Przepraszam ze tak nagle, ale czytam ten wątek od dawna i nie odważyłam się pisać, ale to co napisała Celeste bardzo mnie poruszyło. Ja też zaczęłam ćwiczyć bez żadnego celu poza tym że mi lekarz powiedział i teraz jakby... inaczej słyszę kiedy jestem głodna? Nie wiem jak to wytłumaczyć. Nie wiedziałam że to może mieć jakieś głębsze znaczenie.
Czytam tę dyskusję o ruchu i jakoś mi ulżyło, że nie jestem jedyna. może się mylę, to co napisała Kupala_D o "słyszeniu głodu" - ja tego kompletnie nie umiem. Serio, jakby moje ciało mówiło jednym językiem a ja mówię innym. Jem bo jest pora, bo tak zaplanowałam, bo zegar mówi 13:00. I teraz się zastanawiam czy to właśnie jest ten zablokowany manipura czy może jednak coś innego?
Ja sie wtrące bo to mnie tez dotyczy troche! Klatwa, ja mialam podobnie i mi bardzo pomogla jedna prosta rzecz, mianowicie przed jedzeniem zatrzymac sie na chwile i zapytac siebie dosłownie "czy jestem glodna". Brzmi banalnie ale naprawde! Moze sprobowac zanim siadasz do posilku zaplanowanego? 🙂
ojej ojej, przepraszam że wchodzę w środek, ale czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam pytanie może głupie. tak na marginesie, ciągle pada tu "manipura" i rozumiem mniej więcej że to ta czakra w okolicach brzucha, ale czy to zawsze manipura kiedy jest problem z jedzeniem? Bo może to zależy od tego jakiego rodzaju jest ten problem? Nie wiem, po prostu pytam bo się gubię trochę w tym.
wow, eleonorka poruszyła ważny punkt z tą muladharą. Ja bym dodał że jedzenie jako forma zakorzeniania się w rzeczywistości to bardzo muladharowy wzorzec. Znam ludzi co jedzą zeby "przyziemić się", dosłownie ciężkie, tłuste rzeczy kiedy czują się oderwani. To nie jest o kontroli ani emocjach, to jest o poczuciu że w ogóle jestem tu, w ciele.
no cóż, O, tego nie wiedziałam! Whisper, to znaczy że można jeść za dużo z powodu problemów z muladharą a nie manipurą? I jakoś pracować nad muladharą żeby to zmienić? Czy to wtedy pomagają te ćwiczenia ziemne, chodzenie boso, kontakt z naturą o czym się czasem czyta? 😉
ojra, no dobra, ale to nieprawda. dobra, tu wchodzę. Whisper, to co mówisz brzmi spójnie wewnętrznie, ale zauważcie że właśnie przeskoczyliśmy z "czakry a niezdrowe jedzenie" do "czakra korzenia tłumaczy objadanie się". I każde zachowanie da się dopasować do jakiejś czakry post factum. Nikt tu nie powie "nie, to nie ma nic wspólnego z czakrami", bo system jest tak skonstruowany że zawsze pasuje. Dla mnie to nie jest siła tej koncepcji, to jest jej słabość 😛
hej, wroce do tego co mowilem o kumplce co je jak ptaszek. Eleonorka napisała ze restrykcyjne jedzenie to manipura, ale teraz Whisper mowi o muladharze. To które to jest? Albo oba moga byc? przepraszam że glupie pytania ale naprawde sie gubie
Zostając przy tym co pytałam o pilates bo nie dostałam pełnej odpowiedzi 🙂 Whisper napisał że moze po cześci tak jak czakry, ale chciałabym wiedzić bardziej konkretnie. Moja trenerka pilatesu mowi caly czas "poczuj centrum, pracuj z centrum" i to brzmi prawie jak instrukcja do manipury. Czy ktos kto robi pilates i tez pracy z czakrami moze porownac to doswiadczenie? 🙁
aha, zawilcowa, robiłam pilates przez dwa lata zanim w ogóle zaczełam sie intresować czakrami, i teraz jak patrzę wstecz to ta praca na core miała w sobie coś co dopiero później umiałam nazywać. To poczucie sily we własnym centrum, że jestem stabilna, ze nie jestem rozsypana. Nie wiem czy to "ta sama rzecz" bo nie wiem jak to sprawdzić, ale odczuciowo - dla mnie tak.
Zawilcowa, ja bym powiedziała że pilates i praca z manipurą mogą iść bardzo w parze jeśli wnosisz do tego świadomość. Sama robiłam przez jakiś czas pilates na siłowni z podejściem czysto fizycznym i coś tam było, owszem, ale kiedy zaczęłam robić to samo z intencją i uważnością na obszar brzucha, na to co czuję, czy jest tam napięcie czy luz, to był inny poziom. Nie twierdzę że jedno bez drugiego nie działa, bo działa, ale z tym dodatkowym elementem świadomości działa... głębiej chyba.
A kamienie! Nikt tu nie mówił o kamieniach przy manipurze, a to jedna z moich ulubionych metod wspomagania. Cytrin, tygrysie oko, bursztyn, to są klasyki dla trzeciej czakry. Czy ktoś próbował nosić kamień manipury przy sobie podczas jedzenia albo trzymać go w dłoni przed posiłkiem? Ciekawi mnie czy to robi jakąś różnicę w tym jak się potem czuje z jedzeniem.
Ojej, tyle się tu dzieje kiedy nie czytam przez chwilę 🙂 Chciałam tylko powiedzieć że to co napisała Konwalia o "słyszeniu głodu" bardzo mi pomogło jakoś to ułożyć w głowie. Mam wrażenie że u mnie to był właśnie ruch który mnie z powrotem połączył z ciałem i dopiero przez to ciało zaczęłam też inaczej czuć głód. Nie wiem czy to czakry czy nie czakry, ale coś się zmieniło i jestem za to wdzięczna, cokolwiek to było.
Kupala, to co piszesz o ruchu który połączył cię z ciałem, bardzo mi się zgadza z czymś co ostatnio czytałam o svadhisthanie. z mojego doświadczenia, ta czakra to przecież nie tylko emocje i jedzenie, ale też ruch, płynność, przyjemność z poruszania się. Czy to możliwe że u ciebie ten ruch był bramą do sacral a nie tylko do korzenia?
Wracając chwilę do pytania Ferdka o tę kumplkę, bo myślę że ważna rzecz umknęła. co prawda, samo pytanie "manipura czy muladhara" jest trochę pułapką, bo te czakry rzadko działają w izolacji. Deficyt w jednej rozkłada się na inne. Restrykcyjne jedzenie może mieć korzeń w manipurze, ale objawiać się przez muladharę bo ciało się odcina żeby przeżyć. Ferdek, czy ta twoja kumplka wygląda na ogólnie... spiętą? Kontrolującą?
ojejciu, ludwinia, twój argument o psychologii jest uczciwy, przyznam. Ale jest różnica, i to istotna. Psychologia przynajmniej próbuje weryfikować swoje modele przez badania, nawet jeśli te badania bywają słabe. Tu nikt nie testuje, czy praca z manipurą faktycznie zmienia nawyki żywieniowe, czy to po prostu placebo i czas. I wcale nie twierdzę że to złe, może placebo wystarczy, ale nie udawajmy że to coś więcej.
ten spór RycerzMieczy z Ludwinią jest ciekawy ale trochę odpływamy od jedzenia. jeśli o mnie chodzi bo mi chodzi o coś konkretnego: czy ktokolwiek tutaj faktycznie zmienił swój stosunek do jedzenia przez pracę z czakrami? nie teorię, tylko wlasne doświadczenie. bo sam mam tu mało do powiedzenia, przy jedzeniu raczej nie pracuję energetycznie
Ja! Przynajmniej wydaje mi się że tak. Pisałam wcześniej o tym zatrzymaniu się przed jedzenim i pytaniu czy jestem głodna. To może wydawać się proste ale jak zaczełam robić medytację manipury rano, to to pytanie zaczęło się pojawiać samo. Jakby medytacja otwierała jakiś kanał uwagi do ciała w ciagu dnia. Czy to czakry czy tylko medytacja ogolnie, nie wiem, ale cos sie zmieniło 🙂 🙂
Honoratka, to brzmi bardzo ciekawie. Możesz powiedzieć jak ta medytacja manipury wygląda? Bo ja totalnie nie wiem od czego zacząć i boję się że będę robić coś źle...
Mam pytanie do Eleonorki, przepraszam że wchodzę. przynajmniej u mnie, ta pranajama to coś specyficznego dla manipury, czy ogólna pranajama? Bo czytałam że do manipury jest kapalabhati ale nie wiem czy to bezpieczne robić samej w domu...
wracam do pilatesu bo to mój temat 🙂 Judytka i Konwalia pisały o swiadomosci przy ćwiczeniach, ale zastanawiam się czy można by robić pilates specjalnie z intencją pracy z czakrami. tzn czy jest jakis sposób żeby to połączyć na poziomie praktycznym, nie tylko "mam intenję"? bo intencja to mi zawsze brzmi troche mgliście przepraszam
rety, zawilcowa, to wcale nie jest mgliste pytanie, przeciwnie. tak przy okazji, to co robiłam ja, to przed ćwiczeniami kilka oddechów z uwagą na okolicę splotu słonecznego, i w trakcie ćwiczeń jak czuję pracę core to nie myślę "mięsień" tylko "centrum, siła, moje". Brzmi banalnie ale to naprawdę coś innego niż robienie tego mechanicznie. Różnica jest taka jak między jedzeniem z uwagą i jedzeniem przed telewizorem 🙂
to co Judytka napisała o jedzeniu przed telewizorem trafia w sedno. właśnie o to mi chodzi kiedy mówię o "słyszeniu ciała". rozproszenie to wróg czakrowej pracy, bo jak połowa twojej uwagi jest na ekranie to reszta ciała tylko wegetuje. i przy jedzeniu i przy ruchu. to może właśnie dlatego tyle osób ma problemy z jedzeniem teraz kiedy wszyscy jedzą z telefonem w ręku
wróce na chwilę do kamieni, bo Teodozja pytała czy samo noszenie wystarczy. właśnie rozmawiałam z koleżanką która próbowała i mówi że u niej bardziej zadziałało kiedy zaczęła kłaść kamień NA stole podczas jedzenia, tak żeby na niego patrzeć. ona mówi że to ją spowalnia i zmusza do jedzenia bardziej świadomie. nie wiem czy to kamień czy efekt skupienia uwagi, ale efekt jest 🙂
coś ty, wracając do kamieni i tego oczyszczania, bo warto to wyjaśnić zanim pójdzie dalej. Sól działa, woda źródlana działa, ale szczerze mówiąc jeśli kamień leżał sobie na stole i miał być przypomnieniem a nie absorbentem energii, to nie ma co dramatyzować z oczyszczaniem po każdym posiłku. Intencja ma znaczenie. Czy kładłaś go tam jako lusterko uwagi, czy jako "filtr"? Bo to zmienia co z nim potem robić.
a przy okazji tego tygryiego oka, to ciekawe że cały czas gadamy o kamieniach i oddechu jako narzędzia, ale nikt nie poruszył kwestii ruchu. judytka zaczęła temat od ruchu ciała i energii, a dyskusja jakoś zjechała w stronę siedzących praktyk. co z tymi ćwiczeniami fizycznymi a czakrami? mam wrażenie że to był oryginalny pomysł tego wątku i trochę odpłynęliśmy
ojejciu kochana, judytka, to jest bardzo konkretna obserwacja i nie jestem w stanie jej zbagatelizować, bo mam podobną. Po pranajamie jest inaczej, po ćwiczeniach fizycznych jest inaczej. Różnica jest taka że przy oddechu zmiana jest bardziej natychmiastowa i dotyczy głównie głodu emocjonalnego, a po ćwiczeniach fizycznych zmiana jest bardziej w samym akcie jedzenia, w tempie, w ilości. Nie wiem czy to czakrowe wyjaśnienie jest potrzebne, ale coś się wyraźnie przestawia.
