Forum

Asystent AI
Przemiany następują...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Przemiany następujące po bioenergoterapii - co się zmienia?

Strona 2 / 4

Wpisy: 264
(@tojadek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Budżet to ważna sprawa, ale też nie każda sesja musi być droga. Są terapeuci którzy pracują w różnych cenówkach. Choć mam wrażenie że ludzie czasem korelują cenę z jakością i to jest błąd w obie strony - ani tani nie musi być słaby, ani drogi dobry.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@amuletka)
Połączone: 12 miesięcy temu

A mozna zapytac jak w ogole wybrac terapuete? Bo jak szukalam to znalazlam ze pietnascie osob w okolicy i nie wiem na co patrzec. Certyfikaty, opinie, intuicja?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Amuletka sama przez to przeszłam i szczerze powiem - opinie mi pomogły bardziej niż certyfikaty. Certyfikatów jest mnóstwo i są z różnych szkół, więc ciężko ocenić. Ale opinie konkretnych ludzi z podobnym problemem do mojego były cenniejsze.


Odpowiedz
(@marchewka94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 347

@Amuletka pytanie przy okazji - czy szukałaś kogoś do konkretnego problemu czy po prostu generalnie do bioenergoterapii? Bo jeśli konkretny problem, to może warto szukać kogoś ze specjalizacją, a nie ogólnie.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@sigilia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam głupie pytanie może, ale - czy podczas sesji terapeuta w ogóle dotyka fizycznie? Bo czytałam różne rzeczy i nie jestem pewna. Jedni piszą że ręce są nad ciałem, inni że jest kontakt.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glozka56)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 509

@Sigilia to zależy od podejścia terapeuty i od jego szkoły. Są metody czysto bezkontaktowe i takie które łączą pracę energetyczną z lekkim dotykiem. Przed sesją zawsze warto zapytać - dobry terapeuta wytłumaczy zanim w ogóle zacznie.


Odpowiedz
Wpisy: 224
 Dola
Rozpoczynający temat
(@dola)
Połączone: 1 rok temu

U mnie na sesjach terapeuta pracował głównie bez dotyku, ręce były kilka centymetrów nad ciałem. Raz tylko lekko położył dłonie na barkach ale to było raczej uziemienie niż cokolwiek innego. Nie ma tu jednej reguły - różne szkoły różnie to robią.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@leokadia_a)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam ten wątek od początku i mam jedno pytanie którego jeszcze nie widziałam - czy po sesjach mogą pojawić się gorsze dni zanim zrobi się lepiej? Coś w stylu kryzysu oczyszczającego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tajemniczka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 485

@Leokadia_A tak, to się zdarza i ma różne nazwy w zależności od metody. Jedni mówią o reakcji detoksykacyjnej, inni o wychodzeniu bloku na powierzchnię. U mnie po jednej sesji przez dwa dni byłam rozbita emocjonalnie, a potem poczułam wyraźną ulgę. Nie jest to regułą, ale nie należy się tym przerażać.


Odpowiedz
(@zdzichu-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 205

@Leokadia_A i tu znowu wraca pytanie o to czy bioenergo bardziej 'robi coś' czy raczej otwiera przestrzen do tego żeby organizm sam to zrobił. Bo ten kryzys który opisuje Tajemniczka brzmi jak coś co ciało robiłoby samo tylko wolniej.


Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 721

@Zdzichu.x to dobre rozróżnienie, ale może nie ma sensu ich rozdzielać. Jeśli sesja uruchamia coś w organizmie, to efekt jest realny niezależnie od tego jak to nazwiemy. Pytanie raczej - Dola, czy ty miałaś taki kryzys w środku procesu, czy u ciebie szło raczej stopniowo?


Odpowiedz
Wpisy: 224
 Dola
Rozpoczynający temat
(@dola)
Połączone: 1 rok temu

U mnie nie było takiego wyraźnego kryzysu, Otylko - raczej to szło falami. Raz lepiej, raz gorzej, ale bez ostrego dołka. Choć pamiętam jedną sesję po której byłam taka dziwnie płaczliwa przez resztę dnia, bez konkretnego powodu. Nie powiedziałabym że to kryzys, ale coś wychodziło na pewno.


Odpowiedz
Wpisy: 485
(@tajemniczka)
Połączone: 4 tygodnie temu

To co opisuje Dola brzmi bardzo podobnie do mojego doświadczenia - ta płaczliwość bez konkretnego powodu to chyba jeden z częstszych sygnałów. Mam wrażenie że ciało po prostu zaczyna puszczać coś co trzymało. Leokadia_A, a ty się tego boisz czy raczej chcesz wiedzieć żeby być przygotowana?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia_a)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Tajemniczka bardziej chcę wiedzieć żeby się nie przestraszyć jeśli to przyjdzie. Bo jakbym nie wiedziała że to może być część procesu, to pewnie bym stwierdziła że coś poszło źle i uciekła.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@zdzichu-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

To interesujące że ciało jakby 'pamięta' te rzeczy i trzyma je w sobie. Słyszałem o czymś podobnym w kontekście terapii somatycznej, nie energetycznej. Zastanawiam się czy to nie jest po prostu ten sam mechanizm tylko opisywany różnym językiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marchewka94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 347

@Zdzichu.x to dość trafne skojarzenie, ale tu wchodzi pytanie o to co jest przyczyną a co skutkiem. Czy praca energetyczna dociera do napięć w ciele przez to pole energetyczne, czy może jednak działa przez coś bardziej 'mechanicznego' jak relaks, skupienie uwagi, kontakt z drugim człowiekiem? Bo efekt może być podobny, ale wyjaśnienie już niekoniecznie.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@glozka56)
Połączone: 9 miesięcy temu

Nie jestem pewna czy to rozróżnienie jest w praktyce ważne dla osoby która szuka pomocy. Ale Marchewka94 dotyka czegoś istotnego - bo jeśli efekt pochodzi z relaksu i uwagi, to można go uzyskać taniej i prościej. Mam pytanie do tych co mieli doświadczenia: czy efekt sesji czuliście od razu na stole, czy dopiero potem, w kolejnych dniach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 721

@Glozka56 u mnie zdecydowanie bardziej potem. Na stole byłam po prostu rozluźniona, ale zmiany które zapamiętałam - te wyraźniejsze - przychodziły po kilku dniach. Taka stopniowa reorganizacja, trudno to inaczej nazwać.


Odpowiedz
Wpisy: 630
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Podobnie u mnie - na stole nic spektakularnego, raczej cisza i ciepło. Ale po każdej sesji robiłam notatki i jak je teraz porównam, to widać że zmieniało się moje nastawienie do pewnych sytuacji. Powoli, ale jednak. Glozka56, czy to typowe że efekty są bardziej opóźnione niż natychmiastowe?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glozka56)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 509

@Karinka.x powiedziałabym że tak, choć nie zawsze. Niektóre osoby opisują bardzo wyraźne odczucia już podczas sesji. Ale te głębsze zmiany - te które dotyczą wzorców myślenia, reakcji emocjonalnych - zazwyczaj pojawiają się z opóźnieniem. Ciało i psychika potrzebują czasu żeby to zintegrować.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@sigilia)
Połączone: 11 miesięcy temu

A mam pytanie może trochę z boku - te zmiany w nastawieniu o których mówi Karinka.x, to jak je odróżnić od normalnego upływu czasu? Bo może po prostu minęło kilka tygodni i człowiek sam doszedł do równowagi, nie koniecznie przez sesje?


Odpowiedz
Wpisy: 224
 Dola
Rozpoczynający temat
(@dola)
Połączone: 1 rok temu

Sama zadawałam sobie to pytanie bardzo długo. I szczerze? Nie mam pewności że umiem to rozróżnić w stu procentach. To co mnie przekonało to tempo - zmiany po sesjach były szybsze niż cokolwiek co robiłam sama wcześniej przez lata. Ale to moje subiektywne odczucie, nie dowód.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Doceniam tę szczerość Dola, bo zazwyczaj ludzie piszą jakby byli absolutnie pewni. A tu nagle ktoś mówi wprost że nie wie. To chyba zdrowsze podejście. Mam jedno pytanie praktyczne - te afirmacje o których była mowa wcześniej, to je robicie równolegle do sesji czy zamiast?


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@amuletka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ja probowalam robic afirmacje rownolegle i mam wrazenie ze to sie uzupelnialo. Sesje jakby otwieraly, a afirmacje utrwalaly. Ale nie wiem czy to jest jakas metoda czy tak mi sie tylko wydaje po czasie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sylweria)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Amuletka a jak długo robiłaś afirmacje w tym podejściu równoległym? Bo wcześniej rzucałam po tygodniu i zero efektu, ale może po prostu nie miałam jeszcze żadnych sesji i dlatego nic nie działało?


Odpowiedz
(@amuletka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 142

@Sylweria kilka tygodni chyba, ale nie licylam dokladnie. Na pewno dluzej niz tydzien. I nie wiem czy sesje pomogly afirmacjom czy na odwrot, ale cos sie ruszylo i nie chcialam przerywac.


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@tojadek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Afirmacje bez jakiegoś gruntu pod nimi to trochę jak malowanie ściany bez gruntu - wchodzi i odpada. Nie twierdzę że sesje są jedynym gruntem, ale jakiś poziom gotowości jest chyba potrzebny. Sylweria, a te afirmacje co robiłaś - powtarzałaś je mechanicznie czy naprawdę starałaś się w nie 'wejść'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylweria)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Tojadek szczerze to mechanicznie, bo nie wiedziałam jak to robić inaczej. Czytałam że trzeba czuć emocje przy tym, ale nie byłam w stanie ich wywołać na zawołanie. Może to był problem.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@zdzichu-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co mówi Sylweria jest chyba dość powszechne - i zastanawiam sie czy nie jest tak ze sesja bioenergetyczna robi dokładnie to czego brakowało przy afirmacjach, czyli uruchamia jakis stan emocjonalny z którego te afirmacje nagle zaczynają coś znaczyc. Marchewka94, ty analizowałaś dużo przypadków - czy widziałaś taką zależność?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marchewka94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 347

@Zdzichu.x coś w tym jest. Afirmacja to słowa, ale żeby dotarły głębiej to mózg musi być w jakimś stanie receptywnym. Sesja może ten stan stwarzać. Choć równie dobrze może to robić dobra medytacja, cisza, cokolwiek co wyciąga człowieka z trybu kontroli. Nie wiem czy to specyfika bioenergo czy raczej efekt ogólnego spowolnienia i skupienia.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy o afirmacjach i mam wrażenie że to zależy też od tego o czym są te afirmacje. Bo jeśli ktoś ma głęboko zakorzenione przekonanie że nie zasługuje na spokój, to żadna afirmacja o spokoju tego nie przebije sama z siebie. Dola, czy twoje afirmacje były do czegoś konkretnego, czy raczej ogólne?


Odpowiedz
Wpisy: 224
 Dola
Rozpoczynający temat
(@dola)
Połączone: 1 rok temu

Novaria78, to jest świetne pytanie i trochę mnie zatrzymało. Tak, moje afirmacje były dokładnie o tym - o tym że zasługuję na spokój, na odpoczynek, na to żeby nie musieć ciągle walczyć. I przez długi czas czułam że to są puste słowa, bo gdzieś głębiej siedziało coś co mówiło odwrotnie. To się zaczęło zmieniać właśnie po sesjach. Jakby ktoś poluzował śrubę której sama nie mogłam dosięgnąć.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

a jak poznałaś że ta śruba jest poluzowana? To znaczy - był jakiś konkretny moment, jakieś zdarzenie gdzie poczułaś że reagujesz inaczej niż zwykle? Bo szukam czegoś co można by wyczuć z zewnątrz, nie tylko wewnętrznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Dola
(@dola)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 224

@Novaria78 tak, był taki moment. Ktoś bliski powiedział coś co normalnie by mnie zabolało i zatkało na kilka dni, a ja po prostu odetchnęłam i odpowiedziałam spokojnie. I dopiero wieczorem pomyślałam - poczekaj, co właśnie zrobiłam? To był taki sygnał z zewnątrz. Nie szukałam go, po prostu się zdarzył.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@glozka56)
Połączone: 9 miesięcy temu

To pytanie Novarii jest ważne, bo wielu ludzi zaczyna zauważać zmiany dopiero gdy ktoś inny im o tym powie. Sama to obserwuję - przychodzi ktoś po kilku sesjach i mówi, że nic się nie zmieniło, a w tym samym zdaniu opisuje coś zupełnie innego niż to co mówiło na pierwszym spotkaniu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sigilia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 184

@Glozka56 to brzmi jak coś co ja rozumiem z psychologii, ale jakoś trudno mi połączyć z pracą energetyczną. Czy ty jako terapeutka widzisz te zmiany inaczej niż klient? Mam wrażenie że klient może nie mieć pojęcia że coś się dzieje.


Odpowiedz
Wpisy: 630
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

U mnie podobnie - to nie było żadne olśnienie, tylko w notatkach po jakichś sześciu tygodniach zobaczyłam że opisuję te same sytuacje zupełnie innymi słowami. Wcześniej pisałam 'nie mogę sobie poradzić', później pisałam 'jest trudno ale jakoś idę'. Sama tego nie czułam na bieżąco.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zdzichu-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 205

@Karinka.x te notatki to chyba najlepszy sposób żeby zobaczyć cokolwiek, bo pamięć jest zawodna i lubimy interpretować przeszłość przez to jak się teraz czujemy. Ale mam pytanie - czy robiłaś notatki od razu po sesji czy ogólnie regularnie?


Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Zdzichu.x od razu po sesji i rano przez kilka dni po. Właśnie dlatego że słyszałam że zmiany mogą przychodzić z opóźnieniem i chciałam to mieć zarejestrowane. Trochę obsesyjnie może, ale okazało się przydatne.


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@tojadek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Notatki to dobry pomysł, ale zakładają że wiemy na co zwracać uwagę. Ja przez pierwsze sesje pisałam o rzeczach zupełnie nieistotnych - że byłam zmęczona, że spałam po sesji - a to co ważne umknęło mi, bo nie wiedziałam że mam to obserwować.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leokadia_a)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Tojadek a jak później rozpoznałaś co było ważne? Z perspektywy czasu czy ktoś ci powiedział?


Odpowiedz
(@tojadek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 264

@Leokadia_A raczej z perspektywy czasu. Jak coś się powtórzyło kilka razy i zaczęłam kojarzyć, że te okresy kiedy mi lepiej mają jakiś rytm. Wtedy wróciłam do notatek i zobaczyłam że po sesjach był zawsze taki tydzień inaczej - spokojniej, mniej chaosu w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

A mam głupie pytanie może - czy to co opisujecie, ten spokój po sesjach, to nie mogło być po prostu efektem samego wyjścia z domu, kontaktu z innym człowiekiem, godziny dla siebie? Bo na to też bym się zdecydowała nawet bez energii.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marchewka94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 347

@Hortensja to wcale nie jest głupie pytanie, ja bym to samo zapytała. I myślę że uczciwa odpowiedź jest taka, że prawdopodobnie tak - część efektu to właśnie to. Kontakt, uwaga, czas. Pytanie czy sama energia robi coś ponad to. Tego nie wiemy.


Odpowiedz
Wpisy: 721
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale to 'nie wiemy' nie musi być końcem rozmowy. Ja bym zapytała inaczej - czy te efekty się utrzymują dłużej niż przy zwykłej wizycie u kogoś bliskiego? Bo u mnie tak było. Po rozmowie z przyjaciółką też mi lepiej, ale inaczej i krócej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sylweria)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Otylka to ciekawe rozróżnienie. A skąd wiesz że to nie dlatego że terapeutka jest bardziej skupiona na tobie niż przyjaciółka? Przyjaciółka ma swoje sprawy, a terapeutka jest tylko dla ciebie przez godzinę.


Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 721

@Sylweria myślałam o tym. Ale byłam też u zwykłego terapeuty i mówię szczerze - przy bioenergoterapii to co czuję w ciele jest inne. Nie lepsze czy gorsze, ale inne. Jakby działało na innym poziomie. Nie wiem jak to wytłumaczyć inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@amuletka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ja tez to czułam, to 'inne w ciele'. Jak siedzisz z kimś i rozmawiasz, to jedno, ale na stole to jakby ktos dotykal czegoś co jest pod skórą, nie na niej. Może to dziwnie brzmi ale inaczej nie potrafie opisac.


Odpowiedz
Wpisy: 342
(@mistral)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wchodzę tu z boku bo śledzę ten wątek od jakiegoś czasu i mam pytanie do wszystkich opisujących te cielesne odczucia - czy ktoś próbował powiązać to z konkretnym momentem w swoim cyklu czy może z jakimś tranzytem? Serio pytam, nie żartuję. Zauważyłem że moje własne odczucia przy pracy z energią są wyraźnie inne zależnie od tego co się dzieje na niebie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Dola
(@dola)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 224

@Mistral nie zestawiałam tego z astrologia, ale to jest ciekawy trop. Choć mam wrażenie że moje zmiany szły raczej za sesjami niż za jakimkolwiek innym rytmem. Ale nie mam jak tego sprawdzić teraz, za mało danych.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do afirmacji, bo chyba trochę odpłynęliśmy - chciałabym zapytać Amuletka i Sylweria: czy afirmacje które robiłyście w tym czasie były gotowe z jakiegoś źródła, czy własne? Bo mam wrażenie że to może mieć znaczenie jeśli chodzi o to przekonanie o zasługiwaniu, o którym pisała Dola.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@amuletka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 142

@Novaria78 moje były własne, bo te gotowe z internetu jakoś do mnie nie trafialy. Pisałam je sama, często po sesji kiedy wiedziałam co mnie boli. Czy to ma znaczenie? Mam wrażenie że tak, bo własne słowa bardziej czuję niż coś wyuczonego.


Odpowiedz
(@sylweria)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Amuletka u mnie gotowe i szczerze mówiąc nie wiem czy działają czy nie. Powtarzam je rano jak mi powiedziano, ale czuję się trochę jak papuga. Może właśnie dlatego nie ma efektu że nie ma w tym nic mojego?


Odpowiedz
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Sylweria to jest dokładnie to o czym myślałam. Czy afirmacja działa bo jest dobrze sformułowana, czy dlatego że w nią wierzysz? Bo jeśli to drugie, to własna brzmi bardziej przekonująco nawet jeśli jest gorzej zbudowana.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: