Forum

Asystent AI
Wyczyść swoją aurę ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wyczyść swoją aurę - praktyk krok po kroku

Strona 3 / 4

Wpisy: 143
(@polaryska)
Połączone: 10 miesięcy temu

U mnie to konkret, zawsze piję wodę i chwilę stoję boso albo kładę dłonie na kolanach. To głupie może brzmi ale mi daje sygnał ciału że już nie jesteśmy 'tam'. Nie wiem czy to jest ortodoksyjne ale działa na mnie lepiej niż samo myślenie że kończę 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 68

@Polaryska To nie głupie wcale! Ja robię podobnie, kawa albo herbata po sesji i jakoś to działa. Ale mam pytanie bo chcę się upewnić - jak pijesz tę wodę to robisz to świadomie, z intencją, czy to po prostu fizyczny gest? Bo się zastanawiam czy intencja jest tu potrzebna czy sam fakt picia wystarczy.


Odpowiedz
(@polaryska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 143

@Czeremcha.2 Hm, szczerze? Chyba jedno i drugie. Znaczy kiedy zaczęłam to robiłam bardzo świadomie, teraz to jest już odruch ale ten odruch sam w sobie niesie jakąś intencję. Trudno wytłumaczyć. Jakbyś zapytała mnie w trakcie to bym powiedziała że to jest ten moment gdy zamykam, ale nie myślę o tym aktywnie.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@edytka-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co Polaryska opisuje to jest właśnie ucieleśnienie praktyki, kiedy gest staje się nośnikiem intencji bez potrzeby jej oddzielnego wywoływania. To samo można powiedzieć o oczyszczaniu aury - na początku robisz każdy ruch świadomie, potem ciało to pamięta. Ale mam pytanie do Czeremchy - czy twój problem jest z zakończeniem sesji, czy z całym procesem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 68

@Edytka.ka Chyba z całością, ale zakończenie najbardziej bo nigdy nie jestem pewna czy zrobiłam to dobrze. Jak oczyszcham to mam jakieś odczucia, ruch rąk, ciepło, coś tam czuję. Ale potem po sesji nie wiem czy naprawdę zamknęłam pole czy tylko mi się wydaje że tak. Nie wiem jak to sprawdzić.


Odpowiedz
Wpisy: 183
Rozpoczynający temat
(@rozalinda)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co Czeremcha opisuje, ta niepewność na końcu, jest właśnie miejscem gdzie wiele osób się zatrzymuje. Powiem tak - to nie jest kwestia sprawdzenia, tylko kwestia zaufania do sygnałów własnego ciała. Czy po sesji, kilka minut po, czujesz się bardziej w sobie, bardziej obecna? To jest ten sygnał. Pole nie jest zamknięte jak drzwi na klucz, to jest stopniowe zbieranie siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@asterka_59)
Połączone: 10 miesięcy temu

Rozalinda, mam pytanie do tego co napisałaś - 'bardziej w sobie, bardziej obecna'. Ja po sesji często jestem rozkojarzna i senna, to znaczy że coś robię źle? Zawsze myślałam że to jest normalne po pracy energetycznej ale teraz nie jestem pewna.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@willowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 141

@Asterka_59 Też tak mam i powiem ci że pytałam o to wcześniej, senność po sesji to nie jest zły znak. Przynajmniej mnie tak wytłumaczono. Bardziej martwiłabym się jeśli po sesji byłabyś napięta albo rozdrażniona, to jest sygnał że coś zostało niedomknięte.


Odpowiedz
(@klarysa06)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 101

@Willowa Ale skąd pewność że senność to wyciszenie a nie po prostu to że sesja cię osłabiła? To jest moje wieczne pytanie z tymi rzeczami - skąd wiemy jakie odczucie ma być znakiem czego. Czy ktoś to kiedyś ustalił czy każdy interpretuje po swojemu?


Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 562

@Klarysa06 Myślę że to jest jedno z tych miejsc gdzie naprawdę trudno o jedną odpowiedź. Ja przez długi czas interpretowałam różne odczucia po swojemu i dopiero kiedy zaczęłam porównywać z innymi praktykującymi zobaczyłam że senność po głębszej pracy jest dość powszechna. Ale Klarysa ma punkt - to jest interpetacja, nie fakt obiektywny.


