Siedzę ostatnio nad czymś co mnie bardzo nurtuje i chce to z wami przedyskutować. jakoś tak, mianowicie - zauważyłam że kiedy mam zablokowaną czakrę gardła, to moje słuchanie jest jakoś... płytkie? Niby słyszę co ktoś mówi ale jakby przez szybę. Z kolei po pracy z czakrą serca zaczełam realnie odczuwać co rozmówca ma na myśli, nie tylko słowa. I zaczełam sie zastanawiać czy to przypadek czy jest jakiś głębszy związek między otwartymi czakrami a tym jak słuchamy mową ciała - czy pochylamy sie, czy patrzymy w oczy, czy jesteśmy obecni. Ktoś miał podobnie albo ma jakieś przemyślenia na ten temat?
To bardzo dobre spostrzezenie i warto je rozwinac. czakra gardła to nie tylko mówienie - to dwukierunkowy kanał komunikacji. Kiedy jest zablokowana albo niedoczynna, ciało automatycznie sie zamyka: ramiona do przodu, wzrok w bok, oddech plytki. to wszystko to sygnały ze sfera komunikacji jest stłumiona. Czakra serca daje natomiast tą przestrzeń, w której możesz kogoś po prostu przyjąć - i to się przejawia właśnie fizycznie: otwarta klatka, spokojny oddech, kontakt wzrokowy. Pytanie do was: czy ktoś z was świadomie obserwował swoje ciało podczas słuchania po sesji z czakrami? 😛
ojoj, oj tak, dokładnie to samo! Pamiętam jak pierwszy raz porządnie przepracowałam czakrę serca (kryształy, wizualizacja, dłuższy czas regularnej pracy) i nagle na spotkaniu ze znajomą dosłownie poczułam jak siedzę inaczej - bardziej na wprost, ręce luźne na kolanach, nie skrzyżowane. A wcześniej zawsze tak siedziałam zamknięta. Niesamowite że ciało samo to robi, bez świadomego wysiłku 🙂
No dobra ale chwila bo to trochę mieszanie porządków. to że ktoś po medytacji siedzi spokojniej i nie krzyżuje rąk to raczej efekt wyciszenia nerwowego, nie żadnych czakr. Nie twierdzę że czakry nie istnieją ale ten konkretny efekt ma bardzo zwykłe wytłumaczenie - poprostu jesteś bardziej zrelaksowana i ciało to pokazuje. Skąd wiecie że to czakry, a nie po prostu spokojniejszy stan umysłu?
Mam to zapisane w notatках z warsztatu bioenergoterapii - trenerka mówiła że czakra gardła zablokowana to bardzo często właśnie ten typ słuchacza który kiwa głową ale myślami jest gdzie indziej. Ciało udaje słuchanie. Natomiast czakra trzeciego oka jak jest otwarta to daje tzw. słuchanie całościowe - łapiesz sens, intencje, emocje za słowami. Macie podobne obserwacje z własnej praktyki? Bo mi to bardzo pasuje do tego co pisze Morion 😀
Czekajcie, nie do końca rozumiem - czakra trzeciego oka przy słuchaniu? Myślałam że ona jest raczej od intuicji i wizji, a nie od komunikacji. Możesz Leokadia rozwinąć jak to działa w praktyce? Bo trochę mi się to gryzie z tym co czytałam do tej pory
Cała ta rozmowa jest bardzo blisko sedna. przynajmniej tak to widzę, ja dodam tylko że czakra podstawy ma tu też swoją role - może nieoczywistą. Kiedy jest uziemiona i stabilna, w ogole możesz sie skupić na rozmówcy, bo nie jesteś w stanie lekkiego lęku czy rozproszenia. Wiele osób ktore "nie umie słuchać" tak naprawde ma problem z uziemieniem, nie z samą czakrą komunikacji. Zauważylam to u siebie i u kilku osób z którymi pracowałam energetycznie.
Hej, mam pytanie moze troche z boku ale sie wstrzeliło - czy jak ktoś jest mocno gapowaty podczas rozmowy, nie patrzy w oczy, kręci sie na krześle, to można to jakoś przypisać do konkretnej czakry? Bo mam takiego kumpla i od zawsze myślałem że to poprostu jego osobowość ale teraz zaczynam sie zastanawiać
Dobra, powiem szczerze - trochę mnie bawi to całe przypisywanie każdego gestu do innej czakry. Ktoś się wierci na krześle - czakra podstawy. Ktoś nie patrzy w oczy - czakra gardła. Ktoś kiwa głową - czakra serca. To jest trochę jak horoskopy - jakikolwiek objaw można dopasować do jakiejś czakry post factum. Nie mówię że to bez sensu jako system pracy z sobą, ale jako sposób diagnozy kogoś innego? Serio?
Zielarz masz rację że można przesadzić z takim przypisywaniem, ale tu w tym wątku nikt chyba nie mówi o diagnozowaniu innych na odległość tylko o własnych obserwacjach podczas słuchania. To jest jednak inna sprawa, nie? Ja mówię co czuję we własnym ciele i jak to koreluje z moją praktyką - nie twierdzę że wiem co siedzi w czakrach twojego sąsiada 😉 🙂
Oooo ten wątek jest super, właśnie szukałam czegoś takiego! Mam pytanie do wszystkich bardziej doświadczonych - od czego w ogóle zacząć tę pracę z czakrami żeby poczuć coś takiego jak Morion czy Tymianek? Czy to jest coś co wymaga długiej praktyki czy można poczuć efekty już wcześniej? Bardzo chciałabym zacząć ale trochę nie wiem jak
Jest coś co w tej rozmowie jeszcze nie zostało powiedziane wprost. tak czy siak, jakość słuchania zależy od tego czy jesteś w cieniu czy w świetle własnej energii. zablokowane czakry to stan w którym słyszysz rozmówcę przez filtr własnych lęków, oczekiwań, potrzeb. otwarte czakry to nie supermoce - to poprostu mniejsze zaburzenia w odbiorze. Mowa ciała tylko to odzwierciedla na zewnątrz.
To co pisze Slawek bardzo pasuje... znaczy pasuje mi do tego co sama czuję. To słuchanie przez filtr własnych blokad - tak to właśnie działa. Często myślę że słucham ale tak naprawdę jestem w środku zajęta swoimi myślami o tym co zaraz odpowiem. I to jest właśnie moment kiedy ciało sie zamyka - krzyżujesz ręce, odchylasz sie, patrzysz gdzieś bokiem. Czy ktoś z was ćwiczy świadome otwieranie sie podczas rozmowy, właśnie przez ciało, nie tylko przez pracę z czakrami?
Ja ćwicze takie coś od jakiegos czasu - specjalnie przed ważną rozmową robic kilka oddechow i sprawdzam czy mam otwartą klatkę, czy stopy na ziemi, czy szczeka nie jest zacisnięta. u mnie tak jest, to moje takie mini-rytuał uziemienia przed kontaktem z drugim człowiekiem. Nie wiem czy to czakry czy co ale działa na mnie bardzo dobrze i czuje ze słucham potem zdecydowanie lepiej i pełniej.
Ojej, ten wątek mi otworzył oczy na kilka rzeczy. z tego co pamiętam, nigdy nie łączyłam mowy ciała z czakrami, myślałam o nich zawsze oddzielnie. Muszę spróbować tej obserwacji u siebie podczas rozmów - czy jak się skupiam na medytacji z czakrami to potem inaczej słucham. Dziękuję wam wszystkim za te przemyślenia, naprawdę dużo tu dla mnie wartościowego 🙂
no ładnie, ojej, właśnie doczytałam cały wątek i głowa mi pęka od tych wszystkich połączeń! Mam pytanie do bardziej doświadczonych - jak wy w ogóle na początku nauczyłyście się rozróżniać co pochodzi z której czakry? Bo jak słucham Morion i Tymianek to brzmi jakby to było dla was naturalne, ale ja jak próbuję obserwować siebie podczas rozmowy to nie wiem czy to czakra serca czy splotu słonecznego czy po prostu stres 😀 🙁
Do pytania Gustawa - mam to nawet zanotowane z warsztatu, trenerka mówiła żeby przez tydzień po każdej ważniejszej rozmowie zapisać trzy rzeczy: gdzie czułaś napięcie w ciele, czy miałaś ochotę coś powiedzieć ale się powstrzymałaś, i czy pamiętasz o czym mówił rozmówca. To ostatnie to prosty test jakości słuchania. Po tygodniu wzorce zaczynają wychodzić same.
No dobra, ale ten "prosty test jakości słuchania" można zrobić bez żadnych czakr i będzie równie skuteczny. pamięć o rozmowie zależy od uwagi i emocji, to jest dobrze zbadane przez psychologię poznawczą. Nie rozumiem po co dokładać do tego czakrę gardła
no i proszę, hmm, śledzę ten wątek Hania i Gustlik i myślę sobie - może to nie jest kwestia informacji tylko kwestia tego jak do siebie docieramy? Język psychologii jest zimny, analityczny. tak na marginesie, mnie osobiście łatwiej coś zmienić w sobie jak myślę "mam zaciśnięte gardło, czakra gardła prosi o uwagę" niż "doświadczam deficytu uważności w procesie komunikacji". Pierwszy opis trafia do mojego ciała, drugi do głowy.
ej, to chyba o mnie bylo haha. No wiem, wiem, za szybko poskoczylem z obserwacji do diagnozy. Ale jednak ciekawe pytanie bo... skoro mogę obserwować własne czakry to dlaczego nie moge zauważyc czegoś u innej osoby? Czysto z obserwacji, nie jako diagnoza
Obserwacja zawsze jest możliwa. Pytanie co z nią robisz. o ile dobrze rozumiem, ja na przykłąd jak wyczuwam że ktos w rozmowie jest bardzo spięty w okolicach ramion i mówi szybko i urywanie - to nie idę do niego z "masz problem z czakrą gardła". Po prostu staram sie mówic wolniej, dac mu wiecej przestrzeni. To tyle. Czakry jako wskazówka do działania dla mnie, nie wyrok dla innych.
To co pisze Prophecyy wydaje mi sie bardzo mądre i praktyczne! Właśnie o to chodzi chyba - żeby wiedzę o czakrach używać do lepszego kontaktu, nie do szufladkowania. Ale wracając do mojego poprzedniego pytania - czy jak zaczynam medytacje z czakrami to serio po kilku tygodniach będę inaczej słuchać? Bo to brzmi prawie zbyt dobrze 🙂
Przeczytałam odpowiedź Morion ze dwa razy i coś mi kliknęło. Ten "wewnętrzny alarm" - czy to jest coś co można wyćwiczyć inaczej niż przez czakry? Pytam bo mam koleżankę która nie interesuje sie ezoteryka ale jest niesamowitym słuchaczem i zastanawiam sie jak ona to robi skoro nie pracuje z żadnymi czakrami..
To bardzo dobre pytanie Kupala i odpowiedź jest prosta - tak, mozna. no, uważność, psychoterapia, treningi komunikacji. droga przez czakry to jedna z wielu ścieżek do podobnych efektow. Twoja kolezanka prawdopodobnie przez zycie i temperament rozwinęła to naturalnie. niektórzy maja to "z domu", inni muszą pracowac.
Wtrącę się bo ta rozmowa kręci się w kółko wokół jednego nierozwiązanego napięcia. Są osoby które potrzebują konkretnego systemu i języka żeby dotrzeć do własnego ciała - i dla nich czakry są świetnym przewodnikiem. Są też osoby które przez zwykłą praktykę uważności dochodzą do tego samego. efekty mogą być podobne, droga inna. Spór o to która droga jest "prawdziwa" jest trochę jałowy.
o rany, zielarz ma rację że można i to nawet super podejście dla sceptycznych! Ale ja nie rozumiem dlaczego to miałoby być lepsze. Jeśli wierzę że to czakra gardła i to mi pomaga sie skupić i ta praktyka działa - co tracę na tym wierzeniu? Szczerze pytam, nie retorycznie.
Hej, wracam do czegoś co Leokadia pisała wcześniej o trzecim oku i słuchaniu "między słowami" - próbowałam ostatnio podczas rozmowy z mamą świadomie coś takiego i coś dziwnego mi sie przydarzyło. Skupiłam sie na tym żeby nie analizować tylko... odbierać? I nagle zauważyłam ze mama mówi jedno a twarz robi coś innego. Nigdy tego nie widziałam tak wyraźnie. Czy to jest właśnie ten efekt? 😛
