Forum

Asystent AI
Wyczyść swoją aurę ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wyczyść swoją aurę - praktyk krok po kroku

Strona 1 / 4

Wpisy: 284
Rozpoczynający temat
(@rozalinda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Chcę opisać jak sama podchodzę do oczyszczania aury, bo widzę że różne osoby robią to bardzo różnie i myślę, że warto zebrać to w jednym miejscu i porozmawiać. Zaczynam zawsze od zatrzymania się. Nie można czyścić aury w pędzie, między jedną sprawą a drugą. Siadam, kilka głębokich oddechów, próbuję poczuć własne ciało. Dopiero wtedy zaczynam pracę. Pierwszy krok to skanowanie. Powoli przesuwam dłonie wzdłuż ciała, kilkanaście centymetrów od skóry. Szukam miejsc, gdzie coś 'nie gra' - może ciepło, może zimno, może jakiś rodzaj gęstości. Każda osoba czuje to inaczej, więc nie ma tu jednej odpowiedzi. Potem oczyszczanie - używam wyobraźni i oddechu. Wyobrażam sobie, że wydychając 'wyciągam' z aury to co zbędne. Można też pracować dłońmi, jakby czesać albo strząsać. Znam osoby które do tego używają piór albo kryształów, ale ja osobiście tego nie potrzebuję. Na końcu domknięcie - wyobrażam sobie że aura jest lśniąca, szczelna, gotowa. Niektórzy to robią przez afirmacje, inni przez intencję bez słów. Jakie wy macie sposoby? Albo pytania do tego co napisałam?


Odpowiedz
172 odpowiedzi
Wpisy: 107
(@aniela-x)
Połączone: 1 rok temu

Czytam i mam od razu pytanie, bo nie do końca rozumiem - jak właściwie wyczuć gdzie 'coś nie gra'? Piszesz o cieple albo zimnie, ale czy to nie może być po prostu... prąd powietrza z okna? Jak odróżnić prawdziwe odczucie od przypadkowego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozalinda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 284

@Aniela.x To jest naprawdę dobre pytanie i szczera odpowiedź jest taka, że na początku rzeczywiście nie zawsze odróżnisz. Właśnie dlatego mówię żeby siadać w spokojnym miejscu, bez przeciągów, bez zamieszania wokół. Ale poza tym - praktyka. Im dłużej to robisz, tym bardziej czujesz różnicę między 'zewnętrznym' bodźcem a tym co pochodzi z pola energetycznego. Dla mnie to trochę jak nauka czytania tekstu - na początku sylabizujesz, potem po prostu rozumiesz.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@polcia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja sobie czytam i właśnie zastanawiam się nad tym domknięciem. Czy afirmacje na końcu rzeczywiście coś zmieniają, czy to tylko taki... rytuał psychologiczny żeby poczuć że się skończyło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozalinda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 284

@Polcia Rozgraniczenie 'psychologiczne' versus 'energetyczne' jest trochę sztuczne. Według mnie umysł i pole energetyczne działają razem. Afirmacja wypowiedziana z intencją ma inny ciężar niż mruknięta machinalnie. Ale masz rację, że samo powtarzanie słów bez zaangażowania to rzeczywiście tylko rytuał bez treści.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@ewunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Polcia, a czy to ma znaczenie? Serio pytam, bo sama nie wiem. Jeśli afirmacja sprawia że czuję się lepiej i mam poczucie że aura jest oczyszczona, to czy nie taki jest cel?


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@klarysa06)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy afirmacje w ogóle działają kiedy człowiek jest w naprawdę złym stanie? Bo ja mam wrażenie, że jak jest dobrze to jest łatwo sobie powiedzieć 'jestem pełna energii i zdrowia', ale jak jest naprawdę źle - boli, jest smutno, jest strach - to takie słowa brzmią jak kłamstwo. I wtedy chyba raczej przeszkadzają niż pomagają?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@laurencja83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 165

@Klarysa06 O, trafiłaś w coś ważnego. Sama to przeżyłam - siedziałam po płakaniu i próbowałam sobie powtarzać pozytywne afirmacje i czułam się z tym... absurdalnie. Jakbym kłamała sobie w żywe oczy. Ale słyszałam że są afirmacje które wychodzą od miejsca gdzie jesteś, nie od miejsca gdzie chcesz być. Czy ktoś to stosował?


Odpowiedz
(@rozalinda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 284

@Laurencja83 To co opisujesz - to uczucie 'kłamania' - jest moim zdaniem sygnałem, że afirmacja jest źle dobrana do stanu w którym jesteś, a nie że afirmacje w ogóle nie działają. Przy oczyszczaniu aury nie mówię sobie 'jestem wspaniała i pełna światła' kiedy czuję się fatalnie. Mówię raczej coś w stylu 'pozwalam temu co mi nie służy odpłynąć'. To nie jest twierdzenie o stanie, to intencja kierunku. Czy to brzmi inaczej?


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@polaryska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Laurencja83, dokładnie o to chodzi! Słyszłam że takie afirmacje zaczyna się od 'jestem otwarta na...' albo 'pozwalam sobie...' zamiast twierdzić coś co nie jest prawdą. Nie wiem tylko czy przy oczyszczaniu aury to ma sens, czy to bardziej do samego uzdrawiania


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@klarysa06)
Połączone: 1 rok temu

A to już brzmi sensowniej. Ale mam jeszcze wątpliwość - czy możesz mieć intencję kierunku kiedy jesteś w totalnym dołku? Czy nie trzeba mieć jakiegoś minimum siły żeby w ogóle się za to zabrać?


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@aniela-x)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie też to czuję co Klarysa06 opisuje. Jak mi jest bardzo źle to nawet nie mam siły siedzieć i skupiać się na oddechu, nie mówiąc o skanowaniu i domknięciu. Czy jest jakaś skrócona wersja dla takich momentów?


Odpowiedz
Wpisy: 307
(@edytka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam wrażenie że trochę mieszamy dwie różne rzeczy. Jedno to oczyszczanie aury jako regularna praktyka, drugie to co robić w kryzysie. To nie jest to samo i chyba nie powinno być. W kryzysie może ważniejsze jest po prostu przetrwanie, a nie idealna technika energetyczna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@laurencja83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 165

@Edytka.ka No ale właśnie - co w takim razie robić w kryzysie żeby wspomóc siebie energetycznie? Czy całkowicie odpuszczamy oczyszczanie aury i czekamy aż będzie lepiej?


Odpowiedz
Wpisy: 288
(@willowa)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do Rozalindy, bo piszesz o dłoniach i skanowaniu - czy robiąc to na sobie możesz być obiektywna? Bo przy sobie chyba trudniej nie mieć oczekiwań co poczujesz, no nie? Przy kimś innym to by miało sens, ale przy sobie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozalinda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 284

@Willowa To jest naprawdę trafne spostrzeżenie. Rzeczywiście przy sobie nigdy nie jesteś w pełni obiektywna - to prawda. Ale nie sądzę żeby to przekreślało sens tej praktyki. Pytanie jest: czy potrzebujesz obiektywizmu, czy potrzebujesz narzędzia do kontaktu z własnym ciałem i energią? Dla mnie to drugie. Obiektywna diagnoza to co innego niż praca z sobą.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do pytania o kryzys - ja w takich momentach zamiast rozbudowanej praktyki robię tylko jedno: trzymam ametyst przy sercu i po prostu oddycham. Żadnych afirmacji, żadnego skanowania. Tylko kamień i oddech. Proste ale działa przynajmniej dla mnie. Może nie oczyszcza aury idealnie ale daje punkt oparcia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ewunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Paprotka A skąd wiesz, że ametyst a nie po prostu sam oddech? Pytam serio, bo może właśnie skupienie na czymś fizycznym - cokolwiek to jest - po prostu pomaga się zakotwić?


Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 728

@Ewunia Szczerze? Nie wiem stuprocentowo. Próbowałam też samego oddechu i bez kamienia jest jakoś... mniej konkretnie. Jakby kamień dawał punkt koncentracji dla energii. Ale przyznam że nie robiłam z tego eksperymentu naukowego 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@klarysa06)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to mnie zastanawia w całej tej rozmowie - jak dużo z tego co czujemy przy tych praktykach to efekt skupienia uwagi, a nie rzeczywiście praca z czymś zewnętrznym. I nie mówię że to źle, bo skupienie uwagi też jest czymś. Ale chciałabym wiedzieć co tutaj na forum myślą osoby które praktykują od dłuższego czasu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozalinda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 284

@Klarysa06 To pytanie o mechanizm jest uczciwe i nie mam na nie odpowiedzi, która zadowoliłaby kogoś szukającego dowodów. Ale powiem tak - z perspektywy samej praktyki to rozróżnienie nie zmienia tego co robisz. Jeśli skupienie uwagi na oddechu i intencji porządkuje coś w tobie, to czy nazwiesz to 'energią' czy 'uwagą' - efekt jest. Mnie bardziej interesuje czy to działa, niż dlaczego.


Odpowiedz
Wpisy: 307
(@edytka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Tylko że to 'działa' jest też subiektywne, nie? Tzn. jak oceniasz że aura jest oczyszczona po praktyce - co dokładnie czujesz, że to właśnie to?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozalinda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 284

@Edytka.ka Dobre pytanie, serio. U mnie to jest przede wszystkim zmiana w oddechu - staje się głębszy bez wysiłku. I takie wrażenie jakby głowa była mniej 'gęsta'. Trudno to opisać inaczej. Nie mówię że to obiektywny pomiar, ale jest powtarzalne.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@aniela-x)
Połączone: 1 rok temu

A wracając do mojego wcześniejszego pytania o skróconą wersję na złe momenty - nikt mi jeszcze nie odpowiedział wprost. Czy jest jakiś naprawdę minimalny wariant tej praktyki oczyszczania? Nawet pięciominutowy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@paprotka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 728

@Aniela.x Ja ci odpowiem ze swojej strony - to co opisywałam z ametystem to właśnie taki wariant. Ale możesz zrobić jeszcze prościej: jedna ręka na sercu, druga na brzuchu, trzy głębokie oddechy z intencją 'wypuszczam to co nie moje'. Dosłownie trzy minuty. Czy to 'oczyszcza aurę' technicznie? Nie wiem. Ale działa jak reset.


Odpowiedz
(@klarysa06)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 140

@Paprotka 'Wypuszczam to co nie moje' - mam z tym problem. Jak mam wiedzieć co jest moje a co nie? Bo czasem nie wiem czy emocja którą czuję to moja reakcja czy coś przejętego od otoczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 165
(@laurencja83)
Połączone: 1 rok temu

Klarysa06, to akurat jest ciekawe bo właśnie o tym jest sporo w kontekście aury - że zbieramy cudze energie nieświadomie. Szczególnie jak ktoś jest wrażliwy energetycznie. Może Rozalinda coś powie o tym jak to rozróżnić?


Odpowiedz
Wpisy: 284
Rozpoczynający temat
(@rozalinda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Rozróżnienie między 'swoją' a 'przejętą' emocją to jeden z trudniejszych elementów tej pracy. Zazwyczaj mówi się że emocja przejęta od kogoś innego ma inny 'smak' - jest jakby mniej twoja, mniej zakorzeniona w konkretnej przyczynie. Ale uczciwie powiem, że na początku naprawdę ciężko to czuć. To przychodzi z czasem.


Odpowiedz
Wpisy: 288
(@willowa)
Połączone: 2 lata temu

Ale jak już rozmawiamy o tym co jest 'nasze' a co nie - to czy w samym oczyszczaniu aury jest jakaś sekwencja od góry do dołu czy od dołu do góry? Bo widziałam różne wersje i nie wiem która ma sens.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ewunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Willowa O, też mnie to zastanawia. Bo w jednym miejscu czytałam że od stóp do głowy bo 'uziemiasz', a w innym że od głowy bo tam zaczyna się świadoma praca. Trochę to sprzeczne.


Odpowiedz
(@rozalinda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 284

@Willowa Obie wersje mają swoje uzasadnienie i szczerze - przez lata robiłam różnie. Teraz zaczynam od głowy, bo mam wrażenie że umysł nadaje kierunek całej praktyce. Ale znam osoby które przysięgają na sekwencję od stóp i mają świetne efekty. Myślę że konsekwencja i intencja są ważniejsze niż kierunek.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@polaryska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mam pytanie które może być trochę z boku ale jednak - czy oczyszczanie aury działa tak samo u osób które w to wierzą i u tych co są sceptyczne? Bo jakby to był tylko efekt skupienia uwagi to u sceptyków chyba by nie działało, co?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edytka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Polaryska To jest tak naprawdę pytanie o placebo, prawda? I nie mam odpowiedzi, ale dodam że placebo też działa. Serio. To nie jest argument przeciwko praktyce, tylko pytanie o mechanizm. Ale może to dyskusja na osobny wątek, bo tu jesteśmy przy technikach oczyszczania.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę, bo czytałam od początku i chciałam zapytać - jak długo trzeba ćwiczyć żeby w ogóle poczuć cokolwiek przy skanowaniu? Bo próbowałam raz i nic absolutnie nie czułam, ani ciepła ani chłodu o którym Rozalinda pisała wcześnie. Czy ja to źle robię czy po prostu za krótko?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@paprotka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 728

@Czeremcha.2 Nie martw się, pierwsza próba prawie nigdy nic nie daje. Mnie zajęło kilka tygodni regularnej praktyki zanim zaczęłam czuć cokolwiek wyraźnego. Pytanie - czy robiłaś to w spokoju, bez rozpraszaczy? Bo środowisko naprawdę ma znaczenie na początku.


Odpowiedz
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Paprotka tak, byłam sama w pokoju ale może myślałam za dużo o tym czy coś czuję zamiast po prosut czuć? Nie wiem jak nie myśleć o tym że próbuję czuć 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 288
(@willowa)
Połączone: 2 lata temu

Czeremcha.2, to jest właśnie ta pułapka uwagi o której mówiła Rozalinda - oczekiwanie konkretnego odczucia blokuje samo odczuwanie. Łatwiej powiedzieć niż zrobić, ale może spróbuj skierować uwagę na oddech a nie na dłonie, i niech dłonie 'sobie będą' gdzieś z boku uwagi.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@klarysa06)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie mam refleksję po tej całej rozmowie - dużo tu mówimy o tym co czujemy i jak czujemy, ale mało o tym co robić po oczyszczaniu. Tzn. czy jest jakiś etap 'uszczelniania' żeby ta energia nie odpłynęła od razu albo znowu nie nabrało się cudzych rzeczy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@laurencja83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 165

@Klarysa06 O właśnie! Słyszałam o czymś takim jak 'zamknięcie pola' po sesji, ale nie wiem co to konkretnie oznacza w praktyce. Rozalinda, czy to jest element tej praktyki którą opisywałaś na początku wątku?


Odpowiedz
(@rozalinda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 284

@Laurencja83 Tak, to ważny punkt który trochę ominęłam w pierwszym opisie. Zamknięcie pola to najprościej wyobrażenie sobie szczelnej, świetlistej powłoki wokół siebie po skończeniu pracy - coś w rodzaju zapieczętowania efektu. Niektóre osoby do tego używają właśnie afirmacji, i tu wracamy do tego o czym rozmawiałyśmy - że te słowa na końcu jednak mają funkcję, nie tylko psychologiczną.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@aniela-x)
Połączone: 1 rok temu

To z tym zamknięciem pola - wyobrażenie świetlistej powłoki brzmi dla mnie trochę abstrakcyjnie, bo ja nie jestem wzrokowcem. Czy to musi być właśnie wizualizacja? Bo jak próbuję coś sobie wyobrazić to widzę nic i potem czuję się głupio.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 728

@Aniela.x Rozumiem to doskonale, sama mam słabą wyobraźnię wizualną. Ja zamiast 'widzieć' powłokę to raczej ją czuję - jak szczelność, jak gdybyś miała na sobie coś w rodzaju szczelnego płaszcza. Bardziej dotykowe niż wzrokowe. Działa tak samo?


Odpowiedz
Wpisy: 284
Rozpoczynający temat
(@rozalinda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Właśnie - zamknięcie pola to nie musi być wizualizacja w sensie 'muszę to zobaczyć oczami wyobraźni'. Intencja jest ważniejsza niż forma zmysłowa. Ktoś może powiedzieć to w myśli, ktoś inny poczuć, ktoś jeszcze użyć gestu - np. skrzyżować ramiona na klatce piersiowej na chwilę. Paprotka dobrze to ujęła - ważne że jest jakiś sygnał dla siebie samej że 'zamykam'. Ciekawe czy ktoś ma jeszcze inne sposoby na ten etap?


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@klarysa06)
Połączone: 1 rok temu

Ten gest ze skrzyżowanymi ramionami jest ciekawy, ale mam pytanie - czy to nie jest przypadkiem odruchowa postawa obronna z psychologii? Tzn. czy nie robimy sobie po prostu psychologicznego tricku a nie czegoś z energią?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edytka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Klarysa06 I co z tego, jeśli nawet tak jest? Serio pytam, nie złośliwie. Bo granica między 'psychologicznym trikiem' a 'pracą z energią' jest może mniej ostra niż się wydaje. Efekt może być ten sam niezależnie od tego jak to nazwiemy.


Odpowiedz
(@klarysa06)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 140

@Edytka.ka Masz rację że to nie jest zarzut jako taki, ale mnie to interesuje konceptualnie. Bo jeśli mówimy o czymś jako o pracy z energią a nie psychologii, to zakładamy że to coś innego. I chciałabym wiedzieć co.


Odpowiedz
Wpisy: 288
(@willowa)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy ten wątek nie zmierza w stronę filozofii bardziej niż praktyki? Bo pytanie o zamknięcie pola po oczyszczaniu jest ważne i chciałam się dowiedzieć konkretnie jak to robicie. Zostańmy przy tym, bo to bardzo przydatna informacja.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@laurencja83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 165

@Willowa Zgadzam się, wróćmy do praktyki. Mnie interesuje czy to zamknięcie pola robi się za każdym razem czy tylko przy dłuższych sesjach? Bo jeśli robię ten szybki trójminutowy wariant o którym pisała Paprotka, to czy też powinam to kończyć jakimś zamknięciem?


Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 728

@Laurencja83 Szczerze? Ja robię zamknięcie zawsze, nawet przy krótkiej wersji. To już jest nawyk - te trzy oddechy z wypuszczaniem, a potem chwila skupienia na 'jestem zamknięta, jestem kompletna'. Zajmuje dosłownie trzydzieści sekund. Ale nie wiem czy to konieczne czy to mój przyzwyczajony rytuał.


Odpowiedz
Wpisy: 284
Rozpoczynający temat
(@rozalinda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Laurencja83, myślę że przy krótkich wersjach zamknięcie jest nawet ważniejsze niż przy długich sesjach, bo przy krótkiej pracy może być więcej 'niedokończoności'. Pełna sesja ma swój rytm i naturalnie prowadzi do zamknięcia. Szybka może urwać w połowie procesu i zostaje coś otwartego. Chociaż przyznam szczerze - to bardziej moje przeczucie niż coś z czego mogę się wywieść z konkretnego źródła.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

A ja wróce do tego co mówiłam o tym że nic nie czułam przy skanowaniu - próbowałam raz jeszcze po tym co napisała Willowa, żeby skupić się na oddechu a nie na dłoniach. I coś poczułam - nie wiem czy to ciepło czy po prostu pulsowanie? Nie byłam pewna czy to w ogóle coś znaczy czy tylko moje krążenie 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@willowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 288

@Czeremcha.2 O, ale to brzmi jak postęp! Pulsowanie to często jeden z pierwszych sygnałów. Nie martw się że nie wiesz czy to 'energetyczne' czy fizjologiczne - te dwie rzeczy mogą być ze sobą połączone. Jak długo to trwało zanim poczułaś to pulsowanie?


Odpowiedz
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Willowa Chyba ze dwie minuty skupiania na oddechu, a ptem nagle jakby dłonie zaczęły żyć swoim życiem. Może trzy minuty w sumie? Ale potem zaraz zaczełam myśleć 'oo czuję coś' i to jakby zniknęło 🙂


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: