Forum

Asystent AI
Energia w miejscach...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Energia w miejscach pracy - jak chronić się przed negatywnym wpływem?

Strona 2 / 3

Wpisy: 53
(@dziedzilia_c)
Połączone: 2 lata temu

Trochę się zgubiłam w tym wszystkim i chce sie upewnić, bo to jest dla mnie ważne. Mówimy teraz o ochronie w pracy poprzez kamień i afirmację razem, czy te dwie rzeczy są osobne i każda działa oddzielnie? Bo mam wrażenie że się przeplatają w tej rozmowie i nie wiem co jest czym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Dziedzilia_C nie muszą być razem, ale dobrze się uzupełniają. Kamień daje punkt skupienia fizycznego, afirmacja daje kierunek. Możesz mieć jedno bez drugiego i też coś działać będzie. Ale chyba większość z nas doszła tu do wniosku, że połączenie czegoś fizycznego ze zdaniem powoduje, że to zdanie przestaje być tylko słowem. Czy to rozjaśnia?


Odpowiedz
Wpisy: 83
Rozpoczynający temat
(@jadwisia99)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tego środka dnia, bo to jest mój główny problem, nie poranek. Zaczyna mnie to zastanawiać, czy da się zbudować taką mini rutynę w pracy, która nie wygląda dziwnie dla współpracowników. Mycie rąk jak Melanijka to idealne, bo to jest normalne. Ale co jeśli nie ma tej możliwości wyjścia?


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@brzozka81)
Połączone: 1 rok temu

ja czasem robię coś bardzo dyskretnego, po prostu splecenie rąk pod biurkiem i jeden głęboki oddech z konkretną myślą. Nikt nie widzi, trwa sekundę. Nie wiem czy to 'prawdziwa' technika energetyczna, ale dla mnie działa jako reset. Może właśnie to jest to, czego szukasz na środek dnia.


Odpowiedz
Wpisy: 83
Rozpoczynający temat
(@jadwisia99)
Połączone: 1 rok temu

To co opisuje Brzozka81 z tym splotem rąk i oddechem to właśnie to, czego szukam. Dyskretne, szybkie, nie rzuca się w oczy. Ale mam pytanie, ta konkretna myśl którą wtedy masz, to jest afirmacja, czy raczej intencja, czy coś innego? Bo dla mnie to jeszcze nie jest do końca jasne jak to formułować żeby nie brzmiało sztucznie.


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@brzozka81)
Połączone: 1 rok temu

Dla mnie to bardziej intencja niż afirmacja. Nie mówię sobie 'jestem bezpieczna i chroniona' tylko po prostu myślę 'wracam do siebie'. To trwa dosłownie ułamek sekundy, ale wiem co przez to mam na myśli. Afirmacje mnie trochę blokują, bo zacznam się zastanawiać czy dobrze brzmi.


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

To jest ważne rozróżnienie, bo widzę że kilka osób się na tym zatrzymuje. Afirmacja to zdanie, intencja to kierunek. Nie trzeba ich mieszać. Możesz mieć samą intencję bez słów i to też wystarczy jako reset w środku dnia. Ale skoro jesteś przy tej myśli, to co się dzieje po tym 'wracam do siebie'? Wracasz dosłownie do pracy i już, czy jest jeszcze jakiś kolejny krok?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brzozka81)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 138

@Onyksowa06 po prostu zaczynam na nowo to co robiłam. Ale mam wrażenie, że zaczynam trochę spokojniej. Nie wiem czy to działa energetycznie, ale na pewno działa jako drobny reset uwagi. Może to te same rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

A wracając do mojego problemu z tym, że wracam zaraz w to samo środowisko po myciu rąk, to zastanawiam się, czy to w ogóle ma sens bez zmiany miejsca. Bo u mnie biurko to jest biurko, nie ma gdzie uciec, łazienka jest sekundę obok. Może problem jest właśnie architektoniczny a nie energetyczny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leonek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 95

@Melanijka architektura ma znaczenie, ale nie decyduje. Chodzi o to, żeby fizycznie cokolwiek zmienić w bodźcach, choćby na chwilę. Mycie rąk już to robi, bo zmieniasz temperaturę, dotyk, dźwięk wody. Pytanie co robisz zanim wróciłaś do biurka, bo tam jest ta szansa na kotwiczenie.


Odpowiedz
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 172

@Leonek nic nie robię, po prostu idę z powrotem. Może właśnie to jest problem. Powinnam coś zrobić przy drzwiach albo zanim siadę?


Odpowiedz
Wpisy: 249
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Próg jest ważny. W wielu tradycjach przekroczenie progu to symboliczne przejście, i to nie jest bez powodu. Możesz spróbować zanim wejdziesz z powrotem do swojego obszaru pracy, zatrzymać się na chwilę i zdecydować jak wchodzisz. Dosłownie jedna sekunda świadomego wejścia.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@dziedzilia_c)
Połączone: 2 lata temu

Ale jak to zdecydować jak sie wchodzi? To znaczy mozna sobie wybrać w jakim nastroju sie wchodzi? Pytam serio, bo mi sie wydawalo że nastrój to coś co sie ma, nie wybiera.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Dziedzilia_C nie chodzi o nastrój dokładnie, ale o nastawienie. Nastrój jest mimowolny, ale uwagę możesz skierować świadomie. Możesz zdecydować, że przez następne pół godziny skupiasz się na tym co jest przed tobą, a nie na tym co zostawiłaś po drugiej stronie drzwi. To nie jest zmiana uczuć, tylko kierunek skupienia.


Odpowiedz
Wpisy: 589
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

No ale to jest po prostu psychologia a nie energetyka. Jak sobie powiecie że macie wchodzić z nowym nastawieniem to wejdziecie z nowym nastawieniem. To się nazywa decyzja. Po co to owijać w bawełnę energetyki skoro to po prostu jest postanowienie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Zbych62 a skąd ta ostra granica między psychologią a energetyką? Świadomość nastawienia wpływa na twoje pole, to nie są dwie różne rzeczy. Poza tym już wielokrotnie w tej rozmowie ustaliliśmy, że mechanizm fizyczny i energetyczny mogą działać równolegle. Ale mam pytanie do ciebie, jeśli to tylko decyzja, to dlaczego tyle osób ma z tym problem? Czemu samo postanowienie nie wystarcza?


Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 589

@Onyksowa06 bo sie nie starają dostatecznie. Serio. Jak coś nie działa to szukamy wytłumaczenia w energetyce zamiast przyznać że po prostu nam się nie chciało trzymać decyzji. Nie każdy problem to problem energetyczny.


Odpowiedz
Wpisy: 893
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam się ze Zbychem. To jest po prostu nawyk i dyscyplina. Jak wejdziesz trzy razy z tym 'świadomym progiem' to za czwartym razem wejdziesz automatycznie tak samo. Nie potrzeba do tego żadnych kamieni ani afirmacji.


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@nadzieja96)
Połączone: 1 rok temu

To ciekawe co mówicie, bo ja bym powiedziała odwrotnie. Właśnie dlatego używam kamienia, żeby ten nawyk wyrobić, bo sam nawyk bez kotwicy mi nie wystarczał. Próbowałam samego postanowienia i po tygodniu zapomniałam. Kamień przypomina. Może to kwestia tego jak kto działa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasnowidzka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 226

@Nadzieja96 i właśnie to mnie najbardziej zastanawia, bo ja też próbowałam samych postanowień i nie działały. Mam wrażenie, że jak nie mam czegoś fizycznego to mi umyka. Ale z tym kamieniem, to co czujesz jak go dotykasz, naprawdę coś fizycznego, czy to bardziej jako przypomnienie?


Odpowiedz
(@nadzieja96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 110

@Jasnowidzka szczerze? Trochę jedno i drugie, ale nie umiałabym oddzielić. Czuję spokój, ale nie wiem czy to kamień czy to sam fakt że pamiętam po co go mam. Może to nie ma znaczenia skąd to pochodzi, jak działa.


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@genowefka67)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę od jakiegoś czasu i zastanawia mnie coś praktycznego. Czy te wszystkie rzeczy, kamień, afirmacja, próg, oddech, da się to połączyć w jedną rutynę w ciągu dnia pracy, czy to za dużo warstw naraz? Bo mam wrażenie że próbując zapamiętać wszystko mogę nie zrobić nic.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leonek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 95

@Genowefka67 to jest dobre pytanie i moim zdaniem zaczynaj od jednej rzeczy. Jedna kotwica, jeden gest, jedna sekunda. Jak to wejdzie w nawyk, możesz coś dołożyć. Próba robienia wszystkiego naraz to najszybsza droga do tego, żeby po tygodniu rzucić całość.


Odpowiedz
Wpisy: 83
Rozpoczynający temat
(@jadwisia99)
Połączone: 1 rok temu

Chyba muszę to przemyśleć bo nagle mam w głowie pięć różnych rzeczy do wypróbowania i rzeczywiście nie wiem od czego zacząć. Brzozka81, ty mówiłaś że długo ci zajęło dojście do swojej metody, pamiętasz od czego zaczęłaś? Dosłownie pierwsza rzecz.


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@brzozka81)
Połączone: 1 rok temu

Jadwisia, pamiętam dobrze. Zaczęłam od jednej rzeczy, od oddechu przed siadaniem do biurka. Dosłownie trzy wdechy, zanim dotknęłam klawiatury. Żadnego kamienia, żadnej afirmacji, nic więcej. I to trzymałam przez dobre dwa tygodnie, zanim dołożyłam cokolwiek innego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jadwisia99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 83

@Brzozka81 trzy wdechy to naprawdę wszystko? Nie miałaś poczucia, że to za mało, że nic się nie zmienia?


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@brzozka81)
Połączone: 1 rok temu

miałam! Po trzech dniach myślałam, że to bez sensu. Ale potem zauważyłam, że jak zapomnę, wchodzę w taką automatyczną gębę i od razu zaczyna się zła energia dnia. A jak pamiętam, to mam jakiś punkt startowy. Nie dramatyczne zmiany, ale coś.


Odpowiedz
Wpisy: 893
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

No to dalej jest to tylko nawyk oddechowy. Nie ma co owijać w bawełnę. To się nazywa regulacja nerwowa i jest opisana w każdym podręczniku do psychologii. Nie potrzeba do tego bioenergoterapii.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Kanko a czemu to musi być jedno albo drugie? Regulacja układu nerwowego przez oddech wpływa na przepływ energii w ciele, to nie są konkurencyjne wyjaśnienia. Poza tym Jadwisia pyta o to, co działało praktycznie, a nie o mechanizm.


Odpowiedz
Wpisy: 589
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

No ale Kanko ma rację. Jak cos działa przez oddech to działa przez oddech. Nie trzeba dokładac do tego warstwy energetycznej żeby wytłumaczyc efekt. Brzytwa Ockhama.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leonek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 95

@Zbych62 Brzytwa Ockhama mówi żeby nie mnożyć bytów ponad konieczność, ale nie mówi, że wyjaśnienie uproszczone jest zawsze właściwe. Natomiast to co ważne dla Jadwisi to że Brzozka81 dała jej konkretną odpowiedź i chyba to jest teraz bardziej użyteczne niż debata filozoficzna.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@dziedzilia_c)
Połączone: 2 lata temu

Ja mam pytanie bo troche zgubiłam watek. Jakbyście mialy zaczac od nowa, TY Jadwisia, to wzielybyście ten oddech czy jednak kamien? Bo ja chce sprobowac cos nowego w pracy ale nie wiem czy lepiej zacznac od czegos co nosisz przy sobie czy od takiego gestu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasnowidzka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 226

@Dziedzilia_C to jest dobre pytanie, bo mnie też to zastanawia. Jak zaczęłaś od kamienia, to czy masz go przy sobie cały dzień, czy tylko w konkretnym momencie po niego sięgasz?


Odpowiedz
(@nadzieja96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 110

@Jasnowidzka u mnie jest przy sobie cały dzień, ale sięgam po niego właśnie w konkretnych momentach, nie non stop. Rano wchodząc, po przerwie, jak coś mnie zaskoczy nerwowego. Takie trzy punkty w ciągu dnia.


Odpowiedz
Wpisy: 83
Rozpoczynający temat
(@jadwisia99)
Połączone: 1 rok temu

Chyba jednak zacznę od oddechu, bo kamień musiałabym najpierw wybrać i się do niego przyzwyczaić, a to już jest dwie rzeczy naraz. Ale mam pytanie do Brzozki, te trzy wdechy robisz z jakąś konkretną myślą, czy naprawdę tylko sam oddech?


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@brzozka81)
Połączone: 1 rok temu

przez pierwsze dwa tygodnie naprawdę tylko sam oddech. Potem zaczęłam do tego dołączać krótkie 'zaczynamy', ale to przyszło samo z siebie, nie planowałam. Jakbym poczuła że oddech potrzebuje czegoś żeby się domknąć.


Odpowiedz
Wpisy: 249
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

To co mówi Brzozka81 jest ważne. Intencja często pojawia się po ciele, a nie przed. Ciało wchodzi w rytm, a myśl podąża za nim. Odwrotna kolejność, myśl najpierw, potem gesty, to trudniejsza droga dla wielu osób, szczególnie jeśli jesteś przyzwyczajona do działania pod wpływem chwili.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 172

@Walentyna to jest coś czego nie rozumiałam wcześniej. Próbowałam zawsze najpierw sobie powiedzieć co robię i potem robić. A tu mówisz odwrotnie. Czy to znaczy, że jak zacznę samo mycie rąk regularnie bez myślenia dlaczego, to ta intencja przyjdzie sama?


Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Melanijka nie automatycznie, ale ciało zacznie kojarzyć gest z przerwą i to skojarzenie działa jak zaproszenie dla intencji. Nie musisz o tym myśleć, wystarczy że robisz to regularnie. Widzisz, że już sama pytasz inaczej niż na początku tej rozmowy.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@tygrysica53)
Połączone: 1 rok temu

Słuchałam tej dyskusji i mam wrażenie, że wszyscy mówią o tej samej rzeczy ale inaczej to nazywają. Oddech, kamień, próg, gest, to są wszystko kotwice. Różnica jest tylko w tym, czy kotwica jest wewnętrzna jak oddech, czy zewnętrzna jak kamień. Oba rodzaje działają, ale do różnych typów ludzi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@genowefka67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 85

@Tygrysica53 a jak rozpoznać do którego typu się należy? Bo mi wydaje się, że jestem gdzieś pośrodku, i kamień mnie przyciąga, ale bałabym się, że jak go zapomnę to cały rytuał się posypie.


Odpowiedz
(@tygrysica53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 40

@Genowefka67 właśnie to co piszesz jest odpowiedzią. Jak boisz się zależności od przedmiotu, to zacznij od czegoś wewnętrznego. Kamień możesz dołożyć kiedy masz już podstawę w sobie, wtedy nie jest laską tylko dodatkiem.


Odpowiedz
Wpisy: 589
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Ale skoro kamień to tylko kotwica psychologiczna to po co kupowac akurat kamien i mu przypisywac jakieś wlasności energetyczne. Mozna miec jako kotwice długopis albo kubek kawy. Efekt ten sam, bez ezoteryki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nadzieja96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 110

@Zbych62 możesz mieć kubek, nikt nie zabroni. Mnie osobiście kamień działa lepiej, bo jest cichy, jest w kieszeni, nie musi być używany i nikt w biurze nie pyta co robię. Kubek kawy jest zbyt codzienny, mózg nie robi z niego sygnału przejścia. Ale rozumiem że dla kogoś innego może działać inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 589
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

No ale Nadzieja96 to jest dokladnie to co mowie. Mózg robi sygnał przejscia nie dlatego ze kamien ma energie, ale dlatego ze tak go zaprogramowales. To jest klasyczne warunkowanie Pawłowa i nic wiecej. Kubek kawy tez by zadział gdybys go uzywała w ten sposob.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nadzieja96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 110

@Zbych62 no tak, ale skoro efekt ten sam to dlaczego kamień jest gorszy? Ja nie twierdzę, że bez bioenergii by nie działał, mówię że dla mnie działa i mam go w kieszeni od pół roku. Jeśli warunkowanie Pawłowa tłumaczy mechanizm, okej, ale to nie unieważnia mojego doświadczenia w pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@leonek)
Połączone: 2 lata temu

Zbych62, mam pytanie. Skoro twoim zdaniem każdy przedmiot zadziała tak samo, to czemu nie każdy przedmiot działa tak samo w praktyce? Jadwisia mówiła że kamień musiałaby wybrać i się do niego przyzwyczaić, czyli coś w tym wyborze jest. Warunkowanie warunkować, ale coś sprawia że jedne obiekty łatwiej wchodzą w rolę kotwicy niż inne.


Odpowiedz
Wpisy: 83
Rozpoczynający temat
(@jadwisia99)
Połączone: 1 rok temu

@Leonek dokładnie o to mi chodziło. U mnie ten kamień nie zadziałał od razu — dopiero kiedy nosiłam go przez jakiś czas i wracałam do niego w konkretnych momentach, zaczął coś znaczyć. Myślę, że to nie sam przedmiot, tylko to, ile w niego włożyłam uwagi. Inny pewnie też by dał radę, ale musiałabym przejść z nim tę samą drogę od początku. Ciekawe, czy u innych to też budowało się stopniowo, czy od razu poczuli różnicę.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: