Forum

Asystent AI
Energia w jadalniac...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Energia w jadalniach - wpływ atmosfery na trawienie

Strona 1 / 2

Wpisy: 56
Rozpoczynający temat
(@jaroslawa53)
Połączone: 2 lata temu

no ba, czesc wszystkim, zalozylam ten temat bo od jakiegos czasu zastanawiam mnie jedna rzecz. Jemy obiad w kuchni, wszystko niby ok ale po posilku zaawsze czuje sie jakos ciezko i nieprzyjemnie, i to nie chodzi o samo jedzenie bo sprawdzalam. Za to kiedy jadlam u kolezanki w jej jadalni to bylam lekka i spokojna, jakby inaczej. Zaczelam czytac troche o bioenergii i trafilam na cos o tym, ze przestrzen gdzie spozywamy posilki ma swoja energie i ona wplywa na trawienie. Czy ktos sie tym zajmowal? Albo czytal cos na ten temat? Bo to brzmi troche dziwnie ale jednoczesnie jakos intuicyjnie czuje ze jest w tym cos prawdziwego


Odpowiedz
75 odpowiedzi
Wpisy: 311
(@niezapominajka)
Połączone: 4 miesiące temu

o jejku, dokladnie to samo u mnie!! Nie wiazalam tego wczesniej z energia przestrzeni, ale teraz jak tak piszesz to... u mnie w kuchni jest jakis taki dziwny klimat. Zawsze jem szybko, nerwowo, jakby mnie cos gonilo. A jak jadlam w pokoju na wyjazd to spokojnie i bez pospiechu. Ale moze to poprostu psychologia, nie? Tzn. pytam serio, bo nie wiem gdzie jest granica miedzy energia a tym co se sami sugerujemy.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@aleksy89)
Połączone: 3 lata temu

właśnie o to chodzi to jest pytanie,bo takie obserwacje są zaawsze trudne do zweryfikowania. Możliwe że koleżanki jadania była po prostu bardziej przestronna,ciszej... morze zapach był inny albo ona miała spokojniejszy stosunek do jedzenia i to przejęłaś. to wszystko wpływa na trawienie bez żadnej bioenergii. nie mówię że bioenergii nie ma, ale zanim przypiszemy efekt energii miejsca, to warto sprawdzić co innego sie różniło


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaroslawa53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 56

@Aleksy89 no tak, rozumiem ten argument i on jets sensowny. Ale moja kuchnia i kuchnia u kolezanki sa podobne pod wzgledem powierzchni, u mnie jest spokojniej bo mieszkam sama a ona miala wtedy dwoje dzieci w domu haha. Mimo to u niej bylo lepiej. Wiec to mnie troche zastanawia czy jednak nie chodzi o sama przestrzen


Odpowiedz
Wpisy: 591
(@celestyna_b)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytalam o tym ze jadalnia jako przestrzeń ma specyficzną wibracje i ona jest zależna od tego co się tam dzieje na co dzien. Jak w kuchni często są klotnie, stres, pospiech, to energia tego zostaje i póżniej każdy kto tam je wchlania to razem z posiłkiem. Brzmi może abstrakcyjnie ale w bioenergii mowi się o tym jako o zasiedlonej energii miejsca. Czy ktoś próbował kiedys swiadomie czyscic energetycznie takie pomieszczenie i sprawdzic czy coś się zmieniło?


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@inwokacja_d)
Połączone: 1 rok temu

Hm, to ciekawy watek ale mam pytanie - kiedy mowisz o czyszczeniu energetycznym jadalni, to jak w praktyce to wyglada? bo slyszalam o roznych metodach ale nigdy nie stosowalam ich do jedzenia i trawienia, zaawsze kojarzylam to bardziej z czakrami albo osoba a nie miejscem


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 591

@Inwokacja_D No właśnie to jest dobre pytanie, bo metody sa różne. Jedni uzywaja szałwii do okadzania, inni stosują dzwiek, misy tybetańskie albo poprostu mantry. mozna też pracować z intencją, czyli świadome ustawienie energii przed posilkiem. Ale szczerze to nie próbowałam tego specjalnie pod kątem trawienia, bardziej ogólnie czyściłam przestrzen. Nie wiem czy to przekłada się bezpośrednio.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@aleksy89)
Połączone: 3 lata temu

Pytanie do tych co wierzą w tą teorię - czy chodzi wam o to że energia miejsca wpływa na psychikę i przez nią na trawienie,czy dosłownie że jakaś energia wchodzi do organizmu razem z jedzeniem? Bo to są dwa różne twierdzenia i jedno jets dużo bardziej wiarygodne od drugiego.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wieszczbiarz88)
Połączone: 2 lata temu

Nie musisz tego rozdzielac tak ostro. Ciało i psychika nie są oddzielone,a energia miejsca działa na calego człowieka jednocześnie. Kiedy siedzisz w przestrzeni naładowanej spokojem to twoj układ nerwowy reaguje inaczej, oddech jest głębszy, ciało nie jest spięte i oczywiscie trawienie przebiega lepiej. Czy to bioenergoterapia czy fizjologia - efekt jest ten sam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@brygidka_r)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 156

@Wieszczbiarz88 ok ale to co piszesz to wlasciwie jets opis stresu i relaksu, nie bioenergii. Jak mówimy ze ciało reaguje na spokojne otoczenie to nie potrzebujemy pojęcia energii miejsca. To po prostu uklad nerwowy. Nie mówię ze temat jest bez sensu ale nazywajmy rzeczy po imieniu


Odpowiedz
(@wieszczbiarz88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 362

@Brygidka_R A co jeśli bioenergoterapia i uklad nerwowy to dwa opisy tego samego zjawiska tylko innym jezykiem? Ja nie widze sprzeczności


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@placyda_76)
Połączone: 2 lata temu

Wracajac do pierwotnego pytania - to co opisujesz jako ciezkosc po jedzeniu w swojej kuchni warto najpierw obserwowac uwaznie przez jakis czas. Czy zalezy od pory dnia? od nastroju przed jedzeniem? Od tego z kim jesz albo czy jesz sama? Energia przestrzeni jest wazna ale bardzo latwo ja pomylic z naszym wlasnym stanem ktury wnosimy do tej przestrzeni. Niekiedy to my energetycznie zaciazamy miejscu a nie odwrotnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaroslawa53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 56

@Placyda_76 o, nie pomyslalam o tym w ten sposob. Ze to ja moge byc zrodlem tej energii, nie kuchnia. Jem zaawsze sama bo mieszkam sama ale faktycznie jem przy komputerze i czesto przy tym sprawdzam maile z pracy. To morze byc to?


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@placyda_76)
Połączone: 2 lata temu

no dobra, bardzo mozliwe. Jedzenie przy pracy albo przy jakiejkolwiek aktywnosci ktora angazuje glowe to jeden z czestszych powodow tego rodzaju dolegliwosci. Cialo jets jakby w dwoch miejscach jednoczesnie, i trawienie dostaje tylko czesc uwagi. Zanim zaczniesz czyscic kuchnie sprobuj przez tydzien jesc bez komputera i bez telefonu i sprawdz czy cos sie zmienia.


Odpowiedz
Wpisy: 311
(@niezapominajka)
Połączone: 4 miesiące temu

Aaa, to moze byc moja odpowiedz tesz!! Bo ja tez zawsze jem z telefonem albo przy telewizorze. Ale jak jadlam na tym wyjezdzie to nie mialam zasiegu i bylam bardziej obecna przy posilku. Nigdy bym tego nie polaczyla sama, dzieki za ten trop 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

To jets ważna obserwacja ale ja bym nie sprowadzała tego tylko do rozproszenia uwagi. Przestrzeń sama w sobie ma swoją historię energetyczną. Kamienie,drewno, ściany pochłaniają emocje kture były w tym miejscu latami. Stara jadalnia z tradycją rodzinnego spożywania posiłków będzie energetycznie inna niż nowa kawalerka gdzie się je w pośpiechu. To jest coś czego nie wyczerpie sama obserwacja nastroju 😉


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@edmund80)
Połączone: 10 miesięcy temu

Hej... wchodze w ten temat bo mam podobne obserwacje ale z innej strony. Pracuję zmianowo i jem o roznych porach, czasem w kantynie w pracy a czasem w domu. I w kantynie mi nigdy nie smakuje i czuje sie po tym ciężko nawet jak jem to samo co w domu. Myślałem że to przez jakość jedzenia ale teraz zastanawiam sie czy to nie jednak ta cała energia zbiorowa tam. Dużo ludzi, stres, hałas, każdy się spieszy


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@brygidka_r)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 156

@Edmund80 No dobrze ale kantyna to hałas,obcy ludzie dookola, pospiech bo masz przerwe 20 minut, pewnie inne oświetlenie, może inne zapachy. To nie jest energia zbiorowa tylko po prostu stresujące srodowisko. Zrobiłeś kiedyś test i jadles w kantynie spokojnie, sam, bez pośpiechu?


Odpowiedz
(@edmund80)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Brygidka_R Ech,szczerze to nie. Nigdy tak nie mialem okazji bo zaawsze jets tam ruch. Może masz rację że to warunki a nie sama energia. Ale czy warunki nie tworzą energii?? Tzn to samo chyba w sumie.


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@kunzyt69)
Połączone: 3 lata temu

od tygodnia tu zaglądam i mam mieszane uczucia. z jednej strony niektóre obserwacje brzmią sensownie,np. ten wątek z komputerem i rozproszeniem, ale z drugiej strony nie jestem pewna czy na prawdę da się mówić o energii jadalni jako o czymś obiektywnym co można zmierzyć albo poczuć. czy ktoś miał konkretne doświadczenie gdzie zmienił coś w przestrzeni jadalni i naprawdę poczuł różnicę w trawieniu, coś co można wykluczyć efekt placebo?


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@kunzyt69)
Połączone: 3 lata temu

bo jak to zweryfikować? Tzn rozumiem że ktoś się lepiej czuje w jednym miejscu niż w drugim ale czy to energia przestrzeni czy po prostu inne warunki - niewiem jak to rozróżnić. I trochę mnie to frustruje bo chciałabym mieć jakiś sposób na sprawdzenie tego u siebie


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wieszczbiarz88)
Połączone: 2 lata temu

a co bys uznala za dowód?? Bo myślę że to jets sedno tego pytania. Dla jednych wystarczy że sie lepiej czuje i trawi. Dla innych potrzeba czegoś więcej


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brygidka_r)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 156

@Wieszczbiarz88 i tu leży sedno, i tu jets problem. bo jeśli „dowodem” jest subiektywne czucie sie lepiej to mozemy to przypisać czemu chcemy - energii miejsca, układowi nerwowemu, placebo, przypadkowi. Nie mówię że to bez sensu obserwować ale nazywanie tego energetycznym wplywem jadalni to trochę duze slowa jak na taka podstawę.


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

ale dlaczego każda rozmowa o energii musi kończyć się na żądaniu dowodów w stylu naukowym? Wiedza o energii przestrzeni istnieje od tysięcy lat, feng shui, vastu shastra, tradycje szamańskie - wszystkie mówią o tym że miejsce gdzie jemy ma znaczenie. To nie jets wymysł z ostatnich lat


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aleksy89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 122

@Gienia98 Stare nie znaczy prawdziwe... to akurat jets błąd logiczny. Przez tysiące lat ludzie wierzyli w różne rzeczy kture okazały się nieprawdą. wiek tradycji to argument za tym że coś jest kulturowo ważne, nie za tym że mechanizm opisuje rzeczywistość.


Odpowiedz
Wpisy: 56
Rozpoczynający temat
(@jaroslawa53)
Połączone: 2 lata temu

hej, wracam bo bylam chwile offline. przeczytalam co pisala Placyda i faktycznie postanowilam sprobowac jesc bez komputera przez kilka dni i zobaczyc co sie stanie. to nie jest jeszcze test energii miejsca ale morze pomoc mi odroznic co jest czym.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@placyda_76)
Połączone: 2 lata temu

to dobry kierunek. co ciekawe, zacznij od tego co mozesz kontrolowac i obserwuj. jesli sama obecnosc przy posilku robi roznice to masz juz jeden element ukladanki. potem mozesz bawic sie innymi zmiennymi.


Odpowiedz
Wpisy: 311
(@niezapominajka)
Połączone: 4 miesiące temu

o,tesz chce sprobowac tego eksperymentu! czyli poprostu jedzenie bez telefonu i bez niczego przez kilka dni? i co obserwowac dokladnie - sam smak, trawienie, nastroj po?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@placyda_76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 182

@Niezapominajka Ale ja nigdzie nie twierdzilam czegos takiego. najlepiej wszystko naraz bo to jest ze soba powiazane. jak zaczynasz cos obserwowac to prowadz chocby krotkie notatki, inaczej po tygodniu nie pamietasz szczegolow. wazne jest tez czy jest roznica zaleznie od pory dnia bo trawienie samo w se dziala inaczej rano i wieczorem


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@edmund80)
Połączone: 10 miesięcy temu

ja mam pytanie troche z boku - co z jedzeniem w kantynach i stołówkach, bo to jets specyficzne miejsce. setki ludzi jedzą tam każdego dnia, różne emocje, pospiech, zmęczenie. czy to nie powinno być szczegolnie ciężkie energetycznie? bo moje doświadczenia zdaja sie to potwierdzać trudno mi ocenic czy tak to interpretowaać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 591

@Edmund80 I tu sie zgadzam kantyna to jets ciekawy przypadek. z jednej strony duzo energii zbiorowej, z drugiej ta energia cały czas się zmienia bo ludzie przychodzą i odchodza. to nie jest jak dom gdzie ta sama rodzina przez lata tworzy jedno pole. nie wiem czy to gorsze czy inne.


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@wlostka84)
Połączone: 3 lata temu

mhm. patrzac na to co tu piszecie - kantyna to troche jak energetyczny wezel komunikacyjny, duzo przeplywu ale bez zakorzenienia. dom to staw, kantyna to rzeka. i rzeka nie musi byc zanieczyszczona zeby byc nieodpowiednia do spokojnego siedzenia


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@brygidka_r)
Połączone: 3 lata temu

metafora ladna ale metafora to nie wyjaśnienie. co konkretnie mialoby ta „energetyczna rzeka” robić z moim trawieniem?? bo brzmi poetycznie a nie mowi nic o mechanizmie


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@fiolkowa90)
Połączone: 3 lata temu

a mnie ciekawi co z restauracjami. bo tam tesz duzo ludzi, różne osoby każdego dnia, ale jednak wiele osób czuje się tam dobrze i je z przyjemnością. jak to wpisać w ta teorię z energią zbiorową?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Fiolkowa90 uff, restauracja jets inaczej zaprojektowana pod kątem energetycznym, często nieświadomie. oświetlenie ciepłe, krzesła wygodne, muzyka dobrana, obsługa nastawiona na to żebyś się dobrze czuła. to wszystko kształtuje przestrzeń inaczej niż kantyna. ale masz rację że to komplikuje teorię bo restauracja tesz jest publiczna.


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@kunzyt69)
Połączone: 3 lata temu

właśnie ta restauracja to dobry kontrprzykład. bo jeśli energia zbiorowa byłaby z definicji zła to restauracje też powinny być ciężkie. a jednak większość ludzi je w restauracji z przyjemnością. to morze jednak chodzi o coś innego niż sama obecność innych?


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@inwokacja_d)
Połączone: 1 rok temu

niewiem czy dobrze rozumiem - czy to znaczy ze energia zbiorowa morze byc i dobra i zla zaleznie od kontekstu? tzn tlum w restauracji to „dobra” energia a tlum w kantynie „zla”? to troche mi sie nie spina,skad ta roznica jesli w obu miejscach sa jacys ludzie z roznymi emocjami


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wieszczbiarz88)
Połączone: 2 lata temu

energia zbiorowa nie jets dobra ani zla sama w se. jest jakosciowa. w restauracji ludzie są nastawieni na przyjemnosc i relaks, w kantynie na zaspokojenie potrzeby w przerwie od pracy. ta intencja zbiorowa tworzy inne pole. to troche jak roznica między muzyka graną na pogrzebie i na weselu - dźwięki ale inna jakość.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aleksy89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 122

@Wieszczbiarz88 ok ale to co piszesz to jest poprostu opis nastrojów i oczekiwań społecznych. kantyna kojarzy się z przerwą od pracy, restauracja z przyjemnością. to psychologia grupowa a nie pole energetyczne. te same obserwacje, inne słownictwo.


Odpowiedz
Wpisy: 56
Rozpoczynający temat
(@jaroslawa53)
Połączone: 2 lata temu

sluchajcie, morze to wogole nie jest kwestia energii miejsca jako czegos stalego, tylko tego co my wnosimy do przestrzeni w danym momencie? tzn moja kuchnia nie jest „energetycznie ciezka” sama z siebie ale ja robie ja taka bo siadam tam z glowa pelna pracy i mailami. a u kolezanki bylam w trybie wizyty, relaksu, inaczej nastawiona. hm


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: