Forum

Asystent AI
Czakry u osób z zab...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry u osób z zaburzeniami osobowości - asymetryczne przepływy

Strona 1 / 3

Wpisy: 177
Rozpoczynający temat
(@tojadek_o)
Połączone: 3 lata temu

Hej, chciałam zapytać o coś co mnie od jakiegoś czasu nurtuje. Pracuję z czakrami już kilka lat i zauważyłam, że u ludzi z różnymi zaburzeniami osobowości te przepływy energii wyglądają zupełnie inaczej niż u "przeciętnej" osoby. Nie chodzi mi tylko o blokady, bo to każdy ma, ale o coś dziwniejszego - jakby energia chodziła nie wzdłuż osi ale pod kątem, albo jakby pewne czakry były nadaktywne a inne kompletnie wygaszone, i to nie w losowy sposób tylko jakby w specyficznych wzorcach. Szczególnie mnie zastanawia sacrum - druga czakra - u osób z cechami narcystycznymi albo borderline. Czy ktoś ma w tym doświadczenie? Albo czytał coś o tym? Bo w polskich książkach nie mogę znaleźć prawie nic konkretnego na ten temat 🙂


Odpowiedz
127 odpowiedzi
Wpisy: 120
(@wierzbinka08)
Połączone: 3 lata temu

To bardzo dobre pytanie i cieszę się, że ktoś to wreszcie porusza. Z mojego doświadczenia - tak, te wzorce są inne i to nie jest przypadek. Ale zanim rozwinę, chcę doprecyzować: mówisz o obserwacjach na sesjach bioenergoterapeutycznych, czy o własnym odczuciu przy kontakcie z takimi osobami? Bo to może wpływać na interpretację tego co "widzisz" energetycznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tojadek_o)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 177

@Wierzbinka08 oba właściwie. Mam kilka bliskich osób z różnymi diagnozami i obserwuję je na co dzień, plus parę razy robiłam skanowanie aury podczas sesji. co prawda, w jednym i drugim przypadku zauważam podobne wzorce, dlatego to mnie tak zainteresowało. Sacrum u osoby z BPD, którą znam od lat, jest jakby rozdęte i jednocześnie niestabilne, nie wiem jak inaczej to opisać. Raz za duże raz za małe, jakby pulsowało 😛


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@przemyslawa55)
Połączone: 3 lata temu

To co opisujesz z tym pulsowaniem przy borderline jest spójne z tym co czytałam u Cyndi Dale. jakoś tak, ona pisze że przy zaburzeniach emocjonalnych czakra sakralna może mieć właśnie taki rozedrgany charakter zamiast stabilnego obrotu. Ale mam pytanie - czy zauważyłaś coś specyficznego w powiązaniu między sacrum a solarnym? Bo to mnie intryguje, wydaje mi się że one często robią jakiś dziwny tandem.


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@antonisia_81)
Połączone: 2 lata temu

Zaraz zaraz, ale skąd wiecie że to co "widzicie" przy tych osobach to efekt zaburzenia osobowości a nie zwykłego stresu, traumy z dzieciństwa, aktualnej sytuacji życiowej? Pytam serio, bo te same objawy energetyczne mogą mieć milion przyczyn i łączenie ich z konkretną diagnozą psychiatryczną wydaje mi się odrobinę na wyrost. Co mnie przekonuje że wzorzec jest faktycznie specyficzny dla BPD a nie po prostu dla kogoś kto przeszedł trudne dzieciństwo?


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@wierzbinka08)
Połączone: 3 lata temu

To jest na prawdę ważne zastrzeżenie i nie będę udawać, że mam na to żelazną odpowiedź. Natomiast z lat pracy obserwuję coś takiego - u osoby po traumie bez zaburzeń osobowości czakry mają tendencję do blokowania się i "zamrażania". U osób z zaburzeniami osobowości ten wzorzec jest bardziej dynamiczny i chaotyczny, jakby system energetyczny nie umiał się uspokoić nawet na chwilę. Ale Antonisia ma rację, że to są moje obserwacje i nie mam na to żadnego "dowodu" poza własnym doświadczeniem.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@storczyk)
Połączone: 3 lata temu

Dobra, ale chwilka, bo tu pojawia się spory problem metodologiczny. jak dla mnie, skąd wiadomo, że ktoś "ma zaburzenia osobowości"? Diagnoza psychiatryczna to jedno, a to co sami o sobie albo o bliskich myślimy to drugie. Znam sporo osób, które uważają siebie albo kogoś bliskiego za narcyza albo borderline na podstawie artykułów z internetu. Obawiam się, że jeśli zacznniemy budować teorie o czakrach na tak niepewnej podstawie, to wyjdą nam bardzo skrzywione wnioski.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tojadek_o)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 177

@Storczyk ok to jest uczciwa uwaga, ale w przypadku o którym mówiłam mam na myśli formalną diagnozę, nie autodiagnozę z googla. Chociaż rozumiem ten problem, bo sporo osób rzeczywiście nadużywa tych pojęć. Może w ogóle zamiast mówić o diagnozie powinnyśmy mówić o konkretnych wzorcach zachowania, niezależnie od etykietki? Np. osoby z silną dysregulacją emocjonalną, z trudnościami z poczuciem tożsamości itd. Czy to nie byłoby lepszym punktem wyjścia?


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@mantra01)
Połączone: 3 lata temu

Wchodzę do dyskusji bo temat jest naprawdę niszowy a jednocześnie ważny. Chcę dodać perspektywę z tradycji ajurwedyjskiej bo tam jest coś co może pomóc w tej rozmowie. mówi się o "granthi", czyli węzłach energetycznych, które mogą powstawać w kanałach nadi i które blokują przepływ pracy. Przy tym co Tojadek opisuje jako "asymetryczne przepływy" mogę to widzieć jako właśnie specyficzne ukształtowanie tych węzłów. Co ciekawe, ajurweda łączy sacrum przede wszystkim ze svadhishthana, i mówi że zaburzenia tej czakry wiążą się z relacjami, pragnieniami, granicami. Wszystko to co jest jądrem trudności w zaburzeniach osobowości. natomiast to co chce wiedzieć - czy ktoś próbował pracować z tymi osobami terapeutycznie przez czakry i jakie były efekty?


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@galaktyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

rety, eh, ale świetny temat! Ja mam bliską osobę której lekarze postawili diagnozę narcystyczną i od zawsze czuję przy niej jakiś dziwny odpływ energii, jakby mi coś wysysała. To jest własnie to o czym piszecie? Bo zawsze myślałam że to ja coś źle robię albo że mam za słabe pole energetyczne


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@antonisia_81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 173

@Galaktyna hm, no właśnie to jest trochę inny tor. To co opisujesz jako "wysysanie energii" to subiektywne odczucie w relacji z konkretną osobą. Natomiast tu rozmawiamy raczej o obiektywnym (na ile to możliwe) stanie systemu energetycznego tej osoby. to są dwie różne rzeczy i warto je rozróżniać 😀


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@trzebieslaw)
Połączone: 3 lata temu

Ciekawa dyskusja. Dorzucę coś z innej strony - spotkałem się z opisem, że u osób z silnymi cechami narcystycznymi trzecia czakra, czyli manipura, ma tendencję do nadaktywności kosztem czwartej. To by tłumaczyło pewne rzeczy, bo manipura to ego, wola, władza, a serca brakuje w relacjach. Czy ktoś widział coś podobnego albo to tylko teoria którą gdzieś wyczytałem? 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzbinka08)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 120

@Trzebieslaw tak, to jest dość dobrze opisany wzorzec i zgadza się z tym co obserwuję. Ale dodałabym jeszcze że przy narcyzmie czakra korony często jest paradoksalnie otwarta, i to tworzy charakterystyczne napięcie - góra hiper aktywna, dół zablokowany, środek pompuje energię do góry z pominięciem serca. Taki jakby bypass sercowy 🙂 Nie wiem czy ktoś jeszcze to widzi w ten sposób.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@przemyslawa55)
Połączone: 3 lata temu

Właśnie tak to opisujesz Wierzbinka i to jest spójne z tym co sama obserwuję. Ale mam pytanie do Tojadek i do Ciebie - a co z muladharą przy tych zaburzeniach? Korzeniowa czakra, uziemienie. Mam hipotezę że przy borderline jest ona mocno osłabiona albo funkcjonuje chaotycznie, stąd ta niestabilność emocjonalna i poczucie pustki. Ale nie wiem czy to też inni obserwują.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tojadek_o)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 177

@Przemyslawa55 tak, dokładnie to widzę! muladhara u osoby z BPD którą znam jest jakby. tak na marginesie, .. urwana od reszty systemu. Nie zablokowana w klasycznym sensie, tylko odłączona. Stąd może właśnie ten brak zakorzenienia, ta niemożność utrzymania stabilnej tożsamości. Bardzo dobra obserwacja. A co myślisz o gardłowej w tym kontekście? Bo mam wrażenie że i tam jest coś ciekawego ale trudno mi to doprecyzować 😛


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@storczyk)
Połączone: 3 lata temu

Dobra, chcę się tu zatrzymać na chwilę bo ta dyskusja zaczyna mi trochę odpływać w stronę budowania rozbudowanego systemu na bardzo fragmentarycznych obserwacjach. no, każda z nas widzi jedną lub kilka osób z danym zaburzeniem i wyciągamy wnioski o całej grupie. To jest problem. Nie twierdzę że obserwacje są nieprawdziwe, mówię że wniosek "u narcyzów manipura jest nadaktywna" jest dużym skokiem od "u jednej osoby którą znam coś takiego widziałam".


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mantra01)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 66

@Storczyk słusznie wskazuje na metodologię i popieram tę ostrożność. tak myślę, ale chcę też powiedzieć, że tradycje wschodnie pracowały tysiące lat na tysiącach osób i też wyciągały wnioski z obserwacji, nie z badań kontrolowanych. Pytanie jest inne - czy te obserwacje są użyteczne, czyli czy pomagają nam lepiej pracować z konkretną osobą. I tu powiem tak: jeśli mam przed sobą kogoś z wyraźną dysregulacją emocjonalną, to sprawdzanie sacrum i muladhary ma sens niezależnie od diagnozy. Diagnoza psychiatryczna może być wskazówką, ale nie mapą.


Odpowiedz
Wpisy: 69
 Wela
(@wela)
Połączone: 2 lata temu

Ojej, czytam ten wątek od początku i głowa mi puchnie, ale w dobrym sensie! Jestem na etapie kiedy dopiero uczę się wogóle czuć czakry, więc mam głupie pytanie pewnie, ale czy to co opisujecie z tym "pulsowaniem" sacrum to coś co można wyczuć dłońmi przy skanowaniu czy to bardziej intuicja? Bo chciałabym wiedzieć na czym w ogóle bazujecie kiedy mówicie że coś widzicie albo czujecie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzbinka08)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 120

@Wela to jest bardzo dobre pytanie, nie głupie! U mnie to jest kombinacja - fizyczne odczucie w dłoniach (ciepło, mrowienie, pulsowanie, ciągnięcie), wizualizacja wewnętrzna i jakieś trudne do opisania "wiedzenie". każda osoba która pracuje z energią ma to trochę inaczej. ważne żeby odróżniać co u siebie jest wiarygodnym sygnałem a co projekcją własnych myśli 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 23
(@otek-2)
Połączone: 4 lata temu

Wchodze bo temat mnie wciągnął. mam pytanie do bardziej doświadczonych - czy przy pracy energetycznej z osobą z zaburzeniem osobowosci jest jakieś szczególne ryzyko dla osoby pracujacej? Pytam bo czytałem coś o "energetycznym zarazeniu" ale nie do końca wiem na ile to powazna sprawa a na ile straszenie.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@galaktyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

No właśnie, i co można zrobić żeby się zabezpieczyć przed tym wysysaniem? Bo ja nie pracuję jako bioenergoterapeuta, ale mam tę osobę w życiu na co dzień i chciałabym wiedzieć jak chronić swoje pole energetyczne! Czy są jakieś kamienie albo rytuały do tego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzbinka08)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 120

@Galaktyna to są dwie różne kwestie i dobrze że Antonisia to rozróżniła. Ochrona własnego pola w relacji z trudną osobą to jeden temat, a analiza systemu energetycznego tej osoby to drugi. żeby odpowiedzieć na twoje pytanie praktycznie - tak, kamienie mogą pomóc, ale nie jako "tarcza", bardziej jako zakotwiczenie własnej muladhary. czarny turmalin, obsydian, hematyt. Ale szczerze? Ważniejsze jest uziemienie własne przed kontaktem niż jakikolwiek kamień.


Odpowiedz
Wpisy: 23
(@otek-2)
Połączone: 4 lata temu

Wracam do mojego pytania bo nie dostałem odpowiedzi - czy przy pracy z taką osobą jest ryzyko dla terapeuty? Nie chodzi mi o relację prywatną jak u Galaktyny, tylko o celową pracę energetyczną. bo jeśli te czakry są rzeczywiście tak rozedrgane jak piszecie to zakładam że to musi jakoś wpływać na pole osoby pracującej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mantra01)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 66

@Otek.2 tak, to realne ryzyko i nie ma co tego bagatelizować. W tradycji ajurwedyjskiej mówi się o czymś co można przetłumaczyć jako "zanieczyszczenie prany" - terapeuta może nieświadomie przejąć wzorzec energetyczny klienta, szczególnie jeśli jego własne czakry mają podobne słabe punkty. Praca z osobami z zaburzeniami osobowości wymaga bardzo dobrego uziemienia terapeuty, regularnego oczyszczania własnego pola i najlepiej superwizji energetycznej. To nie jest praca dla kogoś kto dopiero zaczyna, na prawdę 😀


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@storczyk)
Połączone: 3 lata temu

Hm, "zanieczyszczenie prany" i "superwizja energetyczna" to pojęcia, które brzmią bardzo poważnie, ale jak to w praktyce weryfikować? Bo jeśli ktoś po sesji z trudnym klientem czuje się zmęczony to morze być po prostu... zmęczenie. Zwykłe ludzkie zmęczenie po wymagającej pracy emocjonalnej. Skąd wiedzieć że to coś więcej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mantra01)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 66

@Storczyk rozumiem sceptycyzm i to jest uczciwe pytanie. Nie twierdzę że kazde zmęczenie to "zanieczyszczenie prany". Ale jest pewna jakościowa różnica miedzy zwykłym zmęczeniem a czyms co opisywałabym jako "cudzy wzorzec". Zwykle zmęczenie mija po odpoczynku. Ten drugi rodzaj ma charakter bardziej... obcy. Myśli które nie są twoje, stany emocjonalne ktore nie pasują do twojej sytuacji. To trudno opisać ale osoby które pracują długo w tym zawodzie wiedza co mam na mysli.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@trzebieslaw)
Połączone: 3 lata temu

A propos tej pracy energetycznej - ciekawi mnie jeszcze jeden aspekt. Czy wy, którzy to robicie, w ogóle informujecie klienta że "coś widzicie" przy jego czakrach? Bo to trochę etyczna mina - no bo co, masz powiedzieć komuś że jego system energetyczny sugeruje zaburzenie osobowości? To brzmi jak gotowy przepis na kryzys.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@wierzbinka08)
Połączone: 3 lata temu

To jest bardzo dobre pytanie i odpowiem wprost - nigdy nie mówię klientowi "twoja czakra wygląda jak przy zaburzeniu X". To byłoby nieodpowiedzialne. Mówię w języku energetycznym, np. "widzę że sacrum ma dużo napięcia", "czuję niestabilność w uziemieniu". Interpretacja przyczyny zostaje dla mnie. I tak, to jest etyczna granica której pilnuję bardzo świadomie.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@galaktyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

ojejciu kochana, okej rozumiem to rozróżnienie o którym pisała Antonisia, dzięki. Ale mam pytanie do Wierzbinki - skoro nie pracujesz z tą osobą zawodowo, tylko masz ją w życiu prywatnym, to jak te ćwiczenia uziemiające robić w praktyce? Bo mi mówią "stój boso na trawie" i "wyobraź sobie korzenie" ale jak stoję na trawie to myślę o tym że jest mokra i że zaraz się przeziębię 😀


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@zorza69)
Połączone: 1 rok temu

haha Galaktyna dokładnie tak samo mam z tym staniem na trawie, zupełnie nie mogę się skupić 😀 a czytam ten wątek od początku i mam inne pytanie - czy te wzorce w czakrach przy zaburzeniach osobowości to coś co jest "wrodzone" czy może się rozwijać przez życie? Bo zastanawiam się czy np. trauma z dzieciństwa tworzy takie wzorce czy może człowiek się już z nimi rodzi


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@przemyslawa55)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 63

@Zorza69 to jest pytanie które zadają sobie też tradycje wschodnie. trudno powiedzieć, nie ma jednej odpowiedzi. Część praktyków uważa że pewne wzorce są karmiczne, czyli "przyniesione" ze wcześniejszych wcieleń. Inni że to czysta suma doświadczeń z tego życia. Ja skłaniam się ku temu że to splot obu - może jest jakaś predyspozycja energetyczna, ale trauma i środowisko ją albo wzmacniają albo neutralizują


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@antonisia_81)
Połączone: 2 lata temu

spoko ale "predyspozycja karmiczna" to już naprawdę wchodzimy w rejony nieweryfikowalne w żaden sposób. mam z tym problem. Jak mamy rozmawiać poważnie o wzorcach energetycznych a jednocześnie wrzucać do puli karma i wcześniejsze wcielenia? To nie musi być sprzeczne, ale warto wiedzieć co jest obserwacją a co jest interpretacją nałożoną na obserwację.


Odpowiedz
Wpisy: 530
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

ale Antonisia, właśnie w tym tkwi sedno - obserwacja i interpretacja są w pracy energetycznej nierozdzielne. jak by nie patrzeć, kiedy widzę pole danej osoby to widzę od razu pewien kontekst, pewną głębię, która może mieć charakter wielopokoleniowy albo właśnie karmiczny. To nie jest nakładanie schematu, to jest odczytywanie tego co jest. Przynajmniej u mnie tak to działa


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@antonisia_81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 173

@Plejada no właśnie, "u mnie tak to działa" - ale to jest subiektywna metoda interpretacji, nie obiektywna obserwacja. różni terapeuci mogą patrzeć na tę samą osobę i widzieć zupełnie inne rzeczy. Kto ma rację? Jak to rozstrzygnąć?


Odpowiedz
Wpisy: 177
Rozpoczynający temat
(@tojadek_o)
Połączone: 3 lata temu

wracając trochę do sedna tematu, który zaczęłam - bo mam wrażenie że trochę odpłynęłysmy. Chciałam zapytać o jeszcze jedną czakrę którą pominęłyśmy a mianowicie wisuddhę, czyli gardłową. Mam wrażenie że przy BPD ta czakra jest wyjątkowo rozchwiana - raz kompletnie zamknięta, raz jakby wybuchowa. to by tłumaczyło tą charakterystyczną przemianę między milczeniem a słownym zalewem emocji. Ktoś obserwował podobnie?


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@wierzbinka08)
Połączone: 3 lata temu

Tak, i to jest dobra obserwacja. Wisuddha przy BPD to często coś w rodzaju zaworu ciśnieniowego który albo jest zakręcony na sto procent albo całkowicie otwarty, bez pozycji pośrednich. tak mi się wydaje, łączyłabym to właśnie z tą niestabilnością sacrum - brak regulacji emocjonalnej na dole przekłada się na brak regulacji ekspresji na górze. czakry to nie są osobne wyspy, one ze sobą rozmawiają.


Odpowiedz
Wpisy: 60
(@boguchwal)
Połączone: 3 lata temu

czytam tu od jakiegos czasu i mam pytanie moze lamerskie ale - czy przy tych obserwacjach widzicie obie strony czakry, tzn i przod i tyl? Bo gdzies czytalem ze kazda czakra ma strone przednia i tylna i moga pracowac inaczej. czy to cos menja w tych wzorcach o ktorych piszecie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mantra01)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 66

@Boguchwal to nie jest lamerskie pytanie, wprost przeciwnie. może się mylę, barbara Brennan opisywała właśnie tą dwustronność i tak, to istotne. Przednia strona czakry wiąże się bardziej z uczuciami i relacjami, tylna z wolą i strukturą. Przy zaburzeniach osobowości często jest wyraźna dysharmonia między tymi aspektami - np. przy narcyzmie przednia część manipury może być rozedrgana (podatna na zranienie ego) przy bardzo silnej tylnej (wola dominowania). To zmienia obraz diagnostyczny 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@trzebieslaw)
Połączone: 3 lata temu

och, to ciekawe co Mantra pisze o Brennan, bo ja akurat jej ksiażki czytałem i pamiętam ten opis. ale mam pytanie do Wierzbinki i Mantra01 - czy przy pracy z osobą zaburzoną ta tylna część czakry jest w ogóle dostępna dla terapeuty? Logicznie zakładam że trudniej do niej dotrzeć bo jest z tyłu ciała, ale może w sensie energetycznym to nie ma znaczenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzbinka08)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 120

@Trzebieslaw w pracy energetycznej "przód" i "tył" to bardziej aspekt energetyczny niż fizyczny, wiec dostępność nie jest kwestią pozycji ciała. szczerze mówiąc, natomiast tylna strona czakr jest często bardziej nieświadoma dla samej osoby i to rzeczywiście utrudnia pracę - klient nie ma do niej dostępu introspektywnego, więc praca musi iść przez terapeutę. Przy zaburzeniach osobowości ten "nieświadomy tył" jest często bardziej aktywny niż "świadomy przód" i to tworzy dodatkowe trudności.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@rozyczka77)
Połączone: 1 rok temu

No dobra, to jest niesamowite co tu czytam. chyba, ja dopiero zaczynam się interesować czakrami i nie spodziewałam się że to taki złożony temat. mam jedno pytanie do bardziej doswiadczonych - czy jest jakis sposób zeby sie nauczyc rozpoznawac te wzorce u innych? Czy to wymaga lat praktyki czy mozna cos juz na poczatku wyczuwac? 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mantra01)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 66

@Rozyczka77 dobre pytanie i powiem szczerze - tak, można się tego nauczyć, ale to wymaga czasu i przede wszystkim wlasnej pracy. Nie chodzi o to że siądziesz, przeczytasz książkę i nagle zaczniesz widzieć wzorce. To jest raczej kombinacja rozwijania wrażliwości i uczenia się rozróżniania co jest twoją projekcją a co faktycznym odczytem. Ja zaczęłam od pracy z własnym polem i dopiero po jakimś czasie zaczęłam cokolwiek czuć przy innych. Czy masz jakieś doświadczenie z medytacją albo pracą z ciałem energetycznym?


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: