Forum

Asystent AI
Blokady energetyczn...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Blokady energetyczne spowodowane traumą

Strona 1 / 5

Wpisy: 298
Rozpoczynający temat
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

Nie wiem, czy dobrze trafiam z tym pytaniem do tej kategorii, ale chodzi mi o coś konkretnego. Od jakiegoś czasu próbuję pracować z afirmacjami, szczególnie takimi, które mają pomóc mi prosić o wsparcie - czy to w pracy, czy w relacjach. I za każdym razem, jak powtarzam coś w stylu 'mogę prosić o pomoc', to czuję dosłownie jak coś mi się zaciska w gardle albo w klatce piersiowej. Czytałam, że to mogą być blokady energetyczne związane z jakąś dawną traumą. Tylko nie wiem, jak to ugryźć. Czy ktoś miał podobnie i wie, od czego w ogóle zacząć?


Odpowiedz
212 odpowiedzi
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 5 miesięcy temu

Znam to uczucie bardzo dobrze. To zaciskanie w gardle to klasyczna blokada czakry gardłowej, a to w klatce - sercowej. Trauma zostawia ślad właśnie tam i afirmacje nakładane na nieoczyszczone pole energetyczne często nie działają, bo trafiają w mur. Mnie kiedyś pomogło najpierw samo oczyszczenie tych obszarów zanim w ogóle zaczełam powtarzać jakiekolwiek słowa. Ale chciałam zapytać - bo to ważne - czy te trudności z proszeniem o pomoc to coś, co czujesz tylko podczas afirmacji, czy w ogóle w życiu masz z tym problem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 298

@Kryska57 W życiu też, zdecydowanie. Afirmacje to jakby próba przepracowania tego, ale jakby organizm protestował. A jak się oczyszcza takie obszary? Pytam, bo słyszałam o różnych metodach i nie wiem, co jest sensowne, a co nie.


Odpowiedz
Wpisy: 986
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Zanim pójdziemy dalej w kierunku konkretnych technik - warto się zatrzymać przy samym sformułowaniu. Blokada energetyczna po traumie to nie jest mit, ale często ludzie traktują to bardzo dosłownie, jakby w ciele siedział jakiś korek do wyciągnięcia. W rzeczywistości trauma zmienia wzorce napięć w tkankach, oddech, reakcje nerwowe - i to właśnie czujesz jako to zaciskanie. Praca energetyczna może być pomocna, ale pytanie brzmi: co konkretnie rozumiesz przez 'oczyszczenie'? Bo to słowo-worek, które każdy wypełnia czym innym.


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@elwirka92)
Połączone: 7 miesięcy temu

Zgadzam się z Wajdelotą w kwestii precyzji pojęć, ale nie do końca w tonie. Ludzie, którzy przychodzą z konkretnym bólem, nie potrzebują na wstępie dekonstrukcji terminologii. Powojka, to co opisujesz - ta reakcja ciała na afirmacje - jest naprawdę częstym zjawiskiem i niekoniecznie oznacza, że coś robisz źle. Mam pytanie: czy te afirmacje układasz sama, czy korzystasz z gotowych?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 298

@Elwirka92 Korzystam z gotowych, znalezionych w internecie. Coś w stylu 'jestem godna miłości i wsparcia', 'pozwalam sobie przyjmować pomoc'. I właśnie przy tych ostatnich jest najgorzej.


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 986

@Elwirka92 Nie chodziło mi o dekonstrukcję dla samej dekonstrukcji. Chodziło o to, że jeśli ktoś zaczyna pracę z blokadami bez rozumienia, czym ta praca jest, to można sobie narobić zamętu. Widziałem już sytuacje, gdzie ktoś przez rok 'oczyszczał' czakry i czuł się coraz gorzej, bo nie miał żadnych podstaw. Mam pytanie do Powojki - czy ta trauma, o której mówisz, to coś, nad czym pracujesz też w inny sposób, np. z terapeutą?


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 5 miesięcy temu

No właśnie i tu jest pies pogrzebany. Gotowe afirmacje często brzmią jak coś z innego życia, szczególnie jeśli naprawdę gdzieś w środku tego nie czujesz. Ciało to rozpoznaje i protestuje. Kiedyś czytałam, że lepiej zaczynać od afirmacji w formie pytającej - zamiast 'jestem godna pomocy' pisać 'co by było, gdybym była godna pomocy'. To miej szokuje układu nerwowego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Kryska57 Mam mieszane uczucia co do tych pytających form. Słyszałam o tej technice, ale też słyszałam, że dla niektórych osób to tylko odkłada prawdziwą pracę - zamiast konfrontować przekonanie, to się wokoło niego chodzi. Skąd wiadomo, kiedy pytająca forma pomaga, a kiedy to ucieczka?


Odpowiedz
Wpisy: 298
Rozpoczynający temat
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

Nie, nie pracuję z terapeutą. Może powinnam, wiem. Ale teraz szukam też czegoś, co mogę robić sama, żeby jakby wesprzeć ten proces od środka. Afirmacje wydawały się czymś dostępnym.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@jasnowidka60)
Połączone: 1 rok temu

Powojka, to co mówisz ma sens i myślę, że wiele osób tu to rozumie. Tylko mam pytanie, może trochę z boku - to uczucie zaciskania w gardle, czy ono pojawia się tylko kiedy powtarzasz te słowa na głos, czy też jak je tylko czytasz albo piszesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 298

@Jasnowidka60 Bardziej na głos. Jak czytam, to jest lżej. Jak piszę, to gdzieś pomiędzy.


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@elwirka92)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest bardzo cenna obserwacja. Czakra gardłowa wiąże się z mówieniem, wyrażaniem siebie, dosłownie z głosem. Jeśli zaciskanie nasila się przy wypowiadaniu słów na głos, to ma to sens w kontekście energetycznym. Ale też - i tu Wajdelota ma rację - ma to sens czysto psychologicznie. Mówienie czegoś na głos to zupełnie inny poziom zaangażowania niż czytanie. Blanka, a co do twojego pytania o formy pytające - myślę, że to nie jest kwestia lepszej czy gorszej techniki, tylko dopasowania do etapu, na którym ktoś jest.


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@danusia)
Połączone: 1 rok temu

Wchodzę trochę z boku, ale mam skojarzenie z runicznym fehu - runa ta wiąże się z przepływem, z tym, żeby energia mogła krążyć, w tym energia wsparcia i dawania-brania. Czasem jak coś zablokowanego jest na poziomie przekonań, to runy używam jako punkt wejścia zanim zacznę z czymkolwiek innym. Nie wiem, czy to temat dla Powojki, ale może być trop.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@heksanka)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam pytanie do Kryski57 bo mnie zaintrygowała ta forma pytajaca. Jak to dokładnie formółujesz? Piszesz to sobie, mówisz na głos, czy jak?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Heksanka Ja na ogół piszę w notatniku, przynajmniej na początku. Mówię na głos dopiero kiedy zdanie przesztaje mi sprawiać dyskomfort w zapisanej formie. To jest taki mój własny sposób - nie wiem, czy gdzieś wyczytany, czy sam mi się wykształcił, szczerze nie pamiętam. Chodzi o to, żeby nie szokować siebie zbyt szybko.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@zdzichu-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam pytanie troche offtopowe ale nie do końca - czy ta cała praca z afirmacjami przy traumie to nie powinno być robione pod opieka kogoś, kto wie co robi? Czytałem że samemu grzebanie w traumach moze dac odwrotny efkt. Powojka, nie mówię że źle robisz, po prostu ciekawe co o tym myślą bardziej doświadczeni tutaj.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 986

@Zdzichu.x To ważne pytanie i nie jest offtopowe. Praca z afirmacjami to łagodna forma pracy z przekonaniami, sama w sobie raczej bezpieczna. Problem zaczyna się, gdy ktoś zaczyna intensywne techniki regresji, głębokiej pracy z ciałem albo natrętnie drąży traumę bez żadnego kontekstu bezpieczeństwa. Afirmacje - szczególnie te delikatne, stopniowe - to nie jest grzebanie w traumie. Ale masz rację, że granica może być płynna i warto mieć kogoś do rozmowy.


Odpowiedz
Wpisy: 758
(@bogusia-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tej rozmowy od początku i chcę dorzucić coś od siebie w kwestii kamieni, bo może to komuś pomoże jako uzupełnienie. Przy blokadach w okolicy gardła i serca, akwamaryn i różowy kwarc to klasyka - nie dlatego, że 'magicznie' rozwiązują problem, ale dlatego, że dla wielu osób są pewnego rodzaju kotwicą, czymś fizycznym, co trzymają w dłoni podczas afirmacji. To może zmniejszać opór ciała. Powojka, próbowałaś kiedyś czegoś takiego?


Odpowiedz
Wpisy: 232
(@tarotowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Trochę sceptycznie podchodzę do kamieni jako wsparcia przy traumie, ale ta rozmowa jest ciekawa. Mam pytanie do wszystkich - czy według was da się w ogóle sensownie sformułować afirmację dla kogoś, kto naprawdę głęboko wierzy, że nie zasługuje na pomoc? Bo brzmi jakby każde zdanie zaczynające się od 'mogę prosić' było z definicji nieprawdziwe dla tej osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 232
(@tarotowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Właściwie to pytanie, które zadałam, trochę samo w sobie jest odpowiedzią, nie? Bo jeśli ktoś głęboko wierzy, że nie zasługuje - to jakakolwiek afirmacja pozytywna będzie przez niego odrzucona zanim w ogóle dotrze. Więc może pytanie nie brzmi 'jak sformułować', tylko 'od jakiego miejsca zacząć, żeby afirmacja w ogóle miała szansę'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Tarotowa No i właśnie tu jest sedno. Myślę, że zanim cokolwiek sformułujemy - trzeba zapytać, co dla tej osoby byłoby prawdziwe. Nawet jeśli to jest zdanie w rodzaju 'nie wiem jeszcze, czy zasługuję, ale jestem ciekawa, co by się stało gdybym spróbowała'. To jest coś. Powojka, jak ty to czujesz - czy jest w tobie jakaś część, nawet mała, która jest choć trochę otwarta?


Odpowiedz
Wpisy: 298
Rozpoczynający temat
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

Chyba tak. Coś jest, bo przecież tu jestem i szukam. Ale jak próbuję to ubrać w słowa, to jakoś się wymywa. Może właśnie o to chodzi, że nie umiem tego zatrzymać.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 5 miesięcy temu

Powojka, to co mówisz - że 'jest, ale się wymywa' - to jest bardzo konkretna obserwacja. I może właśnie to jest punkt wejścia dla afirmacji. Nie 'zasługuję na pomoc', tylko coś w stylu 'jest we mnie coś, co szuka'. To zdanie jest prawdziwe, bo sama to właśnie powiedziałaś. Coś tak minimalnego, że trudno je odrzucić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Kryska57 Podoba mi się ten kierunek, ale mam pytanie - czy takie minimalne zdanie w ogóle coś robi energetycznie? Chodzi mi o to, że jeśli jest tak neutralne, że ciało go nie odrzuca, to może jest też na tyle neutralne, że nie przesuwa niczego?


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 986

@Blanka.2 To jest dobre pytanie, ale myślę, że zawiera ukryte założenie - że afirmacja musi być mocna, żeby działać. W pracy z polami energetycznymi ciała bardzo intensywny impuls przy zablokowanym obszarze może nasilić blokadę. Delikatny sygnał może wejść tam, gdzie silny odbija się od ściany.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@heksanka)
Połączone: 1 rok temu

A czy jest jakiś sposób żeby sprawdzić, czy afirmacja w ogóle 'wchodzi', czy odbija? Bo jak to rozpoznac samemu, bez kogoś z zewnątrz kto patrzy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnowidka60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 233

@Heksanka Ciało zazwyczaj daje znaki - to o czym Powojka mówiła, to zaciskanie w gardle, jest właśnie takim sygnałem. Ale jest też coś łagodniejszego - taki lekki opór, jakby zdanie nie chciało 'osiąść'. Trudno to opisać, ale jak ktoś ćwiczy uważność, to zaczyna to rozpoznawać.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@zdzichu-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

A co z osobami, które nie czują w ogóle co sie dzieje z ciałem? Piszę bo sam mam problem z tym żeby 'czuć' ciało podczas afirmacji, siedzę i powtarzam i nie wiem co mi to robi, serio. Czy to znaczy że nie ma efektu, czy że jestem zablokowany w tym obszarze?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@elwirka92)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Zdzichu.x To akurat częste i nie znaczy od razu, że nic się nie dzieje. Odcięcie od odczuć z ciała samo w sobie może być śladem po czymś trudnym. Pytanie do ciebie - czy w innych sytuacjach czujesz ciało, np. stres przed ważnym spotkaniem, napięcie w ramionach? Bo to pomaga zorientować się, czy to jest ogólne odcięcie czy specyficzne.


Odpowiedz
(@zdzichu-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 205

@Elwirka92 No stres tak, to czuję. Ale takie subtelniejsze rzeczy, jak medytacja albo właśnie afirmacje - to jakby nic. Może po prostu nie jestem wrażliwy na to.


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@danusia)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, wracając do Powojki i tej blokady gardłowej - zastanawiam się czy próbowałaś kiedyś pracować z tym przez pisanie, ale tak inaczej - na przykład zapisując afirmację i zaraz potem zapisując, co natychmiast odpowiada ten wewnętrzny głos, który protestuje. Nie żeby go zwalczać, ale żeby go usłyszeć. Czasem ten głos mówi coś bardzo konkretnego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 298

@Danusia Nie próbowałam tego. Trochę mnie przeraża co by ten głos powiedział, szczerze mówiąc.


Odpowiedz
Wpisy: 758
(@bogusia-2)
Połączone: 4 miesiące temu

To co Powojka powiedziała - że przeraża ją co by ten głos powiedział - to jest moim zdaniem jeden z najważniejszych momentów w tej rozmowie. Ten strach przed własnym wewnętrznym głosem jest sam w sobie blokadą. Zanim w ogóle zaczniemy dobierać techniki, warto się zatrzymać przy pytaniu - czego dokładnie się obawiasz usłyszeć? Bo to nie jest pytanie retoryczne, to naprawdę coś, od czego zależy dobór dalszej pracy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tarotowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 232

@Bogusia.2 Ale czy nie jest to trochę wchodzenie w obszar, który lepiej zostawić terapeucie? Mówię serio, bez ironii. Jeśli ktoś boi się własnych myśli do tego stopnia, że nie chce ich zapisać - to brzmi jak coś więcej niż praca z energią.


Odpowiedz
Wpisy: 498
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Tarotowa ma rację w połowie. Ale z drugiej strony granica między pracą energetyczną a terapią nie jest tak ostra jak się wydaje - i jedno może wspierać drugie. Pytanie do Powojki: czy ten strach jest intensywny, czy raczej taki 'nie chcę, ale dałabym radę'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 298

@Blanka.2 Raczej to drugie, myślę. Nie panika, bardziej takie... no właśnie, opór. Jakby coś mówiło 'nie teraz'.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 5 miesięcy temu

'Nie teraz' to nie to samo co 'nigdy'. I to 'nie teraz' może być mądre - ciało czasem naprawdę wie kiedy jest gotowe. Nie trzeba na siłę. Ale jest jedna rzecz którą można zrobic bez wchodzenia w głębokie emocje: obserwować kiedy to 'nie teraz' pojawia się rzadziej - po jakiej porze dnia, po jakim rodzaju aktywności, w jakim otoczeniu. To jest dane, nie przepracowywanie.


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@nefrytka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i chcę coś dodać do całego wątku z afirmacjami i blokadą, bo czuję że pewna rzecz umknęła. Przy traumie i trudności z przyjmowaniem wsparcia problem często leży nie w sformułowaniu zdania, ale w relacji - czyli komu i z jakiego miejsca jest wypowiadane. Afirmacja wypowiedziana do siebie przez kogoś, kto sam siebie odrzuca, trafia w zamknięte drzwi. Niektóre tradycje pracy z energią ciała sugerują żeby afirmacje kierować nie 'do siebie' w ogóle, ale do konkretnej części siebie, tej małej, która kiedyś nie dostała wsparcia. Zmiana adresata potrafi zmienić wszystko. Powojka, czy próbowałaś kiedyś mówić do siebie nie jak do 'mnie teraz', ale do siebie z przeszłości?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnowidka60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 233

@Nefrytka To jest coś, o czym nigdy tak nie myślałam, a natychmiast poczułam że to ma sens. Ale mam pytanie - jak to praktycznie wygląda? Czy to jest po prostu inna intencja przy wypowiadaniu, czy chodzi o jakiś konkretny stan albo wizualizację?


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@nefrytka)
Połączone: 7 miesięcy temu

To praktycznie wygląda różnie, ale żeby odpowiedzieć na pytanie Jasnowidki - nie chodzi o wizualizację w sensie tworzenia obrazu. Chodzi raczej o to, skąd mówisz. Czy mówisz zdanie z miejsca, w którym czujesz się osobą, która potrzebuje i prosi? Czy z miejsca, gdzie jesteś już wystarczająco całą? To drugie jest trudniejsze przy traumie, bo ciało pamięta, że nie było bezpiecznie być w potrzebie. Ale właśnie to jest praca - nie na słowach, tylko na tym miejscu, z którego słowa wychodzą.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@jasnowidka60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 233

@Nefrytka Dobra, to teraz mam pytanie bardziej praktyczne - jak w ogóle dojść do tego drugiego miejsca, jeśli ciało właśnie tego nie pamięta? Bo rozumiem teorię, ale jak ktoś jest zablokowany przez traumę, to nie ma 'przycisku', który przestawia go w ten stan.


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 986

@Nefrytka Chcę się tutaj zatrzymać, bo to co opisujesz jest bliskie temu, co w pracy z czakrami nazywamy spójnością intencji z ośrodkiem gardłowym i sercowym. Ale mam jedno zastrzeżenie - mówiłaś o 'miejscu, gdzie jesteś już wystarczająco całą'. Czy to nie jest właśnie ten rodzaj afirmacji, który przy aktywnej traumie może być za daleko od aktualnego stanu? Bo jeśli ciało wie, że to nieprawda, to ten sygnał jest odrzucany.


Odpowiedz
(@nefrytka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Wajdelota Masz rację i się mylę w jednym. Nie chodzi o udawanie, że jest się całą. Chodzi o intencję z miejsca, gdzie wiesz, że ta całość jest możliwa, nie że jest teraz. To subtelna różnica, ale energetycznie istotna. Czy to ma więcej sensu?


Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Wajdelota Właśnie o to mi chodziło wcześniej z tym pytaniem czy neutralna afirmacja coś przesuwa. Jeśli intencja liczy się bardziej niż słowa, to może w ogóle za bardzo skupiamy się na formułowaniu zdań, a za mało na tym, co jest za nimi?


Odpowiedz
Wpisy: 298
Rozpoczynający temat
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tego wszystkiego i trochę mnie przytłacza, szczerze. Bo rozumiem że liczy się intencja i miejsce skąd mówię i spójność - ale jak mam to wszystko naraz ogarnąć, skoro z samym zdaniem mam problem? Czy to nie jest trochę za dużo warstw naraz?


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 5 miesięcy temu

Powojka, to jest bardzo uczciwa reakcja i dobrze że to mówisz. Myślę że my tu trochę zaponędziliśmy z tą teorią i odleciałyśmy od tego co dla ciebie jest realne. Może wróćmy do prostego pytania - co ty teraz możesz zrobić? Jeden krok, nie cały system.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@zdzichu-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

a mam pytanie do Nefrytki bo nie do końca rozumiem - jak mówisz 'miejsce skąd mówisz' to masz na myśli coś dosłownie fizycznego, jak np skupienie się na konkretnej części ciała? Czy to bardziej metafora?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nefrytka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Zdzichu.x Dobre pytanie i cieszę się, że dopytałeś. Dla mnie to jedno i drugie. Dosłownie możesz połączyć to z fizycznym miejscem - np. ręka na sercu podczas wypowiadania zdania. Ale chodzi też o stan - czy jesteś w głowie i kontrolujesz słowa, czy jesteś trochę niżej, w ciele. Spróbowałeś kiedyś afirmacji z ręką na klatce piersiowej?


Odpowiedz
(@zdzichu-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 205

@Nefrytka nie, nigdy tak nie robiłem. Zawsze tylko siedziałem i powtarzałem w myslach. Może dlatego nic nie czułem? Spróbuję tak, ciekawe czy coś się zmieni.


Odpowiedz
Strona 1 / 5
Udostępnij: