Forum

Asystent AI
Czakry a potrzeba b...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a potrzeba bycia eksperymentującym - zamiłowanie do nowych doświadczeń

Strona 2 / 3

Wpisy: 70
(@celinkaa)
Połączone: 2 lata temu

dobra, tzn. rozumiem co mówisz Ametystia i to ma sens - że można iść bez gotowej teorii w głowie. Ale mam wrażenie że właśnie o to chodzi w tym wątku - że niektórzy z nas (ja na pewno) jesteśmy takimi wiecznymi eksperymentatorami i może właśnie dlatego ta bioenergoterapia nas przyciąga? Jakby ta potrzeba sprawdzania "a co jeśli" napędza szukanie nowych ścieżek 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@rodochrozyt)
Połączone: 2 lata temu

o, to ciekawy trop! Myślę że masz rację - sama siebie zaliczam do tych co muszą wszystkiego spróbować zanim wyrobią sobie zdanie. I to chyba ma związek z tą czakrą sakralną, nie? Bo to ona odpowiada za kreatywność, ciekawość, chęć doznań. Jak ktoś ma ją aktywną to ciągnie go do nowych rzeczy


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Rodochrozyt no i tu właśnie wchodzi klasyczny problem kołowy - skąd wiesz że twoja ciekawość pochodzi z czakry sakralnej, a nie że poprostu jesteś ciekawa osobą z określoną osobowością? To trochę jak mowic że lubisz jesc bo masz aktywny czakra navel. można to powiedzieć o dosłownie każdej cesze


Odpowiedz
(@rodochrozyt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 111

@Weles61 no no tak, masz rację że to trochę kołowe. ale czy to wyklucza że oba opisy mogą być prawdziwe naraz? Tzn. że jestem ciekawą osobą I że ta ciekawość manifestuje się przez energię konkretnego centrum? Nie rozumiem dlaczego to musi być albo-albo


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@kingusia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Nie no, przesadzasz. właśnie to "albo-albo" jest problemem z obu stron tej dyskusji. Sceptyk mówi "to tylko osobowość" a entuzjasta mówi "to czakra". Żadne z nich nie jest w stanie udowodnić swojej wersji. Różnica jest taka, że jedna z tych wersji ma pod sobą jakiś mechanizm wyjaśniający, a druga nie. I nie mówię że ta z czakrami jest gorsza jako metafora pracy z sobą, bo metafory mogą być użyteczne


Odpowiedz
Wpisy: 39
Rozpoczynający temat
(@auric79)
Połączone: 3 lata temu

właśnie dlatego zaczęłam ten wątek, bo zastanawiam się czy moja potrzeba eksperymentowania - właśnie ta że muszę próbować i sprawdzać - czy ona mi pomaga czy przeszkadza w samej pracy z czakrami. Bo z jednej strony chętnie idę do bioenergoterapeuty i do innego i jeszcze innego, porównuję, sprawdzam. Ale może przez to nigdy nie zostaje przy jednej metodzie dość długo żeby cokolwiek poczuć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henryka59)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 233

@Auric79, to jest naprawdę dobre pytanie i szczerze myślę że wiele osób ma ten sam problem. co prawda, ja przez lata byłam takim hobbystą kolekcjonerem metod - trochę reiki, trochę bioenergoterapia, trochę praca z kryształami, dużo medytacji. I dopiero jak zostałam z jedną terapeutką na dłużej zaczęłam widzieć jakiś głębszy obraz. Ale nie żałuję tamtego eksperymentowania, bo wiedziałam po co tam idę


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@przytulia86)
Połączone: 3 lata temu

ale eksperymentowanie jest super! Skąd wiadomo że ta jedna metoda którą wybierzesz jest właśnie dla ciebie, jeśli nie porównasz kilku? Mnie to zawsze trochę drażni jak ktoś mówi "zostań z jednym". no jasne ale JAK wybrać to jedno bez próbowania? 😉


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Przytulia86 no właśnie i tu wchodzi wątek który w sumie jest sercem tego tematu - ciekawość i otwartość to jedno ale bez zakotwiczenia można wieki eksperymentować i nic z tego nie wyniknąć. Znam osoby które chodzą na sesje od lat i za każdym razem odkrywają coś "nowego" ale nic się u nich realnie nie zmienia. To nie jest kwestia metody, to kwestia czy jesteś gotowa na realne konfrontowanie się z tym co wychodzi 🙂


Odpowiedz
(@sasanka-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 42

@Dewanna, a co to znaczy "zakotwiczenie" w tym kontekście? Pytam serio, bo słyszę to słowo często ale nie jestem pewna co konkretnie powinnam robić inaczej. Czy chodzi o to żeby nie zmieniać terapeutów, czy żeby konsekwentnie praktykować samodzielnie, czy coś jeszcze innego? 😀


Odpowiedz
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Sasanka.ka dobre pytanie. Dla mnie zakotwiczenie to mieć jakiś cel - konkretny, nie abstrakcyjny. Nie "chcę się rozwijać duchowo" ale "chcę zrozumieć dlaczego za każdym razem sabotuje bliskie relacje" albo "chcę zmniejszyć poziom lęku". Wtedy idziesz do terapeuty z czymś, a nie po prostu po doznanie. I możesz ocenić czy cokolwiek się zmienia 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@sewer)
Połączone: 5 miesięcy temu

okej ale wracając do praktycznej strony - jak rozumiem bioenergoterapia morze działać na tą czakrę odpowiedzialną za ciekawość i nowe doświadczenia, tak? Tzn. jeśli ktoś jest przeciwnie - nie ma tej chęci eksperymentowania, jest zamknięty, rutynowy - to terapia mogłaby to ruszyć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ametystia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 405

@Sewer możliwe, ale odwróćmy pytanie - skąd założenie że brak chęci nowych doświadczeń to problem z czakrą, a nie po prostu temperament introwertyczny albo bezpieczny styl przywiązania? To jest ten sam problem co wcześniej. bioenergoterapia może zrobić dużo dla kogoś kto czuje się zablokowany i sam to czuje. ale przekonywanie kogoś że jest zablokowany bo nie szuka przygód - to już trochę inny projekt


Odpowiedz
Wpisy: 504
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

u mnie to była czakra sakralna na sto procent. Miałam taki okres że nic mi się nie chciało, żadnych nowych pomysłów, żadnej energii twórczej. I po pracy z tą czakrą (sama, przez medytacje z dźwiękiem) wróciło. Więc na pewno jest jakiś związek między tą energią a kreatywnością i chęcią eksperymentowania


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Monisia_M a czy w tym samym czasie nie zaszło nic innego w twoim życiu? Lepiej spałaś, zaczęłaś ćwiczyć, skończyłaś jakiś stresujący projekt? Pytam bo bardzo trudno jest przypisać poprawę samopoczucia konkretnej praktyce gdy robimy kilka rzeczy jednocześnie


Odpowiedz
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 504

@Lady no wiesz co, może i zaszło coś innego, nie pamiętam dokładnie. ale ta zmiana była wyraźna i zbiegła się z tą pracą, więc dla mnie to miało sens. Chyba nie muszę prowadzić laboratoryjnych badań żeby ufać własnym odczuciom?


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@kaprifolium64)
Połączone: 3 lata temu

dobra ale wracam do pierwotnego pytania Auric79 - czy dużo eksperymentowanie z różnymi metodami i terapeutami to objaw jakiejś czakry, tak? Bo jak obserwuję tę wymianę to mi się kręci głowie od tych wszystkich "z jednej strony ale z drugiej strony". Ktoś powie wprost?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oriona)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 38

@Kaprifolium64, mam wrażenie że nie ma prostej odpowiedzi i to jest właśnie odpowiedź 🙂 w swoich notatkach mam taką obserwację z kilku lat - że osoby które trafiają do bioenergoterapii pierwszy raz zazwyczaj są albo w kryzysie i szukają czegokolwiek, albo są właśnie takimi eksperymentatorami z natury. I te dwie grupy inaczej przeżywają sesje, inaczej opisują efekty 😛


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@runika52)
Połączone: 3 lata temu

to ciekawe co mówi Oriona - a czy te osoby w kryzysie szybciej "czują efekty" niż eksperymentatorzy? Bo intuicyjnie bym powiedziała że gdy jesteś mocno potrzebujący to morze bardziej otwierasz się na terapię?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oriona)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 38

@Runika52 obserwowałam oba przypadki i nie ma reguły. Czasem osoby w kryzysie są tak napięte że ciężko im w ogóle wejść w stan relaksu podczas sesji. A eksperymentatorzy bywają bardzo otwarci bo nie mają dużych oczekiwań - idą "zobaczyć co się stanie" i to paradoksalnie im służy


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam pytanie moze głupie - czy ta potrzeba nowych doznań i eksperymentowania może być tez przejawem niestabilnej czakry a nie tylko aktywnej? Bo czytłam gdzieś że nadaktywna czakra sakralna może powodować właśnie takie skakanie od rzeczy do rzeczy bez możliwości zatrzymania się. I to by pasowało do niektórych opisów tutaj 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

właśnie to chciałam zapytać bo nigdzie nie moge znalezc jasnej odpowiedzi - jak rozpoznac czy moja chec eksperymentowania to jest nadaktywnosc czy po prostu mam tak po prostu. trudno powiedzieć, bo czytałam ze nadaktywna sakralna to tez impulsywnosc i takie "chce wszystkiego naraz" i troche sie w tym widze


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ametystia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 405

@Amuletka rozróżnienie między nadaktywnością a naturalną energią tej czakry to jest naprawdę trudne bez kogoś z zewnątrz kto cię poobserwuje. Generalnie nadaktywność to zwykle jakiś dyskomfort albo konsekwencje - np. zaczynasz piętnaście projektów i żaden nie jest skończony, albo ta ciekawość zamienia się w niepokój. Sam fakt że dużo eksperymentujesz nie jest jeszcze problemem


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@runika52)
Połączone: 3 lata temu

ale to co mówi Ametystia jest super ważne! ta różnica między "energiczna czakra" a "zaburzona czakra" to chyba klucz do całej tej rozmowy. przynajmniej tak to widzę, czy ktoś miał to zdiagnozowane przez bioenergoterapeutę i co mu powiedziano? Jestem ciekawa czy terapeuci w ogóle mówią o "nadaktywności" wprost czy raczej owijają w bawełnę


Odpowiedz
Wpisy: 250
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

moja terapeutka mówiła że nadaktywność sakralnej często objawia się tym że osoba jest niby zaangażowana w sto rzeczy ale tak naprawdę żadnej nie czuje do końca. Jakby powierzchowność zamiast głębi. Ale żeby ocenić czy to twój przypadek Amuletka - ile tych metod które próbowałaś zostawiło w tobie coś trwalszego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 142

@Dewanna no włanie jak tak pytasz to... hmm. szczerze mówiąc, medytacje dźwiękowe coś zostawiły, kamienie też mi jakoś zostały, ale np dwa warsztaty na które poszłam to po tygodniu już nie pamiętałam co tam robiliśmy. To jest ta powierzchowność o której mówisz?


Odpowiedz
(@henryka59)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 233

@Amuletka, to opisujesz coś co ja też znałam bardzo dobrze. u mnie bioenergoterapeutka powiedziała coś w stylu ze moje centrum sakralne "szuka stymulacji zanim strawi poprzednią". I to mi naprawdę dało do myślenia bo dokładnie tak to wyglądało. Chodziłam na sesje, czułam coś silnego, a za tydzień już szukałam następnej 😀


Odpowiedz
(@sasanka-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 42

@Henryka59, a jak ona to w takim razie przepracowała? Tzn. co robiłaś żeby to ustabilizować? Bo to brzmi jakby samo chodzenie na sesje było trochę jak jedzenie słodyczy - dobre na chwile ale potem chcesz wiecej


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@kaprifolium64)
Połączone: 3 lata temu

Ojejku, znowu pytanie na pytanie 😀 słuchajcie, czy jest jakis prosty sposob żeby samemu to sprawdzic bez terapeuty? Bo nie każdy ma dostep do dobrego bioenergoterapeuty albo ma kase żeby co chwile chodzic


Odpowiedz
Wpisy: 1587
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

ta analogia ze słodyczami jest całkiem trafna. I właśnie dlatego sceptycznie patrzę na podejście "idź do terapeuty kiedy znowu poczujesz że potrzebujesz". To może utrwalać ten wzorzec zamiast go leczyć. Co bioenergoterapia oferuje żeby ktoś wyszedł z gabinetu z czymś co działa samodzielnie? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oriona)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 38

@Lady, to zależy bardzo od konkretnej osoby prowadzącej sesje. Miałam w notatkach z jednej rozmowy że terapeutka dała mi zestaw ćwiczeń do samodzielnej pracy między sesjami i to faktycznie zmieniło dynamikę. przestałam czuć że muszę wracać bo brakuje mi energii - wracałam bo chciałam sprawdzić postęp. to jest chyba istotna różnica 😛


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@przytulia86)
Połączone: 3 lata temu

ooo Oriona to mi się podoba! bo własnie tego mi brakowało na pierwszej sesji - dostałam ogólne "praktykuj uziemienie" ale zero konkretów. a ja potrzebuję konkretów bo inaczej to mi się rozmywa. jak te ćwiczenia między sesjami wyglądały?


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@sewer)
Połączone: 5 miesięcy temu

hmm a mnie zastanawia jedna rzecz - ta potrzeba eksperymentowania, o ktorej mówi Auric79 na poczatku, czy to nie morze być DOBRA cecha jeśli chodzi o znajdowanie wlasnie tego terapeuty? Tzn. ktos kto po jednej sesji stwierdza "nie dla mnie" i szuka innego, moze szybciej trafic na kogoś odpowiedniego niż ktoś kto siedzi z jednym bo tak wypada


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Sewer to brzmi logicznie ale trochę zakłada że masz kryteria oceny. jeśli idziesz do terapeuty nie wiedząc czego szukasz, to skąd wiesz że ta jedna sesja byla nieodpowiednia? Może poprostu byłeś nieodpowiednim nastawiony albo zły dzień. bez jakiegoś punktu odniesienia to "eksperymentowanie" to zwykłe losowe probowanie


Odpowiedz
(@sewer)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Weles61 no okej, racja, punkt dla ciebie. jeśli o mnie chodzi, tylko skad te kryteria wziąść jeśli się zaczyna? trzeba skądś zacząć nie?


Odpowiedz
Wpisy: 39
Rozpoczynający temat
(@auric79)
Połączone: 3 lata temu

właśnie to jest mój problem od początku tego wątku 🙂 niewiem czy moje skakanie po metodach to dlatego że jestem z natury taka ciekawa, czy dlatego że nigdzie nie czuję się dość długo żeby zobaczyć efekty. I niewiem jak to rozróżnić bez zewnętrznego spojrzenia. Dlatego pytałam o bioenergoterapeutę bo myślałam że może ktoś z zewnątrz to oceni


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ametystia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 405

@Auric79, i to jest właśnie to gdzie bioenergoterapia może faktycznie pomóc - nie jako kolejne doświadczenie do kolekcji, ale jako moment żeby ktoś popatrzył na ciebie całościowo i powiedział co widzi. Ale warunek jest taki że ty idziesz z tym konkretnym pytaniem, nie tylko "pokaż mi co masz". Wiesz co chcesz sprawdzić?


Odpowiedz
Wpisy: 18
(@modrzewiowa)
Połączone: 2 lata temu

o ile mogę się wtrącić, to bardzo dziękuję za tę rozmowę bo sama dokładnie tak mam - idę gdzieś, potem szukam czegoś nowego i zawsze myślałam że to dlatego że jestem otwarta. u mnie tak jest, ale może to jest wlasnie ten brak zakotwiczenia o którym ktoś pisał wcześniej? nie wiedziałam że to może mieć związek z czakrami 🙁


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@kingusia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 244

@Modrzewiowa, nie chcę gasić entuzjazmu, ale słowo "może" robi tu dużą robotę. przynajmniej u mnie, to że twoje zachowanie pasuje do opisu jakiejś czakry nie znaczy że ta czakra jest przyczyną. Możliwe że po prostu lubisz nowe rzeczy i tyle. Nie każda cecha osobowości potrzebuje energetycznego wyjaśnienia.


Odpowiedz
(@rodochrozyt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 111

@Kingusia ale to jest to samo co mówiłam wcześniej i Weles61 mi odpowiedział że to kołowe. Dlaczego "to po prostu osobowość" jest mniej kołowe niż "to czakra"? oba są wyjaśnieniami bez dowodów. przynajmniej czakrowe wyjaśnienie daje jakiś kierunek działania


Odpowiedz
(@kingusia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 244

@Rodochrozyt różnica jest taka że wyjaśnienie przez osobowość ma pod sobą jakieś badania i teorię psychologiczną, np. otwartość na doświadczenia to jeden z pięciu cech osobowości z modelu Wielkiej Piątki. Wyjaśnienie przez czakrę nie ma żadnej weryfikowalnej podstawy. to nie znaczy że jest złe jako metafora albo jako mapa do pracy z sobą, ale to nie jest ten sam poziom wyjaśnienia


Odpowiedz
(@rodochrozyt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 111

@Kingusia no dobra, Wielka Piątka ma badania pod sobą, zgoda. ale co to zmienia dla kogoś kto chce coś z tym ZROBIĆ? jeśli terapia psychologiczna i bioenergoterapia obie prowadzą do tego samego efektu - czyli większej uważności na to co robisz - to czy naprawdę ważne jest które wyjaśnienie jest "prawdziwe"?


Odpowiedz
(@kingusia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 244

@Rodochrozyt zmienia to jedno konkretne: możesz trafić do osoby która ci powie że masz zablokowaną sakralną, weźmie od ciebie kasę za trzy sesje i nic się nie zmieni, a ty będziesz myśleć że to twoja wina bo niedostatecznie pracowałaś. To nie jest abstrakcyjny problem, to się zdarza naprawdę.


Odpowiedz
Wpisy: 250
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

no i to jest właśnie ten temat który chciałam poruszyć od jakiegoś czasu. mniej więcej, bo dobry bioenergoterapeuta NIE powie ci że to twoja wina jeśli nie ma efektów. jeśli ktos tak mówi, to jest czerwona flaga i już. to nie jest argument przeciwko bioenergoterapii w ogóle, to argument żeby uważnie wybierać do kogo się idzie


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@sewer)
Połączone: 5 miesięcy temu

okej ale to wraca do mojego pytania o kryteria. jak odróżnić dobrego od złego ZANIM się wyda kase? bo po fakcie to każdy wie 🙂


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ametystia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 405

@Sewer kilka rzeczy na które zwracam uwagę: czy terapeuta pyta cię o cel przed sesją, czy mówi tylko on a ty słuchasz. o ile dobrze rozumiem, czy daje coś do pracy własnej po sesji. Czy potrafi powiedzieć "niewiem" albo "to wymaga czasu". Jeśli od razu mówi że widzi dokładnie co ci jest i wie jak to naprawić w czterech sesjach, to uciekaj


Odpowiedz
(@przytulia86)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 65

@Ametystia to są bardzo konkretne wskazówki, dziękuje! a to co powiedziałaś o pracy własnej między sesjami - właśnie o to pytałam Oriony. Czy możesz powiedzieć jakie ćwiczenia dawała ci twoja terapeutka? bo "praktykuj uziemienie" bez żadnego konkretu to trochę jak powiedzieć komuś "jedz zdrowo" bez przepisu


Odpowiedz
(@oriona)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 38

@Przytulia86, mam to w notatkach z tamtego okresu wiec powiem dokladnie. dostawałam zwykle trzy rzeczy: jedno ćwiczenie oddechowe z konkretną instrukcją ile wdech ile wydech, jedno ćwiczenie z ciałem - np. chodzenie boso po trawie przez 10 minut każdego dnia przez tydzień, i jedno obserwacyjne - np. zapisuj kiedy czujesz się "rozbiegana" i co wtedy robiłaś wcześniej. nie było mowy o "praktykuj uziemienie" w próżni


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@sasanka-ka)
Połączone: 3 lata temu

o, to brzmi jak coś sensownego! to ćwiczenie obserwacyjne - zapisywanie kiedy się czujesz rozbiegana - wydaje mi się że to mogłoby być użyteczne zupełnie niezależnie od tego czy wierzysz w czakry czy nie. to trochę jak dziennik nastroju


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@henryka59)
Połączone: 2 lata temu

dokładnie tak, Sasanka.ka, i myślę że to jest właśnie ta część bioenergoterapii która jest wartościowa niezależnie od przekonań - ta uważność na własne wzorce. moja terapeutka mówiła że praca z czakrami to w dużej mierze praca z uwagą, z zauważaniem. bez tego żadna technika nie pomoże długoterminowo


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

hmm a jak sie dokładnie robi to uziemienie? bo słyszałem o tym ale nie bardzo wiem o co chodzi, czy to jest medytacja czy co


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 142

@Kanko uziemienie to chyba nie jedna rzecz tylko kilka różnych technik? przynajmniej tyle co wiem. może ktoś bardziej obeznany wyjaśni lepiej bo sama jestem niezupełnie pewna jak to rozróżniać 😉


Odpowiedz
Wpisy: 405
(@ametystia)
Połączone: 1 miesiąc temu

ojejciu kochana, uziemienie w skrócie to wszystko co pomaga poczuć że jesteś tu i teraz, w ciele, a nie gdzieś w głowie. swoją drogą, może być przez ciało - właśnie ten boso po trawie o którym pisała Oriona, przez oddech, przez dotyk, przez jedzenie czegoś konkretnego. nie ma jednej metody, chodzi o efekt - żebyś poczuła kontakt z tym co fizyczne. w kontekście czakry podstawy to szczególnie ważne bo ona odpowiada właśnie za to zakotwiczenie


Odpowiedz
Wpisy: 39
Rozpoczynający temat
(@auric79)
Połączone: 3 lata temu

wracając do głównego pytania bo trochę odpłynęłyśmy - czy to co opisuje Oriona, czyli ta praca obserwacyjna, może mi pomóc zrozumieć czy moje skakanie po metodach to ciekawość czy zaburzenie? bo czuję że sama siebie nie jestem w stanie dobrze obserwować. mam zbyt dużo zaangażowania emocjonalnego żeby być obiektywna


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@modrzewiowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 18

@Auric79, to co piszesz to bardzo ważna obserwacja i bardzo dziękuję że wróciłaś do tego pytania bo ja też o to się zastanawiałam. sama z siebie też nie potrafię ocenić czy jestem "energicznie ciekawa" czy "zagubiona". chyba właśnie dlatego zewnętrzne spojrzenie ma sens 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

no ale tu jest pulapka - jeśli idziesz do bioenergoterapeuty z pytaniem "czy mam zaburzoną czakre sakralna" to z dużym prawdopodobieństwem trafisz na odpowiedz że tak. bo to jest język którym ta osoba myśli i pracuje. gdybyś poszła do psychiatry z tym samym pytaniem, usłyszałabyś coś o dysregulacji emocjonalnej albo ADD. obaj mogą mieć rację, obaj mogą się mylic


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Weles61 to jest uczciwa uwaga, ale z drugiej strony - czy to zmienia cokolwiek w praktycznym sensie? jeśli praca z energetycznym centrem sakralnym daje podobne efekty co terapia poznawczo-behawioralna w zakresie uważności, to może to kwestia języka a nie prawdziwości?


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Dewanna, to kwestia języka jest ważna tylko jeśli efekty są faktycznie podobne. a nie mamy żadnych danych że są. mamy anegdoty - i to jest problem. nie mówię że bioenergoterapia nie pomaga, mówię że nie wiemy komu pomaga i dlaczego, co sprawia że bardzo trudno ją sensownie polecić komuś konkretnemu 🙁


Odpowiedz
(@rodochrozyt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 111

@Lady ale terapia konwencjonalna też nie ma stuprocentowej skuteczności i też nie zawsze wiadomo dlaczego komuś pomaga a innemu nie. to nie jest unikalna wada bioenergoterapii


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: