o rany, dziewczyny (i chłopaki), mam taki temat który mnie ostatnio bardzo nurtuje. Śnią mi się sny o pieniądzach, a właściwie o ich braku. Konkretnie: szukam portfela i nie mogę znaleźć, albo mam w ręku pieniądze i one mi się rozsypują, uciekają, topnieją. Już trzeci raz w tym miesiącu! Gdzieś wyczytałam, że takie sny mogą świadczyć o problemach z czakrą korzenia, że to ona odpowiada za poczucie bezpieczeństwa materialnego. Czy ktoś ma podobne doświadczenia? Zastanawiam się czy to faktycznie jest powiązane, czy to tylko moje zamartwianie się finansami i nic więcej 😛
No włanie, to jest ciekawy trop. Czakra korzenia, czyli muladhara, to pierwsza czakra i ona faktycznie ma związek z poczuciem bezpieczeństwa, z uziemieniem, z tym co materialne i podstawowe. Sny o uciekających pieniądzach, rozsypujących się monetach, gubionym portfelu - to klasyczne obrazy które mogą sygnalizować że ta czakra jest zablokowana albo rozchwiania. Ale mam pytanie do ciebie - czy te sny towarzyszą ci jakiemuś konkretnemu stresowi w życiu na jawie? Bo to ważne żeby rozróżnić czy to sen jako sygnał energetyczny, czy po prostu przetrawienie codziennych lęków.
Ja miałem coś podobnego jakis czas temu, tez sny że tracę pracę, że nie mam z czego żyć i tak dalej. I faktycznie jak zacząłem pracować z muladhara to te sny zaczęły powoli odpuszczac. Więc myśle że jest cos w tym co piszesz. Chociaz przyznam że niewiem do konca jak odroznic sen ktory jest "sygnalem czakry" od zwyklego strachu w głowie. To dobre pytanie Otylki btw
Ja od jakiegoś czasu interesuję się właśnie tym tematem, snami i tym co za nimi stoi energetycznie, i powiem wam tak - miałam przez długi czas podobną serię snów. U mnie to była woda, nie pieniądze, ale też poczucie że coś mi umyka, że nie mogę czegoś utrzymać w rękach. Jedna starsza koleżanka, która zajmuje się bioenergetyką, powiedziała mi że to może być właśnie sygnał z dołu, z tej pierwszej czakry. No i faktycznie jak na tym popracowałam, sny się zmieniły. Ale to trwało. Nie overnight 🙂
Wróćmy może do sedna. Muladhara to czakra związana z żywiołem ziemi, z przetrwaniem, z instynktem. Gdy jest osłabiona albo zablokowana, człowiek często doświadcza lęków egzystencjalnych - przed biedą, chorobą, brakiem dachu nad głową. I tak, sny są jednym z kanałów przez które podświadomość - a moim zdaniem też ciało subtelne - daje nam znać o zaburzeniach. Natomiast chciałbym dopytać: czy poza snami masz też jakieś fizyczne objawy? Bóle dolnego odcinka kręgosłupa, problemy z nogami, kolanami, uczucie "braku gruntu pod nogami" na jawie?
Hm, no chciałabym tu dorzucić trochę zimnego prysznica, bo lubię podchodzić do takich rzeczy z dystansem. Ból kręgosłupa to ból kręgosłupa, i napięcie mięśniowe jest napięciem mięśniowym. Lekarz miał rację. Natomiast nie mówię że czakry nie istnieją ani że sny nie mają sensu - mówię tylko że łączenie tych dwóch rzeczy w jeden worek może być trochę... za łatwe? Że sny o pieniądzach = czakra korzenia = ból kręgosłupa to jest trochę duży skok. Skąd wiemy że to nie jest po prostu stres który manifestuje się i tu i tu, niezależnie?
sorki że wchodzę z podstawowym pytaniem ale trochę się gubię - czy ta czakra korzenia to jest ta na samym dole kręgosłupa? I jak właściwie rozumieć że jest "zablokowana"? Czy to jest coś co mozna samemu sprawdzić czy trzeba kogoś kto to zbada? 😀
Wracając do snów - bo to chyba jest serce tego wątku - mam w notatках kilka przypadków z własnego doświadczenia kiedy sny o konkretnych żywiołach albo sytuacjach pokrywały się z tym co potem wychodziło przy pracy z kamieniami. Kamienie dedykowane czakrze korzenia, głównie czerwone jaspisty, obsydian, hematyt, po przyłożeniu w okolice kości ogonowej podczas medytacji dawały u mnie wizualizacje bardzo podobne do tych snów. Jakby sen i kamień mówiły o tym samym. Nie wiem jak to wytłumaczyć ale to ciekawe.
hmm, O, to co Gienia pisze o kamieniach jest naprawdę interesujące bo ja też miałam takie doświadczenie z hematytem. jakoś tak, przyłożyłam go wieczorem i w nocy śniłam coś bardzo ziemistego, konkretnego, spokojnego. Zupełnie inaczej niż te wcześniejsze sny o uciekaniu i szukaniu. Nie wiem czy to kamień zadziałał czy autosugestia ale efekt był 🙂
Zastanawiam sie czy ktos zwrocil uwage na to kiedy te sny sie pojawiaja. Znaczy - w jakim momencie ksiezyca, w jakim dniu tygodnia. Bo numerologicznie i rytmicznie cialo subtelne jest bardziej podatne na pewne odczyty w konkretnych fazach. Moze to brzmi jak za duzo czynnikow naraz ale nie mozna patrzec na sny w oderwaniu od cykli.
Hm, szczerze to nie śledzę faz księżyca aż tak dokładnie. że tak powiem, ale pamiętam że jeden z tych snów miałam tuż przed nowiem. Czy to coś znaczy? Pyromanta, mógłbyś powiedzieć więcej co masz na myśli z tymi cyklami?
Ja mam pytanie bo czytam ten wątek i się uczę - czy czakra korzenia może być zablokowana od dzieciństwa? Znaczy, jeśli ktoś dorastał w domu gdzie ciągle były problemy z pieniędzmi i strach przed biedą był stały, to czy ta czakra mogła się wtedy "zamknąć" i teraz po prostu tak już działa? Bo mam wrażenie że u mnie to może być właśnie taki przypadek że to nie jest coś nowego tylko bardzo stare.
Dodam cos od siebie bo nie widziałam żeby ktos o tym napisał - afirmacje skierowane na czakre korzenia bardzo mi pomogły przy podobnym temacie. żeby było jasne, konkretnie takie proste zdania: jestem bezpieczna, mam wszystko czego potrzebuję, ziemia mnie podtrzymuje. Wiem że to moze brzmiec banalnie ale powatarzane regularnie, najlepiej rano po przebudzeniu, naprawde cos robiły. Sny tez sie u mnie zmieniły po jakims czasie. Moze to placebo, moze nie ale skutkowało 🙁
Żeby nie było że tylko miłe rzeczy tu padają - afirmacje to narzedzie pomocnicze, nie remedium. Jeśli czakra jest mocno zablokowana, powtarzanie zdań bez pracy z samym blokiem energetycznym to trochę jak malowanie ściany bez usunięcia grzyba. Wyglada lepiej przez chwile, ale problem zostaje. Polecam połączyć to z praktyką uziemienia - chodzenie boso po ziemi, praca z kamieniami jak już tu wspomniano, albo medytacje wizualizacyjne z czerwonym światłem przy podstawie kręgosłupa. To daje solidniejszy efekt.
Dobra, to odpowiem Stanislawie na to pytanie o fazy. Nów to czas cofania się, czas wchodzenia w głąb. Jeśli ciało subtelne jest i tak w trybie lękowym, w nowie może to się nasilać bo wtedy cała energia jakby zapada do środka. Sen tuż przed nowiem to moze nie przypadek. Muladhara w takim momencie może "krzyczeć" głośniej niż zwykle bo brakuje zewnętrznego podparcia energetycznego. To tak jakbyś miała zawsze słabe oświetlenie w piwnicy, a przy nowie ktoś przykręcił żarówkę jeszcze bardziej.
ojejku, hej, trochę zgubiłem się w tych fazach i czakrach naraz, mam takie podstawowe pytanie - jak to jest z tymi snami o pieniądzach, czy każdy sen o kasie to muladhara czy moze byc inna czakra? Bo nie chce od razu zakładać ze to ta pierwsza 😉
O właśnie to co Otylka pisze bardzo do mnie trafia! U mnie w tych snach nie chodzi o wstyd czy ocenę, bardziej o takie poczucie że nie damy rady przeżyć, ja i dzieci. Dosłownie brak na jedzenie, brak dachu. Bardzo pierwotne, prymitywne prawie. Więc chba jednak ta muladhara...
No właśnie ten "pierwotny" charakter tego strachu to jest coś. Ja miałam podobne i dopiero jak to opisałam komuś na głos, zobaczyłam że to nie jest lęk przed ubóstwem jako takim, tylko lęk przed tym że będę sama i nikt mi nie pomoże. Co już jest trochę inną czakrą, prawda? Więc warto się przypatrzeć CO dokładnie boli w tym śnie 😛
dokładnie tak jak Wandzisia mówi, to jest ważne żeby rozróżnic ten strach. niewiem, ja jak miałem te sny to mi sie wydawało że chodzi o kase ale jak zacząłem pisac dziennik snów to wyszło ze właściwie bardziej bałem sie opuszczenia. i to już jest sacral czy serce nie korzeń. wiec polecam ten dziennik serio, bo inaczej łatwo sie pomylic
ojej rety, właśnie to co Bogumił pisze o dzienniku, to jest klucz. no ale, ja zaczynam każdy opis snu od pytania - jaka emocja była na pierwszym planie? Nie co widziałam, ale co czułam. I to potem łatwo mapować na czakry. Strach bazowy, trzewny - korzeń. Wstyd, zazdrość - sakralna. Wstyd przed innymi, poczucie porażki - splot słoneczny. inaczej mieszamy wszystko w kupę 🙁
O, to z tym dzienniekiem - czy ktoś pisze od razu po przebudzeniu? Bo ja próbowałam ale jak mam dzieci to nim sie usiądę do pisania to połowa snu mi już ucieka. Macie jakiś sposób? 🙂
ach, dobry tip ze słowami kluczami! ja robiłam podobnie i to naprawde pomaga. ale wracajac do tematu - Stanislawa pisała że te sny były serią, to mnie interesuje czy miały jakiś motyw który sie powtarzał? Bo u mnie jak miałam serię to był zawsze ten sam symbol choć historia snu była inna
Bose stopy we śnie w kontekście muladhary to bardzo znaczący obraz. Stopa to dosłowny punkt kontaktu z ziemią, z uziemieniem. Brak butów to brak tej warstwy ochronnej między tobą a podłożem - i może oznaczać zarówno podatność, bezbronność, jak i paradoksalnie bezpośredni kontakt z energią ziemi, choć bez poczucia bezpieczeństwa. Pytanie brzmi - czy w tych snach bałaś się tej bosości, czy po prostu tak było?
Ten obraz boli mnie poprostu na czytanie. Ból stóp na zimnym betonie - to jest taki klasyczny obraz czakry korzenia która dosłownie szuka gruntu i nie może go znaleźć. zimny beton zamiast ziemi, ostrość zamiast miękkości. stanislawa, czy coś konkretnego zdarzylo się w życiu mniej więcej wtedy kiedy zaczęłaś mieć te sny? Jakaś zmiana, coś co zachwiało poczuciem stabilności
oho, włanie chciałem o to samo zapytac! Bo u mnie te sny zaczęły sie dokładnie kiedy dostałem wypowiedzenie. I wtedy wszystko sie połączyło - sny, ten ból plecow, to uczucie że pod nogami nie ma nic stałego. Jakby czakra reaguje na realne zagrożenie i wtedy zaczyna krzyczeć przez sny 😀
Dobra, sorki, ale tutaj muszę powiedzieć - te bose stopy mogą znaczyć dosłownie wszystko. Mogłaś oglądać przed snem film w którym ktoś chodził boso, mogłaś mieć zimne nogi pod kołdrą. Interpretowanie każdego szczegółu jako sygnału czakrowego to jest droga donikąd, bo zawsze znajdziemy pasujące wyjaśnienie. To co piszecie - emocja strach, brak gruntu, bose stopy - to mógłby powiedzieć każdy psycholog bez żadnych czakr.
Ja w sumie rozumiem Obsydiankę, bo to jest realny problem z tą interpretacją symboli w systemie czakrowym - wszystko pasuje, więc nic nie można obalić. co prawda, ale mam inne zastrzeżenie: ta rozmowa zaczyna bardziej wyglądać jak analiza snów niż praca z czakrami. Różnica jest taka że analiza snu mówi co - a praca z czakrą mówi jak zmienić. Co konkretnie Stanislawa robi LUB może zrobić? Bo na samym opisaniu bossych stóp nie skończymy strachu przed biedą.
