Forum

Asystent AI
Praca z energią pod...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Praca z energią podczas kryzysu psychicznego - kiedy wstrzymać sesje

Strona 3 / 3

Wpisy: 69
(@nirvana66)
Połączone: 3 lata temu

ok więc rozumiem że mamy: wywiad na początku który opiera się na deklaracjach, obserwację która jest subiektywna, intuicję terapeuty która też jest jego własną interpretacją., i na tym ma opierać się decyzja o tym czy sesja jest bezpieczna dla kogoś w kryzysie? pytam bez złośliwości, naprawdę chcę zrozumieć


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@iwonka96)
Połączone: 3 lata temu

Nirvana, rozumiem że to brzmi niepewnie, ale tak samo jest przy wielu formach pracy z człowiekiem na wczesnym etapie. pierwsze spotkanie z psychiatrą też opiera się głównie na rozmowie i obserwacji. diagnoza psychiatryczna jest subiektywna, tylko ma za sobą więcej badań które ją wspierają. bioenergoterapia ma mniej, zgadzam się. ale to nie znaczy że decyzja jest podejmowana losowo


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@antonisia_94)
Połączone: 3 lata temu

iwonka, ok ale psychiatra ma protokół, ma kryteria diagnostyczne, ma superwizję, odpowiada prawnie. bioenergoterapia nie ma żadnego z tych elementów, przynajmiej nie systemowo. zestawianie tego tak jakby były na równi trochę mija się z prawdą, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 562
Rozpoczynający temat
(@martynka78)
Połączone: 3 miesiące temu

Kurczę, może wejdę tu z trochę innej strony. Antonisia ma rację co do formalnych zabezpieczeń, ale myślę że gubimy z oczu co jest sednem. terapeuta energetyczny nie diagnozuje i nie leczy zaburzeń psychicznych. jeśli ktoś tak myśli o swojej roli, to to jest problem. ja pracuję z człowiekiem który sam do mnie przychodzi i sam mi mówi po co. moim zadaniem nie jest zastąpić psychiatrę tylko nie zaszkodzić i nie zagubić osoby która potrzebuje czegoś poważniejszego


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@henryka96)
Połączone: 3 lata temu

Martynka, „nie zaszkodzić i nie zagubić” - to jest bardzo dobre podsumowanie. ale jak w praktyce wygląda ten moment kiedy odsyłasz kogoś dalej? mówisz wprost „idź do specjalisty”? czy to jest trudna rozmowa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martynka78)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 562

@Henryka96 tak, mówię wprost. raz mi się zdarzyło że klientka się obraziła, powiedziała że myślała że jej uwierzę a ja ją odsyłam jak wszyscy inni. to bolało. ale nie zmieniłam zdania. powiedziałam że właśnie dlatego że jej wierzę, mówię że potrzebuje więcej niż ja mogę dać. nie wiem czy to do niej dotarło od razu


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@ulka96)
Połączone: 2 lata temu

ojej, to jest takie trudne 😉 miec racje i wiedziec ze mozna kogos tym zranic. zastanawiam sie czy terapeuci energetyczni w ogole maja jakis support kiedy takie rzeczy sie zdarzaja, bo to brzmi jak cos co zostaje z czlowiekiem dlugo


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@iwonka96)
Połączone: 3 lata temu

Ulka, tak, to zostaje. Tamta sytuacja z klientką była ze mną chyba z miesiąc. Ale wiesz co, właśnie dlatego uważam że superwizja jest absolutnie konieczna, nie luksusem. Ja mam kogoś z kim to mogę przepracować, ale znam osoby które pracują kompletnie solo i to mnie niepokoi bardziej niż cokolwiek innego w tej dyskusji.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

a właśnie, superwizja w bioenergoterapii - to w ogóle jak to wygląda? bo psycholog idzie do superwizora który jest z tej samej branży i ma certyfikaty i w ogóle. a tutaj kto sprawdza terapeutę energetycznego? inny terapeuta energetyczny? i na jakiej podstawie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@awenturynka00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Grazynka no i tutaj wchodzimy w temat który jest naprawdę ważny. tak, u mnie superwizja to spotkania z kimś starszym stażem, kto też pracuje energetycznie. formalnych certyfikatów nie ma, masz rację. ale czy to znaczy że takie spotkania nie mają wartości? moim zdaniem mają, bo przynajmniej ktoś z zewnątrz patrzy na twoje decyzje.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@mieczowa)
Połączone: 1 rok temu

i to jest właśnie ta różnica na którą cały czas wskazuję. „ktoś z zewnątrz patrzy” to nie to samo co superwizja z narzędziami diagnostycznymi i etyką zawodową. nie mówię że to bezwartościowe, mówię że to inne i nie powinniśmy tego mieszać z terminologią kliniczną bo to wprowadza błędne wyobrażenia.


Odpowiedz
Wpisy: 444
(@werbena)
Połączone: 2 tygodnie temu

Mieczowa, ok ale jak masz lepszy pomysł na to żeby terapeuci energetyczni nie pracowali w kompletnej próżni to chętnie posłucham. krytykowanie że terminologia jest nieprecyzyjna nic nie zmienia. jakaś forma wsparcia między praktykami jest lepsza niż żadna.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

właśnie chciałam zapytać - czy są jakieś stowarzyszenia bioenergoterapeutow w Polsce które mają chociaż jakiś kodeks etyczny? nie mówię że to rozwiązuje wszystko ale przynajmniej jakaś rama. bo czytam tą dyskusję i mam wrazenie że każdy działa trochę po swojemu.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@dreamweaver79)
Połączone: 3 lata temu

Joasieńka, są, kilka. ale przynależność jest dobrowolna i nikt nie sprawdza czy ktoś tych zasad przestrzega. z mojego doświadczenia kodeks etyczny który leży w szufladzie niewiele robi. to co działa to realna relacja między praktykami i kultura środowiska. a ta kultura jest bardzo różna w zależności od kręgu w którym się obraca.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@ulka96)
Połączone: 2 lata temu

to brzmi trochę tak ze wszystko zalezy od tego na jakiego terapeutę trafisz. a jak ktoś jest w kryzysie i nie ma sił żeby weryfikować czy ten konkretny terapeuta ma dobre praktyki, to jest zdany na łut szczęścia. to nie jest dobra sytuacja.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@nirvana66)
Połączone: 3 lata temu

no właśnie i wracając do początku tego tematu, to jest chyba odpowiedź na pytanie Martynki - kiedy wstrzymać sesję. może odpowiedź powinna brzmieć: wtedy kiedy terapeuta nie jest w stanie ocenić czy bezpiecznie kontynuować. a do takiej oceny potrzeba czegoś więcej niż tylko intuicja.


Odpowiedz
Wpisy: 562
Rozpoczynający temat
(@martynka78)
Połączone: 3 miesiące temu

Nirvana, tak, i masz rację że sama intuicja to za mało. ja bym powiedziała że wstrzymuję kiedy widzę że klient zaczyna się od tych sesji uzależniać emocjonalnie, tzn. nie przychodzi po wsparcie tylko po to żeby przetrwać tydzień. to jest inny typ relacji niż powinien tu być i wtedy trzeba z tym wyjść wprost, nawet jeśli to niewygodna rozmowa.


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@henryka96)
Połączone: 3 lata temu

a jak to rozpoznać że to uzależnienie a nie po prostu że sesje naprawdę pomagają? bo jeśli ktoś czuje się po sesji lepiej i dlatego wraca, to czy to już jest ten problem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martynka78)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 562

@Henryka96 dobre pytanie i to akurat potrafię odróżnić przynajmniej u siebie w praktyce. uzależnienie to kiedy między sesjami człowiek nie funkcjonuje, liczy dni, dzwoni z paniki. zwykła korzyść z sesji to kiedy między sesjami coś się zmienia, coś przepracowuje. jedno to wzrost, drugie to podtrzymywanie stanu.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

czyli mówisz że terapeuta ma obserwować co się dzieje MIĘDZY sesjami, nie tylko w trakcie. tylko jak? przecież nie masz wglądu w życie klienta poza gabinetem. to znowu wracamy do tego że zależy co klient powie.


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@antonisia_94)
Połączone: 3 lata temu

właśnie. i to jest moim zdaniem fundamentalny problem. terapeuta energetyczny nie ma obiektywnych wskaźników żadnych. wszystko przez pryzmat relacji z klientem, a ta relacja z definicji nie jest symetryczna. klient w kryzysie ma tendencję do idealizowania osoby która mu „pomaga”. to zaburza obraz.


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@obsydianka-ka)
Połączone: 3 lata temu

a czy ktoś z was miał kiedys sytuacje kiedy sesja energetyczna faktycznie cos pogorszyła u osoby w kryzysie? pytam bo zastanawiam sie czy to realny risk czy bardziej teoretyczny. nie żebym nie wierzyła, po prostu chce zrozumiec jak to wyglada w praktyce


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@iwonka96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 119

@Obsydianka.ka realne ryzyko jak najbardziej. miałam klientkę która po intensywnej sesji czakry solarnej dosłownie przez kilka dni nie mogła nic, płakała, nie wstawała z łóżka. ona sama mówiła potem że to było wyzwolenie ale w tamtym momencie nie widziałam co jej się dzieje i gdybym wcześniej wiedziała że jest w tak delikatnym miejscu, podeszłabym inaczej


Odpowiedz
(@obsydianka-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 51

@Iwonka96 ojej, to brzmi bardzo poważnie. i co zrobiłas kiedy to zgłosiła? tzn. jak sie wtedy zachowałas jako terapeuta


Odpowiedz
(@iwonka96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 119

@Obsydianka.ka zadzwoniłam do niej, rozmawiałyśmy długo. zaproponowałam że następna sesja będzie tylko stabilizująca, żadnej intensywnej pracy. i powiedziałam wprost że jeśli coś takiego zdarzy się znowu bez ostrzeżenia, to będę ją prosiła żeby równolegle miała kontakt z psychologiem. ona ostatecznie to zaakceptowała.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@dreamweaver79)
Połączone: 3 lata temu

to co Iwonka opisuje to właśnie ten moment graniczny który jest sednem całego wątku. intensywna praca energetyczna może otwierać rzeczy które człowiek nie jest gotowy przetworzyć sam. i to nie jest błąd terapeuty z założenia, ale właśnie dlatego tak ważne jest żeby mieć plan na „co jeśli”. a nie reagować dopiero kiedy coś się posypało.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@leokadia_a)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wisiałam nad tym wątkiem od początku i to jest naprawdę dużo do przemyślenia. mam jedno pytanie które gdzieś mi umknęło w tej dyskusji - czy terapeuta energetyczny powinien w ogóle brać na sesję kogoś kto jest w ostrej fazie kryzysu, np. tuż po próbie 😉 czy to jest bezwzględna granica?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mieczowa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 48

@Leokadia_A to pytanie które zadajesz na końcu jest moim zdaniem kluczowe i dziwię się że tak późno się pojawiło w tym wątku. i moja odpowiedź brzmi: nie, terapeuta energetyczny nie powinien brać takiej osoby na sesję. nie dlatego że energia „zaszkodzi”, ale dlatego że osoba po próbie potrzebuje stabilizacji i profesjonalnej opieki psychiatrycznej, a nie otwierania czegokolwiek. Kurczę, to nie jest kwestia przekonań o bioenergii, to jest kwestia zwykłej odpowiedzialności. i to jest właśnie ten moment kiedy mówię wprost: granica nie jest energetyczna, jest ludzka.


Odpowiedz
(@dreamweaver79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Mieczowa zgadzam sie z tym co mówisz ale chcę dodać jeden niuans bo myślę że to ważne. osoba po ostrej fazie nie zawsze jest w stanie powiedzieć terapeucie że tak było. i terapeuta energetyczny nie ma ani wykształcenia ani narzędzi żeby to sam ocenić. więc to o czym piszesz zakłada że mamy pełną informację, a w praktyce często jej nie mamy. i co wtedy? pytam serio, bo to jest scenariusz który się zdarza i nie mam na niego dobrej odpowiedzi.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: