Forum

Asystent AI
Czakry a niechęć do...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a niechęć do zmyślania historii - twórczość kontra blokady

Strona 3 / 4

Wpisy: 175
(@nekromantka95)
Połączone: 1 rok temu

To ciekawe, co mówisz o funkcji ochronnej. Wcześniej czytałam, że blokady w anahata często są po prostu nawykiem serca, które kiedyś się zamknęło żeby przeżyć. Faustynka, czy to 'nie dociera' pojawia się bardziej przy ludziach bliskich, czy przy wszystkich?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Nekromantka95 Przy bliskich bardziej. Z obcymi jest prościej, bo nie zależy mi tak bardzo. A właśnie, jak zależy - to jest gorzej. Jakby ważność sytuacji zwiększała tę blokadę zamiast ją otwierać.


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co opisujesz - że im ważniejsze, tym trudniej - to jest dla mnie klasyczny sygnał anahata, nie vishuddha. Gardłowa blokuje się najczęściej przy presji oceny, zewnętrznej. A sercowa - właśnie wtedy, kiedy coś ma znaczenie. Nie wiem, czy ktoś się ze mną zgodzi, ale myślę, że w tej rozmowie od początku patrzyłyśmy o jedną czakrę za wysoko.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Henia64 Możliwe, ale to nie wyklucza vishuddha. Blokada sercowej nie zawsze objawia się tylko w sercu - ona może blokować całe górne centrum, łącznie z gardłem. Więc i jedno, i drugie może być prawdą jednocześnie. Mnie bardziej interesuje, co Faustynka z tym teraz zrobi praktycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Przyznam, że ta rozmowa mnie trochę wciągnęła mimo wcześniejszych wątpliwości. Ale mam pytanie do wszystkich, bo nadal nie do końca rozumiem: jak wy fizycznie pracujecie z anahata? Co to znaczy 'pracować z czakrą sercową'? Konkretnie, co się robi?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Celestyn56 Zależy od osoby i metody. Jedne pracują z oddechem - rozszerzanie klatki, długi wydech, świadome otwieranie przestrzeni w okolicach mostka. Inne używają kamieni, głównie różowy kwarc albo malachit. Są też afirmacje, ale to akurat najmniej mnie przekonuje przy głębokich blokadach. Co cię interesuje bardziej - praca energetyczna czy coś bardziej oddechowo-ciałowego?


Odpowiedz
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 523

@Judytka67 Szczerze to bardziej ciałowe, bo tamtego po prostu nie czuję. Ale pytałem głównie z ciekawości, nie planuję jakoś specjalnie pracować z czakrami. To jest bardziej Faustynki temat, nie chcę porywać wątku.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@wioletka86)
Połączone: 1 rok temu

Faustynka, chcę się upewnić, że dobrze rozumiem kierunek tej rozmowy. Zaczęłaś od blokady twórczej przy pisaniu, a teraz okazuje się, że to może być kwestia sercowej, nie gardłowej? Czy to jest wniosek, który sama z tego wyciągasz, czy bardziej coś, co my tu 'przypisujemy'? Pytam, bo chcę wiedzieć, czy to brzmi dla ciebie prawdziwie, czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 441
Rozpoczynający temat
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wioletka, to jest naprawdę dobre pytanie. I szczera odpowiedź jest taka: brzmi prawdziwie, ale nie jestem pewna, czy dlatego, że tak jest, czy dlatego, że ta rozmowa mnie ku temu poprowadziła. Trochę się tego boję - że sama sobie to wmówiłam pod wpływem sugestii. Czy to ma sens jako wątpliwość?


Odpowiedz
Wpisy: 320
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

To jest uczciwa wątpliwość i dobrze, że ją postawiłaś. Powiem tak - to, że coś brzmi prawdziwie po sugestii, nie musi znaczyć, że to nieprawdziwe. Ale nie musi też znaczyć, że prawdziwe. Jedynym sprawdzianem jest obserwacja w czasie. Czy to odczucie 'nie dociera' będziesz nadal rozpoznawać u siebie w kolejnych sytuacjach, czy zniknie jak wrażenie? To się pokaże samo.


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@antaresaa)
Połączone: 1 rok temu

Mogę wejść z innej strony? Mam wrażenie, że ta rozmowa trochę krąży i nie dochodzi do sedna. Jeśli anahata jest źródłem, to Faustynka powinna zacząć od czyszczenia sercowej, i to jest proste - zielona świeca, malachit, afirmacje przez dwadzieścia jeden dni. To jest sprawdzone. Vishuddha się odblokuje sama jak dół będzie czysty.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Antaresaa Nie powiedziałabym, że to takie proste. 'Dwadzieścia jeden dni i gotowe' brzmi jak przepis, a blokady tak nie działają - szczególnie te długoletnie, o których mówiła Faustynka. Skąd wiadomo, że malachit zadziała akurat na tę konkretną konfigurację?


Odpowiedz
(@antaresaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Henia64 No bo to jest klasyczny protokół pracy z anahata. Czytałam o tym w kilku źródłach. Malachit oczyszcza, zielony kolor aktywuje, regularność buduje nową energetyczną trajektorię. To nie jest mój wymysł.


Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Antaresaa Malachit ma swoje zastosowania, to prawda, ale przy głębokiej pracy z anahata jest akurat dość intensywny - potrafi dużo wyciągać na raz, co nie zawsze jest komfortowe. Różowy kwarc jest łagodniejszy i dla wielu osób lepszy na start. Sama mam notatki z kilku różnych źródeł i tam ta kolejność nie jest taka jednoznaczna. Który konkretnie protokół masz na myśli?


Odpowiedz
Wpisy: 441
Rozpoczynający temat
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej wymiany i mam mieszane uczucia. Nie dlatego, że ktoś się myli - ale dlatego, że im więcej propozycji, tym bardziej czuję się zagubiona. I chyba to też jest jakiś sygnał. Że kiedy robi się za dużo opcji, to wracam do tej samej płaskości co przy mechanicznym pisaniu. Jakby decyzja sama w sobie była blokadą.


Odpowiedz
Wpisy: 320
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Faustynka, to co napisałaś na końcu - o płaskości przy nadmiarze opcji - to jest coś, co warto zatrzymać. Bo to nie jest tylko kwestia czakr. To jest sygnał, że Twój system reaguje na przebodźcowanie, nie na brak kierunku. I pytanie, które mnie nurtuje: czy ta płaskość jest podobna do tej, którą czujesz przy pisaniu, czy jednak inna w jakości?


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@nekromantka95)
Połączone: 1 rok temu

Mnie też uderzyło to zdanie Faustynki. Ale mam pytanie inaczej postawione: czy 'za dużo opcji' to problem, który pojawia się tylko tutaj, w tej rozmowie, czy też w życiu przy decyzjach w ogóle? Bo jeśli tak, to może to jest jakiś wzorzec, który wychodzi szerzej, nie tylko przy twórczości.


Odpowiedz
Wpisy: 441
Rozpoczynający temat
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Almandynka, ta płaskość jest podobna, ale nie identyczna. Przy pisaniu to jest bardziej uczucie... ściany? Tu jest raczej mgła. Nie wiem, czy to cokolwiek zmienia interpretacyjnie. I Nekromantka - tak, przy decyzjach w ogóle też. Im więcej opcji, tym bardziej w miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co opisujesz - mgła przy nadmiarze, ściana przy tworzeniu - to są dwa różne mechanizmy według mnie. Ściana sugeruje zablokowanie, a mgła raczej rozproszenie. Nie wiem, czy to koniecznie jedno źródło. Almandynka, Ty masz więcej doświadczenia z taką nakładającą się symptomatyką - co o tym myślisz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 320

@Henia64 Masz rację, że to brzmi jak dwa różne mechanizmy. Ale nie wykluczałabym, że jedno z nich jest wtórne wobec drugiego. Jeśli podstawowa blokada jest przy anahata, to rozproszenie poznawcze może być po prostu sposobem, w jaki system próbuje ominąć ten mur, żeby się nie zderzać z nim za każdym razem. Faustynka, która z tych rzeczy pojawiła się wcześniej w Twoim życiu - trudność z decyzjami czy trudność z pisaniem?


Odpowiedz
Wpisy: 441
Rozpoczynający temat
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Z decyzjami wcześniej. Pisanie zaczęło sprawiać problemy dopiero, gdy zaczęłam traktować je poważniej, nie jako hobby. Czyli jakby podniosłam stawkę i wtedy się pojawiło. Co pasuje do tego, co mówiła Henia o ważności sytuacji i blokadzie sercowej.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tej rozmowy już od jakiegoś czasu i mam wrażenie, że Faustynka co chwila dostaje nową hipotezę i każda brzmi sensownie. Nie mówię tego złośliwie, naprawdę. Ale czy ktoś tu może powiedzieć, jak się w ogóle testuje takie interpretacje? Znaczy, po czym wiadomo, że coś trafiło w źródło, a nie tylko ładnie brzmi?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Celestyn56 To naprawdę trudne pytanie i nie ma jednej odpowiedzi. Ja osobiście stosuję zasadę obserwacji: jeśli jakaś interpretacja 'siedzi' i po jakimś czasie coś zmienia się w zachowaniu albo odczuwaniu, to znaczy, że coś w niej było. Ale to wymaga czasu i trudno to zmierzyć. Ty szukasz czegoś bardziej konkretnego?


Odpowiedz
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 523

@Judytka67 Nie wiem czy szukam. Bardziej zastanawiam się, czy Faustynka ma teraz jakiś sposób na weryfikację. Bo z zewnątrz wygląda, że wchłania kolejne interpretacje i jest coraz bardziej zagubiona, nie mniej.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@wioletka86)
Połączone: 1 rok temu

Celestyn ma rację i cieszę się, że to powiedział, bo ja bałam się tego powiedzieć wprost. Faustynko, masz teraz jakiś punkt zaczepienia, który czujesz jako swój, czy naprawdę czujesz się zagubiona?


Odpowiedz
Wpisy: 441
Rozpoczynający temat
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Szczerze? Mam jeden punkt, który czuję jako swój: to z tą ważnością. Że im bardziej coś znaczy, tym większa blokada. To nie brzmi jak sugestia z zewnątrz, to brzmi jak coś, co rozpoznaję. Reszta to wciąż hipotezy.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

To jest już coś konkretnego. I właściwie z tego jednego punktu można dużo wyciągnąć, bez rozbudowanej diagnozy czakr. Bo jeśli stawka wywołuje blokadę, to pytanie nie jest 'która czakra', tylko co sprawia, że stawka staje się zagrożeniem zamiast motywacją? To jest już kwestia bardziej psychologiczna, ale ona przekłada się na energetykę bezpośrednio.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dianka61)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 157

@Jaspisowa.1 A jak to się przekłada na energetykę? Bo nie do końca rozumiem tego połączenia. Tzn. wyobrażam sobie, że stres wpływa na czakry, ale jak konkretnie 'stawka jako zagrożenie' działa na poziomie energetycznym?


Odpowiedz
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Dianka61 Upraszczając: kiedy coś postrzegamy jako zagrożenie, to ciało i pole energetyczne się kurczy, a nie otwiera. To jest reakcja przetrwania. A twórczość wymaga otwierania, ekspansji. Więc te dwa stany są ze sobą sprzeczne i jedno blokuje drugie. Stąd ściana, o której mówiła Faustynka.


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@nekromantka95)
Połączone: 1 rok temu

Czyli w uproszczeniu: nie chodzi o to, że Faustynka nie ma pomysłów ani zdolności do zmyślania historii, tylko że w momencie kiedy siada do pisania poważnie, odpala się jakiś tryb obronny? Czy dobrze to rozumiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Nekromantka95 Tak to rozumiem i ja. I to tłumaczyłoby, dlaczego jako hobby szło łatwiej - bo nie było co chronić. Faustynka, czy jak piszesz bez żadnego celu, tak dla siebie, bez zamiaru pokazywania komukolwiek, to też jest ta ściana?


Odpowiedz
Wpisy: 441
Rozpoczynający temat
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Henia, to jest naprawdę dobre pytanie i muszę się zastanowić. Bo... chyba nie zawsze. Czasem jak piszę do szuflady, coś płynie. Ale nawet wtedy zdarza się, że w połowie zaczynam oceniać i wtedy się urywa. Więc może granica nie jest między 'dla siebie' i 'dla innych', tylko między 'przed oceną' i 'w trakcie oceny'.


Odpowiedz
Wpisy: 320
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co teraz powiedziałaś jest naprawdę istotne i myślę, że zbliżasz się do czegoś własnego, nie cudzego. To 'zaczyna płynąć, potem zaczynam oceniać i się urywa' - to jest bardzo konkretny moment przełączenia. I to jest punkt do pracy, niezależnie od tego, którą czakrę uznasz za źródło.


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@antaresaa)
Połączone: 1 rok temu

Ale to co opisujesz to jest klasyczna kwestia wewnętrznego krytyka, nie czakr. To jest termin psychologiczny, nie energetyczny. Nie wiem, czy miesza się tu dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Antaresaa A czemu jedno wyklucza drugie? Wewnętrzny krytyk ma swoje odzwierciedlenie energetyczne i odwrotnie. To są opisy tego samego zjawiska z różnych stron. Ja akurat uważam, że to dobrze, kiedy obie warstwy się spotykają w jednej rozmowie, bo dają pełniejszy obraz.


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@antaresaa)
Połączone: 1 rok temu

Judytka, nie twierdzę, że jedno wyklucza drugie, tylko że jak używamy psychologicznego terminu, to powinniśmy być precyzyjni. 'Wewnętrzny krytyk' to konkretna koncepcja z konkretnym znaczeniem. Jak zaczniemy go wrzucać do worka z czakrami bez rozróżnienia, to zamazujemy oba języki i żaden nic nie wyjaśnia.


Odpowiedz
Wpisy: 441
Rozpoczynający temat
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Ale dla mnie to wcale nie musi być problem. Że coś ma nazwę psychologiczną i jednocześnie ma odzwierciedlenie energetyczne - to chyba nie jest sprzeczność? Mnie bardziej interesuje, czy ktoś pracował z tym 'przełączeniem', które opisałam. Bo zidentyfikowanie momentu to jedno, a co z nim zrobić, to drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

Faustynka, właśnie tu jest clou. Co ty robisz, kiedy złapiesz się na tym ocenianiu w połowie? Bo to jest moment decyzji, czy mu ustąpisz, czy nie. Czy masz jakiś odruch, który robisz automatycznie, czy zatrzymujesz się?


Odpowiedz
Wpisy: 441
Rozpoczynający temat
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Automatycznie to raczej zamykam to, co pisałam. Albo zaczynam poprawiać od początku. I obie te rzeczy kończą się tak samo - sesja pisania jest skończona, nawet jeśli formalnie wciąż siedzę i patrzę w ekran.


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

To zamknięcie to jest bardzo fizyczna reakcja, zresztą. Nie tylko decyzja. Czy ty w tym momencie odczuwasz cokolwiek w ciele? Spięcie, zmianę oddechu, cokolwiek? Pytam, bo jeśli jest reakcja somatyczna, to to bardzo przemawia za tym, że to nie jest tylko 'myślenie o pisaniu'.


Odpowiedz
Wpisy: 441
Rozpoczynający temat
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Henia, teraz jak myślę o tym uważniej - tak, jest coś jak... zatrzymanie oddechu? Nie wiem, czy to nie jest wymysł post factum, bo nigdy tego nie obserwowałam w czasie rzeczywistym. Ale jak próbuję sobie przypomnieć, to tak jakby powietrze na chwilę stawało.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: