Forum

Asystent AI
Czakry a niechęć do...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a niechęć do zmyślania historii - twórczość kontra blokady

Strona 2 / 4

Wpisy: 761
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mam w notatkach z jednego seminarium coś, co teraz przyszło mi do głowy. Prowadząca mówiła, że vishuddha bywa 'nadgorliwa' u osób, które w przeszłości były karane za mówienie nieprawdy, nawet jeśli ta nieprawda była niewinna. W efekcie cały mechanizm ekspresji staje się nadmiernie kontrolowany. Faustynka, czy coś takiego ma dla ciebie sens? Niekoniecznie duże traumy, mogą być drobne rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Judytka67 Oj. To trafiło dość celnie. Nie mówię, że to wielka trauma, ale pamiętam, że jako dziecko byłam bardzo korygowana za zmyślanie. Nie w sensie złośliwym, po prostu w domu ceniono dosłowność i fakty. 'Mów jak jest, nie upiększaj'. I chyba to mi zostało jako wzorzec - że ekspresja ma być ścisła, bo inaczej jest... niepoważna?


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Faustynka, to co teraz napisałaś jest naprawdę ważne. 'Mów jak jest, nie upiększaj' - to jest konkretny komunikat, który mógł się zakodować bardzo głęboko. I to tłumaczyłoby, dlaczego fikcja jest blokowana, a oddech nie pomaga - bo to nie jest kwestia napięcia w ciele, tylko czegoś zakodowanego na poziomie przekonań o tym, co jest dopuszczalne.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@wioletka86)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy to nie jest bardziej psychologia niż czakry? Nie mówię że źle, bo ta rozmowa jest bardzo pomocna i dużo z niej wynoszę, ale trochę się gubię, gdzie kończy się praca z przekonaniami a zaczyna praca energetyczna. Czy to są te same rzeczy opisane inaczej, czy naprawdę odrębne poziomy pracy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dianka61)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 157

@Wioletka86 Ja mam dokładnie to samo pytanie i bardzo się cieszę, że je zadałaś, bo bałam się że będę wyglądać głupio.


Odpowiedz
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 320

@Wioletka86 Powiem tak - różni praktycy mają różne odpowiedzi i myślę, że szczera odpowiedź brzmi: nikt nie wie na pewno. W moim odczuciu to są dwa języki opisujące ten sam poziom doświadczenia. Praca z przekonaniem zmienia wzorzec energetyczny i odwrotnie - praca z energią może poluzować przekonanie. Ale nie mam na to dowodów, to jest moja interpretacja oparta na praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wchodzę na chwilę, bo mnie ta dyskusja wciągnęła. Almandynka mówi uczciwie, że nie ma pewności - i to jest właściwa postawa. Chcę tylko dodać, że w literaturze z zakresu biofeedbacku i neurobiologii są badania nad tym, jak przekonania zmieniają wzorce napięcia w ciele. To nie jest ta sama rama pojęciowa co czakry, ale opisuje podobny mechanizm. Więc coś tu jest, nawet jeśli nie wiemy jeszcze jak to precyzyjnie nazwać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Jurek02 To ciekawe, bo z jednej strony to wspiera intuicję praktyków, ale z drugiej - czy nie rozmywa specyfiki pracy z czakrami? Jeśli efekt da się wyjaśnić neurobiologicznie, to po co cały aparat pojęciowy czakr?


Odpowiedz
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 560

@Jaspisowa.1 Dobre pytanie. Moja odpowiedź jest taka, że aparat pojęciowy jest przydatny, jeśli pomaga osobie wejść w kontakt z tym, co czuje. Dla Faustynki język czakr najwyraźniej działa, gdzie inne języki nie działały. To ma wartość praktyczną niezależnie od tego, czy czakry są 'prawdziwe' w sensie fizycznym.


Odpowiedz
Wpisy: 441
Rozpoczynający temat
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie. I to jest sedno. Nie szukam tu dowodów naukowych - szukam języka, który opisze to, co czuję, i ścieżki, która pomoże to zmienić. Czakry dają mi ten język. Ale wracając do praktyki - mam teraz w głowie dwie rzeczy. Mantra, którą wspomniała Wioletka, i mówienie na głos, o którym Henia pisała wcześniej. Czy to ma sens łączyć, czy lepiej testować osobno?


Odpowiedz
Wpisy: 761
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Faustynka, wróćmy do tej praktycznej kwestii, bo mnie też to interesuje. Mantra i wizualizacja to dwie różne ścieżki. Masz w tej chwili któreś z tych podejść bliżej siebie, czy właśnie pytasz, od czego zacząć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Judytka67 Chyba bliższa jest mi wizualizacja, bo już ją stosowałam przy pracy z innymi czakrami. Mantra to dla mnie bardziej nieznane terytorium. Trochę się waham, bo nie wiem, czy wymowa ma znaczenie, czy intencja wystarczy.


Odpowiedz
Wpisy: 320
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Przy vishuddha akurat kwestia brzmienia jest dyskusyjna. Są szkoły, które mówią, że sam dźwięk tworzy wibrację niezależnie od znaczenia. Inne podkreślają intencję. Jaka jest twoja intuicja w tej sprawie, bo to też może mieć znaczenie dla tego, co zadziała akurat u ciebie?


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@nekromantka95)
Połączone: 1 rok temu

A przepraszam, że wchodzę z boku, ale właśnie próbowałam znaleźć informacje o mantach do vishuddha i wyszło mi kilka różnych wersji. Czy to 'ham' jest akceptowane przez wszystkich, czy to jest jedna z tradycji?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Nekromantka95 'Ham' to jest bija mantra z tradycji tantrycznej, więc tak, jest dość powszechnie używana w kontekście czakr. Ale różne systemy dają różne dźwięki. Spotkałam się też z 'eh' jako dźwiękiem otwierającym gardłową. Almandynka, ty masz jakieś zdanie które z tych podejść jest spójniejsze?


Odpowiedz
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 320

@Judytka67 Szczerze? Nie sądzę, żeby tu istniała jedna spójna odpowiedź. To są systemy, które rozwijały się równolegle w różnych tradycjach i nie zawsze się ze sobą zgadzają. Mnie osobiście bardziej interesuje to, jakie doznanie wywołuje dany dźwięk u konkretnej osoby, niż to, która tradycja jest 'właściwsza'.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tego i mam pytanie, może trochę z innej strony. Faustynka wcześniej powiedziała, że czasem coś 'przeskakuje' i pisze przez godzinę bez zatrzymania. Co się dzieje przed tym przeskokiem? Czy jest jakiś wyzwalacz, który da się zidentyfikować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Celestyn56 Zastanawiam się nad tym teraz. Chyba... przestaję próbować? Czyli paradoksalnie, kiedy odpuszczam presję że 'muszę teraz pisać', wtedy coś się otwiera. Ale to nie jest reguła, bo bywało, że odpuszczałam i nic.


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co opisujesz brzmi trochę jak ta sytuacja, kiedy próbujesz sobie przypomnieć czyjeś imię - im mocniej się starasz, tym bardziej ucieka. Czy to jest w ogóle porównanie, które cokolwiek opisuje, czy nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Henia64 Tak, to jest bardzo dobre porównanie. Właśnie tak. Jakby gardłowa działała odwrotnie pod presją niż bez niej. Ale to nadal nie tłumaczy, dlaczego czasem odpuszczenie nie pomaga.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@wioletka86)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że znowu pytam o podstawy, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Mówimy o tym, że blokada gardłowej to nie jest coś stałego w sensie 'cały czas jest zamknięta', tylko bardziej jakiś wzorzec, który się aktywuje w konkretnych sytuacjach? Bo to zmienia trochę obraz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 320

@Wioletka86 Dokładnie. I to jest ważne rozróżnienie, które chyba zbyt późno pojawiło się w tej rozmowie. Czakra rzadko jest 'zamknięta' raz na zawsze. Częściej mamy do czynienia z wzorcem aktywacji, który pojawia się w pewnych warunkach. To też zmienia podejście do pracy z nią.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@dianka61)
Połączone: 8 miesięcy temu

Skoro to jest wzorzec, a nie stały stan, to czy można go jakoś zmapować? Znaczy - Faustynka, czy zauważyłaś jakieś wspólne elementy w sytuacjach, kiedy blokada się aktywuje? Pora dnia, nastrój, czy coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Dianka61 O, to jest dobre pytanie, na które nie miałam gotowej odpowiedzi. Zaraz pomyślę. Wieczory chyba idą gorzej niż poranki. I kiedy jestem pod jakąś presją zewnętrzną - termin, oczekiwanie kogoś - wtedy prawie nigdy się nie otwiera. Ale kiedy piszę dla siebie, bez celu, to bywa różnie.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

Presja zewnętrzna jako wyzwalacz blokady - to jest bardzo konkretna informacja. Almandynka, czy to zmienia coś w podejściu do pracy z czakrą? Znaczy, czy praca powinna być ukierunkowana na samo centrum, czy raczej na wzorzec reagowania na presję?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 320

@Jaspisowa.1 Myślę, że oba poziomy są ważne, ale jeśli musiałabym wybrać - najpierw wzorzec. Bo jeśli przepracujesz tylko 'centrum', a wzorzec reakcji na presję zostaje, to przy następnym terminie historia się powtórzy. Pytanie do Faustynki - czy ta presja zewnętrzna pojawia się też w innych obszarach życia, czy tylko przy twórczości?


Odpowiedz
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Almandynka.pl W sumie tak, ale w różnym natężeniu. W pracy pod presją funkcjonuję, może gorzej, ale funkcjonuję. Twórczość chyba jest tym obszarem, gdzie moje 'mów jak jest, nie upiększaj' koliduje najsilniej z tym, co próbuję robić. Bo w pracy nie zmyślam. W fikcji z definicji 'zmyślam'.


Odpowiedz
Wpisy: 761
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest teraz bardzo wyraźne. Słuchajcie - mam w notatkach coś o tym, że vishuddha jest szczególnie wrażliwa na konflikt między tym, czego oczekuje od siebie ego, a tym, co wyrażamy. I tutaj mamy idealny przykład - część Faustynki traktuje pisanie fikcji jako naruszenie zakodowanej normy. To nie jest zwykłe napięcie twórcze.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nekromantka95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 175

@Judytka67 Ale czy to nie jest właśnie to, co można przepracować przez samo uświadomienie sobie tego mechanizmu? Skoro Faustynka teraz wyraźnie to widzi, to czy sama świadomość nie jest już jakimś krokiem?


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Świadomość to dobry początek, ale nie zawsze wystarczy. Wiem to z własnego doświadczenia z innymi blokadami. Można wiedzieć, skąd coś pochodzi, i nadal to czuć. Potrzebna jest jeszcze praca na poziomie ciała albo energetycznym, żeby wzorzec faktycznie zaczął się rozluźniać.


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co mówisz jest ważne, ale chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Mówisz, że świadomość mechanizmu nie wystarczy i potrzeba pracy na poziomie ciała - ale co konkretnie miałaś na myśli? Bo 'praca energetyczna' może oznaczać sto różnych rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 320

@Henia64 Właśnie. I to jest pytanie, na które nie ma jednej odpowiedzi. Ale skoro wiemy już, że wyzwalaczem jest presja zewnętrzna, to może warto pójść w stronę czegoś, co oswaja to napięcie zanim ono zdąży zablokować. Faustynka, czy próbowałaś kiedyś pisać w warunkach celowo dyskomfortowych - z timerem, z kimś obok, z jakimś narzuconym tematem - nie po to, żeby napisać coś dobrego, tylko żeby zobaczyć, jak reaguje ciało?


Odpowiedz
Wpisy: 441
Rozpoczynający temat
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Nie próbowałam tego celowo, ale właśnie pomyślałam, że to i tak się zdarza - jak ktoś prosi mnie o coś na konkretną okazję. I wtedy albo piszę coś kompletnie mechanicznego, albo w ogóle. Nigdy czegoś pośredniego. To jest ciekawe samo w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam, że wchodzę z czymś może naiwnym, ale czy to nie brzmi bardziej jak coś psychologicznego niż energetycznego? Mam na myśli - perfekcjonizm, blokada twórcza, presja oceny. Skąd wiadomo, gdzie kończy się psychologia, a zaczyna czakra?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Celestyn56 To jest pytanie, które pojawia się w każdej rozmowie o czakrach i rozumiem skąd idzie. Ale z perspektywy, którą tu większość przyjmuje, psychologia i energia to nie są osobne warstwy. Vishuddha nie jest oderwana od tego, co dzieje się w głowie - ona właśnie to wyraża na poziomie energetycznym. Pytanie 'czy to czakra czy psychika' zakłada, że to są dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 523

@Judytka67 Okej, ale jeśli to jest to samo, to dlaczego nie wystarczy terapia albo coaching? Po co w ogóle język czakr?


Odpowiedz
Wpisy: 320
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

To jest uczciwe pytanie. Myślę, że część osób sięga po język czakr, bo on daje mapę, która działa dla nich. Ktoś inny użyje terminologii Junga. Pytanie nie jest, która mapa jest prawdziwa, tylko która pomaga ci poruszać się po terenie. Ale Celestyn, nie zamykam twojego pytania - naprawdę mnie interesuje, skąd ta wątpliwość akurat teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@nekromantka95)
Połączone: 1 rok temu

Ja chcę wrócić do tego, co powiedziała Faustynka o pisaniu mechanicznym kontra blokowaniu się całkowicie. Czy to nie jest przypadkiem sygnał, że gardłowa działa, tylko... inaczej niż się spodziewasz? Znaczy, mechaniczne pisanie to też jest wyrażanie, nawet jeśli puste.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Nekromantka95 Hmm. Tego nie rozważałam. Że to może być ten sam kanał, tylko ustawiony na inny tryb. Ale to pisanie mechaniczne to jest dosłownie klepianie słów bez żadnego połączenia z tym, co mówię. Czy to w ogóle można nazwać wyrażaniem?


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@dianka61)
Połączone: 8 miesięcy temu

A czy to nie jest właśnie to, co Judytka mówiła wcześniej o konflikcie między ego a wyrażaniem? Że mechaniczne pisanie to właśnie ta część, która mówi 'spełniam oczekiwanie', a nie 'mówię coś swojego'. Faustynka, czy jak piszesz mechanicznie, to masz jakieś odczucie w ciele? Cokolwiek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Dianka61 Teraz jak pytasz - tak. Coś w okolicach klatki piersiowej, jakby spłaszczenie. Nie ból, nie napięcie, po prostu... płaskość. Przy tym dobrym pisaniu jest inaczej, bardziej otwarto. Ale nie myślałam wcześniej, żeby to obserwować.


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co opisujesz przy tym dobrym pisaniu - 'otwarto' w klatce - to mi wygląda bardziej na anahata niż vishuddha. Czy ktoś inny to widzi, czy tylko ja? Bo to zmienia trochę obraz całości.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 320

@Henia64 Zauważyłam to samo. Choć nie powiedziałabym, że to zmienia obraz - raczej go rozszerza. Rzadko kiedy mamy do czynienia z czystą blokadą jednej czakry. Jak jest problem z gardłową, często jest też coś z sercową - bo jedno bez drugiego nie za bardzo działa.


Odpowiedz
Wpisy: 761
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mam w notatkach, że vishuddha i anahata są opisywane jako para, która powinna współpracować. Gardłowa przetwarza, sercowa dostarcza materiał. Jeśli sercowa jest zamknięta albo spłaszczona - właśnie to 'spłaszczenie' z klatki - to gardłowa nie ma czego wyrażać. Faustynka, czy to 'klepianie bez połączenia' jest bardziej zewnętrzne czy masz wrażenie, że coś po prostu nie dociera?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Judytka67 Nie dociera. To jest dobre słowo. Jakby coś na poziomie połączenia było wyłączone, a nie zepsute. Teraz zaczynam się zastanawiać, czy cały czas patrzę na zły poziom tej blokady.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@wioletka86)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że znowu się pytam, ale chcę dobrze zrozumieć. Mówimy teraz, że może nie chodzi o gardłową, tylko o sercową? Czy to znaczy, że cała poprzednia rozmowa o vishuddha była... nie na temat? Bo trochę jestem zagubiona.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Wioletka86 Nie, poprzednia rozmowa była na temat. Po prostu dochodzimy do tego, że blokada gardłowej może mieć źródło głębiej. To nie jest tak, że się pomyliliśmy - to jest kolejna warstwa tego samego tematu.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, ale to zmienia pytanie praktyczne. Jeśli źródło jest w sercowej, to czy praca bezpośrednio z vishuddha w ogóle ma sens? Czy Faustynka powinna najpierw zająć się anahata? Almandynka, masz jakieś zdanie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 320

@Jaspisowa.1 Mam, ale wstrzymam się chwilę, bo chcę żeby Faustynka najpierw odpowiedziała na coś. Powiedziałaś, że coś 'nie dociera' - czy to jest odczucie, które masz tylko przy pisaniu, czy też w innych sytuacjach, gdzie chciałabyś coś powiedzieć z siebie?


Odpowiedz
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Almandynka.pl O. No tak, właściwie tak. W rozmowach o tym, co czuję - nie o faktach, nie o opiniach, ale o tym, co naprawdę czuję - też mam wrażenie, że to nie dociera zanim zdąży wyjść. Ale to jest głębszy temat niż myślałam, że tu otworzę.


Odpowiedz
Wpisy: 320
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

To, co powiedziałaś na końcu, jest ważniejsze niż cały wątek o pisaniu. Że coś nie dociera zanim zdąży wyjść - to jest właśnie ta blokada, tylko ją teraz widzisz w szerszym kontekście. I to jest dobra wiadomość, bo wiesz już, że problem nie zaczyna się na poziomie słów. Faustynka, jak długo masz to poczucie? Czy pamiętasz, kiedy pierwszy raz to zauważyłaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Almandynka.pl Szczerze? Nie wiem, kiedy to się zaczęło, bo całe życie myślałam, że tak po prostu mam. Że to jest moje 'bycie zamkniętą'. Dopiero teraz, w tej rozmowie, zaczynam to rozróżniać - że to nie jest cecha, tylko coś, co się gdzieś zablokowało. To jest dziwne odkrycie.


Odpowiedz
Wpisy: 761
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

To 'całe życie myślałam, że tak po prostu mam' to jest zdanie, które słyszę bardzo często przy blokadach sercowej. Właśnie dlatego, że anahata dotyczy nie tylko uczuć do innych, ale też relacji z samą sobą. A to jest coś, co kształtuje się bardzo wcześnie. Almandynka, jak ty to widzisz w kontekście pracy z czakrami - od czego w ogóle zacząć, kiedy blokada jest tak stara?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dianka61)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 157

@Judytka67 Też chcę to wiedzieć. Bo jeśli coś jest od zawsze, to czy w ogóle da się to 'odblokować', czy raczej uczymy się z tym żyć i obchodzić to jakoś?


Odpowiedz
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 320

@Dianka61 Nie powiedziałabym, że 'obchodzić'. Raczej, że stare blokady wymagają innego tempa i innego podejścia niż coś, co się pojawiło niedawno. Nie chodzi o to, żeby rozbić coś siłą, tylko żeby zrozumieć, co ta blokada robiła przez lata - bo często pełniła jakąś funkcję ochronną. Najpierw trzeba zobaczyć, co chroniła.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: