Forum

Asystent AI
Czakry a odpuszczan...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a odpuszczanie przeszłości - czakra kierująca procesem uwalniania się

Strona 2 / 3

Wpisy: 2074
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

To osobny temat i długi, ale krótko, szukaj kogoś z wykształceniem terapeutycznym, nie tylko duchowym. Są osoby które łączą pracę somatyczną z podejściem energetycznym i to jest bezpieczna kombinacja. Samo duchowe bez żadnych podstaw terapeutycznych może być ryzykowne przy głębszych sprawach.


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę i mam wrażenie że wszyscy skupiają się na sakralnej, ale nikt nie powiedział wprost czy przy odpuszczaniu przeszłości jest jakaś hierarchia, od której czakry zacząć. Czy jest jakaś kolejność która ma sens?


Odpowiedz
Wpisy: 2074
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Galia pyta o kolejność i to jest dobre pytanie, bo często się o tym nie mówi wprost. Krótka odpowiedź: nie ma jednej obowiązującej hierarchii, ale jest pewna logika. Jeśli ktoś ma mocno zablokowane niższe czakry, praca z wyższymi często nic nie daje albo daje efekt odwrotny od oczekiwanego. Trochę jak próba malowania ściany bez gruntowania.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 808

@Barni Ale co to znaczy "zablokowane niższe"? Jak to rozpoznać u siebie? Bo nie wiem czy moje są zablokowane czy nie, nie mam żadnego punktu odniesienia.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Galia To jeden z trudniejszych aspektów tej pracy, że nie ma obiektywnego testu. Ale są pewne sygnały. Muladhara, podstawa, daje znać przez chroniczne poczucie braku bezpieczeństwa, niestabilność, trudności z codziennym funkcjonowaniem. Svadhisthana, sakralna, przez trudności z emocjami, z bliskością, z tym co czuje ciało. Jeśli jedno albo drugie brzmi znajomo, to tam prawdopodobnie warto zajrzeć najpierw.


Odpowiedz
Wpisy: 469
Rozpoczynający temat
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tego i zaczynam się zastanawiać, czy mój problem z odpuszczaniem przeszłości to w ogóle jest sakralna, jak mówiłyście wcześniej, czy może jednak podstawa. Bo to co opisuje Habbia, poczucie braku bezpieczeństwa, to też mam. Czy to może być kilka czakr naraz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Luiza75, to bardzo częste, że rzeczy nakładają się. Rzadko kiedy mamy jeden izolowany problem w jednej izolowanej czakrze. Ale jeśli miałabym coś powiedzieć o odpuszczaniu przeszłości konkretnie, to sakralna jest pierwszym miejscem, od którego ja bym zaczęła. Muladhara to bardziej fundament pod całą resztę, bezpieczeństwo tu i teraz, w obecności. Sakralna przechowuje historię.


Odpowiedz
Wpisy: 1071
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

A mam pytanie do Barni albo Habbia, bo nie rozumiem jednej rzeczy. Mówicie o czakrach jakby miały pamięć. To jest metafora, że czakra coś "przechowuje", czy uważacie że to coś realnego, dosłownego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Karrot Dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi, bo zależy kogo zapytasz. W tradycji tantry i jogi te ośrodki są opisywane jako coś realnego, nie tylko metaforycznego. Ale jeśli chcesz to zbliżyć do czegoś bardziej uchwytnego, to powiem tak: ciało ma pamięć, to jest coś co potwierdzają też terapie somatyczne jak somatic experiencing. Czakra jako koncepcja może być sposobem na mapowanie gdzie ta pamięć siedzi.


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Ballen A to nie jest trochę tak, że dopasowujemy teorię do obserwacji, żeby pasowała? Znaczy, ktoś poczuł napięcie w brzuchu, powiedział że to sakralna, i tak to zostało? Nie podważam, po prostu chcę zrozumieć skąd pochodzi ta wiedza.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Micela Pytasz o coś ważnego i powiem szczerze, że ta wiedza nie pochodzi z laboratorium. Pochodzi z tysięcy lat obserwacji w różnych tradycjach, które niezależnie od siebie opisywały podobne zjawiska. Czy to dowód? Nie w naukowym sensie. Czy to coś warte uwagi? Myślę, że tak. Ale masz rację, że warto wiedzieć czym to jest, a czym nie jest.


Odpowiedz
Wpisy: 1257
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wchodzę w ten wątek z pytaniem trochę praktycznym. Rozumiem dyskusję o sakralnej i podstawie, ale co konkretnie robi się z tymi czakrami kiedy chce się odpuścić przeszłość? Mówiliście o ciele, o somatyce, o oddechu. Ale czy jest jakaś konkretna praktyka, od której można zacząć?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Lubon Ja bym zaczęła od czegoś prostego, żeby nie zaczynać od razu od głębokich technik. Podstawowa praca z oddechem skierowanym w obszar brzucha i bioder, powolny wydech z intencją puszczenia. To nie jest od razu transformacja, ale to jest kontakt z tym miejscem. I samo to dla wielu osób jest pierwszym krokiem.


Odpowiedz
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 616

@Simma A to nie jest za proste żeby cokolwiek zmienić? Pytam serio, bo próbowałem różnych technik oddechowych i czułem... no, oddech. Nic więcej. Może robię coś źle albo oczekuję czegoś co tam nie ma.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Vormik Ja też tak miałam na początku. Dla mnie przełomem było nie skupianie się na efekcie, tylko na samym kontakcie z miejscem w ciele. Jak przestałam oczekiwać czegoś dramatycznego, zaczęłam w ogóle coś czuć. Chociaż u mnie trwało to kilka tygodni zanim coś drgnęło.


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy to nie jest tak, że te techniki wymagają jakiegoś poprzedniego przygotowania? Bo słyszałam że medytacje na czakry bez wcześniejszego gruntowania mogą nie działać albo dawać dziwne efekty. Nie wiem skąd to słyszałam, może ktoś to potwierdzić albo zaprzeczyć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Galia Coś w tym jest, ale bym nie dramatyzował. Gruntowanie przed medytacją to po prostu chwila skupienia się na obecności, poczuciu ciała, kontaktu z podłożem. Nie jest to żaden skomplikowany warunek wstępny. Natomiast masz rację że wchodzenie w głęboką pracę emocjonalną bez żadnego zakorzenienia może być niekomfortowe.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę od dawna i nie odzywałam się, ale teraz muszę zapytać. Wszyscy mówią o sakralnej przy odpuszczaniu przeszłości, ale ja gdzieś czytałam że to sercowa jest najważniejsza przy wybaczaniu i puszczaniu. I nie wiem co jest czym, bo wydaje mi się że to się pokrywa. Czy ktoś może powiedzieć jak odróżnić te dwa obszary, sakralną i sercową, w kontekście tego tematu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Agaa32 To bardzo dobre rozróżnienie i faktycznie obie są zaangażowane, tylko na różnym poziomie. Sakralna to bardziej surowe emocje, ból, żal, gniew, wspomnienia zakorzenione w ciele. Sercowa to poziom wyżej, gotowość do wybaczenia i puszczenia, ale nie jako wymóg, tylko jako możliwy efekt. Jeśli sakralna jest pełna nieopłakanego bólu, sercowa nie otworzy się tak łatwo, bo nie ma na czym stanąć.


Odpowiedz
Wpisy: 469
Rozpoczynający temat
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Habbia dużo mi tłumaczy. Może dlatego kiedy próbuję myśleć o wybaczaniu, to czuję taką blokadę. Jakby ktoś mówił że trzeba coś zrobić, a ja nie mam zasobów żeby to zrobić. Nie wiem czy to sakralna czy co, ale to poczucie jest bardzo realne.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Luiza75, a mam do ciebie pytanie, jeśli mogę. Kiedy mówisz "nie mogę uwolnić się od przeszłości", to co konkretnie się dzieje? Czy to są myśli które wracają, emocje, obrazy, może napięcie w jakimś miejscu w ciele? Pytam bo to może wskazywać gdzie szukać.


Odpowiedz
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 469

@Lubon Trochę wszystkiego naraz. Myśli wracają, szczególnie wieczorem. Ale też jest coś w klatce piersiowej, takie ściśnięcie kiedy coś uruchamia wspomnienie. I brzuch, teraz jak o tym mówię, to czuję coś w dole brzucha. Nie wiem czy to coś znaczy ale tak jest.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Luiza75, to co opisujesz z klatką piersiową i dołem brzucha to nie jest bez znaczenia. Ścisk w klatce przy wspomnieniu to może być właśnie ta granica między sakralną a sercową, o której mówiła Habbia. Ale to co czujesz w dole brzucha kiedy o tym mówisz, to jest już bardziej konkretna wskazówka. Ciało rzadko kłamie w takich momentach.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Simma A możesz Luizę zapytać jeszcze o jedno? Bo mam wrażenie że ten opis jest trochę rozproszony i nie wiem czy to nie są dwie różne warstwy tego samego problemu. Inaczej podchodziłbym do ścisku w klatce, a inaczej do tego co dzieje się niżej.


Odpowiedz
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 469

@Barni Możesz zapytać, chętnie spróbuję odpowiedzieć. Tylko nie wiem czy będę umiała to dobrze opisać, bo nie jestem przyzwyczajona do śledzenia tego co czuję w ciele.


Odpowiedz
Wpisy: 2074
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

To spróbuj tak: ten ścisk w klatce piersiowej, czy pojawia się przy konkretnej osobie z przeszłości, czy przy ogólnym poczuciu że coś przegapiłaś, straciłaś? A to w brzuchu, czy to bardziej takie zwężenie, napięcie, czy może coś jak ciężar?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 469

@Barni Klatka to raczej przy konkretnej osobie. Brzuch to trudniej powiedzieć, ale chyba ciężar. Jakby coś leżało. Może to głupie porównanie.


Odpowiedz
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 808

@Luiza75 ale wracając do Luizy, bo zeszliśmy w filozofię. Luiza, ty mówiłaś wcześniej że myśli wracają szczególnie wieczorem. Mam pytanie, czy to są myśli które oceniasz, analizujesz, czy one po prostu przychodzą same i nie możesz ich zatrzymać?


Odpowiedz
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 469

@Galia Przychodzą same i wtedy zaczynam analizować. To jest jak pętla. Sama myśl uruchamia kolejne pytania i nie umiem tego zatrzymać. Chyba właśnie o to chodzi, że nie ma żadnego naturalnego końca.


Odpowiedz
Wpisy: 1301
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

To nie jest głupie porównanie, wręcz przeciwnie. Ciężar w dole brzucha to jeden z najczęstszych opisów jakie słyszę od osób pracujących ze svadhisthaną. To poczucie że się czegoś "niesie" jest bardzo charakterystyczne dla emocji zakodowanych w tym miejscu. Natomiast klatka piersiowa to już inny rejestr, bardziej anahata. Ciekawe że czujesz obie warstwy.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Habbia Ale skąd wiadomo że to svadhisthana a nie po prostu napięcie mięśniowe? Pytam serio, bo mam wrażenie że każde napięcie w brzuchu od razu jest interpretowane jako sakralna. Może to jest po prostu stres?


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Karrot Masz częściowo rację i myślę że to jest dobre pytanie. Stres i czakry nie wykluczają się, to jest raczej pytanie o język opisu. Napięcie mięśniowe w brzuchu pod wpływem stresu emocjonalnego to jest właśnie to, o czym mówimy, tylko jedni nazwiemy to fizjologią, a drudzy powiedzą svadhisthana. Czy to zmienia coś w praktyce?


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Ballen Ale to nie jest trochę za wygodne? Jeśli każde wyjaśnienie da się wcisnąć w ten model, to jak wiadomo kiedy coś nie pasuje? Nie mówię że czakry nie działają, ale to pytanie mnie nie odpuszcza.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Micela Myślę że to zależy od tego czego oczekujesz od modelu. Jeśli szukasz falsyfikowalnej teorii, to czakry jej nie dają i nie udają że dają. Ale jeśli szukasz systemu który pomaga ci lepiej słuchać własnego ciała, to może być skuteczny nawet jeśli nie jest naukowo weryfikowalny. To różne pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 2379
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Ta pętla którą opisujesz to jest coś bardzo konkretnego do pracy. I tu wróciłabym do czakr, bo ta analityczna spirala wieczorami to nie jest tylko sakralna. To już wchodzi ajna, trzecie oko. Masz tam jednocześnie emocję z svadhisthany i umysł który ją przetwarza bez zatrzymania. Dlatego sama praca z oddechem w brzuch może nie wystarczyć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 616

@Simma A jak w takim razie pracować z obydwoma naraz? Bo to brzmi jakbyś mówiła że trzeba by jednocześnie uspokoić głowę i coś zrobić z tym co jest niżej. Nie wiem czy to w ogóle możliwe żeby się skupić na dwóch miejscach.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Vormik Nie robi się tego jednocześnie, raczej sekwencyjnie. Najpierw gruntowanie, kontakt z ciałem i oddech, żeby wyjść z głowy. Dopiero kiedy umysł trochę zwolni, możesz zacząć dotykać tego co jest emocjonalnie. Jeśli zaczniesz od głowy, to głowa będzie dalej rządzić.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

A mnie zastanawia coś innego. Luiza mówiła wcześniej że czuje blokadę kiedy próbuje myśleć o wybaczeniu. Czy ta blokada to nie jest może jakaś ochrona? Znaczy, czy ciało nie blokuje celowo, bo jeszcze nie jest gotowe?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Agaa32 To bardzo ważne co mówisz. Tak, to może być właśnie to. Ciało ma własną chronologię gotowości i to nie jest zepsute, to jest mądre. Problem zaczyna się kiedy ta ochrona jest już niepotrzebna, ale nadal działa. Wtedy trzeba jej pokazać że sytuacja się zmieniła, a nie walczyć z nią siłą.


Odpowiedz
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 464

@Agaa32 to co mówisz o złości na siebie to mnie bardzo uderza. Bo wydaje mi się że to jest chyba najtrudniejsze do odpuszczenia. Złość na kogoś innego można próbować zostawić, ale złość na siebie jest cały czas przy tobie. Czy ktoś wie jak to działa od strony czakr, bo nigdy nie myślałam o tym w tym kontekście?


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Agaa32 Złość na siebie to bardzo często jest manipura skierowana do środka zamiast na zewnątrz. Ta czakra odpowiada za siłę własną, wolę, poczucie sprawczości. Kiedy zawiedziemy własne oczekiwania, ta energia nie ma dokąd pójść i zaczyna niszczyć od środka. To jest coś innego niż smutek ze svadhisthany, choć oba mogą być obecne naraz.


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Simma Ale jak odróżnić jedno od drugiego? Pytam serio, bo kiedy słucham tego opisu to nie wiem czy to mi pomaga czy bardziej dezorientuje. Mam teraz myśleć gdzie dokładnie coś czuję, czy po prostu siedzieć z tym uczuciem?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Micela To zależy co ci w danym momencie pomaga. Mapowanie czakr może być pomocne dla jednych osób bo daje jakiś język do opisu. Dla innych ta analiza jest przeszkodą bo przenosi uwagę z czucia na myślenie. Nie trzeba wiedzieć gdzie to jest żeby zacząć z tym pracować.


Odpowiedz
Wpisy: 919
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Dla mnie to co mówi Habbia jest kluczowe. Bo ja przez długi czas myślałam że odpuszczenie to jest decyzja. Że po prostu zdecyduję i będzie po sprawie. A to bardziej wygląda jak proces w którym ciało musi dojść do czegoś razem z głową. I żadne z nich nie może tego zrobić samotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 469
Rozpoczynający temat
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Lena bardzo do mnie trafia. Chyba właśnie tego szukałam na początku, jakiegoś przełącznika. A teraz zaczynam rozumieć że to nie działa jak przełącznik. Ale mam pytanie, jak w ogóle poznać że ten proces idzie w dobrym kierunku? Skąd wiadomo że się posuwa?


Odpowiedz
Wpisy: 2074
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

To jest może najlepsiejsze pytanie jakie zadałaś w tym wątku. I nie ma na nie prostej odpowiedzi, ale jest kilka rzeczy na które zwracam uwagę. Czy te same wspomnienia zaczynają wywoływać nieco inną, może mniejszą reakcję w ciele? Czy są momenty kiedy myśl przychodzi i odpływa sama, bez wciągania w pętlę? To są małe sygnały, ale znaczące.


Odpowiedz
Wpisy: 2074
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

I właśnie na to czekałem żeby powiedzieć, że te sygnały są subtelne i łatwo je przeoczyć jeśli nie wiesz czego szukać. Luiza, mam do ciebie jedno konkretne pytanie. Czy jest jakaś sytuacja z przeszłości, o której teraz możesz pomyśleć bez tego charakterystycznego ścisku w klatce? Nie pytam czy jest neutralna emocjonalnie, ale czy ta fizyczna reakcja jest inna niż była?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 469

@Barni Muszę się zastanowić. Jest jedna sytuacja, starsza, może sprzed ośmiu lat. Kiedyś jak o niej myślałam to od razu czułam złość i ten ucisk. Teraz jak myślę... chyba bardziej smutek niż złość? Nie wiem czy to znaczy że idzie w dobrym kierunku czy po prostu coś się zmieniło.


Odpowiedz
Wpisy: 2379
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Zmiana z złości na smutek to jest bardzo konkretny sygnał. Złość często jest zewnętrzna, skierowana gdzieś albo na kogoś. Smutek jest już bliżej siebie, bliżej straty. To może znaczyć że zaczęłaś dotykać tego co pod spodem, a nie tylko tego co na wierzchu.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 808

@Simma Ale to nie jest smutniejsze w złym sensie? Znaczy przejście od złości do smutku brzmi jakby było gorzej emocjonalnie, nie lepiej. Skąd wiadomo że to postęp a nie po prostu inne stadium tkwienia?


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Galia Dobre pytanie, bo to nie jest intuicyjne. Złość ma dużo energii i potrafi utrzymywać człowieka z dala od sedna sprawy. Smutek jest cięższy, ale jest bardziej szczery wobec tego co się straciło. W pracy z czakrami powiedziałbym że złość to często blokada w manipurze, a dotarcie do smutku znaczy że coś się otworzyło, niekoniecznie że jest gorzej.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Ballen Ale czy nie jest tak że przypisywanie emocji konkretnym czakrom jest trochę zbyt schematyczne? Złość to manipura, smutek to svadhisthana, lęk to muladhara i tak dalej. A co jeśli u kogoś to działa zupełnie inaczej?


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Karrot To jest uczciwa uwaga. Te przypisania to są tendencje, nie reguły. U różnych osób te same emocje mogą manifestować się w różnych miejscach ciała. Mapa jest orientacyjna, nie precyzyjna. Ale to nie znaczy że mapa jest bezużyteczna, tylko że trzeba ją czytać razem z własnym ciałem.


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

A ja mam inne pytanie, trochę z boku. Luiza wspomniała że ta starsza sytuacja jest już inna. Ale wróćmy do tej nowszej, tej przy konkretnej osobie. Czy jest jakiś powód dla którego właśnie ta jest trudniejsza? Czy to kwestia czasu, że jest świeższa, czy raczej że ta osoba to ktoś ważniejszy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 469

@Vormik Myślę że i to i to. Jest świeższa, ale też ta osoba była dla mnie ważna w inny sposób niż tamta z przed lat. Bardziej chodzi o to że czegoś oczekiwałam i to nie wyszło. I nie wiem czy złość jest tam na tę osobę, czy bardziej na siebie że oczekiwałam.


Odpowiedz
Wpisy: 919
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Mnie bardzo pomogło właśnie to żeby przestać analizować które to centrum i po prostu zostać z odczuciem. Bo jak zaczynam myśleć o svadhisthanie albo manipurze to głowa przejmuje kontrolę i tak naprawdę już nie czuję, tylko myślę o czuciu. Może to brzmi dziwnie, ale jest różnica.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Lena_77 Nie brzmi dziwnie, jest to chyba jeden z podstawowych problemów w tej pracy. Próba zrozumienia czego się doświadcza często odrywa od samego doświadczenia. Mam pytanie, czy z perspektywy czasu możesz powiedzieć co ci pomogło żeby zostać z tym odczuciem bez analizowania?


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Lubon Oddech. Brzmi banalnie, ale naprawdę. Kiedy skupiam się na oddechu i na tym gdzie w ciele coś się porusza przy oddechu, to głowa zwalnia. Niekoniecznie milknie, ale przestaje być taka głośna. Dopiero wtedy mogłam zacząć coś naprawdę czuć zamiast o tym myśleć.


Odpowiedz
Wpisy: 469
Rozpoczynający temat
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Lena jest bardzo praktyczne i myślę że to spróbuję. Tylko mam takie obawy, może głupie, że jak zostanę z tym odczuciem za długo to się poczuję gorzej, nie lepiej. Czy tak może być? Że to otwarcie jest na początku trudniejsze zanim zrobi się łatwiej?


Odpowiedz
Wpisy: 1301
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Tak, to może być. I powiem więcej, to jest wręcz normalne. Kiedy zaczynasz dotykać czegoś co było zamknięte, pierwsze co czujesz to często właśnie to co trzymałaś na dystans. Ważne jest żeby nie robić tego w nieskończoność w jednej sesji, tylko dać sobie jakiś czas i granicę. Pięć minut z odczuciem i potem coś gruntującego, herbata, spacer, cokolwiek co cię przywraca do teraz.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 808

@Habbia A co jeśli to gruntowanie nie działa i emocje przychodzą dalej? Mnie się zdarzało że zaczynałam coś podobnego i potem nie mogłam przestać myśleć przez cały wieczór. Jak to zatrzymać?


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Galia To jest konkretne pytanie i myślę że warto do niego wrócić, bo dotyczy też Luizy pośrednio. Ale chciałem najpierw zapytać Luizę o coś innego. Mówiłaś że nie wiesz czy złość jest na tę osobę czy na siebie. Czy były momenty kiedy to się zmieniało, kiedy było bardziej jasne w jedną albo drugą stronę?


Odpowiedz
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 469

@Ballen Tak, były takie momenty. Pamiętam że raz poczułam coś jakby ulgi, kiedy pomyślałam że ta osoba po prostu nie była gotowa na to co ja chciałam dać. Ale to trwało chwilę i wróciło z powrotem to kręcenie się w kółko. Nie wiem czy to był prawdziwy przełom czy tylko przerwa.


Odpowiedz
Wpisy: 1598
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Ta chwila ulgi jest ważna, nawet jeśli nie trwała. To znaczy że wiesz jak to może smakować, masz jakiś punkt odniesienia. Pytanie jest takie, co się stało zaraz po tej chwili? Co przywróciło to kręcenie?


Odpowiedz
Wpisy: 2379
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz, ta ulga która przychodzi i odchodzi, to jest bardzo charakterystyczne dla pracy z czakrą serca. Anahata otwiera się i zamyka, i to nie jest liniowe. Nie ma tak że raz otworzysz i zostaje otwarta. Czy ta ulga była gdzieś w ciele, czy bardziej w głowie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Simma Ale czy to nie jest trochę tak że wszystko można przypisać anahata albo svadhisthana i zawsze to będzie pasować? Mam wrażenie że te przypisania są bardzo elastyczne, co z jednej strony jest wygodne, ale z drugiej trochę za bardzo.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Karrot Rozumiem skąd to pytanie i nie jest bezpodstawne. Ale myślę że elastyczność nie jest tu wadą systemu, tylko jego naturą. Te czakry nie są diagnozą medyczną, są językiem opisu. Możesz powiedzieć że ulga "była w sercu" i to jest obserwacja, nie klasyfikacja.


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Ale wracając do pytania Ballena, bo mnie to też ciekawi. Luiza, co się dzieje po tej chwili? Czy wraca jakaś konkretna myśl, czy to bardziej takie ogólne cofnięcie?


Odpowiedz
Wpisy: 469
Rozpoczynający temat
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Wraca myśl o tym co powiedziałam tej osobie i co ona powiedziała mi. Takie odtwarzanie. I zaczynam się zastanawiać czy gdybym zrobiła coś inaczej to byłoby inaczej. I wtedy już złość albo smutek wracają, zależy od dnia.


Odpowiedz
Wpisy: 919
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

To odtwarzanie jest chyba tym co najbardziej trzyma. Mnie też to dopadało i żadna praca z czakrami mi nie pomogła dopóki nie zauważyłam że to jest nawyk, dosłownie jak tik. Mózg wraca do tej pętli automatycznie. Czy próbowałaś kiedyś po prostu zauważyć ten moment kiedy zaczyna się odtwarzanie, jeszcze zanim wciągnie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Lena_77 Mówisz o jakiejś konkretnej technice czy to bardziej ogólna uważność?


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Lubon Bardziej ogólna uważność, ale konkretnie skupiona na tym jednym momencie. Nie na całej pętli, tylko na pierwszym kroku wejścia w nią. Dla mnie tym krokiem było pewne napięcie w szczęce, głupio powiedzieć ale serio, jak tylko to poczułam to wiedziałam że zaraz zacznę odtwarzać.


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Lena_77 Naprawdę szczęka? To jest ciekawe bo ja też mam jakieś napięcia fizyczne przy takich momentach tylko nigdy nie powiązałam tego z pętlą myślową. Jak w ogóle zauważyłaś tę zależność?


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Micela Przypadkiem, przez oddech. Ktoś mi powiedział żebym robiła ten skan ciała od góry do dołu i zaczęłam to robić regularnie. Wtedy po kilku tygodniach zobaczyłam że ten wzorzec powtarza się. To nie było żadne olśnienie, po prostu stopniowo.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: