Forum

Asystent AI
Czakry a bolesne wy...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a bolesne wygasanie przyjaźni

Strona 2 / 3

Wpisy: 1111
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

hej, ja mam głupie pytanie, przepraszam, ale czy ten list trzeba potem spalić albo coś? bo czytałam gdzieś że tak się robi ale nie wiem czy to ważne


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 313

@Kolczasta spalenie to jeden ze sposobów na symboliczne domknięcie, i ma swoją energetyczną logikę, ogień transformuje. ale nie jest obowiązkowe. możesz zakopać, podrżeć, wrzucić do rzeki. chodzi o akt intencjonalnego puszczenia, nie o konkretny materiał który się używa. ważniejsze jest to co czujesz podczas pisania niż co potem zrobisz z kartką


Odpowiedz
Wpisy: 340
Rozpoczynający temat
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

ten pomysł z listem jest taki prosty że az nie wiem czemu wcześniej o tym nie pomyślałam. chba, ale trochę boję się że jak zacznę pisać to się rozklei i nie będę umiała skończyć. czy to jest no tak, znaczy czy wtedy to "działa" tak samo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rafalek72)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 113

@Stasia, to co napisałaś o tym że się boisz że się rozklei, to mnie zatrzymało. bo ja mam podobnie jak zaczynam myśleć o jednej takiej sytuacji, po prostu wolę nie zaczynać bo nie wiem kiedy przestać. i teraz nie wiem czy to jest zablokowana czakra serca czy po prostu normalna reakcja na coś trudnego. da się to rozróżnić jakoś?


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

to że się rozklei jest włanie po to. to znaczy że dotykasz prawdziwego miejsca, nie performujesz żadnego rytuału dla samego rytuału. płakanie podczas pisania to naturalny przepływ energii przez serce. nie bój się tego, zaplanuj sobie na to czas kiedy jesteś sama i masz go tyle ile potrzeba


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

to pytanie jest ważniejsze niż mogłoby się wydawać. co prawda, zablokowanie w czakrze serca i normalna, zdrowa żałoba to nie to samo, i nie każdy ból wymaga energetycznej pracy. czasem ciało wie, że musi popłakać, i to jest włanie ten kanał o którym mówiłam. pytanie nie czy płaczesz, ale czy po płakaniu jest jakieś małe otwarcie, jakiś oddech, czy zostajesz w tym samym miejscu albo jest gorzej. Rafalek72 jak u ciebie jest po takim epizodzie?


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@galaktyka_f)
Połączone: 2 lata temu

dodam do tego co Jolusia napisała, bo warto żeby to wybrzmiało konkretnie. zablokowanie to nie jest sam fakt że boli. zablokowanie to kiedy emocja nie ma ruchu, krąży w kółko i nie odprowadza nigdzie. ból który płynie, nawet jeśli intensywny, jest inny niż ból który stoi. Stasia, czy twój ból ma jakiś ruch w nim, czy on jest bardziej jak coś zatkanego? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 340
Rozpoczynający temat
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

Trochę mnie to drażni. nie wiem jak odpowiedzieć na to pytanie bo nigdy tak nie myślałam o własnym bólu. zatknięty chyba? to znaczy myślę o tym, przychodzi do mnie w różnych momentach, ale nie mam wrażenia żeby gdzieś szło. jest i jest. Galaktyka_F to jest to co miałaś na myśli?


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@malachitka90)
Połączone: 2 lata temu

o kurcze, hej, a wracając do mojego pytania o kamień, bo chyba nikt mi nie odpowiedział konkretnie. swoją drogą, czytam że różowy kwarc jest na czakrę serca, to może poprostu go wzięłabym zamiast malachitu? on jest łagodniejszy podobno


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karneolkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 86

@Malachitka90 różowy kwarc jest łagodniejszy, tak. morze się mylę, ale właśnie to samo mówiłam wcześniej, kamień bez kontekstu to tylko kamień. jeśli chcesz go wziąć bo ładny i miękki w energii, ok. ale jeśli liczysz że rozwiąże ci konkretną sytuację z przyjaciółką, to będziesz rozczarowana. i to nie jest zła wiadomość, to po prostu uczciwa.


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@wincenty05)
Połączone: 1 rok temu

wiesz co, ta rozmowa o tym co jest zablokowane a co po prostu boli, to jest dla mnie odkrycie. serio. bo ja zawsze zakładałem że jak boli to znaczy że coś jest nie tak energetycznie i trzeba to natychmiast naprawiać. a tu wychodzi że może ból to jest właśnie ta praca? że on sam w sobie jest przepływem? to trochę zmienia perspektywę, dzięki Jolusia i Galaktyka za to, na prawdę


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@tereska)
Połączone: 1 rok temu

no ale jest granica między bólem który przepływa a bólem który cię blokuje i nie wiesz gdzie ona jest. i właśnie po tym jak ja to odróżniam, to sprawdzam czy mogę normalnie funkcjonować. jak mogę, to przepływ. jak się zamykam, odcinam od ludzi, nie chcę wychodzić, to sygnał że coś wymaga uwagi. to nie jest żadna metoda ezoteryczna, to po prostu zdrowy rozsądek


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eliksiryna89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 240

@Tereska uczciwie powiem że to akurat jest sensowne kryterium, nawet jeśli niezbyt ezoteryczne. funktionowanie jako wskaźnik. chociaż można się zastanawiać czy człowiek w żałobie po przyjaźni "powinien" funkcjonować normalnie czy też zamknięcie się na chwilę jest normalną reakcją, a nie patologią. granica między procesem a blokiem jest naprawdę trudna do uchwycenia.


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@judytka-x)
Połączone: 3 lata temu

Sorki, ale nie. to co napisała Eliksiryna jest ważne, bo ja właśnie miałam takie zamknięcie przez jakiś czas i nie wiedziałam czy to naturalne czy wymagające pomocy. i szczerze, bardzo się cieszę że ktoś to nazwał. bo mi się wydawało że jestem "za słaba" że tak długo mi to zajmuje


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@latawica)
Połączone: 1 rok temu

nie ma za słaba w żałobie. chcę to powiedzieć wprost, szczególnie jeśli ktoś tu czyta i myśli o sobie podobnie. tempo przeżywania straty, nawet straty przyjaźni, nie jest wskaźnikiem niczyjej siły ani słabości. to jest kwestia głębokości więzi, nie charakteru. i właśnie dlatego praca z czakrą serca to nie jest projekt na tydzień.


Odpowiedz
Wpisy: 1111
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

a to ile czasu "powinno" to trwać? bo pytam serio, bo nigdzie tego nie widziałam opisanego. jak wiadomo że za długo? 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Kolczasta, nie ma wzorca czasowego i każdy kto ci poda konkretną liczbę tygodni, albo upraszcza, albo sprzedaje coś konkretnego. tak na marginesie, to co warto obserwować, to czy w tym bólu jest jakikolwiek ruch w czasie. nie że musi być go mniej, ale że coś się zmienia, cokolwiek. zupełna stagnacja przez długi czas to sygnał żeby poszukać rozmowy z kimś, nie tylko kamieni i rytuałów 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@jalowcowa)
Połączone: 3 miesiące temu

to ciekawe co powiedziała Domicela bo ja zawsze zakładałam że praca ezoteryczna i rozmowa z psychologiem to albo jedno albo drugie. tak czy siak, a wychodzi że to nie jest konkurencja? że można robić jedno i drugie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 728

@Jalowcowa to absolutnie nie jest konkurencja. jedno może wspierać drugie. energetyczna praca z czakra serca może pomóc ci coś poczuć, nazwać, umiejscowić w ciele, a potem to coś wnosisz na rozmowę i pracujesz słowem i rozumem. to różne warstwy tej samej rzeczy.


Odpowiedz
(@rafalek72)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 113

@Jolusia96 odpowiadając na twoje pytanie, u mnie po takim płakaniu jest trochę pusta przestrzeń. przynajmniej tak to widzę, niewiem czy dobra czy zła. ani lepiej ani gorzej, poprostu inaczej. czy to znaczy że jest ruch? 🙁


Odpowiedz
(@galaktyka_f)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Rafalek72 pusta przestrzeń po intensywnej emocji to dobry znak. no ale, to nie brak, to zrobione miejsce. zablokowanie brzmi inaczej, bardziej jak ściana albo wirowanie w kółko bez wyjścia. to co opisujesz wydaje mi się że jest bliżej przepływu niż blokady.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

i właśnie to jest coś czego mi długo brakowało, że można łączyć. z tego co pamiętam, mi ktoś kiedyś powiedział że jak chodzę do terapeuty to po co mi w ogóle ta ezoteryka i vice versa. a to bez sensu, bo jedno sięga w miejsca gdzie drugie nie dociera


Odpowiedz
Wpisy: 340
Rozpoczynający temat
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

dobra, wróciłam do myślenia o tym liście. i właśnie sobie uświadomiłam że nawet nie wiem do czego ten list miałby być. do przyjaciółki? do siebie? do tej przyjaźni która była? czy to robi różnicę o czym piszę? 😀


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@latawica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 170

@Stasia, to jest dokładnie właściwe pytanie i sama w sobie jest już odpowiedzią. nie wiem, możesz pisać do każdego z tych adresatów i każdy list będzie czymś innym. list do niej to wyrażenie tego co nigdy nie zostało powiedziane. list do siebie to zrozumienie. list do tej przyjaźni, do tego co było, to pożegnanie. który z tych bólów jest teraz największy? 😛


Odpowiedz
(@jalowcowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 387

@Latawica to co napisałaś o trzech różnych listach, to jest niesamowite. jak dla mnie, serio, nigdy nie pomyślałam żeby to rozdzielić. ale mam pytanie, bo może to głupie, czy te listy pisać po kolei czy można napisać wszystkie trzy naraz w jednej sesji?


Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Jalowcowa nie ma czegoś takiego jak "głupie pytanie" w tej pracy. co do kolejności, to zależy co potrzebujesz. jeśli jesteś w dużym bólu, zacznij od listu do siebie. jeśli czujesz że masz do powiedzenia rzeczy których nigdy nie powiedziałaś, zacznij od listu do niej. list do przyjaźni jako takiej to zwykle przychodzi na końcu, bo wymaga pewnego dystansu. ale to nie jest żelazna reguła, słuchaj siebie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 340
Rozpoczynający temat
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

dobra, wróciłam do myślenia o tym liście. i właśnie sobie uświadomiłam że nawet nie wiem do czego ten list miałby być. do przyjaciółki? do siebie? do tej przyjaźni która była? czy to robi różnicę o czym piszę?


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@wincenty05)
Połączone: 1 rok temu

słuchajcie, ja tu czytam i myślę o tej "pustej przestrzeni" którą opisywałem wcześniej, i teraz po tym co Galaktyka_F napisała mam jakieś inne spojrzenie na to. to znaczy, całe życie myślałem że po silnych emocjach powinno mi być lepiej, a tymczasem ta pustka to nie jest gorsze, to jest inaczej. i to jest dla mnie naprawdę odkrycie. dziękuję za to bo to zmienia jak patrzę na to co u mnie się dzieje


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@tereska)
Połączone: 1 rok temu

ojra, ta rozmowa o listach jest spoko, ale wracam do czakry serca bo to jest wątek tej kategorii. pytanie do Stasi: czy ty w ogóle robiłaś kiedyś jakąś pracę z tą czakrą? bo tu wszyscy rozmawiamy o emocjach i listach, a zapominamy że mamy konkretne narzędzia energetyczne. medytacja na czakrę serca, oddychanie, cokolwiek. czy to w ogóle wchodzi w rachubę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 340

@Tereska szczerze? nie robiłam. to znaczy próbowałam raz medytacji którą znalazłam gdzieś online, ale nie wiedziałam co mam czuć i po 10 minutach odpuściłam. i właściwie nie wiem czy to co teraz przeżywam ma w ogóle coś wspólnego z czakrą serca czy to jest po prostu ból i tyle. jak to rozróżnić?


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@malachitka90)
Połączone: 2 lata temu

a mogę zapytać nieśmiało, bo trochę się boje że to głupie pytanie, ale czy jak czakra serca jest zablokowana to można to fizycznie poczuć? bo ja jak mam gorszy dzień emocjonalnie to mam dziwne uczucie w klatce piersiowej, takie jakby ucisk. szczerze mówiąc, to może to jest właśnie ta czakra?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@galaktyka_f)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Malachitka90 uczucia fizyczne w okolicach serca to coś co warto obserwować ale ostrożnie z wnioskowaniem. ucisk w klatce może być dużo różnych rzeczy, od napięcia mięśniowego, przez oddychanie, po stres. to że się go odczuwa przy emocjach jest naturalne, bo emocje mają swój wymiar fizyczny. nie każde napięcie to zablokowana czakra, i nie każda zablokowana czakra daje napięcie fizyczne. da się to rozróżnić z czasem i doświadczeniem, ale nie polecam diagnozowania siebie na podstawie jednego uczucia


Odpowiedz
Wpisy: 1111
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

hmm, no a co z tą etyką rekomendacji bo wątek ma to w tytule chyba? bo tu wszyscy coś doradzają Stasi i mam wrażenie że każdy daje inne rady i ona ma teraz wybrać co? kamień, list, medytację, terapeutę? kto to ogarnia


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karneolkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 86

@Kolczasta dokładnie o tym myślałam od jakichś kilku postów. tak mi się wydaje, na tym forum jest tendencja do zasypywania osoby która prosi o pomoc dziesiątkami różnych sugestii naraz. i każda z nich może być dobra, ale razem tworzą chaos. Stasia, ty chba sama czujesz co chcesz teraz spróbować, prawda? które z tych rzeczy w ogóle cię pociągają a które brzmią jak za dużo?


Odpowiedz
(@eliksiryna89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 240

@Kolczasta dotknęła czegoś ważnego. ta kwestia etyki rekomendacji to nie jest tylko pytanie filozoficzne, to jest realne zjawisko na takich forach. ktoś przychodzi z konkretną historią, a dostaje tęczę rad od ludzi z różnym doświadczeniem i różnymi agendami. i nikt nie pyta się potem jak się to skończyło. to jest trochę nieodpowiedzialne zbiorowo, nawet jeśli każda pojedyncza rada jest dobra


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@judytka-x)
Połączone: 3 lata temu

ojej, to co napisała Eliksiryna jakoś we mnie siedzi. że tak powiem, bo ja sama nie raz weszłam na forum z pytaniem i wyszłam z piętnastoma różnymi odpowiedziami i byłam bardziej zagubiona niż przed. chyba to jest właśnie ta kwestia, że jak za dużo ludzi coś doradza to przestaje pomagać. i dziękuję że ktoś to w końcu powiedział wprost


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

etyka rekomendacji na forach ezoterycznych to temat rzeka. bo z jednej strony dzielenie się doświadczeniem jest wartościowe, z drugiej, łatwo przekroczyć granicę między "mnie to pomogło" a "tobie też pomoże". to są dwa kompletnie różne zdania. pierwsze jest zawsze prawdziwe, drugie nigdy nie jest pewne. i myślę że warto by każdy kto tu cokolwiek sugeruje miał to z tyłu głowy


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

ojej no, no ale czy to znaczy że mamy się nie dzielić? bo mnie się wydaje że właśnie to jest sens takich miejsc. że ktoś przeżył coś podobnego i mówi: u mnie zadziałało to. nie muszę twierdzić że u ciebie też zadziała. sam fakt że coś istnieje i komuś pomogło, to jest informacja


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Wrozbitka ma rację w tym sensie, że dzielenie się doświadczeniem jest wartościowe. jeśli o mnie chodzi, ale jest różnica między "robiłam medytację na czakrę serca i po kilku tygodniach poczułam ulgę" a "zrób medytację na czakrę serca". pierwsza forma szanuje autonomię osoby czytającej. druga zakłada że wiesz co dla kogoś innego jest dobre. i tu jest właśnie ta granica o której warto pamiętać


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@rafalek72)
Połączone: 2 lata temu

to co Domicela napisała ma sens ale mam pytanie bo jestem tu troche nowy w tych tematach. w kazdym razie jak to wygląda w praktyce? to znaczy, jak ktoś mnie pyta co mu pomoże, to jak mam mu odpowiedzieć zeby nie przekroczyć tej granicy? bo to brzmi jakbym miał mowic tylko "niewiem" i to wydaje się bez sensu


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@galaktyka_f)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Rafalek72 nie chodzi o to żeby mówić "nie wiem". jak by nie patrzeć, chodzi o to żeby mówić "u mnie", "w moim przypadku", "ja próbowałam i". to jest cała różnica. zamiast "powinieneś medytować" mów "ja medytowałem i coś z tym się zmieniło". to nadal jest pomocne, ale nie narzuca


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@tereska)
Połączone: 1 rok temu

Wybacz, ale mnie to nie przekonuje. okej, ale wróćmy do Stasi bo ona zadała konkretne pytanie o medytację i czakrę serca. Stasiu, ta medytacja którą próbowałaś, co to było dokładnie? bo są różne rodzaje i może po prostu trafiłaś na coś nieodpowiedniego dla siebie na tym etapie, nie że medytacja generalnie nie działa 😀


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 340

@Tereska to była jakaś z youtube, ktoś mi podesłał link. była z muzyką, ktoś mówił co mam wizualizować, zielone światło przy sercu i tak dalej. i po prostu nie czułam nic i mi się wydawało że robię to źle. może tak było?


Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 728

@Stasia, słyszę cię. to że "nic nie czułaś" nie znaczy że robiłaś źle. nie zawsze pierwsza sesja medytacji daje jakikolwiek odzew. czakra serca nie musi od razu "zareagować" wizualnie ani sensorycznie. czasem praca jest subtelna i widać ją po kilku dniach, w innym zachowaniu, w tym że coś się zmiękcza w środku. ale mam pytanie, czy po tej medytacji, w kolejnych dniach, cokolwiek było inne? nawet drobna rzecz?


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@malachitka90)
Połączone: 2 lata temu

to ciekawe bo ja też czułam że robię źle kiedy nie czułam tego zielonego światła. ale teraz myślę że może po prostu wizualizacja nie jest dla mnie? czy są inne sposoby pracy z czakrą serca bez wizualizacji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wincenty05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 150

@Malachitka90 o, to dobre pytanie bo ja też z wizualizacją kiepsko mi idzie. zawsze mam poczucie że coś wymyślam a nie rzeczywiście widzę. słyszałem o pracy z dźwiękiem albo z oddechem jako alternatywie, ale nie wiem jak to konkretnie wygląda dla czakry serca


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Tu mam inne zdanie. praca z czakrą serca bez wizualizacji jest jak najbardziej możliwa. dźwięk to jedna droga, dźwięk "yam" to tradycyjnie manutra powiązana z anahata. oddech to druga, szczególnie rozszerzanie klatki piersiowej i świadome oddychanie w tę okolicę ciała. ruch to trzecia, otwierające pozy, rozciąganie w okolicach klatki. wizualizacja jest popularna bo prosta do opisania, ale nie jest jedyną ścieżką 😛


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: