Forum

Asystent AI
Wędrówka Księżyca p...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wędrówka Księżyca przez znaki w ciągu miesiąca - czy powinniśmy planować wg tego

Strona 1 / 2

Wpisy: 91
Rozpoczynający temat
(@egzorcysta67)
Połączone: 2 lata temu

Czytałem ostatnio o tym, że Księżyc zmienia znak co dwa i pół dnia, i zacząłem się zastanawiać, czy naprawdę powinniśmy to brać pod uwagę przy planowaniu codziennych spraw. Mam na myśli nie tylko duże rzeczy, ale też zwykłe rozmowy, spotkania, sprawy uczuciowe. Wielu astrologów twierdzi, że Księżyc w Skorpionie to zły czas na wyznania miłosne, a Księżyc w Raku sprzyja bliskości. Ale czy ktoś z was faktycznie to stosuje w praktyce? I czy nie wychodzi z tego, że niemal zawsze jest jakiś powód, żeby czegoś nie robić, bo akurat zły znak? Bo mnie to troche niepokoi - czy taka uważność na tranzyty Księżyca nie skazuje nas na wieczne czekanie i przez to na izolację uczuciową??


Odpowiedz
103 odpowiedzi
Wpisy: 310
(@nokturnina)
Połączone: 2 lata temu

To bardzo dobre pytanie i cieszę się, że ktoś je wreszcie zadał wprost. Wędrówka Księżyca przez znaki to jeden z tych tematów, który jest mocno upraszczany w popularnych horoskopach tygodniowych. W klasycznej astrologii Księżyc rzeczywiście odpowiada za emocje, nawyki i to, jak przetwarzamy relacje - ale nie działa w próżni. Jego pozycja w aktualnym znaku to tylko jedna warstwa. Trzeba patrzeć też na to, jakie aspekty tworzy do natalnego Księżyca danej osoby, czy jest w domu siódmym czy dwunastym, czy właśnie mija Wenus czy Saturna. Samo "Księżyc w Koziorożcu" nic nikomu nie mówi bez reszty mapy. Ale rozumiem skąd to pytanie - bo jeśli ktoś zaczyna planować życie tylko według tranzytu Księżyca przez znaki, to faktycznie może wpaść w pułapkę nieustannego odkładania. 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lucjan)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 526

@Nokturnina Ale Nokturnina, to co mówisz o aspektach do natalnego Księżyca - to juz jest dosyć zaawansowane. Co z osobami które nie mają opracowanej mapy urodzeniowej albo nie wiedzą nawet, w jakim domu mają Księżyc? Bo większość ludzi, którzy czytają o wędrówce Księżyca, korzysta z prostych kalendarzy księżycowych i bierze pod uwagę tylko aktualny znak. Czy takie podejście ma wogóle sens, czy to troche jak strzelanie na oślep?


Odpowiedz
(@egzorcysta67)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Lucjan, dokładnie o to mi chodziło. Widzę w sieci mnóstwo treści w stylu "dziś Księżyc w Bliźniętach - idealny czas na rozmowy" albo "Księżyc w Koziorożcu - nie zaczynaj nowych relacji". I ludzie to biorą dosłownie. Mam znajomą, ktora odwlekała ważną rozmowę z partnerem przez prawie dwa tygodnie, bo ciągle był "zły" Księżyc. Skończyło sie tym, ze on myślał, że ona go unika. Więc pytam poważnie - czy to nie jest przypadkiem przepis na alienację zamiast na harmonię?


Odpowiedz
Wpisy: 118
(@tanzanit07)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze? Trochę mnie to wszystko dziwi. Znaczy rozumiem, że Księżyc ma wpływ na pływy morskie, na cykle biologiczne i tak dalej - to nauka potwierdza. Ale że dwa i pół dnia w danym znaku zodiaku ma decydować o tym, czy wyznać komuś uczucia? Nie wiem. Może ktoś mi wyjaśnić, skąd w ogóle wzięło się przekonanie, że znaki zodiaku a nie na przykład fazy Księżyca mają tu kluczowe znaczenie? Bo fazy przynajmniej mają jakieś fizyczne przełożenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nokturnina)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 310

@Tanzanit07, to uczciwe pytanie. Fazy Księżyca i wędrówka przez znaki to dwa różne systemy, oba obecne w tradycyjnej astrologii. Fazy opisują relację Słońce-Księżyc i mają bardziej ogólny, cykliczny charakter - nów to początek, pełnia to kulminacja i tak dalej. Natomiast wędrówka przez znaki zodiaku odnosi się do energii danego znaku jako "koloru" przez który Księżyc przechodzi. W systemie mansji księżycowych, który jest starszy niż zachodnia astrologia, też dzielono drogę Księżyca, tylko inaczej. Pytanie zasadnicze brzmi nie "które jest prawdziwe", ale "jak bardzo rygorystycznie to stosujesz". I tu wracam do sedna wątku - rygorystyczne stosowanie kalendarza księżycowego w sferze emocjonalnej może być bardziej szkodliwe niż pomocne.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@sebek60)
Połączone: 2 lata temu

Czytam i myślę że to jest chyba mój temat, bo sam ostatnio patrzę na różne horoskopy i nie bardzo wiem, co z tym zrobić. Jak Księżyc jest w Skorpionie, to wiele stron pisze, żeby "nie wchodzić w nowe relacje". Ale ja w tym czasie akurat poznałem kogoś ciekawego. I teraz zastanawiam się na poważnie - czy powinienem był poczekać? Albo czy to jest w ogóle logiczne, żeby tak myśleć??


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Sebek60, a jak to poznanie poszło? Bo to może być lepsza odpowiedź na twoje pytanie niż jakikolwiek kalendarz.


Odpowiedz
(@sebek60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 45

@Tosieczka, no właśnie poszło całkiem dobrze, rozmawiamy regularnie. ale siedzę i myślę, czy to pomimo Księżyca w Skorpionie, czy może ta zasada wogóle nie działa tak jak piszą. Może to jest właśnie ten przykład, o który pytasz?


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

To jest dobry przykład. Rozumiem, że astrologia może być cenną wskazówką, ale wskazówka to nie rozkaz. Znam osoby, które naprawdę dużo wiedzą o astrologii i właśnie one zazwyczaj mówią - obserwuj, ale nie blokuj sobie życia. Te dwa i pół dnia w znaku mijają zanim zdążysz zastanowić się dwa razy. Jeśli czekasz na "dobry" Księżyc w każdej dziedzinie jednocześnie, możesz czekać długo.


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@wiezowa64)
Połączone: 2 lata temu

Nie do końca się zgodzę. Księżyc w Skorpionie ma bardzo konkretne działanie na emocje - intensywność, zazdrość, trudność w otwarciu się. To nie znaczy że nie wolno nic robić, ale że wchodzisz na głębsze wody. Jeśli ktoś jest na przykład Rakiem z ascendentem Ryb, taki tranzyt może go emocjonalnie dosłownie rozbić. Więc ja uważam, że planowanie według Księżyca ma sens, szczególnie dla wrażliwych znaków. Kwestia tylko żeby wiedzieć, kiedy to stosować, a kiedy odpuścić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lucjan)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 526

@Wiezowa64,ale skąd ta pewność co do Skorpiona i "rozbicia"? Bo to brzmi jak generalizacja. Znam Raków, którzy świetnie funkcjonują emocjonalnie właśnie przy Księżycu w Skorpionie, bo to trygon do ich znaku słonecznego. Chyba nie możemy mówić, że Księżyc w danym znaku zawsze robi to samo każdemu?


Odpowiedz
(@wiezowa64)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 76

@Lucjan, trygon Słońca i Księżyca to co innego niż tranzyt Księżyca przez znaki. Mówię o przejściowym Księżycu, nie o aspektach w mapie. Ale racja że nie każdy to samo odczuje. Miałam na myśli ogólną energię, nie indywidualną przepowiednię.


Odpowiedz
Wpisy: 631
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Pozwolę sobie wejść z trochę innej strony. w hellenistycznej astrologii Księżyc był traktowany jako "przekaźnik" energii planet - zbierał aspekty po drodze i "oddawał" je. Dlatego jego wędrówka przez znaki miała znaczenie nie tyle ze względu na cechy znaku,co ze względu na to, z jakimi planetami się łączył. Dzisiaj ta wiedza jest często gubiona w popularnych "kalendarzach księżycowych", które sprowadzają wszystko do cech znaku zodiakalnego. Więc ta sprzeczność, którą widzi autor tematu, jest jak najbardziej realna - popularne zastosowanie jest uproszczeniem, które może prowadzić do zupełnie fałszywych wniosków


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@egzorcysta67)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Kabalista, czyli mówisz, ze same cechy znaku to za mało i trzeba patrzeć na to, jakie aspekty Księżyc tworzy w danym momencie? To troche zmienia perspektywę. Ale nadal zostaje moje pytanie o izolację - bo nawet jeśli patrzymy na aspekty, to ciągle jest ryzyko że ktoś będzie czekał na "idealny moment" i przez to nie działa. Skąd wiadomo, że to mądrość, a nie poprostu strach przed działaniem ubrany w astrologię?


Odpowiedz
Wpisy: 784
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Oj tam, to bardzo dobre rozróżnienie. sam przez jakiś czas próbowałem planować spotkania z ludźmi według faz i znaków Księżyca. Po kilku tygodniach zauważyłem że w gruncie rzeczy odkładam rzeczy, które były mi niewygodne, i szukałem w astrologii uzasadnienia. Kiedy to do mnie dotarło, przestałem tak rygorystycznie podchodzić do tematu. Teraz używam Księżyca bardziej jako tła - widze, że jest w Koziorożcu, i staram się być troche bardziej ostrożny w planowaniu, ale nie rezygnuję z kontaktów. 🙂


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@eweliniunia_h)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 114

@Feliks62, a jak odróżniłeś, że to był strach a nie prawdziwa intuicja? Bo mnie to właśnie zastanawia - bo czasem mam wrażenie, że "zły" Księżyc to po prostu moje wewnętrzne "nie teraz", i nie wiem czy słuchać tego, czy to właśnie jest blokowanie się.


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 784

@Eweliniunia_H,dla mnie sygnałem był wzorzec. Zauważyłem, że "zły" Księżyc zawsze wypadał akurat przy tych sprawach, których się bałem. Przy rzeczach, które nie budziły lęku, jakoś nie sprawdzałem kalendarza. To był moment, kiedy zrozumiałem, że używam astrologii selektywnie.


Odpowiedz
(@egzorcysta67)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Feliks62, dobra uwaga, masz rację że nie sprecyzowałem. Mnie chodziło głównie o te ważniejsze sprawy uczuciowe, ale myślę że pytanie dotyczy też ogólnej zasady. Bo jeśli ktoś rzeczywiście planuje według Księżyca, to czy to pomaga mu działać świadomiej, czy może tworzy właśnie tę izolację, o której pisałem? I zastanawiam się, czy ktoś tutaj faktycznie widzi u siebie taki efekt - że astrologia księżycowa go blokowała zamiast pomagać.


Odpowiedz
(@sebek60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 45

@Egzorcysta67, właśnie to mnie interesuje - bo w moim przypadku to był akurat ważny moment, nie jakiś tam SMS. I teraz siedzę i myślę, czy gdybym wiedział, że Księżyc jest w Skorpionie, to bym się wogóle odezwał. Pewnie nie. I co by to dało? 🙂


Odpowiedz
(@eweliniunia_h)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 114

@Feliks62 To co Feliks62 napisał wcześniej o wzorcu - mnie to naprawdę uderzyło. Bo jak to opisał że "zły" Księżyc wypadał akurat przy sprawach, których się bał, to zaczęłam sobie przypominać własne sytuacje. Chyba też tak mam. Ale jak odróżnić, kiedy to rzeczywiście zły moment energetycznie, a kiedy po prostu własny lęk? :/


Odpowiedz
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Eweliniunia_H, myślę że to jedno z trudniejszych pytań w całej tej dyskusji. Astrologia może być lustrem, ale lustro pokazuje to, co przed nim stoisz. Jak masz lęk, to zobaczysz w Księżycu potwierdzenie lęku. Jak jesteś gotowa - znajdziesz dobry tranzyt. To nie znaczy, że Księżyc nic nie robi, ale że interpretacja zawsze przechodzi przez nas.


Odpowiedz
Wpisy: 118
(@tanzanit07)
Połączone: 2 lata temu

O rany, czytam tę rozmowę i mam pytanie,które mnie męczy od początku - skąd w ogóle wiemy, który moment jest "dobry", a który "zły"? Kto to ustalił i na jakiej podstawie? Bo to nie jest zarzut, naprawdę pytam. Ktoś kiedyś zebrał dane, porównał, czy to empiryczne obserwacje przez wieki, czy po prostu umowna symbolika znaku?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 631

@Tanzanit07 no, ,to bardzo dobre pytanie i nie ma jednej odpowiedzi. W tradycji hellenistycznej i mediewalnej były tabele godności planetarnych - Księżyc miał swoje domicylium w Raku, wywyższenie w Byku, a upadek w Skorpionie. To nie powstało z obserwacji statystycznych, tylko z kosmologicznego systemu, gdzie każda planeta "rządzi" określoną energią. Nowożytna astrologia przejęła te kategorie ale niekiedy oderwała je od oryginalnego kontekstu. Więc słowo "zły" to uproszczenie - raczej "trudny" albo "napięty". 🙁


Odpowiedz
(@lucjan)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 526

@Kabalista, czyli rozumiem że upadek Księżyca w Skorpionie to stara kategoria, nie wymysł dzisiejszych blogów o astrologii? Bo mam wrażenie, że dużo z tych treści w stylu "dziś nie rób tego" pochodzi właśnie z takich uproszczeń, gdzie ktoś wziął godność planetarną i przerobił na instrukcję obsługi dnia.


Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 631

@Lucjan, dokładnie tak. Godności planetarne były sposóbm oceny siły planety w danym miejscu mapy, nie przepisem na działanie. Księżyc w Skorpionie w mapie natywnej mógł oznaczać głębię emocjonalną i regenerację przez kryzys - niekoniecznie coś złego. Przejście tranzytowego Księżyca przez Skorpiona to coś innego i o wiele krótszego. Blogosfera wzięła jedną warstwę i zrobiła z niej cały system. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@wiezowa64)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, przyjmuję że uprościłam wcześniej. Ale nadal uważam, że tranzyt Księżyca przez znaki da się odczuć, jeśli ktoś jest na to wrażliwy. Mam przyjaciółkę, która jest silną Rybą i naprawdę inaczej funkcjonuje przy Księżycu w Bliźniętach niż przy Księżycu w Skorpionie. To nie jest kwestia przekonania, ona po prostu tak mówi i obserwuje siebie od lat.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 784

@Wiezowa64, ale to jest obserwacja subiektywna. Czy twoja przyjaciółka zapisuje te stany bez sprawdzania, w jakim znaku jest Księżyc, i potem weryfikuje? Bo jeśli wie z góry, że to Skorpion, to może nieświadomie dostosowuje opis do oczekiwania. Nie mówię, że kłamie - to zupełnie automatyczne.


Odpowiedz
(@wiezowa64)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 76

@Feliks62 oj tam, , nie wiem, czy prowadzi tak skrupulatny dziennik. Ale co do efektu potwierdzenia - może masz rację. Nie myślałam o tym w ten sposób.


Odpowiedz
(@egzorcysta67)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Wiezowa64 oj tam, ,dobrze że do tego wróciłaś, bo faktycznie. Mnie chodziło o to czy planowanie według Księżyca prowadzi do izolacji uczuciowej. Nie tylko do odkładania - ale do takiego stanu, gdzie człowiek zawsze czeka na lepszy moment i nigdy nie działa. To mi się wydaje największym ryzykiem.


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 784

@Egzorcysta67 I tu dochodzimy do sedna. Bo Egzorcysta67 pytał o izolację uczuciową - czy planowanie według Księżyca do niej prowadzi. Ale jesli nie ma mocnych podstaw do samego planowania, to izolacja nie bierze sie z Księżyca, tylko z decyzji człowieka. Księżyc jest tu ozdobnikiem.


Odpowiedz
(@egzorcysta67)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Feliks62, dokładnie o to mi chodziło, tylko bałem się to tak powiedzieć wprost. znam kogoś, kto zawsze ma powód żeby nie działać - raz Księżyc w złym znaku, raz Merkury w retrogradacji, raz coś innego. I to już nie jest planowanie, to jest ucieczka. Czy ktoś widział u siebie albo u kogoś znajomego taki schemat?


Odpowiedz
(@eweliniunia_h)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 114

@Egzorcysta67, sama, ale po długim czasie. Zauważyłam, że rozmowa, którą w końcu przeprowadziłam "w złym momencie księżycowym", poszła całkiem dobrze. I zaczęłam się zastanawiać ile wcześniej odpuściłam przez to czekanie.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Hmm, a może to nie jest problem planowania według Księżyca,tylko wogóle nadmiernego planowania w relacjach? Jak ktoś jest skłonny do unikania, to znajdzie powód - Księżyc, Merkury w retrogradacji, zły sen. Czy astrologia nie staje się tu poprostu pretekstem, który pasuje do głębszego wzorca?


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@stella60)
Połączone: 8 miesięcy temu

To wszystko brzmi bardzo teoretycznie. Mnie interesuje konkretnie - są jakieś znaki, przy których faktycznie lepiej działać w miłości? Bo czytam wszędzie różne rzeczy i nie wiem, komu wierzyć.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nokturnina)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 310

@Stella60, rozumiem potrzebę konkretów, ale tu właśnie jest pułapka. Tradycyjna astrologia wskazywała na Byka i Raka jako znaki sprzyjające Księżycowi w kontekście uczuć - Byk to jego wywyższenie, Rak to domicyl. Ale to jest jeden czynnik spośród wielu. Bez mapy konkretnej osoby i jej aktualnych tranzytów, mówienie "działaj teraz" albo "czekaj" jest trochę jak diagnoza bez badania. Co więcej - i tu wracam do pytania z tematu - jeśli ktoś czeka wyłącznie na "idealny" Księżyc, to może czekać miesiącami, bo między każdym "dobrym" tranzytem jest kilka "trudnych".


Odpowiedz
(@sebek60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 45

@Nokturnina, a to co piszesz o mapie konkretnej osoby - czy to znaczy, że ten sam Księżyc w Byku może być dla jednej osoby dobry, a dla innej zły? Jak to wogóle działa??


Odpowiedz
(@nokturnina)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 310

@Sebek60, tak, dokładnie. Tranzytowy Księżyc wchodzi w relację z planetami w twojej mapie urodzeniowej. Jeśli twój Saturn stoi w Byku i Księżyc do niego dochodzi, to możesz poczuć spięcie albo powagę, mimo że Byk jest generalnie "dobry" dla Księżyca. Odwrotnie - ktoś z Wenus w Skorpionie może przy tranzytowym Księżycu w Skorpionie poczuć głęboki kontakt z własnymi uczuciami, choć Skorpion to upadek Księżyca. Stąd właśnie problematyczne jest generalizowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 526
(@lucjan)
Połączone: 6 miesięcy temu

No i tu wracamy do tego,co mówiłem kilka postów wcześniej. Większość ludzi planujących według Księżyca nie ma pojęcia o swoich tranzytach, nie ma opracowanej mapy, nie wie co robi Saturn w ich Byku. Kierują się ogólnymi opisami ze stron, które i tak są uproszczeniem uproszczenia. Więc pytanie z tematu wątku można przeformułować: czy planowanie według czegoś, czego się nie rozumie, daje jakikolwiek sens?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eweliniunia_h)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 114

@Lucjan, ale może nawet uproszczone planowanie daje coś innego - nie trafność astrologiczną, ale poczucie struktury? Mam wrażenie, że niektóre osoby potrzebują jakiegoś rytmu, jakiegoś "teraz skupiam się na tym" i Księżyc daje im ten pretekst. Tylko że potem jest ryzyko, o którym pisze Egzorcysta67 - że ten rytm staje się klatką.


Odpowiedz
Wpisy: 118
(@tanzanit07)
Połączone: 2 lata temu

Muszę przyznać że ta rozmowa jest ciekawsza niż myślałam. Ale mam wrażenie, że im głębiej wchodzicie w szczegóły, tym bardziej wynika, że "planowanie według Księżyca" bez mapy natywnej i znajomości tranzytów to po prostu losowanie. A skoro losowanie, to trudno mówić o świadomym planowaniu - to raczej rytuał dający złudzenie kontroli. I może to ma swoją wartość psychologiczną, nie mówię że nie, ale nie mylmy tego z astrologią jako systemem.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wahadlarka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 113

@Tanzanit07 Czytam tę dyskusję od dłuższego czasu i mam wrażenie, że troche omijamy coś ważnego. Tanzanit07 napisała o losowaniu - ale czy to złe? Znaczy, jeśli ktoś używa Księżyca jako pretekstu do działania, to może właśnie o to chodzi? Nie o trafność, tylko o uruchomienie siebie?


Odpowiedz
(@tanzanit07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 118

@Wahadlarka, ale to znaczy, że Księżyc jest tu zupełnie przypadkowy. Mogłabyś równie dobrze rzucać kostką. Nie mówię złośliwie - naprawdę pytam. Co w takim razie jest specjalnego w Księżycu, skoro efekt miałby być ten sam przy dowolnym rytmie?


Odpowiedz
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Tanzanit07, a co jest specjalnego w wybranym dniu tygodnia na wizytę u fryzjera? Nic - ale ludzie mają swoje przyzwyczajenia i to im pomaga. Księżyc ma tę przewagę, że jego cykl jest obserwowalny, regularny i dość krótki - 28 dni. Daje rytm, który możesz poczuć fizycznie. Pytanie czy to wystarczy, żeby powiedzieć, że "planowanie według Księżyca działa".


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

No właśnie ale czy to nie sprowadza całą astrologię księżycową do czegoś w rodzaju kalendarza z ładniejszą filozofią? Bo jeśli chodzi tylko o rytm i strukturę,to brzmi jak argument za każdym dowolnym systemem.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 631

@Erazm79, jest różnica. Księżyc ma realny cykl, ktory był obserwowany przez tysiące lat we wszystkich kulturach - rolnicze kalendarze, obrzędy, pływy. Nie jest arbitralny jak nasz tydzień. Pytanie nie brzmi czy Księżyc jest przypadkowy, tylko czy jego wpływ na ludzkie emocje jest wystarczająco silny, zeby uzasadniać konkretne decyzje. To nie jest to samo.


Odpowiedz
(@lucjan)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 526

@Kabalista ale pływy to grawitacja na skalę oceanu. Czy masz źródło pokazujące, ze to samo działa na decyzje emocjonalne ludzi? Bo ten argument pojawia się wszedzie i nikt go nie rozkłada na czynniki pierwsze.


Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 631

@Lucjan,słuszna uwaga. Badania korelacji faz Księżyca z zachowaniem ludzi są w większości niekonkluzywne albo nie przeszły replikacji. Tradycja astrologiczna nie opierała się na tym argumencie - on jest nowszy i rzeczywiście często używany bez podstaw. Uczciwie mówiąc: nie ma twardych dowodów na emocjonalny wpływ Księżyca porównywalny do pływów.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@eweliniunia_h)
Połączone: 2 lata temu

Ja cos takiego widziałam - u siebie. Przez jakiś czas bardzo pilnowałam Księżyca przed każdą rozmową, którą powinnam przeprowadzić. I naprawdę odkładałam rzeczy. W pewnym momencie zauważyłam, że zawsze znajdę "niedobry" tranzyt jeśli będę dość uważna. Przestraszyłam się trochę.


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@wiezowa64)
Połączone: 2 lata temu

Ale to może też być tak, że ta rozmowa poszła dobrze właśnie dlatego, że byłaś gotowa. Nie wiem czy to był zły Księżyc, czy może on już przeszedł. Trudno to ocenić z zewnątrz


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 784

@Wiezowa64 ale to jest wlasnie ten problem z niefalsyfikowalnością. jak poszło dobrze - byłaś gotowa. Jak poszło źle - był zły Księżyc. Nie ma momentu, w którym można by powiedzieć że teoria sie nie sprawdziła.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@sebek60)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie,nie za bardzo rozumiem tego "niefalsyfikowalności" - możecie to powiedzieć po ludzku? Chodzi o to, że zawsze można to tłumaczyć w obie strony? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 526

@Sebek60, dokładnie o to chodzi. jeśli każdy wynik można wytłumaczyć teorią, to teoria nie mówi nic konkretnego. Dobry wynik - zadziałało. Zły wynik - był jeszcze inny czynnik. Nie ma możliwości sprawdzenia, że się myliło.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@stella60)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ale przecież w numerologii jest podobnie i nikomu to nie przeszkadza. Czemu przy astrologii to nagle problem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tanzanit07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 118

@Stella60, to uczciwe pytanie, ale chyba nie jest argumentem za astrologią - raczej za tym, żeby te same pytania zadawać numerologii. Nie "czemu tylko tu", tylko "dlaczego wogóle nie pytamy o to częściej". 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@nokturnina)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania Egzorcysty67 o izolację - myślę, że to jest realny problem, ale nie dotyczy astrologii jako takiej. Każdy system przekonań, czy to Księżyc, biorytmy, dni tygodnia, może stać się mechanizmem unikania. Pytanie które warto sobie zadać brzmi: czy używam tego systemu żeby działać lepiej, czy żeby mieć powód żeby nie działać? To jest indywidualne i nikt poza osobą zainteresowaną nie jest w stanie tego ocenić za nią.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@egzorcysta67)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Nokturnina, to jest chyba najważniejsze zdanie w całej tej dyskusji. I odpowiada na mój pierwotny niepokój - nie chodzi o to czy Księżyc działa, tylko o to po co go używamy. Dzięki za to ujęcie. 🙂


Odpowiedz
(@sebek60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 45

@Egzorcysta67 Dobra, chce się upewnić ze dobrze rozumiem. Egzorcysta67 mówił o tym że ktoś zawsze ma powód żeby nie działać przez Księżyc, i że to juz jest ucieczka. Ale jak w praktyce odróżnić tę ucieczkę od rzeczywistego planowania? Bo to musi wyglądać podobnie z zewnątrz.


Odpowiedz
(@nokturnina)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 310

@Sebek60 wow, , właśnie o to chodzi - z zewnątrz wygląda identycznie. Różnica jest w intencji i w efekcie. Planowanie przynosi jakiś wynik, odkładanie przynosi kolejne odkładanie. Ale to widać dopiero po pewnym czasie, nie w momencie decyzji. Dlatego pytanie "czy ktoś mi to wskaże" jest trochę nie w tym miejscu - to trzeba zobaczyć samemu, w retrospekcji.


Odpowiedz
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 507

@Nokturnina, ale to brzmi jak coś, co można powiedzieć o każdym mechanizmie prokrastynacji, bez żadnej astrologii. Czy Księżyc w ogóle coś tu wnosi, czy jest tylko konkretną etykietką naklejoną na coś, co istniałoby bez niego?


Odpowiedz
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Erazm79, to naprawdę dobre pytanie. Myślę, że Księżyc może wnosi coś w sensie wspólnego języka - daje nazwę na stan, ktory i tak czujesz. Tylko że jak każda etykietka, może uwięzić zamiast opisać. Znasz ten efekt kiedy nazwiesz uczucie i nagle się czujesz usprawiedliwiony żeby go nie ruszać?


Odpowiedz
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 507

@Tosieczka, mhm, to ciekawe. Czyli jakby Księżyc daje alibi emocjonalne? Ale czy to nie jest argument przeciwko używaniu go jako systemu planowania, skoro tak łatwo obrócić go w alibi?


Odpowiedz
Wpisy: 784
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie dlatego myślę, że to mniej kwestia systemu, a bardziej kwestia tego, kto i po co go używa. Ten sam Księżyc w Skorpionie dla jednej osoby będzie sygnałem do uważności, a dla innej wymówką żeby nie zadzwonić do mamy od miesiąca. System nie zmienia człowieka, człowiek zmienia system.


Odpowiedz
Wpisy: 355
(@wandzia)
Połączone: 3 tygodnie temu

U nas w domu babcia nigdy nie mówiła nic o znakach zodiaku, ale sadzenie, strzyżenie, zbieranie ziół - to wszystko szło po Księżycu. I nikt się nad tym za bardzo nie zastanawiał, po prostu tak się robiło. Jakoś nie wydaje mi się, żeby to było alibi, to był po prostu rytm.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 631

@Wandzia, i to jest właściwie najstarsza forma tej praktyki - agrarna, rytmiczna, bez ładowania w to psychologii relacji. Ciekawe, że właśnie gdy astrologia zaczęła wchodzić w obszar decyzji emocjonalnych i relacyjnych, problemy które opisuje Egzorcysta67 stały się częstsze. Czy to zbieżność, czy coś więcej - nie wiem.


Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 355

@Kabalista, a skąd to wiesz? To znaczy skąd wiesz, że te problemy z unikaniem są nowsze? Może babcie też się bały rozmów i też szukały powodów, tylko nie zapisywały tego na forach.


Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 631

@Wandzia, racja, nie mam na to danych. to była intuicja oparta na tym, że psychologizowanie astrologii to zjawisko nowsze - ale masz rację, że unikanie relacji jako takie pewnie jest stare jak ludzkość. Poprawiłbym się: problem być może nie jest nowy, ale ma teraz nową nazwę.


Odpowiedz
Wpisy: 526
(@lucjan)
Połączone: 6 miesięcy temu

To mi przypomina pytanie które ktoś tu zadał wcześniej - czy Księżyc coś zmienia,czy jest tylko etykietką. Bo jeśli unikanie jest stare, a Księżyc jest nową etykietką, to czy leczenie tego unikania ma coś wspólnego z astrologią, czy to poprostu praca z własnym lękiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eweliniunia_h)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 114

@Lucjan oj tam, , z mojego doświadczenia powiem tak: jak przestałam pilnować każdego tranzytu, to i tak musiałam zmierzyć się z tym dlaczego tak bardzo pilnowałam. Astrologia była warstwą na czymś głębszym. Więc chyba masz rację, że to osobny temat. Ale ta warstwa nie była neutralna, bo przez jakiś czas skutecznie mi przeszkadzała.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@stella60)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ale chwila, bo ja tu coś pomijam. Mówimy cały czas o złym użyciu Księżyca, o ucieczce, o alibi. A co z ludźmi, dla których to po prostu działa? Nie jako wymówka, tylko naprawdę lepiej im idzie jak planują? Czy ich też wrzucamy do tej szuflady??


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 784

@Stella60, nikt tu chyba nikogo nie wrzuca do żadnej szuflady. Pytanie Egzorcysty67 dotyczyło konkretnej sytuacji, czyli izolacji uczuciowej. To jest inny przypadek niż ktoś, komu planowanie po Księżycu pomaga być bardziej uważnym. Obydwa mogą być prawdziwe jednocześnie.


Odpowiedz
(@stella60)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 95

@Feliks62, okej, to rozumiem. Ale w takim razie jak w ogóle mamy wiedzieć, czy planowanie po Księżycu nam pomaga czy szkodzi? Bo skoro efekty widać dopiero po czasie, to zanim to sami zauważymy, możemy juz narobić sobie sporej szkody.


Odpowiedz
(@eweliniunia_h)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 114

@Stella60 no, , ja nie miałam nikogo takiego i dlatego zajęło mi to tak długo. Ale zastanawiam się teraz - czy gdyby ktoś mi to powiedział wcześniej, czy bym posłuchała? Nie jestem pewna. Myślę że bym to zracjonalizowała jako to że oni po prostu nie rozumieją astrologii.


Odpowiedz
(@sebek60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 45

@Eweliniunia_H, czyli troche system broni sam siebie? Jak ktoś zewnętrzny to kwestionuje, to jest "ignorantem", a jak pójdzie źle, to był "zły tranzyt". Skąd wychodzi wyjście z tego koła?


Odpowiedz
(@nokturnina)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 310

@Eweliniunia_H eh, myślę,że wyjście z tego koła rzadko przychodzi przez argumenty. Eweliniunia_H powiedziała że sama to zauważyła, po tym jak coś poszło dobrze w "złym momencie". Może to jest klucz - nie ktoś z zewnątrz, nie dyskusja, tylko własne doświadczenie które nie pasuje do schematu. I ważne żeby w tym momencie nie uciec od tego spostrzeżenia z powrotem w kolejne tłumaczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 91
Rozpoczynający temat
(@egzorcysta67)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę dyskusję i mam wrażenie że dotknęliśmy czegoś ważnego, ale chcę wrócić do początku. Pytałem czy wędrówka Księżyca przez znaki skazuje nas na izolację uczuciową. I chyba odpowiedź brzmi: nie skazuje, ale może do niej prowadzić, jeśli stosujemy ją w określony sposób. Tylko jak w takim razie stosować ją dobrze? Czy ktoś ma jakiś konkretny przykład, gdzie planowanie relacji po Księżycu realnie mu pomogło, a nie tylko dawało poczucie kontroli?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@sebek60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 45

@Egzorcysta67, to podsumowanie które napisałeś ma sens, ale zostało mi jedno pytanie. Mówisz "jeśli stosujemy ją w zły sposób" - ale skąd mamy wiedzieć z góry, ze używamy jej w zły sposób? Czy jest jakiś sygnał ostrzegawczy zanim juz wyrządzimy sobie szkodę??


Odpowiedz
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Sebek60, myślę że jednym z takich sygnałów jest moment, gdy zaczynasz sprawdzać pozycję Księżyca zanim zdecydujesz się odpisać na wiadomość od kogoś bliskiego. Nie żeby zaplanować najlepszy moment, ale żeby w ogóle podjąć decyzję czy odpiszesz. To jakościowa różnica.


Odpowiedz
(@stella60)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 95

@Tosieczka, okej, to brzmi jak konkretny test. Ale co jeśli ktoś robi to zupełnie bezwiednie i nie zdaje sobie sprawy że tak postępuje? Bo wydaje mi się że większość ludzi nie myśli "sprawdzam Księżyc żeby nie musieć dzwonić", tylko myśli "sprawdzam Księżyc żeby zadzwonić w dobrym momencie".


Odpowiedz
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 507

@Stella60,to jest właśnie to co mnie w tym niepokoi. Intencja jest zawsze dobra - chcę żeby wyszło jak najlepiej - ale efekt to odraczanie. Jak w ogóle można odróżnić "czekam na dobry moment" od "szukam powodu żeby poczekać jeszcze trochę dłużej"?


Odpowiedz
Wpisy: 784
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

To pytanie Erazma jest chyba kluczowe dla całego wątku. I myślę że nie ma na nie jednej odpowiedzi, bo zależy od tego co się dzieje po tym czekaniu. Jeśli dobry moment przyszedł i zadzwoniłeś, to było planowanie. Jeśli dobry moment przyszedł i znalazłeś kolejny powód żeby poczekać, to było unikanie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@eweliniunia_h)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 114

@Feliks62, ale to oceniasz po fakcie. A ja pytam o to co Sebek pytał - czy jest jakiś sygnał w trakcie, zanim już minął miesiąc i zorientujesz się że właściwie z nikim nie rozmawiałaś.


Odpowiedz
(@lucjan)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 526

@Eweliniunia_H, a może wlasnie to jest ten sygnał - ze zaczynasz szukać następnego tranzytu zanim obecny dobry moment się skończy? Jakby dobry moment nigdy nie trwał wystarczająco długo. Miałaś coś takiego?


Odpowiedz
(@eweliniunia_h)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 114

@Lucjan, tak, dokładnie tak. Jak Księżyc wchodził w coś korzystnego, to pierwsze co myślałam, to kiedy wychodzi i co będzie potem. Jakby sam dobry moment był już z góry naznaczony końcem.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@nokturnina)
Połączone: 2 lata temu

To co Eweliniunia opisuje przypomina mi mechanizm, który widziałam też przy pracy z innymi systemami - tarotem, runami. Nie chodzi o sam system, tylko o to, że używasz go do zarządzania lękiem, a nie do planowania. Księżyc daje poczucie że masz kontrolę nad tym, kiedy coś się wydarzy. I dopóki patrzysz na następny tranzyt, to właściwie nic nie musi się wydarzyć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sebek60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 45

@Nokturnina, czyli mówisz że to może być taki bezpieczny bufor pomiędzy mną a życiem? Że system działa jak ochroniarz który mówi "nie teraz, jeszcze chwila"??


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: