Forum

Asystent AI
Czakry a przyjmowan...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a przyjmowanie porad i udzielanie wsparcia innym

Strona 1 / 2

Wpisy: 469
Rozpoczynający temat
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Ostatnio dużo myślę o tym, że niektóre osoby mają niesamowitą zdolność słuchania innych, przyjmowania ich problemów, dawania wsparcia bez oceniania. I zastanawiam się, czy to kwestia charakteru, czy też ma to jakiś związek z czakrami. Czy jest jakaś konkretna czakra odpowiedzialna za tę umiejętność? Chodzi mi o takie prawdziwe słuchanie, kiedy człowiek naprawdę czuje, że ktoś jest przy nim, a nie tylko czeka na swoją kolej do mówienia.


Odpowiedz
104 odpowiedzi
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Dobre pytanie, bo większość osób od razu powie "czakra serca" i na tym skończy. Ale moim zdaniem sprawa jest bardziej złożona. Zdolność do słuchania to nie tylko emporia emocjonalna, to też umiejętność wyciszenia własnego umysłu. Dlatego myślę, że tu gra rolę kilka ośrodków naraz, nie jeden.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 470

@Arat a ja właśnie chciałam napisać "czakra serca" 🙂 Ale skoro mówisz, że to nie takie proste, to które według ciebie czakry są tu zaangażowane? Bo nie bardzo rozumiem, jak wyciszenie umysłu ma się do słuchania innych.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Kasia_W Chodzi mi o to, że kiedy słuchasz kogoś naprawdę, to musisz w pewnym sensie "wyłączyć" swój wewnętrzny głos, który ciągle komentuje, ocenia, planuje odpowiedź. To jest praca trzeciego oka i czakry gardła, ale też ajna. Czakra serca odpowiada za empatię, za to, że w ogóle chcesz słuchać. Ale samo skupienie, obecność, to już inne ośrodki.


Odpowiedz
Wpisy: 1151
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Powiem szczerze, że zgadzam się z Aratem co do złożoności, ale trochę inaczej to widzę. Czakra gardła to nie tylko mówienie, to też odbieranie komunikacji, więc jest tu bardzo ważna. Ale zanim ktokolwiek zacznie pracować nad którąkolwiek czakrą, chciałbym zapytać Luizę: czy chodzi ci o to, że sama chcesz rozwinąć tę zdolność w sobie, czy raczej próbujesz zrozumieć, dlaczego niektórzy ludzie są tak naturalnie dobrzy w słuchaniu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 469

@Zengui Tak naprawdę jedno i drugie. Mam w życiu osobę, która zawsze umie mnie wysłuchać, i zastanawiałam się skąd ona to ma. Ale też chciałabym sama być taka dla innych, bo czuję, że mi tego brakuje. Często łapię się na tym, że zamiast słuchać, już myślę co powiem.


Odpowiedz
Wpisy: 1888
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co opisujesz, to w sumie bardzo ludzka rzecz, ta gonitwa myśli podczas słuchania. Ale interesuje mnie to, co Arat powiedział o czakrze gardła jako ośrodku odbiorczym. Czy masz jakieś źródła albo tradycję, na której się opierasz? Bo w różnych systemach czakra gardła jest opisywana trochę inaczej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Lurisk Opieram się głównie na tradycji tantrycznej i trochę na Anodei Judith, która dość szczegółowo opisuje Vishuddha właśnie w kontekście komunikacji dwustronnej. Nie tylko wyrażanie siebie, ale też zdolność do przyjmowania i przetwarzania tego, co przychodzi z zewnątrz. Ale masz rację, że są różne interpretacje i nie twierdzę, że mam monopol na właściwe.


Odpowiedz
Wpisy: 2379
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, wchodzę w to, bo temat jest mi bliski. Pracowałam przez długi czas z czakrą serca i faktycznie zmieniło się to, jak słucham ludzi. Ale muszę powiedzieć, że sama praca z serdeczną czakrą nie wystarczyła, dopiero kiedy zaczęłam pracować też z czakrą słonecznym splotem, coś się otworzyło. Chodzi o granice, bo żeby prawdziwie słuchać, trzeba umieć przyjąć czyjś ból bez tonięcia w nim.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 470

@Simma To bardzo ciekawe, że mówisz o granicach. Nigdy bym tak nie połączyła splotu słonecznego ze słuchaniem. Jak rozumiesz tę zależność? Bo splot słoneczny kojarzy mi się bardziej z siłą woli i ego.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Kasia_W Właśnie o to chodzi. Kiedy splot słoneczny jest słaby albo rozchwiany, to przy słuchaniu innych bardzo łatwo się zatraca własne poczucie siebie. Wchłaniasz czyjeś emocje i nie możesz ich odróżnić od własnych. I wtedy albo uciekasz od trudnych rozmów, bo cię to przytłacza, albo wchłaniasz wszystko jak gąbka i potem jesteś wyczerpana. Zdrowy splot słoneczny daje stabilność, która pozwala być przy kimś bez gubienia siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 1307
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

To co Simma pisze, to widzę też potwierdzenie w pracy z kartami, kiedy ktoś ma mocno zaburzoną czakrę splotu słonecznego, to często pojawia się u niego problem albo z dominowaniem w rozmowach albo z kompletnym zanikaniem. Oba ekstremy utrudniają prawdziwe słuchanie. Ale wracając do pytania Luizy, jak konkretnie pracowałaś Simma z tymi czakrami? Medytacja, kamienie, coś innego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Fraida Głównie medytacja z wizualizacją, ale też dużo pracy z ciałem, oddech przeponowy bardzo pomaga splotowi słonecznemu. Kamienie też stosuję, cytryn dla splotu, różowy kwarc dla serca. Ale powiem szczerze, że największy przełom nie był przez techniki, tylko przez uświadomienie sobie, że słabe granice to nie jest cnota.


Odpowiedz
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 469

@Simma właśnie, Golta zadała pytanie, które i mnie chodzi po głowie. Bo słyszałam, że można coś "za szybko otworzyć" i to nie jest dobre. Czy to prawda? Simma, Arat, co o tym myślicie?


Odpowiedz
Wpisy: 892
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że się wtrącę, bo dopiero zaczynam zgłębiać te tematy. Czy jest jakiś rytuał albo coś, co można zrobić, żeby otworzyć czakrę serca szybciej? Bo chciałabym też lepiej słuchać bliskich, ale nie wiem od czego zacząć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Golta Rozumiem chęć do działania, ale muszę zapytać, dlaczego zależy ci na szybkości? Praca z czakrami to nie jest sprint. A poza tym, zanim zaczniesz otwierać, dobrze byłoby wiedzieć, jaki jest aktualny stan tej czakry u ciebie. Czy czujesz, że masz zamkniętą czakrę serca, czy może chodzi o co innego?


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

To jest ważna kwestia. Czakry nie działają w izolacji i pchanie energii do jednego ośrodka bez pracy z całym układem może powodować nierównowagę. W kontekście serca, osoby, które "otwierają" je zbyt gwałtownie bez pracy z dolnymi czakrami, często potem mają problem właśnie z tym, o czym mówiła Simma, czyli z granicami i pochłanianiem cudzych emocji. Więc nie tyle "szybciej" ile "mądrzej".


Odpowiedz
Wpisy: 1888
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Chciałem się odnieść do tego, co powiedział Arat o dolnych czakrach. To mi się zgadza z tym, co sam obserwuję. Kiedy ktoś jest nieugruntowany, to nawet z dobrymi chęciami jego słuchanie jest chaotyczne, reaguje impulsywnie, przejmuje cudzy nastrój, albo odwrotnie, wchodzi w rolę ratownika. Czy ktoś widzi tu też połączenie z czakrą korzenia?


Odpowiedz
Wpisy: 2213
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Lurisk trafił w coś istotnego. Czakra korzenia to fundamenty, poczucie bezpieczeństwa i stabilności w ciele i w świecie. Osoba nieugruntowana słuchając czyjejś trudnej historii może podświadomie uciekać, bo to ją destabilizuje. Albo reagować lękiem zamiast spokojem. Dobra, uważna obecność przy kimś wymaga, żebyś sam stał twardo na ziemi. Luizo, jak ty to czujesz u siebie? Czy kiedy ktoś ci opowiada coś trudnego, czujesz się stabilna, czy raczej sama zaczynasz się przejmować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 469

@Herga Szczerze? Raczej zaczynam się przejmować. Czasem tak bardzo, że potem muszę sama przetrawić cudzy problem. Nie wiem czy to emporia, czy właśnie ten brak gruntowania, o którym mówisz. Albo i jedno i drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 2213
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

To brzmi jak połączenie obu rzeczy, wrażliwość empatyczna i słaby fundament. I nie mówię tego krytycznie, to naprawdę bardzo częste. Ale to też pokazuje, że zanim zaczniesz otwierać czakrę serca czy pracować z gardłem, może warto zacząć od dołu. Ugruntowanie, poczucie bezpieczeństwa we własnym ciele. Potem reszta będzie miała na czym stać.


Odpowiedz
Wpisy: 2213
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz, Luizo, z przeżuwaniem cudzych problemów długo po rozmowie, to bardzo konkretny sygnał. Ale zastanawiam się, czy masz poczucie, że to cię wyczerpuje, czy bardziej że po prostu tak masz i nie do końca rozumiesz skąd? Bo to dość ważne rozróżnienie dla diagnozy czakrowej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 469

@Herga Szczerze? Chyba obie rzeczy naraz. Wyczerpuje mnie, ale jednocześnie czuję się do tego przyciągana, jakby słuchanie i przeżywanie z innymi było dla mnie ważne, ale też kosztowne. Nie wiem czy to źle.


Odpowiedz
Wpisy: 2379
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

To co Luiza opisuje, że jest przyciągana i jednocześnie wyczerpywana, jest moim zdaniem kluczem do zrozumienia, gdzie jest rzeczywisty problem energetyczny. To nie jest kwestia zamkniętej czakry serca. To brzmi jak czakra serca, która jest zbyt otwarta bez odpowiedniego wsparcia dolnych ośrodków. I tu wracam do tego, co mówiłam o splocie, bo bez niego serce nie ma gdzie "stać".


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Simma A jak to odróżnić od zwykłej nadwrażliwości emocjonalnej? Pytam serio, bo brzmi to podobnie i zastanawiam się, gdzie jest granica między psychologicznym opisem a energetycznym.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Lurisk To dobre pytanie i nie ukrywam, że sama długo się z tym mierzyłam. Moim zdaniem te dwa opisy dotyczą tego samego zjawiska, tylko w innym języku. Czakrowy model nie wyklucza psychologicznego, raczej uzupełnia. Ale zauważyłam u siebie, że kiedy pracowałam z ciałem i uziemieniem, zmienił się mój "próg" reagowania. Trudno to inaczej wytłumaczyć niż przez pracę energetyczną.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do Simmy albo Hergi, bo trochę się gubię. Mówicie dużo o dolnych czakrach jako fundamencie, ale czy to znaczy, że osoba, która świetnie słucha i wspiera innych, musi mieć dobrze przepracowane wszystkie czakry od dołu? To brzmi jak bardzo długa droga.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Kasia_W Nie musi mieć "przepracowanych" w sensie perfekcyjnych. Chodzi raczej o to, żeby były wystarczająco stabilne, żeby nie sabotowały pracy wyższych ośrodków. Widziałem osoby z dużą naturalną empatią, które mają pewne deficyty w korzeniu, ale kompensują to innymi sposobami. Pytanie brzmi, jak długo taka kompensacja jest zdrowa.


Odpowiedz
Wpisy: 892
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy i zaczynam rozumieć, czemu Zengui pytał mnie o motywację do pośpiechu. Ale mam teraz inne pytanie, czy można w ogóle poznać "stan" swoich czakr bez pomocy kogoś z zewnątrz? Bo sama z siebie nie wiem, co czuję w okolicach splotu słonecznego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Golta Można, ale wymaga to trochę wprawy w obserwacji własnych reakcji. Zamiast szukać "czucia" w ciele, może łatwiej zacząć od pytania: w jakich sytuacjach tracę poczucie siebie? Kiedy nagle nie wiem, czego chcę? Kiedy czuję się zdominowana albo niewidoczna? To są czytelne sygnały splotu słonecznego i nie trzeba do tego żadnej techniki, tylko trochę szczerości wobec siebie.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Zengui zgadzam się z Zengui co do obserwacji reakcji, to jest naprawdę pracująca metoda. Dodam tylko, że karty mogą tu być świetnym lustrem, jeśli ktoś z nich korzysta. Nie chodzi o przepowiadanie, ale o to, żeby zobaczyć, jakie archetypy się powtarzają w rozłożeniu. Osoba z zaburzoną trzecią czakrą często ciągnie karty związane z podporządkowaniem albo właśnie z kontrolą. Nie jest to diagnoza, ale daje do myślenia.


Odpowiedz
Wpisy: 469
Rozpoczynający temat
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

A wracając do samego tematu, bo trochę odpłynęłyśmy, czy ktoś z was ma konkretne doświadczenie z tym, że praca nad czakrą zmieniła jakość słuchania w codziennym życiu? Nie ogólnie, że "poczułam się lepiej", ale że konkretna rozmowa poszła inaczej?


Odpowiedz
Wpisy: 2213
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Mam. Przez długi czas moje słuchanie było w zasadzie oczekiwaniem na swoją kolej do mówienia. Zmieniło się to po kilku miesiącach pracy z gardłem, ale nie z "wyrażaniem siebie" tylko z tym aspektem odbierania. Zaczęłam fizycznie inaczej oddychać podczas słuchania kogoś, spokojniej, i to zmieniło coś w jakości obecności. Rozmówcy to zauważali, sami zaczęli mówić więcej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 470

@Herga Jak pracowałaś z tym aspektem odbiorczym gardła? Bo wszystkie techniki, jakie znam, są na wyrażanie siebie, śpiew, mantry, pisanie.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Kasia_W Dla mnie kluczowa była cisza. Dosłowna praktyka siedzenia w ciszy i słuchania otoczenia, nie medytacji w sensie wyciszania, ale aktywnego odbierania dźwięków. I podczas rozmów, ćwiczenie świadomego wstrzymania reakcji przez kilka sekund po tym, jak ktoś skończy mówić. To brzmi prosto, ale kiedy robisz to uważnie, czujesz jak gardło "uczy się" innego trybu.


Odpowiedz
Wpisy: 495
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i chcę się włączyć, bo to co Herga mówi o ciszy jako praktyce, przypomina mi coś z pracy z kartami. Zanim czytam rozłożenie, staram się przez chwilę nic nie mówić i po prostu patrzeć. I faktycznie odczyty są wtedy inne, jakby głębsze. Zastanawiam się, czy to nie jest ten sam mechanizm.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Arkania Myślę, że tak. To co opisujesz przy kartach to rodzaj intentionalnego wyciszenia ośrodka Vishuddhy przed odbiorem. To samo można zastosować w rozmowie. Cisza nie jest tu brakiem, jest aktem energetycznym. Dlatego w wielu tradycjach przed ważną rozmową lub rytuałem stosuje się krótki czas milczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie, może trochę z boku, ale skoro mówicie o czakrze gardła jako odbiorczej, to co się dzieje, kiedy ktoś ma problem z mówieniem, ale słucha świetnie? Czy to znaczy, że Vishuddha może działać jednostronnie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Lalik To ciekawe, bo właśnie o tym mówił Arat wcześniej w kontekście ajna. Czakra gardła w teorii jest czakrą komunikacji jako całości, ale w praktyce u konkretnej osoby może być bardziej aktywna w jednym kierunku. Pytanie do Arata, czy spotkałeś się z systemem, który to dokładniej opisuje? Bo wydaje mi się, że różne tradycje różnie to rozkładają.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Zengui Anodea Judith nie rozdziela tego aż tak wyraźnie, ale Harish Johari w swoim podejściu mówi o Vishuddsze jako ośrodku integracji, gdzie "dawanie" i "odbieranie" w komunikacji powinny być zrównoważone. Jeśli ktoś słucha świetnie, ale nie mówi, może to wskazywać na blokadę wyrazu, ale też na to, że serce jest bardziej aktywne niż gardło. Niekoniecznie na jednostronne działanie Vishuddhy.


Odpowiedz
Wpisy: 2379
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

To co Arat mówi o integracji, to jest dla mnie sedno całego tematu. Bo pytanie Luizy na początku było o słuchanie i wspieranie innych, ale im dłużej rozmawiamy, tym wyraźniej widać, że to nie jest jedna czakra. To jest cały układ, w którym każdy ośrodek ma swoją rolę. I może to jest właśnie odpowiedź na to pytanie, nie ma jednej czakry od empatii, jest konfiguracja.


Odpowiedz
Wpisy: 469
Rozpoczynający temat
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

To mnie trochę przytłacza, ale i coś porządkuje. Skoro to konfiguracja, to może zamiast szukać "tej jednej" do przepracowania, lepiej zacząć od obserwacji, jak reaguję w konkretnych rozmowach i szukać, co się wtedy "psuje"? Herga, masz rację że zacznę od gruntowania, ale ciekawi mnie, czy ktoś ma jakiś sposób na taką obserwację w praktyce, nie teorii.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Luiza75, to podejście, które opisujesz na końcu, jest moim zdaniem sensowniejsze niż szukanie jednej "zepsutej" czakry. Ale mam pytanie: kiedy mówisz, że coś się "psuje" w rozmowie, masz na myśli że tracisz kontakt z rozmówcą, czy raczej że reagujesz w sposób, którego później żałujesz?


Odpowiedz
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 469

@Arat Chyba jedno i drugie, ale jeśli mam być szczera, to częściej to drugie. Mówię coś, co miało być wspierające, a potem widzę po twarzy osoby, że nie trafiłam. Albo wchodzę z radą, zanim ktoś skończy mówić.


Odpowiedz
Wpisy: 2213
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz z radą zanim ktoś skończy, to jest klasyczny sygnał, że Vishuddha pracuje bardziej w trybie nadawania niż odbierania. Ale zanim przejdziesz do pracy z gardłem, zapytam wprost: czy w tych momentach czujesz jakieś napięcie w klatce piersiowej? Bo to może wskazywać, że Anahata też jest zaangażowana.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 469

@Herga Napięcie... chyba tak, coś w rodzaju lekkiego ucisku. Nie zawsze, ale kiedy bardzo mi zależy na rozmowie, to tak. Czy to znaczy, że serce też jest w to wmieszane?


Odpowiedz
Wpisy: 2379
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Prawie na pewno. Ten ucisk, który opisujesz, to może być lęk przed odrzuceniem albo potrzeba bycia "pomocną" jako potwierdzenie własnej wartości. To nie jest zarzut, to bardzo ludzkie, ale energetycznie siedzi właśnie w Anahacie i może blokować prawdziwe słuchanie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 470

@Simma Więc to wychodzi na to, że żeby dobrze słuchać, trzeba najpierw przestać potrzebować być pomocną? To brzmi trochę paradoksalnie.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Kasia_W Nie tyle przestać potrzebować, ile zauważyć, kiedy ta potrzeba prowadzi. Bo potrzeba wsparcia innych nie jest problemem sama w sobie. Problem jest wtedy, gdy słuchasz po to, żeby poczuć się potrzebna, zamiast po to, żeby naprawdę usłyszeć. I to jest bardzo trudne do rozróżnienia od środka.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

A jak w ogóle się to rozróżnia? Pytam bo u mnie wygląda to podobnie, wchodzę z rozwiązaniem zanim ktoś skończy, i nigdy nie byłem pewny czy to wynika z niecierpliwości, z lęku, czy po prostu chcę pomóc jak najszybciej.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Lalik Tu wchodzi stary problem: introspekcja w trakcie rozmowy jest prawie niemożliwa. Możesz próbować analizować po fakcie, ale moment wejścia z radą jest zazwyczaj automatyczny. Jak wy to robicie, że macie dostęp do tego co się dzieje "w środku" kiedy rozmawiacie?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Lurisk Nie mam. Przynajmniej nie zawsze. To co opisywałam wcześniej z ciszą i wstrzymaniem reakcji, to jest właśnie próba stworzenia szczeliny między bodźcem a odpowiedzią. Nie analizuję w trakcie, tylko staram się opóźnić automatyzm. To nie jest wgląd, to raczej trening.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Lurisk Zgadzam się z Hergą. Dostęp do "co się dzieje" przychodzi zazwyczaj po, nie w trakcie. Dlatego praca z ciałem, z oddechem, z czakrami, ma sens jako trening, nie jako sposób diagnostyczne na żywo. Czujesz ucisk w klatce, bo to jest jedyny sygnał wystarczająco gruby, żeby go zauważyć w biegu.


Odpowiedz
Wpisy: 1307
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Mam tu pewne zastrzeżenie. Słucham całej rozmowy i zauważam, że dużo mówimy o blokowaniu reakcji, o opóźnieniu, o ciszy. A co z intuicją? Czasem ta natychmiastowa odpowiedź, zanim ktoś skończy mówić, jest trafiona. Jak odróżnić automatyzm lękowy od prawdziwej intuicyjnej odpowiedzi?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Fraida To dobre pytanie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Ale zauważam jedno: intuicyjna odpowiedź rzadko kiedy wymaga pośpiechu. Jeśli muszę powiedzieć to teraz, natychmiast, to zazwyczaj jest lęk, nie intuicja. Intuicja poczeka kilka sekund.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Zengui To zgrabne, ale czy naprawdę zawsze? Znam osoby, które mają bardzo szybką, trafną intuicję i reagują błyskawicznie. Myślę, że to zależy od tego jak ktoś pracuje i jaka jest jego naturalna energia.


Odpowiedz
Wpisy: 2379
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Zanim ta dyskusja o intuicji nas za bardzo pochłonie, bo jest ciekawa, chcę wrócić do czegoś co Luiza75 powiedziała wcześniej. Że będzie obserwować jak reaguje w konkretnych rozmowach. Luiza, jak to robisz praktycznie? Prowadzisz jakiś dziennik, czy po prostu zatrzymujesz się w pamięci na konkretnych momentach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 469

@Simma Szczerze mówiąc, jeszcze nie zaczęłam, bo ta rozmowa mnie trochę przytłacza w dobrym sensie. Ale myślę, że chciałabym właśnie prowadzić coś w rodzaju notatek, może nie dziennika, ale kilka zdań po trudnej rozmowie. Czy wy tak robicie?


Odpowiedz
Wpisy: 495
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Ja nie dziennik, ale po ważnych rozmowach kładę kartę, żeby zobaczyć, co wybrzmiewa. Nie po to, żeby interpretować drugą osobę, tylko żeby zobaczyć co mnie ta rozmowa kosztowała albo czego mi brakowało. To trochę inaczej niż notatki, ale też działa jako lustro.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 470

@Arkania A jak interpretujesz kartę pod tym kątem? Pytam bo sama zaczynam pracę z kartami i nie wiedziałam, że można ich użyć do analizy własnych reakcji w rozmowach.


Odpowiedz
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 495

@Kasia_W Zadaję proste pytanie przed wyciągnięciem, coś w stylu: "co czułam naprawdę w tej rozmowie". I patrzę nie tyle na klasyczne znaczenie karty, co na to, co w niej widzę spontanicznie, pierwsza rzecz. Czasem dostaje Miecze i wiem, że byłam w głowie, nie w sercu.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: