Forum

Asystent AI
Energia w miejscach...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Energia w miejscach pracy - jak chronić się przed negatywnym wpływem?

Strona 1 / 3

Wpisy: 114
Rozpoczynający temat
(@jadwisia99)
Połączone: 1 rok temu

Pracuję w open space i od jakiegoś czasu czuję się po pracy kompletnie wykończona, jakby ktoś mi wyssał całą energię. Znajoma powiedziała, że to pewnie kwestia cudzych energii w biurze. Zaczęłam trochę czytać o ochronie energetycznej i trafiłam na afirmacje jako jedno z narzędzi. Ale szczerze mówiąc, nie wiem od czego zacząć. Czy ktoś próbował łączyć afirmacje z jakąś stałą rutyną przed wyjściem do pracy albo po powrocie? Chodzi mi o to, żeby to miało jakiś sens, a nie tylko mechaniczne powtarzanie słów.


Odpowiedz
114 odpowiedzi
Wpisy: 388
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Open space to naprawdę ciężkie środowisko energetycznie, nie ma co ukrywać. Dużo zależy od tego, co rozumiesz przez tę rutynę. Sama stosowałam przez długi czas poranną ochronę przed wyjściem z domu i wieczorne oczyszczanie po powrocie i to zupełnie różne działania, nie można ich wrzucać do jednego worka. Ale zanim cokolwiek polecę, chciałam zapytać: czy czujesz to wyczerpanie tylko fizycznie, czy też masz wrażenie, że wracasz do domu z cudzymi emocjami albo nastrojami, które nie są twoje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jadwisia99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 114

@Onyksowa06 właśnie to drugie jest chyba gorsze. Wracam do domu i mam w głowie jakieś irytacje, niepokój, który nie jest mój. Bo rano wychodzę spokojna, a wieczorem jestem napięta bez powodu. Mąż mówi że to stres w pracy ale ja czuję że to coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 752
(@zbych62)
Połączone: 4 tygodnie temu

To jest klasyczne wchłanianie energi od innych, empatia energetyczna to się nazywa. Ja na to mam sposet od lat, wystarczy że przed wejściem do biura wyobrażasz sobie złoty pancerz wokół siebie i żadna zła energia nie przeniknie. Afirmacje są dobre ale pancerz to minimum ochrony jakie powinnać sobie zapewnić.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Zbych62 pancerz pancerzem, ale sama technika wizualizacji bez żadnego zakorzenienia w ciele niewiele daje, szczególnie jeśli ktoś dopiero zaczyna. Poza tym skąd pewność, że to wchłanianie, a nie po prostu brak granic energetycznych? To trochę inne mechanizmy i inaczej się z tym pracuje.


Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 752

@Onyksowa06 a niby czym się rużni brak granic od wchłaniania? Jak nie masz granicy to właśnie wchłaniasz, to jest to samo tylko innymi słowami.


Odpowiedz
(@leonek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 198

@Zbych62 nie, to nie jest to samo. Brak granic oznacza, że jesteś otwarty na wszystko i sam możesz tracić energię, niekoniecznie przyjmować cudzą. Wchłanianie to bardziej aktywny proces. Różnica jest istotna, bo wpływa na to, co ma sens robić. Swoją drogą, czy ktoś tu próbował nosić przy sobie kamienie ochronne w pracy? Turmalin czarny albo obsydian całkiem dobrze sprawdzają się w zatłoczonych miejscach.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@nadzieja96)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ja przez kilka miesięcy nosiłam w kieszeni czarny turmalin do biura i rzeczywiście coś się zmieniło. Chociaż ciężko mi powiedzieć czy to kamień, czy może po prostu zaczęłam bardziej świadomie myśleć o tej kwestii i to mi dało tę ochronę. Ale wracając do afirmacji, bo o to chyba pytałaś na początku, czy masz jakieś konkretne zdania, które próbowałaś, czy zupełnie od zera zaczynasz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jadwisia99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 114

@Nadzieja96 zupełnie od zera. Widziałam różne przykłady w internecie, typu 'jestem chroniona', 'moja energia jest moja', ale jakoś nie czułam, że to do mnie trafia. Może źle je mówiłam?


Odpowiedz
Wpisy: 309
(@walentyna)
Połączone: 4 tygodnie temu

Afirmacje to nie jest kwestia dobrze albo źle powiedziane. Chodzi o to, czy w momencie kiedy to mówisz, naprawdę czujesz treść tych słów w ciele, czy to tylko słowa. Sama pracowałam dużo z afirmacjami przy pracy ze snami i zauważyłam, że te które działają, to takie które trafiają w konkretne odczucie, a nie ogólne formuły. Jak czujesz się kiedy mówisz 'moja energia jest moja'? Cokolwiek, jakiekolwiek odczucie fizyczne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jadwisia99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 114

@Walentyna szczerze? Nijak. Jakby to była informacja dla kogoś innego, nie dla mnie.


Odpowiedz
Wpisy: 309
(@walentyna)
Połączone: 4 tygodnie temu

no i to jest właśnie sedno. Afirmacja, która nie trafia w żadne odczucie, jest jak czytanie przepisu bez gotowania. Czy próbowałaś budować afirmację od własnego doświadczenia, a nie od gotowej formuły? Czyli zacząć od tego, co konkretnie czujesz w ciele kiedy wchodzisz do tego biura?


Odpowiedz
Wpisy: 358
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

To jest naprawdę dobry punkt, bo ja miałam podobnie. Długo używałam gotowych afirmacji i nic. Dopiero jak zaczęłam od swoich słów, dosłownie takich jak mówię do siebie w myślach, zaczęło coś działać. U mnie w pracy był jeden człowiek, po którym zawsze wychodziłam rozbita, i zaczęłam mówić sobie rano coś w stylu 'nie biorę ze sobą cudzego napięcia'. Niezbyt poetyckie, ale moje.


Odpowiedz
Wpisy: 962
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

A ja słyszałem, że wystarczy przed wejściem do pracy trzy razy głęboko oddechnąć i powiedzieć 'nie dam rady mnie dotknąć'. Prosta sprawa i gotowe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Kanko trzy oddechy to dobry początek, ale sam oddech bez żadnej intencji to tylko ćwiczenie oddechowe. To nie jest zarzut, bo oddech naprawdę pomaga, ale chyba warto dopytać, co rozumiesz przez 'intencję' w tym kontekście, bo tu leży różnica między rutyną a rytuałem ochronnym.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@dziedzilia_c)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie bo trochę sie zgubiłam. Czy ta ochrona energetyczna to trzeba robić codziennie żeby działała, czy wystarczy raz jak się 'ustawi' i potem sama pracuje? Bo widziałam gdzieś że można zrobić jednorazowy rytuał ochrony i koniec, nie trzeba powtarzać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Dziedzilia_C jednorazowy rytuał to jak wyspanie się raz i twierdzenie, że już nigdy nie będziesz zmęczona. Ochrona energetyczna w miejscu pracy wymaga regularności, bo środowisko ciągle oddziałuje. Co innego jeśli chodzi o np. ochronę konkretnego miejsca, przestrzeni, ale i to trzeba odnawiać.


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@brzozka81)
Połączone: 1 rok temu

Potwierdzam, regularność robi tu robotę. Ale mnie interesuje to co pisała Melanijka o własnych słowach. Jak długo zajęło ci zanim poczułaś, że twoja afirmacja naprawdę działa? Bo chyba każdy chciałby wiedzieć, czy to kwestia dni, tygodni, czy miesięcy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 358

@Brzozka81 trudno powiedzieć dokładnie, ale myślę, że coś poczułam może po dwóch, trzech tygodniach regularnego powtarzania. Ale to nie było takie nagłe, bardziej stopniowe. Najpierw zauważyłam, że wchodzę do biura mniej spięta. Potem dopiero że wychodzę mniej rozbita. Najważniejsze było chyba to, że robiłam to codziennie, nie tylko kiedy było ciężko.


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@genowefka67)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek i mam podobne odczucia jak ta osoba, co zaczęła temat. Mnie zastanawia jedno, czy jest jakaś logiczna kolejność tych rzeczy, które powinno się robić? Bo teraz wyszło tu tyle różnych metod, kamienie, wizualizacje, afirmacje, oddech, i nie wiem co najpierw.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Genowefka67 to dobre pytanie i rozumiem, że ta ilość metod może przytłaczać. Ale szczerze wątpię, czy istnieje jedna uniwersalna kolejność, bo to zależy od tego, co jest dla ciebie naturalne. Dla jednych zakorzenienie przez oddech ma sens na start, dla innych kamień w kieszeni daje konkretny punkt skupienia. Jedno co powiedziałabym na pewno, to że zaczęłabym od jednej rzeczy, nie pięciu naraz. Co cię najbardziej przyciąga z tego, co tu padło?


Odpowiedz
(@genowefka67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

@Onyksowa06 chyba to o własnych słowach, bo wydaje mi się że z gotowymi afirmacjami to właśnie mój problem. Mówię je i czuję, że to nie moje. Ale nie wiem jak zacząć tworzyć własne, żeby to nie wyszło śmiesznie albo zbyt ogólnie.


Odpowiedz
Wpisy: 114
Rozpoczynający temat
(@jadwisia99)
Połączone: 1 rok temu

Mnie to samo blokuje, co Genowefka pisze. Jak próbuję wymyślić własną afirmację, to siedzę i gadam w kółko coś w stylu 'czuję się bezpiecznie w pracy' i to brzmi jeszcze bardziej pusto niż gotowe. Czy to może być kwestia tego, że samo zdanie nie wystarczy i potrzeba do tego czegoś więcej?


Odpowiedz
Wpisy: 309
(@walentyna)
Połączone: 4 tygodnie temu

dokładnie tak. Sama afirmacja bez żadnego kotwiczenia w ciele to za mało, szczególnie na początku. Przy pracy ze snami robiłam podobne ćwiczenie, żeby zanim powiem jakieś zdanie, zatrzymać się i poczuć, w którym miejscu ciała pojawia się jakieś odczucie w związku z tym co mówię. Czy próbowałaś kiedyś mówić swoją afirmację i jednocześnie zwracać uwagę na to, co czujesz fizycznie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jadwisia99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 114

@Walentyna nie, szczerze nigdy tak nie myślałam o tym. To znaczy, mówię i myślę o słowach, ale co czuję przy tym w ciele, to nie.


Odpowiedz
Wpisy: 358
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

Ja jak zaczęłam budować własne afirmacje, to pierwsze były kompletnie chaotyczne, coś w stylu 'nie chcę czuć się po pracy jak po wojnie'. I wiesz co, to zadziałało lepiej niż wszystkie ładnie brzmiące zdania wcześniej. Może właśnie dlatego, że było autentyczne, nawet jeśli brzmiało śmiesznie. Nie musisz od razu mieć gotowej formuły.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@leonek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 198

@Melanijka to ciekawe, że mówisz o autentyczności, bo przy kamieniach działa dokładnie ta sama zasada. Czarny turmalin czy ametyst nie zrobi nic, jeśli nosisz go jak biżuterię bez żadnej intencji. Dopiero kiedy naprawdę angażujesz uwagę w to co trzymasz, cokolwiek to jest, zaczyna pełnić funkcję kotwicy. Swoją drogą, Nadzieja pisała wcześniej o turmalinie, ciekaw jestem czy robiła coś konkretnego żeby go 'aktywować', czy po prostu wzięła do kieszeni.


Odpowiedz
(@nadzieja96)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 161

@Leonek po prawdzie to po prostu wzięłam i tyle. Nie robiłam żadnego specjalnego rytuału. Ale z biegiem czasu zaczęłam instynktownie sięgać do kieszeni i dotykać go w momentach napięcia. Może właśnie to dotykanie stawało się tą intencją, o której mówisz?


Odpowiedz
(@leonek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 198

@Nadzieja96 bardzo możliwe. Gest powtarzany regularnie w konkretnym kontekście sam w sobie staje się kotwicą. To niekoniecznie musi być poprzedzone rytuałem, ale świadomość tego, co robisz, chyba coś zmienia. Pytanie do ciebie, czy pamiętasz kiedy zaczęłaś to dotykanie, od razu na początku czy dopiero po kilku tygodniach?


Odpowiedz
(@nadzieja96)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 161

@Leonek chyba po kilku dniach, może tygodniu. Nie planowałam, po prostu zaczęłam. Ciekawe że o tym nie myślałam wcześniej w tych kategoriach.


Odpowiedz
Wpisy: 962
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

A mi się wydaje, że to wszystko bardzo się komplikuje. Jak coś działa, to działa, nie trzeba tego analizować. Mój kumpel po prostu wyobraża sobie ścianę przed wejściem do pracy i mówi, że jest mu dobrze. I koniec.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Kanko tylko że tu na forum mamy osoby, którym gotowe metody nie działały i szukają czegoś co im faktycznie pomoże. 'Wyobraź sobie ścianę' to nie jest porada dla kogoś, kto już próbował podobnych rzeczy bez efektu. Twój kumpel może mieć naturalnie dobrą ochronę energetyczną albo po prostu nie jest wrażliwy na to co w miejscu pracy się dzieje. To nie znaczy, że każdy tak to poczuje.


Odpowiedz
Wpisy: 752
(@zbych62)
Połączone: 4 tygodnie temu

To że coś działa dla jednego nie znaczy że zadziała dla drugiego, ale też odwrotnie. Ja na przykład pancerz stosuję od lat i u mnie to działa, nie ma co dyskutować z efektami. Chociaż jak słucham Melanijki i tej jej zasady 'własnych słów', to zaczynam się zastanawiać czy moja wizualizacja pancerza też nie powinna mieć jakiegoś tekstu do niej, bo jakoś nigdy tak nie łączyłem tych dwóch rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 358

@Zbych62 a to akurat ciekawe pytanie. Ja nie łączyłam kamienia i afirmacji na początku, robiłam je osobno. Dopiero później zaczęłam mówić swoje zdanie właśnie kiedy dotykałam czegoś konkretnego i wydaje mi się, że wtedy coś zaskoczyło. Może właśnie to połączenie fizyczne ze słowami robi robotę.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@dziedzilia_c)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że się wciskam ale chce sie upewnić. Mówicie że afirmacja musi być połączona z czymś fzycznym, np kamieniem albo gestem, żeby działała? Czy to jest warunek konieczny czy tylko jedo z możliwych podejść? Bo nie mam żadnego kamenia i trochę sie zastanawiam czy bez tego w ogóle ma sens zaczynać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 309

@Dziedzilia_C to nie jest warunek konieczny, spokojnie. Kamień czy gest to tylko jeden ze sposobów, żeby dać sobie punkt skupienia. Można równie dobrze użyć oddechu, konkretnego ruchu ręką, albo nawet miejsca, w którym stoisz. Chodzi o to, żeby afirmacja nie była tylko w głowie, ale żeby miała jakiś punkt zaczepienia poza słowami. Co masz pod ręką, czego używasz automatycznie każdego ranka?


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@brzozka81)
Połączone: 1 rok temu

Ja też nie miałam kamienia na początku i używałam po prostu kubka z kawą, dosłownie. Trzymałam go oburącz przed wyjściem i mówiłam sobie w myślach jedno zdanie. Głupie może, ale do dzisiaj to robię i jakoś weszło w rutynę. Chyba naprawdę nie chodzi o to, co to jest, tylko że to coś jest.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@genowefka67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

@Brzozka81 to brzmi bardzo realistycznie i jakoś mniej onieśmielająco niż kamienie i rytuały. A to zdanie, które mówiłaś, tworzyłaś sama czy wzięłaś skądś?


Odpowiedz
(@brzozka81)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 271

@Genowefka67 sama, ale to było bardzo proste, coś w stylu 'dzisiaj nie daję się wciągnąć'. Dosłownie jedno zdanie, bez żadnej poetyki. Z czasem trochę się zmieniało w zależności od tego, co mnie akurat czekało.


Odpowiedz
Wpisy: 114
Rozpoczynający temat
(@jadwisia99)
Połączone: 1 rok temu

To jest w ogóle nowe dla mnie, że afirmacja może się zmieniać. Myślałam, że chodzi o to, żeby mieć jedną i powtarzać ją stale aż do skutku. A tu wychodzi, że można ją dostosowywać. To trochę zmienia mi perspektywę na całą tę metodę, bo może dlatego te gotowe formułki były takie martwe, że nie pasowały do konkretnego dnia.


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@genowefka67)
Połączone: 1 rok temu

To co Brzozka81 napisała o zmienianiu afirmacji mnie też zaintrygowało, ale chcę dopytać Jadwisię, bo ona to ładnie ujęła. Mówisz, że myślałaś, że trzeba jedną i powtarzać aż do skutku, ale ja też tak myślałam. I teraz nie wiem, czy to znaczy, że ta afirmacja ma się zmieniać co dzień, co tydzień, czy po prostu kiedy czujesz, że już nie pasuje?


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@brzozka81)
Połączone: 1 rok temu

U mnie nie ma żadnego systemu kiedy zmieniam. Po prostu rano biorę kubek i jak zaczynam mówić to swoje zdanie, to albo czuję, że pasuje, albo coś mnie blokuje i wtedy samo wychodzi inne. Nie planowałam tego nigdy, to się samo jakoś kształtuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jadwisia99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 114

@Brzozka81 to znaczy, że słuchasz siebie w tym momencie i dostosowujesz? Bo to jest chyba coś, czego mi brakuje, ja mam tendencję do kurczowego trzymania się tego co postanowiłam i jak nie działa, to się złoszczę, że nie działa, zamiast po prostu zmienić.


Odpowiedz
Wpisy: 358
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam pytanie do wszystkich, bo trochę odeszliśmy od miejsca pracy jako takiego. Czy te wasze rutyny robicie tylko rano przed wyjściem, czy też w ciągu dnia, jak już jesteście w tej trudnej energii? Bo mnie na przykład najbardziej dobija nie samo wejście, tylko środek dnia, kiedy człowiek jest już zmęczony i zaczyna wchłaniać wszystko co wokół.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Melanijka dokładnie na to chciałam zwrócić uwagę. Ochrona energetyczna to nie jest coś co zakładasz raz rano jak płaszcz i już. Szczególnie w miejscach pracy z dużą rotacją ludzi, stresem, spotkaniami, tam ta ochrona się zużywa i trzeba ją odnawiać. Masz jakiś sposób na ten środek dnia?


Odpowiedz
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 358

@Onyksowa06 właśnie szukam. Na razie robię coś bardzo prostego, wychodzę na chwilę do łazienki, myję ręce zimną wodą i staram się przez minutę po prostu oddychać. Nie mówię żadnej afirmacji, nie wyobrażam sobie nic konkretnego, po prostu ta przerwa. Ale nie wiem, czy to wystarczy, czy raczej powinnam coś do tego dołożyć.


Odpowiedz
Wpisy: 309
(@walentyna)
Połączone: 4 tygodnie temu

To z tą wodą jest naprawdę sensowne, nie tylko symbolicznie. Zimna woda na nadgarstkach działa na układ nerwowy i dosłownie przerywa stan pobudzenia. Więc nawet bez żadnej warstwy energetycznej, to co robisz ma fizyczne działanie. Pytanie, czy po tym myciu czujesz jakąś różnicę w tym jak wracasz do pokoju?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 358

@Walentyna chyba tak, ale trudno mi to ocenić obiektywnie, bo to trwa chwilę i zaraz jestem z powrotem w tym samym środowisku. Może właśnie brakuje mi tego kotwiczenia, o którym mówiłaś wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 752
(@zbych62)
Połączone: 4 tygodnie temu

Woda to jest stary sposób i działa, ale tylko jezeli masz intencję przy tym. Sam gest nic nie da jezeli myslisz przy tym o mailu który masz odpisać. To jest to samo co z kamieniami, nikt tu tego nie kwestionuje a kamień bez intencji to tylko kamień. Tak samo woda.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leonek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 198

@Zbych62 to prawda, ale nie do końca. Woda fizycznie przerywa stan fizjologiczny niezależnie od intencji, to nie jest kwestia wierzeń. Natomiast zgadzam się, że jeśli chcemy żeby to działało też na poziomie energetycznym, to ta chwila skupienia jest potrzebna. Nie musisz mieć rozbudowanej intencji, wystarczy że przez pięć sekund jesteś naprawdę przy tym co robisz.


Odpowiedz
Wpisy: 962
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

No ale to jest po prostu przerwa od pracy i tyle. Każdy wie, że jak wyjdziesz na chwilę i odetchniesz to lepiej się czujesz. Nie trzeba do tego energetyki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Kanko i owszem, ale tutaj rozmawiamy o tym, jak to zrobić świadomie jako część praktyki ochrony energetycznej, nie jako przypadkowa przerwa. Różnica jest taka, że jeśli wychodzisz z konkretnym zamiarem odcięcia się od tego co zebrałeś przez ostatnie trzy godziny, to działa inaczej niż wyjście po kawę.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@nadzieja96)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ja w środku dnia dotykam właśnie tego kamienia w kieszeni, o którym wcześniej mówiłam. Nie wychodzę nigdzie, po prostu na chwilę kładę rękę na kieszeni i to tyle. Dla mnie to jest sygnał dla siebie samej, że pamiętam o tej granicy. Działa chyba bardziej psychologicznie niż cokolwiek innego, ale efekt jest.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasnowidzka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Nadzieja96 a masz ten kamień od dawna czy to nowy? Bo zastanawiam się, czy ważne jest żeby był jeden i ten sam, czy można zmieniać. Mam kilka i nie wiem, czy powinnam wybrać jeden do pracy.


Odpowiedz
(@nadzieja96)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 161

@Jasnowidzka mam go od jakiegoś czasu, ale nie wiem czy to ma znaczenie jak długo. Myślę, że ważniejsze jest to, żeby był jeden konkretny przy konkretnym celu. Jak nosisz kilka, to może się rozmywać. Ale to moje odczucie, Leonek pewnie wie lepiej.


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@leonek)
Połączone: 1 rok temu

Jeden kamień do konkretnego celu ma sens, bo łatwiej o skupienie. Ale nie chodzi o to, że sam kamień jest lepszy po dłuższym noszeniu. Raczej ty się uczysz z nim pracować i budujesz tę kotwicę o której mówiliśmy. Jasnowidzka, powiedz mi, jakie masz i do jakiej pracy chodzi, to może łatwiej będzie doradzić.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: