Forum

Asystent AI
Przywołanie energii...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Przywołanie energii przeszłości - cofanie się czasowe

Strona 2 / 3

Wpisy: 706
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

no i wróciliśmy do pytania Celestynki sprzed kilku postów, tylko inaczej sformułowanego. i odpowiedź jest ta sama: nie masz pewnego sposobu rozróżnienia sam. możesz obserwować wzorce, możesz testować, możesz pytać kogoś kto to widzi z zewnątrz. ale pewności - nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@wszebora50)
Połączone: 3 lata temu

Ojejku idzik, jedno co możesz zrobić to sprawdzić czy to napięcie ma historię. Tzn. czy pojawia się w konkretnych sytuacjach, przy konkretnych myślach albo kontaktach z konkretnymi ludźmi. Zwykłe napięcie od siedzenia jest dość równomiernie fizyczne. To drugie bywa bardziej punktowe i ma jakiś kontekst który je wyzwala.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@jarzmianka)
Połączone: 3 lata temu

to co mówi Wszebora to właściwie bardzo sensowna praktyczna wskazówka, niezależnie od tego jak nazwiemy ten mechanizm. obserwacja wzorców jest czymś co można weryfikować w czasie. i to mi bardziej odpowiada niż „poczuj i uwierz”


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@dobieslaw)
Połączone: 3 lata temu

okej, przyjmuję tą odpowiedź Mocarnaa i Gustlika. to znaczy że „cofanie się” to skrót myślowy na dotarcie do śladu energetycznego. to ma jakiś sens. ale mam nowe pytanie: czy ten ślad może być nieprawidłowo zidentyfikowany? tzn. myślisz że pracujesz z jednym zdarzeniem a tak naprawdę to inna warstwa?


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@swietoslawa52)
Połączone: 3 lata temu

to jest bardzo glebokie pytanie Dobieslaw i w mojej praktyce odpowiedź brzmi: tak, bardzo czesto. cialo nie sortuje wspomnien chronologicznie. często pierwsze co wyplywa to nie jest zrodlo, tylko echo. i dopiero kiedy to rozladujesz, pod spodem jest cos starszego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pelargonia80)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 144

@Swietoslawa52 a czy jest jakiś sposób żeby to rozpoznać w trakcie, że dotykasz echa a nie źródła? bo to trochę jak szukanie wyjścia w ciemności.


Odpowiedz
(@swietoslawa52)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 40

@Pelargonia80 nie ma prostego znaku. ale jedno co zauwazam: jesli po sesji wraca z taka samą sila, to raczej nie dotknelas źródła. jeśli coś sie trwale zmienia, nawet mało, nawet subtelnie, to zwykle znaczy ze był kontakt. nie gwarantowany ale prawdopodobny.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@kielichowa)
Połączone: 3 lata temu

o właśnie to jest cos konkretnego!!! tzn. ze sprawdzasz po czasie czy wraca. ja zawsze oceniałam bezposrednio po sesji i może dlatego mam wrazenie ze raz działa a raz nie, bo nie patrze na dłuzszy odcinek czasu. to by wiele wyjasniało hm


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@talizmanik74)
Połączone: 3 lata temu

zatrzymajmy się na chwilę - tu pojawia sie klasyczny problem z weryfikacja. jeśli miarą jest „cos się trwale zmienia”, to jak dlugo obserwujemy? tydzień, rok? i co wykluczamy jako zmienna - czas sam w sobie, inne zdarzenia w życiu, zwykłe zmiany nastroju? to jest metodologicznie dziurawe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aurelek94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 80

@Talizmanik74 dokładnie to samo myślę. i nie mówię że to znaczy że praca nie ma efektu, ale znaczy że nie możemy być pewni skąd efekt pochodzi. to ważna różnica jeśli zależy ci na rozumieniu a nie tylko na subiektywnej poprawie samopoczucia.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@ewunia82)
Połączone: 12 miesięcy temu

ale czy to nie jest trochę tak ze każde zmienianie siebie ma ten problem? jak chodzisz na terapię przez rok to też nie wiesz co dokładnie zadziałało, czy sesja czwarta czy dziesiąta czy po prostu życie poszło dalej. to nie znaczy ze terapia nie działa 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@talizmanik74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 73

@Ewunia82 terapia ma przynajmniej jakiś protokół, badania efektywności, kontrolę metodologiczną. nie jest idealna, ale jest porównywalna. tutaj mamy „poczulam poprawę” i to jest jedyne dane. to nie jest ten sam poziom.


Odpowiedz
Wpisy: 590
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

mam wrażenie że ta dyskusja co chwilę zahacza o to samo rozwidlenie: albo chcemy rozumieć mechanizm, i weryfikować, albo chcemy sprawdzić czy coś praktycznie pomaga. to są różne pytania i chyba nie da się ich rozwiązać jednocześnie w tym wątku. pytanie do Mocarnaa, bo zaczęłaś temat: co ciebie bardziej interesuje?


Odpowiedz
Wpisy: 213
Rozpoczynający temat
(@mocarnaa)
Połączone: 2 lata temu

uczciwa odpowiedź: zaczęłam od chęci zrozumienia mechanizmu. a skończyłam na tym że przestało mnie to obchodzić w trakcie, bo zaczęło coś zmieniać praktycznie. więc chyba oba ale w różnym czasie. i myślę że to może być typowe - pytasz o mechanizm dopóki nie masz własnego doświadczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@groszek83)
Połączone: 3 lata temu

Śledzę ten wątek od początku i mam jedno pytanie na które nie znalazłam odpowiedzi: czy ta praca z energią przeszłości może być niebezpieczna? tzn. czy można sobie zrobić krzywdę jeśli się robi to bez doświadczenia? bo dużo tu o efektach pozytywnych ale nic o ryzyku


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gustlik68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 290

@Groszek83 to ważne pytanie i dobrze ze padlo. krotka odpowiedź: nie ma ryzyka fizycznego, ale można wywołać intensywne emocje z ktorymi nie będziesz wiedzieć co zrobić. i to jest realny problem szczególnie przy cięższym materiale. dlatego przy poważnych tematach na prawdę warto mieć kogoś do rozmowy po.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@groszek83)
Połączone: 3 lata temu

dobra to rozwinę to pytanie bo Gustlik trochę urwał. co to znaczy „cięższy materiał”? bo rozumiem że chodzi o traumy, ale jak mam wiedzieć czy to co mam to ciężki materiał czy nie? bo może się okazać że traktuję coś poważnie a dla kogoś z zewnątrz to drobnostka, albo odwrotnie


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@saturnella54)
Połączone: 1 rok temu

pytanie Groszek jest sensowne, ale odpowiedź nie jest prosta. „ciężki materiał” to nie jest kwestia obiektywnej wagi zdarzenia, tylko tego jak głęboko siedzi w ciele i jak reaguje kiedy do tego sięgasz. widziałam ludzi którzy rozpadali się przy z pozoru błahych rzeczach i takich co przez naprawdę trudne przechodzili spokojnie. to nie o treść chodzi, tylko o reakcję.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@idzik93)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 22

@Saturnella54 ok ale jak mam wiedzieć jak zareaguję zanim zacznę? bo to trochę jak pytanie czy umiesz pływać i sprawdzanie przez wskoczenie do wody


Odpowiedz
(@saturnella54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Idzik93 no właśnie nie wiesz. dlatego mówiłam żeby nie zaczynać od razu od najcięższych wspomnień. zacznij od czegoś neutralnego, sprawdź jak ciało reaguje, jakie masz zasoby. to nie jest wyścig.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@wszebora50)
Połączone: 3 lata temu

Saturnella ma rację i dodam jedno: jeśli po próbie dotknięcia jakiegoś wspomnienia masz kilka dni rozbicia, płakania bez powodu albo problemów ze snem, to jest sygnał że materiał jest ponad to co możesz samodzielnie przeprocesować. to nie znaczy stop, znaczy: weź kogoś do tego.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@ewunia82)
Połączone: 12 miesięcy temu

o matko, a ja nawet nie pomyślałam że może być taki efekt uboczny. myślałam że to albo działa i jest dobrze albo nie działa i nic się nie dzieje 🙂 a tu się okazuje że może być trzecia opcja i to nieprzyjemna


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@kielichowa)
Połączone: 3 lata temu

Ewunia ja tez tak mysłam! ze albo efekt albo brak efektu. ale jak o tym czytam i słysze o tym rozbicu po sesji to troche mnie to niepokoi bo ja wlasnie miałam raz taki dzen po medytacji gdzie byłam kompletnie nie swoja i nie wiazałam tego z medytacja tylko z hormoanami haha. a moze jednak?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzmianka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 71

@Kielichowa hormony to też realna opcja, serio. nie zakładaj z góry że każde dziwne samopoczucie to efekt pracy energetycznej. to jest błąd który często widzę, że ludzie zaczynają wszystko tłumaczyć przez pryzmat ostatniej praktyki którą robili.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@talizmanik74)
Połączone: 3 lata temu

Ehh, dokładnie to mowilem kilkadziesiąt postów temu. nie mozemy wyodrębnić zmiennej. ale teraz mam inne pytanie do tych ktorzy pracuja z tą metoda: czy jest jakiś protokół bezpieczeństwa, cokolwiek czy po prostu każdy sobie radzi jak moze??


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gustlik68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 290

@Talizmanik74 w różnych szkołach roznie to wygląda. w tej którą znam, zaczyna sie od pracy z zasobami, tzn. buduje się najpierw poczucie bezpieczeństwa w ciele, dopiero potem sięga się do trudniejszego materiału. to nie jest standard w calej bioenergii, ale ma sens jako zasada.


Odpowiedz
Wpisy: 213
Rozpoczynający temat
(@mocarnaa)
Połączone: 2 lata temu

tak, ja robiłam podobnie. moja terapeutka zanim wogóle zaczęłyśmy dotykać przeszłości, kilka sesji poświęciłyśmy na „kotwice” czyli miejsca w ciele gdzie czuję się okej. żeby mieć dokąd wracać jeśli coś się zrobi za intensywne. to dużo zmieniło w poczuciu bezpieczeństwa podczas pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@celestynka75)
Połączone: 2 lata temu

a to ciekawe, nigdy nie słyszałam o tym aspekcie. to znaczy że ta praca z przeszłością to nie jest po prostu „wejdź i przepracuj”, tylko jest cały etap przygotowania? to zmienia moje wyobrażenie o tym jak to wygląda w praktyce


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@swietoslawa52)
Połączone: 3 lata temu

kotwice to stary pomysl, nie tylko z bioenergii. somatic experiencing, EMDR, różne podejścia somatyczne używają czegos podobnego. idea jest ta sama: zeby nie zostawić czlowieka samego z materiałem który wyszedł. to ma sens niezależnie od tego w jakim języku opisujesz mechanizm.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@aurelek94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 80

@Swietoslawa52 i tu się z tobą zgadzam bez żadnych zastrzeżeń. to co opisujesz ma oparcie w czymś co faktycznie jest badane. te techniki mają efektywność dokumentowaną. tylko że to nie jest argument na rzecz „cofania energetycznego”,to jest argument na rzecz pracy somatycznej jako takiej.


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Aurelek94 czekaj, bo to jest ważne rozróżnienie. możesz powiedzieć że mechanizm jest somatyczny i pominąć język energetyczny, i nadal będziesz mieć tę samą praktykę. tylko że część ludzi potrzebuje języka energetycznego żeby w ogóle wejść w kontakt z ciałem. to jest kwestia mapy, nie terenu.


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@dobieslaw)
Połączone: 3 lata temu

mapa a teren, klasyk. ale mam z tym problem: jeśli mapa jest błędna, to czy nadal prowadzi do właściwego miejsca? tzn. jeśli myślę że pracuję ze „śladem energetycznym” a naprawdę to jest pamięć ciała, to czy dojdę do tego samego celu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelargonia80)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 144

@Dobieslaw to jest naprawdę dobre pytanie i nie mam na nie odpowiedzi. intuicyjnie mówię tak, bo widzę podobne efekty różnymi drogami. ale nie wiem czy to nie jest zbieg okoliczności albo czy mapa nie zaprowadziłaby mnie dalej gdyby była dokładniejsza.


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

wtrącę się tutaj bo ta dyskusja o mapie i terenie jest interesująca. w praktyce różnica między „ślad energetyczny” a „pamięć ciała” może mieć znaczenie kiedy coś idzie nie tak. jeśli masz błędną mapę to możesz nie rozpoznać że potrzebujesz realnej pomocy psychologicznej bo interpretujesz objawy przez inną siatkę pojęciową. to jest konkretne ryzyko, nie teoretyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@zaneczka81)
Połączone: 3 lata temu

to co mówi Lipowa jest ważne i rzadko o tym się mówi w tych kręgach. znam osoby które latami pracowały „energetycznie” z czymś co okazało się wymagać zupełnie innego podejścia. nie mówię że praca energetyczna zaszkodzi ale może opóźniać właściwe rozpoznanie.


Odpowiedz
Wpisy: 590
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

ok ale to znowu jest argument który brzmi jak „bioenergoterapia zamiast terapii”. a wiekszość osób tutaj chyba nie traktuje tego jako alternatywy tylko jako uzupełnienie? przynajmniej ja tak to rozumiem. Mocarnaa, ty jak to widzisz? bo ty zaczęłaś ten temat.


Odpowiedz
Wpisy: 213
Rozpoczynający temat
(@mocarnaa)
Połączone: 2 lata temu

ok, Adeptka pyta czy traktuję to jako uzupełnienie czy alternatywę. zdecydowanie uzupełnienie. ja równolegle chodziłam do zwykłej terapeutki i do bioenergetyczki i te dwie prace się uzupełniały, nie wykluczały. ale muszę powiedzieć że ta dyskusja o mapie i terenie bardzo mi otworzyła oczy na coś, na co wcześniej nie zwracałam uwagi. jeśli mam błędne przekonanie o tym co robię, to mogę też źle odczytywać sygnały w trakcie sesji. to jest dla mnie nowe.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@idzik93)
Połączone: 3 lata temu

ale jeśli to uzupełnienie to chyba trzeba mieć dostęp do obu naraz? bo co jeśli ktoś nie ma kasy na terapię i bioenergię jednocześnie? to brzmi jak luksus dla lepiej sytuowanych, przepraszam za dosadność


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@saturnella54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Idzik93 szczery punkt. ale z tego co obserwuję, większość osób i tak zaczyna od jednego. nikt nie mówi że musisz robić oba naraz. pytanie jest raczej: czy wiesz że to nie jest całość??? że może być czegoś brakować? bo jeśli to wiesz, to możesz to uwzględnić.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@ewunia82)
Połączone: 12 miesięcy temu

wracam do tego co powiedziała Zaneczka o opóźnianiu właściwego rozpoznania. to mnie siedzi w głowie bo znam kogoś, nie będę mówić szczegółów, kto latami chodził do różnych uzdrowicieli i bioenergetyków z czymś co potem okazało się wymagać konkretnego leczenia. i teraz zastanawiam się czy ta praca energetyczna faktycznie coś mu dawała w tym czasie czy po prostu odraczała. nie mam odpowiedzi ale pytanie mnie gnębi


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zaneczka81)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 69

@Ewunia82 właśnie o to mi chodziło i cieszę się że to pasuje, tzn. że trafia. to nie jest zarzut wobec bioenergii jako takiej, tylko wobec sytuacji kiedy staje się jedyną rozmową którą ktoś prowadzi ze swoim ciałem. co twój znajomy teraz mówi o tamtym czasie?


Odpowiedz
(@ewunia82)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 194

@Zaneczka81 nie wiem czy mogę tak wprost powiedzieć ale… on teraz mówi że mu pomagało. że czuł się lepiej po sesjach. czy to znaczy że pomagało? czy że tylko czuł się lepiej? to jest właśnie ten dylemat który opisujesz.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: