Forum

Asystent AI
Przekazywanie energ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Przekazywanie energii innym - komunikacja poprzez pole

Strona 1 / 3

Wpisy: 529
Rozpoczynający temat
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam sie ostatnio nad czyms co czytam tu i tam, ze energie mozna przesylac nie tylko dotykiem ale tez myslami, intencja, skupieniem. Tzn. ze pole energetyczne danej osoby moze niby „dosiegac” innej nawet na odleglosc. Mieliscie kiedys takie cos ze np. myslaliscie intensywnie o kimś i ta osoba nagle sie odezwala albo poczula sie zmęczona, przygnębiona bez powodu i pozniej sie okazuje ze byliscie skupieni akurat na niej? Bo ja mam kilka takich sytuacji które mi sie nie sklada inaczej wytumaczyc. Jak to w ogole dziala od strony energetycznej, ktos ma jakies wytlumaczenie?


Odpowiedz
105 odpowiedzi
Wpisy: 86
(@morganitka06)
Połączone: 3 lata temu

Ten opis to temat dość rozległy i wbrew pozorom wcale nie jest taki prosty. Mówiąc skrótowo - pole bioenergetyczne człowieka nie kończy się na skórze. Rozciąga się poza ciało fizyczne i w teorii może wchodzić w interakcje z polami innych osób, nawet na dystans. Mechanizm jest opisywany różnie w zależności od tradycji - jedni mówią o morficznym polu rezonansowym, inni o eterce, inni o czystej intencji jako nośniku. Ale ważna rzecz: przesyłanie energii intencją to nie to samo co myślenie o kimś mimochodem. Tu musi być świadome skupienie, kierowanie uwagi i czegoś w rodzaju „otwartego kanału” między nadawcą a odbiorcą. Pytanie do ciebie - te sytuacje które miałeś, były spontaniczne czy próbowałeś coś świadomie wysłać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Morganitka06 dobre pytanie. U mnie to było bardziej spontaniczne, nie było żadnej świadomej techniki. Po prostu bardzo intensywnie myślałem o tej osobie, z dużym ładunkiem emocjonalnym, i kilka razy ta osoba reagowała w jakiś sposob - raz zadzwoniła, raz napisała, raz znajomi mówili że tego dnia była wyjatkowo nieswoja. Ale jak mówisz - czy to byl otwarty kanał czy zbieżność, nie wiem. Stąd pytanie jak sie to robi świadomie, bo wtedy przynajmniej moglbym cos przetestowac.


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@wincenty05)
Połączone: 1 rok temu

O właśnie, dokładnie to samo mnie nurtuje! Ja ostatnio jak mocno myślałem o znajomej (nie w złym sensie, po prostu chciałem żeby jej się lepiej wiodło, takie tam) to ona po kilku dniach napisała że coś ją tknęło żeby się odezwać i ze czuła jakiś spokój. Przypadek? Może i tak ale to jednak zastanawiające. Bardzo chcialbym sie dowiedziec jak to ćwiczyć świadomie bo trochę czytam o bioenergetyce i czakrach i wydaje mi sie ze to jest gdzies powiązane z czakrą serca chyba? Przepraszam jeśli mówię głupoty, dopiero zaczynam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tojadek_o)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 177

@Wincenty05 nie mówisz głupot, czakra serca to faktycznie w bioenergoterapii jeden z głównych punktów jeśli chodzi o wysyłanie energii „na zewnątrz”, szczególnie do innych ludzi. ale jest jedna rzecz którą moim zdaniem ludzie często pomijają - odbiór. Bo komunikacja energetyczna to nie jest jednostronne nadawanie jak radio. Odbiorca też musi być gdzieś tam otwarty, nie zablokowany. Twoja znajoma prawdopodobnie miała w tym momencie wystarczająco otwarte pole żeby to poczuć. Zastanawiam się natomiast czy ktoś tutaj próbował tego świadomie - to znaczy z konkretną techniką, nie tylko przypadkowe myślenie - i co z tego wyszło?


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@selena91)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, wejdę tu z nieco innej strony. Mam wrażenie że bardzo łatwo jest tutaj wpaść w potwierdzanie własnych przekonań. Myślimy o kimś sto razy, za sto pierwszym ta osoba pisze, a my pamiętamy tylko ten jeden raz i mówimy „energia zadziałała”. Te dziewięćdziesiąt dziewięć razy kiedy nic się nie stało jakoś umykają. Nie mówię że to na pewno nie działa, ale zanim ktoś powie że „przesłał energię” to może warto zapytać: jak często myślisz o tej osobie w ogóle i jak często ona się odzywa niezależnie od twojego skupienia? To trochę inna perspektywa.


Odpowiedz
Wpisy: 327
(@kartomanta54)
Połączone: 1 rok temu

No Selena91, stary argument o błędzie potwierdzenia, słyszałem to już jakieś sto razy na różnych forach. I wiesz co, masz rację że ten błąd istnieje. Ale zupełnie pomijasz coś innego - to że współczesna nauka nie ma narzędzi do badania subtelnych pól energetycznych nie znaczy że ich nie ma. Różne tradycje od tysięcy lat opisują dokładnie ten mechanizm, niezależnie od siebie. Szamani syberyjscy, bioenergoterapeucji europejscy, mistrzowie qi gong. Można to zbywać wzruszeniem ramion ale to troche tak jakby ktos powiedział że skoro nie ma przyrządu do mierzenia miłości to miłość nie istnieje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@selena91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 294

@Kartomanta54 nie mówię że to na pewno nie istnieje, spokojnie. Mówię tylko żebyśmy nie lecieli od razu w interpretację energetyczną każdej zbieżności. tradycje tradycjami, ale one też tłumaczyły trzęsienia ziemi gniewem bogów i to nie znaczyło że mają rację. Można być otwartym na ten temat i jednocześnie nie przyjmować każdej anegdoty jako dowodu.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@morganitka06)
Połączone: 3 lata temu

ładunek emocjonalny to akurat kluczowy element. Emocja jest nośnikiem intencji, wzmacnia sygnał jeśli można to tak nazwać. Ale właśnie dlatego warto uważać - jeśli emocja jest ciężka, lękowa, obsesyjna, to i „sygnał” będzie tego rodzaju. To nie jest coś co każdemu służy. Technika świadomego przesyłania wygląda mniej więcej tak: spokojny stan, skupienie na osobie bez napięcia, wyobrażenie jej pola energetycznego, i dopiero wtedy kierowanie intencji - spokojnej, życzliwej. Bez przymusu. Dużo ludzi robi to intuicyjnie wysyłając dobre myśli i to jest właśnie ta podstawowa forma.


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@wisnia)
Połączone: 1 rok temu

Pozwólcie, że się dopiszę, ale mam pytanie bo się trochę gubię. Czy to o czym mówicie to jest inne niż zwykła telepatia? Bo ja zawsze myślałam że telepatia to jest czytanie myśli a tu mówicie o jakimś celowym wysyłaniu. To jest to samo czy coś innego? Nie za bardzo rozumiem gdzie jest granica.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Telepatia to pojęcie bardzo szerokie i ludzie używają go na różne sposoby, więc nie ma się co bić o definicję. Ale żeby rozróżnić te dwie rzeczy w kontekście tej dyskusji: telepatia klasycznie oznacza przekaz konkretnej informacji (myśli, obrazu, słowa) między umysłami. To o czym mówi Dadzbog to raczej coś innego - oddziaływanie energetyczne na stan, samopoczucie, nastrój drugiej osoby. Nie „wysyłam ci wiadomość że mam na imię Jan” tylko „wysyłam ci spokój” albo nieświadomie „wysyłam ci swój lęk”. To są pokrewne ale jednak różne mechanizmy. Przynajmniej tak to rozróżniają praktycy których znam.


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@akwamaryna66)
Połączone: 2 lata temu

Hmm, a czy to nie jest trochę niebezpieczne? Bo jeśli można komuś nieświadomie wysyłać zły nastrój albo lęk to… no, jak się przed tym bronić? Pytam serio bo mam w pracy jedną osobę i zawsze po rozmowie z nią czuję się wyczerpana totalnie, jakby ktoś odkręcił korek. Czy to może być właśnie to?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tojadek_o)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 177

@Akwamaryna66 to co opisujesz brzmi jak klasyczny kontakt z osobą która ma tendencję do energetycznego pobierania, potocznie zwana „wampirem energetycznym” - nie myl z dosłownym wampirem oczywiście 🙂 Takie osoby mogą robić to kompletnie nieświadomie, to nie jest złośliwe z reguły. Ale obrona istnieje - to praca z własnym polem, wzmacnianie granic energetycznych. Uziemienie przed kontaktem, wizualizacja ochronnej powłoki. Proste techniki ale wymagają regularności. To osobny temat ale ściśle związany z tym co tutaj omawiamy.


Odpowiedz
Wpisy: 220
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

No wlasnie! I tu dochodzimy do sedna - obrona to jedno ale mozna tez aktywnie „zamknac” kanal do kogos kto nam nieswiadomie wysyla cos zlego. Ja to robilem i dziala naprawde swietnie, mozna po prostu wyobrazic sobie cos w stylu zaluzji ktore sie opuszczaja miedzy toba a ta osoba. Zadzialalo mi kilka razy, polecam kazdemu. W sumie mozna tez wysylac energie cofajaca zeby ta osoba sama sie odstraszyla.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@morganitka06)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 86

@Gustlik06 poczekaj chwilę, bo to z tą „energią cofającą” to już wkraczasz w dość specyficzny obszar i nie powiedziałbym że to jest prosta sprawa. Aktywne odsyłanie czegoś z powrotem ma swoje konsekwencje w pracy energetycznej i robienie tego bez wiedzy co się właściwie robi może przynieść efekty których nie chcemy. Wizualizacja granicy - tak, to jest bezpieczna technika. Ale aktywne „odsyłanie” to nie jest coś co bym polecał bez odpowiedniego przygotowania.


Odpowiedz
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 220

@Morganitka06 no dobra, moze troche upraszczam, ale zasada jest prosta. Twoja energia, twoje pole, masz prawo je chronic jak chcesz. To nie jest zadna czarna magia


Odpowiedz
Wpisy: 327
(@kartomanta54)
Połączone: 1 rok temu

Ciekawe czy to co opisuje Dadzbog na początku czyli ta spontaniczna intensywna myśl która kogoś „dosięga” ma jakiś związek z bliskoscia relacji. Bo z obcymi ludzmi chyba to nie tak działa? Zakladam że jakaś więź musi być, jakiś wcześniejszy kontakt energetyczny zeby ten kanal w ogóle istnial. Albo wspólna czakra serca jak mówił Wincenty05. Czy ktoś próbował przesyłać energię osobie zupełnie obcej i coś z tego wyszło?


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@hortensja52)
Połączone: 3 lata temu

W tym co czytałam o bioenergoterapii na odległość nie ma reguły że musi być wcześniejsza relacja. Są terapeuci którzy pracują zupełnie zdalnie dla osób których nigdy nie spotkali fizycznie, tylko na podstawie imienia i zdjęcia albo nawet samej intencji. Zapis energetyczny osoby ma być wystarczający żeby nawiązać kontakt. Ale Kartomanta54 ma punkt - bliska więź emocjonalna prawdopodobnie ułatwia ten kontakt, bo pole jest wtedy bardziej „znane” i spójne.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@juliusz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dobra, czytam ten wątek od poczatku i mam jedno proste pytanie bo mnie to szczerze ciekawi. Jak by to sprawdzić? Tzn. żeby nie było że po prostu zbieg okoliczności. Czy ktoś tu robił jakiś eksperyment z inną osobą, na zasadzie - ty siedzisz w pokoju i wysyłasz, ta osoba nie wie kiedy i co jej wysyłasz, i sprawdzasz czy coś czuje? Bo bez jakiegoś testu to wszystko jest trochę na wiarę.


Odpowiedz
Wpisy: 802
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Pamiętam jak wiele lat temu próbowałem czegoś podobnego do tego co opisuje Juliusz, ze znajomym który był otwarty na takie rzeczy. Umówiliśmy się że o konkretnej porze będę mu wysyłał „spokój” a on zapisze co czuje. Wyniki były… ciekawe. Raz się zgadzało prawie idealnie, raz zupełnie nie. wiem że to za mała próba żeby cokolwiek udowodnić, ale przynajmniej te momenty kiedy trafiało dawały do myślenia. Myślę że to pole jest na tyle ulotne że sam stres albo rozproszenie po jednej ze stron potrafi zakłócić wszystko.


Odpowiedz
Wpisy: 802
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

No więc wracając do tego eksperymentu który opisałem - wyniki były mieszane ale to co mi utkwiło w głowie to że za każdym razem kiedy się „zgadzało”, mój kolega opisywał nie konkretną myśl czy obraz, tylko właśnie nastrój. Spokój, niepokój, jakąś lekkość. Nie wiedział co mu wysyłam, ale wiedział jak. I to chyba jest właśnie ta różnica o której pisała Telepatka78, że to nie jest transfer informacji tylko transfer stanu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wincenty05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 150

@Feliks62 to jest super ciekawe, że on odczuwał nastrój a nie konkretny obraz czy słowo! Bo ja jak próbowalem coś „wysłac” to zawsze skupiałem sie na jakimś konkretnym obrazie i może wlaśnie to był błąd? Tzn. może zamiast myśleć „wyślę jej obrazek niebieskiego kwiatu” to lepiej skupić sie na uczuciu spokoju albo ciepła? Czy to tak działa wogóle?


Odpowiedz
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Wincenty05 dobre pytanie i masz intuicję w dobrym kierunku. Tyle że zanim zachwycimy się wynikami Feliksa - jeden eksperyment, jedna osoba, wyniki mieszane własnie. To raczej anegdota niż dowód na cokolwiek. Nie twierdzę że nic tam nie było, ale trochę ostrożności by się przydało.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@morganitka06)
Połączone: 3 lata temu

Właśnie ta kwestia nastroju kontra konkretna informacja jest według mnie kluczowa dla całego tego wątku. W bioenergoterapii rzadko mówi się o „przesyłaniu myśli” w sensie konkretnych słów czy obrazów - to bardziej domena telepatii jako osobnego zjawiska. Praca z polem energetycznym to przede wszystkim jakość energii, jej gęstość, ładunek emocjonalny. Jeśli ktoś wysyła spokój i odbiorca czuje spokój, to jest coś warte uwagi bez względu na to jak to nazwiemy.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@juliusz)
Połączone: 8 miesięcy temu

ok ale jak to odróżnić od sytuacji gdzie ktoś po prostu miał spokojny dzień i zbieg okolicznosci? Serio pytam, nie złośliwie. Bo jeśli nie da się tego odróżnić to co nam po takich eksperymentach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@selena91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 294

@Juliusz no właśnie o to mi chodziło kilkanaście postów wyżej i dostałam za to od Kartomanty. Zgadzam się z tobą, to jest fundamentalny problem metodologiczny. Żeby to sprawdzić trzeba by było dziesiątek takich sesji z zapisami, grupą kontrolną, ślepą próbą… czegoś. Jeden eksperyment nic nie przesądza w żadną stronę.


Odpowiedz
Wpisy: 220
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

Ehh ale kurde, nie kazde doswiadczenie musi byc eksperymentem naukowym! Serio. Ja rozumiem ze chcecie dowodow, ale bioenergoterapia to praktyka, nie laboratorium. Nikt nie udowadnia naukowo ze mu lepiej po masazu, poprostu wie ze mu lepiej. Tutaj jest podobnie.


Odpowiedz
Wpisy: 327
(@kartomanta54)
Połączone: 1 rok temu

wiesz Gustlik06, masaż to trochę inna sprawa bo mechanizm jest znany i mierzalny, napięcie mięśni spada, krazenie sie poprawia i tak dalej. Aha, przy przesyłaniu energii na odległość tego mechanizmu nie znamy więc porównanie trochę kuleje. Ale rozumiem co chcesz powiedzieć, że wartosc osobistego doświadczenia jest niezalezna od tego czy nauka to potwierdzi. Tyle tylko że wtedy nie powinnismy twierdzić że „wiemy jak to działa” bo wlasnie nie wiemy.


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@ulka_64)
Połączone: 1 tydzień temu

czytam od początku i mam pytanie może głupie ale - czy to co tu opisujecie może się zdarzać kompletnie nieświadomie, bez żadnej intencji? Bo mnie coś podobnego przytrafiło się ze starszą sąsiadką, ona jest dosyć ciężką osobą emocjonalnie, i za każdym razem jak wychodzę od niej to jestem padnięta, no dosłownie jakby mi ktoś wyciągnął wszystko. I nie piję z nią kawy, nie rozmawiamy za długo, poprostu mijamy się na klatce i czasem krótka rozmowa. Czy to możliwe że ona coś wysyła bez wiedzy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tojadek_o)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 177

@Ulka_64 ojej, to bardzo typowy przykład! Tak, to jak najbardziej może być nieświadome, i w kontekście tematu tego wątku to super ważna rzecz - komunikacja przez pole energetyczne może zachodzić zupełnie bez intencji nadawcy. Właśnie dlatego praca nad własną świadomością energetyczną jest tak istotna, bo zaczynasz rozpoznawać co jest „twoje” a co „nie twoje” energetycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@akwamaryna66)
Połączone: 2 lata temu

Ulka_64 dokładnie to samo mam z tą osobą z pracy o której pisałam wcześniej! I to jest niesamowite że ty opisujesz to identycznie, „jakby ktoś wyciągnął wszystko”. Słowo w słowo tak samo to odczuwam. A ona jest naprawdę miła, nie robi nic złego, po prostu po kontakcie z nią człowiek jest pusty. Czy to znaczy że ona sama jest jakoś… pusta energetycznie i uzupełnia się z innych?


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@dobroniega_l)
Połączone: 3 lata temu

Zatrzymajcie się chwilę z tym „energetycznym wampiryzmem” bo to pojęcie jest używane bardzo swobodnie i nie zawsze trafnie. Zanim przypiszemy komuś że „wysysa energię” warto sprawdzić prostsze wyjaśnienia - może ta osoba dużo mówi o problemach, może rozmowy są intensywne emocjonalnie, może po prostu kontakt z nią wymaga od was dużego zaangażowania empatycznego. To już wystarczy żeby człowiek wyszedł zmęczony. Nie wszystko co nas wyczerpuje musi być energetycznym oddziaływaniem na poziomie pola.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulka_64)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 150

@Dobroniega_L Muszę zaprotestować. no ale mówiłam że to tylko krótka rozmowa na klatce, nic intensywnego, kilka zdań. Nie wiem, może masz rację że szukam prostszego wyjaśnienia ale akurat tutaj to nie pasuje. Zastanawiam się czy to może być coś innego


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Ciekawa jestem czy to co opisuje Ulka i Akwamaryna da się w jakiś sposób zablokować. Gustlik pisał wcześniej o tej wizualizacji żaluzji, ale czy to naprawdę wystarczy na takie regularne, codzienne kontakty? Jak ktoś próbował czegoś konkretnego i działało?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja52)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 40

@Marlenka50 są różne techniki, wizualizacja tarcz, praca z czakrą splotu słonecznego żeby zamknąć przepływ, oddech przed wejściem w kontakt z taką osobą. W praktyce trzeba to regularnie ćwiczyć, nie działa „raz i już”. Moim zdaniem najskuteczniejsze jest to co się robi PO kontakcie - świadome odpuszczanie tego co się wzięło, nie tylko blokowanie z góry.


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@wincenty05)
Połączone: 1 rok temu

hm ale wracajac do wątku Feliksa i tych eksperymentów - czy ktoś jeszcze próbowal czegoś podobnego, takiego trochę ustrukturyzowanego? Bo mnie zastanawia czy to działa lepiej o konkretnej porze, czy pora dnia ma znaczenie, Feliks pisał że umawiał się o konkretnej godzinie ze znajomym. Czy to ważne żeby odbiorca „wiedział” i był gotowy czy można wysłać coś do kogoś zupełnie bez jego wiedzy?


Odpowiedz
Wpisy: 802
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wincenty05, to akurat ciekawe pytanie bo właśnie w moim eksperymencie kolega wiedział że o danej porze coś będę „wysyłał”. I zawsze się zastanawiałem czy to nie sprawiało że on był poprostu bardziej wyczulony, bardziej skupiony na swoich odczuciach. Czy wyniki bylyby inne gdyby nie wiedział, nie mam pojecia. Nigdy nie próbowałem na kimś bez wiedzy, jakoś mi to nie leży etycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 529
Rozpoczynający temat
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Feliks62 dotknąłeś czegoś ważnego z tą etyką. Moje pierwsze doświadczenia były spontaniczne, nieświadome z obu stron, i jakoś to funkcjonowało. Ale kiedy zacząłem myśleć o tym bardziej świadomie to właśnie ta kwestia mnie zatrzymała - czy wysyłanie czegoś komuś bez jego wiedzy i zgody jest w porządku, nawet jeśli to „dobre” intencje? Emocja wysłana z troską to jedno, ale wchodzenie w czyjś przestrzeń energetyczną bez zaproszenia to już inna sprawa.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

A ja powiem wprost że moim zdaniem ta zgoda to w ogóle nie jest konieczna jeśli wysyłamy coś pozytywnego. Modlitwa za kogoś też jest wysyłaniem energii i nikt nie pyta o zgodę. To jest cały czas ten sam mechanizm tylko różne nazwy. I jakoś nikomu to nie przeszkadza.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@morganitka06)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 86

@Naparstnica modlitwa to dosyć specyficzny przykład bo w wielu tradycjach duchowych właśnie jest dyskusja o tym czy można modlić się „za kogoś” bez pytania. Ale to na bok. Problem z twoim rozumowaniem jest taki: skąd wiesz co jest dla kogoś „pozytywne” energetycznie? To co dla ciebie jest spokojne dla kogoś może być ingerencją w jego własny proces. Pole energetyczne to nie jest skrzynka pocztowa do której można wrzucać co się chce z dobrą wolą. Intencja nadawcy to nie jedyna zmienna.


Odpowiedz
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Morganitka06 no dobra, może modlitwa to nie najlepszy przykład, przyznaje. ale dalej nie rozumiem czemu wysłanie komuś spokoju albo zdrowia miałoby wymagać jego zgody. Przecież nie pytamy ludzi czy mogą korzystać z życzliwych myśli które im poświęcamy. Gdzie tu naruszenie?


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: