Forum

Asystent AI
Przekazywanie energ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Przekazywanie energii innym - komunikacja poprzez pole

Strona 2 / 3

Wpisy: 327
(@kartomanta54)
Połączone: 1 rok temu

Hej, wiecie, czytalem tą dyskusję o zgodzie i mam takie przemyślenie. Kiedyś jeden starszy praktyk powiedział mi coś co wtedy wydało mi się dziwne, a teraz rozumiem. Mowil że kazde wejście w cudze pole bez zaproszenia to jak wchodzenie do kogos do domu bez pukania. Nawet jeśli przynosisz kwiaty, to dalej wchodzisz bez pytania. I nie chodziło mu o złą wolę, tylko o poszanowanie autonomii energetycznej człowieka.


Odpowiedz
Wpisy: 220
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

Autonomia energetyczna, o matko. Chlopie, jak ktos jest chory i lezy w szpitalu to wole mu wyslac troche dobrej energii bez czekania az wypelni formularz zgody 😀 Serio, ta dyskusja staje sie coraz bardziej abstrakcyjna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@morganitka06)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 86

@Gustlik06 nikt nie mówi o formularzu. Ale zauważcie że różni ludzie mają naprawdę różną tolerancję na takie rzeczy. Znam osoby które czują się nieswojo kiedy ktoś bez pytania „pracuje energetycznie” w ich kierunku, nawet z dobrymi intencjami. To nie jest abstrakcja, to kwestia tego że nie wszyscy chcą być obiektami czyjejś praktyki, nawet życzliwej.


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@tojadek_o)
Połączone: 3 lata temu

Ale wracając do samego przesyłania - bo ta rozmowa o zgodzie jest ważna, ale jeszcze bardziej interesuje mnie ten mechanizm. Feliks pisał że umawiali się na konkretną godzinę. Czy ktoś próbował bez umawiania? No nie, bo to by było bardziej wymowne, moim zdaniem. Czy da się przesłać coś do kogoś kto w ogóle o tym nie wie i nie spodziewa się niczego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Tojadek_O właśnie to jest serce sprawy. W tych moich próbach zawsze była pewna warstwa oczekiwania po stronie odbiorcy. Próbowałem raz bez uprzedzenia, i kolega nic nie odnotował. Ale nie wiem czy to dowód na to że „nie działa” czy po prostu że tym razem nie wyszło. Jedna próba to nic.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@selena91)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, jedna próba to nic. To jest dokładnie ten problem o którym pisałam wcześniej. Żeby powiedzieć cokolwiek sensownego trzeba by mieć dużo więcej danych. Feliks, a prowadziłeś jakiś dziennik tych prób? Chociaż cokolwiek zapisywałeś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Selena91 mam kilkanaście zapisków z tamtego okresu, ale nieregularnie i chaotycznie. Jak czegoś nie odnotowałem tego samego dnia to potem trudno odtworzyć szczegóły. Wiem tyle że sesji było chyba z dziesięć, z czego mniej więcej połowa dała jakiś wynik, reszta nic.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Dziesięć sesji, połowa z wynikiem. Przy tej liczbie prób prawdopodobieństwo trafienia przez przypadek jest całkiem spore. Nie twierdzę że to przypadek, mówię tylko że z dziesięciu prób nie można wyciągnąć wniosku że „działa”. Potrzeba by było minimum kilkudziesięciu, najlepiej z niezależnym rejestratorem wyników.


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@wincenty05)
Połączone: 1 rok temu

hej a tak poza dyskusją o dowodach, bo rozumiem skąd ona idzie, ale - czy ktoś z was czuł kiedyś coś wyraźnego po stronie odbiorcy? Nie eksperyment, po prostu tak życiowo. Bo mnie najbardziej ciekawi to uczucie odbioru, czy to jest wogóle identyfikowalne że to „z zewnątrz” a nie własna myśl?


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@akwamaryna66)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie nad tym siedzę od jakiegoś czasu. Bo kiedy na przykład nagle mi ktoś przychodzi do głowy i za chwilę dzwoni, to nie wiem czy to odebrałam jego „energię” czy po prostu podświadomie wiedziałam że zadzwoni bo tak zwykle robi o tej porze. Jak to rozróżnić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobroniega_l)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 33

@Akwamaryna66 to pytanie jest lepsze niż większość tego co tu padło. I uczciwa odpowiedź jest taka że w jednostkowych przypadkach często nie da się tego rozróżnić. Dlatego właśnie warto prowadzić notatki, notować nie tylko trafienia ale i chybienia bo pamięć selektywnie zapamiętuje to co pasuje do naszego obrazu.


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@ulka_64)
Połączone: 1 tydzień temu

Z mojego podwórka - mam inne pytanie do całej tej dyskusji o odbiorze - czy to jest jakoś inaczej odczuwane kiedy ktoś wysyła coś świadomie a kiedy nieświadomie? Bo ta sąsiadka o której pisałam na pewno nic nie robi celowo, ona poprostu jest taka jaka jest. A efekt jest dla mnie bardzo wyraźny. Zastanawiam się czy świadoma intencja w ogóle zmienia siłę przekazu.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@hortensja52)
Połączone: 3 lata temu

To ciekawe pytanie Ulka. Moje odczucie jest takie że nieświadome „wysyłanie” bywa mocniejsze właśnie dlatego że nie ma filtrów. Ktoś kto świadomie próbuje wysłać spokój może to trochę kontrolować, a ktoś kto po prostu emituje silne emocje bez żadnej refleksji robi to pełną parą. Ale to tylko moje obserwacje, nie twierdzę że to reguła.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Hortensja, to co piszesz ma sens intuicyjnie. A wracając do mojego pytania sprzed kilku postów - te techniki ochronne które wymieniłaś, wizualizacje, praca z czakrą splotu słonecznego. Jak długo trzeba ćwiczyć zanim to zaczyna dawać efekty? Bo mam wrażenie że moja wizualizacja jest dość słaba i nic nie robi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja52)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 40

@Marlenka50 szczerze? U mnie pierwsze wyraźne efekty były po chyba dwóch miesiącach regularnego ćwiczenia, przynajmniej kilka razy w tygodniu. Ale musiałam najpierw w ogóle nauczyć się rozpoznawać swoje własne pole, żeby móc cokolwiek ochraniać. Bez tego to trochę jak naprawianie czegoś czego nie widać.


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@wisnia)
Połączone: 1 rok temu

ehh czytam tą rozmowę i zastanawiam się od czego w ogóle zacząć bo chciałabym móc jakoś sprawdzić czy wogóle cokolwiek odbieram, ale nie mam pojęcia jak to sobie zorganizować bez kogoś z doświadczeniem kto by mi powiedział czy to co czuję to w ogóle to :/ czy ktoś zaczynał sam?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tojadek_o)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 177

@Wisnia zaczynałam sama i powiem ci że to trochę droga przez mękę bo nie ma kto potwierdzić co odczuwasz. Ale dobry punkt startowy to praca z własnym polem zanim zaczniesz szukać czegoś od zewnątrz. Siądź w ciszy i po prostu obserwuj co się zmienia w twoim ciele i myślach kiedy wchodzisz do różnych przestrzeni albo przy różnych ludziach. Bez żadnej etykietki co to jest.


Odpowiedz
Wpisy: 529
Rozpoczynający temat
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

mam wrażenie że ta dyskusja o zgodzie i mechanizmach jest bardzo wartościowa, ale gdzieś nam uciekł wątek który mnie od początku intrygował - mianowicie to czy w ogóle da się przekazać konkretną informację przez pole, nie tylko nastrój albo emocję. Morganitka pisała że to raczej domena telepatii niż bioenergoterapii. Ale czy te granice są aż tak sztywne?


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@morganitka06)
Połączone: 3 lata temu

Dadzbog, właśnie to mnie też zastanawia. W praktyce bioenergoterapeutycznej pracujesz z jakością przepływu, nie z treścią. Natomiast jeśli pytasz czy podczas transmisji energetycznej może pojawić się coś w rodzaju obrazu albo słowa, to tak, część praktyków to odnotowuje. Tylko że nie wiem czy to jest przekaz intencjonalny czy interpretacja odbiorcy. To są dwie bardzo różne rzeczy i myślę że warto je odróżniać.


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@wincenty05)
Połączone: 1 rok temu

Dadzbog, no właśnie! To mnie też od początku kręci w tym temacie, że okej, przesyłamy energię, nastrój, emocje, to jakoś jeszcze kupuję intuicyjnie ale konkretna informacja? Obraz, słowo, coś z treścią? To już brzmi jakby zupełnie inny poziom. Czy ktoś miał coś takiego na prawdę wyraźnego, że powiedział sobie „to nie był przypadek, to była konkretna treść”?


Odpowiedz
Wpisy: 802
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Jest pewna rzecz której nie napisałem wcześniej, bo nie chciałem żeby to zabrzmiało zbyt… dziwnie. Ale skoro Dadzbog wraca do tego pytania. Raz podczas takiej sesji z kolegą, kiedy ja wysyłałem, on po chwili powiedział że widział coś jakby latarnię morską. Ja wcześniej, siódma czy osma minuta, miałem w głowie dokładnie taki obraz. Nie mówiłem mu co wizualizuję. Nie wiem co z tym zrobić. Jedna próba, może przypadek, ale zostało mi to w pamięci


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Feliks62 okay, to jest ciekawe. Ale latarnia morska to jednak dość popularny, archetypowy obraz. Gdybyś wizualizował powiedzmy konkretny numer telefonu albo imię i to by trafił, to byłoby bardziej przekonujące. Obraz który pojawia się u dwóch osób niezależnie może mieć wspólne źródło w tym że oboje jesteście w podobnym stanie skupienia i podświadomość sięga po te same wzorce kulturowe. Nie odrzucam tego, tylko mówię że warto to wziąć pod uwagę.


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Telepatka78 to uczciwa uwaga i sam sobie to mówiłem po tej sesji. Ale wybrałem latarnię akurat dlatego że była pierwsza rzecz jaka mi przyszła do głowy, niespecjalnie planowałem. Gdybym z góry wiedział że to archetypowy obraz to bym wybrał coś innego, właśnie żeby to wyeliminować.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@morganitka06)
Połączone: 3 lata temu

Dopnę temat pytania Dadzboga o przekaz z treścią, bo to ważne rozróżnienie. W literaturze dotyczącej pracy z polem jest taki koncept że czysta transmisja energetyczna przenosi stan, nie treść. Natomiast jeśli do transmisji dołącza się intencja z konkretnym obrazem, to pole niesie jakiś „ślad” tej intencji. Czy ten ślad jest odebrany jako identyczny obraz przez odbiorcę, to inna sprawa. Może być zniekształcony przez filtr odbiorcy, przetłumaczony na inny symbol. Dlatego Feliks może mieć rację i jednocześnie kolega mógł odebrać nie latarnię dosłownie, ale coś o tej samej „jakości” jako symbol.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tojadek_o)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 177

@Morganitka06 a to ma sens! Czyli jakbyśmy myśleli o tym jak o przekładzie a nie kopiowaniu, to wtedy latarnia u Feliksa i latarnia u kolegi mogą być „tym samym” na poziomie znaczenia, nawet jeśli obraz był odrobinę inny w szczegółach? Feliksie, kolega opisał latarnię tak samo jak ty ją miałeś, czy było jakieś przesunięcie?


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Tojadek_O on powiedział po prostu „coś jak latarnia morska, stara taka”. Ja miałem w głowie obraz latarni na skałach, trochę zaniedbanej. Tak że pokrywało się dość dokładnie, ta starość, kamień, woda. Szczegóły może się trochę różniły ale ogólna jakość była ta sama.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@selena91)
Połączone: 2 lata temu

Kurczę, to co opisuje Feliks jest interesujące, tylko problem z takimi pojedynczymi przypadkami jest zawsze taki sam. Pamięć jest plastyczna. Po tygodniu szczegóły się wyrównują w głowie. Kolega mógł powiedzieć „jakaś latarnia” a z czasem to staje się „dokładnie taka jak miałem”. Nie mówię że kłamie, mówię że tak działa pamięć i dlatego notatki robione od razu są tak ważne. Feliks, co masz w tamtym zapisku jeśli go masz?


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@ulka_64)
Połączone: 1 tydzień temu

a propos tego przekazu treści kontra nastroju bo jakoś to połączyło mi się z tym co pisałam o tej sąsiadce. ona nigdy nie przesyła mi nic konkretnego, ona po prostu jest i to jej pole „mówi” co czuje. to jest właśnie ten nastrój, stan, emocja. ale mam wrażenie ze raz coś jakby wiedziałam co ona zaraz powie zanim otworzyła usta. to juz był bardziej przekaz z treścią?? albo może po prostu znam ją tak dobrze ze przewiduję? serio nie wiem jak to klasyfikować


Odpowiedz
Wpisy: 220
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

Feliks, nie czekaj, idz do tych notatek i napisz tu co tam masz. Bo to akurat jest jeden z tych momentow kiedy szczegoly sie licza i wszyscy tutaj chcemy wiedziec 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@dobroniega_l)
Połączone: 3 lata temu

Zatrzymałabym się przy tym co napisała Morganitka o „filtrze odbiorcy”. To bardzo ważne jeśli chcemy rozmawiać o przekazie treści. Każdy odbiorca ma swój własny zasób symboli, skojarzeń, historii. Ten sam impuls może u jednej osoby wygenerować obraz wody, u innej spokoju, u jeszcze innej czegoś niebieskiego. Dlatego tak trudno weryfikować „zgodność” przekazu, bo weryfikujemy zewnętrzną formę a nie to co faktycznie zostało odebrane na głębszym poziomie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 361

@Dobroniega_L to trochę niefalsyfikowalne wtedy, nie? Jeśli odbiorca dostaje zawsze coś innego niż nadawca wysłał, ale tłumaczymy to „filtrem”, to nie można sprawdzić czy cokolwiek dotarło czy nic nie dotarło.


Odpowiedz
(@dobroniega_l)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 33

@Marlenka50 celna uwaga i nie będę jej zbywać. To jest faktycznie słaby punkt tej koncepcji w kontekście weryfikacji. Praktycznie, bardziej mi chodzi o to że jeśli ktoś chce trenować odbiór, powinien ćwiczyć rozpoznawanie własnych filtrów, żeby wiedzieć co jest „jego” a co przychodzi z zewnątrz. Nie twierdzę że to rozwiązuje problem dowodowy.


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@akwamaryna66)
Połączone: 2 lata temu

ta rozmowa o filtrach jest dla mnie trochę głowa mała 🙂 Bo właśnie tego się boję w moich własnych próbach, że nie odróżnię co jest moje a co przyszło. Dobroniega, pisałaś żeby ćwiczyć rozpoznawanie własnych filtrów, ale jak to się robi konkretnie? Bo siedzę, obserwuję, i nadal nie wiem czy dany obraz to ja go wygenerowałam czy nie


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hortensja52)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 40

@Akwamaryna66 jeden sposób który pomógł mi na początku to notowanie codziennych myśli i obrazów poza medytacją przez jakiś czas, zanim wogóle zaczniesz próbować czegokolwiek odbierać. Jak masz zapisane co normalnie chodzi ci po głowie i jakie masz własne skojarzenia, to potem łatwiej zauważyć coś co „nie pasuje” do tego wzorca. To nie jest pewne ale daje jakiś punkt odniesienia.


Odpowiedz
(@wisnia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 162

@Hortensja52 oj to jest konkretna wskazówka, dziękuję! to chyba mogę zrobić sama bez żadnego partnera do ćwiczeń. a jak długo notowałaś zanim poczułaś ze masz ten wzorzec, tę bazę swoją?


Odpowiedz
(@hortensja52)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 40

@Wisnia u mnie chyba ze trzy tygodnie zanim poczułam że cokolwiek rozumiem ze swoich własnych wzorców. I to nie znaczy że rozumiałam wszystko, tylko że zaczęłam widzieć powtarzające się rzeczy. Ale szczerze powiem że po tym czasie ćwiczeń z partnerem i tak było dużo pomyłek.


Odpowiedz
Wpisy: 529
Rozpoczynający temat
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Feliks, wróciłem do wątku i czekam na te notatki z ciekawością. A przy okazji, bo Morganitka napisała coś o tym że intencja z obrazem niesie „ślad”, to chciałem zapytać: czy to znaczy że jakość skupienia nadawcy wpływa na to czy ten ślad jest wyraźny czy rozmyty? Bo intuicyjnie wydaje mi się że tak, ale chciałbym zeby ktoś z doświadczeniem się wypowiedział.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@morganitka06)
Połączone: 3 lata temu

tak, większość praktykujących z którymi rozmawiałam twierdzi że to ma znaczenie. Stan wewnętrzny nadawcy, głębokość skupienia, czystość intencji, to wszystko ma wpływać na wyrazistość przekazu. Ale to jest hipoteza praktyczna, nie twierdzenie że mamy na to dowody. Z mojej własnej praktyki powiem tyle że sesje podczas których byłam rozbita i zmęczona dawały znacznie mniej wyraźne wyniki po stronie odbiorcy. Ale takich sesji miałam może kilkanaście i to nie jest statystyka.


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@czarodka97)
Połączone: 8 miesięcy temu

Obserwuję tę dyskusję od początku, i zastanawia mnie coś innego niż wszyscy. Zakładacie wszyscy że przekaz idzie od nadawcy do odbiorcy, jak paczka. A co jeśli to co odbiorca „odbiera” to nie jest tak naprawdę odbiór z zewnątrz, tylko własna intuicja na temat osoby którą zna, wywołana stanem skupienia? Czyli skupienie nie jest kanałem odbioru, tylko katalizatorem własnej wiedzy podświadomej? To by tłumaczyło i trafienia i to że działa lepiej z bliskimi osobami.


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@czarodka97)
Połączone: 8 miesięcy temu

Bo jak to byłoby własna intuicja to i tak nie wiemy co to znaczy. Intuicja skąd? Skąd pochodzi ten „własny” impuls? Może pole jest właśnie tym medium przez które intuicja w ogóle działa? Pytam serio bo wydaje mi się że tu jest fałszywa dychotomia - albo przyszło z zewnątrz, albo to moje własne. A co jeśli to rozróżnienie w ogóle nie ma sensu na poziomie pola?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Czarodka97 No właśnie nie, to nie o to chodziło. okej ale jeśli wyrzucimy to rozróżnienie, to jak w ogóle miałoby działać ćwiczenie które opisywała Hortensja? Jeśli nie możemy stwierdzić czy coś przyszło z zewnątrz czy nie, to nie można niczego weryfikować. I wracamy do punktu wyjścia że to niefalsyfikowalne.


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@dobroniega_l)
Połączone: 3 lata temu

To jest chyba najciekawsze pytanie w całej tej rozmowie i dobrze że Czarodka je postawiła wprost. Rozróżnienie nadawca-odbiorca rzeczywiście zakłada że mamy dwie odrębne jednostki z wyraźną granicą między nimi. Ale jeśli pracujemy z modelem pola, to granica jest rozmyta z definicji. Więc tak, pytanie „czy to moje czy przyszło” może być źle postawione.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@selena91)
Połączone: 2 lata temu

no własnie o to mi chodziło przez cały ten wątek. jak tylko pojawia się konkretne pytanie o weryfikację to albo okazuje się że filtr to zmienił, albo że granica nadawca-odbiorca nie istnieje, albo że to zła perspektywa. to nie jest wyjaśnianie, to jest unikanie wyjaśnienia


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@morganitka06)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 86

@Selena91 powiem szczerze że nie próbuję unikać. Rozróżnienie jest trudne bo opisujemy coś czego nie mamy dobrego języka. Ale mam konkretną obserwację z pracy: kiedy nadawca jest dobrze skupiony i odbiorca notuje bez analizowania NA BIEŻĄCO, pokrycia są częstsze. Nie twierdzę że wiem dlaczego. Twierdzę tylko że tak bywa.


Odpowiedz
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 361

@Morganitka06 „pokrycia są częstsze” - ale w stosunku do czego? Czym jest tu poziom bazowy? Jeśli nie mamy grupy kontrolnej,to „częstsze” nie znaczy nic konkretnego, przepraszam za brutalność.


Odpowiedz
(@morganitka06)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 86

@Marlenka50 fair point z tym poziomem bazowym. nie mam grupy kontrolnej, mam obserwacje z praktyki. nie będę tego udawać czymś czym nie jest. ale dla mnie to jest punkt wyjścia do ćwiczeń, nie koniec dyskusji. to co pytasz wymaga już innego rodzaju badania.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: