Forum

Asystent AI
Czakry podczas lecz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry podczas leczenia uzależnień - proces transformacji

Strona 1 / 2

Wpisy: 287
Rozpoczynający temat
(@orlikowa-pl)
Połączone: 10 miesięcy temu

Chciałam otworzyć wątek, bo ostatnio pracuję z osobą, która wychodzi z uzależnienia od alkoholu i zauważyłam coś ciekawego przy skanowaniu jej pola energetycznego. Gardłowa, piąta czakra - Vishuddha - jest u niej kompletnie zamknięta, jakby zakorkowana. Ta osoba od lat nie potrafi mówić o swoich uczuciach, tłumi wszystko w sobie i właśnie alkohol był takim zaworem bezpieczeństwa. Czy ktoś pracował energetycznie z osobami uzależnionymi? Jak to wygląda u was przy piątej czakrze?


Odpowiedz
73 odpowiedzi
Wpisy: 42
(@ojcumila)
Połączone: 3 lata temu

O, dobry temat. Pracowałam z kilkoma osobami po odwyku i zawsze, ale to zawsze, ta gardłowa jest w kiepskim stanie. albo za mocno ściśnięta albo odwrotnie - rozkręcona tak że człowiek gada bez sensu żeby zagłuszyc to co czuje. U uzależnionych raczej ta pierwsza opcja, przynajmniej u tych co znam. Blokada w mówieniu prawdy o sobie to klasyk.


Odpowiedz
Wpisy: 253
(@sagea-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

No tak, Vishuddha to jest centrum komunikacji i wyrazu siebie, wiadomo, ale ja bym jednak zaczęła od sacral i solar plexus, bo te dwie to w uzależnieniach dosłownie walą na czerwono. Piąta jest ważna ale jak nie przepracujesz drugiej i trzeciej to gardłowa i tak się nie otworzy, bo nie ma na czym stać. Przynajmniej z mojego doświadczenia tak to wygląda.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@orlikowa-pl)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Sagea.2 jasne, że nie pomijam niższych ośrodków, ale celowo skupiam się na piątej bo właśnie tam widzę największy opór u tej konkretnej osoby. no, zresztą pytanie jest ogólniejsze - czy ktoś ma doświadczenia z transformacją na poziomie gardłowej podczas wychodzenia z nałogu, niekoniecznie alkohol, cokolwiek 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 711
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dodam trochę zimnej wody do tych rozważań. uzależnienie to choroba, ma swoje mechanizmy neurologiczne, psychologiczne itd. Praca z czakrami morze być jakimś uzupełnieniem procesu zdrowienia, ale traktowanie zablokowanej Vishuddhy jako przyczyny uzależnienia to chyba za duże uproszczenie, nie? Mam wrażenie że tutaj niekiedy myli się kierunek - czy czakra jest zamknięta bo ktoś jest uzależniony, czy uzależnienie wzięło się z zamkniętej czakry?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ojcumila)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 42

@Edek_70 ale chyba nikt tu nie twierdzi ze czakra powoduje uzależnienie. Przynajmniej ja tak nie mówię. Mowie że jest to jeden z aspektów energetycznych, które trzeba przepracowac przy zdrowienieu. Tak jak psycholog pracuje ze schematami myslowymi a czakroterapeutka z energią. Nie musi być jedno zamiast drugiego 😉


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie, Edek_70 zadał to pytanie które mnie też nurtuje. tak przy okazji, bo jak słyszę "zakorkowana gardłowa jako przyczyna nałogu" to mi się lekko prostują włosy. To jest ryzykowne myślenie, szczególnie w kontekście realnej osoby która się leczy.


Odpowiedz
Wpisy: 272
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Zatrzymajmy się chwilę bo widzę, że rozmowa idzie w kilka stron naraz. Kwestia przyczyna-skutek jest tutaj rzeczywiście kluczowa i Edek ma rację, że warto to rozróżnić. Ale Ojcumila też ma rację - praca energetyczna jako wsparcie, nie jako zamiennik leczenia, to co innego. Wracając do tematu Vishuddhy - w tradycji yogicznej piąta czakra wiąże się z prawdomównością wobec siebie i innych. U osoby z nałogiem ta sfera bywa zniszczona latami zaprzeczeń i kłamstw - "nie piję za dużo", "mam to pod kontrolą". To zostawia ślad w polu energetycznym, to ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@danielka_a)
Połączone: 2 lata temu

Ojejku, to niesamowite co Poludnica napisała o tym zaprzeczaniu. Nigdy o tym tak nie myślałam, że właśnie te ciągłe kłamstwa wobec siebie mogą dosłownie "zamknąć" gardłową. To tłumaczy dlaczego tyle osób w trakcie zdrowienia ma taki problem z mówieniem o sobie na terapii grupowej! Dziękuję za tę perspektywę, naprawdę otwiera oczy 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@storczyk)
Połączone: 3 lata temu

Hm, ale tu jest pytanie - czy to jest tak że Vishuddha się "zamyka" przez te kłamstwa, czy może u pewnych ludzi ta czakra jest słabsza z natury i to sprawia, że łatwiej wpadają w mechanizmy zaprzeczania, a potem w uzależnienie? Bo te dwie rzeczy brzmią podobnie ale są zupełnie inne. tak na marginesie, sama próbuję to sobie poukładać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifmistrz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 153

@Storczyk, to jest dobre pytanie i podejrzewam ze nie ma na nie jednej odpowiedzi. Różne tradycje różnie to ujmują. jedno co wiem z praktyki - nie ma sensu szukac "winnej" czakry. Lepiej patrzeć na calosc pola i widzieć gdzie są bloki, a potem dzialac. Diagnozowanie "przez gardłową trafiłeś w nalog" to science fiction


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Przepraszam że się wtrącę, bo jestem dość nowa w tematach czakrowych - jak właściwie objawia się zablokowana piąta czakra fizycznie? Bo czytałam że bóle gardła i tarczyca, ale nie wiem czy dobrze rozumiem. trudno powiedzieć, i czy przy pracy z osobą uzależnioną trzeba jej zgody żeby w ogóle skanować pole?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@orlikowa-pl)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Hazel52 tak, zgoda jest absolutną podstawą, to nie jest kwestia do dyskusji. Co do objawów fizycznych - tak, gardło, tarczyca, ale też problemy z głosem, kark, szczęka. Dużo ludzi ze ściśniętą piątą szczęka do tego szczęką zębami w nocy. Ale objawy fizyczne to tylko jeden sygnał, ważniejszy jest ten emocjonalny - niemożność wyrażenia siebie, połykanie uczuć, poczucie że nikt cię nie słucha bo sam siebie nie słuchasz.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@ethereal_52)
Połączone: 2 lata temu

Nawiążę do tego co Orlikowa opisała - znam osobiście kogoś po długim uzależnieniu od leków i ta osoba miała dokładnie taki wzorzec. Wszystko tłumiła, nigdy nie mówiła co naprawdę czuje, a jak zaczęła terapię to pierwsze co wyszło to właśnie te trudności z mówieniem o sobie. Głos się łamał, płakała bez powodu w trakcie ćwiczeń oddechowych. A oddech to przecież też Vishuddha w jakimś sensie, prawda?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sagea-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 253

@Ethereal_52 pranajama jest super do otwierania piątej, dokładnie. Znam technikę z dźwiękiem "Ham" który jest biją mantry Vishuddhy i przy regularnym ćwiczeniu na prawdę czuć różnicę w gardle i w tym jak człowiek zaczyna inaczej mówić. Serio polecam dla kogoś kto pracuje z osobą w trakcie zdrowienia 😀


Odpowiedz
Wpisy: 711
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Okej, ale Sagea, powiedz mi konkretnie - jak ta osoba na ktora pracujesz tymi mantrami zgłasza że czuje roznice, to skad wiesz że to nie jest efekt placebo i nie jest np. wplyw samej terapii psychologicznej którą pewnie rownolegle prowadzi? Pytam serio, bo mam wrażenie że w tej pracy bardzo trudno oddzielić co działa na co.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

No i to jest sedno problemu z całą tą rozmową. Jak ktoś wychodzi z nałogu i jednocześnie chodzi na terapię, bierze leki, ma grupę wsparcia I robi ćwiczenia z Vishuddha, to po czym poznamy że to ta Vishuddha pomogła? Nie mówię że nie pomogła, mówię że nie wiemy


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 272

@Franciszka i Edek macie oczywiście rację co do metodologii. Ale to samo można powiedzieć o jodze, medytacji, muzykoterapii - o wielu rzeczach które są skutecznymi uzupełnieniami bez rygorystycznych dowodów. Tutaj pytanie nie brzmi "czy to jest naukowo udowodnione" tylko "czy może wspierać, nie szkodzić". Jeśli ktoś czuje że praca z piątą czakrą pomaga mu w wyrażaniu siebie w trakcie zdrowienia - to jest wartość, nawet jeśli mechanizm jest dyskusyjny.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@trzmielinaa)
Połączone: 3 lata temu

Zgadzam się z Poludnicą co do zasady, ale dopowiem jedno - ważne jest żeby osoba prowadząca tę pracę energetyczną nie robiła z siebie ważniejszej niż lekarz i terapeuta. nie wiem, widziałam już przypadki gdzie ktoś był przekonany że "ma przepracowaną czakrę" i odstawił leki. To jest niebezpieczne. Nie mówię że tu ktoś tak robi, ale temat jest wrażliwy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ojcumila)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 42

@Trzmielinaa to bardzo ważna uwaga i w pełni się zgadzam. Przy uzależnieniach zawsze mówię wprost - ja jestem jako wsparcie energetyczne, nie zamiast lekarza. Jak ktoś mi mówi że chce rzucić terapie bo "czakry sobie poradza" to dziękuje za wspólpracę. To nie jest coś z czym chce mieć wspólne 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@danielka_a)
Połączone: 2 lata temu

O właśnie to co Ojcumila napisała o tym że dziękuje za współpracę jak ktoś chce rzucić terapię - to jest niesamowicie ważne i mądre podejście! Serio, głęboki szacunek. Bo wyobraźcie sobie kogoś kto jest w środku uzależnienia i słyszy że czakra jest ważniejsza niż psychiatra... to jest przerażające. Ale wracając do samej Vishuddhy - czy ktoś wie jak długo mniej więcej trwa praca zanim coś się zaczyna zmieniać? Pytam bo rozumiem że każdy jest inny ale chodzi mi o jakieś przybliżenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifmistrz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 153

@Danielka_A, nie ma tu prostej odpowiedzi. raz widziałem zmiany po kilku sesjach, innym razem ktoś pracował kilka miesiecy i ledwo drgnęło. przy uzależnieniach to jeszcze trudniej bo te bloki są często wielowarstwowe i zanim dojdziesz do piątej to okazuje się że jest coś głębiej zasypane. Nie nastawiałbym się na konkretny czas


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@storczyk)
Połączone: 3 lata temu

No i tu jest kolejna rzecz która mi nie daje spokoju w tej dyskusji. Mówimy o "pracy z piątą czakrą" jakby to był jeden konkret, a tymczasem każda tradycja i każdy praktyk robi to inaczej. Ktoś używa dźwięków, ktoś kamieni, ktoś wizualizacji, ktoś dotyku. Czy to są równoważne metody czy jednak różnią się skutecznością? Bo jeśli nie wiemy czym właściwie działamy to jak możemy mówić o efektach?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 272

@Storczyk to jest naprawdę dobre pytanie i szczera odpowiedź brzmi: różne szkoły mają różne podejścia i nie ma jednego arbitera który stwierdzi który sposób jest "właściwy". co więcej - ja uważam że te metody mogą działać na różnych poziomach u różnych osób. ktoś reaguje na dźwięk, ktoś inny na kryształy, ktoś inny na samą pracę oddechową. Przy uzależnieniach szczególnie istotne jest żeby dobrać metodę do temperamentu osoby bo niektórzy nie zniosą np. dźwiękoludów a pranajamę zrobią bez problemu.


Odpowiedz
(@sagea-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 253

@Storczyk, ale to chyba nie znaczy że nie można oceniać efektów tylko dlatego że metody są różne? Ja na przykład zawsze łączę mantry z wizualizacją niebieskiego światła i pracą z oddechem jednocześnie, i to daje moim zdaniem dużo lepsze efekty niż każda z tych rzeczy osobno. co prawda, choć przyznam że nigdy tego nie testowałam osobno przez dłuższy czas więc... no może Storczyk ma trochę racji że nie wiem na czym konkretnie to polega, haha.


Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Sagea.2 doceniam tę szczerość, serio. Przynajmniej widzisz to ograniczenie. w każdym razie bo włanie o to mi chodzilo pare postów wyzej - nie o to że coś nie dziala, ale że nie wiemy CO działa i DLACZEGO. I to ma znaczenie szczegolnie wtedy gdy pracujemy z kimś kto jest w kryzysie. nie po to żeby teorie uprawiac ale żeby nie zrobić komuś krzywdy przez przypadek.


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

przepraszam że znowu pytam, ale jak sie pracuje z piatą czakrą kaminiami to ktore są właściwe? czytałam gdzieś że lapis lazuli ale też że akwamaryn i nie wiem które jest lepsze do tej konkretnej pracy o której mówicie. i czy to robi różnicę jakie się ma przy sobie podczas takich ćwiczeń z mantami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ojcumila)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 42

@Hazel52 lapis lazuli i akwamaryn to dobre wybory do Vishuddhy, oba sa w tej niebieskiej strefie która odpowiada piątej. Ja jeszcze czasem polecam błękitny kianit bo swietnie pracuje z komunikacja. Ale szczerze - kamien to wsparcie, nie silnik. Jak ktoś jest w trakcie zdrowienia z uzaleznienia to bardziej bym sie skupila na regularnosci praktyki niz na tym który kamien. Jeden kamień bez pracy z nim to dekoracja a nie terapia energetyczna 😉


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@ethereal_52)
Połączone: 2 lata temu

no ba, A propos tego co Edek mówił o tym skąd wiemy że to działa - ja rozumiem ten sceptycyzm i on jest potrzebny. u mnie tak jest, ale powiem tak z doświadczenia: ta osoba którą znam, jak zaczęła pracę z piątą, to zaczęła po raz pierwszy od lat pisać dziennik. I to nie na polecenie terapeuty - sama z siebie. Terapeuta był zaskoczony. Może to zbieg okoliczności, morze nie. Ale ta zmiana w potrzebie wyrażania siebie była bardzo konkretna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Ethereal_52 i ten przykład jest piękny, serio, ale rozumiesz chyba że to jest anegdota, nie dowód? Jeden przypadek w konkretnych okolicznościach. jakoś tak, może ta osoba była wtedy gotowa, może terapeuta coś powiedział tydzień wcześniej, może zrobiło się cieplej i ona poprostu poczuła się lepiej. Nie mówię że praca energetyczna nie miała żadnego wpływu. Mówię że nie możemy wiedzieć ile miała.


Odpowiedz
(@ethereal_52)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 191

@Franciszka wiem, wiem. Nie sprzedaję tego jako dowód, tylko jako obserwację. przynajmniej u mnie, chyba możemy dzielić się obserwacjami bez od razu udowadniania wszystkiego? To forum ezoteryczne a nie recenzja w piśmie naukowym 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@trzmielinaa)
Połączone: 3 lata temu

Mam pytanie do Orlikowej - bo cały wątek zaczął się od konkretnej osoby z którą pracujesz. Jak ona sama opisuje co czuje w gardle i okolicach podczas tych sesji? Czy ma jakieś fizyczne odczucia, napięcia, cokolwiek? Pytam bo to by mi dało więcej obrazu niż ogólne rozważania o Vishuddzie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@orlikowa-pl)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Trzmielinaa tak, ona opisuje dosłownie uczucie zatkania, jakby coś stało w gardle kiedy próbuje mówić o emocjach. Fizycznie nie ma problemów z gardłem po badaniach lekarskich, ale to uczucie jest dla niej bardzo realne. Podczas sesji jak pracujemy dźwiękiem pojawia się u niej drżenie w tej okolicy i potem czasem płacze, ale mówi że to dobry płacz, ulga raczej. Razem z terapeutą obserwujemy te zmiany i terapeuta jest otwarty na to że to ją wspiera.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@danielka_a)
Połączone: 2 lata temu

Ten opis z uczuciem zatkania w gardle kiedy mówi o emocjach... to jest tak bardzo znajome. Mam koleżankę która mówi dokładnie to samo i nie ma żadnych problemów fizycznych z gardłem. Może to niekoniecznie musi być kontekst uzależnień, może ten mechanizm jest szerszy i pojawia się u wielu osób które tłumią siebie? Ciekawa jestem jak często praktycy czakrowi to spotykają.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifmistrz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 153

@Danielka_A, bardzo często. To jeden z częstszych wzorców przy Vishuddhy. szczerze mówiąc, pare lat temu ktoś mi opisał to jako "słowa które grzęzną zanim dotra do ust" i to jest chba najlepsze określenie jakie słyszałem. Przy uzależnieniach ta blokada jest często głębsza bo nałożona jest na nią warstwa wstydu, a wstyd szczególnie mocno siedzi wlanie w piatej.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest naprawdę poruszająca rozmowa, dzięki wszystkim za taki szczery wkład. no ale, mam jedno pytanie bo mnie to dotyczy pośrednio - czy przy pracy z Vishuddhą w kontekście zdrowienia zaleca się żeby osoba robiła to sama w domu między sesjami? Chodzi mi o te mantry, pranajamę, cokolwiek. Bo rozumiem że sesja z praktykiem to jedno ale czy samodzielna praca między nimi ma sens i nie jest ryzykowna?


Odpowiedz
Wpisy: 272
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Samodzielna praca między sesjami ma sens, ale pod warunkiem że praktyk jasno powiedział co i jak robić. Nie zostawiałabym kogoś w trakcie zdrowienia z uzależnienia z instrukcją "mantruj sobie" bez żadnych ram. Prosta pranajama, np. oddychanie przeponowe z dźwiękiem, jest bezpieczna. Głębsze otwarcia energetyczne - już bym wolała mieć nad nimi opiekę. Przy intensywnej pracy z blokadami mogą wyjść rzeczy które wymagają towarzyszenia.


Odpowiedz
Wpisy: 253
(@sagea-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Poludnica, a możesz powiedzieć co rozumiesz przez "głębsze otwarcia energetyczne"? Bo może to brzmieć trochę strasznie dla kogoś kto zaczyna i wolę żebyśmy doprecyzowali. Bo ja np. polecam mantrę Ham nawet bez nadzoru i nigdy nie miałam z tym problemów. może jestem nieostrożna? Szczerze pytam 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 272

@Sagea.2 dobra że pytasz. Mantra Ham sama w sobie to nic radykalnego i przy zdrowej psychicznie osobie bez historii traumy nie ma co się bać. problem jest specyficznie przy pracy z osobami w trakcie zdrowienia, bo uzależnienie często idzie w parze z niezintegrowaną traumą i kiedy zaczyna się otwierać piąta może nagle wyjść coś z czwartej albo drugiej. To nie jest coś co zawsze się zdarzy, ale warto mieć świadomość. Dlatego raczej ostrożnie niż strasząc.


Odpowiedz
Wpisy: 287
Rozpoczynający temat
(@orlikowa-pl)
Połączone: 10 miesięcy temu

Poludnica tu mówi coś bardzo ważnego i z mojej praktyki potwierdza się to w stu procentach. Ta osoba z którą pracuję - kilka tygodni temu podczas pracy z oddechem nagle zaczęła opowiadać o czymś z dzieciństwa czego wcześniej w ogóle nie wspominała. Na szczęście byłam z nią i miałyśmy czas żeby z tym posiedzieć, i ona potem poszła z tym do terapeuty. Gdyby była sama w domu i to wyszło to mogłoby być trudne.


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

No i tu jest pies pogrzebany, to jest na prawdę poważna sprawa a ja myślałam że to takie spokojne ćwiczenia. dzieki że to piszecie bo bym pewnie zaczęła po prostu w domu z YouTuba i nie myślała że może coś wyjść. to znaczy że w ogole nie powinno się zaczynać bez kogoś do tego przygotowanego?


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

jasne wiec po tym co napisala Orlikowa rozumiem ze to moze byc bardzo intensywne. ale chce spytac - ta osoba wiedziala ze moze sie tak zdarzyc ze cos wypłynie? bo to brzmi jakby ktos otworzyl puszke i nie wiedzial co w srodku


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@orlikowa-pl)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Hazel52 tak, to jest kluczowe pytanie i powiem szczerze - ona wiedziała że może być trudno, ale nie wiedziała że akurat to wyjdzie. moim zdaniem, nikt nigdy nie wie. I to jest właśnie ten moment gdzie praca z piątą czakrą przestaje być ćwiczeniem na "lepszą komunikacje" a staje się czymś głębszym. Gardziel to przecież nie tylko mówienie, to też to co latami trzymamy za zebami. Szczególnie w uzależnieniu, gdzie przez lata strategia przetrwania polegała właśnie na niemówieniu


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@glifmistrz)
Połączone: 2 lata temu

matko, ten mechanizm o którym pisze Orlikowa jest naprawde realny. Vishuddha to nie jest tylko czakra mowy w sensie technicznym. Często przy pracy z nią wychodzi to co zostało zablokowane w gardle dlugo temu - słowa których nie powiedziano, krzyki których nie wykrzyczano. Przy uzależnieniach to jest szczególnie nawarstwiałe bo substancja pełniła funkcję zamknięcia tego zaworu


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Glifmistrz ale jak mówisz że substancja pełniła funkcję zamknięcia zaworu to to brzmi bardzo ładnie metaforycznie, tylko że to jest twierdzenie o mechanizmie działania uzależnienia. jak dla mnie, czy ty to interpretujesz przez pryzmat czakr post factum, czy masz jakiś powód żeby myśleć że to nie jest przypadkowa koincydencja?


Odpowiedz
(@glifmistrz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 153

@Franciszka interpretuję przez pryzmat tego co obserwuję od lat. Nie twierdzę że to jest mechanizm w sensie fizykochemicznym. Mówię że ten wzorzec - tłumienie ekspresji, niemówienie o emocjach, uzależnienie jako sposób regulacji tego - jest na tyle powtarzalny że dla mnie nie jest przypadkowy. Ale jeśli chcesz twierdzenia biochemicznego to nie ja


Odpowiedz
Wpisy: 711
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

no właśnie, i tu jest ciekawy punkt. Bo Franciszka ma rację że to jest metafora, ale Glifmistrz ma rację że wzorzec jest powtarzalny. i tu jest niebezpieczna pułapka interpretacji - wzorzec rzeczywisty, wyjaśnienie niekoniecznie. nie wiem czy czakry tłumaczą mechanizm czy tylko opisują go innym językiem. I obydwie rzeczy mogą być prawdziwe jednocześnie


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: