Forum

Asystent AI
Wenus w domu szósty...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wenus w domu szóstym - czy z pracą łączy was również serce

Strona 2 / 3

Wpisy: 220
(@eufemia02)
Połączone: 4 miesiące temu

Jadzia88, to co piszesz o mamie - czuję to. Też mam podobne tło. I właśnie dlatego przez długi czas myślałam że to 'tylko' wychowanie. Astrologia mi nie zabrała tego wyjaśnienia, raczej dodała kolejną warstwę. Dzięki temu mam poczucie że to nie jest 'moja wina że jestem taka', bo to coś głębszego. Czy to ma sens czy brzmi jak wymówka?


Odpowiedz
Wpisy: 220
(@eufemia02)
Połączone: 4 miesiące temu

Dziękuję za to co napisałaś, Jadzia. I właśnie to zdanie 'kolejna warstwa, nie zamiana' chcę zapamiętać. Bo naprawdę długo czułam że wybierając astrologię jako sposób rozumienia siebie, porzucam to co mi mama przekazała. A tu chyba nie ma takiego wyboru? Selenka, czy Ty też tak to czujesz - że te wyjaśnienia mogą współistnieć?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 433

@Eufemia02 no ale uważaj, bo ja wcale nie twierdziłam że to współistnieje bez sprzeczności. Dla mnie jednak jedno i drugie wyjaśnienie naraz trochę rozmywa odpowiedzialność. Skoro to 'i mama, i gwiazdy' - to w końcu kto jest sprawcą mojego wzorca? Zastanawiam się czy nie jest wygodniej mieć dwa wyjaśnienia niż jedno konkretne.


Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Jadzia88 to pytanie o sprawczość jest klasycznym problemem w każdym systemie symbolicznym. Jung pisał o tym wprost - archetypowe wzorce nie zwalniają z pracy nad sobą, one tylko opisują pewien grunt. Astrologię można czytać podobnie. Ale rozumiem Twoją nieufność - bo faktycznie niektórzy używają horoskopu jak alibi. I to już jest problem interpretacji, nie pozycji.


Odpowiedz
Wpisy: 547
Rozpoczynający temat
(@selenka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Jadzia, to mocne zastrzeżenie i rozumiem skąd idzie. Ale chcę zapytać - czy jedno konkretne wyjaśnienie rzeczywiście daje poczucie sprawczości? Bo jeśli mówię 'to przez mamę' to też trochę zdejmuję z siebie odpowiedzialność, prawda? Nie bronię tu astrologii, naprawdę pytam.


Odpowiedz
Wpisy: 698
(@obserwatorka)
Połączone: 2 miesiące temu

Zastanawia mnie jedno - czy ktoś tu ma Wenus w szóstce i NIGDY nie czuł tego 'dawania serca' w pracy? Czytam całą tę rozmowę i prawie każda osoba która mówi 'mam tę pozycję' od razu opisuje ten wzorzec. Ale może ktoś ma ją i jest wobec pracy chłodny, zdystansowany? Czy wtedy by w ogóle trafił do tego wątku?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Obserwatorka o, to jest naprawdę dobre pytanie o próbę. Może mamy tu klasyczny błąd potwierdzenia - do tematu trafiają ci, którym to pasuje. Ale to nie jest zarzut wobec astrologii, raczej wobec sposobu jak ją tu omawiamy. Jak można by to sprawdzić inaczej?


Odpowiedz
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 296

@Obserwatorka mam znajomego który ma Wenus w szóstce według jego daty i godziny urodzenia i jest absolutnym zimnym graczem jeśli chodzi o pracę. Myśli czysto zarobkowo, zero emocjonalnego angażowania. Ale on nigdy by tu nie zajrzał, więc nie ma jak zapytać 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 547
Rozpoczynający temat
(@selenka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Astrolab, to jest właśnie ciekawy przypadek. Pytanie czy on nie angażuje serca dlatego że ma jakiś trudny aspekt do tej Wenus, albo inną konfigurację która to blokuje. Czy znasz jego pełniejszy horoskop? Bo sama pozycja to naprawdę tylko część obrazu.


Odpowiedz
Wpisy: 2207
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

I właśnie tu wracamy do tego co mówiłam o aspektach. Wenus w szóstce bez napięć może się wyrażać przez przyjemność z codzienności, porządku, dobrej atmosfery - niekoniecznie przez emocjonalne przepracowanie. Może ten znajomy Astrolaba właśnie to ma - ceni pracę, bo mu daje konkretne rezultaty, ale nie 'krwawi' z powodu niej. To też jest Wenus w szóstce.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 489

@Leonora to znaczy że ta sama pozycja może wyglądać kompletnie inaczej u dwóch osób? bo ja myślałam że jak coś jest w danym domu to zawsze idzie w ten sam kierunek. wyszło że jednak nie?


Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Macierzanka właśnie tak, i to jest chyba największa pułapka w nauce astrologii - że szukamy prostych równań. Wenus w szóstce to raczej temat niż scenariusz. Temat brzmi mniej więcej 'wartości i relacje w obszarze codzienności i pracy'. Ale jak ten temat się wyraża - to już zależy od całego wykresu, od wychowania, od wyborów życiowych.


Odpowiedz
(@rokita)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 172

@Piolun dziękuję za to wyjaśnienie, bo sam miałem ten problem że traktowałem każdą pozycję jak wyrok. I dopiero tutaj stopniowo rozumiem że to bardziej jak... potencjalne pole niż gotowy scenariusz. Czy ktoś mógłby mi powiedzieć - jak w praktyce sprawdzić te aspekty do Wenus? Gdzie to w ogóle znaleźć?


Odpowiedz
Wpisy: 547
Rozpoczynający temat
(@selenka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Rokita, polecam astro.com - po wpisaniu danych urodzenia możesz zobaczyć pełny wykres z aspektami. Aspekty do Wenus widać w zestawieniu aspektów lub graficznie. Ale zanim zaczniesz to czytać - czy znasz swoją Wenus z domu i znaku? Od tego by warto zacząć.


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam ten wątek od początku i chcę się odważyć i spytać coś może głupiego. Czy ta Wenus w szóstce działa też jeśli ktoś nie pracuje zarobkowo, tylko na przykład opiekuje się rodziną? Bo moja mama nigdy nie pracowała 'oficjalnie', ale całe życie dawała z siebie wszystko dla domu. Czy dom to też może być 'szósty dom' w tym sensie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2207

@Glicynia to nie jest głupie pytanie, to bardzo dobre. Szósty dom obejmuje nie tylko pracę zawodową, ale właśnie codzienną służbę, rutynę, troskę. Opieka nad rodziną jak najbardziej wchodzi w ten obszar. Twoja mama mogłaby mieć Wenus w szóstce i wyrażać ją dokładnie w ten sposób. Czy wiesz kiedy się urodziła?


Odpowiedz
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 487

@Leonora znam datę urodzenia mamy, ale nie godzinę. Właśnie o tym mówiła wcześniej Selenka - że bez godziny to raczej rozmowa od doświadczenia, nie od wykresu. I rzeczywiście, jak myślę o tym co mama robiła - to ten opis pasuje. Ale to może być przypadek.


Odpowiedz
Wpisy: 433
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Glicynia, widzisz, i tu wracamy do pytania Obserwatorki sprzed chwili. Może po prostu każda osoba która całe życie poświęca innym poczułaby że 'pasuje' do Wenus w szóstce, niezależnie od horoskopu. Nie mówię złośliwie, serio zastanawiam się jak odróżnić pozycję od zwykłego życiowego wzorca.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@obserwatorka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 698

@Jadzia88 właśnie, i to jest sedno. Ale zauważam że to pytanie samo w sobie zakłada, że astrologia powinna działać jak odcisk palca - unikalnie i wykluczająco. A co jeśli ona opisuje tendencje które są powszechne, ale u konkretnych osób są szczególnie intensywne albo szczególnie świadome? Wtedy ta 'nieunikalność' nie jest wadą systemu.


Odpowiedz
Wpisy: 220
(@eufemia02)
Połączone: 4 miesiące temu

Obserwatorka, to mi dało do myślenia. Bo może właśnie o to chodzi - nie że 'tylko' osoby z Wenus w szóstce dają serce pracy, ale że one robią to jakby głębiej wbudowane, jakby bez wyboru. Ja przez długi czas nie rozumiałam dlaczego nie potrafię po prostu 'odciąć się' po godzinach. Inne osoby jakoś to robiły. Może tam właśnie jest różnica?


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

I właśnie to co Eufemia napisała wraca mnie do tematu który gdzieś nam uciekł - Lew w ukrytym domu. Selenka, czy możesz powiedzieć więcej o tym wątku z opisu tematu? Bo mamy sporo o dawaniu serca, ale to 'potajemne chcenie bycia gwiazdą' to chyba osobny, bardzo ciekawy wymiar tej konfiguracji.


Odpowiedz
Wpisy: 547
Rozpoczynający temat
(@selenka)
Połączone: 1 miesiąc temu

@Edek Edek, cieszę się że to wróciło, bo też chciałam to rozwinąć. Lew w dwunastym domu to konfiguracja, która mnie samą mocno zastanawia - mam ją w swoim wykresie i długo nie wiedziałam co z tym zrobić. Ten paradoks wygląda mniej więcej tak: na powierzchni jesteś skromna, nie wystajesz, nie zabiegasz o uwagę. Ale gdzieś bardzo głęboko jest potrzeba bycia widzianą, docenioną, może nawet podziwianą. I to \'głęboko\' jest kluczowe, bo dwunasty dom to właśnie to co ukryte, może nawet przed samym sobą.


Odpowiedz
Wpisy: 725
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Lew w dwunastce to jeden z tych układów które pojawiają się w klasycznych opisach jako 'ukryte pragnienie sceny'. Von Franz pisała o cieniu jako o tym co zepchnięte, ale nie znikłe - i Lew w dwunastce doskonale to ilustruje. Ale chcę zapytać Selenki - czy to 'chcenie bycia gwiazdą' rozumiesz jako coś wstydliwego? Bo to zmienia całą interpretację.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Gnostyk właśnie to jest sedno! Przez długi czas tak, rozumiałam to jako coś wstydliwego. Jakby chcieć uznania było czymś złym, próżnym. I to chowanie tej potrzeby wpędzało mnie w dziwne sytuacje - robiłam coś świetnie, a potem czułam złość gdy nikt nie zauważał, chociaż sama zadbałam o to żeby nie zauważyli. Czy to brzmi znajomo dla kogoś jeszcze?


Odpowiedz
Wpisy: 220
(@eufemia02)
Połączone: 4 miesiące temu

Selenka, to co napisałaś o tej złości - to mnie mocno uderzyło. Bo ja też tak mam, choć nie wiem czy to Lew w dwunastce (muszę sprawdzić). Robię coś, daję z siebie wszystko, ale jakby równocześnie mówię 'nie patrz'. I potem kiedy nikt nie patrzy, jest ta dziwna pustka. Czy to w ogóle da się rozwiązać, czy to jest coś z czym się po prostu żyje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Eufemia02 to pytanie 'czy da się rozwiązać' zakłada że coś jest zepsute. A może to jest po prostu pewna dynamika, która jak już ją zobaczysz, zaczyna się trochę rozluźniać? Sama świadomość że ta potrzeba istnieje i że ją chowasz - już coś zmienia, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

hej, chcę się wtrącić bo to mnie bardzo ciekawi. czy to znaczy że ktoś z Lwem w dwunastce NIGDY nie szuka uwagi otwarcie? bo znam osobę która non stop jest centrum zainteresowania na każdym spotkaniu i zawsze myslałam że ona ma silnego Lwa gdzies. czy dwunastka to wyklucza?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2207

@Macierzanka nie wyklucza, bo Lew może być jednocześnie w ascendencie albo silnie aspektowany przez słońce. Dwunastka to jeden element z całego wykresu. Ale też - ta osoba którą znasz, czy ona wygląda jakby ta uwaga ją naprawdę karmiła, czy raczej jakby wciąż jej brakowało bez względu na to ile dostaje?


Odpowiedz
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 489

@Leonora oo to celne pytanie. chyba... raczej to drugie? zawsze jest trochę jakby niesyta. ale nigdy bym tego tak nie nazwała przed twoim pytaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 433
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Chcę wrócić do kwestii którą Selenka postawiła w opisie tematu, bo mam wrażenie że trochę nam umknęła w rozmowie o Lwie. Pytanie brzmiało: czy Wenus w szóstce i Lew w dwunastce mogą być powiązane w jednej osobie, i czy to tworzy jakiś szczególny wzorzec. Bo dajesz serce pracy, ale potajemnie chcesz za to być widziana - to brzmi jak spore napięcie wewnętrzne.


Odpowiedz
Wpisy: 547
Rozpoczynający temat
(@selenka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Jadzia88, tak, właśnie to miałam na myśli i cieszę się że to wróciłaś. Mam obie te pozycje i rzeczywiście to napięcie jest realne. Wenus w szóstce mówi 'daj, służ, bądź pomocna'. Lew w dwunastce mówi 'chcę żeby ktoś to zauważył i powiedział że jestem wyjątkowa'. Ale ta druga część jest tak głęboko schowana, że sama siebie łapię na tym dopiero z opóźnieniem.


Odpowiedz
Wpisy: 698
(@obserwatorka)
Połączone: 2 miesiące temu

@Selenka To co Selenka opisuje jako napięcie między dawaniem a chceniem bycia widzianą - czy nie jest to po prostu bardzo ludzka dynamika, niezależnie od horoskopu? Pytam serio, nie złośliwie. Bo wiele osób które dużo dają w pracy i relacjach jednocześnie pragnie docenienia. Jaki byłby dowód że to specyficznie konfiguracja Wenus szóstka plus Lew dwunastka, a nie ogólna cecha pomagaczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Obserwatorka to jest znowu pytanie o specyficzność versus powszechność. I masz rację że samo połączenie 'daję i chcę docenienia' jest powszechne. Ale astrologia nie mówi że tylko ci z daną pozycją coś przeżywają - ona opisuje intensywność i strukturę tego przeżycia. Pytanie brzmi raczej: czy u osób z tym połączeniem ta dynamika jest bardziej jaskrawa, bardziej ustrukturyzowana? Nie wiem czy to weryfikowalne, ale pytanie jest uczciwe.


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@rokita)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam że wchodzę z czymś bardzo konkretnym, ale właśnie sprawdziłem na astro.com jak mi podpowiedziała Selenka i mam Słońce w Lwie w dwunastym domu. To nie jest Lew jako znak ascendentu, tylko właśnie Słońce tam. Czy to działa podobnie jak Lew jako znak dwunastego domu? Bo nie do końca rozumiem różnicę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Rokita to ważne rozróżnienie. Lew jako znak dwunastego domu oznacza że cały dom jest zabarwiony energią Lwa. Słońce w dwunastce to konkretna planeta tam umieszczona. Słońce to twoja tożsamość, witalność, potrzeba wyrażania siebie - i jeśli jest w dwunastce, ta potrzeba jest jakby schowana lub skierowana do wewnątrz. Czy czujesz że trudno ci po prostu być sobą publicznie?


Odpowiedz
(@rokita)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 172

@Piolun dziękuję, to naprawdę dużo wyjaśnia. I tak, czuję dokładnie to co opisujesz. Zawsze mam wrażenie że 'prawdziwy ja' jest gdzieś z tyłu, a na zewnątrz wychodzi jakaś bledzsza wersja. Nie spodziewałem się że przyjdę tu po pytanie o miłosne rytuały i wyjdę z czymś takim o sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Rokita, to jest akurat piękny efekt uboczny takich rozmów. Ale mam pytanie do Piolun albo Leonory - czy Słońce w dwunastce u Rokity wchodziłoby w interakcję z Wenus w szóstce gdyby ją miał? Bo to by była ciekawa oś dwunastka-szóstka, czyli domy opozycyjne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2207

@Edek tak, szóstka i dwunastka tworzą oś, i to jest bardzo znacząca oś w astrologii. Szóstka to widzialna służba, codzienność, praca. Dwunastka to to co ukryte, co nieświadome, co robimy za zamkniętymi drzwiami albo w ciszy. Jeśli masz Wenus w szóstce i cokolwiek znaczącego w dwunastce, ta oś jest aktywna. Rokita, a co masz w szóstce, jeśli sprawdzałeś?


Odpowiedz
(@rokita)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 172

@Leonora sprawdziłem i w szóstce mam... Byka jako znak, ale żadnej planety. Czy to znaczy że szóstka jest pusta i nie działa? Bo trochę się boję że to co Selenka opisuje o Wenus w szóstce po prostu mnie nie dotyczy.


Odpowiedz
Wpisy: 547
Rozpoczynający temat
(@selenka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Rokita, pusta szóstka nie znaczy że dom nie działa. Władca szóstki, czyli tu Wenus bo Byk, i jej pozycja w wykresie - to nadal opisuje twój stosunek do pracy i codzienności. Gdzie masz Wenus w swoim wykresie? To by dało odpowiedź na to czy masz podobną dynamikę do tej o której rozmawiamy.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracam do tego co Obserwatorka pytała wcześniej, bo mi to siedzi w głowie. Mamy tu teraz kilka osób które coś odkryły o sobie przez tę rozmowę. Rokita, Eufemia, wcześniej Selenka. I rozumiem że Obserwatorka pyta skąd wiemy że to astrologia a nie po prostu rozmowa o sobie. Ale może te dwie rzeczy nie wykluczają się? Może horoskop jest pretekstem który pozwala zadać sobie pytania które normalnie by się nie pojawiły?


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

@Selenka Ale to jest właśnie to pytanie, które mnie nie puszcza. Czy ta rozmowa działałaby tak samo bez horoskopu? Gdybyśmy po prostu napisali temat \'czy chcesz być doceniana w pracy ale się tego wstydzisz\' - czy Rokita, Eufemia i Selenka też by tam coś odkryły? Nie mówię że astrologia nic nie robi. Mówię że może robi coś innego niż myślimy - daje język i ramy, żeby w ogóle zacząć o tym mówić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Astrolab a czy to nie jest wystarczające? Jeśli ramy pomagają dotrzeć doczegoś prawdziwego, to czy ważne jest czy ramy są 'prawdziwe' same w sobie? Pytam serio, bo numerologia robi ze mną dokładnie to samo i zawsze mam ten dylemat.


Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Piolun to jest klasyczne pytanie o instrumentalną wartość symbolu. Jung by powiedział że archetyp jest prawdziwy przez sam fakt że działa na psychikę. Ale różnica między 'to jest użyteczna metafora' a 'to jest opis rzeczywistości' jest dość istotna, bo zmienia jak rozumiesz granice interpretacji.


Odpowiedz
Wpisy: 547
Rozpoczynający temat
(@selenka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słuchajcie, wracam do czegoś praktycznego bo ten wątek filozoficzny jest ważny ale chcę się upewnić że Rokita dostał odpowiedź. Rokita, sprawdziłeś gdzie masz Wenus w swoim wykresie? Bo to naprawdę by domknęło to czego szukałeś na początku, zanim weszliśmy głębiej.


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@rokita)
Połączone: 4 miesiące temu

Selenka, tak, właśnie sprawdziłem jeszcze raz uważnie. Mam Wenus w Rybach, w czwartym domu. Nie mam pojęcia co to znaczy ale jakiś znajomy powiedział mi kiedyś że to dobra pozycja dla Wenus. Czy to w ogóle ma związek z tym co tu omawiamy czy to już zupełnie inna bajka?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2207

@Rokita Wenus w Rybach to tak zwane wywyższenie Wenus, czyli tak, uznawana za jedną z mocniejszych pozycji. Ale w czwartym domu - to dom domu, rodziny, korzeni. Twoja zdolność do miłości i piękna jest skierowana do wewnątrz, do sfery prywatnej. Czy masz wrażenie że najłatwiej ci się otwierasz przy bliskich, a nie w pracy czy publicznie?


Odpowiedz
(@rokita)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 172

@Leonora to... tak, dokładnie tak. W pracy jestem dość zamknięty, ale w domu albo z naprawdę bliskimi osobami jestem zupełnie inny. Nigdy nie łączyłem tego z Wenus. Myślałem że to po prostu introwersja. Czy to znaczy że moja 'szóstka' jest trochę pozbawiona tego ciepła które Selenka opisuje u siebie?


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 433

@Rokita nie powiedziałabym że pozbawiona, raczej że inaczej zasilana. Władca szóstki, czyli Wenus przez Byka, siedzi u ciebie w czwórce - więc energia wraca do domu. Może jesteś lepszy w pracy gdy pracujesz dla kogoś bliskiego albo gdy praca ma związek z domem, rodziną, czymś osobistym? To by pasowało do tej pozycji.


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Jadzia88 to interesująca interpretacja ale mam pytanie - czy to nie jest trochę zbyt optymistyczna wykładnia? Bo można też powiedzieć że ktoś z taką konfiguracją ma trudność z oddzieleniem pracy od życia prywatnego i to może być źródło napięcia, nie tylko piękne 'pracuję dla bliskich'.


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 433

@Edek no dobrze, masz rację że dałam jedną stronę. Ale nie uważam żeby to było 'zbyt optymistyczne' - po prostu zaczęłam od zasobu. Napięcie też istnieje, oczywiście.


Odpowiedz
Wpisy: 220
(@eufemia02)
Połączone: 4 miesiące temu

Chcę wrócić do tego co Astrolab pisał o języku i ramach, bo to mnie bardzo dotknęło. Wcześniej nie umiałam powiedzieć nikomu co czuję w pracy - że daję z siebie dużo ale chcę żeby ktoś to zobaczył i jednocześnie się tego wstydzę. A teraz mam na to słowa: Lew w dwunastce, oś szóstka-dwunastka. To zmienia coś w rozmowie z samą sobą. Czy to nie jest właśnie wartość astrologii?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@obserwatorka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 698

@Eufemia02 to jest pięknie powiedziane i rozumiem tę ulgę. Ale mam do ciebie pytanie, nie złośliwe - czy jest ryzyko że te słowa zamkną temat zamiast go otworzyć? Że powiesz 'mam Lwa w dwunastce' i to stanie się wyjaśnieniem, które zwalnia z dalszego szukania?


Odpowiedz
(@eufemia02)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 220

@Obserwatorka och, to ważne pytanie i chyba uczciwe. Nie wiem. Mam nadzieję że nie, ale nie wiem. Trochę się boję że właśnie tak mogłabym zrobić. Jak wy sobie z tym radzicie? Mówię do osób które używają astrologii od dłuższego czasu - czy kiedyś złapałyście się na tym że wykres stał się wymówką?


Odpowiedz
Wpisy: 547
Rozpoczynający temat
(@selenka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mnie się zdarzyło. Przez jakiś czas używałam Wenus w szóstce jako usprawiedliwienia dla tego że nie zadbałam o siebie w pracy - 'no bo mam tę pozycję i po prostu tak mam'. I wtedy jedna osoba mi powiedziała coś co bardzo zapamiętałam: wykres opisuje tendencję, nie wyrok. To trochę zmieniło jak na to patrzę.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: