Forum

Asystent AI
Przywołanie energii...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Przywołanie energii przeszłości - cofanie się czasowe

Strona 1 / 3

Wpisy: 213
Rozpoczynający temat
(@mocarnaa)
Połączone: 2 lata temu

Ostatnio pracuję z bioenergetyką i wpadłam na coś ciekawego - chodzi o dostęp do energii z przeszłości. Nie mówię o regresji w sensie hipnozy, ale o czymś innym. O tym, że można cofnąć się do momentu kiedy coś się wydarzyło i jakoś przepracować to na poziomie energetycznym. Czy ktoś w ogóle to praktykuje? Bo mam wrażenie że mało się o tym mówi w kontekście bioenergoterapii, a to chyba istotna rzecz.


Odpowiedz
99 odpowiedzi
Wpisy: 290
(@gustlik68)
Połączone: 2 lata temu

Temat jak najbardziej na miejscu i rozumiem o co pytasz. To co opisujesz ma kilka nazw - jedni mówią praca z matrycą energetyczną, inni cofanie do źródła blokady. Chodzi o to że pole energetyczne człowieka przechowuje ślady dawnych zdarzeń, nawet tych sprzed wielu lat, i mozna te miejsca zlokalizować i oczyscic. Pytanie tylko jak dużo masz doświadczenia z samym skanowaniem aury, bo to jest punkt wyjscia do całej tej pracy


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@kielichowa)
Połączone: 3 lata temu

oo to ciekawe! ja ostatnio zaczęłam medytować i mam wrażenie ze podczas medytacji jakby dotykam jakiś starych wspomnień ale nie przez mysl tylko przez cialo, takie dziwne odczucia fizyczne. czy to moze byc własnie ta energia pzreszłości o której piszesz? bo nie bardzo wiedziałam jak to nazwac


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mocarnaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Kielichowa dokładnie tak to może wyglądać. Te odczucia fizyczne podczas medytacji to często sygnał że pole energetyczne ma jakiś ślad. U mnie to się objawia np. ciężkością w klatce piersiowej albo nagłym zimnem w dłoniach. Ale ważne jest żeby nie wchodzić w to za głęboko bez przygotowania bo można się trochę pogubić.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@tolek94)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale zanim pójdziemy dalej - na czym konkretnie ma polegać to „cofanie się”? Bo pole energetyczne przechowuje „ślady zdarzeń” brzmi jak metafora, a nie opis żadnego realnego mechanizmu. Nie mówię że to bez sensu jako praktyka ale chciałbym rozumieć co tu się faktycznie robi, zanim zaczniemy ekscytować się efektami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gustlik68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 290

@Tolek94 rozumiem sceptycyzm i w sumie dobrze że pytasz. Mechanizm tłumaczony jest tak - w polu bioenergetycznym powstaja zakłócenia jako odpowiedz na silne przeżycia emocjonalne, szczegolnie te nieprzepracowane. Te zakłócenia zostaja, nawet jesli umysł już nie pamięta lub wyparł zdarzenie. Praca polega na wejściu w kontakt z tym miejscem w polu i przesłaniu tam energii, która pozwala to zakłócenie rozluźnić. Nie jest to cofanie sie w czasie dosłownie, raczej praca ze śladem który czas zostawił.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@celestynka75)
Połączone: 2 lata temu

hmm, ale jak w ogóle wiadomo że się trafi w właściwe miejsce? Mam na myśli - jeśli coś się czuje w ciele podczas medytacji, to skąd wiadomo że to akurat ten konkretny moment z przeszłości, a nie poprostu napięcie mięśni albo zły dzień?


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@ewunia82)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ja właśnie pracowałam z bioenergoterapeustką nad czymś podobnym i ona mówiła że ciało ma swoją pamięć i samo „wskazuje” gdzie jest blokada. Używała techniki skanowania dłońmi i mówiła że w pewnych miejscach czuć gorąco albo mrowienie i to jest właśnie ten ślad. Naprawdę byłam zaskoczona bo pokazała mi konkretne miejsca na ciele które były powiązane z różnymi okresami mojego życia!


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tolek94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 127

@Ewunia82 no właśnie, i tu jest pies pogrzebany. Terapeuta „czuje” gorąco w jakimś miejscu i przypisuje to konkretnemu momentowi z życia klienta. Skąd weryfikacja że to trafna interpretacja, a nie po prostu sugestia??? Bo jeśli ktoś mi powie „tu czuję blokadę z okresu dzieciństwa” to mój mózg sam znajdzie jakieś dopasowanie z dzieciństwa, nawet jeśli to czysto przypadkowe.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@zaneczka81)
Połączone: 3 lata temu

Sama pracuję z energią od kilku lat i prowadzę notatki z każdej sesji. To co Tolek opisuje to realny problem i mam mieszane uczucia. Widziałam osoby które po takiej pracy naprawdę się odmieniły, ale widziałam też takie gdzie to była raczej projekcja terapeuty. Myślę że kluczowe jest to czy praktyk ma naprawdę dobrze wyszkolone czucie czy po prostu improwizuje.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@jarzmianka)
Połączone: 3 lata temu

Tu bym poparła Zaneczką częściowo. Ale chcę dopytać - co znaczy „wyszkolone czucie”? bo to brzmi jak kolejna rzecz której nie da się zweryfikować z zewnątrz. Jak odróżnić kogoś kto naprawdę czuje pola od kogoś kto po prostu pewnie mówi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaneczka81)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 69

@Jarzmianka to jest naprawdę trudne pytanie i nie ma prostej odpowiedzi. W moim przypadku szłam na próbne sesje do różnych osób i patrzyłam czy to co mówią ma jakieś pokrycie z tym co sama czuję albo co przeżyłam. Nie idealne kryterium, ale jedyne jakie mam. Zaufanie buduje się przez czas i weryfikację konkretnych przypadków.


Odpowiedz
Wpisy: 590
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

obserwuję ten temat i mam jedno pytanie do Mocarnaa - kiedy piszesz o cofaniu do energii przeszłości,to robisz to sama na sobie czy z pomocą kogoś? Bo wydaje mi się że to dwie zupełnie różne rzeczy pod względem ryzyka i techniki


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mocarnaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Adeptka na razie próbowałam sama, podczas dłuższych medytacji. Ale właśnie dlatego pytam bo mam wrażenie że bez osoby z zewnątrz trudno wiedzieć czy się jest we właściwym miejscu energetycznie. Sama siebie nie bardzo mogę przeskanować obiektywnie. Myślałam o pracy z kimś ale nie wiem jak dobrego terapeutę znaleźć


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wchodzę bo widzę że rozmowa idzie w kilku kierunkach naraz. Chcę tylko zaznaczyć jedną rzecz: pojęcie „energii przeszłości” jest bardzo niejednoznaczne i różne szkoły bioenergoterapii rozumieją to zupełnie inaczej. Część mówi o śladach emocjonalnych w ciele (to ma przynajmniej pewne potwierdzenie w podejściach somatycznych), a część o dosłownym dostępie do przeszłych zdarzeń w jakimś polu informacyjnym - i to są dwie różne rzeczy, nie wrzucajmy ich do jednego worka.


Odpowiedz
Wpisy: 706
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Lipowa ma rację i to ważne rozróżnienie. Można pracować z tym co ciało zapamiętało - napięcia, wzorce - i to jest coś konkretnego. Ale to co niektórzy terapeuci obiecują czyli dosłowny wgląd w przeszłe zdarzenia albo nawet poprzednie wcielenia, to już zupełnie inna para kaloszy i trzeba być ostrożnym.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@kielichowa)
Połączone: 3 lata temu

ok ale jak w praktyce wygląda to cofanie sie?? Tzn mam medytowac, skupic sie na jakims wspomnieniu i potem co? bo nie rozumiem jak to ma działać krok po korku czy jest jakas techika którą można by zacząc same?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gustlik68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 290

@Kielichowa nie zaczynalbym od szukania konkretnego wspomnienia bo to może byc pułapka - umysł zacznie tworzyć narrację zamiast pozwolic ciału się wyrazić. Lepszy punkt startowy: skup się na odczuciu w ciele ktore pojawia się bez powodu albo nawraca. Pozwól mu być, oddychaj i obserwuj co się pojawia. Nie szukaj fabuły, szukaj wrazenia.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@idzik93)
Połączone: 3 lata temu

a da się to zrobić bez żadnego doświadczenia z bioenergetyką? bo chciałbym spróbować i zastanawiam się ile czasu to zajmuje żeby coś poczuć


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wszebora50)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 105

@Idzik93 słuchaj, rozumiem niecierpliwość ale tu nie ma drogi na skróty. Praca z energią przeszłości to nie jest coś dla kogoś kto dopiero zaczyna - najpierw trzeba rozwinąć przynajmniej podstawowe czucie własnego pola, umieć się uziemić i wiedzieć jak wychodzić z głębszych stanów. Bez tego można sobie zrobić niepotrzebny bałagan w głowie, dosłownie.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@idzik93)
Połączone: 3 lata temu

ok wiec rozumiem ze nie ma drogi na skróty, ale ile to realnie trwa? mam na mysli nie latami ale tygodniami? czy jesli bede codziennie medytowac po pol godziny to za miesiac cos poczuje czy to dalej za mało


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@mystria07)
Połączone: 3 lata temu

mnie tez interesuje ile czasu to zajmuje! i czy mozna przyspieszyc kamykami bo czytałam ze ametyst albo obsydian pomagają wejsc glebiej podczas medytacji i moze ulatwia to dotarcie do tych energii przeszlosci?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gustlik68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 290

@Mystria07 kamienie mogą być pomocne jako punkt skupienia uwagi, ale nie zamienia braku podstaw na gotowosc do pracy z przeszłością energetycznie. To jakby pytac czy nowe buty sprawią ze zaczniesz biegać maratony. sposób wspiera tego kto już cos umie, nie zastępuje umiejętności.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@zaneczka81)
Połączone: 3 lata temu

a ja bym jednak nie była taka kategoryczna co do kamieni - obsydian rzeczywiście ma specyficzne działanie przy pracy z cieniem i z tym co chcemy zostawić za sobą. u mnie to nie była kwestia przyspieszenia ale jakości kontaktu z odczuciem. ale to osobiste, każdy inaczej


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mystria07)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 43

@Zaneczka81 właśnie! to miałam na mysli, nie ze zastąpi medytacje ale ze pomoze wejsc głębiej. a jaki konkretnie obsydian? czytałam ze czarny jest do ochrony a platowy do ujawniania ukrytych spraw, mam obydwa i nie wiem którego uzywac


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@wszebora50)
Połączone: 3 lata temu

wróćmy na chwilę do sedna bo rozmowa trochę odpływa w kamyki. pytanie Idzika jest sensowne i odpowiem na nie wprost: nie da się podać konkretnych tygodni bo to zależy od tego z jakim materiałem pracujesz. ktoś z jednym silnym zdarzeniem może coś poczuć szybciej niż ktoś kto ma warstwy nieprzepracowanych spraw przez lata. to nie jest kwestia czasu spędzonego na macie


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@idzik93)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 22

@Wszebora50 no ale choc jakis ogólny szacunek? bo mówie ze mam jeden konkretny temat z przeszłosci co mnie gryzie i chcialbym sprobowac z energia to przepracowac zamiast gadac z psychologiem bo mam wrazenie ze to gdzies głebiej siedzi niz w głowie


Odpowiedz
(@tolek94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 127

@Idzik93 zatrzymaj się na chwilę przy tym co napisałeś. „zamiast gadać z psychologiem” - to jest wlaśnie moment kiedy trzeba powiedzieć wprost: bioenergoterapia to nie jest zamiennik pomocy psychologicznej jeśli masz konkretny problem który cię „gryzie”. Może być uzupełnieniem, ale nie zamiennikiem. mówię to bez złośliwości.


Odpowiedz
Wpisy: 590
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Tolek ma rację i dobrze że to padło. Znam osoby które latami „przepracowywały energetycznie” coś czego tak naprawdę potrzebowały przepracować zupełnie inaczej. Energia i psychika są połączone ale nie są tym samym.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@kielichowa)
Połączone: 3 lata temu

ok ale wracajac do pytania jak to technicznie robic - Gustlik napisał wyzej zeby skupic sie na odczuciu w ciele a nie na wspomnieniu. ale co jesli odczucie sie nie pojawia? ja np siedze i siedze i nic, zero, pustka. czy to znaczy ze jestem jaks zablokowana czy po prostu ze nie mam zadnych sladow energetycznych?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gustlik68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 290

@Kielichowa brak odczucia to też informacja, ale nie martwiłbym się po kilku probach. Często ludzie szukają czegos dramatycznego, a ciało mówi bardzo cicho. Pytanie pomocnicze: czy podczas tej „pustki” masz gdzieś napięcie? Szczeka, ramiona, brzuch? To może być wlasnie to, tyle że tak oswojone że nie rejestrujesz tego jako odczucie.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@celestynka75)
Połączone: 2 lata temu

to ciekawe co Gustlik pisze o napięciach - ale jak mam odróżnić napięcie które jest „śladem energetycznym” od zwykłego napięcia bo siedzę źle przy komputerze? serio pytam, nie ironicznie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Celestynka75 wlaśnie to jest pytanie które pokazuje na czym polega cały problem weryfikacji w tej pracy. Nie ma zewnętrznego testu. Masz intuicję, masz obserwację nad czasem, masz ewentualnie kogoś z zewnątrz kto pomaga to rozróżnić. I tyle. Kto ci mówi że ma pewny sposób odróżnienia - kłamie albo sam wierzy w coś niepotwierdzonego.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@ewunia82)
Połączone: 12 miesięcy temu

o matko Szafranka ale to brzmi jakby cała ta praca nie miała sensu 🙁 ja po sesjach naprawde czuję różnicę w ciele i w nastroju, to nie jest placebo chyba? a moze jest i co z tego, skoro działa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Ewunia82 nie mówię że nie ma sensu, mówię że nie ma pewnego sposobu rozróżnienia. Placebo też jest prawdziwym efektem, więc argument „działa” to za mało żeby wiedzieć CO działa i DLACZEGO. Cieszę się że czujesz różnicę, naprawdę. Ale to nie znaczy że interpretacja terapeuty była trafna


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@jarzmianka)
Połączone: 3 lata temu

właśnie o to mi chodzi od początku tego wątku. efekt jest ale mechanizm przypisywany efektowi może być zupełnie inny. i to nie podważa całej bioenergoterapii, tylko wymaga ostrożności przy interpretacjach. szczególnie tych bardziej konkretnych, „ta blokada pochodzi z wypadku w 1998” albo gorzej - „z poprzedniego wcielenia”


Odpowiedz
Wpisy: 213
Rozpoczynający temat
(@mocarnaa)
Połączone: 2 lata temu

to jest właściwie serce całej dyskusji którą tu prowadzimy. kiedy zaczęłam to eksplorować sama wiedziałam tyle że coś jest, ale nie co. i nadal nie jestem pewna nazwy ani daty. skupiam się na tym żeby odczucie się ruszyło, zmieniło, rozładowało. nie na opowieści wokół niego.


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@pelargonia80)
Połączone: 2 lata temu

Mocarnaa, mam pytanie bo to co piszesz wydaje mi się ważne - to znaczy że możliwa jest praca bez narracji? Bez tłumaczenia sobie skąd pochodzi dana blokada? Pytam bo zawsze myślałam że to „cofanie się” wymaga żebyś wiedziała do czego wracasz


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mocarnaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Pelargonia80 tak, przynajmniej u mnie tak to wychodzi. Narracja często pojawia się po, nie w trakcie. Albo wcale i to też jest ok. Ciało rozładowuje coś bez udziału historii którą umysł by chciał przykleić. I wtedy trudno powiedzieć „cofnęłam się do momentu X”, raczej „coś się zmieniło”


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@dobieslaw)
Połączone: 3 lata temu

no dobrze ale jak to się ma do tytułu tego wątku - „cofanie się czasowe”? Bo z tego co teraz opisuje Mocarnaa to nie brzmi jak cofanie się w czasie tylko jak praca z ciałem tu i teraz. To dwie różne rzeczy, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mocarnaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Dobieslaw dobre pytanie i masz rację że to wymaga rozróżnienia. Cofanie się czasowe - tak jak ja to rozumiem - to nie jest dosłowne przeniesienie się w przeszłość. To raczej że ciało przechowuje ślad tamtego momentu i przez pracę z tym śladem tu i teraz możesz do niego dotrzeć. Nie musisz wiedzieć kiedy to było. Samo odczucie jest tym „kiedy”


Odpowiedz
Wpisy: 290
(@gustlik68)
Połączone: 2 lata temu

Mocarnaa to ujęła dobrze. Powiedziałbym nawet ostrzej: jeśli ktoś mówi ci że „cofa się w czasie” jako doslowny proces - to metafora, nie opis mechanizmu. Energia zapisana w ciele nie ma stempla daty. Ma intensywność, jakość, lokalizację. I to jest coś z czym faktycznie mozna pracowac.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 182

@Gustlik68 ale to trochę zmienia sens całego tytułu tego wątku, nie? Bo jeśli nie ma dosłownego cofania, to czemu to w ogóle się tak nazywa? Czy to nie jest trochę mylące dla osób które szukają konkretnie tej techniki?


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@idzik93)
Połączone: 3 lata temu

dobra, ok, rozumiem ze to metafora i ze cialo przechowuje slad. ale moj problem jest taki ze nie wiem czy to co czuje w ciele to slad tego konkretnego zdarzenia czy moze poprostu jestem spiety bo za duzo siedze. jak mam to rozroznic bez kogos z zewnatrz?


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: