Hej, chciałam zapytać o coś co mnie od jakiegoś czasu nurtuje. Pracuję z czakrami już kilka lat i zauważyłam, że u ludzi z różnymi zaburzeniami osobowości te przepływy energii wyglądają zupełnie inaczej niż u "przeciętnej" osoby. Nie chodzi mi tylko o blokady, bo to każdy ma, ale o coś dziwniejszego - jakby energia chodziła nie wzdłuż osi ale pod kątem, albo jakby pewne czakry były nadaktywne a inne kompletnie wygaszone, i to nie w losowy sposób tylko jakby w specyficznych wzorcach. Szczególnie mnie zastanawia sacrum - druga czakra - u osób z cechami narcystycznymi albo borderline. Czy ktoś ma w tym doświadczenie? Albo czytał coś o tym? Bo w polskich książkach nie mogę znaleźć prawie nic konkretnego na ten temat 🙂
To bardzo dobre pytanie i cieszę się, że ktoś to wreszcie porusza. Z mojego doświadczenia - tak, te wzorce są inne i to nie jest przypadek. Ale zanim rozwinę, chcę doprecyzować: mówisz o obserwacjach na sesjach bioenergoterapeutycznych, czy o własnym odczuciu przy kontakcie z takimi osobami? Bo to może wpływać na interpretację tego co "widzisz" energetycznie.
To co opisujesz z tym pulsowaniem przy borderline jest spójne z tym co czytałam u Cyndi Dale. jakoś tak, ona pisze że przy zaburzeniach emocjonalnych czakra sakralna może mieć właśnie taki rozedrgany charakter zamiast stabilnego obrotu. Ale mam pytanie - czy zauważyłaś coś specyficznego w powiązaniu między sacrum a solarnym? Bo to mnie intryguje, wydaje mi się że one często robią jakiś dziwny tandem.
Zaraz zaraz, ale skąd wiecie że to co "widzicie" przy tych osobach to efekt zaburzenia osobowości a nie zwykłego stresu, traumy z dzieciństwa, aktualnej sytuacji życiowej? Pytam serio, bo te same objawy energetyczne mogą mieć milion przyczyn i łączenie ich z konkretną diagnozą psychiatryczną wydaje mi się odrobinę na wyrost. Co mnie przekonuje że wzorzec jest faktycznie specyficzny dla BPD a nie po prostu dla kogoś kto przeszedł trudne dzieciństwo?
To jest na prawdę ważne zastrzeżenie i nie będę udawać, że mam na to żelazną odpowiedź. Natomiast z lat pracy obserwuję coś takiego - u osoby po traumie bez zaburzeń osobowości czakry mają tendencję do blokowania się i "zamrażania". U osób z zaburzeniami osobowości ten wzorzec jest bardziej dynamiczny i chaotyczny, jakby system energetyczny nie umiał się uspokoić nawet na chwilę. Ale Antonisia ma rację, że to są moje obserwacje i nie mam na to żadnego "dowodu" poza własnym doświadczeniem.
Dobra, ale chwilka, bo tu pojawia się spory problem metodologiczny. jak dla mnie, skąd wiadomo, że ktoś "ma zaburzenia osobowości"? Diagnoza psychiatryczna to jedno, a to co sami o sobie albo o bliskich myślimy to drugie. Znam sporo osób, które uważają siebie albo kogoś bliskiego za narcyza albo borderline na podstawie artykułów z internetu. Obawiam się, że jeśli zacznniemy budować teorie o czakrach na tak niepewnej podstawie, to wyjdą nam bardzo skrzywione wnioski.
Wchodzę do dyskusji bo temat jest naprawdę niszowy a jednocześnie ważny. Chcę dodać perspektywę z tradycji ajurwedyjskiej bo tam jest coś co może pomóc w tej rozmowie. mówi się o "granthi", czyli węzłach energetycznych, które mogą powstawać w kanałach nadi i które blokują przepływ pracy. Przy tym co Tojadek opisuje jako "asymetryczne przepływy" mogę to widzieć jako właśnie specyficzne ukształtowanie tych węzłów. Co ciekawe, ajurweda łączy sacrum przede wszystkim ze svadhishthana, i mówi że zaburzenia tej czakry wiążą się z relacjami, pragnieniami, granicami. Wszystko to co jest jądrem trudności w zaburzeniach osobowości. natomiast to co chce wiedzieć - czy ktoś próbował pracować z tymi osobami terapeutycznie przez czakry i jakie były efekty?
rety, eh, ale świetny temat! Ja mam bliską osobę której lekarze postawili diagnozę narcystyczną i od zawsze czuję przy niej jakiś dziwny odpływ energii, jakby mi coś wysysała. To jest własnie to o czym piszecie? Bo zawsze myślałam że to ja coś źle robię albo że mam za słabe pole energetyczne
Ciekawa dyskusja. Dorzucę coś z innej strony - spotkałem się z opisem, że u osób z silnymi cechami narcystycznymi trzecia czakra, czyli manipura, ma tendencję do nadaktywności kosztem czwartej. To by tłumaczyło pewne rzeczy, bo manipura to ego, wola, władza, a serca brakuje w relacjach. Czy ktoś widział coś podobnego albo to tylko teoria którą gdzieś wyczytałem? 😉
Właśnie tak to opisujesz Wierzbinka i to jest spójne z tym co sama obserwuję. Ale mam pytanie do Tojadek i do Ciebie - a co z muladharą przy tych zaburzeniach? Korzeniowa czakra, uziemienie. Mam hipotezę że przy borderline jest ona mocno osłabiona albo funkcjonuje chaotycznie, stąd ta niestabilność emocjonalna i poczucie pustki. Ale nie wiem czy to też inni obserwują.
Dobra, chcę się tu zatrzymać na chwilę bo ta dyskusja zaczyna mi trochę odpływać w stronę budowania rozbudowanego systemu na bardzo fragmentarycznych obserwacjach. no, każda z nas widzi jedną lub kilka osób z danym zaburzeniem i wyciągamy wnioski o całej grupie. To jest problem. Nie twierdzę że obserwacje są nieprawdziwe, mówię że wniosek "u narcyzów manipura jest nadaktywna" jest dużym skokiem od "u jednej osoby którą znam coś takiego widziałam".
Ojej, czytam ten wątek od początku i głowa mi puchnie, ale w dobrym sensie! Jestem na etapie kiedy dopiero uczę się wogóle czuć czakry, więc mam głupie pytanie pewnie, ale czy to co opisujecie z tym "pulsowaniem" sacrum to coś co można wyczuć dłońmi przy skanowaniu czy to bardziej intuicja? Bo chciałabym wiedzieć na czym w ogóle bazujecie kiedy mówicie że coś widzicie albo czujecie.
Wchodze bo temat mnie wciągnął. mam pytanie do bardziej doświadczonych - czy przy pracy energetycznej z osobą z zaburzeniem osobowosci jest jakieś szczególne ryzyko dla osoby pracujacej? Pytam bo czytałem coś o "energetycznym zarazeniu" ale nie do końca wiem na ile to powazna sprawa a na ile straszenie.
No właśnie, i co można zrobić żeby się zabezpieczyć przed tym wysysaniem? Bo ja nie pracuję jako bioenergoterapeuta, ale mam tę osobę w życiu na co dzień i chciałabym wiedzieć jak chronić swoje pole energetyczne! Czy są jakieś kamienie albo rytuały do tego?
Wracam do mojego pytania bo nie dostałem odpowiedzi - czy przy pracy z taką osobą jest ryzyko dla terapeuty? Nie chodzi mi o relację prywatną jak u Galaktyny, tylko o celową pracę energetyczną. bo jeśli te czakry są rzeczywiście tak rozedrgane jak piszecie to zakładam że to musi jakoś wpływać na pole osoby pracującej?
Hm, "zanieczyszczenie prany" i "superwizja energetyczna" to pojęcia, które brzmią bardzo poważnie, ale jak to w praktyce weryfikować? Bo jeśli ktoś po sesji z trudnym klientem czuje się zmęczony to morze być po prostu... zmęczenie. Zwykłe ludzkie zmęczenie po wymagającej pracy emocjonalnej. Skąd wiedzieć że to coś więcej?
A propos tej pracy energetycznej - ciekawi mnie jeszcze jeden aspekt. Czy wy, którzy to robicie, w ogóle informujecie klienta że "coś widzicie" przy jego czakrach? Bo to trochę etyczna mina - no bo co, masz powiedzieć komuś że jego system energetyczny sugeruje zaburzenie osobowości? To brzmi jak gotowy przepis na kryzys.
To jest bardzo dobre pytanie i odpowiem wprost - nigdy nie mówię klientowi "twoja czakra wygląda jak przy zaburzeniu X". To byłoby nieodpowiedzialne. Mówię w języku energetycznym, np. "widzę że sacrum ma dużo napięcia", "czuję niestabilność w uziemieniu". Interpretacja przyczyny zostaje dla mnie. I tak, to jest etyczna granica której pilnuję bardzo świadomie.
ojejciu kochana, okej rozumiem to rozróżnienie o którym pisała Antonisia, dzięki. Ale mam pytanie do Wierzbinki - skoro nie pracujesz z tą osobą zawodowo, tylko masz ją w życiu prywatnym, to jak te ćwiczenia uziemiające robić w praktyce? Bo mi mówią "stój boso na trawie" i "wyobraź sobie korzenie" ale jak stoję na trawie to myślę o tym że jest mokra i że zaraz się przeziębię 😀
haha Galaktyna dokładnie tak samo mam z tym staniem na trawie, zupełnie nie mogę się skupić 😀 a czytam ten wątek od początku i mam inne pytanie - czy te wzorce w czakrach przy zaburzeniach osobowości to coś co jest "wrodzone" czy może się rozwijać przez życie? Bo zastanawiam się czy np. trauma z dzieciństwa tworzy takie wzorce czy może człowiek się już z nimi rodzi
spoko ale "predyspozycja karmiczna" to już naprawdę wchodzimy w rejony nieweryfikowalne w żaden sposób. mam z tym problem. Jak mamy rozmawiać poważnie o wzorcach energetycznych a jednocześnie wrzucać do puli karma i wcześniejsze wcielenia? To nie musi być sprzeczne, ale warto wiedzieć co jest obserwacją a co jest interpretacją nałożoną na obserwację.
ale Antonisia, właśnie w tym tkwi sedno - obserwacja i interpretacja są w pracy energetycznej nierozdzielne. jak by nie patrzeć, kiedy widzę pole danej osoby to widzę od razu pewien kontekst, pewną głębię, która może mieć charakter wielopokoleniowy albo właśnie karmiczny. To nie jest nakładanie schematu, to jest odczytywanie tego co jest. Przynajmniej u mnie tak to działa
wracając trochę do sedna tematu, który zaczęłam - bo mam wrażenie że trochę odpłynęłysmy. Chciałam zapytać o jeszcze jedną czakrę którą pominęłyśmy a mianowicie wisuddhę, czyli gardłową. Mam wrażenie że przy BPD ta czakra jest wyjątkowo rozchwiana - raz kompletnie zamknięta, raz jakby wybuchowa. to by tłumaczyło tą charakterystyczną przemianę między milczeniem a słownym zalewem emocji. Ktoś obserwował podobnie?
Tak, i to jest dobra obserwacja. Wisuddha przy BPD to często coś w rodzaju zaworu ciśnieniowego który albo jest zakręcony na sto procent albo całkowicie otwarty, bez pozycji pośrednich. tak mi się wydaje, łączyłabym to właśnie z tą niestabilnością sacrum - brak regulacji emocjonalnej na dole przekłada się na brak regulacji ekspresji na górze. czakry to nie są osobne wyspy, one ze sobą rozmawiają.
czytam tu od jakiegos czasu i mam pytanie moze lamerskie ale - czy przy tych obserwacjach widzicie obie strony czakry, tzn i przod i tyl? Bo gdzies czytalem ze kazda czakra ma strone przednia i tylna i moga pracowac inaczej. czy to cos menja w tych wzorcach o ktorych piszecie?
och, to ciekawe co Mantra pisze o Brennan, bo ja akurat jej ksiażki czytałem i pamiętam ten opis. ale mam pytanie do Wierzbinki i Mantra01 - czy przy pracy z osobą zaburzoną ta tylna część czakry jest w ogóle dostępna dla terapeuty? Logicznie zakładam że trudniej do niej dotrzeć bo jest z tyłu ciała, ale może w sensie energetycznym to nie ma znaczenia?
No dobra, to jest niesamowite co tu czytam. chyba, ja dopiero zaczynam się interesować czakrami i nie spodziewałam się że to taki złożony temat. mam jedno pytanie do bardziej doswiadczonych - czy jest jakis sposób zeby sie nauczyc rozpoznawac te wzorce u innych? Czy to wymaga lat praktyki czy mozna cos juz na poczatku wyczuwac? 😉
