Chciałem poruszyć temat, ktory chyba mało kto odwaza sie otwarcie podjąć w kontekście energetycznym. Chodzi o pornografię i jej wpływ na pole osobiste, aure, czakry. Z mojej praktyki wynika ze kontakt z takimi tresciami zostawia wyrazny ślad w polu energetycznym człowieka, szczegolnie w obszarze drugiej czakry - sakralnej. Pytanie jest takie, czy to jednostronne zanieczyszczenie energetyczne, czy może coś bardziej zlozonego? Widzialem ludzi z poważnie zaburzonym przepływem w tym obszarze i po rozmowie okazywalo się że dlugotrwale korzystali z takich materiałów. Coincidence? Wątpię. Ciekaw jestem waszych obserwacji.
No to temat, który rzeczywiście rzadko pojawia się wprost, ale w pracy z klientami spotykam go bardzo często. Z mojego doświadczenia - energia seksualna jest jedną z najbardziej „lepkich” jeśli można tak to nazwać. Bardzo łatwo przesyca pole i bardzo trudno ją potem oczyścić. Pornografia to nie jest tylko obraz, to jest ogromny ładunek energii wygenerowanej przez wiele osób jednocześnie - aktorów, reżyserów, a nawet inne osoby które ten sam materiał oglądały wcześniej czy później. Warstwy się nakładają. Pytanie do Hektor87 - czy obserwujesz to głównie u mężczyzn, czy u kobiet też?
Okej, będę tu głosem sceptycznym bo ktoś musi. Mam pytanie fundamentalne - skąd wiecie co jest przyczyną a co skutkiem? Człowiek z „zaburzoną drugą czakrą” (cokolwiek to oznacza w praktyce) może sięgać po pornografię właśnie dlatego że ma jakiś problem w tej sferze, a nie odwrotnie. Klasyczny błąd post hoc ergo propter hoc. Nie mówię że energia seksualna to fikcja, ale żeby twierdzić że jeden obraz wideo zostawia ślad w „polu osobistym”, to trzeba by to jakoś sensowniej uargumentować niż obserwacją kliniczną bez grupy kontrolnej.
ojej, nigdy o tym nie myślałam w ten sposób 😮 Ja wgl nie wiedziałam że to może mieć wpływ na aure. Czyli jak ktoś ogląda takie rzeczy to jego aura sie automatycznie „brudzi”? I czy to sie da potem oczyścić normalną medytacją, czy potrzeba czegoś mocniejszego?
To co pisze Konstancja97 o czakrze sakralnej mnie zainteresowało. W numerologii patrząc na ścieżkę życia i wibracje osoby można by bylo powiedzieć, że pewne osoby są energetycznie bardziej podatne na „przesiąkanie” obcą energią. Ciekaw jestem czy ktoś z was pracuje z tym połączeniem - czyli czy numerologia danej osoby jakoś koreluje z tym jak mocno na nią działają takie wpływy zewnętrzne. Bo mam wrażenie że nie każdy reaguje tak samo silnie.
Wybaczcie że tak wchodzę w środek z boku ale mam pytanie do Hektor87 - co to znaczy że przez ekran „przechodzi energetyczny odcisk”? Czyli naprawdę uważasz że oglądanie filmiku na komputerze przenosi energię tak samo jak kontakt bezpośredni? bo to by oznaczało że wszystko co oglądamy w necie na nas działa, nie tylko porno. seriale, wiadomości, co tam jeszcze
Mimoza96 zadała bardzo trafne pytanie i nie słyszałam jeszcze żeby ktoś na to dobrze odpowiedział. Sama się nad tym zastanawiam od dawna. Moja intuicja mówi że nie chodzi o sam nośnik (ekran, papier, cokolwiek) ale o intensywność i naturę emocji które zostały wygenerowane przy tworzeniu danego materiału. Energia seksualna jest wyjątkowo silna i wyjątkowo „zaraźliwa” - to może być powód dla którego właśnie porno działa inaczej niż serial obyczajowy. Ale to moja interpretacja, nie twierdzę że mam pewność.
szczerze to trochę mnie kręci ta dyskusja w kółko. @Wrozbiarz ma swoje argumenty i też rozumiem ten punkt widzenia ale po co to ciągle powt… no dobra , nieważne. Mam inne pytanie - czy ktoś z was miał klienta albo sam doświadczył zauważalnej różnicy w energii po świadomym odstawieniu pornografii? Bo to by była jakaś praktyczna weryfikacja zamiast teorii
chcę dorzucić perspektywę, która może kogoś zaskoczyć. Energetycznie nie ma znaczenia tylko to co oglądamy, ale przede wszystkim to w jakim stanie świadomości to robimy i jaka jest nasza intencja. Człowiek który ogląda kompulsywnie, w stanie dysocjacji, z poczuciem winy, albo jako substytut realnej bliskości - ten sam człowiek dostaje gigantyczny ładunek chaotycznej energii bo jego własne pole jest wtedy otwarte i niechronione. Ten sam człowiek w stanie bardziej świadomym i uziemionym - inny efekt. To nie jest obrona pornografii, to jest obserwacja że nasze pole nie jest bierne, ono współtworzy to co do nas wchodzi.
hm, troche sceptycznie do tego podchodze ale akurat argument Dadzboga mnie zastanawia. bo cos podobnego mowia psychologowie o stanie dysocjacji podczas ogladania porno - ze mozg przetwarza to inaczej niz normalne bodzce wizualne 🙂 moze to jest jakis pomost miedzy tym co ezoteryczne a tym co mozna jakos zbadac? nie wiem, pytam
@Dadzbog.x trafił w coś ważnego. Dodam do tego - kiedy pracuję z kimś kto ma problem w sferze sakralnej, jedną z pierwszych rzeczy o które pytam to właśnie czy w czasie oglądania takich treści osoba była obecna, uziemiona, czy raczej „nieobecna”. I jest wyraźna różnica w tym jak wygląda potem pole. Kompulsja łączy się prawie zawsze z tym drugim stanem. Pytanie Lila_N o praktyczne efekty odstawienia - tak, widziałam kilka przypadków i różnica w polu energetycznym po 3-4 tygodniach była naprawdę wyraźna. Ale to nie był jedyny element pracy.
śledzę ten wątek i mam pewne przemyślenie, które może rozszerzyć wątek. Zajmuję się m.in. przedmiotami magicznymi i ich programowaniem, i jedną z podstawowych zasad jest to że energia z silnym ładunkiem emocjonalnym „drukuje” się w otoczeniu. Kamienie, pomieszczenia, a nawet przedmioty codziennego użytku mogą przechowywać energetyczny zapis. czy ktoś z was pracuje z oczyszczaniem przestrzeni, w której ktoś regularnie ogląda takie treści? Ciekaw jestem jak to wygląda z perspektywy oczyszczania.
wow dziękuję za tę dyskusję, bardzo otwierająca 🙂 Chciałem zapytać coś może prostszego - jeśli ta energia zostaje w polu, to jak się objawia na co dzień? Znaczy, co konkretnie czuje osoba co widać z zewnątrz? Bo sama teoria jest spoko ale chciałbym wiedzieć czy da sie to wogóle zaobserwować bez specjalnych umiejętności.
ja mam pytanie moze troche z innej strony… czy ta „gestosc” o ktorej piszesz Hektor87, to moglaby byc powodem ze w pewnych miejscach czujemy sie nieswojo nawet nie wiedzac dlaczego? pytam bo ostatnio bylam u znajomego i czulam sie jakos… dziwnie, nie potrafilam okreslic co to jest. moze to za duze skojarzenie ale ta dyskusja mi to przypomniala
Wroce jeszcze do tego co pisal Wrozbiarz o niefalsyfikowalnosci - przyznam ze mam z tym wewnetrzny konflikt. Z jednej strony praktykuje od lat i te energie czuje, nie mam watpliwosci ze cos sie dzieje. Z drugiej rozumiem ze to nie jest argument dla kogos z zewnatrz. Natomiast mysle ze falsyfikacja w tej dziedzinie moze wygladac inaczej niz w naukach scislych - przez powtarzalne doswiadczenie wlasne i przez prace z wieloma osobami i widzenie wzorcow. To nie jest dowod w sensie naukowym, ale to tez nie jest nic
Śledzę ten wątek od początku i mam mieszane uczucia. Z jednej strony podoba mi sie to że w ogóle rozmawiamy o tym tak otwarcie, bo temat jest tabu. Z drugiej - troche brakuje mi w tej rozmowie głosu osób które same przez to przeszły, bo dużo tu teoretyzowania. Ktoś chciałby podzielić się bardziej osobistym doświadczeniem? Bez tego to trochę sucho.
no właśnie, chętnie posłuchałabym kogoś kto sam przez to przechodził, a nie tylko teoria. bo rozumiem że Hektor87 pracuje z klientami i to cenne, ale jednak to jest perspektywa z zewnątrz. ktoś z was miał osobiście taki moment że powiedział sobie „ok, coś się zmieniło, czuję że to miało na mnie wpływ”?
to moze ja. nie w detalach bo to jednak intymna sprawa, ale byl taki okres kiedy ogladalem dosyc regularnie i rownolegle moje praktyki magiczne szly… Hmm, nijak. rytualy nie mialy tej samej jakosci, koncentracja siadala, czulem jakis rodzaj rozproszenia w centrum, tutaj, okolice splotu slonecznego. czy to byl wplyw tej energii czy po prostu zmeczenie i stres - nie wiem. ale zbieznosc czasowa byla wyrazna
No dokładnie tu o to mi chodzi, to nie jest atak na czyjekolwiek doświadczenie. ale opisujesz multiinterwencję - odstawiłeś jedno, zacząłeś robić kilka innych rzeczy naraz. i coś się poprawiło. świetnie. tylko że nie wiesz co zadziałało i czy zadziałało cokolwiek poza efektem placebo i upływem czasu
Wrozbiarz, mam do ciebie pytanie, nie jako polemikę tylko szczerą ciekawość - czy sądzisz że subiektywne doświadczenie jest zupełnie pozbawione wartości jeśli nie można go zweryfikować zewnętrznie? bo rozumiem twój punkt ale chyba nie o to tu chodzi. nikt tutaj nie twierdzi że otworzył klinikę i leczy raka energią. ludzie mówią co czują i jak to na nich działa
czytam tą wymianę między Wrozbiarą a Dadzbogiem i mam wrażenie że rozmawiają trochę o różnych rzeczach. Wrozbiarz mówi o epistemologii, Dadzbog o pragmatyce. oboje mają rację na swoim poziomie. w praktyce pracy z czakrami nie potrzebuję dowodu naukowego żeby wiedzieć że coś działa, ale zgadzam się że powinniśmy być ostrożni z mocnymi twierdzeniami przyczynowymi
jest jedna rzecz, którą czuję że ta rozmowa omija. mówicie o energii pornografii jakby to był monolityczny blok. ale tam jest ogromna rozpiętość - od czegoś nakręconego za obopólną zgodą i przyjemnością do czegoś gdzie ktoś był skrzywdzony. czy naprawdę zakładacie że energetycznie to jest to samo? dla mnie to fundamentalna różnica i dziwi mnie że nikt tego nie rozdzielił wcześniej
to co Oleandra02 napisała o rozpiętości materialu jest bardzo trafne. ja do tego dodam jeszcze jeden wymiar - intencja osoby która to tworzyła. znam przypadki produkcji erotycznej robionej z pelna świadomością tego co energetycznie wytwarzają. i naprawde da sie to wyczuc. to jest zupełnie inne pole niż material tworzony z wyrachowania, z przymusu ekonomicznego, z dysocjacji
Hektor87, mówisz o intencji twórcy - i to mnie uderza bo to samo dotyczy przedmiotów, które programuję. wytwórca zostawia ślad. to logiczne w ramach tej samej zasady. ale mam pytanie - czy uważasz że odbiorca ma jakikolwiek wpływ na to jak ta energia na niego oddziałuje, czy jest raczej bierny wobec tego co w materiale zostało zapisane?
kurcze, coraz bardziej się w to wciągam 😮 mam pytanie może głupie - jeśli ktoś nigdy nie oglądał i zacząłby teraz, czy pole osoby „czystej” energetycznie jest bardziej podatne niż kogoś kto to robi od lat??? czy raczej odwrotnie że jak ktoś robi to długo to jest bardziej nasycony?
Jeszcze slowo co do tego co Oleandra02 podniosla o krzywdzie - to mnie uderza. zastanawiam sie czy osoba ktora oglada i nie wie ze tam ktos byl skrzywdzony, tez przejmuje ta energie? czy nieswiadomosc jakos chroni? bo to by mialo duze znaczenie etyczne tez, nie tylko energetyczne
Tymianka, o, to jest bardzo głęboka kwestia. moja intuicja mówi że nieświadomość nie chroni - tak samo jak możesz przesiąknąć energią miejsca nie wiedząc nic o jego historii. pole nie pyta cię czy chcesz na nie zareagować. ale może zmienia się głębokość śladu? nie wiem, to jest pytanie do kogoś kto z tym pracuje
