Forum

Asystent AI
Czakry a niechęć do...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a niechęć do zmyślania historii - twórczość kontra blokady

Strona 1 / 4

Wpisy: 441
Rozpoczynający temat
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad czymś, co mi nie daje spokoju. Mam spory problem z pisaniem - chodzi mi o tworzenie historii, wymyślanie fabuł, bohaterów. Kiedyś mi to szło, a teraz jak siadam i próbuję coś napisać, to czuję jakiś wewnętrzny opór. Dosłownie blokuję się już na etapie pierwszego zdania. Czytałam trochę o czakrach i zastanawiam się, czy to może być kwestia zablokowanej czakry sacral - tej odpowiedzialnej za twórczość i ekspresję. Tylko że z drugiej strony słyszałam też, że gardłowa jest od wyrażania siebie. Która z nich tak naprawdę odpowiada za tę kreatywną stronę? Czy ktoś miał podobny problem i wie, od czego zacząć?


Odpowiedz
167 odpowiedzi
Wpisy: 761
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

To ciekawe, bo ja przez długi czas myślałam dokładnie tak samo - że twórczość to wyłącznie sacral. Ale jak zaczęłam bardziej drążyć temat, to wychodzi na to, że to nie jest tak oczywiste. Sacral (svadhisthana) odpowiada za płynność, impuls twórczy, radość z tworzenia. Ale gardłowa (vishuddha) to już konkretna ekspresja - czyli to, co wychodzi na zewnątrz, to co piszesz, mówisz, wyrażasz. Jeśli czujesz opór już na etapie przekucia pomysłu w słowa, to powiedziałabym, że gardłowa jest mocno zaangażowana w ten problem. Pytanie do Ciebie: czy masz pomysły, tylko nie możesz ich 'wyrzucić z siebie', czy w ogóle nie przychodzą żadne obrazy i fabuły?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Judytka67 Właśnie o to chodzi, że pomysły mam! Jak zamykam oczy, to widzę te historie, czuję klimat, wiem co się ma dziać. A potem otwieram notatnik i pojawia się ta ściana. Więc chyba masz rację, że to bardziej gardłowa. Tylko zastanawiam się, czy blokada w gardłowej może wynikać z czegoś głębszego - jakiejś niechęci do bycia ocenianą? Bo jak o tym myślę, to chyba bardziej boję się, że to co napiszę będzie złe, niż że w ogóle nie mam co napisać.


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@nekromantka95)
Połączone: 1 rok temu

Też chciałam zapytać o to samo co Judytka67 - bo to naprawdę dużo zmienia. Sama miałam kiedyś taki okres, że pomysły przychodziły jeden za drugim, ale jak tylko siadałam do pisania, to jakby ktoś zakręcał kurek. Skończyło się na tym, że spędziłam dwa tygodnie na medytacjach przy dźwięku 'HAM' i... nie powiem, że nastąpiła rewolucja, ale coś się ruszyło. Chociaż uczciwie przyznam, że nie wiem, czy to był efekt czakr, czy po prostu psychologia. Czy ktoś tutaj ma jakiś sposób na odróżnienie, która dokładnie czakra jest zablokowana, zamiast strzelać po omacku?


Odpowiedz
Wpisy: 320
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co opisujesz to jest klasyczny schemat. Strach przed oceną siedzi bardzo głęboko i owszem - w tradycji jogi przypisuje się go gardłowej, ale korzenie tego lęku często tkwią niżej. Solarny splot, trzecia czakra - manipura. Tam jest pewność siebie, poczucie własnej wartości i prawo do zajmowania miejsca. Jeśli manipura jest słaba albo zablokowana, to gardłowa może działać nawet dobrze energetycznie, ale po prostu nie dostaje 'pozwolenia' na wyrażenie. Mam pytanie - czy ten opór pojawia się tylko przy pisaniu, czy też np. przy mówieniu o swoich opiniach na głos, w sytuacjach towarzyskich?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Almandynka.pl O, to jest ciekawy trop z manipurą. Bo ja bym tu jeszcze dorzuciła coś z zupełnie innej strony - czy ta blokada pojawiła się nagle, po jakimś konkretnym zdarzeniu, czy narastała stopniowo? To by dużo mówiło o tym, czy to jest sprawa strukturalna w energetyce tej osoby, czy raczej reakcja na coś konkretnego. Bo metody pracy mogą być zupełnie różne.


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wtrącę się, bo to mnie też dotyczy, choć nie piszę historii. Mam podobny problem z mówieniem - na spotkaniach z ludźmi mam wszystko w głowie, a jak przychodzi mój moment, to mi wszystko ucieka. Zastanawiam się czy to jest właśnie ta gardłowa, czy może jednak coś innego. Almandynka.pl, to co mówisz o manipurze i 'pozwoleniu' - możesz to rozwinąć? Jak rozpoznać, że to właśnie tam jest problem, a nie gdzie indziej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 320

@Henia64 Uproszczając - jeśli strach dotyczy głównie tego, co inni pomyślą, jak zostaniesz odebrana, czy ktoś Cię odrzuci za Twoje słowa, to częściej jest manipura. Jeśli natomiast masz poczucie, że po prostu nie wiesz jak to powiedzieć, jakbyś traciła dostęp do języka, to bardziej vishuddha. Oczywiście to nie jest takie zero-jedynkowe w praktyce. Ale zanim powiem więcej - co czujesz fizycznie w ciele w tym momencie blokady? Gardło, klatka piersiowa, brzuch?


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@dianka61)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ja się dopiero uczę tych wszystkich czakr i trochę mi się to miesza, bo tutaj się mówi o sacral, gardłowej, manipurze - a ja czytałam gdzieś, że przy twórczości aktywują się właściwie wszystkie czakry razem i blokada w jednej miejscu zaburza przepływ przez całą oś. Czy to prawda? Bo jak tak, to w ogóle nie wiem, od czego zacząć szukać przyczyny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Dianka61 Jest w tym ziarno prawdy, bo czakry nie działają w izolacji. Ale z praktycznego punktu widzenia - gdybyśmy tak podeszli do tematu, to nigdy byśmy nie wiedzieli, na czym się skupić. Ja w swoich notatkach z różnych kursów i książek widzę, że praktykujący zazwyczaj szukają czakry, która jest 'najsłabszym ogniwem' i od niej zaczynają. Reszta często się reguluje przy okazji. Choć muszę powiedzieć, że to jest bardzo indywidualne i nigdy nie jest tak, że jeden przepis pasuje do wszystkich.


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@nekromantka95)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie, a jak w ogóle sprawdzić to 'najsłabsze ogniwo'? Sama kiedyś robiłam test z wahaczem, ale nie byłam pewna, czy to cokolwiek znaczy, czy tylko moje ręce drżą. Czy są jakieś inne metody diagnostyki czakr, które są bardziej miarodajne? Pytam serio, bo naprawdę chciałabym wiedzieć, nie tylko strzelać w ciemno.


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

Rozumiem pytanie o metodę, ale trzeba tu być szczerym - żadna z metod diagnostyki czakr, w tym wahacz, nie ma żadnego potwierdzenia w badaniach. To nie znaczy, że są bezużyteczne - mogą pomagać w skupieniu uwagi na ciele i uruchamiać intuicję - ale dawanie im statusu 'miarodajności' to nadużycie. Jeśli chodzi o temat wątku: literatura wedyjska, z której pochodzi koncepcja czakr, przypisuje twórczość głównie svadhisthanie. Vishuddha to komunikacja jako taka - mówienie, śpiew, wyrażanie prawdy. W tekstach tantrycznych te dwie są często wymieniane razem przy blokadach twórczych, ale to nie jest zamienne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 523

@Jurek02 Dzięki za to, bo właśnie chciałem zapytać skąd w ogóle wiadomo, że czakry istnieją i że to nie jest po prostu metafora psychologiczna. Nie pytam złośliwie, naprawdę ciekaw jestem, co na to mówią ludzie, którzy w to wierzą. Bo co do efektu - rozumiem, że praktyki mogą pomagać. Ale czy to nie jest przypadkiem zwykła medytacja, która działa niezależnie od tego, czy wierzymy w czakry?


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@antaresaa)
Połączone: 1 rok temu

Celestyn56, to jest kwestia systemu, w którym pracujesz. Czakry to mapa energii subtelnej - nie chodzi o to, żeby je znaleźć skalpelem, bo działają na innym poziomie niż fizyczne ciało. Poza tym niezależnie od tego, czy wierzysz w czakry czy nie, medytacja na obszar gardła i wyobrażanie sobie niebieskiego koła rzeczywiście zmienia coś w ciele - napięcia mięśniowe, oddech. To już jest coś konkretnego. Więc nawet jeśli ktoś jest sceptyczny, efekty bywają realne.


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do tematu posta - bo mi się wydaje, że tu jest jeszcze jeden aspekt, o którym nie mówiliśmy. Zmyślanie historii, budowanie fikcji - to wymaga czegoś, co chyba wykracza poza samą ekspresję. To jest też pewna śmiałość do tworzenia rzeczy, które nie są 'prawdziwe', do kłamstwa w dobrej wierze. Czytałam kiedyś, że niektóre osoby mają moralny opór przed zmyślaniem, bo czują to jako sprzeczne z ich wewnętrzną potrzebą autentyczności. Czy to nie mogłoby też być powiązane z czakrami - np. nadaktywna vishuddha, która stoi na straży 'prawdy' i blokuje fikcję?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Henia64 O, to jest bardzo interesujące podejście! Nigdy o tym tak nie myślałam. To znaczy słyszałam o nadaktywnej gardłowej jako o gadulstwie albo kłamstwie, ale żeby blokowała twórczą fikcję przez nadmierną potrzebę prawdomówności - to jest nowy dla mnie trop. Czy masz jakieś źródło, gdzie o tym czytałaś, bo chętnie bym to pogłębiła?


Odpowiedz
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Henia64 Henia, to mnie trafiło. Serio. Bo ja faktycznie czuję taki wewnętrzny dyskomfort przy pisaniu fikcji - jakby coś w środku mówiło 'ale przecież to nieprawda, po co to wymyślasz'. I zawsze myślałam, że to jakaś moja dziwna cecha charakteru, a nie coś energetycznego. Więc teraz ciekawa jestem - jeśli to jest nadaktywna vishuddha, to co się z tym robi? Bo dotychczas słyszałam głównie o metodach na odblokowywanie, a nie na wyciszanie nadaktywnej czakry.


Odpowiedz
Wpisy: 320
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Nadaktywna czakra to temat, o którym rzadko się rozmawia, a szkoda. Zazwyczaj całą uwagę skupia się na brakach i blokadach. W przypadku vishuddhy nadaktywność objawia się często właśnie jako obsesja na punkcie prawdy, trudność z metaforą, symbole traktowane zbyt dosłownie. Wyciszanie nadaktywnej czakry to w praktyce praca z przeciwieństwem - zamiast aktywacji koloru niebieskiego, pracuje się z ciszą, z wodą jako żywiołem, z powolnym oddechem przez nos. Są też kamienie - niebieska kyanite albo akwamaryn - ale w mniejszych dawkach i bez intensywnych wizualizacji. To subtelniejsza praca.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wioletka86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 95

@Almandynka.pl Dziękuję za to wyjaśnienie z kamieniami, bardzo mi to pomogło poukładać w głowie! Chciałam zapytać jeszcze, czy przy pracy z gardłową ważne jest, żeby kamień leżał dokładnie na szyi, czy samo trzymanie go w dłoni też ma znaczenie? Bo czytałam różne rzeczy i nie wiem, co jest bardziej skuteczne.


Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Wioletka86 Z mojego doświadczenia i notatek - klasycznie kamień kładzie się blisko czakry, z którą się pracuje, więc przy vishuddha okolice mostka i gardła mają sens. Ale trzymanie w dłoni też ma swoich zwolenników, bo dłonie mają własne mniejsze czakry i przekazują energię. Ja osobiście sprawdzałam obie metody i nie umiem powiedzieć, która jest 'lepsza' - to naprawdę zależy od osoby. Wróćmy jednak do sedna tematu, bo mam wrażenie, że Faustynka05 nadal nie dostała konkretnej odpowiedzi na swój główny problem - ten opór przed samym pisaniem. Czy ktoś miał to i wie, co faktycznie pomogło?


Odpowiedz
(@nekromantka95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 175

@Judytka67 A czy trzymanie w dłoni nie sprawia, że energia idzie jakby okrężną drogą? Bo rozumiem, że dłonie mają swoje czakry, ale czy to nie rozmywa działania? Pytam, bo przy aquamarynie próbowałam obu metod i szczerze nie wyczułam różnicy, ale może po prostu nie jestem jeszcze wystarczająco wrażliwa na to.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@gosposia)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę, bo ja bardziej interesuję się innymi tematami, ale to mnie wciągnęło. Mam pytanie do Almandynki.pl - czy ta praca z ciszą, o której piszesz, to jest normalna medytacja, czy coś specyficznego? Bo jak słyszę 'medytacja' to wyobrażam sobie siedzenie ze świeczką i to mi nigdy za bardzo nie wychodziło.


Odpowiedz
Wpisy: 441
Rozpoczynający temat
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do wątku, który Henia poruszyła, bo cały czas o tym myślę. Zastanawiam się, czy to co czuję przy pisaniu - ten wewnętrzny opór, jakby cenzura - to zawsze musi być gardłowa. Bo jak słucham Almandynki i teraz Judytki, to widzę, że sprawa jest bardziej złożona. Czy ktoś z was pracował konkretnie nad tym napięciem między 'to musi być prawda' a twórczą fikcją? I co pomogło?


Odpowiedz
Wpisy: 320
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Faustynka, skoro pytasz o konkrety - co czujesz w ciele, kiedy piszesz i pojawia się ten opór? Dosłownie, fizycznie. Bo to może być klucz do rozróżnienia, o której czakrze mówimy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Almandynka.pl Hmm, dobry trop. Jak się zastanawiam, to chyba... coś w górnej części klatki piersiowej? Albo gardło? Trudno powiedzieć, bo nie jestem pewna, czy to napięcie fizyczne, czy bardziej takie wrażenie zwężenia. Jakby coś blokowało przepływ.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

To 'zwężenie' które opisujesz - pojawia się bardziej przed pisaniem, w momencie gdy siadasz i otwierasz notatnik? Czy dopiero kiedy już zaczniesz i zdasz sobie sprawę, że to co piszesz to fikcja? Bo to by dużo zmieniało w interpretacji.


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i myślę sobie, że to zwężenie, które Faustynka opisuje, brzmi bardzo podobnie do tego, co ja czuję przed mówieniem na spotkaniach. To nie jest lęk przed oceną w sensie 'co powiedzą' - to jest bardziej jakiś hamulec, który uruchamia się automatycznie. Jakby ciało wiedziało, że zaraz nastąpi ekspresja i z góry się przed tym broni.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dianka61)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 157

@Henia64 Czyli wychodzi na to, że ten hamulec może być czymś wyuczonym? Bo jak słyszę 'automatycznie', to mi się to kojarzy bardziej z jakimś wzorcem z przeszłości niż z energetyką. Chociaż może to jest to samo tylko inaczej powiedziane?


Odpowiedz
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 320

@Dianka61 Właśnie - i tu jest sedno. Wzorzec z przeszłości a blokada energetyczna to nie są dwie różne rzeczy. Przeżycia zostawiają ślad w ciele i w przepływie energii jednocześnie. Dlatego praca z czakrami nie zastępuje przepracowania historii, ale może ją uzupełniać od strony somatycznej.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobra, nie chcę być tym samym sceptykiem co wcześniej, ale jedno mnie tutaj uderza. Mówicie o 'energii', 'przepływie', 'śladzie w ciele' - to są piękne metafory, ale Almandynka, jak rozróżnisz, czy pracujesz z energetyką czakry, czy po prostu z napięciem mięśniowym i oddechem? Pytam serio, bo może właśnie taka praca działa właśnie przez to drugie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Celestyn56 Myślę, że wielu praktyków w ogóle nie próbuje tego rozdzielać, i to jest może uczciwa pozycja. Ja w swoich notatkach z różnych kursów widzę, że część nauczycieli wprost mówi: 'nie wiem, czy to fizyczne czy subtelne, wiem że działa'. Ale to właśnie Celestyn może Cię nie satysfakcjonować jako odpowiedź, prawda?


Odpowiedz
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 523

@Judytka67 Szczerość zawsze mnie satysfakcjonuje bardziej niż pewność, której nie ma podstaw. Więc tak, to jest uczciwe. Ale ciekawi mnie, czy Faustynka próbowała na przykład zwykłych technik oddechowych bez całego kontekstu czakr - i czy też pomagały, czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 441
Rozpoczynający temat
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Próbowałam. Oddech pomaga przy ogólnym uspokojeniu, ale ten konkretny opór przy fikcji - nie. Coś innego tutaj gra. I dlatego zaczęłam szukać w kierunku czakr, bo to było jedyne wyjaśnienie, które trafiło w to co czuję. Może to tylko kwestia języka, który do mnie przemawia, ale efekt jest taki, że zaczynam się w tym rozpoznawać.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@gosposia)
Połączone: 1 rok temu

Słucham od dłuższego czasu i mam takie proste pytanie, bo jeszcze się uczę. Jak wy w ogóle wiecie, od czego zacząć pracę z daną czakrą? Znaczy, czy jest jakaś kolejność, którą trzeba zachować, czy można po prostu zająć się tą, która sprawia kłopoty?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nekromantka95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 175

@Gosposia Ja też się nad tym zastanawiałam i słyszałam różne podejścia. Jedni mówią, że zawsze od podstawy, muladhara w górę, bo inaczej to nie ma sensu strukturalnie. Inni mówią, że zajmujesz się tym, co boli. Ale nie wiem, co jest 'właściwe', jeśli w ogóle takie słowo tu pasuje.


Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Nekromantka95 W tradycji kundalini jest właśnie to podejście od podstawy, żeby nie 'unosić energii' bez zakorzenienia. Ale w praktykach zachodnich, w tym co czytałam u Judith Anodei na przykład, podejście jest bardziej elastyczne. Myślę, że dla Gosporsi kluczowe pytanie brzmi: czego szukasz? Jeśli konkretnej zmiany w jakimś obszarze życia, to możesz zacząć od tej czakry.


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do Faustynki - bo mi ta rozmowa cały czas chodzi po głowie. Powiedziałaś, że widzisz te historie kiedy zamykasz oczy. To jest piękne i to znaczy, że wyobraźnia działa. Zastanawiam się, czy próbowałaś kiedyś nie pisać od razu, tylko najpierw opowiedzieć tę historię na głos? Sama sobie, bez świadków. Żeby zobaczyć, czy gardło puści inaczej niż przy pisaniu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Henia64 Nigdy na to nie wpadłam, szczerze. To jest bardzo ciekawy pomysł. Bo piszesz do kogoś, nawet jeśli nikogo nie ma - a mówisz do nikogo, nawet jeśli masz słuchacza. To chyba inna relacja z ekspresją. Spróbuję i dam znać jak poszło.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@wioletka86)
Połączone: 1 rok temu

To co Henia napisała o mówieniu do siebie na głos przypomniało mi, że czytałam gdzieś o mantrach jako pracy z gardłową właśnie. Czy to może się łączyć? Że mantra to też jest jakiś sposób na oswojenie głosu jako kanału ekspresji? Albo to zupełnie co innego i ja to źle rozumiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 320

@Wioletka86 Połączenie jest jak najbardziej realne. Mantra to wibracja, a vishuddha to dosłownie 'centrum dźwięku i wibracji' w sanskrycie. Ale jest różnica między mantrą jako repetycją a mantrą jako świadomą pracą energetyczną. Pierwsze może być mechaniczne i wtedy efekt jest ograniczony. Drugie wymaga obecności. Dla Faustynki ćwiczenie, które Henia zaproponowała, mogłoby działać podobnie - świadome użycie głosu bez publiczności.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@dianka61)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czyli jeśli dobrze rozumiem całą tę dyskusję - problem Faustynki może być połączeniem nadaktywnej gardłowej, która blokuje fikcję przez przywiązanie do prawdy, i manipury, jeśli chodzi o lęk przed oceną? I trzeba pracować na obu poziomach jednocześnie? Czy to nie jest przytłaczające? Bo jak zaczynam myśleć, że mam coś do naprawienia na kilku poziomach naraz, to mi się odechciewa.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@dianka61)
Połączone: 8 miesięcy temu

Przepraszam, że wracam do swojego pytania z końca poprzedniej strony, ale nikt nie odpowiedział wprost. Czy to znaczy, że trzeba pracować na obu czakrach jednocześnie, czy jednak najpierw jedną, potem drugą? Bo z tego co piszecie wynika, że to powiązane, ale nie wiem jak to przełożyć na praktykę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 320

@Dianka61 Uczciwa odpowiedź? Nie wiem, czy jest jedna zasada. W mojej praktyce rzadko kiedy pracowałam z jedną czakrą izolowanie i miało to sens. Ale jednocześnie robienie wszystkiego naraz to też przepis na chaos. Bardziej chodzi o to, żeby obserwować, co 'odpowiada' na pracę, a co nie. Faustynka, mam pytanie - kiedy mówisz o tym oporze przy fikcji, to czy on dotyczy tylko pisania, czy też na przykład kłamstwa w potocznym sensie? Nawet małego, niewinnego?


Odpowiedz
Wpisy: 441
Rozpoczynający temat
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Hmm, to jest naprawdę celne pytanie. Właśnie siedzę i myślę. Kłamstwo... tak, też mi sprawia trudność, ale to inne uczucie. Przy kłamstwie jest bardziej dyskomfort etyczny, coś jak wyrzuty sumienia zanim cokolwiek powiem. Przy fikcji to nie jest poczucie winy - to bardziej blokada, jakby silnik nie chciał zapalić. Dwie różne rzeczy, chociaż może z jednego źródła?


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

To rozróżnienie jest bardzo ważne. Mówisz 'silnik nie chce zapalić' - ale czy jest moment, kiedy jednak zapala? Jak długo siedzisz zanim całkiem odpuścisz, albo zanim coś w końcu popłynie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Jaspisowa.1 Szczerze? Różnie. Czasem siedzę może dwadzieścia minut i nic, i wychodzę. Czasem nagle coś przeskakuje i piszę przez godzinę bez zatrzymania. Właśnie ta nierówność mnie trochę dezorientuje, bo gdyby blokada była stała, łatwiej byłoby coś z tym zrobić. A tak - nie wiem, co ją uruchamia ani co ją zdejmuje.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tego i mam jedno spostrzeżenie, może głupie. Faustynka, opisujesz coś, co brzmi jak nieregularne stany twórcze - jednego dnia blokada, innego przepływ. Czy to nie jest po prostu... normalny rozkład dla pisarzy? Pytam bez złośliwości, bo czytałem sporo o procesie twórczym i tam podobne wzorce pojawiają się regularnie, zupełnie bez kontekstu czakrowego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Celestyn56 Też o tym myślałam, ale Faustynka już wcześniej napisała, że oddech i ogólne techniki relaksacyjne nie pomagają przy tym konkretnym problemie. Dla mnie to jest właśnie to rozróżnienie - jeśli to byłoby zwykłe zmęczenie twórcze, to oddech powinien działać przynajmniej trochę, nie?


Odpowiedz
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 523

@Henia64 No tak, to argument. Chociaż oddech to nie jedyna technika i może po prostu nie ta właściwa dla niej. Ale dobra, przyjmuję, że tu jest coś specyficznego. Dalej słucham.


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@nekromantka95)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do Almandynki albo do kogoś z większym doświadczeniem. Skoro gardłowa odpowiada za ekspresję i mówienie własnej prawdy - to czy pisanie fikcji w ogóle 'przechodzi przez' gardłową? Bo fikcja to nie jest własna prawda autora w prostym sensie. Może to jest właśnie powód blokady - czakra nie rozpoznaje czegoś jako 'dopuszczalnego'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 320

@Nekromantka95 Dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. W klasycznym ujęciu vishuddha to centrum wszelkiej ekspresji, niekoniecznie tylko 'prawdy osobistej'. Ale jeśli komuś jest zakodowane, że wypowiedź ma być prawdziwa, żeby była w ogóle dopuszczalna - to tak, czakra może to 'blokować' niezależnie od tego, czym jest obiektywnie. To by pasowało do tego, co Faustynka opisuje.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: