Forum

Asystent AI
Wyczyść swoją aurę ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wyczyść swoją aurę - praktyk krok po kroku

Strona 2 / 4

Wpisy: 260
(@ewunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czeremcha.2, to co opisujesz z tym 'oo czuję' i natychmiastowym znikaniem - to mnie spotkało identycznie. I to nie raz. Mam wrażenie że uwaga analityczna i ta bardziej odbiorcza nie mogą działać jednocześnie. Jak włącza się ta pierwsza to druga gaśnie.


Odpowiedz
Wpisy: 152
(@asterka_59)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i chciałam zapytać o coś co może jest trochę inne - czy ta praca z aurą i zamykanie pola po sesji ma jakiś związek ze stanami podczas zasypiania? Bo ja kiedy robię cokolwiek z energią wieczorem to mam potem dziwne sny albo trudno mi zasnąć. Zastanawiam się czy nie zostawiam czegoś otwartego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozalinda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 284

@Asterka_59 To interesująca obserwacja. Praktyki energetyczne przed snem mogą faktycznie intensyfikować aktywność w trakcie zasypiania - część osób doświadcza tego jako żywych snów, część jako trudności ze spokojnym wejściem w sen. Zamknięcie pola powinno temu zaradzić, ale mam pytanie - robisz te praktyki bezpośrednio przed snem, czy wcześniej wieczorem?


Odpowiedz
Wpisy: 152
(@asterka_59)
Połączone: 8 miesięcy temu

Raczej bezpośrednio przed, może godzinę przed snem. Czy to ma znaczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@polaryska)
Połączone: 9 miesięcy temu

A czy ktoś próbował robić oczyszanie rano zamiast wieczorem? Ja ostatnio przestawiłam się na rano i jakoś lepiej mi idze, wieczorami czuję się zbyt zmęczona żeby się skupić. Może to tez rozwiązanie dla Asterka_59?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@laurencja83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 165

@Polaryska Też słyszałam że rano jest dobry moment bo wchodzisz w dzień z czystym polem zamiast czyścić to co zebrałaś. Ale czy nie tracimy wtedy też tej głębszej pracy z tym co nagromadziliśmy? Nie wiem, wydaje mi się że wieczór ma sens właśnie dlatego że jest co czyścić.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja robiłam obydwie wersje i szczerze - różnią się w odczuciach. Rano sesja jest jakby lżejsza, bardziej profilaktyczna. Wieczorna jest cięższa ale głębsza. Nie powiem że jedna jest lepsza, to zależy co akurat potrzebujesz. Asterka_59, może spróbuj przesunąć tę wieczorną sesję wcześniej, np. przed kolacją, i zobaczyć czy sny nadal są tak intensywne?


Odpowiedz
Wpisy: 152
(@asterka_59)
Połączone: 8 miesięcy temu

Godzina przed snem to jednak sporo, myślałam że piszecie o praktykach dosłownie chwilę przed zaśnięciem. Spróbuję więc przesunąć na rano i zobaczymy co z tymi snami. Ale mam pytanie do Paprotki - mówiłaś że sesja wieczorna jest głębsza. Jak to odczuwasz? Tzn. po czym wiesz że jest głębsza, a nie po prostu cięższa bo jesteś zmęczona?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@paprotka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 728

@Asterka_59 Dobre pytanie i szczerze nie jestem pewna czy zawsze to rozróżniam. Ale dla mnie 'głębiej' znaczy że częściej mam poczucie że coś ruszyło, coś puściło. Rano czuję się po sesji lekko i świeżo, ale rzadziej mam to uczucie że 'coś z siebie wyrzuciłam'. Możliwe że masz rację że to po prostu zmęczenie wpływa na odczucie intensywności.


Odpowiedz
(@laurencja83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 165

@Paprotka A co to znaczy że coś 'puściło'? Czy to jest fizyczne odczucie, jakiś skurcz, westchnienie? Próbuję sobie wyobrazić jak to wygląda w praktyce, bo sama nigdy nie byłam pewna czy to co czuję to jest właśnie 'puszczanie' czy coś innego.


Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 728

@Laurencja83 U mnie najczęściej to jest głęboki oddech który wychodzi jakby sam, albo coś w klatce piersiowej się rozluźnia. Czasem drżenie rąk, ale bardzo subtelne. Nie zawsze wiem czy to jest energetyczne czy po prostu ciało się odpręża. Może jedno i drugie?


Odpowiedz
Wpisy: 288
(@willowa)
Połączone: 2 lata temu

To co Paprotka opisuje z tym oddechem który wychodzi sam - to też u mnie jest i myślę że to jeden z bardziej czytelnych sygnałów że sesja działa. Ale wracając do Asterka_59 i tych snów - czy po oczyszczaniu rano też masz dziwne sny, czy to dotyczy tylko wieczornych sesji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@asterka_59)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 152

@Willowa Dopiero zaczynam eksperymentować z rano, więc jeszcze nie wiem. Ale wydaje mi się że te dziwne sny to raczej wynik wieczornych praktyk. Jakby coś w nocy dalej pracowało. Nie zawsze są nieprzyjemne, ale są bardzo wyraziste i rano czuję się jakbym nie spała.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@ewunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Też mam tak z wyrazistymi snami po wieczornych sesjach. Nie robiłam specjalnie bioenergoterapii, tylko różne inne rzeczy, ale efekt podobny. Zastanawiam się czy to jest oznaka że sesja była skuteczna, czy raczej że coś nie zostało właściwie zamknięte. Rozalinda, jak Ty to interpretujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 284
Rozpoczynający temat
(@rozalinda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ewunia, Asterka_59 - wyraziście sny po pracy energetycznej mogą być jedno i drugie jednocześnie. Proces oczyszczania nie zatrzymuje się z chwilą zakończenia sesji - część materiału emocjonalnego czy energetycznego może być dalej przetwarzana właśnie podczas snu. Pytanie brzmi: jak się budzisz? Z poczuciem że coś się rozwiązało, czy z uczuciem niepokoju? To dość istotna różnica diagnostyczna.


Odpowiedz
Wpisy: 152
(@asterka_59)
Połączone: 8 miesięcy temu

Raczej z niepokojem i zmęczeniem, nie z poczuciem że coś się rozwiązało. Czy to znaczy że moje zamknięcie pola nie działa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozalinda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 284

@Asterka_59 Niekoniecznie. Może też znaczyć że pracujesz z materiałem który potrzebuje więcej czasu i sesji. Albo że zamknięcie jest poprawne, ale sama sesja uruchamia procesy których jedna noc nie wyczerpuje. Zrób kilka sesji i obserwuj czy ten niepokój po przebudzeniu stopniowo maleje. Jeśli tak, to znak że to naturalna droga. Jeśli nie - wróćmy do tematu jak robisz zamknięcie.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, a ja mam trochę inne pytanie bo jestem na początku i nie robiłam jeszcze pełnej sesji - skąd właśiwie zacząć jeśli nie czuje sie za dobrze psychcznie? Bo ostatnio mam bardzo trudny okres i nie wiem czy to dobry moment na oczyszczanie, czy może lepiej poczekać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edytka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Czeremcha.2 A co rozumiesz przez 'nie czuję się za dobrze psychicznie'? To ważne bo bardzo trudny czas emocjonalny to dla jednych dobry moment na taką pracę, a dla innych lepiej najpierw się ustabilizować. Nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich.


Odpowiedz
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Edytka.ka Chodzi mi o takie stany gdzie jest dużo lęku, kółeczko myśli których nie mogę zatrzymać, generalnie duże napięcie. Nie patologia żadna, po prostu trudny czas.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@klarysa06)
Połączone: 1 rok temu

Czeremcha.2, mam podobne pytanie od siebie bo czytam ten wątek właśnie pod kątem takich stanów. I zastanawiam się - ktoś wcześniej pisał o afirmacjach jako o uzupełnieniu oczyszczania. Ale czy afirmacje w stylu 'jestem spokojna i pełna spokoju' mają w ogóle sens kiedy człowiek trzęsie się z niepokoju? Bo to trochę jak mówić do siebie rzeczy których nie wierzysz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@polaryska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 192

@Klarysa06 Ja miałam dokładnie ten sam problem z afirmacjami! Mówiłam sobie 'jestem silna' a głos w głowie odpowiadał 'nieprawda'. I w sumie odpuściłam klasyczne afirmacje, ale oczyszczanie dalej robiłam bo tam nie muszę niczego twierdzić, po prostu oddycham i wizualizuje. Może to jest różnica?


Odpowiedz
Wpisy: 307
(@edytka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest moim zdaniem kluczowe rozróżnienie - oczyszczanie jako praktyka nie wymaga że 'wierzysz' w stan który chcesz osiągnąć. Wystarczy intencja. Afirmacje w formie 'jestem spokojna' gdy nie jesteś mogą faktycznie działać odwrotnie bo ciało wie że kłamiesz. Są szkoły które mówią żeby używać formy 'wybieram spokój' zamiast 'jestem spokojna' - to subtelna zmiana ale inna relacja do stanu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klarysa06)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 140

@Edytka.ka Ta różnica między 'jestem' i 'wybieram' jest interesująca, ale nie jestem pewna czy w praktyce robi różnicę jeśli i tak nie wierzę w te słowa. Czy masz własne doświadczenie z tym? Bo to brzmi bardziej jak technika retoryczna niż coś co zmienia odczucie.


Odpowiedz
Wpisy: 288
(@willowa)
Połączone: 2 lata temu

Ja się wtrącę bo mam z tym doświadczenie - dla mnie 'wybieram' zadziałało właśnie dlatego że nie czułam się zmuszona do twierdzenia czegoś nieprawdziwego. To bardziej jak deklaracja kierunku niż opis stanu. Ale rozumiem sceptycyzm Klarysy, bo efekty są subtelne i może nie dla każdego.


Odpowiedz
Wpisy: 284
Rozpoczynający temat
(@rozalinda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracając do pytania Czeremchy.2 bo myślę że warto na to odpowiedzieć bezpośrednio - przy dużym napięciu i kółku myśli oczyszczanie może być pomocne właśnie dlatego że daje ciału coś konkretnego do robienia zamiast tylko siedzieć z myślami. Ale proponowałabym zacząć od bardzo krótkiej wersji, dosłownie minutę, i obserwować czy po tym czujesz się choćby odrobinę inaczej. Bez oczekiwań co do efektu.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

Dzięki Rozalinda, to brzmi sensownie. Ta krótka wersja to bardziej do głowy, bez presji. Zapytam jeszcze - czy przy dużym lęku powinnam unikać skanowania aury bo może to wzmocni skupienie na sobie i napędzi te myśli? Czy to bez znaczenia?


Odpowiedz
Wpisy: 284
Rozpoczynający temat
(@rozalinda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czeremcha.2, to bardzo dobre pytanie i cieszę się że je zadajesz zanim zaczniesz. Skanowanie aury przy dużym lęku to nie jest coś czego bym unikała z zasady, ale zmieniłabym podejście. Zamiast pytać 'co widzę, co jest nie tak', skieruj uwagę na to co czujesz jak ciepło lub spokój, nawet jeśli jest tego mało. Lękowy umysł szuka problemów i jeśli skanujesz z nastawieniem diagnostycznym, faktycznie możesz nakręcać spiralę. Ale skanowanie jako obserwacja bez oceniania to co innego. Czy rozumiesz tę różnicę?


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

Chyba rozumiem, ale nie jestem pewna czy potrafiłabym to rozróżnić w praktyce. Tzn. jak się skanuje 'bez oceniania' to i tak mózg gdzieś to klasyfikuje. Jak wy to robicie żeby naprawdę nie wpaść w ocenianie podczas skanowania?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@polaryska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 192

@Czeremcha.2 Ja miałam ten problem przez długi czas! To co mi pomogło to takie podejście jakbyś patrzyła na mgłę a nie szukała konkretnych kształtów. Nie zadajesz pytania 'co tam jest', tylko po prostu patrzysz. Trochę jak z autostereogramami gdzie jak za mocno się wpatrujesz to nic nie widzisz 🙂


Odpowiedz
(@klarysa06)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 140

@Polaryska Ale czy to nie jest właśnie ta sytuacja z afirmacjami od nowa? Mówisz sobie 'nie oceniam' a i tak część głowy ocenia. Wydaje mi się że to nie kwestia techniki tylko kwestia stanu wewnętrznego. Jakbyś była naprawdę spokojna to nie musiałabyś się pilnować żeby nie oceniać.


Odpowiedz
(@edytka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Klarysa06 Zatrzymaj się chwilę z tym rozumowaniem. Bo wychodzi z niego że praktykować można tylko kiedy jest się już w idealnym stanie, a to trochę błędne koło. Większość technik działa właśnie dlatego że dają ramy kiedy stan wewnętrzny jest daleki od spokoju, nie dlatego że ten spokój już masz.


Odpowiedz
(@klarysa06)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 140

@Edytka.ka Okej, rozumiem co mówisz i to ma sens logicznie. Ale z mojego doświadczenia jest tak że kiedy jestem naprawdę w złym miejscu emocjonalnie, żadna technika nie 'wchodzi'. Jakby drzwi były zamknięte. Czy to jest coś z czym inni się spotykają, czy tylko u mnie tak?


Odpowiedz
Wpisy: 288
(@willowa)
Połączone: 2 lata temu

Klarysa06, ja mam dokładnie tak samo i długo myślałam że coś ze mną nie tak. Potem ktoś mi powiedział że to jest właśnie sygnał że warto wtedy robić coś bardzo małego, dosłownie jeden oddech, jedna chwila skupienia. Nie pełna sesja, tylko taki kontakt z praktyką. Czy Rozalinda pisała o tym wcześniej w tym wątku?


Odpowiedz
Wpisy: 284
Rozpoczynający temat
(@rozalinda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Willowa, pisałam o skróconej wersji dla Czeremchy ale nie rozwijałam tego. Masz rację że przy zamkniętych drzwiach pełna sesja może być kontrproduktywna. To co opisujesz, jeden oddech, jeden gest, to jest właśnie sposób żeby nie walczyć z tym stanem tylko go uszanować. Ale chciałabym zapytać Klarysy jeszcze o jedno: czy te zamknięte drzwi są zawsze, czy tylko przy pewnych rodzajach napięcia?


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@klarysa06)
Połączone: 1 rok temu

Rozalinda, raczej przy pewnych rodzajach. Jak jestem smutna to jakoś wchodzę w siebie, ale jak jestem w takim rozedrganiu i lęku jak Czeremcha opisuje, to wtedy właśnie mam wrażenie że nic nie działa. Jakby ciało było na zbyt wysokich obrotach.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

Dokładnie tak! Te wysokie obroty to idealne określenie. I wtedy jak próbuję cokolwiek to czuję sie żę gonię coś co cały czas ucieka. Ciekawe że Klarysa też ma tak samo, myślałam że to tylko mój problem.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 3 miesiące temu

Też znam ten stan. Mam wrażenie że przy dużym pobudzeniu nerwowym praktyki energetyczne mogą czasem paradoksalnie zwiększyć odczucia zamiast je wyciszyć, przynajmniej na początku sesji. Jakby w środku było za dużo ruchu i dorzucasz jeszcze uwagę. Czy Rozalinda myśli że to jest kwestia techniki czy po prostu tego że nie ma jednej metody dla każdego stanu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozalinda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 284

@Paprotka Obu rzeczy jednocześnie. Ale przy tym co opisujesz, że przy pobudzeniu sesja może to pobudzenie na chwilę zwiększyć, to jest normalny etap. Część ludzi kończy sesję w tym momencie myśląc że coś poszło źle, a właśnie to jest moment tuż przed rozluźnieniem. Nie zawsze, ale często. Skąd mam wiedzieć że nie znasz tego z własnej praktyki?


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 3 miesiące temu

Rozalinda, właściwie masz rację, znałam to i kilka razy przerywałam za wcześnie. Teraz jak o tym myślę to tamte sesje w których wytrzymałam przez ten trudny moment były zupełnie inne w efekcie. To ciekawe że to jest właśnie ta granica.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@ewunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam pytanie może trochę z boku - skąd wiadomo że to jest 'tuż przed rozluźnieniem' a nie że po prostu sesja nie jest dla ciebie w tym momencie i ciało to sygnalizuje? Czy jest jakiś sposób żeby to rozróżnić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@asterka_59)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 152

@Ewunia Mnie też to zastanawia. Ja dość często przerywam bo nie wiem czy to opór czy sygnał ostrzegawczy. I potem myślę że może jednak powinnam była kontynuować. Jak się nie ma doświadczenia to ta decyzja jest naprawdę trudna.


Odpowiedz
Wpisy: 307
(@edytka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest chyba jedno z trudniejszych pytań w tej pracy i nie ma dobrej odpowiedzi dla wszystkich. Ale z tego co obserwuję u siebie i słyszę od innych, opór to zazwyczaj napięcie i chęć ucieczki, ale nie dyskomfort fizyczny. Jeśli pojawia się coś wyraźnie fizycznego, kołatanie serca, mdłości, dezorientacja, to dla mnie to jest sygnał żeby skończyć. Reszta to zazwyczaj właśnie ten trudny moment przed zmianą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Edytka.ka To jest naprawde pomocne rozróżnienie, dziękuje. Mam jeszcze pytanie bo chcę się upewnić że rozumiem cały prcess od poczatku do końca - jak wygląda to zamknięcie pola o którym Asterka pisała wcześniej? Bo jak robię oczyszczanie to nie wiem czy dobrze kończę.


Odpowiedz
Wpisy: 288
(@willowa)
Połączone: 2 lata temu

Czeremcha.2, o zamknięciu pola było sporo w tym wątku wcześniej ale krótko mówiąc chodzi o świadome zakończenie sesji, dobre uziemienie, poczucie że się 'wróciło'. Rozalinda opisywała to szczegółowo. Czy czytałaś poprzednie posty czy dopiero weszłaś w temat?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Willowa Czytałam ale na szybko i chyba coś mi umknęło. Uziemienie rozumiem, ale to 'poczucie że się wróciło' - czy to jest coś co po prostu czujesz, czy jest jakiś konkret który robisz żeby mieć pewność?


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: