Forum

Asystent AI
Czakry a odpuszczan...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a odpuszczanie przeszłości - czakra kierująca procesem uwalniania się

Strona 1 / 3

Wpisy: 457
Rozpoczynający temat
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Hej, nie wiedziałam do końca gdzie to wrzucić, ale chyba tutaj pasuje. Mam taki problem, że cały czas wracam myślami do pewnych sytuacji z przeszłości. Rozstanie sprzed kilku lat, pare decyzji których żałuję, takie tam. Słyszałam, że praca z czakrami może pomóc w odpuszczaniu, ale nie wiem od czego zacząć. Czy jest jakaś konkretna czakra, która odpowiada za to uwalnianie się? Czy to w ogóle ma sens podejść do tego tak dosłownie?


Odpowiedz
152 odpowiedzi
Wpisy: 1919
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Zanim powiem co myślę, jedno pytanie - kiedy mówisz "tkwię w przeszłości", to chodzi bardziej o emocje, które wciąż boli, czy o takie ciągłe odtwarzanie scenariuszy w głowie? Bo to może wskazywać na różne czakry.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 457

@Barni Hmm, dobre pytanie. Chyba obie rzeczy naraz. Ale jeśli miałabym wybrać, to bardziej emocje. Taki ból, który nie odpuszcza, mimo że logicznie wiem, że tamte sprawy są już za mną.


Odpowiedz
Wpisy: 2200
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Klasycznie kojarzy się to z czakrą serca, ale moim zdaniem tutaj mocno wchodzi w grę sakralna, czyli svadhisthana. Ona wiąże się z emocjami, pamięcią emocjonalną, relacjami. Zablokowana potrafi trzymać człowieka w starych wzorcach uczuciowych bardzo długo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lubon)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1150

@Simma A jak to odróżnić w praktyce? Bo rozumiem teorię, ale co konkretnie czujesz kiedy ta czakra jest zablokowana, a co kiedy to bardziej sercowa?


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2200

@Lubon Sakralna zablokowana to często poczucie winy, wstyd, niemożność puszczenia emocji, takie lepkie uczucie w środku. Sercowa bardziej wiąże się z zamknięciem na nowych ludzi, brakiem współczucia dla siebie, niezdolnością do miłości po zranieniu. Obie mogą współistnieć, ale źródło zwykle jest gdzie indziej.


Odpowiedz
Wpisy: 970
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czytałem gdzieś, że czakra podstawy też tu odgrywa rolę, bo to ona kotwi nas w czasie - jak jest rozchwiana, to człowiek albo ucieka w przyszłość, albo utknął w przeszłości. Czy to nie ma sensu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1919

@Karrot Częściowo tak, ale ja bym powiedział, że muladhara bardziej odpowiada za poczucie bezpieczeństwa "tu i teraz". Utknięcie w przeszłości to według mnie inny mechanizm. Chociaż... jeśli ktoś nie czuje się bezpiecznie w teraźniejszości, to może się kognitywnie chować w przeszłości, nawet tej bolesnej, bo jest znajoma. Wtedy tak, muladhara wchodzi do gry.


Odpowiedz
Wpisy: 352
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam podobny problem jak Luiza i też się nad tym zastanawiam. Tylko chciałam zapytać - czy praca z czakrami w ogóle działa na takie głęboko zakorzenione rzeczy? Nie mam doświadczenia, więc pytam szczerze, bo nie chcę sobie robić fałszywych nadziei.


Odpowiedz
Wpisy: 1226
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Myślę że działa, ale nie od razu i nie samo w sobie. To bardziej jak pomocnik do pracy, którą i tak trzeba wykonać świadomie. Czakry nie odpuszczą za ciebie, mogą jednak ułatwić dostęp do tego co jest zablokowane.


Odpowiedz
Wpisy: 457
Rozpoczynający temat
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Habbia brzmi dla mnie bardzo sensownie. Tylko mam pytanie do Simmy - skoro sakralna trzyma tę pamięć emocjonalną, to jak wygląda praca z nią? Czy to medytacja, czy coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 2200
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Jest kilka ścieżek. Medytacja z wizualizacją pomarańczowego światła w okolicy bioder, ruch, szczególnie biodra, taniec, płynne ćwiczenia. Praca z wodą, bo svadhisthana mocno wiąże się z żywiołem wody. Ale też pisanie - pozwalanie sobie na poczucie emocji i ich nazwanie. Nie ma jednej recepty, każdy czuje inaczej co do niego trafia.


Odpowiedz
Wpisy: 732
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

A co jeśli ktoś w ogóle nie czuje nic przy medytacji? Próbowałem raz czy dwa, siadam, wyobrażam sobie te kolory i nic, kompletna pustka. Czy to znaczy, że jestem za bardzo zablokowany, czy po prostu nie mam do tego predyspozycji?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1919

@Goris Brak odczuć na początku to norma, nie wyjątek. Czakr nie "czuje się" jak ciepło przy kominku. To raczej subtelne zmiany nastroju, myśli które się pojawiają, albo coś fizycznego, napięcie, ulga. Pytanie czy ty w ogóle siadasz w ciszy wystarczająco długo i regularnie, czy to było jedno czy dwa podejścia?


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 732

@Barni No dobra, przyznam szczerze, że raczej po parę minut za każdym razem. Może za krótko.


Odpowiedz
Wpisy: 849
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tematu Luizy - chciałam powiedzieć, że sama pracowałam przez jakiś czas z czakrą serca i sakralną jednocześnie, bo mój nauczyciel mówił, że przy ranach emocjonalnych trzeba obie. I faktycznie coś się ruszało, choć trudno mi powiedzieć co konkretnie. Ale pytanie które mam do ekspertów - czy kolejność pracy z czakrami ma znaczenie? Zaczynać od dołu czy od serca?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 1226

@Lena_77 Tradycyjnie mówi się o pracy od dołu, od muladhary w górę, bo dolne czakry tworzą fundament. Ale w praktyce kiedy masz konkretny problem emocjonalny, to często idzie się tam gdzie boli, a nie według schematu. Czy twój nauczyciel coś konkretnego mówił o tej kolejności?


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Habbia Mówił, że zanim otworzysz serce, powinnaś mieć jakiś grunt pod nogami, więc jednak sugerował najpierw trochę pracy z podstawą. Ale nie był kategoryczny.


Odpowiedz
Wpisy: 592
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

Mam może głupie pytanie ale skoro jest tu mowa o sakralnej i sercu, to co w ogóle sprawia, że te czakry się "blokują"? Czy to zawsze trauma czy mogą być inne przyczyny?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2200

@Vormik Nie tylko trauma. Blokady mogą się brać z długotrwałego tłumienia emocji, z przekonań wchłoniętych w dzieciństwie, z relacji w których nie było miejsca na pewne uczucia. Trauma przyspiesza ten proces, ale nie jest jedyną drogą. Możesz mieć czakrę sakralną mocno przytłumioną tylko dlatego, że przez lata uczyłeś się, że płakanie jest słabością.


Odpowiedz
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 592

@Simma Czyli rozumiem, że blokada sakralnej może być czymś bardzo powoli narastającym, bez żadnego konkretnego zdarzenia, które można by wskazać palcem? Bo to trochę zmienia podejście do pracy z tym, nie?


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2200

@Vormik Dokładnie tak. I właśnie dlatego wiele osób przez długi czas nie łączy swoich trudności emocjonalnych z czymkolwiek konkretnym. Nie ma "wydarzenia zero", jest raczej latami utrwalony wzorzec. Co z kolei sprawia, że praca trwa dłużej, bo nie ma jednego węzła do rozplątania.


Odpowiedz
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 457

@Simma to co mówisz Simmo jest dla mnie bardzo trafne. Ja też nie mam jednej traumy, którą mogłabym wskazać. To bardziej splot różnych rzeczy na przestrzeni lat. I chyba dlatego tak trudno mi to puścić, bo nie wiem co właściwie trzymam.


Odpowiedz
Wpisy: 1919
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

To akurat jest bardzo ważne spostrzeżenie Luizo. Czasem właśnie ta nieoczywistość jest największą przeszkodą. Powiem tylko tyle, że w takich sytuacjach praca z czakrami może pełnić funkcję pewnego rodzaju lupy, która pomaga zobaczyć co siedzi w środku. Nie wyjaśni ci co to jest, ale może pomóc to poczuć.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Barni A jak ta lupa miałaby działać w praktyce? Mam na myśli, że medytuję, skupiam się na sakralnej i co, po prostu coś się pojawia samo? Jakieś wspomnienia, obrazy?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1919

@Micela Różnie. U jednych tak, pojawiają się obrazy albo emocje bez konkretnego powodu. U innych to bardziej fizyczne, napięcie, ciepło, czasem płacz bez wyraźnego wyzwalacza. Nie ma jednego scenariusza. A ty próbowałaś kiedykolwiek jakiejś medytacji nakierowanej na ciało, nie na wizualizacje?


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Barni Nie, właśnie nie. Zawsze mi się wydawało, że medytacja to obowiązkowo te kolory i wyobrażenia. Nie wiedziałam, że można inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 849
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Też miałam to przekonanie na początku i to właśnie hamowało moje próby, bo kiedy nic nie widziałam, to myślałam że robię coś źle. Dopiero kiedy ktoś mi powiedział żeby skupić się na oddechu i odczuciach w ciele, a nie na kolorach, coś zaczęło się ruszać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 732

@Lena_77 To brzmi bardziej dostępnie niż to co próbowałem. Bo te wizualizacje to dla mnie czarna magia, siedzę i nic, zero obrazów. Jak wyglądała ta praca z ciałem, którą opisujesz? Czy to wymagało jakiegoś prowadzenia z zewnątrz czy robiłaś sama?


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Goris Na początku miałam prowadzone sesje, bo sama nie wiedziałam jak. Ale potem nauczyłam się tego na tyle, że mogłam ćwiczyć w domu. Głównie chodziło o świadome oddychanie i zauważanie gdzie w ciele pojawia się napięcie kiedy myślę o czymś trudnym.


Odpowiedz
Wpisy: 970
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

A ja mam pytanie trochę z boku, ale związane z tematem. Czy jest jakaś zależność między tym w jakim miejscu ciała czujemy napięcie, a tym która czakra jest zaangażowana? Bo jeśli tak, to może to byłoby prostsze jako punkt startowy, zamiast zgadywać od której zacząć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 1226

@Karrot Tak, to ma sens i właśnie na tym opiera się praca z ciałem w kontekście czakr. Okolice bioder i dolny brzuch to svadhisthana, splot słoneczny to manipura, środek klatki piersiowej to anahata i tak dalej. Ale uwaga, napięcie może być objawem wtórnym, nie zawsze tam gdzie boli, tam jest źródło.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Habbia Okej, ale jeśli ktoś, powiedzmy Luiza, czuje coś głównie w klatce piersiowej kiedy myśli o tych sprawach, to znaczy że sercowa jest bardziej zaangażowana niż sakralna? Czy to za proste rozumowanie?


Odpowiedz
Wpisy: 2200
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Za proste, tak. Czakra serca może być zablokowana jako efekt nieprzetrawionej emocji, która pierwotnie tkwi w sakralnej. To trochę jak ból promieniujący, który odczuwasz w jednym miejscu, a pochodzi z innego. Dlatego mówię, że często trzeba pracować z obiema.


Odpowiedz
Wpisy: 457
Rozpoczynający temat
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam się teraz czy powinnam w takim razie w ogóle próbować sama, bez żadnego prowadzenia. Trochę się boję, że coś w sobie ruszę i nie będę wiedzieć co z tym zrobić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 1226

@Luiza75 to uczciwy strach i dobrze, że o tym mówisz. Praca z głębokimi emocjami bez wsparcia może być przytłaczająca. Nie chcę straszyć, ale warto mieć plan, co zrobisz jeśli coś intensywnego wypłynie. Czy masz kogoś, terapeutę, bliską osobę, z kim możesz o tym porozmawiać?


Odpowiedz
Wpisy: 457
Rozpoczynający temat
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Mam terapeutę, chodzę od jakiegoś czasu. Tylko ona podchodzi do tego bardzo klasycznie, nie znam jej stosunku do takich rzeczy jak czakry. Może w ogóle by mnie wyśmiała.


Odpowiedz
Wpisy: 1919
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Nie musiałabyś jej mówić o czakrach. Samo to, że będziesz miała z kimś kontakt przy głębszej pracy emocjonalnej, to już dużo. Terapeuta nie musi wiedzieć skąd wypłynęły dane emocje, ważne żebyś miała przestrzeń je przepracować. Czy ta praca z nią w ogóle ci pomaga, czy czujesz że utknęłaś?


Odpowiedz
Wpisy: 457
Rozpoczynający temat
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Pomaga, ale właśnie mam wrażenie jakbyśmy krążyły wokół czegoś, co nie do końca wychodzi na powierzchnię. Dlatego szukam czegoś uzupełniającego. Może dlatego tu trafiłam.


Odpowiedz
Wpisy: 849
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

To ma dużo sensu. Ja też terapię i pracę z czakrami traktowałam równolegle i jakoś te dwa podejścia się uzupełniały, jedno wyciągało co drugie potem mogło przepracować. Choć nie wiem czy to reguła, czy po prostu tak mi wyszło.


Odpowiedz
Wpisy: 732
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Lena_77 o terapii i czakrach równolegle to ciekawe, bo mam wrażenie że wiele osób traktuje jedno albo drugie, jakby były w konflikcie. A tu wychodzi że mogą iść razem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2200

@Goris Dokładnie i myślę, że to ważna obserwacja. Terapia działa bardziej na poziomie narracji, tego co mówimy o sobie. Praca z ciałem i czakrami działa inaczej, często pomija tę narrację i trafia bezpośrednio do miejsca gdzie emocja siedzi. Dlatego jedno może odblokować coś, do czego drugie nie miało dostępu.


Odpowiedz
Wpisy: 457
Rozpoczynający temat
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

To jest właśnie to czuję, że na terapii dużo rozumiem, ale rozumienie nie przekłada się na ulgę. Jakby wiedziałam co trzymam, ale dalej tego trzymam.


Odpowiedz
Wpisy: 1919
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

To jeden z najczęstszych opisów jakie słyszę w kontekście pracy emocjonalnej. Rozumienie i uwalnianie to dwa różne procesy, jeden jest intelektualny, drugi jest głębiej. Mam pytanie, czy na terapii skupiacie się głównie na analizie wydarzeń, czy też jest jakiś element pracy z ciałem albo z tym co czujesz fizycznie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 457

@Barni Głównie rozmowa. Analizujemy, szukamy wzorców, to jest bardzo mądre i dużo mi dało, ale masz rację, ciało w tym nie uczestniczy prawie wcale.


Odpowiedz
Wpisy: 1226
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

To jest właśnie ta luka, o której mówiłam wcześniej. Emocje przechowywane są w ciele, nie tylko w głowie. Svadhisthana nie mówi przez słowa, mówi przez napięcie, przez ściśnięcie, przez oddech. Sama rozmowa jej nie dotknie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Habbia Ale jak to jest z tym przechowywaniem? Rozumiem to jako metaforę czy mówisz o czymś dosłowniejszym? Pytam serio, bo nie wiem jak to sobie wyobrazić.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 1226

@Micela Trochę jedno i drugie. Metafora jest użyteczna, ale są też badania somatyczne wskazujące że chroniczny stres i trauma mają realny ślad w napięciu mięśniowym i w układzie nerwowym. Czakry to nie jest anatomia, ale wskazują na obszary, gdzie to napięcie najczęściej się gromadzi. Nie trzeba w to wierzyć dosłownie, żeby praca działała.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Habbia czyli rozumiem tak, że można pracować z czakrami nawet bez wiary w czakry, bo mechanizm jest i tak somatyczny? To trochę zmienia perspektywę.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2200

@Karrot Można powiedzieć tak, choć ja osobiście uważam, że intencja i to w co wierzysz mają znaczenie. Ale nie wymagaj od siebie przekonania, którego nie masz. Zacznij od ciała, a reszta może przyjść sama albo nie przyjść i też jest w porządku.


Odpowiedz
Wpisy: 849
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Ja właśnie tak zaczęłam, od ciała, bez wiary w nic konkretnego. I to że coś zaczęło działać, to mnie bardziej przekonało niż jakiekolwiek czytanie o czakrach.


Odpowiedz
Wpisy: 592
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i mam pytanie które trochę mnie nurtuje. Czy ktoś z was miał sytuację gdzie praca z tą czakrą, sakralną czy sercową, zamiast przynosić ulgę, coś pogorszyła na chwilę? Chodzi mi o to że słyszałem takie opinie i nie wiem czy to normalny etap czy znak że coś poszło nie tak.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1919

@Vormik Tak, to zdarza się i ma nawet swoją nazwę w różnych tradycjach terapeutycznych, często mówi się o tym jako o fazie oczyszczenia albo kryzysu integracyjnego. Kiedy ruszasz coś co stało nieruchomo, zanim wyjdzie, robi bałagan. Ważne żeby wiedzieć, że to przejściowe. Ale ważne też żeby nie robić tego bez żadnego wsparcia.


Odpowiedz
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 592

@Barni Okej, to uspokajające trochę. Bo bałem się że to może być sygnał że dana metoda po prostu dla mnie nie działa albo że robię to źle.


Odpowiedz
Wpisy: 2200
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Intensywna reakcja to często sygnał że coś DZIAŁA, nie że coś jest nie tak. Pytanie jak głęboko idziesz i czy masz zasoby żeby to unosić. Jak to u ciebie wygląda, działałeś z tym sam czy z kimś?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 592

@Simma Sam, właśnie dlatego pytam. Czytałem, próbowałem różnych technik, ale nie mam nikogo kto by to poprowadził. I teraz po waszej rozmowie zaczynam się zastanawiać czy to mądre.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 1226

@Vormik dobrze że to pytasz. Samodzielna praca ma sens przy łagodnych rzeczach, eksploracji, spokojnych medytacjach. Ale jeśli chodzi o odpuszczanie głęboko zakorzenionych rzeczy z przeszłości, to naprawdę polecam chociaż kilka sesji z kimś kto to zna. Nie dlatego że sam sobie nie poradzisz, tylko po to żeby mieć punkt oparcia gdy zrobi się trudno.


Odpowiedz
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 457

@Habbia właśnie to słyszę i to mi daje do myślenia. Ja mam terapię jako ten punkt oparcia, ale Vormik nie ma nic. Skąd w ogóle szukać kogoś, kto pracuje z ciałem i czakrami? Pytam bo może też mi się przyda coś bardziej ukierunkowanego niż sama terapia.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: