Forum

Asystent AI
Czy energia czeka -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy energia czeka - o wyczekiwaniu i niecierpliwości

Strona 1 / 2

Wpisy: 372
Rozpoczynający temat
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

Siedzę ostatnio nad czymś, co mnie zastanawia już od dłuższego czasu i chciałem to gdzieś wyrzucić z siebie. Chodzi o taki moment, kiedy pracujesz z energią - nieważne czy sesja, czy jakiś rytuał czy zwykłe skupienie na czakrach - i wiesz że coś powinno zadziałać, ale po prostu nie działa tak szybko jak byś chciał. I teraz pytanie które mnie gryzie: czy energia w ogóle czeka? Znaczy, czy pole energetyczne ma coś takiego jak „cierpliwość”? Czy ona po prostu jest, zawsze gotowa, i to my nakładamy na nią ten czas? Bo mam wrażenie, że niecierpliwość podczas pracy z polem to jedna z głównych rzeczy, które blokują efekty. Jakby nasz własny pośpiech tworzył coś w rodzaju interferencji. Ale może to tylko moja teoria. Ciekaw jestem, co wy na to.


Odpowiedz
73 odpowiedzi
Wpisy: 441
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

O, dobry temat! Bo właśnie to jest chyba jedna z tych rzeczy, o których się za mało mówi - to wyczekiwanie i co się z nim robi podczas pracy energetycznej. Mnie się wydaje, że energia nie czeka, ona po prostu jest - zawsze. To my wchodzimy w jakiś czas i z tego czasu patrzymy na pole. Ale pole istnieje poza tym naszym „teraz”, „za chwilę”, „dlaczego jeszcze nie”. Miałam kiedyś sesję z bioenergoterapeutą i ona mi powiedziała że jak czuję niecierpliwość to znaczy że wyszłam z kontaktu z polem. Wtedy zamiast być w energii, jestem w głowie. I to mnie bardzo utkwiło. Ale jestem ciekawa, czy inni mają podobne odczucia podczas pracy?


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@niedola-ka)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że się wtrącę, bo ja kompletnie nie wiem jak to technicznie działa ale to co piszecie brzmi jakby energia była czymś w rodzaju oceanu, a my jesteśmy falą na tym oceanie i jak się spieszymy to tworzymy zamęt a nie płyniemy. Dobrze to rozumiem? Serio pytam bo chce zrozumiec, nie żebyście mysleli ze dokuczam 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 372

@Niedola.ka to całkiem dobra metafora, naprawdę. Z tym że ocean to może trochę za duże słowo, bo ono sugeruje że energia jest gdzieś na zewnątrz nas. Raczej powiedziałbym że jesteś i falą i wodą jednocześnie. Niecierpliwość to jakby wewnętrzny szum, który zakłóca ten kontakt z sobą. Ale właśnie - i to wracam do głównego pytania - czy ta energia, to pole, ma swój własny rytm? I co się dzieje jak nasz rytm mu nie odpowiada?


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Muszę trochę zejść na ziemię w tej dyskusji, bo robi się poetycko. Pracuję z bioenergią od lat i z doświadczenia mogę powiedzieć jedno: to nie energia „czeka” ani „nie czeka”. To po prostu nie są kategorie, które do niej pasują. Czas jest ludzką konwencją. Pole energetyczne jej nie ma. Problem niecierpliwości jest czysto ludzki - niecierpliwość to napięcie, a napięcie zamyka kanały, przez które energia ma płynąć. To nie jest kwestia filozofii, to kwestia fizjologii i stanu układu nerwowego. Jak jesteś spięty czekając na efekt, to twoje ciało jest w trybie walki i ucieczki, a to blokuje i odczuwanie i przekazywanie. Prosto.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@eliksiria)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ale Wizjonerka, czy nie uważasz że to trochę za duże uproszczenie? Bo jeśli pole nie ma czasu, to dlaczego czasem czujemy, że „moment jest dobry” albo „teraz nie płynie”? To chyba oznacza, że pole jednak ma jakiś rytm, coś jakby przypływy i odpływy, nie? Sama to czuję przy kartach - są dni kiedy czytam jakby wszystko samo szło, i takie gdzie nic nie ma sensu. Skąd to się bierze jeśli nie z samego pola?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 371

@Eliksiria to się bierze z ciebie, nie z pola. Z twojego stanu, z hormonów, z poziomu skupienia, z tego czy wyspalas się czy nie. Nie mówię że pole nie istnieje, mówię że czas jest naszą nakładką na nie. To my projektujemy na pole swój zegar.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@runolog)
Połączone: 11 miesięcy temu

Cos w tym jest co mowi Wizjonerka, ale tez nie do konca sie zgadzam. Bo sa tradycje, chociazby te runiczne, gdzie bardzo konkretnie mowi sie o czasie jako elemencie samego pola - Jera, cykl, dojrzewanie. To nie jest ludzka konwencja nakladana z zewnatrz, to jest wbudowane w strukture rzeczywistosci. Nie wiem czy to energia „czeka”, ale moze ona ma swoje fazy? Jak cos co kielkuje - nie mozesz wyrwac rosliny z ziemi bo chcesz zeby szybciej urosla.


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@beltane56)
Połączone: 3 lata temu

no właśnie mnie to trochę frustruje jak to czytam. bo niby ok, pole ma swój rytm, nie można sie spieszyć ale co wtedy kiedy naprawdę czekasz na jakiś efekt i po prostu nie wiesz ile to ma trwać? jak długo się ma nie śpieszyć? tydzień, miesiąc, rok? bo trochę to brzmi jak „poczekaj a będzie” i nie wiadomo kiedy


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Beltane56 Nie, no bez przesady. no i tu jest właśnie sedno, bo to pytanie „jak długo” już samo w sobie jest problemem. Jak zaczynasz liczyć czas to jesteś poza polem. Wiem że to brzmi jak wykręt ale tak to faktycznie działa. Sama przez to przechodziłam, czekałam na efekty po sesjach i właśnie to czekanie było tym co blokowało. Jak przestałam mierzyć, efekty zaczęły przychodzić. Choć rozumiem że to nie jest łatwe do zrobienia


Odpowiedz
Wpisy: 500
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wiecie co, może jestem tu nie do końca wtajemniczony w ten temat, ale mam jedno konkretne pytanie bo się gubię. Jak praktycznie rozróżnić czy brak efektów to kwestia niecierpliwości i złego nastawienia, a może po prostu dana metoda nie działa dla danej osoby? Bo z tego co widzę to jak ktoś jest cierpliwy i efektów nie ma, to mu się mówi „poczekaj”, a jak ktoś jest niecierpliwy to „właśnie to ci blokuje”. Skąd wiedzieć który przypadek mam?


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@drakona50)
Połączone: 2 lata temu

Nikodem trafi w sedno, muszę przyznać. To jest rzeczywiście pułapka w myśleniu o energii i czasie - że każdy brak efektu można wytłumaczyć stanem pracującego. To jest nie do podważenia i przez to jest nieprzydatne jako wskazówka. Wolę podejście Wizjonerki, bo przynajmniej mówi o konkretach: napięcie blokuje przepływ. To jest coś co można zmierzyć, sprawdzić, popracować nad tym. „Energia ma swój rytm i czeka” to ładne słowa ale nie pomagają w praktyce.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@runolog)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 296

@Drakona50 Nie, tego bym tak nie zostawil. no ale Drakono czy naprawde uwazasz ze wszystko w pracy energetycznej da sie sprowadzic do stanu ukladu nerwowego? Bo to co mowisz jest ok dla biofizyki ale to chyba nie jest caly obraz. Mnie interesuje wlasnie ta warstwa glebsza - skad pochodzi sam impuls, co sprawia ze w ogole energia „rusza”? Samo rozluznienie to warunek konieczny ale nie wystarczajacy.


Odpowiedz
(@drakona50)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 205

@Runolog nie mówię że to wszystko, mówię że zaczynamy od tego co wiemy. Reszta jest ważna ale trudna do sprawdzenia. Nie odrzucam - poprostu nie daję temu pierwszeństwa w rozmowie o blokadach.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@czarna00)
Połączone: 2 lata temu

Z mojego podwórka - mam gupie pyanie - czy jeżeli ktos medytuje i jest spokojny to energia tez jest spokojana czy wtedy jest bardziej aktywna? bo sie zastanawiam czy spokoj to to samo co gotowoc pola czy cos innego


Odpowiedz
Wpisy: 372
Rozpoczynający temat
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

Czarna, to nie głupie pytanie! Spokój to raczej przestrzeń w której energia może działać, a nie stan samej energii. Wyobraź sobie że masz hałaśliwy pokój - możesz słyszeć cichy dźwięk? Spokój to wyciszenie szumu żebyś mogła usłyszeć pole. Samo pole gra cały czas, my po prostu nie zawsze mamy warunki żeby to słyszeć.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

Odkopię jeszcze raz tego co Runolog mówił o rytmie i cyklach - w numerologii mamy coś podobnego, lata osobiste, miesiące, i rzeczywiście są okresy gdzie pewne działania mają sens a inne nie. Ciekawi mnie czy ktoś kto pracuje z bioenergią sprawdza swój cykl przed sesją albo przed pracą z polem? Czy to jest w ogóle stosowane czy to za bardzo łączymy dwie różne tradycje?


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@ostrozenka92)
Połączone: 3 lata temu

Helioso, tak! Właśnie o to chodzi! Myślę że te cykle to jest klucz do zrozumienia dlaczego energia „czeka”. Ona nie czeka, ona jest w innej fazie i dlatego nie odpowiada na nasze próby kontaktu. Pracuję z rytmami przyrody przy rytuałach i to naprawdę zmienia skuteczność. Wydaje mi się że bioenergoterapia powinna to uwzględniać bardziej. Zresztą wiele tradycji na to wskazuje.


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@bolo84)
Połączone: 2 lata temu

Ostrozenka, stop. Rytmy przyrody to nie to samo co pole energetyczne ciała. Mieszacie tu kilka zupełnie różnych rzeczy. Cykl księżyca czy rok osobisty to zewnętrzny kontekst, a bioenergoterapia pracuje z polem konkretnego ciała konkretnej osoby. Owszem, zewnętrzne cykle mogą wpływać, ale nie są tym samym. Ta rozmowa zaczyna się rozłazić w różne strony.


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Bolo ma rację że się trochę rozeszło, ale pierwotne pytanie Gracjana było właśnie o relację czasu i pola, więc te cykle są tutaj na miejscu, przynajmniej jako kontekst. Mnie interesuje jedno - czy ktoś miał konkretne doświadczenie, że praca z bioenergią była zablokowana przez własną niecierpliwość, i jak to rozpoznał? Bo teoria jest piękna, ale chciałabym usłyszeć coś z praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

No własnie tu to pytanie zostawiłam na końcu i czekam - czy ktoś miał konkretne doświadczenie że praca z energią była zablokowana nie przez nastawienie, ale przez czas? że po prostu nie był ten moment? bo to byłoby kluczowe dla całej tej dyskusji o czekaniu


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@runolog)
Połączone: 11 miesięcy temu

mam. serio. pracowalem raz z runa Jera przez kilka tygodni, czulem opor w kazdej sesji, jakby cos nie chcialo puscic. potem bez zadnej zmiany w moim podejsciu, bez zadnej pracy wewnetrznej - po prostu pewnego dnia poszlo. i to nie bylo moje „gotowosc”, bo bylem tak samo jak przedtem. cos po prostu dojrzalo samo. nie wiem jak to inaczej wyjasnic


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 371

@Runolog a wiesz napewno że nic się nie zmieniło? w tobie, w twoim ciele, w poziomie napięcia? bo to jest właśnie ta pułapka, że zmiana wewnętrzna jest tak subtelna że jej nie zauważamy i potem przypisujemy ją zewnętrznemu „momentowi”. nie mówię że kłamiesz, mówię że to trudne do odróżnienia


Odpowiedz
(@runolog)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 296

@Wizjonerka no uczciwie - nie wiem na pewno. ale czy naprawde zawsze musimy sprowadzac to do stanu wewnetrznego? skoro nie mozemy tego odroznic, to moze obydwa wyjasnienia sa prawdziwe jednoczesnie?


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@drakona50)
Połączone: 2 lata temu

tu jest sedno całego sporu. Wizjonerka i Runolog obaj mają rację po swojemu, bo pytanie „co dojrzało - ty czy pole” może nie mieć jednej odpowiedzi. może to w ogóle złe pytanie. może dojrzewanie pola i dojrzewanie człowieka to jest to samo zdarzenie widziane z dwóch stron


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@eliksiria)
Połączone: 9 miesięcy temu

ojej, to co Drakona napisała właśnie mnie uderzyło. czyli energia nie czeka NA ciebie, bo TY jesteś częścią energii i jak ty dojrzewasz, to ona też? czy dobrze rozumiem? bo jeśli tak, to pytanie Gracjana dostaje zupełnie inną odpowiedź


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 372

@Eliksiria właśnie o to mi chodziło od początku. to nie jest relacja człowiek kontra czas kontra pole, to jest jeden ruch w którym wszystko się przeplata. „czekanie” jest złym słowem bo sugeruje że stoisz w miejscu i gdzieś tam coś na ciebie czeka. a to raczej jak taniec, gdzie obie strony muszą być w rytmie


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@beltane56)
Połączone: 3 lata temu

dobra ale to mi nie pomaga praktycznie wcale 🙁 bo mam sesję u terapeutki i nie czuję efektów od dłuższego czasu i właśnie nie wiem czy mam czekać dalej czy coś zrobić. i teraz wszystkie te filozoficzne tłumaczenia brzmią pięknie ale jak mam wiedzieć czy to dojrzewanie czy po prostu nic nie działa 🙂


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bolo84)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 58

@Beltane56 to jest bardzo konkretne i ważne pytanie i zasługuje na konkretną odpowiedź zamiast metafor. ile sesji masz za sobą i co dokładnie miało być efektem? bo bez tego nie da się nic sensownego powiedzieć


Odpowiedz
(@beltane56)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 29

@Bolo84 z pięć sesji chyba, miało pomóc z lękami i zasypianiem. na początku czułam coś po sesjach, takie rozluźnienie, a potem przestałam cokolwiek czuć i nie wiem czy to dobrze czy źle


Odpowiedz
(@bolo84)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 58

@Beltane56 pięć sesji to naprawdę mało jeśli mówimy o lękach, to nie jest na jedno zdarzenie. ale to że przestałaś czuć rozluźnienie po sesjach może oznaczać kilka rzeczy i nie każda z nich to problem. powiedz terapeutce wprost - mam takie i takie odczucia, co to znaczy. to jest jej praca żeby to wyjaśnić, a nie twoja praca żeby to wytrzymać w ciszy


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Przyklaskuję temu co pisze Bolo w kwestii Beltane. ale wracając do tego co Drakona powiedziała - to dojrzewanie jako jedno zdarzenie z dwóch stron jest dla mnie bardzo bliskie temu co czuję przy pracy z czakrami. jakby otwarcie czakry to nie jest coś co ty robisz, ani coś co czakra robi sama - to się dzieje w relacji. czy ktoś jeszcze to tak odczuwa?


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

w numerologii jest rok dziewiąty który jest rokiem domknięcia i tam dosłownie nic nowego nie startuje, to czas zbierania i kończenia. i kiedy próbujesz coś nowego w takim roku, to jest opór nie dlatego że jesteś za niecierpliwy, ale dlatego że cykl tego nie obsługuje. to dla mnie jest właśnie przykład że czas ma strukturę, nie jest tylko tłem


Odpowiedz
Wpisy: 500
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Patrzcie, wrócę do tej kwestii którą poruszyłem wcześniej bo mi nikt nie odpowiedział wprost. jak naprawdę odróżnić „nie mój czas” od „ta metoda po prostu nie działa na mnie”? bo to zdaje się jest właśnie pułapka że każdy brak efektu można podciągnąć pod niecierpliwość i to jest nie do podważenia z zewnątrz


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@drakona50)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 205

@Nikodem76 właśnie dlatego zawsze mówię że trzeba trzymać się czegoś mierzalnego. jak po dziesięciu sesjach nie ma absolutnie żadnej zmiany w żadnym aspekcie, to nie jest kwestia czekania. ale tu też jest haczyk - co liczymy jako zmianę? to wymaga rozmowy z terapeutą, nie z forum


Odpowiedz
Wpisy: 392
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

I tu właśnie mam problem z cala tą dyskusją. bo mówicie „pole, dojrzewanie, rytm”, i to brzmi spojnie dopóki ktoś nie pyta kiedy powiedzieć że coś nie działa. wtedy nagle jest „trzeba zmierzyc”, „porozmawiać z terapeutą”. czyli jednak jest jakis punkt gdzie empiria wchodzi? to po co w ogóle pojęcie „czasu pola” jeśli ostatecznie i tak wracamy do: porozmawiaj ze specjalistą


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 371

@Jacek73 bo to nie są wzajemnie wykluczające się rzeczy. można rozumieć że pole ma swoją logikę i jednocześnie mieć zdrowy rozsądek żeby wiedzieć kiedy coś nie idzie. jedno nie wyklucza drugiego. metafizyka i praktyka mogą iść razem


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@czarna00)
Połączone: 2 lata temu

Ode mnie tyle, że mam pytanko bo się zgubiłam troche - jak mowicie ze dojrzewanie to jedno zdarzenie z dwoch stron, to czy to znaczy ze nie mozna przyspieszyc tego dojrzewania? bo zawsze myslalam ze moje nastawienie moze cos zmienic


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@ostrozenka92)
Połączone: 3 lata temu

Czarna, myślę że można - ale nie przez popędzanie, tylko przez stwarzanie warunków. jak z rośliną, nawadnianie i słońce przyspieszają wzrost, ale nie możesz ciągnąć liści żeby rosły szybciej. nastawienie to właśnie takie nawadnianie. zły stan to jak za mało słońca. ale masz rację że pytanie jest ważne!


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@runolog)
Połączone: 11 miesięcy temu

dobra metafora Ostrozenka, ale chcialbym dorzucic jedno - nawet przy idealnych warunkach ziarno kielkuje kiedy kielkuje, nie kiedy ty chcesz. i to jest ta czesc ktorej nie kontrolujesz i ktorej nie warto walczyc. to nie jest poddanie sie, to jest zrozumienie gdzie konczy sie twoj wplyw


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: