oho ho, hej, mam pytanie które mi chodzi po głowie od jakiegoś czasu. może się mylę, czy zauważyliście kiedyś że osoby które mówią o sobie w trzeciej osobie (np. "Kasia myśli że... " albo "on/ona czuje że... ") mają jakoś inaczej ułożone czakry? Pytam bo mam koleżankę która tak mówi i ostatnio robiłam jej mini skan pola energetycznego, i coś mi tam nie grało przy solarnym splocie. Nie wiem czy to zbieżność czy jednak jest jakiś wzorzec. Chciałam też dodać że ona tak mówi szczególnie jesienią i zimą, jakby sezonowo, więc może to ma związek z tymi zmianami energii w polu o których ostatnio było parę wątków 😀
To ciekawe spostrzeżenie ale muszę od razu zapytać - jak robiłaś ten skan? Rękami, wzrokiem, intuicją? Bo to dość istotne przy takich wnioskach. Mówienie o sobie w trzeciej osobie to z perspektywy czakr zazwyczaj kwestia gardłowej albo trzeciego oka, bo chodzi o to jak ktoś postrzega własne "ja". Splot słoneczny też może być zaangażowany ale raczej jako skutek, nie przyczyna. Sezonowość jest natomiast bardzo prawdopodobna - jesień to czas kiedy energia w polu naprawdę się zagęszcza i wiele osób reaguje na to dziwnie, nie zdając sobie sprawy dlaczego zmienia zachowanie 🙂
z tej perspektywy to by mialo sens ze gardlowa jest zaburzona bo trzecia osoba to niejako dystans do wlasnego glosu, wlasnej wypowiedzi. ale zaraz, zaraz - czy ta koleżanka mówi tak ZAWSZE czy tylko w pewnych sytuacjach? bo to dość istotna różnica. jesli tylko w sytuacjach stresowych albo przy omawianiu trudnych emocji to moze byc mechanizm obronny ego a nie cecha stala pola. przy takim patternie szukalbym raczej problemów z czakra sercowa ktora sie "zamknela" i czlowiek dystansuje sie od wlasnych uczuc mowiac o sobie jak o kimś obcym
szczerze? nie jestem przekonany ze da się w ogóle wyciągnąć taki wniosek. tak na marginesie, tzn. mówienie o sobie w trzeciej osobie to może być po prostu nawyk językowy, dziwactwo, albo kwestia wychowania. nie wszystko co "dziwne" musi od razu mieć przyczynę w czakrach. to jak mówić ze ktoś kto gryzie paznokcie ma zablokowaną czakrę manualną albo coś
ale właśnie Malachit ma rację w jednym - skąd wiadomo co jest przyczyną a co skutkiem? może ta osoba mówi w trzeciej osobie bo ma zablokowaną gardłową, a może gardłowa jest zablokowana bo ona tak mówi? i to w obie strony działa? poza tym jesień/zima to tez czas kiedy ludzie się bardziej wycofują, mniej wychodzą, więcej siedzą sami ze sobą. może to jest po prostu depresja sezonowa która wpływa na zachowanie i na pole, nie jedno bez drugiego
aha, przepraszam że wchodzę w środek, dosłownie dziurę jak w serze czy to metafora czegoś? i czy to boli tę osobę? bo nie miałam pojęcia że można wyczuć coś takiego rękami 😛
Ojej, ja mam podobny przypadek tylko z mamą! Mama od lat mówi o sobie "mama to zrobi" zamiast "ja to zrobię" i zawsze myślałam że to taki zwyczaj z dzieci (żeby dzieci wiedziały kto mówi) ale ona już dawno nie ma małych dzieci w domu a nadal tak robi. Ciekawe czy u niej też tak wygląda pole. nigdy tak na to nie patrzyłam. a ta sezonowość - u mamy to raczej całoroczne, więc może to jednak inny wzorzec niż u koleżanki Marcelinki?
nie znam jej daty urodzenia dokładnie więc nie powiem co z tym merkurym 🙂 ale Gosiunia, ta kwestia przyczyna-skutek to mnie samą zastanawia. tak przy okazji, właśnie o to chciałam zapytać, bo może gdyby praca z czakrą gardłową pomogła jej mówić "ja", to i całe pole by się poukładało? Próbowałam kiedyś jej zaproponować medytację na gardłową ale ona machała ręką 🙂
no proszę, chcę tu wtrącić że w psychologii ten mechanizm mówienia o sobie w trzeciej osobie nazywa się "illeizmem" i jest dość dobrze opisany. nie ma żadnych badań które łączyłyby to z czymkolwiek energetycznym. mówię to nie żeby zabić dyskusję, bo sezonowość pola to temat który mnie interesuje niezależnie, ale żeby oddzielić jedno od drugiego. może te obserwacje są trafne co do czakry gardłowej, ale wniosek że "osoby mówiące w trzeciej osobie mają tak samo ułożone czakry" to za duży krok na podstawie jednej osoby 😀
illeizm, ok, dobre słowo. Immortela ma rację że jedna osoba to za mało. ale może właśnie warto by zebrać więcej przypadków? bo jeśli kilka osób z forum miało podobne obserwacje to już coś z tym można zrobić. ktoś zna kogoś kto tak mówi i miał kontakt z jego polem?
a ja wam powiem coś z zupełnie innej beczki - mam zapisane w notatniku że przez trzy lata obserwowałam jak mi się zmienia przepływ przy czakrze gardłowej w zależności od pory roku i mam październik/listopad jako najgorszy czas. sama w tym czasie zaczynam mówić jakby "od siebie" mniej, wyciszam się, mniej mówię głośno to co myślę. nie twierdzę że mówię o sobie w trzeciej osobie ale ten kierunek - gardłowa i jesień - jest mi bardzo znajomy z własnego doświadczenia. więc ta koleżanka Marcelinki może mieć coś podobnego tylko bardziej nasilonego
ojej, ja nie wiedziałam że czakry się zmieniają z porami roku 😮 to znaczy że nie ma sensu robić pracy z czakrami zimą bo i tak będą zablokowane? czy może odwrotnie i właśnie wtedy trzeba to robić intensywniej? bo trochę marnuję czas jeśli robię to nie w tym sezonie co trzeba...
mam pytanie do całej dyskusji - czy jeśli ktoś mówi w trzeciej osobie tylko o sobie w przeszłości a o sobie w teraźniejszości normalnie, to znaczy że to inna czakra jest zaangażowana? bo mam siostrę która tak robi, mówi "Ania kiedyś myślała że... " o sobie sprzed kilku lat ale o teraźniejszej sobie mówi "ja". jest w tym jakiś sens energetyczny czy to po prostu psychologia?
pole energetyczne nie rejestruje gramatyki. rejestruje intencję i stopień utożsamienia z własnym "ja". czy ktoś mówi "ja" czy "ona" to tylko symbol, forma. pytanie co za tym stoi: czy jest kontakt z centrum siebie czy nie. to co opisujecie przy czakrze gardłowej i splocie słonecznym to brzmi jak rozejście między głosem a wolą. sezon tylko to odsłania - zimą te rozejścia są bardziej widoczne bo nie ma zewnętrznych bodźców które by je maskowały
hmm, nigdy bym na to tak nie wpadł. to znaczy że jeśli dobrze rozumiem - ta koleżanka latem funkcjonuje "normalnie" bo aktywność zewnętrzna jakoś to kompensuje, a jesienią kiedy wszystko zwalnia to te braki w polu wychodzą? ma to jakiś sens dla mnie. ale jak się w takim razie odróżnia sezonowe osłabienie czakry od trwałego problemu? bo to chyba robi różnicę jeśli chodzi o to co robić?
ale wracając do tego co Lunaria napisała - że pole rejestruje intencję, nie gramatykę - to jak w takim razie wogóle rozróżnić czy czakra gardłowa jest zablokowana przez ten illeizm, czy po prostu ta osoba ma jakiś inny problem z tą czakrą który tylko przy okazji wpływa na mowę? bo to brzmi jakby można było dojść do tego samego miejsca różnymi drogami i nie wiem jak to wtedy odczytać przy skanowaniu pola
Zupełnie inaczej to widzę. no ale to jest trochę zbyt ogólne nie? bo skoro przyczyna wychodzi dopiero z kontekstu a nie z samego skanowania to tak naprawdę to my już wcześniej zakładamy co powoduje blokadę, a potem skanujemy i "potwierdzamy". szczerze mówiąc, klasyczny błąd potwierdzenia. nie mówię że czakry nie istnieją tylko że ta metoda rozumowania jest trochę kulawa 🙂
mam tu coś konkretnego do tematu bo jednak chcę wrócić do tej sezonowości - u mnie w notatkach z ostatnich trzech lat mam że czakra gardłowa u mnie samej jest mniej aktywna od przełomu września i października do mniej więcej lutego. i teraz ta ciekawostka że właśnie w tym czasie mam też dużo więcej snów gdzie jestem obserwatorem siebie, jakbym patrzyła na siebie z zewnątrz jak na postać w filmie. to jest może zbieżność ale wydaje mi się że to nie przypadek, to jakiś wzorzec. i właśnie to mi się kojarzy z tym illeizmem - mówienie o sobie w trzeciej osobie to może być taka werbalna wersja patrzenia na siebie z zewnątrz
ojej Petronelka to z tymi snami gdzie patrzysz na siebie z zewnątrz - to się zdarza w każdą zimę czy tylko czasem? bo ja też mam takie sny ale nie miałam pojęcia że to może mieć związek z czakrami, myślałam że to po prostu taki sen 😮 a mówisz że czakra gardłowa a nie np. trzecie oko?
Petronelka, to co piszesz o snach-obserwacjach w sezonie jesień-zima ma ciekawe tło jeśli spojrzeć przez astrologię. moim zdaniem, słońce przechodzi przez znaki wody i ziemi w tym czasie, a merkury wielokrotnie przechodzi przez retrogradację właśnie jesienią. retrogradacja merkurego to klasycznie czas kiedy komunikacja staje się trudniejsza, bardziej uwewnętrzniona, cofamy się do starych wzorców mówienia i myślenia. illeizm jako stary nawyk mógłby właśnie w tym czasie mocniej wychodzić bo retro merkury aktywuje stare ścieżki. połączenie z sezonową zmianą pola energetycznego jest tutaj według mnie nieprzypadkowe - to nakładają się dwa cykle, astrologiczny i energetyczny
Czarnobog, to jest już trochę za dużo zmiennych na raz. trudno powiedzieć, nakładasz retro merkurego, sezonowość pola, illeizm i sny - i to wszystko ma być jednym spójnym wzorcem? to jak dodawać kolejne koła ratunkowe do teorii żeby nie tonęła. jedno wyjaśnienie na raz byłoby bardziej przekonujące
słuchajcie a wracając do tej konkretnej osoby o której pisałam na początku - przy okazji ostatniego spotkania zwróciłam uwagę że ona mówi tak trzeciosobowo właśnie kiedy coś opowiada o sobie z przeszłości albo kiedy tłumaczy jakiś swój wybór. żeby było jasne, jak mówi o planach albo o tym co teraz to jakoś normalniej. może to ważne? może to nie chodzi o tożsamość w ogóle tylko o jakiś konkretny fragment
Marcelinka, to co opisujesz to całkiem ciekawe i psychologicznie ma sens. illeizm dotyczący głównie przeszłości i uzasadnień swoich wyborów brzmi jak mechanizm obronny, dystansowanie się do tych momentów gdzie ta osoba czuje się niekorzystnie oceniana, przez siebie lub innych. to nie musi być żadna czakra, to może być zwykły mechanizm siebie-distancing który jest dobrze opisany. nie mówię że to "tylko psychologia" bo wiem że tu są osoby które inaczej na to patrzą, ale warto wziąć pod uwagę że te dwa opisy mogą mówić o tym samym
Immortela dobrze to ujmuje. ja bym tylko dodała że siebie-distancing o którym ona pisze i praca z czakrą gardłową mogą być dwoma językami opisującymi tą samą przestrzeń. psychologia mówi mechanizm obronny, energetyka mówi niedomknięcie w czakrze tożsamości i wyrazu. to nie jest sprzeczność, to jest inny poziom opisu
Lunaria, mam tu pytanie bo to zawsze mnie trochę drażni - jak dwa różne opisy zawsze się okazują "tym samym na innym poziomie" to wtedy de facto żaden z nich nie może być fałszywy. przynajmniej u mnie, a jeśli żaden nie może być fałszywy to jak sprawdzić który jest prawdziwszy albo czy którykolwiek cokolwiek wyjaśnia? 😛
a ja chcę dopytać o tę mamę bo nikt mi nie odpowiedział 🙂 czy to że ona mówi "mama to zrobi" zamiast "ja" mogłoby być czymś innym niż blokada gardłowej? bo ona bardzo dużo mówi, nigdy nie miałam wrażenia że ma problem z wyrażaniem siebie, wręcz odwrotnie. tak przy okazji, może ta czakra działa u niej jakoś inaczej? albo to zupełnie inny mechanizm?
Dorzucę się do tematu, to jest blokada właśnie? da się to jakos przepracowac samemu, jest jakaś medytacja albo co? sorki że off-topik trochę