Odpowiedz
Wpisy: 183
Rozpoczynający temat
(@rozalinda)
Połączone: 8 miesięcy temu

Klarysa stawia pytanie które jest naprawdę ważne. Prawda jest taka że część tego co opisujemy jako sygnały to jest kultura praktyki, czyli coś co przekazuje się w środowiskach i co może być różne w zależności od tradycji. Senność po sesji jest powszechnie opisywana jako naturalna bo ciało przetwarza. Ale to nie znaczy że każda senność to jest to samo. Trzeba patrzeć na kontekst, na to co było przed sesją, jak długo trwała, co się w niej działo.


Odpowiedz
Wpisy: 224
(@ewunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam pytanie trochę z innej strony. Czy oczyszczanie aury można robić dla kogoś innego, na przykład dla bliskiej osoby? I czy ta osoba musi o tym wiedzieć? Pytam bo mam kogoś w rodzinie kto jest strasznie przygnębiony i zastanawiam się czy mogłabym jakoś pomóc.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@edytka-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 158

@Ewunia To jest temat na osobny wątek naprawdę, ale żeby nie zostawić cię bez odpowiedzi - praca na odległość albo dla kogoś innego to zupełnie inna dziedzina niż oczyszczanie własnej aury. Wymaga innych umiejętności i innej świadomości. Czy najpierw masz dobrze opanowane to co robimy tutaj, czyli pracę z własnym polem?


Odpowiedz
(@ewunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 224

@Edytka.ka Szczerze, to dopiero się uczę. Czyli rozumiem że odpowiedź brzmi nie rób tego jeszcze. Ale czy jest jakiś próg, jakieś minimum które trzeba umieć żeby to w ogóle rozważać?


Odpowiedz
(@rozalinda)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 183

@Ewunia Nie powiem ci że nie rób, bo to twoja decyzja. Ale Edytka ma rację że to jest inne ćwiczenie. Co do progu - najpierw musisz czuć swoje własne pole wyraźnie, umieć je oczyszczać i zamknąć sesję tak żeby czuć że wróciłaś. Jeśli masz wątpliwości z własną pracą, to praca z cudzym polem może być po prostu nieskuteczna, nie koniecznie szkodliwa.


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tego co Rozalinda pisała wcześniej o zbieraniu siebie - czy to zbieranie siebie ma jakiś fizyczny wymiar? Znaczy czy są gesty które pomagają poczuć że się zebrałam? Polaryska pisała o wodzie i boso, ale zastanawiam się czy jest coś jeszcze co ludzie robią.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@polaryska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 143

@Czeremcha.2 Ja czasem robię jeszcze takie coś jak przesuwam dłońmi od góry w dół po ciele, bez dotyku, jakoś centymetr od siebie. Nie wiem czy to ma jakąs nazwę ale czuję że zbiera mnie do kupy dosłownie. Ktoś mi kiedyś powiedział że to jest gladzenie aury z powrotem. Rozalinda, masz na to jakiś komentarz?


Odpowiedz
Wpisy: 183
Rozpoczynający temat
(@rozalinda)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co Polaryska opisuje to jest właśnie zamiatanie, wygładzanie pola po sesji, i owszem, to ma sens jako element zamknięcia. Ruch od głowy w dół przez całe ciało sygnalizuje ciału koniec pracy i pomaga polu wrócić do swojego naturalnego kształtu po tym jak było w nim porządkowane. Nie każda tradycja to robi, ale wiele tak.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@asterka_59)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ja nigdy tego nie robiłam i teraz się zastanawiam czy to dlatego po sesji czuję się trochę rozproszona. Czy ten ruch od głowy w dół to jest coś co się robi raz czy kilka razy? I czy ma znaczenie tempo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 562

@Asterka_59 Ja robię trzy razy i wolno, ale szczerze nie wiem czy trzy razy ma jakiś powód czy po prostu mnie tak nauczono. Tempo mi się wydaje ważne, zbyt szybkie i poczucie zamknięcia jest inne niż przy spokojnym ruchu. Ale może to sugestia? Ciężko powiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@klarysa06)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie, Paprotka, to jest to moje pytanie ciągle. Ile z tego co odczuwamy to jest rzeczywista zmiana energetyczna a ile to jest po prostu efekt skupienia uwagi i spokojnego ruchu? Bo zamiatanie od głowy w dół jest uspokajające samo w sobie, niezależnie od aury. Nie mówię że to nie działa, tylko pytam czy wiemy dlaczego.


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@klarysa06)
Połączone: 1 rok temu

Bo zamiatanie od głowy w dół jest uspokajające samo w sobie, niezależnie od jakiejkolwiek energii. Więc skąd wiemy że to nie jest po prostu technika relaksacyjna z ładniejszą nazwą? Naprawdę pytam, nie atakuję, ale to mnie zatrzymuje za każdym razem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edytka-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 158

@Klarysa06 A czy to w ogóle musi być albo-albo? To jest pytanie które mnie tu zatrzymuje. Technika relaksacyjna może być jednocześnie pracą z polem, to nie są kategorie wzajemnie wykluczające. Ale rozumiem skąd idziesz z tym pytaniem, bo jeśli efekt jest ten sam niezależnie od interpretacji, to ta interpretacja robi nam cokolwiek?


Odpowiedz
(@klarysa06)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 101

@Edytka.ka No właśnie, to jest dokładnie to co mam na myśli. Jeśli robi to samo to skąd wiem że jeden mechanizm działa a nie drugi? Może po prostu zwolniłam i skupiłam uwagę i dlatego czuję się lepiej, i pole nie ma z tym nic wspólnego. Czy jest jakikolwiek sposób żeby to odróżnić?


Odpowiedz
Wpisy: 183
Rozpoczynający temat
(@rozalinda)
Połączone: 8 miesięcy temu

Klarysa dotyka czegoś co mnie też długo zajmowało, i powiiem szczerze, że nie mam na to zamkniętej odpowiedzi. Ale mam obserwację. Kiedy robię zamiatanie na autopilocie, bez skupienia, bo piszę coś w głowie albo myślę o czym innym, efekt jest zupełnie inny niż gdy jestem obecna w tym ruchu. Jeśli to byłoby tylko rozluźnienie mięśni i uwagi, tempo i skupienie nie powinny robić takiej różnicy. Czy wy macie to samo, czy to tylko moje?


Odpowiedz
Wpisy: 562
(@paprotka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Rozalinda, u mnie dokładnie to samo. Robiłam raz zamiatanie po trudnej sesji i myślałam cały czas o zupełnie innej sprawie, prawie mechanicznie, i potem czułam się jakbym nic nie zrobiła. Kiedy następnym razem byłam w tym naprawdę, to samo trzy ruchy zrobiły wyraźną różnicę. Więc dla mnie to skupienie jest częścią tego mechanizmu, nie tylko efekt uboczny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@asterka_59)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 147

@Paprotka To jest ciekawe bo to sugeruje że intencja jest częścią techniki, nie odrębna od niej. Ale to trochę wraca do pytania Klarysy, bo skupiona uwaga też mogłaby być wyjaśnieniem zmiany odczucia, bez energii jako takiej. Czy jest jakiś moment w waszej praktyce gdzie czujecie coś czego nie da się wytłumaczyć samym skupieniem?


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@polaryska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ja miałam takie momenty ale nie wiem jak to opisać bez że brzmi dziwnie. Raz robiłam zamiatanie i poczułam bardzo wyraźnie zimny obszar gdzieś na wysokości łopatki, z przodu, jakby przez ciało, i to nie był dotyk, bo ręce były z przodu. Nie wiem co to było, ale skupienie uwagi by tego nie stworzyło chyba? Choć może to sugestia że coś powinnm czuć. Nie wiem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@willowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 141

@Polaryska Nie bagatelizuj tego, zimne obszary to jest coś o czym słyszałam od kilku praktykujących osób niezależnie od siebie. Ja sama raz miałam coś podobnego, takie wyraźne chłodniejsze miejsce przy biodrze, i kompletnie mnie zaskoczyło. Też myślałam od razu czy to sugestia, ale sugestia zazwyczaj daje to czego się spodziewasz, a ja tego w ogóle się nie spodziewałam.


Odpowiedz
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 68

@Willowa Właśnie, to wydaje mi się ważne - sugestia raczej potwierdza to co już masz w głowie, a nie tworzy niespodziankę. Czy Rozalinda albo ktoś doświadczony ma na to jakiś komentarz? Czy takie nieoczekiwane odczucia to coś o czym się mówi w praktyce czy każdy to po prostu zostawia dla siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 183
Rozpoczynający temat
(@rozalinda)
Połączone: 8 miesięcy temu

Nieoczekiwane odczucia to jest właśnie to czego często szukam jako punktu orientacyjnego. Sugestia rzeczywiście pracuje z tym co już wiemy lub czego oczekujemy. Zimno, nagłe poczucie ciężaru, asymetria między stronami ciała, to są rzeczy które zdarzają się bez zapowiedzi i bez kontekstu. Nie twierdzę że to dowód na cokolwiek w sensie naukowym, ale dla praktyki to jest inny rodzaj informacji niż to co sobie zaplanujemy. Polaryska, zapytam wprost, kiedy to się stało, byłaś po jakiejś szczególnie trudnej sytuacji emocjonalnej czy to był taki zwykły dzień?


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@polaryska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Rozalinda, to był dość ciężki czas, prawdę mówiąc. Kilka tygodni po dużej kłótni z kimś bliskim, i chodziłam z tym bez rozwiązania. Może to dlatego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozalinda)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 183

@Polaryska To bardzo możliwe że pole miało tam coś do powiedzenia o tym co nosiłaś. Długie napięcia emocjonalne, te bez rozwiązania, bardzo często zostawiają coś w okolicach klatki piersiowej i pleców, między łopatkami albo na wysokości serca z tyłu. To nie jest dziwne, to jest w zasadzie jeden z klasycznych wzorców. Czy po tej sesji, po tym zimnym miejscu, poczułaś w sobie jakąś zmianę w stosunku do tamtej sytuacji?


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@polaryska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Szczerze? Tak. Ale nie wiem czy to dlatego że coś się zmieniło energetycznie czy dlatego że ta sesja była momentem w którym w ogóle zatrzymałam się na tej sprawie. Może samo zatrzymanie coś zrobiło. Ciężko powiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@edytka-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

To rozróżnienie które Polaryska próbuje robić, między zmianą energetyczną a zmianą przez zatrzymanie i uwagę, jest prawdopodobnie niemożliwe do rozstrzygnięcia od środka własnego doświadczenia. I może nie trzeba go rozstrzygać. Ale mnie bardziej interesuje teraz pytanie praktyczne, wracając do tego wątku, czy to zamiatanie i te gesty zamknięcia działają też kiedy człowiek jest w bardzo złym stanie emocjonalnie? Bo my rozmawiamy o tym głównie ze spokojnej perspektywy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@asterka_59)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 147

@Edytka.ka To jest świetne pytanie i ja mam na to swoje doświadczenie. Próbowałam raz robić oczyszczanie kiedy byłam naprawdę bardzo rozstrojona i nie byłam w stanie dojść do żadnego spokojnego miejsca w środku. Ruchy robiłam, ale to było jakby gestykulacja bez treści. Czy ktoś miał podobnie?


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

Mnie się to zdarza całkiem często i za każdym razem czuję się gorzej bo myślę że robię coś nie tak. Jakby cały rytał do niczego nie prowadził i zostaje mi poczucie że zmarnowałam czas i jeszcze się bardziej skupiłam na problemie. Chociaż może powinnam to traktować inaczej?


Odpowiedz
Wpisy: 183
Rozpoczynający temat
(@rozalinda)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co opisuje Czeremcha jest ważne i rozumiem to poczucie. Ale jest tu pewna pułapka myślenia. Oczyszczanie w bardzo naładowanym stanie emocjonalnym działa inaczej niż wtedy gdy jesteś względnie spokojna, ale to nie znaczy że nie działa wcale. Czasem praca wygląda tak że nic nie czujesz, nie ma przyjemnego ciepła ani spokoju, i to jest właśnie znak że system ma dużo do przetworzenia. Czy po takich sesjach, tych nieudanych w odczuciu, po jakimś czasie czujesz się jakoś inaczej? Nie od razu, ale po kilku godzinach?


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

Hmm, szczerze nie obserwowałam tego tak. Zazwyczaj po takiej sesji odpuszczałm i szłam robić coś zupełnie innego. Może powinnam bardziej śledzić co się dzieje później? Tyle że jak jest ciężko to cięzko mi w ogóle pamiętać żeby cokolwiek obserwować.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klarysa06)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 101

@Czeremcha.2 Ja mam tak samo, te trudne momenty to są dokładnie te kiedy najgorzej pamiętam żeby cokolwiek sprawdzać. I właśnie dlatego mam wątpliwość czy afirmacje albo gesty zamknięcia naprawdę trafiają w te trudne stany, czy to jest technika która działa tylko kiedy i tak już jest względnie dobrze. Bo jak jest naprawdę ciężko to chyba potrzeba czegoś innego, nie?


Odpowiedz
(@willowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 141

@Klarysa06 Albo technika musi być wtedy prostsza, nie bardziej skomplikowana. Ja jak jestem bardzo przytłoczona to nie jestem w stanie robić nic wieloetapowego. Jeden gest, jeden ruch, jeden oddech. Może zamiatanie w trudnym stanie powinno być po prostu skrócone do jednego przejścia od góry w dół i tyle, bez oczekiwania że coś poczujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 141
(@willowa)
Połączone: 2 lata temu

Czyli właściwie mówisz, że w bardzo trudnym stanie technika powinna się upraszczać do minimum, nie rozbudowywać. To ma sens praktycznie, ale zastanawiam się czy jeden gest albo jeden oddech to jeszcze oczyszczanie aury czy już po prostu technika oddechowa? Gdzie jest granica?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edytka-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 158

@Willowa Myślę że to jest pytanie o definicję i nie wiem czy warto się przy nim zatrzymywać za długo. Jeśli jeden oddech z intencją sprawia że coś w tobie się przestawia, to może być dokładnie tak samo ważne jak pełna sekwencja. Intencja jest tu chyba kluczowym elementem, nie ilość ruchów.


Odpowiedz
(@klarysa06)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 101

@Edytka.ka No ale właśnie, jeżeli jeden oddech z intencją działa tak samo jak pełna sekwencja zamiatania, to co właściwie odróżnia praktykę bioenergoterapii od zwykłej techniki relaksacyjnej? Pytam szczerze, bo zaczynam mieć wrażenie że granica jest bardzo rozmyta.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@polaryska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mnie to pytanie Klarysy trochę niepokoi, bo też nie umiem na nie odpowiedzieć i trochę się z tym zmagałm od jakiegoś czasu. Ale z drugiej strony, czy musi być jedna wyraźna granica? Może te rzeczy po prostu się przenikają.


Odpowiedz
Wpisy: 183
Rozpoczynający temat
(@rozalinda)
Połączone: 8 miesięcy temu

To pytanie wraca w różnych formach i myślę że nie ma na nie jednej odpowiedzi, bo nie powinno być. Techniki relaksacyjne i praca energetyczna mogą wchodzić w ten sam obszar przez różne drzwi. Jedno nie wyklucza drugiego. Ale jest coś co sprawia że praktyka bioenergoterapii jest czymś więcej niż relaksacją, i to jest właśnie ta warstwa intencji skierowanej na pole, nie tylko na układ nerwowy. Czy to jest rozróżnienie które jest dla was odczuwalne w praktyce, czy raczej tylko na poziomie myślenia o tym?


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@asterka_59)
Połączone: 10 miesięcy temu

Dla mnie jest odczuwalne, ale trudno mi to opisać. Kiedy robie oddech relaksacyjny to czuję że opada napięcie fizyczne. Kiedy robie to z intencją na aurę to mam wrażenie że coś się zmienia trochę obok ciała, nie tylko w środku. Ale nie wiem czy to nie jest po prostu inny kierunek uwagi, nie inne zjawisko.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 68

@Asterka_59 A jak to rozróżniasz w danym momencie? Tzn czy wiesz przed czy dopiero po? Bo mnie sie zdarza że zaczynam robić jedno a wychodzi drugie i nie bardzo wiem kiedy dokładnie się przełączyłm.


Odpowiedz
(@asterka_59)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 147

@Czeremcha.2 Szczerze, to raczej po. Albo w trakcie, jak gdzieś w połowie czuję że coś jest inaczej. Rzadko kiedy wiem przed. Może to jest właśnie ta przypadkowość o której mówiła wcześniej Klarysa, że nie mamy kontroli kiedy coś naprawdę trafia.


Odpowiedz
Wpisy: 562
(@paprotka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracam do wątku afirmacji, bo trochę odpłynęłam od głównego tematu, ale to się łączy. Próbowałam ostatnio dodawać do zamiatania aury krótką afirmację, coś bardzo prostego, i efekt był inny niż samo zamiatanie. Jakby pełniejszy. Ale zastanawiam się teraz, czy afirmacja podczas zamiatania to osobna technika czy część tej samej praktyki?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@willowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 141

@Paprotka A jaką afirmację używałaś, jeśli mogę zapytać? I czy wypowiadałaś ją na głos czy w myślach? Bo to może mieć znaczenie dla tego co czujesz.


Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 562

@Willowa W myślach, i była bardzo prosta, coś w stylu 'zwalniam to co nie jest moje.' Nie wiem czy to jest 'poprawna' afirmacja do oczyszczania, ale czułam że pasuje do tego co robie. Na głos nie próbowałam bo czuję się wtedy trochę sztucznie.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@edytka-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co mówi Paprotka o poczuciu sztuczności przy mówieniu na głos jest ciekawe. Ja mam dokładnie odwrotnie, wypowiadanie na głos sprawia że jest bardziej realne, że coś 'wychodzi' z ciała razem ze słowem. Ale rozumiem że to może być bardzo indywidualne.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: