Forum

Asystent AI
Energia kobiecza vs...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Energia kobiecza vs energia męska - balans i integracja

Strona 2 / 4

Wpisy: 529
Rozpoczynający temat
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do pytania Romualdy o samotność i energie, bo myślę że jest jeszcze jeden wymiar. Samotność może być też miejscem, gdzie te energie zaczynają być naprawdę twoje, a nie odbicia czyjejś. Trudne, ale może to jest właśnie ta integracja, którą chciałem poruszyć w tym wątku. Że balans to nie jest coś co osiągamy z kimś, tylko coś co musimy znaleźć sami, i potem dopiero można to wnosić do relacji.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@romualda)
Połączone: 1 rok temu

To co powiedział Dadzbog na końcu, o tym że samotność może być miejscem gdzie te energie stają się naprawdę twoje, to mnie uderzyło. Ale jak to rozpoznać? Znaczy, jak odróżnić, że 'to już moje' od 'to tylko dlatego że nie mam z kim dzielić'?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Romualda o, to jest bardzo dobre pytanie i sama nie wiem czy mam na nie odpowiedź. Intuicyjnie czuję, że kiedy energia jest twoja, to nie znika kiedy pojawia się ktoś bliski. A kiedy jest pożyczona albo reaktywna, to się zmienia zależnie od tego czy ktoś jest obok czy nie.


Odpowiedz
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 289

@Henia64 właśnie to mnie boli. Bo jak jestem sama, to mam wrażenie że jako tako daję radę. A jak ktoś wejdzie w moje życie, nawet na chwilę, to wszystko się rozłazi. I nie wiem czy to znaczy że ta moja 'samotna równowaga' jest prawdziwa, czy tylko że nie jest testowana.


Odpowiedz
(@ignaś02)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Zaneczka to co opisujesz to klasyczny problem ze stabilnością wewnętrzną w kontakcie. W wielu tradycjach jogi i tantrycznej pracy z energią mówi się o tym że prawdziwa integracja energii nie polega na tym że dobrze ci gdy jesteś sam, ale że nie tracisz siebie gdy jesteś z kimś. To jest wyższy poziom tego balansu.


Odpowiedz
(@henio83)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 342

@Ignas02 ale jak to ćwiczyć jeśli się jest sam? Bo jeśli test jest 'w kontakcie', to w samotności można maksymalnie się przygotować, ale nie sprawdzić, tak?


Odpowiedz
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Henio83 niekoniecznie. Ja to ćwiczę na sobie przez wyobrażenie kontaktu, brzmi dziwnie, ale chodzi o to żeby wejść w wyobraźnię rozmowę z kimś kto mnie 'rozłazi' i obserwować co się w ciele dzieje. Gdzie odpuszcza energia, gdzie się napina. I potem z tym pracować.


Odpowiedz
Wpisy: 751
(@zielarz)
Połączone: 2 miesiące temu

To co mówi Galaktyka ma swoją nazwę w pewnych systemach pracy z cieniem, praca z introjekcja. Ale mam pytanie do Zaneczki, bo to mnie ciekawi. Mówisz że wszystko się rozłazi. Co konkretnie? Granice, poczucie własnych potrzeb, coś innego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 289

@Zielarz chyba przede wszystkim moje własne zdanie. Jak jestem sama, mam je. Jak ktoś jest blisko i ma inne, to nagle moje wydaje mi się mniej pewne. I zaczyna się to balansowanie, żeby nie urazić, nie wyjść na trudną. Coraz mniej wiem co naprawdę myślę.


Odpowiedz
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 536

@Zaneczka to brzmi jak praca do zrobienia po stronie energii męskiej właśnie. Nie w sensie bycia twardszą, ale w sensie tego trzonu wewnętrznego. W kartach często widzę to u kobiet jako brak wewnętrznego Cesarza, tego który po prostu stoi i wie. I żaden zewnętrzny cesarz tego nie zastąpi długoterminowo.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@fiolek69)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wewnętrzny Cesarz, to jest ciekawy obraz. A jak to się ma do tej energii żeńskiej, bo mnie się wydaje że przez długi czas myślałam że bycie elastyczną, dostosowującą się, to jest właśnie ta moja żeńskość. A może to nie była żeńskość tylko brak osi?


Odpowiedz
Wpisy: 529
Rozpoczynający temat
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Fiolek69 trafia tu w coś ważnego. Elastyczność jako żeńskość to jest bardzo wygodna narracja, żeby usprawiedliwić brak centrum. Prawdziwa energia żeńska jak ją rozumiem to jest właśnie coś silnie zakorzenionego, woda jest elastyczna ale też potrafi drążyć skałę. To nie jest bezgraniczność.


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@esoterica)
Połączone: 10 miesięcy temu

Hm, ale skąd mam wiedzieć czy mam tę oś czy nie? Bo jak słucham to wydaje mi się że tak, mam zdanie, mam granice. A może po prostu nie jestem teraz z nikim testowana i tak mi się wydaje?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Esoterica a jak to wygląda w codziennych drobiazgach? Nie mówię o wielkich decyzjach. Jak ktoś proponuje coś na co nie masz ochoty, kolacja, wyjście, zmiana planów, czy jesteś w stanie spokojnie powiedzieć nie bez poczucia że zawiodłaś?


Odpowiedz
(@esoterica)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 101

@Henia64 oho. To jest lepszy test niż myślałam. I szczerze to nie zawsze. Często mówię tak i potem siedzę i mam do siebie żal. Więc chyba jednak ta oś nie jest taka stabilna jak myślę.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@romualda)
Połączone: 1 rok temu

Słucham i mam takie skojarzenie, może naiwne. Mówimy o balansie energii żeńskiej i męskiej, o osi, o centrum. A czy to jest coś co można ćwiczyć konkretnie, jakieś praktyki bioenergoterapeutyczne, czy to bardziej praca psychologiczna? Bo nie wiem gdzie ta granica jest.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ignaś02)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Romualda ta granica nie jest ostra i celowo jej nie ma w porządku. Bioenergoterapia zakłada że ciało i psychika to ten sam system, tylko opisywany różnym językiem. Więc praca z energią może zmieniać wzorce psychiczne i odwrotnie. Pytanie jest raczej, od której strony zaczynasz.


Odpowiedz
(@henio83)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 342

@Ignas02 a który punkt wejścia jest skuteczniejszy? Bo ja na przykład lepiej czuję się kiedy coś fizycznie robię z ciałem, jakaś praktyka, medytacja z prowadzeniem, niż kiedy po prostu analizuję. Ale może to właśnie jest mój problem, ciało tak, głębszy temat nie.


Odpowiedz
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Henio83 to nie jest problem, to jest styl pracy. Jedni wchodzą przez umysł, drudzy przez ciało, trzeci przez rytuał i symbol. Skutek może być ten sam. Ważne żeby gdzieś docierać, a nie tylko krążyć po powierzchni.


Odpowiedz
Wpisy: 751
(@zielarz)
Połączone: 2 miesiące temu

I tu wracamy do tematu, bo balans energii żeńskiej i męskiej to nie jest stan do osiągnięcia raz na zawsze. To jest coś co się kalibruje ciągle. I samotność jest akurat jednym z bardziej szczerych momentów do tej kalibracji, bo nie ma zewnętrznych wskazówek, tylko ty i to co faktycznie w środku gra.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fiolek69)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 97

@Zielarz 'tylko ty i to co faktycznie w środku gra', to zdanie mnie zatrzymało. Bo przez długi czas bałam się ciszy właśnie dlatego, że nie wiedziałam co tam gra. A teraz, powoli, zaczynam być ciekawa zamiast przestraszona. Może to jest jakiś krok.


Odpowiedz
Wpisy: 529
Rozpoczynający temat
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Fiolek69 napisała coś ważnego, że zaczyna być ciekawa zamiast przestraszona. To brzmi jak konkretna zmiana w relacji z tą energią żeńską właśnie, bo ciekawość to nie jest pasywność, to jest aktywne otwarcie. Czy ktoś pamięta moment, kiedy ta zmiana nastąpiła? Nie stopniowo, ale taki konkretny przełom?


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

U mnie nie było jednego momentu, bardziej seria małych rzeczy. Ale jedno zdanie z tej rozmowy zostało mi, to o tym że samotna równowaga może być tylko brakiem testu. I to mnie nie opuszcza. Ciągle wracam do tego i nie wiem czy to niepokój czy coś konstruktywnego.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Zaneczka a co czujesz kiedy do tego wracasz, w ciele mówię? Bo różnica między niepokojem a konstruktywnym pytaniem jest często właśnie tam, nie w głowie.


Odpowiedz
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 289

@Henia64 chyba coś w żołądku, takie ściskanie. Ale nie wiem czy to strach czy coś innego. Nigdy nie byłam dobra w rozróżnianiu tych sygnałów.


Odpowiedz
(@esoterica)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 101

@Zaneczka ja też długo miałam z tym problem. Dla mnie przełomem było kiedy zaczęłam po prostu pytać siebie, czy to jest napięcie które chce mnie ostrzec, czy napięcie które chce mnie zatrzymać. Te dwa rodzaje mają u mnie inny smak, trudno to opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co mówi Esoterica o dwóch rodzajach napięcia, to jest duuża różnica i myślę że mało kto to odróżnia na początku. Ostrzegające i zamrażające. I w kontekscie tej osi o której mówimy, ta oś to jest właśnie ta zdolność żeby w napięciu nie zamrozić, tylko usłyszeć.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@henio83)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 342

@Galaktyka a da się to ćwiczyć, czy to po prostu przychodzi samo z doświadczeniem? Bo brzmi jak coś bardzo subtelnego, nie wiem jak bym to świadomie trenował.


Odpowiedz
(@ignaś02)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Henio83 to się ćwiczy i to konkretnie. W wielu systemach pracy somatycznej, choćby w podejściu Petera Levine'a z somatic experiencing, jest wyraźne rozróżnienie między napięciem jako sygnałem a napięciem jako zamrożeniem. Levine nazywa to orientacją. Ciało które ma orientację, czyli zdolność do sprawdzania czy zagrożenie jest realne, nie zamraża się od razu. I to można trenować przez powolne, uważne wchodzenie w małe diskomforty i obserwację co się dzieje.


Odpowiedz
(@henio83)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 342

@Ignas02 okej ale jak to się ma do tej energii żeńskiej i męskiej? Bo czuję że gdzieś ten wątek uciekł w kierunku psychosomatyki i chcę wiedzieć czy to jest to samo, czy to dwie różne ścieżki do podobnego miejsca?


Odpowiedz
Wpisy: 751
(@zielarz)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobre pytanie. Bo można powiedzieć że energia żeńska to jest ta zdolność do odbierania sygnałów, czucia, otwartości. A energia męska to jest ta orientacja, sprawdzanie, ocena. I jak jedno bez drugiego, to albo czujesz ale nie wiesz co z tym zrobić, albo oceniasz ale nic nie czujesz. Balans jest wtedy gdy te dwa tryby rozmawiają ze sobą.


Odpowiedz
Wpisy: 536
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie to widzę w pracy z kartami. Kiedy ktoś przychodzi z pytaniem o relacje, to często układ kart pokazuje albo nadmiar mieczy i brak kielichów, albo odwrotnie. I to jest właśnie ten brak rozmowy między energiami. A w samotności, jak nie ma lustra zewnętrznego, to jeszcze trudniej to zobaczyć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@romualda)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 116

@Centa a czy to w kartach można odczytać konkretnie, który element jest słabszy? Pytam bo jeszcze nie znam dobrze tarotowych znaczeń, ale zaczęłam się uczyć i to co mówisz brzmi tak jakby karty mogły wskazać gdzie właśnie tej osi brakuje.


Odpowiedz
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 536

@Romualda ogólnie żywioły dają dużo informacji. Miecze to powietrze, myślenie, decyzje. Kielichy to woda, emocje, relacje. Kiedy kielichów jest mało w układzie, to często mamy osobę, która myśli zamiast czuć. Kiedy mieczy brak, odwrotnie. To oczywiście duże uproszczenie, ale jako punkt wejścia do tego tematu, tak.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@fiolek69)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wracam do tego co Zielarz napisał o tym że balans się kalibruje ciągle. Bo mam takie poczucie że przez długi czas szukałam jakiegoś stałego stanu, jakiegoś osiągniętego balansu. I może właśnie to było błędem, że traktowałam to jak cel a nie jak proces.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Fiolek69 a co konkretnie zmieniło to nastawienie? Bo to jest poważna zmiana, z punktu do procesu. Mam wrażenie że większość osób tu zaczęła od szukania tego punktu.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@fiolek69)
Połączone: 11 miesięcy temu

chyba kilka razy się przewróciłam w momencie kiedy myślałam że mam to osiągnięte. I za każdym razem to rozbicie przychodziło przez kontakt z inną osobą. Więc może nie było innego sposobu żeby to zobaczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 485
(@tajemniczka)
Połączone: 4 tygodnie temu

To co opisuje Fiolek69 bardzo mi bliskie. Ja też myślałam że balans mam, a potem weszła jedna osoba i wszystko się posypało. I długo myślałam że to ta osoba była problemem. Dopiero po czasie zobaczyłam że ona po prostu ujawniła coś co było w środku cały czas.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@esoterica)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 101

@Tajemniczka i jak to wyglądało u ciebie w praktyce, to zobaczenie? Bo mam wrażenie że sama idea jest jasna, ale mechanizm, jak dojść do tego żeby zobaczyć w tym lustrze siebie a nie kogoś kto nas rozkłada, to jest dla mnie najbardziej niejasna część.


Odpowiedz
(@tajemniczka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 485

@Esoterica u mnie przez wróżenie, co może zabrzmieć dziwnie. Ale kiedy pytałam o tę sytuację w kartach, to karty pokazywały moje wzorce, nie tę osobę. I to był taki moment że zrozumiałam, pytam o kogoś a karty mówią mi o mnie. To było dość nieprzyjemne, ale bardzo klarowne.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Uwielbiam to w kartach właśnie, że nie dają odpowiedzi na pytanie które zadajesz, tylko na pytanie które powinieneś zadać. I to jest chyba też coś z tej energi żeńskiej, to zwracanie się do wewnątrz zamiast szukania przyczyn na zewnątrz. Ale to wymaga właśnie tej osi żebys wytrzymać to co zobaczysz.


Odpowiedz
Wpisy: 529
Rozpoczynający temat
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

To co napisała Galaktyka o kartach, które odpowiadają na pytanie które powinieneś zadać, a nie to które zadajesz, chyba najlepiej opisuje całą tę rozmowę. Bo zaczęliśmy od balansu energii, a właściwie cały czas rozmawiamy o tym jak być samemu ze sobą i nie uciekać. I może to jest właśnie ta integracja, o której pisałem na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 342
(@henio83)
Połączone: 8 miesięcy temu

Okej ale mam pytanie do całej tej rozmowy, bo gdzieś mi umknęło: czy ta praca nad balansem energii żeńskiej i męskiej ma jakiś konkretny, mierzalny efekt? Bo rozumiem że to jest proces, ale jak ktoś pyta, skąd wiem że idę w dobrym kierunku?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zielarz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 751

@Henio83 to nie jest kwestia mierzenia, tylko rozpoznawania. Jak czujesz że możesz być spokojny w sytuacji która wcześniej wywoływała panikę albo ucieczkę, to jest sygnał. Ale to nie jest jak wskaźnik na skali, to jest bardziej zmiana w tym jak reagujesz, zanim jeszcze zdążysz pomyśleć.


Odpowiedz
(@henio83)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 342

@Zielarz no to właśnie to mam na myśli. Jak reaguję, zanim pomyślę, to znaczy że nie kontroluję. To mi brzmi bardziej jak coś automatycznego, a nie jak efekt pracy.


Odpowiedz
(@ignaś02)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Henio83 tu jest ważne rozróżnienie. Praca somatyczna, ale też tradycyjne systemy pracy z energią, nie celują w kontrolę. Celują w to żeby automatyczne reakcje były zdrowsze. Levine pisze o tym że celem nie jest kontrolować ciało, tylko zmienić co ciało robi samo z siebie. To jest właśnie różnica między tłumieniem a integracją.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

I to jest właśnie ten balans, o którym wszyscy tu mówimy od początku. Energia mięska to nie jest kontrola. To jest kierunek. A bez tej miękkości kobiecej, sam kierunek prowadzi donikąd, bo nie wiesz dokąd chcesz iść. Przynajmniej tak to u siebie widzę.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@fiolek69)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 97

@Galaktyka właśnie. Jak byłam sama po rozstaniu, to miałam dużo kierunku. Plany, działania, listy. I totalnie nie wiedziałam po co. Bo brakowało tej części która czuje, nie myśli.


Odpowiedz
(@tajemniczka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 485

@Fiolek69 a jak to się zmieniło? Bo to co opisujesz, te listy i plany jako sposób na poradzenie sobie z byciem sam na sam ze sobą, to bardzo znajome. I nie wiem czy to się zmienia samo, czy trzeba coś konkretnie zrobić.


Odpowiedz
(@fiolek69)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 97

@Tajemniczka szczerze? Zmęczyłam się. Po prostu w pewnym momencie nie miałam już siły na kolejną listę. I wtedy pierwszy raz usiadłam bez żadnego planu i zaczęłam po prostu być. I to było bardzo niekomfortowe przez jakiś czas. Ale to chyba był początek.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

To brzmi prosto, ale to chyba najtrudniejsza rzecz. Siedzieć bez planu. Ja jak próbuję, to za chwilę już myślę o tym co zrobię potem, co zjem, co obejrzę. Jakby umysł nie tolerował tej pustki.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@esoterica)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 101

@Zaneczka u mnie dokładnie tak samo. I zaczęłam się zastanawiać czy to jest coś energetycznego, czy po prostu nawyk. Bo te dwa wyjaśnienia chyba prowadzą do różnych metod pracy.


Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Esoterica a może nie muszą prowadzić do różnych metod? Jeśli przyjąć że nawyk jest też czymś zapisanym w ciele, a ciało pracuje z energią, to może to jest po prostu różny język na to samo. Mnie przynajmniej trudno to rozdzielić kiedy siedzę z czymś konkretnym w praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 536
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Zresztą w kartach nie rozróżniamy nawyk od energii. Układ pokazuje wzorzec i tyle. Skąd ten wzorzec pochodzi, to jest już pytanie dla terapeuty albo dla kogoś kto zna historię osoby. Karty tylko mówią co jest, nie skąd.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@romualda)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 116

@Centa ale jak to działa w praktyce kiedy sama sobie wróżysz? Bo ja jak próbowałam robić układy dla siebie, to miałam wrażenie że interpretuję tak jak chcę, żeby wyszło coś ładnego. Nie wiem jak ominąć tę pułapkę.


Odpowiedz
(@tajemniczka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 485

@Romualda to jest bardzo częsta rzecz i szczerze, długo też tak miałam. Jeden sposób który mi pomógł, to zadawanie pytania zanim jeszcze odwrócę karty i zapisywanie co czuję. A potem porównywanie z tym co karta pokazuje. Jak się to robi regularnie, zaczyna być widać kiedy interpretujesz życzeniowo.


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wróćmy na chwilę do tematu balansu, bo mam pytanie do Dadzboga. Na początku pisałeś że energia żeńska jest u ciebie mniej rozwinięta. Czy po tym co tu wszyscy powiedzieli, to się jakoś zmieniło w twoim postrzeganiu, czy nadal tak to widzisz?


Odpowiedz
Wpisy: 529
Rozpoczynający temat
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Dobre pytanie i uczciwie muszę powiedzieć że nie wiem. Bo ta rozmowa pokazała mi że być może to czego mi brakowało to nie tyle energia żeńska jako taka, tylko zdolność do bycia w ciszy bez wypełniania jej działaniem. I to może być jedno i to samo, ale może też być coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 751
(@zielarz)
Połączone: 2 miesiące temu

A ja się zastanawiam czy w ogóle warto przyklejać do tego etykiety żeńskie i męskie, skoro ta rozmowa pokazała że większość z nas mówi o tym samym niezależnie od płci. Może to są po prostu dwa tryby, nazwijmy je jak chcemy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ignaś02)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Zielarz to jest uzasadniona wątpliwość. W jungowskiej psychologii analitycznej animu i animus to właśnie próba uniknięcia biologicznego przypisania, bo chodzi o archetypy wewnętrzne, nie o płeć. Problem jest kiedy ludzie biorą te nazwy dosłownie i myślą że mężczyzna ma rozwijać coś co nie jest dla niego naturalne, albo odwrotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ale właśnie dlatego mi ta rozmowa się podoba, bo nikt tu chyba nie powiedział że mężczyzna musi być bardziej miękki żeby być zbalansowany. Tylko że każdy, mężczyzna czy kobieta, ma w sobie oba bieguny i chodzi o to żeby umiały ze sobą rozmawiać. Przynajmniej tak to rozumiem.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@fiolek69)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 97

@Galaktyka właśnie to chciałam dopowiedzieć. Jak piszesz że oba bieguny muszą umieć ze sobą rozmawiać, to mnie to trafia bardziej niż cały ten podział na żeńskie i męskie. Bo u mnie problem nigdy nie był w tym że jestem kobietą i brakuje mi czegoś kobiecego. Problem był w tym że dwie części mnie w ogóle nie gadały ze sobą.


Odpowiedz
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 289

@Fiolek69 ale jak to u ciebie wyglądało konkretnie? Że dwie części nie gadają? Bo ja czuję coś podobnego, tylko nie umiem tego nazwać. Jakby jedna część wiedziała co jest dobre, a druga robiła coś zupełnie innego.


Odpowiedz
(@fiolek69)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 97

@Zaneczka no właśnie tak. Ta co wiedziała, to była ta spokojniejsza, cichsza. A ta co działała, to była ta głośna, planująca, zawsze coś robiąca. I ta głośna zawsze wygrywała, bo po prostu była szybsza.


Odpowiedz
Wpisy: 342
(@henio83)
Połączone: 8 miesięcy temu

A to nie jest po prostu impulsywność? Bo jak tak to opisujecie, to brzmi jakby to była kwestia charakteru, nie energii. Nie kwestionuję, tylko chcę rozumieć co tu jest energetycznego, a co jest zwykłą psychologią.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ignaś02)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Henio83 to jest właśnie pytanie które zadawali sobie badacze pracujący na styku psychologii somatycznej i tradycji energetycznych. Reich, potem Lowen w bioenergetyce, próbowali to połączyć. U nich charakter to jest wzorzec napięcia w ciele, a ciało jest nośnikiem energii. Więc te dwa języki opisują to samo, tylko z innej strony. Pytanie nie jest czy to charakter czy energia, tylko co dla konkretnej osoby jest lepszym wejściem do pracy.


Odpowiedz
(@henio83)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 342

@Ignas02 ok, ale z praktycznego punktu widzenia, czy to zmienia co robisz? Znaczy jeśli mówisz że to ten sam problem, tylko inny język, to czy praca energetyczna da inne efekty niż zwykła psychoterapia?


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: