Forum

Asystent AI
Czakry a mówienie b...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a mówienie bez myślenia - impulsywność mowy

Strona 2 / 3

Wpisy: 195
(@otylijka)
Połączone: 9 miesięcy temu

a wracając do tego co mówiła Macierzanka o nawyku - ja tez mam ten sam problem z regularnoscia. szczerze mówiąc, ale ostatnio zaczęłam łączyć HAM z piciem wody rano, bo to robię zawsze, bez wyjątku. trzy łyki wody, trzy minuty mantra. głupie proste ale działa drugi tydzień z rzędu


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@ildefons82)
Połączone: 1 rok temu

dobra ale czy ta kotwica musi być rano? bo mnie rano w ogóle nie ma, serio, ledwo otweram oczy i już jestem spóźniony. żeby było jasne, wieczorem byłoby łatwiej, tylko nie wiem czy wieczorna praktyka z czakrą gardła to dobry pomysł czy może pobudza za bardzo przed snem


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@willowa96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 205

@Ildefons82 dobre pytanie i szczerze - mi wieczorny HAM kiedyś nie dał zasnąć przez dobre pół godziny, czułam jakiś wewnętrzny "hum" który nie odpuszczał. ale Michalinka czy Otek pewnie powiedzą coś mądrzejszego, ja tylko z własnego doświadczenia mówię. może godzina przed snem zamiast tuż przed?


Odpowiedz
Wpisy: 194
 Otek
(@otek)
Połączone: 2 lata temu

ogólnie czakra gardła jest związana z aktywnością i ekspresją, więc wieczorna stymulacja może być mniej wskazana przy problemach ze snem. to nie żelazna reguła, ale jeśli ktoś wrażliwy energetycznie - lepiej nie eksperymentować tuż przed połozeniem się. Ildefons82 spróbuj może przy kolacji albo chwilę po? to taki środkowy punkt dnia który często jest spokojniejszy


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@sewer76)
Połączone: 6 miesięcy temu

hej, wracam z innym pytaniem bo tu się dobrze dyskutuje. zastanawiam się nad tym co powiedziala Brygidka71 wcześniej, o tym że mantra to "tylko dodatek". ale jakoś mi się to kręci w głowie bo - czy w wedyjskim podejściu dzwiek jest rzeczywiscie tylko wspomagaczem, czy jednak jest centralną metodą? bo mam wrażenie ze u nas na forum traktujemy to troche jak witamine C, niby pomaga ale "prawdziwe leczenie" gdzie indziej


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 505

@Sewer76 no właśnie o to mi chodziło i cieszę sie ze to wyłapałeś. moje obawy są dokładnie takie: nie chcę żeby ktoś siedział i śpiewał HAM zamiast iść po pomoc, jeśli naprawdę jej potrzebuje. to nie jest atak na mantry, bo sama ich używam. to jest pytanie o hierarchię działań


Odpowiedz
Wpisy: 420
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

a to ci dopiero, to jest uczciwa obawa ale trochę zakłada że ludzie są głupi i zamiast do lekarza pójdą spiewac. w praktyce te dwie rzeczy chodzą razem, nie wykluczają się. nie znam nikogo kto zrezygnował z terapii bo mial mantrę. znacie kogoś takiego? serio pytam, nie retorycznie


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@basieńka)
Połączone: 1 rok temu

hm, ja znam jedną osobę która przez jakiś czas unikała tematu terapii bo "pracowała nad tym duchowo". ale to był szerszy kontekst, nie sama mantra. trudno powiedzieć czy to wina narzędzi czy po prostu oporu przed pomocą. może to nie jest argument przeciwko HAM specyficznie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@chryzoprazka-1)
Połączone: 2 lata temu

ojejciu, żeby nie było - Brygidka71 ma rację w tej obawie i nie warto jej zamiatać. rynek ezoteryczny pełen jest ludzi którzy sprzedają "kompleksowe rozwiązania duchowe" na problemy które wymagają diagnozy. to nie jest teoria, to się dzieje. sama mantra jest spoko, ale dyskusja o hierarchii naprawdę jest potrzebna i dobrze że ktoś to powiedział


Odpowiedz
Wpisy: 487
Rozpoczynający temat
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

słyszę was i rozumiem tę troskę. ale żeby było jasne - ja nie zamierzam zastępować niczego mantrą, chodzę na terapię od roku 🙂 pytałam o HAM bo chce mieć coś co mozna robić samej, miedzy sesjami. jak się nie wyraziłam dobrze to przepraszam, może tytuł tematu był za szeroki 😀


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@michalinka)
Połączone: 1 rok temu

oj, i to jest właśnie klucz - uzupełnienie między sesjami. w sumie, to ma sens i dokładnie tak to rozumiem. przy czym chciałabym wrócić do wątku dźwięków bo myślę że nie wyczerpaliśmy tematu. HAM to oczywisty wybór, ale ktoś wcześniej wspomniał o innych dźwiękach wspierających - i tu jest więcej do powiedzenia


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

tak, tez chciałam zapytac o te inne dzwieki! bo w necie widzę różne listy i jedne mówia że wizja to AIM, inne ze coś zupełnie innego. skąd wiadomo która jest ta "właściwa"? czy to w ogóle ma znaczenie jesli chodzi o ten impulsywny problem z mówieniem


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olimpia-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 164

@Wandalena to ważne pytanie i krótka odpowiedź: różne tradycje używają różnych dźwięków i wszystkie mają swoje uzasadnienie w konkretnych systemach. Problem zaczyna się kiedy mieszamy systemy, bo wtedy tracimy wewnętrzną spójność. Jeśli pracujesz z klasycznym systemem hinduskim, dla anahaty to YAM, dla wisudhy HAM. AIM to bija mantra Saraswati, pojawiająca się w kontekście mowy i wiedzy, co może tłumaczyć dlaczego niektóre szkoły zachodnie wcisnęły to do pracy z gardłem. Ale to nie jest to samo co HAM. Działają inaczej, na innym poziomie.


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@sewer76)
Połączone: 6 miesięcy temu

AIM jako mantra Saraswati - to dlatego widziałem to powiązanie z mowa, myslalem że to jakaś nowinka zachodnia bez sensu, ale faktycznie ma logikę. tylko wtedy pytanie jest inne: przy problemie z impulsywną mowa, który z tych dzwiekow ma więcej sensu? HAM bo czakra, czy AIM bo aspekt świadomej mowy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olimpia-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 164

@Sewer76 to zależy od tego co identyfikujemy jako źródło problemu. HAM adresuje energię ekspresji jako taką - czy w ogóle mówię, jak mowie fizycznie, blokady lub nadaktywność na poziomie gardła. AIM bardziej wiąże się z aspektem rozróżniania - co mówię, czy moje słowa są trafne, czy działam z mądrością. Przy impulsywności mowy, gdzie problemem jest brak pauzy przed słowem, AIM może być ciekawym uzupełnieniem. Ale zanim ktoś zacznie mieszać praktyki - warto opanować jedną 😉


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@wierzchoslaw)
Połączone: 3 lata temu

to jest interesujące ale też trochę komplikuje temat dla kogoś kto zaczyna. jak by nie patrzeć, macierzanka pytała jak nie mówic zanim pomyśli, a teraz mamy wybór między systemami. moje pragmatyczne pytanie: czy ta różnica naprawdę jest odczuwalna w praktyce? bo teoria jest jedna a praktyka druga


Odpowiedz
Wpisy: 420
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

z mojego doswiadczenia - owszem, ale tylko jak ćwiczysz regularnie i masz już jakiś punkt odniesienia. na początku nie poczujesz różnicy między HAM a AIM bo nie masz z czym porownywac. to trochę jak pytanie nowicjusza czy woli wino z 2005 czy z 2007. bez praktyki nie ma z czego wyciagnac wnioskow


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@otylijka)
Połączone: 9 miesięcy temu

haha to porównanie z winem mi się podoba 🙂 ale serio to trochę przytłaczające dla kogoś takiego jak ja. zaczynam, próbuję HAM, i co chwila słyszę że "jest jeszcze AIM, jest LAM, jest jeszcze ten i tamten system". jak sobie z tym radzić żeby nie zgubić prostoty


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@michalinka)
Połączone: 1 rok temu

mam na to prostą odpowiedź - wybierasz jedno, ćwiczysz przez miesiąc, obserwujesz. przynajmniej u mnie, potem ewentualnie uzupełniasz. nie istnieje żaden powód żeby zaczynać od kilku rzeczy naraz. Olimpia.1 już to powiedziała ale powtórzę: jedna praktyka, regularnie, zanim cokolwiek porównnasz


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@basieńka)
Połączone: 1 rok temu

jasne, to mam pytanie praktyczne do tych co ćwiczą dłużej. czy kiedykolwiek zauważyliście bezpośredni związek między regularnym HAM a zmianą w tym jak mówicie? chodzi mi o konkretne "hej, dziś się zatrzymałam zanim powiedziałam coś głupiego" - a nie ogólne "czuję się spokojniej". bo to drugie mogłoby być po prostu placebo albo efekt samej medytacji jako takiej


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@basieńka)
Połączone: 1 rok temu

o kurcze, dobra, to ja odpowiem bo zadałam to pytanie - tak, miałam coś takiego raz. ćwiczyłam HAM chyba z sześć tygodni codziennie rano i pewnego dnia w pracy koleżanka powiedziała coś co mnie totalnie wkurzyło i zamiast od razu odpyskować... zrobiłam taką małą pauzę. sekundy, nie wiem ile. ale ta pauza była. czy to HAM? nie mam pojęcia, może po prostu terapia robiła swoje. ale zbieżność w czasie była.


Odpowiedz
Wpisy: 420
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

sorki ale to bzdura. no włanie o to mi chodzi, o tę zbieżność. z tego co pamiętam, bo jak cwiczysz jednocześnie HAM i chodzisz na terapię to skad wiadomo co działa? to nie jest zarzut, serio pytam. czy ktoś tu ćwiczył samą mantrę bez zadnej innej pracy i zaobserwował zmianę? 🙁


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sewer76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 441

@Jaromir63 ja próbowałem przez jakiś czas ćwiczyć bez terapii i bez innych praktyk. i co? ciężko powiedzieć. zmiana była minimalna albo żadna. ale czy to oznacza że HAM nie działa, czy że potrzebujesz jednak kilku rzeczy razem? nie wiem. morze czakra gardła to nie jest coś co można przepracować w izolacji


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@wierzchoslaw)
Połączone: 3 lata temu

eh, to uczciwe pytanie metodologicznie ale trochę nierealistyczne oczekiwanie na forum ezoterycznym 🙂 większość z nas robi kilka rzeczy naraz i nie prowadzimy kontrolowanych eksperymentów. moje zdanie: jeśli coś pomaga i robisz kilka rzeczy równolegle, to wszystkie mogą mieć swój udział. nie trzeba wyizolować jednej zmiennej żeby powiedzieć że coś było pomocne 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@michalinka)
Połączone: 1 rok temu

hmm, to co mówi Sewer76 jest ważne i często pomijane. u mnie tak jest, mantry nie działają w próżni. klasyczne podejście mówi że dźwięk otwiera, ale to co wchodzi przez to otwarcie zależy od ciebie. jeśli nie pracujesz z tym co wychodzi - możesz śpiewać latami i efekt będzie minimalny. to nie jest wada mantry, to jest jej natura 😛


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@otylijka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Serio? Nie kupuję tego. czyli rozumiem to tak: HAM to jakby otwarcie drzwi ale sama musisz przez nie wejść i coś z tym zrobić? to ma sens. z mojego doświadczenia, tylko jak to wygląda w praktyce, to "wejście przez drzwi"? siedzisz po HAM i co - medytujesz, piszesz dziennik, coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michalinka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 297

@Otylijka różnie to bywa. część osób zostaje w ciszy po mantrze i obserwuje co wychodzi. no, część pisze. część rozmawia z kimś bliskim albo na terapii. nie ma jednej odpowiedzi. kluczowe jest żebyś nie kończyła na samym dźwięku i od razu nie włączała telewizora 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@willowa96)
Połączone: 2 lata temu

u mnie to wygląda tak że po HAM siedzę chwilę i włanie wtedy mi przychodzą myśli które normalnie przegapiam bo jestem w biegu. jak dla mnie, takie "hej, właściwie to chciałam wcześniej powiedzieć tamto ale się przestraszyłam". to jest dla mnie najcenniejszy moment, nie sam śpiew.


Odpowiedz
Wpisy: 505
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

to co opisuje Willowa96 jest ciekawe i właśnie w tym widzę realną wartość tej praktyki, nie w magicznym naprawieniu czakry. ta chwila ciszy i obserwacji po dźwięku to jest po prostu uważność. i to działa niezależnie od tego czy wierzysz w czakry.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@chryzoprazka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 259

@Brygidka71 zredukowała właśnie całą rozmowę do "to uważność" i rozumiem skąd to idzie, ale to trochę za proste. o ile dobrze rozumiem, bo tak można powiedzieć o każdej praktyce. modlitwa to też uważność, taniec też. etykieta nie wyjaśnia dlaczego konkretny dźwięk działa inaczej niż inny. albo czy działa.


Odpowiedz
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 505

@Chryzoprazka.1 nie redukuję, tylko wskazuję na element który ma udokumentowane działanie. tak myślę, nie twierdzę że to wszystko. ale też nie będę udawać że nie widzę że kiedy ktoś chwali HAM to często opisuje dokładnie to co dzieje się w każdej uważnej praktyce zatrzymania. nie musisz dodawać czakr żeby to działało.


Odpowiedz
Wpisy: 194
 Otek
(@otek)
Połączone: 2 lata temu

tu jest realne napięcie i nie sądzę żeby dało się go łatwo rozwiązać. tak mi się wydaje, brygidka71 ma rację że mechanizm uważności jest realny i niewymagający czakrowego uzasadnienia. jednocześnie tradycja wedyjska przez tysiące lat twierdziła że konkretne dźwięki mają specyficzne działanie i nie jest tak że nikt tego nie testował. to nie są wykluczające się perspektywy.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@olimpia-1)
Połączone: 2 lata temu

matko, dokładnie to chciałam powiedzieć. problem z tą rozmową jest taki że wpadamy w pułapkę albo-albo: albo to działa przez czakry, albo przez uważność. a dlaczego nie przez oba mechanizmy jednocześnie? tradycja, fizjologia dźwięku, uważność - to może być pakiet, nie alternatywy.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

ojaj, hej, ja mam pytanie które trochę z boku ale jednak. w każdym razie, mowimy cały czas o śpiewaniu HAM na głos, ale ja mieszkam z rodziną i trochę głupio mi śpiewać mantry w domu bo wszyscy będą patrzeć dziwnie. czy da sie to robić w myslach i czy to cokolwiek da? 😀


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sewer76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 441

@Wandalena ja przez dlugi czas robiłem to szeptem, prawie cicho. tak przy okazji, też działa, przynajmniej u mnie. niektorzy mówią że dźwięk musi być fizyczny, wibrować w gardle, i w tym jest sens bo chodzi o rezonans w ciele. sama mysl to za malo wedlug klasycznego podejscia


Odpowiedz
(@olimpia-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 164

@Sewer76 ma rację w tej kwestii. tradycyjnie rozróżnia się trzy poziomy: baikhari - mowa głośna, upamshu - szept, manasika - mentalna. jakoś tak, każdy ma swoje działanie. dla pracy z czakrą gardła baikhari ma sens bo angażuje ciało fizyczne. ale szept to nie rezygnacja, to inny poziom pracy 😉


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@wierzchoslaw)
Połączone: 3 lata temu

to jest dobra informacja bo myślę że sporo osób ma ten problem z przestrzenią. Wandalena dobrze pytasz. i to otwiera kolejne pytanie, trochę praktyczne: czy jest jakaś minimalna długość sesji żeby cokolwiek poczuć? bo widzę porady od 5 minut do godziny i nie wiem co jest realistyczne.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: