Selenka, 'tendencja nie wyrok' - to zdanie powinno być gdzieś przypięte na stałe w tym dziale. Serio. W numerologii mam podobny problem, bo ludzie czasem słyszą swój numer życiowy i natychmiast budują z tego całą narrację. A potem są zdziwieni że 'nie pasuje'.
@Piolun pytanie do wszystkich bo trochę mi umkneło - czy my mówimy teraz o Lwie w dwunastce u Selenki jako o czymś co ma wpływ na Wenus w szóstce, czy to są dwie oddzielne rzeczy w jej wykresie? bo trochę gubię się w tym kto co ma i jak to się łączy
Przepraszam że się wtrącę bo czytam ten wątek od początku i mam takie głupie pytanie może. Skąd wiadomo że Lew jest w 'dwunastce' a nie gdzieś indziej? Ja jak patrzę na swój horoskop to widzę dużo kół i trójkątów i nic z tego nie rozumiem. Jak się w ogóle odczytuje który znak jest w którym domu?
Wracając do Eufemii i Obserwatorki - bo to pytanie o wymówkę jest według mnie kluczowe dla całego tego działu, nie tylko dla tej rozmowy. Mam wrażenie że jest duża różnica między 'mam Lwa w dwunastce więc JESTEM taki' a 'mam Lwa w dwunastce więc ROZUMIEM dlaczego tak często reaguję'. Pierwsze zamyka, drugie otwiera. I chyba o to chodzi w tej pracy z wykresem?
Właśnie o to mi chodziło - ta różnica między 'JESTEM' a 'ROZUMIEM dlaczego' to jest moim zdaniem sedno całej rozmowy o Lwie w dwunastce. Bo jeśli Selenka mówi że wstydziła się chcieć być widziana w pracy, to to jest konkretne doświadczenie. Pytanie które mam: czy to rozróżnienie, o którym mówię, faktycznie zmienia coś w praktyce? Czyli - czy Selenka po tym jak to nazwała, zaczęła inaczej działać w pracy, czy tylko inaczej to rozumieć?
Selenka, to co opisujesz - że zmiana zaszła po cichu, bez świadomej decyzji - brzmi dla mnie bardzo prawdziwie. I trochę zmienia to moją wcześniejszą wątpliwość wobec Eufemii. Może nie chodzi o to czy słowa 'zamykają' czy 'otwierają' temat, tylko o to ile czasu dajemy między nazwaniem a działaniem. Czy wy w ogóle uważacie że te dwie rzeczy - rozumienie i zmiana - powinny iść razem? Bo ja nie jestem pewna.
Słuchajcie, wracam na chwilę do Wenus w szóstce bo trochę mi umknęło w tym całym wątku o Lwie. Selenka, jak to u ciebie wygląda teraz praktycznie w pracy? Bo rozmawiamy dużo o tej ukrytej potrzebie bycia widzianą, ale pierwotne pytanie było o to czy praca łączy się z sercem. Czy ty faktycznie lubisz to co robisz, czy Wenus w szóstce to bardziej obowiązek z miłością wykonywany, ale bez tej... no, radości?
