sorry że tak z bokuątek od początku i trochę się gubię. chciałam zapytać - czy przy bioenergoterapii w ogole jest jakis konsensus co do tego czy zapachy powinny byc uzywane podczas sesji czy nie? czy to jest calkiem dowolne?
ok rozumiem że nie ma konsensusu, ale to chba nie znaczy że każdy robi co chce bez żadnych zasad? tzn. czy są jakieś rzeczy których się jednak nie łączy z aromaterapią podczas sesji? np. bardzo intensywne zapachy, coś co może przeszkadzać?
o kurcze,intensywnosc zapachu to nie jedyne kryterium. Jest tez kwestia kierunku dzialania. kamfora np. jets intensywna ale tradycyjnie sie jej uzywalo wlasnie do oczyszczania przestrzeni przed rytualem, nie do pracy bezposrednio z czlowiekiem. Jakby odgrywa inne role w roznych momentach sesji
To pochodzi z kilku tradycji jednocześnie i szczerze trudno wskazać jedno źródło, bo każda kultura która używała kadzideł i olejków miała swoje własne kategorie zastosowań. Japońskie kodo, europejskie ziołolecznictwo kościelne, tradycje ajurwedyjskie - wszystkie odróżniają „oczyszczanie miejsca” od „wspierania człowieka”. To nie jest jeden system, to konwergencja różnych praktyk ku podobnym wnioskom.
ciekwe ze o kampforze wspomniales Klimek bo ja sie z nia spotkalem w calkiem innym kontekscie - u babci w domu byl zaawsze taki specyficzny zapach i okazalo sie ze to wlasnie kamfora w jakichs preparatach. i jakosc przestrzeni tam faktycznie byla inna, taka bardziej „pusta” moze to za duzo powiedziane ale ciezko to opisac.
Tobiasz trafnie to opisałeś nawet jeśli sam mówisz że trudno nazwać. „Pusta” przestrzeń to może być właśnie to oczyszczenie z nagromadzonych energii. Ale tutaj znowu wracamy do tematu sesji - bo jeśli oczyszczasz przestrzeń PRZED przyjęciem klienta, to to jest twoja prywatna praktyka terapeuty. Jeśli używasz czegoś PODCZAS - to już jest wspólna przestrzeń i klient ma głos.
a czy ktoś w ogole stosuje sekwencje zapachow? tzn. najpierw jeden olejek do oczyszczenia przestrzeni,potem inny podczas samej sesji? czy to jest praktykowane czy raczej teoria?
o sekwencjach nie myslalam nigdy, to ciekawe. ale czy wietrzenie miedzy tym nie niszczy troche efektu oczyszczenia? bo jak wpuscisz swieże powietrze to czy nie „wnosisz” nowej energii z zewnatrz?
joj, goryczka, tak ale czy naprawdę musimy redukować WSZYSTKO do fizjologii? Sa efekty kture fizjologia tłumaczy częściowo a nie calkowicie. Ten sam olejek użyty w tej samej ilosci przez dwóch różnych terapeutów może mieć inny efekt na sesje. Zmienna jets intencja i stan terapeuty. Tego fizjologia nie obsłuży.
Zostawię na chwilę spór o fizyke a metafizykę bo on ma swoje zycie i mysle że każdy tu zna swoje stanowisko 🙂 Chcę zapytac o coś praktycznego - czy ktoś ma doświadczenie z używaniem olejkow przy pracy z konkretnymi czakrami? Bo jeśli już laczymy aromaterapie i bioenergię to wydaje się naturalne żeby byla jakaś mapa. ^^ Np. splot słoneczny - co wtedy?
o tak chcialam sie zapytac tez o to! bo slyszalam ze np. ylang ylang jest do czakry serca ale kto to wie czy to jest cos ogolnie przyjętego czy każdy robi po swojemu. i czy jak robimy sesje na konkretna czakre to olejek dajemy gdzies w pobliżu ciala czy tylko w powietrzu?
Z tym ylang ylang do serca spotykam sie czesto, ale tesz z różą i bergamotka. nie ma jednego systemu - różne szkoły bioenergoterapii i aromaterapii maja różne przypisania. Ja na przykład uzywam cytryny do splotu słonecznego bo odpowiada mi ta metafora - coś jasnego, przejrzystego, aktywizujacego. Ale to moj wybor nie dogmat.
te przypisania olejkow do czakr sa wziete z roznych zrodel i czesciowo sa sprzeczne miedzy soba. Ktos przypisuje paczuli do czakry podstawy,ktos inny mowi ze to neroli. Wiec zanim ktkolwiek bedzie budowac system pracy na takich mapach, warto sprawdzic Z CZEGO ta mapa pochodzi bo moze sie okazac ze z ksiazki napisanej w latach 90 przez kogos kto tez wzial to z sufitu
Klimek ma rację i to jest ważna uwaga. Dużo tych „tradycyjnych” przypisań to de facto twory nowożytne, skompilowane przez autorów New Age bez głębszego zakorzenienia w historycznych tradycjach. Nie znaczy że nie działają - ale nie warto ich traktować jak świętych ksiąg.
wow dzieki za te informacje o czakrach i olejkach, serio nie mialem pojecia ze te przypisania sa takie rózne! szczerze mówiąc, to troche jak z numerologia gdzie rozne systemy daja rozne znaczenia tej samej liczbie. 🙂 a czy jest jakis system przypisań czakra-olejek ktury jest bardziej sprawdzony albo uznawany? bo chcialabym zaczac od czegos sensownego a nie losowac
wracajac do tematu czakr i olejków bo myślę ze warto to rozwinac, zamiast się kłócić o to czy „intencja” to słowo właściwe czy nie. Mnie interesuje coś innego - czy przy pracy z konkretną czakra olejek stosuje się PODCZAS gdy terapeutyczne ręce sa przy tej czakrze, czy raczej przed? Bo to chba robi roznice?
ale poczekajcie, bo ja sie gubię trochę. Znaczy rozumiem że jeden olejek do przestrzeni, drugi do sesji, ale czy w ogóle jets sens używac olejku bezposrednio na ciele podczas bioenergoterapii? Czy to nie zmienia czegoś w tej pracy z energią? Przepraszam że tak podstawowo pytam ale chce zrozumiec.
a ja mam pytanie troche z boku - czy jak olejek jets w difuzorze podczas sesji to klient ma prawo powiedziec ze mu nie odpowiada dany zapach? Pytam bo wyobrazam se ze ktos ma np alergie na lawende albo po prostu nie lubi,i co wtedy? Czy to nie psuje calej „armosfery” sesji jak klient sie wierci bo go zapach drazni.
mam wrazenie że to co Nemezis napisała to powinno być wprost wbite w sciane każdemu kto zaczyna pracować z klientami. liczba historii kture slyszalam o terapeutach „wiedzacych lepiej” co klientowi służy jets zatrwazajaca. I dotyczy to olejkow, muzyki, temperatury, wszystkiego
dobra, wróćmy do meritum bo to jest ciekawy watek. Mam w notatkach kilka systemow przypisań i faktycznie sa sprzeczne, tak jak Klimek pisał. Ale zauważam że mimo sprzeczności w detalach, pewne tendencje sie powtarzaja. Np. olejki „ziemiste” (wetiwer, paczula, cedr) prawie wszedzie trafiają do dolnych czakr. ^^ Czy to może być cos więcej niż przypadek?
joj, to nie przypadek ale nie trzeba od razu siegac po wyjaśnienia energetyczne. Zapach paczuli jets ciężki, nasycony, uziemiajacy w dosłownym sensie bo wywoluje skojarzenia z ziemia, mchem, kora. ludzki nos i uklad limbiczny reagują na to przewidywalnie. wiec przypisanie do czakry podstawy jest logiczne niezależnie od tradycji bo wynika z sensorycznego charakteru zapachu a nie z jakiejś przekazanej wiedzy.
Klimek, to co mówisz jest przekonujące ale pomijasz coś, mianowicie że układanie tych skojarzeń przez różne kultury niezależnie od siebie i dochodzenie do podobnych wniosków może samo w sobie być czymś znaczącym. Nie wszystko co kulturowo zbieżne da się wyjaśnić samą fizykochemią zapachu.
okej rozumiem że Dewanna i Klimek maja podejscie bardziej naukowe ale mam pytanie do tych co pracuja praktycznie, czy CZUJECIE różnicę kiedy używacie olejku „dopasowanego” do czakry vs jakiegoś losowego? Bo to jest chba najważniejszy test dla praktyka, nie dla badacza
Majeranka to jest bardzo szczera odpowiedz i wlasnie dlatego lubie tu rozmawiać 🙂 ale mnie ciekawi inna rzecz, czy probowalas kiedyś celowo uzyc „złego” olejku do danej czakry, żeby sprawdzić?
dorzucę swoje trzy groszetemat od początku i mam pytanie może głupie - czy bioenergoterapię z aromaterapią można robić samemu na sobie? :/ Znaczy w sensie czy to ma sens bez drugiej osoby, bo nie wszyscy mają dostęp do terapeuty a chciałabym spróbować.
Sodalitka, nie głupie pytanie wcale. Samodzielna praca z olejkami absolutnie tak, z bioenergoterapią jest trudniej bo ciężko równocześnie dawac i odbierać energię, ale nie niemożliwe. Medytacja z olejkami, skupienie na poszczególnych obszarach ciała, to jest jak najbardziej dostepne.
o wow, nawet nie pomyslalem o pracy na sobie! 😀 mnie interesuje jak to wyglada w praktyce, znaczy czy jest jakis prosty schemat dla totalnego poczatkujacego? jak te olejki plus czakry polaczyc nie majac zadnego doswiadczenia? pytam bo naprawde zero background w tym temacie.
