Forum

Asystent AI
Energia zmarłych bl...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Energia zmarłych bliskich - czy mogą nas wspomagać

Strona 1 / 2

Wpisy: 373
Rozpoczynający temat
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

no dobra, zastanawiam sie nad czymś od jakiegos czasu i chcialam zapytać wprost - czy wierzycie, ze energia bliskich, ktorzy odeszli, morze jakos na nas działać? Nie mówię o duchach w sensie straszenia ani nic takiego, bardziej o tym czy ta energia pozostaje i czy moze nas wspierac. moja mama odeszła dwa lata temu i czasem mam takie dziwne momenty, jakby ktoś mi coś „podsylal” - jakies myśli, spokój w trudnych chwilach. Może to tylko wyobraznia, może nie. Chcę posłuchać co inni o tym myślą.


Odpowiedz
83 odpowiedzi
Wpisy: 200
(@lunatia)
Połączone: 1 miesiąc temu

no prosze,wlasnie o tym myslalam ostatnio! u mnie to byl dziadek,odszedl ze dwa lata temu i czasem czuje takie cieplo przy lewym ramieniu, doslownie fizycznie. niewiem czy to energia czy co ale jets realne. slyszalam ze bliscy po odejsciu moga zostawac w jakiejs bliskiej sferze i stamtad przekazywac cos w rodzaju wsparcia energetycznego. ktos wie wiecej jak to dziala?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@edytka83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 165

@Lunatia To co opisujecie to ma sens z punktu widzenia pracy z czakrami i biopolem. Czakra serca jets ta bramą przez ktora przychodzi tego rodzaju wsparcie - to nie przypadek ze ciepło o ktorym mówi Lunatia jest odczuwane po lewej stronie bo serce jest po lewej i to tam wlasnie odczuwamy obecnosc. Ważne jest żeby umieć odroznic własne emocje od energii zewnętrznej. czy ktoś z was probowal medytacji z intencją otwarcia się na taki kontakt?? Nie polecam robic tego bez przygotowania, ale przy odpowiednim podejściu można świadomie „zaprosić” tą energię


Odpowiedz
(@lunatia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 200

@Edytka83 chcialam zapytac o ta medytacje co wspomnialas, bo mnie to intryguje. co znaczy „odpowiednie przygotowanie”??? czy to chodzi o ochrone energetyczna czy cos innego? i jak dlugo to trwa zanim cokolwiek poczujemy, pytam bo jestem niecierpliwa haha.


Odpowiedz
(@edytka83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 165

@Lunatia Zanim odpowiem o technikach, zapytam - czy masz jakieś doświadczenie z medytacją wogóle?? pytam bo zaczelabym od stabilizacji własnego pola, tzn. nauczenia sie jak czuc swoje wlasne centrum energetyczne, żeby potem umiec rozróżnić co jets „twoje” a co przychodzi z zewnątrz. Bez tego nawet najlepsza intencja może dac mylące sygnały. Ile czasu? roznie, niektórzy czują coś od razu, innym zajmuje tygodnie. To nie jest wyścig 🙁


Odpowiedz
(@lunatia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 200

@Edytka83 Okej,to powiem szczerze - z medytacja to ja mam takie doswiadczenie ze siadalam raz z youtube z jakims prowadzonym nagraniem i po 10 minutach myslalam o zakupach haha. ale probowalam. wienc chba nie jestem na zero, tak?


Odpowiedz
(@edytka83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 165

@Lunatia ojjj, tak na prawdę to zupelnie wystarczający start, serio. Nie musisz siedzieć godzinami w lotosie żeby nauczyc się czuć własne pole. Sprobuj czegos prostszego na początek - skrzyzuj ręce na klatce piersiowej i poczuj czy po lewej i prawej stronie odczuwasz coś inaczej. Temperatura, ciśnienie, mrowienie. To nie musi byc nic dramatycznego. Jak umiesz to poczuc, to masz już punkt odniesienia dla swojego własnego centrum. I dopiero od tego zaczynam z ludzmi dalszą prace.


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

temat jest powazny i warto go potraktowac powaznie, wiec powiem co wiem. w bioenergoterapii mowi sie o tym, ze kazda istota zywa generuje pole energetyczne i to pole nie znika nagle z chwila smierci biologicznej. czesc tradycji uwaza, ze stopniowo sie rozprasza, inne ze przechodzi w inna forme. to nie sa teorie wziete z powietrza, sa zakorzenione m.in. w koncepcjach eteru, pola morfogenetycznego Sheldrakea czy po prostu w praktykach wielu kultur. 😉 natomiast to czy energia konkretnej osoby AKTYWNIE nas wspiera, to juz inna kwestia i tu bym byla ostrozna z jednoznacznymi twierdzeniami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Fiolkowa58 No to ciekawe co piszesz o tym Sheldrake, ale szczerze to dla mnie brzmi bardziej jak nauka niz ezoteryka haha. pytam serio - jak odróżnić że to faktycznie energia kogoś bliskiego a nie po prostu własna tęsknota ktura tworzy nam złudzenia? bo Lidzia napisała o spokoju w trudnych chwilach, to mógłby być po prostu mechanizm psychologiczny nie?


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@pucharka57)
Połączone: 2 lata temu

To pytanie Nikodema jets dobre ale odpowiedz nie jest taka prosta. Pracuję z energią od wielu lat i widzę pewna roznice między tym co pochodzi „z zewnatrz” a tym co wytwarzamy sami. Kiedy ktos bliski nas wspiera energetycznie, to sygnal zwykle przychodzi nieoczekiwanie - nie wtedy kiedy aktywnie o kimś myslimy i tesknimy, ale wlasnie w momencie gdy jesteśmy skupieni na czyms innym. Lidzia, czy to ciepło albo spokój przychodził akurat gdy myślałaś o mamie, czy raczej nagle, przy zupełnie innych sytuacjach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Pucharka57 właśnie, raczej nagle. raz byłam w pracy, stresująca rozmowa z szefem, i dosłownie w srodku tego poczulam jakiś spokój, ktury nie był mój. tzn. 🙂 trudno to wytłumaczyć ale po prostu wiedziałam ze to nie przyszło ode mnie. myślałam o raporcie, nie o mamie w tej chwili.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@czarnobog83)
Połączone: 2 lata temu

hmm niewiem czy dobrze rozumiem ten temat bo jestem nowy w tych kwestiach. ale czy „zapraszanie” energii osoby ktora odeszla to jets bezpieczne? slyszalem ze mozna przyciagnac cos innego niz chcemy, jak sie nie wie co sie robi. troche sie zastanawiam zanim sprobuje czegokolwiek.


Odpowiedz
Wpisy: 154
(@lila89)
Połączone: 2 lata temu

Czarnobog83 dobrze, że pytasz zanim zaczniesz cokolwiek robić. strach przed „przyciągnięciem czegoś złego” jest częsty i rozumiem go, ale warto tu odróżnić dwie rzeczy. Energia bliskich osób - tych z którymi mieliśmy silną więź miłości, troski - ma zupełnie inną „jakość” niż przypadkowe energie czy to co potocznie nazywamy duchami. sama intencja i emocja stanowią rodzaj filtra. ryzyko pojawia się gdy ktoś próbuje wywoływać kontakt z ciekawości, bez żadnego powodu, albo korzysta z technik które otwierają go na wszystko bez rozróżnienia. To co opisuje Lidzia, czyli spontaniczne odczucia bez żadnego wywoływania, jest zupełnie inną sytuacją.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@maurycy-2)
Połączone: 1 rok temu

Czytam wątek i mam taką refleksję - czy nie mieszamy tu kilku różnych rzeczy?? Bo jets pytanie o to czy energia w ogóle „zostaje” po śmierci, i to jest kwestia światopoglądowa, na którą różne tradycje mają różne odpowiedzi. Ale jest też pytanie praktyczne - co robić z tymi odczuciami które sie pojawiają. i jeszcze trzecia rzecz: czy aktywne „szukanie” tego kontaktu ma sens i czy jest w ogóle możliwe. To trzy osobne pytania i warto je chba rozdzielić, bo inaczej będziemy rozmawiać o wszystkim i o niczym.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Maurycy ma rację ze tym rozróżnieniem. mnie konkretnie interesuje ta pierwsza kwestia bo jestem sceptyczny z natury. skąd ktokolwiek wie że energia „zostaje”? to znaczy jakie są na to dowody poza subiektywnym odczuciem? nie mówię że kłamią, mówię że to może być interpretacja a nie fakt.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 326

@Nikodem76 wiesz co, doceniam sceptycyzm bo sama nim jestem. zadnych twardych dowodow empirycznych w sensie laboratoryjnym nie ma, to prawda. natomiast mamy tysiace lat spojnych opisow z roznych kultur i tradycji, ktore niezaleznie od siebie opisuja podobne zjawiska. to nie jets dowod ale jest przynajmiej poszlaka ze cos tu jest. poza tym w bioenergii pracuje sie z polami ktore sa mierzalne przynajmniej czesciowo - bioelektromagnetyzm jest nauka. pytanie tylko gdzie konczy sie mierzalnosc a zaczyna sfera ktorej nie ma jak zmierzyc


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@aurelek71)
Połączone: 9 miesięcy temu

Temat ciekawy i wazny dla wielu ludzi, wienc dorzuce kilka przemyslen. w roznych tradycjach mamy rozne modele „co dzieje sie z energia po smierci”. w tantrze tybetanskiej jets koncepcja bardo - stanu przejsciowego, w ktorym swiadomosc jeszcze nie przybrala nowej formy i morze pozostawac w kontakcie z bliskimi. 😉 w tradycjach slowianskich byly to dziady, kontakt z przodkami traktowany zupelnie naturalnie jako czesc cyklu. Szamanizm syberyjski opisuje duchy przodkow jako aktywnych pomocnikow. w kazdej z tych tradycji zaklada sie ze kontakt jest mozliwy i ze bliscy moga pomagac - to nie jest pomysl New Age, to cos starego. Natomiast Nikodem ma racje ze subiektywne odczucie to nie jest dowod. Ale to akurat dotyczy calej ezoteryki, nie tylko tego tematu


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@dankaa)
Połączone: 4 lata temu

Wtrącę się tu z innej strony. Mam respekt dla tradycji opisanych przez Aurelka, to są poważne źródła. Ale chcę zwrócić uwage na jedno: większość z tych tradycji ma bardzo konkretne protokoły do kontaktu z przodkami bo właśnie wiedziano że to nie jest cos co sie robi przypadkowo. Dziady slowianskie to był rytuał z precyzyjnymi zasadami, czas, miejsce, ofiary, granice. Tybetańskie praktyki bardo są prowadzone przez wyswieconych lamów. Kiedy ktoś czyta w internecie że „zaprosze energie mamy przez medytację” bez żadnego przygotowania, to stoi po omacku w ciemnym pokoju i macha rekoma. Moze nic się nie stanie. Ale może też odebrać cokolwiek


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Dankaa Dankaa mówi rzecz ważną. Każda tradycja która poważnie traktuje kontakt z tym co po drugiej stronie, buduje wokół tego mury ochronne. To nie jets straszenie, to jest poprostu higiena. Intencja jest ważna ale nie wystarczająca. Kiedy otwierasz się na odbiór energii z zewnątrz, to nie masz pilota do wyboru kanałów - odbierasz to co w danej chwili jest „dostępne” i silne. Bliska osoba która odeszła niedawno może mieć silny sygnał, ale też możesz trafić na coś zupełnie innego. To jest ten powód dla którego rytuały ochronne istnieją we wszystkich tradycjach bez wyjątku.


Odpowiedz
(@czarnobog83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 90

@Wiciol Czyli rozumiem ze te spontaniczne odczucia o ktorych pisze Lidzia sa bezpieczne bo ona nic nie robi aktywnie, ale gdyby chciala to wywolac to juz wymagaloby jakiegos przygotowania? czy dobrze to rozumiem? bo troche mnie to uspokaja jesli chodzi o to pierwsze


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Czarnobog83 tak, to dobre rozróżnienie. Spontaniczny kontakt, kiedy energia przychodzi sama z siebie, jets innej natury niż świadome otwieranie się. W pierwszym przypadku to nie ty decydujesz o kontakcie, więc nie ty ponosisz odpowiedzialność za to co do ciebie dociera. W przypadku aktywnego szukania to ty otwierasz drzwi i powinieneś wiedzieć co robisz. lidzia nie otworzyła żadnych drzwi - coś samo zapukało, i to jest zupełnie inna sytuacja


Odpowiedz
(@czarnobog83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 90

@Wiciol hej, chce wrocic do tej kwestii bezpieczenstwa bo dalej mnie to troche nurtuje. Wiciol pisal ze spontaniczne kontakty sa bezpieczne bo nie my decydujemy. ale co jesli ktos zaczyna ich szukac, nieswiadomie? tzn. co jesli przez myslenie o tym ciagle, przez ta zalobe, mimowolnie sie „otwieramy”? czy to sie rozni od swiadomego rytualu?


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Czarnobog83 To jest naprawdę dobre pytanie i rzadko ktoś je tak precyzyjnie stawia. Różnica jest. Żałoba otwiera - to prawda - ale otwiera głównie na to co jest z nami połączone więzią. Rytuał to aktywne wysłanie zaproszenia, bez adresu. Żałoba to bardziej jak zostawiasz okno uchylone dla kogoś kto zna Twój dom. Rytuał bez przygotowania to jak zostawiasz drzwi frontowe otwarte na oścież i siedzisz z tabliczką „wejdź”. Rozumiesz tę różnicę?


Odpowiedz
(@dankaa)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 50

@Wiciol wiciol, lubie tę metafore z oknem i drzwiami, trafia do mnie. Ale chce dodac jedno - ta „więź” o ktorej mowisz nie jest prosta do zdefiniowania. Co jeśli relacja z osoba która odeszła byla skomplikowana, trudna, może pelna niezalatwionych spraw?? Czy wtedy ta „więź” nadal działa jak filtr ochronny? Pytam bo w pracy z klientami właśnie to jest czesto problemem - nie prosty kontakt ze stratą ukochanej babci, ale energia po kimś z kim mieli nierozwiązany konflikt.


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Dankaa No ba, to jest właśnie to gdzie prosta odpowiedź nie istnieje. Nierozwiązana więź - i tu zgadzam się z Twoją obserwacją - morze przyciągać ale nie musi być czysta. Nie chcę tu wchodzić w szczegóły bo to temat na osobny wątek, naprawdę. skrótowo: tak, pole emocjonalne wokół takiego kontaktu jest bardziej chaotyczne i dlatego ważna jest praca z intencją i z własnym stanem przed jakimkolwiek otwarciem


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@saturnella)
Połączone: 8 miesięcy temu

morze nie w temacie ale się dopiszęzo na tym ale mam pytanie moze głupie. czy to znaczy że wszyscy mamy takie „odwiedziny” od bliskich ale wiekszosc poprostu tego nie zauwaza? bo jak czytam to wszystkoLodzi i Lunati to myślę o swojej babci i teraz się zastanawiam czy moze coś takiego mi się tesz zdarzylo a ja to zignorowalam bo uznalam że to przypadek albo wyobraźnia


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lila89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 154

@Saturnella to nie jest głupie pytanie, wręcz przeciwnie. Wiele tradycji sugeruje wlasnie że takie sygnały są powszechne, tylko że większość z nas nie jest uczona żeby je rozpoznawać. Żyjemy w kulturze ktura w ogóle nie daje narzędzi do odróżniania tego rodzaju odczuć od zwykłych emocji. Więc tak, bardzo prawdopodobne że miałaś takie momenty i po prostu je odpuściłaś. Powiedz - są jakieś chwile gdy bez powodu poczułaś coś co kojarzy ci się z tą babcią? Zapach, ciepło, nagłe wspomnienie w środku czegoś zupełnie innego?


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@saturnella)
Połączone: 8 miesięcy temu

a mnie nurtuje to co napisała Lila o tej kulturze ktura nie daje narzędzi. bo to prawda, my w ogóle nie mamy jak o tym rozmawiać bez tego że ktoś zaraz powie że jesteś dziwna albo za dużo oglądałaś filmów. moja mama jak jej powiedzialam że po smierci taty czułam czasem jego obecność to powiedziała że to po prostu zaloba. i może ma rację ale moze nie? skąd wiadomo


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 326

@Saturnella Hmm, Saturnella, no wlasnie tu jest pies pogrzebany. Bo „to po prostu zaloba” i „to jest kontakt energetyczny” nie musza sie wykluczac. Zaloba otwiera nas na pewien rodzaj wrazliwosci, to jest fakt - i morze wlasnie przez to jestesmy bardziej podatne na odbior takich sygnalow jesli one w ogole istnieja. Ale to ze jestesmy wrazliwe nie znaczy automatycznie ze to co czujemy jest „tylko projekcja”. Troche mnie irytuje ta logika ze jedna mozliwosc wyklucza druga.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

no ale Fiolkowa, to jest klasyczny problem z weryfikacją. jak żałoba zwiększa wrażliwość, to jednocześnie zwiększa prawdopodobieństwo że sami coś tworzymy w głowie, nie? tzn. nie wiem jak miałbym to rozróżnić. i szczerze mówię - nie mówię że to niemożliwe, po prostu nie rozumiem jak odróżnić stan A od stanu B jeśli oba wyglądają tak samo od środka.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 326

@Nikodem76 ojej ojej, a czy to wogole musi byc rozroznialne zeby mialo sens? pytam serio, nie retorycznie. bo moze samo pytanie „czy to prawdziwe czy wymyslone” jest postawione zle.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@maurycy-2)
Połączone: 1 rok temu

o matko,czytam to wszystkowymiany i mam wrażenie że kręcimy się wokół czegoś ważnego. nikodem pyta o weryfikację, Fiolkowa mówi że pytanie jets może źle postawione - i obie pozycje mają rację w pewnym sensie. z perspektywy pragmatycznej: jeśli ktoś odczuwa spokój, wsparcie, poczucie że nie jest sam - i to mu pomaga przeżyć żałobę - to czy naprawdę ważne jest czy źródłem tego jest „zewnętrzna energia” czy własna psychika? może to jest rozróżnienie które ma sens tylko akademicko, a nie życiowo?


Odpowiedz
Wpisy: 680
 Wega
(@wega)
Połączone: 1 miesiąc temu

no i proszę, maurycy, rozumiem co mówisz, ale to podejście ma pewną pułapkę. Jak zaczynamy mówić „nieważne skąd pochodzi, ważne że pomaga”, to otwieramy drzwi na całe mnóstwo rzeczy które mogą NIE pomagać albo aktywnie szkodzić, a ludzie będą je kontynuować bo „czują coś”. To nie jest argument przeciwko temu co tu mówią Lidzia czy Saturnella, ale jednak to rozróżnienie trochę ma znaczenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@maurycy-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 160

@Wega masz rację że to może być śliskie. ale to nie jest tak że mówię „weryfikacja nigdy nie jest ważna”. mówię że w tym konkretnym kontekście - osoby po stracie,kture doświadczają czegoś kojącego - może nie to jest pierwsze pytanie które powinniśmy zadawać. najpierw: czy to bezpieczne, czy pomaga. a potem ewentualnie: co to jest. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@idzi68)
Połączone: 1 miesiąc temu

o tym co Dankaa pisze to chciałem powiedzieć że mam coś takiego. mój ojciec odszedł dwa lata temu i relacja nie była prosta. i czasem sie zastanawiam czy to co czuje to jets jego energia czy moje wyrzuty sumienia bo nie rozmawialiśmy ostatnio. serio niewiem jak to odróżnić i trochę sie boję że nie jestem w stanie być obiektywny w tej sprawie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pucharka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 236

@Idzi68 to co opisujesz jest bardzo ludzkie i szczere, dziękuję ze to napisales. Nie musisz tego samemu rozrozniac, na prawdę. Wyrzuty sumienia mają swój specyficzny ciezar - są zwykle w klatce piersiowej, w gardle, mają charakter nawracajacy i sa połączone z konkretna myślą czy scena. Energia z zewnątrz jeśli przychodzi, zwykle nie ma tego ciężaru myślowego, jest bardziej „czysta” w odczuciu - choć rozumiem że to słabo brzmi jako instrukcja. Czy możesz opisać jak to dokladnie odczuwasz?


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@lunatia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Idzi,ja w sumie cos podobnego mialam z babcia, tzn. nie konflikt ale niepowiedziane rzeczy - i przez dlugi czas nie bylam w stanie powiedziec czy to zal czy jej obecnosc. nie mam gotowej odpowiedzi tylko mowie ze nie jestes sam z tym pytaniem


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@rozyczka)
Połączone: 11 miesięcy temu

wracam do tego wątku od kilku dni i jestem troche przytłoczona ilością informacji haha, ale mam takie glupie pytanie - czy żeby to w ogóle dzialalo to trzeba wierzyc? bo moja kolezanka mowi że jak ktos nie wierzy to zadna energia do niego nie dotrze. a z drugiej strony Lidzia pisala że poczula cos w środku stresujacej rozmowy kiedy w ogole o tym nie myslala. wiec jak to jest?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lila89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 154

@Rozyczka To nie jets głupie pytanie,wręcz odwrotnie. I odpowiedź krótka: nie, wiara nie jest warunkiem koniecznym. 🙁 gdyby była, Lidzia by nic nie poczuła bo akurat myślała o raporcie. wiara może ułatwiać odbiór bo nas otwiera, ale nie jest „przepustką”. Wiele osób sceptycznych doświadcza takich momentów właśnie dlatego, że nie mają żadnych oczekiwań - i przez to odbiór jest czystszy, niezabarwiony przez to co chcielibyśmy poczuć


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

no ale tu jest też odwrotna pulapka - jak ktoś bardo nie wierzy i cos poczuje,to przypisze to czemuś innemu i po sprawie. więc z zewnatrz wyglada jakby „wiara warunkowala” bo wierzący zauwazaja a niewierzacy nie. to trochę błąd potwierdzenia z obu stron, prawda?


Odpowiedz
Wpisy: 8
(@awenturynka)
Połączone: 3 lata temu

Franciszka ma punkt ale zastanawiam się czy to w ogóle jest problem który da się rozwiązać w tej rozmowie haha. mam wrażenie że każda strona może se to wytłumaczyć w swój sposób i nie da się falsyfikować. ale właśnie dlatego może to jest kwestia osobistego doświadczenia a nie teorii?


Odpowiedz
Wpisy: 373
Rozpoczynający temat
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

wracam do tego co napisała Awenturynka - ta kwestia falsyfikacji to mnie zastanawia już od jakiegoś czasu. bo z jednej strony masz racje, kazda strona sobie tlumaczy. ale z drugiej - czy to znaczy że temat jets w ogóle bez sensu? 😉 bo takim argumentem można zamknąć kazda rozmowe o czymkolwiek co subiektywne


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

wlasnie,i tu jest problem. bo to co mówiła Awenturynka jest logicznie poprawne, ale jakby stosować ten standard wszedzie to musielibysmy też zrezygnować z rozmow o intuicji, snach, przeczuciach. a jakos nikt nie mowi że to bez sensu, prawda?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Franciszka No ale Franciszka, intuicja to co innego. intuicja ma chociaz jakies neurologiczne podstawy, tzn. mozna powiedziec ze to wzorce ze zgromadzonego doswiadczenia. a „energia zmarlego bliskiego” to juz inny poziom twierdzen, nie?


Odpowiedz
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 326

@Nikodem76 Ale kto powiedzial ze to musza byc kategorie rozlaczne? Intuicja moze byc jednym z kanalow przez ktory ten kontakt zachodzi jesli w ogole zachodzi. nie rozumiem dlaczego musimy to rozstawiac na dwa osobne obozy - albo neurologia albo metafizyka


Odpowiedz
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Fiolkowa58 bo jak mowimy „moze jedno i drugie” to tak naprawde nie mowimy nic. to jest klasyczny unik, z szacunkiem. albo mamy mechanizm albo nie mamy. jesli intuicja to wystarczajacy mechanizm to po co dokladac do tego energie zmarlych?


Odpowiedz
Wpisy: 8
(@awenturynka)
Połączone: 3 lata temu

haha ok Nikodem ma tu rację że to trochę unik, ale Fiolkowa też ma rację że to nie muszą się wykluczać. i właśnie tu utknęliśmy i niewiem jak z tego wyjść. może po prostu tak jest że tego nie da się rozstrzygnąć


Odpowiedz
Wpisy: 154
(@lila89)
Połączone: 2 lata temu

chcę na chwilę odciągnąć rozmowę od tej weryfikacyjnej pętli bo mam wrażenie że kręcimy się w kółko. wróćmy do sedna: Idzi pisał o relacji z ojcem która była trudna. i to jest chyba najważniejszy wątek w tej chwili, bo dotyka czegoś bardzo konkretnego - jak rozróżnić własny stan emocjonalny od zewnętrznego kontaktu energetycznego kiedy relacja była skomplikowana.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@idzi68)
Połączone: 1 miesiąc temu

tak, dzieki Lila ze wracasz do tego. bo tamte odpowiedzi od Pucharki i Lunatii bardo mi pomogly tylko... dalej niewiem co robic z tymi odczuciami. tzn. ok, to moze byc wyrzuty sumienia i moze byc jego energia. ale co dalej? czy ignorowac? czy probowac jakos... reagowac?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pucharka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 236

@Idzi68 To jest właśnie to pytanie ktore powinno pasc wczesniej - co dalej. I tu mam konkretną odpowiedz: niezaleznie od źródła tych odczuć, możesz z nimi porozmawiać. Brzmi dziwnie ale napisz do niego list, niekoniecznie wyślij, po prostu napisz co czujesz, czego zalujesz, co chciales powiedziec. Energia ktorej nie rozładujesz zostaje z tobą i to nie jest metafora, to jest mechanizm


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@dankaa)
Połączone: 4 lata temu

zgadzam się z Pucharką co do listu, to na prawdę działa na poziomie czysto psychologicznym. Ale Idzi - mam pytanie do ciebie: te odczucia są nieprzyjemne, jak wyrzuty sumienia, czy maja też w sobie jakiś spokojniejszy element? bo to morze dużo powiedziec o tym co masz do czynienia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@idzi68)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 302

@Dankaa Szczerze?? 😛 sa obydwa. czasem to ciezar w klatce piersiowej i takie przygniecenie. a czasem - i to jets dziwne - czuje cos jakby... miekkosc? jak gdyby ktos siedzial obok bez slowa. i wtedy jest latwiej. niewiem czy to ma sens


Odpowiedz
(@lunatia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 200

@Idzi68 to ma sens,mnie tesz zdarzalo sie takie cos. ta miekkosc to nie wyrzuty sumienia... wyrzuty sumienia nie sa miekkie. to juz cos innego


Odpowiedz
Wpisy: 165
(@edytka83)
Połączone: 2 lata temu

to co Idzi opisuje jako „miękkość obok” to coś co w pracy z energią nazywamy obecnością. i chcę tu powiedziec ostrożnie: nie znaczy to od razu ze to jego ojciec ale znaczy że Idzi jets wystarczajaco otwarty zeby coś odczuwać. co zrobisz z tym odczuciem... w ktora strone pójdziesz z interpretacją, to już twoja praca.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: