Forum

Asystent AI
Czakry a mówienie b...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a mówienie bez myślenia - impulsywność mowy

Strona 1 / 3

Wpisy: 487
Rozpoczynający temat
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Hej, mam taki problem i nie wiem czy to kwestia czakry gardła czy czegoś innego. Mówię rzeczy zanim zdążę pomyśleć i potem żałuję. Totalnie nie mam kontroli nad tym co wychodzi mi z ust, jakby słowa same leciały. Koleżanka mówiła że to może być blokada w czakrze gardła ale nie zablokowanie tylko... nie wiem, przepełnienie? Czy ktoś się z tym spotkał? Czy da się jakoś z tym popracować energetycznie?


Odpowiedz
123 odpowiedzi
Wpisy: 205
(@willowa96)
Połączone: 2 lata temu

O, akurat mam doswiadczenie z tym tematem! Czakra gardła jak jest nadaktywna to wlasnie tak sie objawia - mówisz za dużo, za szybko, nie filtrujesz. To nie jest blokada w sensie zamknięcia, tylko coś jakby zawór puszcza za bardzo. Ja miałam podobnie jakiś czas temu i bardzo mi pomogła praca z dźwiękiem HAM, to jest mantra dla tej czakry. Ale Olimpia.1 pewnie wytłumaczy to lepiej ode mnie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@michalinka)
Połączone: 1 rok temu

Nadaktywność vishuddhi to faktycznie jeden z możliwych powodów, ale zanim się skupimy na samej czakrze gardła to warto sprawdzić też czakrę splotu słonecznego. Impulsywność w mówieniu często idzie w parze z problemami w manipurze - brak samokontroli, reagowanie z emocji zamiast z rozsądku. Te dwie czakry ze soba współpracują w kwestii wyrażania siebie. Pytanie do ciebie - czy ta impulsywność pojawia sie bardziej w sytuacjach stresowych czy jest cały czas? 🙁


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 487

@Michalinka ojej, nie pomyslałam o manipurze w tym kontekscie. tak na marginesie, w sumie tak, głównie w stresie albo jak jestem podekscytowana. Jak jest spokojnie to kontrola jest lepsza. Co to zmienia jeśli chodzi o pracę z czakrami? 😉


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@sewer76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Temat interesujacy bo sam mam cos podobnego, ale u mnie to raczej w pracy sie objawia. Powiem cos impulsywnie na zebraniu i potem myslę że po co to w ogóle mówiłem. Słyszałem ze dźwięk YAM dla czakry serca pomaga przy takich emocjonalnych wyrzutach? Czy to ma sens czy mieszam pojecia?


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@olimpia-1)
Połączone: 2 lata temu

no popatrz, zacznę od sprostowania bo tu już kilka rzeczy pomieszano. jesli o mnie chodzi, mantra dla vishuddhy to rzeczywiście HAM, Willowa96 ma rację. YAM to z kolei anahata, czakra serca, i ona odpowiada bardziej za emocje w komunikacji, za to co czujemy kiedy mowimy. Natomiast jeśli chodzi o sama impulsywność mowy to ja bym tu popatrzyła szerzej. Sama vishuddha to nie jedyna sprawczyni. Słabe zakorzenienie w muladharze też może powodować że słowa lecą bez zahamowania bo brakuje tej podstawowej uważności i stabilności. Jak korzeń jest słaby to cały system jest trochę rozchwiany.


Odpowiedz
Wpisy: 335
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

No tak, ale to jest trochę tak że wszystko można tłumaczyć czakrami i każda czakra "może" być winna. Muladhara, manipura, vishuddha... zaraz ktoś dorzuci agję i będziemy mieli komplet. Mówienie bez myślenia to po prostu nawyk albo temperament. Nie wiem czy koniecznie trzeba to przekładać na energetykę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 420

@Wieslawka63 no rozumiem skąd to sceptyczne podejście, ale tu nikt nie mówi że czakry są jedyna przyczyna. ludzie tu szukają narzedzi do pracy nad sobą i w tym kontekscie system czakr całkiem nieźle opisuje pewne wzorce. mam kumpla który przez rok pracował z dzwiekiem HAM w medytacji i przyznał że stał się spokojniejszy w rozmowach. Placebo? Moze. Ale mu pomogło.


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@otylijka)
Połączone: 9 miesięcy temu

ojejciu kochana, A możecie powiedzieć jak właściwie pracować z tym HAM? Czyli co, po prostu się śpiewa czy mruczy ten dźwięk podczas medytacji? Pytam bo nigdy tego nie próbowałam a temat mnie zainteresował, ja też czasem gadam za dużo i nie w porę 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@wierzchoslaw)
Połączone: 3 lata temu

HAM wymawia się mniej więcej jak "ham" z angielskiego albo "haam" z przedłużonym "a". Śpiewasz albo nutujesz podczas wydechu, skupiając uwagę na gardle. najlepiej zacząć od kilku minut dziennie, niekoniecznie od razu w długiej sesji. Ważne żeby wibracja była czuć fizycznie w okolicach szyi i gardła. Jak tego nie czujesz to za cicho śpiewasz albo nieodpowiednia wysokość tonu.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@basieńka)
Połączone: 1 rok temu

Szczerze, jestem trochę sceptyczna wobec tego wszystkiego ale z czystej ciekawości zapytam, czy są jakieś badania albo starsze tradycyjne źródła które opisują konkretnie związek między mówieniem bez myślenia a czakrą gardła? Bo to brzmi logicznie na poziomie intuicji, ale chciałabym wiedzieć skąd to pochodzi, nie chcę zacząć praktykować czegoś co ktoś wymyślił przed chwilą.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@olimpia-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 164

@Basienka to dobre pytanie i dobrze że pytasz. Vishuddha w tradycji tantrycznej i w Jogasutach jest powiązana z mową, komunikacją i prawdą - sanskryckie "vishuddi" znaczy coś w rodzaju oczyszczenia lub czystości. W Kundalini jodze znajdziesz opisy nadaktywności tej czakry właśnie jako niekontrolowanej lub nieautentycznej mowy. Nowsze interpretacje zachodnich autorów jak Anodea Judith też to opisują, choć ona to modernizuje pod kątem psychologii. Nie jest to więc wymysł z ostatnich lat, korzenie są dość stare 😉


Odpowiedz
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 420

@Basienka no i to jest najbardziej praktyczna uwaga w tym wątku jak dotąd. Bo teoria morze być rozbudowana ile chcesz, ale jak człowiek dostaje listę pięciu rzeczy do zrobienia to zwykle nie robi żadnej. Ja bym powiedział, zacznij od jednej techniki, daj jej kilka tygodni, obserwuj. Jak nic, to zmień albo dodaj drugą. macierzanka, morze warto zacząć po prostu od HAM codziennie przez miesiąc i zobaczyć co sie zmieni


Odpowiedz
Wpisy: 505
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Przeczytałam już całość i mam mieszane uczucia. Z jednej strony praca z dźwiękiem HAM morze być użyteczna jako technika uważności, to rozumiem. Z drugiej widzę tu trochę nadinterpretacji. Ktoś mówi impulsywnie, ktoś od razu mówi - masz problem z vishuddha albo z manipurą albo z muladharą. Macierzanka, a kiedy ta impulsywność się u ciebie zaczęła? Czy to jest od zawsze czy coś to wywołało? To by mogło pomóc zawęzić temat.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 487

@Brygidka71 hmm, dobre pytanie. Wydaje mi sie ze zawsze tak miałam ale w ostatnim roku jest wyraźnie gorzej. jakoś tak, dużo stresu w pracy, zmiany, no nie najlepszy okres. Może to ma znaczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@michalinka)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Macierzanka o nasileniu w trudnym okresie wskazuje właśnie na ten związek z manipurą. chyba, stres destabilizuje splot słoneczny, a przy nadaktywnej vishuddhi te dwie rzeczy razem dają taki efekt - mowa ucieka spod kontroli bo energetycznie brakuje centrum. Warto pracować jednocześnie z obydwoma. Do manipury polecam ton RAM - wymawia się przez "r" wibrujące jeśli się potrafi, albo zwykłe "ram". I zdecydowanie uziemiające ćwiczenia przy tym.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

A u mnie pytanie troche z boku, czy jak się śpiewa te mantry to musi byc w ciszy i samotnosci czy mozna np w aucie po drodze do pracy? bo nie zawsze mam czas na porządną meytacje w domu i ciekawe czy ma to sens tak na skróty


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@willowa96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 205

@Wandalena haha, też tak robiłam na początku! Moim zdaniem lepszy krótki HAM w aucie niż żaden. Oczywiście idealna sytuacja to cisza, skupienie, wygodna pozycja i tak dalej, ale jak ktoś ma napięty grafik to auto spokojnie wystarczy na codzienną praktykę podtrzymującą. Sama tak jeżdżę czasem i nie czuję żeby to było mniej skuteczne, przynajmniej u mnie.


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@sewer76)
Połączone: 6 miesięcy temu

ojej no, wroce do tego co mowila Olimpia o muladharze bo to mnie zaciekawiło. Znaczy jak to działa w praktyce, ze słabe zakorzenienie wpływa na mowe? Intuicyjnie rozumiem ale chciałem się upewnić. Bo jesli tak to ja powinienem może zacząć od muladhary a nie od gardla?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Otek
(@otek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 194

@Sewer76, to jest włanie częsty blad - ludzie od razu lecą do czakry która "objawia" problem, a zapominają że system czakr to pewna całość z przepływem energii od dołu do góry. jesli podstawa jest słaba to energia leci chaotycznie przez wyższe centra. muladhara to dosłownie korzeń, i jak korzeń nie trzyma to całe drzewo się chwieje. Praca od dołu, od uziemienia, ma sens zanim zajmiesz się bardziej subtelną pracą z vishuddha. Nie znaczy to że nie możesz równolegle pracować z dźwiękiem dla gardła ale zadbaj też o podstawę


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@basieńkaa)
Połączone: 3 lata temu

Lecę przez ten wątek w sumie ta logika z uziemieniem ma sens, ale zastanawiam się czy nie przesadzamy z szukaniem wieloprzyczynowości. Na poziomie praktycznym, jeśli ktoś chce realnie popracować nad impulsywnością w mówieniu, to ile tych czakr naraz? Bo można dostać zawrotu głowy od tego. Nie lepiej wybrać jedną praktykę i ją faktycznie robić regularnie, zamiast jednego dnia RAM, drugiego HAM, a przy okazji jeszcze uziemiać muladharę?


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@otylijka)
Połączone: 9 miesięcy temu

dobra, to ja zadam głupie pytanie bo trochę się zgubiłam - to w końcu od czego zacząć? bo z jednej strony Otek mówi żeby zacząć od muladhary, z drugiej Jaromir63 żeby wybrać jedną technikę i ją robić. ale jakiej techniki? HAM dla gardła czy najpierw uziemiać? bo jak mam problem z gadaniem bez myślenia to intuicyjnie chciałam lecieć w gardło, ale teraz nie wiem 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michalinka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 297

@Otylijka to nie jest głupie pytanie, to jest właśnie to o co tu chodzi. trudno powiedzieć, moja odpowiedź będzie trochę niecodzienna - zanim zdecydujesz co ćwiczyć, poobserwuj się przez tydzień. Zapisuj kiedy dokładnie ci się to zdarza: rano, wieczorem, przed jedzeniem, w trakcie konfliktu, po kawie. Wzorzec sam powie gdzie szukać. Vishuddha i manipura to dwie różne odpowiedzi i nie chcesz robić nie tej 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@wierzchoslaw)
Połączone: 3 lata temu

no dobra ale to "obserwuj się przez tydzień" brzmi pięknie w teorii. z tego co pamiętam, a praktycznie? ktoś ma problem, przychodzi tu po konkretną wskazówkę, a dostaje zadanie domowe z notatnikiem. ja rozumiem że to sensowna metoda ale może zacznijmy od czegoś co można zrobić od razu i równolegle z tym obserwowaniem


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michalinka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 297

@Wierzchoslaw racja, mogłam to lepiej ująć. przynajmniej tak to widzę, równolegle - ok. zrób trzy minuty HAM rano i trzy minuty LEM (lam, mantra muladhary) wieczorem, i jednocześnie obserwuj wzorzec. po tygodniu będziesz wiedzieć na czym skupić resztę energii 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@sewer76)
Połączone: 6 miesięcy temu

ojoj, to LEM/LAM to nowe dla mnie. nigdy nie słyszałem LAM jako nazwy dla muladhary, znam LAM wlasnie z muladhary ale wymawiałem to jako "lam", a nie "lem". może to kwestia transkrypcji? bo różne źródła pisza różnie i czlowiek się gubi


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olimpia-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 164

@Sewer76 masz rację, to transkrypcja z sanskrytu i różne szkoły różnie oddają wymowę. W tradycji tybetańskiej i w części zachodnich opracowań znajdziesz LAM, LUM albo nawet LANG. Najczęściej spotykana w Polsce forma to właśnie LAM z otwartym "a". Istotniejsze od literowania jest to żeby wibracja sięgała w rejon kości ogonowej i bioder podczas śpiewania. Wymowa to środek, nie cel sam w sobie


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

hej, przepraszam że wchodzę z boku ale chciałam powiedzieć ze spróbowałam tego HAM ostatnio w aucie i było dziwne wrażenie w gardle, trochę jak łaskotki albo mrowienie. to normalne? trochę sie przestraszyłam bo nie wiedziałam czy dobrze robię


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@willowa96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 205

@Wandalena o tak, to jest dokładnie to! to wibracja rezonująca w krtani i okolicach gardła, bardzo typowe odczucie przy pierwszych próbach. jak cokolwiek bolało albo piekło to za mocno śpiewasz, ale mrowienie to zupełnie dobra. powiedz mi, skupiałaś uwagę na gardle czy robiłaś automatycznie?


Odpowiedz
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 374

@Willowa96 chyba automatycznie bo jechałam i nie mogłam zamykać oczu haha. ale za nastepnym razem spróbuję bardziej świadomie, dzięki 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 505
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

no no, wracając do sedna dyskusji, bo trochę odpłynęliśmy w technikalia. Macierzanka mówiła że problem nasilił się w trudnym okresie, przy dużym stresie zawodowym. to jest ważna obserwacja i chciałam się zastanowić głośno - czy to nie jest po prostu mechanizm adaptacyjny układu nerwowego, a nie sprawa czakr? mózg pod wpływem kortyzolu skraca pętle decyzyjne, mówisz zanim prefrontal kora zdąży zahamować. w takim razie praca z oddechem w ogóle (nie tylko mantry) powinna pomagać


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 420

@Brygidka71 ale to jest chyba to samo, nie? praca z oddechem, śpiewanie HAM, uważność przy wypowiadaniu słów - wszystko to spowalnia ten automatyzm który opisujesz. inna jest tylko warstwa opisu. jeden powie "aktywacja kory przedczołowej", drugi powie "uspokojenie vishuddhi", efekt może być podobny. to po co się kłócić o słownik?


Odpowiedz
Wpisy: 505
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

no właśnie o to mi chodzi. nie kłócę się o słownik, ale jak ktoś słyszy "masz problem z czakrą" to może odłożyć na bok to co naprawdę warto zrobić, czyli np. realną pracę nad stresem, terapię, zmianę trybu życia. to moja jedyna obawa. mantry jako dodatek - no dobra. mantry zamiast czegoś sensownego - nie spoko


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@basieńka)
Połączone: 1 rok temu

właśnie, to jest ten balans którego szukam w tej dyskusji. bo czytam i czuję że część osób traktuje HAM jak lekarstwo, a część jak medytację wspomagającą. chyba to drugie ma sens, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 194
 Otek
(@otek)
Połączone: 2 lata temu

medytacja wspomagająca to dobre ujęcie. dodałbym że dźwięk w praktykach wedyjskich nie jest "lekarstwem" w zachodnim sensie tego słowa, to raczej wzorzec wibracyjny który pomaga ciału i umysłowi wrócić do swojego naturalnego rytmu. chyba, czy to się przekłada na konkretne zmiany w zachowaniu - tak, ale przez regularność i uwaznosc, nie przez jednorazowe zaśpiewanie


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@ildefons82)
Połączone: 1 rok temu

a można zapytać ile czasu to realnie zajmuje zanim człowiek zobaczy jakąś różnicę? bo rozumiem ze nie ma gwarancji i ze wszystko zależy ale jakiś rząd wielkości? tydzień, miesiąc, rok?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 420

@Ildefons82 to zalezy od regularności i od glebokosci problemu, ale z własnego doświadczenia i z tego co słyszę od innych - pierwsze subtelne zmiany po 3-4 tygodniach codziennej praktyki. moim zdaniem, wyrazna różnica to raczej kilka miesiecy. jeśli ktoś ćwiczy raz na tydzień to moze nic nie poczuć przez rok, bo przerwy kasuja efekt


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@basieńkaa)
Połączone: 3 lata temu

no i tu jest sedno praktyczne. codzienność. tak na marginesie, większość ludzi nie utrzymuje żadnej praktyki przez miesiąc, nie dlatego że leniwa, ale dlatego że życie. pytanie nie brzmi "ile czasu zajmie", tylko "jak zbudować nawyk". to może być ważniejsze niż wybór między HAM a LAM 😛


Odpowiedz
Wpisy: 487
Rozpoczynający temat
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

słuchajcie, trochę przytłoczona tym wszystkim ale w dobrym sensie 🙂 ta uwaga Basieńkaa o nawyku trafia w punkt. bo ja tez mam tendencje ze zaczynam z entuzjazmem i po tygodniu odpuszczam. ktoś ma jakiś sposób żeby to utrzymac? czy łączycie to z czymś innym co już robicie codziennie, np. z kawą rano albo z myciem zębów?


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@willowa96)
Połączone: 2 lata temu

dokładnie to robię! trzy minuty HAM zaraz po porannej kawie, przy oknie. powiązałam to z czymś co i tak robię i przestałam o tym myśleć jako o "dodatkowym zadaniu". już jakiś czas działa bez zarzutu. polecam tę metodę kotwicy


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@wierzchoslaw)
Połączone: 3 lata temu

kotwica to dobra technika z resztą nie tylko do mantry, każda praktyka lepiej się utrzymuje jak jest przyklejona do czegoś istniejącego. przy myciu zębów, przy wyjściu z domu, cokolwiek. ważne żeby to było o tej samej porze i żeby nie było zbyt wymagające na start


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: