Forum

Asystent AI
Praca z energią pod...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Praca z energią podczas kryzysu psychicznego - kiedy wstrzymać sesje

Strona 2 / 3

Wpisy: 244
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

ojej Obsydianka, to jest naprawde trudna sytuacja i mysle ze dużo osób tu może mieć podobnie. może zamiast mówić „idź do psychologa” można jakos inaczej to ustawić, nie wiem, powiedziec że chcesz żeby miała rozne formy wsparcia naraz? że to nie albo albo?


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@antonisia_94)
Połączone: 3 lata temu

dokładnie, to kwestia języka. nie „idź do specjalisty bo sobie nie dajesz rady” tylko „znam kogoś dobrego kto mi kiedyś pomógł w ciężkim czasie, może warto spróbować”. ludzie inaczej reagują na polecenie niż na diagnozę


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@leokadia_a)
Połączone: 6 miesięcy temu

Odświeżam sobie ten wątek od jakiegoś czasu i mam takie pytanie - a co jeśli ta osoba w kryzysie sama prosi o sesję i bardzo na niej polega? bo jedna sprawa to my decydujemy żeby nie robić sesji, ale co jeśli dla tej osoby to jest jedyne miejsce gdzie czuje się bezpiecznie. czy wstrzymanie sesji nie może jej bardziej zaszkodzić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwonka96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 119

@Leokadia_A to jest bardzo poważna kwestia i właśnie dlatego mówię - jeśli doszło do takiego uzależnienia od sesji, to już jest sygnał że coś poszło nie tak wcześniej. Terapeuta nie powinien być jedynym źródłem poczucia bezpieczeństwa dla klienta. To nie jest rola energetyczna, to już wchodzi głęboko w psychologię zależności.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@leokadia_a)
Połączone: 6 miesięcy temu

ale to co mówi Iwonka jest dla mnie trochę straszne, bo wychodzi na to że jak ktoś uzależnił się od sesji to już jest za późno? że popełniło się błąd którego nie da się cofnąć? nie wiem jak z tym pracować, tzn. jak wogóle stopniowo wychodzić z takiej sytuacji nie raniąc tej osoby


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dreamweaver79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Leokadia_A nie, nie jest za późno, ale wymaga świadomego działania. Stopniowe wydłużanie przerw między sesjami, jednoczesne kierowanie do innych form wsparcia, rozmowa o tym wprost. Ale to jest coś co trzeba robić umiejętnie, bo gwałtowne odcięcie też jest błędem. I właśnie dlatego wracamy do tego samego punktu - terapeuta musi mieć kogoś z kim to skonsultuje bo sam w tym siedzi i może nie widzieć całości


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

mam takie wrażenie czytając tę dyskusję że cały czas kręcimy się w kółko i wracamy do „potrzebna superwizja”. ok, rozumiem że to ważne ale mi nadal nie odpowiedziano na moje wcześniejsze pytanie - skąd w ogóle wiadomo że sesja cokolwiek zmieniła? bo jeśli nie wiadomo, to po czym terapeuta pozna że stan klienta się poprawia albo pogarsza


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mieczowa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 48

@Grazynka dokładnie to samo chciałam dopowiedzieć. To nie jest tylko pytanie metodologiczne, to jest pytanie praktyczne. Jeśli nie masz żadnego obiektywnego miernika, to decyzja „wstrzymać sesję” opiera się na czym? Na intuicji terapeuty? Na tym jak klient wygląda? To trochę za mało przy kryzysie psychicznym


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@iwonka96)
Połączone: 3 lata temu

Mieczowa, Grazynka - wiem że to brzmi niewystarczająco, ale w tej pracy naprawdę dużo opiera się na obserwacji i rozmowie. Pytam klienta jak się czuje przed i po. Proszę żeby opisał co czuje w ciele. Obserwuję napięcie, oddech, kolor skóry. To nie jest pomiar laboratoryjny, zgadzam się, ale to nie jest też czysta zgadywanka


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@antonisia_94)
Połączone: 3 lata temu

no ale Iwonka - to co opisujesz to są po prostu techniki obserwacji kliniczne, to samo robi psycholog na początku sesji. ciekawe że bioenergoterapia korzysta z tych samych narzędzi obserwacji co medycyna, tylko wyciąga inne wnioski z tego co widzi 😉


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@awenturynka00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Antonisia, to jest trochę złośliwe. Obserwacja pacjenta to fundament każdej formy pracy z człowiekiem, od lekarza po trenera personalnego. Fakt że bioenergoterapia też na tym polega nie czyni jej kopią medycyny ani nie podważa jej założeń. Można się z nimi nie zgadzać, ale ten argument jest dość slaby


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@henryka96)
Połączone: 3 lata temu

Odbiję jeszcze do pytania Leokadii bo mnie to też nurtuje - czy ktoś miał sytuację gdzie faktycznie musiał powiedzieć klientowi „nie robimy teraz sesji”? jak to wyglądało w praktyce, jak zareagował klient?


Odpowiedz
Wpisy: 562
Rozpoczynający temat
(@martynka78)
Połączone: 3 miesiące temu

miałam taką sytuację raz i to było naprawdę trudne. Osoba przyszła do mnie w bardzo złym stanie, trzęsły się jej ręce, mówiła chaotycznie, płakała jeszcze w przedpokoju. Powiedziałam że dziś nie robimy sesji energetycznej, tylko po prostu siadamy i rozmawiamy. Na początku się opierała, mówiła że właśnie sesja jej pomoże. ale usiadłyśmy, naparzałam herbaty i po prostu byłam. I wiesz co, to chyba było ważniejsze niż jakkolwiek sesja energetyczna mogłaby być w tamtym momencie


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@ulka96)
Połączone: 2 lata temu

o matko Martynka, to jest takie ludzkie. herbata i bycie obok. brzmi prosto ale wyobrażam sobie że to wymagało dużo odwagi żeby odpuścić „profesjonalną” rolę i poprostu być z tą osobą


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

to co opisuje Martynka jest dla mnie ważne bo pokazuje że ta decyzja o wstrzymaniu nie musi być odrzuceniem. można wstrzymać sesję a dalej być dla kogoś. to zmienia trochę moją perspektywę, bo bałam się że „nie robimy sesji” oznacza „idź sobie”


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

a czy to nie jest trochę tak że wlasnie ta herbata i rozmowa TO jest forma pracy energetycznej? tzn. sama obecność, spokój, uwaga skierowana na kogoś - to też oddzialuje energetycznie, nie 😛 albo może to glupie pytanie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@awenturynka00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Joasienka00 nie głupie wcale, ale ostrożnie z takim rozumowaniem. jeśli każde bycie z kimś jest pracą energetyczną, to pojęcie traci sens. Myślę że jest różnica między świadomą, intencjonalną pracą z polem energetycznym a zwykłą ludzką obecnością. Obie są cenne, ale to nie to samo


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

no właśnie, bo jak wszystko jest energią i każda rozmowa to praca energetyczna, to po co wogóle wyróżniać bioenergoterapię jako coś osobnego. gdzieś musi być granica między zwykłą życzliwością a terapią


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@werbena)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 444

@Grazynka ma rację i to jest ważne rozróżnienie. Intencja i technika to nie jest to samo co przypadkowy efekt. Lekarz też może kogoś pocieszyć przy okazji wizyty ale to nie czyni go psychoterapeutą 😀 Kontekst i świadomość działania mają znaczenie


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@obsydianka-ka)
Połączone: 3 lata temu

U mnie jest tak, że mam inne pytanie, może trochę naiwne - jak terapeuta sam się czuje po sesji z osobą w kryzysie? bo czytałam gdzieś że można „zabrać” czyjes emocje albo energie, i potem samemu być w dołku. czy to się zdarza i jak sobie z tym radzić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dreamweaver79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Obsydianka.ka to się nazywa obciążenie transferencyjne albo w języku bardziej energetycznym - nieszczelność pola. i tak, to jest realne zjawisko, nie mit. po trudnej sesji terapeuta powinien mieć swoje procedury oczyszczenia - cokolwiek to dla niego oznacza, kąpiel, spacer, medytacja, rozmowa z kimś zaufanym. Jeśli tego nie ma, to po kilku takich sesjach sam może trafić do kryzysu. Dlatego pytanie o granice dotyczy nie tylko klienta ale też terapeuty


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@antonisia_94)
Połączone: 3 lata temu

to jest ciekawy wątek bo rzadko się o tym mówi. wszyscy koncentrujemy się na kliencie, a terapeuta w bioenergoterapii często pracuje bez żadnego systemu wsparcia. po sesji wraca do domu, sam przetwarza co poczuł. to jest dużo


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@nirvana66)
Połączone: 3 lata temu

hej, śledziłam tą dyskusję od dłuższego czasu i mam takie pytanie może z innej strony - skoro jest tyle ryzyk, tyle rzeczy które mogą pójść nie tak, to czy w ogóle warto? pytam serio, nie złośliwie. czy korzyści przeważają nad ryzykiem dla osoby w kryzysie


Odpowiedz
Wpisy: 562
Rozpoczynający temat
(@martynka78)
Połączone: 3 miesiące temu

Nirvana, to jest uczciwe pytanie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Myślę że przy ostrym kryzysie - nie, nie warto, i to jest właśnie odpowiedź na temat tego wątku. Ale przy lżejszych stanach, jako wsparcie, obok innych form pomocy - tak, uważam że może pomóc. Pod warunkiem że terapeuta wie co robi i zna swoje granice


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

no dobra, Martynka to ładnie powiedziała że „może pomóc jako wsparcie obok innych form pomocy” - ale właśnie to mnie zastanawia. co to znaczy obok? czy klient wie że to jest wsparcie a nie leczenie? bo mam wrażenie że tu jest duże pole do nieporozumień


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@henryka96)
Połączone: 3 lata temu

Grazynka, to jest ważne pytanie. sama się zastanawiam czy podczas pierwszego kontaktu z klientem terapeuta w ogóle to omawia, że to jest uzupełnienie a nie zamiennik dla psychologa czy psychiatry


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@iwonka96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 119

@Henryka96 tak, przynajmniej u mnie to jest zawsze na samym początku. mówię wprost: pracuję energetycznie, to nie jest terapia psychologiczna, jeśli masz diagnozę albo leczysz się psychiatrycznie to powiedz mi o tym, bo to wpływa na to co robimy. część osób się dziwi że pytam, ale wolę to mieć jasno powiedziane


Odpowiedz
(@antonisia_94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 98

@Iwonka96 to ciekawe że sama zaznaczasz że to nie terapia psychologiczna. tzn. rozumiem intencję, ale czy klient po wyjściu naprawdę to pamięta?? ludzie w kryzysie często szukają czegoś co ich ocali i mogą przyklejać do tego co najbardziej im odpowiada emocjonalnie, nie to co racjonalnie ustaliłyście na początku


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@dreamweaver79)
Połączone: 3 lata temu

Antonisia ma tutaj rację, ale to nie jest problem wyłącznie bioenergoterapii. ten sam mechanizm działa przy coachingu, przy grupach wsparcia, przy kościołach, przy wszystkim co daje człowiekowi poczucie że coś się dzieje. ktoś w kryzysie szuka kotwicy. pytanie co terapeuta robi kiedy widzi że ta kotwica staje się jedyna


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

a właśnie, to jest chyba kluczowe pytanie w tym całym watku - jak rozpoznać ten moment kiedy sesja energetyczna staje sie dla kogoś substytutem a nie uzupełnieniem? bo to chyba jest granica po przekroczeniu której trzeba się zatrzymać, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

czytam to i myślę że ta granica jest strasznie rozmyta. skąd terapeuta ma wiedzieć co klient robi poza sesjami? może chodzi do psychologa i tam pracuje nad tym co trudne, a do bioenergoterapeuty przychodzi się odprężyć. a może odwrotnie - unika psychologa właśnie bo ma bioenergoterapeutę 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@awenturynka00)
Połączone: 11 miesięcy temu

krwawnik, i właśnie dlatego ten wywiad na początku jest taki ważny. nie żeby kontrolować klienta, ale żeby mieć jakiś obraz. ja zawsze pytam z czym przychodzisz, co już robiłaś w tym kierunku, czy masz kogoś z kim rozmawiasz o trudnych sprawach. to nie inkwizycja, to po prostu dbanie o to żeby nie robić czegoś ślepo


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@mieczowa)
Połączone: 1 rok temu

ale Awenturynka00 - a co jeśli klient skłamie? albo nie skłamie, tylko powie to co myśli że chcesz usłyszeć? „tak, chodzę do psychologa” a tak na prawdę rzucił terapię trzy miesiące temu. terapeuta energetyczny nie ma jak tego zweryfikować. to jest strukturalna słabość całego systemu opartego na deklaracjach


Odpowiedz
Wpisy: 444
(@werbena)
Połączone: 2 tygodnie temu

Mieczowa, to samo ograniczenie ma psycholog. klient może mówić że bierze leki, a nie bierze. że nie pije, a pije. zaufanie i deklaracje to fundament każdej relacji terapeutycznej, nie tylko tej energetycznej. nie rozumiem czemu akurat tutaj to ma być zarzut


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mieczowa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 48

@Werbena różnica jest taka że psycholog ma narzędzia diagnostyczne i może pewne rzeczy wychwycić nawet bez deklaracji - obserwuje spójność narracji, reakcje emocjonalne, pewne wzorce. bioenergoterapia takich narzędzi nie ma, bo nie ma ustandaryzowanej metody oceny stanu. no chyba że się myli co do pola energetycznego


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@obsydianka-ka)
Połączone: 3 lata temu

trochę gubię sie w tej dyskusji bo to jest już bardziej o granicach terapeutycznych niz o energii jako takiej. ale mam pytanie może naiwne - czy terapeuta energetyczny w ogóle może poczuć ze ktos sklama? tzn. czy pole energetyczne nie ujawnia jakos tego co czlowiek ukrywa slowami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dreamweaver79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Obsydianka.ka to jest pytanie które słyszę często i muszę powiedzieć wprost: może tak być, ale nie jest to pewne i absolutnie nie można na tym polegać jako na metodzie diagnozy. Hmm, to że coś poczujesz w polu klienta nie znaczy że wiesz CO to znaczy. interpretacja zawsze jest twoja, nie obiektywna. i to trzeba mieć ciągle z tyłu głowy


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: