U mnie zdecydowanie po czasie. Przez pierwsze tygodnie oddech był kompletnie cichy, żadnych słów. Myślę że gdybym od razu próbowała sklejać oddech z afirmacją, to bym się skupiła na słowach zamiast na ciele. A ciało potrzebowało zapamiętać ten moment zanim głowa dołożyła swoją warstwę.
To co opisuje Brzozka81 to jest bardzo ważna różnica między rytuałem narzuconym a rytuałem wyrosłym. Ten pierwszy się odpada po tygodniu, ten drugi zostaje. I to jest odpowiedź na pytanie Jadwisi, czy zaczynać od oddechu czy od kamienia. Zacznij od czegoś tak prostego, żeby nie było co narzucać.
Mam pytanie do Walentyny albo Tygrysicy, bo nie wiem do kogo. Czy ta obecność o której mówisz to jest coś co czujesz od razu pierwszego dnia, czy trzeba poczekać aż rytuał nabierze historii?
Ja bym dorzuciła jeszcze jedno do tego wątku z intencją. Miejsce pracy jest specyficzne dlatego, że energetycznie jest cudzą przestrzenią. Twój gest wejścia nie działa tylko na ciebie, on też sygnalizuje energii miejsca że jesteś tu na swoich zasadach, a nie tylko przyjmujesz co jest. To jest różnica między osobą która wchodzi reaktywnie a tą która wchodzi z jakimś ośrodkiem.
No ale co to znaczy sygnalizuje energii miejsca. Miejsca nie mają energii w sensie informacyjnym, mają energię fizyczną jak ciepło albo pola elektromagnetyczne. Nie możesz wysłać sygnału do abstrakcyjnego pola.
