słuchajcie ale ja chcę wrócić do tego co Ostrze.ka pytała bo to zostało trochę zawieszone. ona mówiła że za dużo słyszy i to ją meczy - i tu jest właśnie ten psychiczny aspekt o którym chyba za mało rozmawiamy. bo no tak, otwarte czakry mogą robić słuchanie głębsze - ale głębsze słuchanie to nie zawsze lepsze dla psychiki prawda? 🙁
o tej szklanej kopule słyszałam w kontekście pracy z bioenergetyką! tam to się nazywa inaczej ale idea podobna - że można być obecnym bez zlania się z cudzą energią. jeśli o mnie chodzi, ostrze.ka, u mnie to trwało naprawdę ładny kawałek czasu zanim zaczęłam czuć różnicę między "słucham kogoś" a "staję się tym co mówi". i to chyba jest właśnie ta kwestia otwartych czakr i mowy ciała razem - bo jak jestem fizycznie zakorzeniona (stopy na podłodze, oparcie) to ta granica jest wyraźniejsza
Kurcze, Tymianek! właśnie to! stopy na podłodze! ja zaczęłam to robić zupełnie instynktownie podczas trudnych rozmów z mężem i nigdy nie łączyłam tego z czakrami ale teraz jak to czytam to ma sens - to uziemienie przez czakrę podstawy daje jakiś kontener dla tego co odbiera czakra serca? czy dobrze to rozumiem?
ten test z oddechem to jest coś czego szukałam od dawna, dziękuję Gustlik! bo często wchodzę w rozmowy zupełnie automatycznie i dopiero po kwadransie orientuję się że w ogóle nie słucham tylko czekam żeby coś powiedzieć. i teraz zastanawiam się - czy to "czekanie żeby powiedzieć" to jest jakiś konkretny blok w czakrach? bo to bardzo mowy ciała dotyczy też bo wtedy chyba i gestykulacja jest inna
Kupala to co opisujesz to klasyka czakry gardła zablokowanej inaczej niz sie wydaje - nie przez to ze milczysz, ale przez to ze jesteś cały czas w trybie "co powiem zaraz". to nie jest sluchanie, to jest czekanie na swoja kolej. i mowa ciała to wtedy pokazuje - lekkie nachylenie do przodu, szybki wzrok, gotowosc do przerywania. ciekawe czy jak swiadomie zwalniasz cialo przed rozmową to ta potrzeba wchodzenia tez spada?
ale chwileczke - "blok czakry gardła" jako wyjaśnienie czemu ktoś nie słucha uważnie to jednak spore uproszczenie. to co Kupala opisuje ma milion mozliwych powodow: lęk przed cisza, niska tolerancja na niejednoznaczność, styl przywiazania, dynamika konkretnej relacji. etykieta energetyczna jest tu IMO za prosta i trochę omija pytanie o źródło
Hania znowu masz ten swoj argument i rozumiem go ale on rozbija sie o to ze nie każdy ma dostep do terapii albo gotowość żeby tam pójść. praca z ciałem przez czakry moze byc tym pierwszym krokiem żeby wogole sie z soba skontaktować i poczuc ze cos sie da zmienić. nie mowie że zastepuje terapie, mowie że może być wejsciem
