Alusia, to pytanie jest ważne i mam na nie swoją odpowiedź choć nie wiem czy jedyną słuszną. Myślę że można się otworzyć, ale nie można wymusić. To jak z miłością - możesz wychodzić z domu, ale nie możesz zaplanować że ten konkretny wieczór będzie tym wieczorem. Vertex w trzecim mówi żebyś rozmawiała, słuchała, dawała przestrzeń słowom - ale co z tego wyjdzie, tego nie wiesz z góry.
A czy ktoś miał kiedyś sytuację że ta 'aktywująca rozmowa' była nieprzyjemna? Pytam bo mój Vertex w szóstym - jak mówiłam - to często były zdania które mnie do czegoś zmusiły, ale nie wszystkie były miłe. Niektóre były wręcz bolesne. Czy Vertex zawsze musi znaczyć coś pozytywnego?
Chirona i Vertexa łączy się czasem w kontekście ran które otwierają - Chiron to rana która uczy, Vertex to spotkanie które aktywuje. Ale to różne mechanizmy. Chiron jest planetoidą z własnym symbolizmem, Vertex jest punktem geometrycznym. Nie mieszałabym ich na siłę. Chociaż w jednym horoskopie oba mogą grać razem.
Wróćmy na chwilę do trzeciego domu bo trochę uciekliśmy. Mam pytanie do tych którzy mają Vertex właśnie tam - czy te rozmowy które was zmieniają to są głównie z bliskimi, czy z obcymi? Bo trzeci dom to też rodzeństwo i sąsiedzi, nie tylko przypadkowi ludzie.
Ja mam Vertxa w Strzelcu ale dom chyba piąty więc nie pasuję do tematu wątku, ale to pyatnie Lilki mnie zatrzymało. Bo u mnie to jest zawsze obca osoba. Ani razu nie pamiętam żeby bliski ktoś powiedział mi coś co zmieniło moje myślenie. Rodzina mówi i jakoś to nie zostaje tak samo. Dlaczego tak jest?
Do pytania Lilki o bliskich i obcych - w literaturze astrologicznej Vertex jest często opisywany jako punkt który aktywują właśnie spotkania o charakterze 'fatycznym', czyli nieoczekiwanym, nieplanowanym. A rodzina i sąsiedzi to kontakty planowane strukturalnie. Więc jeśli Vertex wymaga elementu przypadku, to rzadziej będzie aktywowany przez tych których widzimy codziennie. Choć wyjątki pewnie są.
Ale chwila - czy nie może być tak że bliski mówi coś raz, a my słyszymy to dopiero po czasie? Moja mama powiedziała mi kiedyś jedno zdanie które totalnie zignorowałam, i dopiero kilka lat później, jak powtórzyła to samo przy zupełnie innej okazji, usłyszałam je naprawdę. Czy to się liczy jako aktywacja Vertexa, czy nie, bo to nie był 'obcy'?
A wróćmy do tego co powiedziała Madzialena bo to mnie nie daje spokoju. Mówisz że za pierwszym razem to zdanie nie zadziałało, a za drugim zadziałało. Czy to znaczy że Vertex sam w sobie jest punktem gotowości? Że nie chodzi o osobę ani o słowa, tylko o to czy ty jesteś gotowa żeby to usłyszeć?
Właśnie o to mi chodziło i sama nie umiałam tego tak nazwać. Bo za pierwszym razem byłam tą samą osobą słuchającą tej samej mamy. A jednak coś było inne. Może to właśnie to - że Vertex aktywuje się kiedy jesteś na progu jakiejś zmiany, a nie powoduje tę zmianę sam z siebie?
Chcę wrzucić tu małą korektę terminologiczną bo może nam to porządkuje dyskusję. W tradycji hellenistycznej, z której pochodzi Vertex jako koncepcja, punkty losu nie są przyczynami - są wskaźnikami. Różnica jest fundamentalna. Wskaźnik mówi gdzie patrzeć, nie co się wydarzy. Więc pytanie Tajemniczki 'po co nam Vertex jeśli zmiana i tak zajdzie' może być trochę jak pytanie 'po co nam termometr jeśli gorączka i tak przyjdzie'.
Ta rozmowa o termometrze to piękna metafora ale myślę że trochę spłaszcza. Vertex wydaje mi się czymś więcej niż tylko pomiarem - bardziej jak czułe miejsce na skórze, które reaguje na dotyk mocniej niż inne. Termometr nie reaguje, on rejestruje. A Vertex jakby reaguje - przynajmniej moje doświadczenie tak mi mówi. Choć może mylę tu obiektywną symbolikę z własną projekcją.
Przepraszam że wchodzę w środek ale to zdanie o czułym miejscu na skórze - to mi coś dało. Bo mam Vertex w trzecim domu i jak teraz myślę o rozmowach które mnie zmieniły, to dosłownie miałam takie fizyczne odczucie. Jakby ktoś nacisnął na coś czego nie wiedziałam ze mam. Czy tos wogole ma sens czy gadm głupoty?
To co mówią Alusia i Szczepan jest spójne z moim doświadczeniem. Te zdania które mnie zmieniły miały jakiś fizyczny komponent. Ale nie wiem czy to jest specyficzne dla Vertexa czy po prostu tak działa każde zdanie które trafia głęboko. Czy ktoś miał taką zmianę przez rozmowę bez żadnego odczucia cielesnego? Zmieniło się tylko w głowie?
Ja nie mam Vrtex w trzecim ale to co mówicie o znaku mnie ciekawi. Czy znak Vertexa zmienia jak on działa, czy tylko co jest tematem tych rozmów? Bo jak słyszę Lilkę z Bliźniętami i Szczepana ze Skorpionem to brzmi jak dwie inne bestie.
Więc jeśli dobrze rozumiem - trzeci dom plus znak Vertexa daje nam coś w stylu 'zmiana przez rozmowę, o charakterze jaki wskazuje znak'? Czyli Bliźnięta w trzecim to zmiana przez rozmowę na poziomie idei, Skorpion w trzecim to zmiana przez rozmowę która czegoś odsłania? Czy to zbyt duże uproszczenie?
Dobra ale wróćmy do tego co powiedziała Madzialena o mnie i mamie - bo jej odpowiedź mnie nie satysfakcjonuje. Ona zapytała co się zmieniło między pierwszym a drugim razem. I ja naprawdę nie wiem. Byłam starsza, to na pewno. Może po prostu więcej przeżyłam i to zdanie miało kontekst którego wcześniej nie miałam? Może Vertex działa jak slot - musisz mieć odpowiedni kontekst życiowy żeby coś w nim zaskoczyło?
Glogowa, to 'slot' to bardzo trafne słowo. Bo ja mam podobnie - są zdania które słyszałam kilkukrotnie od różnych ludzi i za każdym razem przelatywały. A potem w którymś momencie to samo zdanie, od kogoś zupełnie nieważnego, zatrzymało mnie na tygodnie. I patrząc wstecz to był moment kiedy coś w moim życiu już się chwiało. Vertex może szuka właśnie tych momentów chwiejności.
Momenty chwiejności - to mi przypomina że jak miałam tą rozmowę o której pisałam wcześniej to byłam w naprawdę trudnym punkcie. Nie spałam dobrze, miałam dużo na głowie. Może wrażliwość na Vertex wzrasta kiedy jesteśmy osłabieni? Czy to nie jest przypadkiem po prostu psychologia a nie astrologia?
No dobra, ale to co Madzialena mówi trochę mnie niepokoi. Jeśli nie możemy odróżnić działania Vertexa od zwykłej wrażliwości, to po co to wszystko? Naprawdę pytam, nie złośliwie. Bo na co mi koncepcja, która nie daje żadnego narzędzia do weryfikacji?
To co Ruta mówi to chyba klasyczny problem z całą astrologią, nie tylko z Vertexem. Jak zaczęłam zgłębiać numerologię to miałam dokładnie ten sam moment. Ale może taka jest natura tych systemów - one nie dowodzą, one ukierunkowują uwagę. I uwaga sama w sobie zmienia coś w postrzeganiu, nie?
Dobra, wróćmy może do konkretów bo za bardzo filozofujemy. Chciałam zapytać - czy ktoś z was miał Vertex w trzecim domu aktywowany przez tranzyt? Bo Rumianek wspomniała o tym że te momenty chwiejności mogą pokrywać się z czymś w transytach i ciekawi mnie czy ktoś to sprawdzał.
Glogowa, sprawdzałam! Moja ta przełomowa rozmowa o której pisałam - kiedy cofnęłam się do daty i sprawdziłam co wtedy przechodziło przez mój Vertex, to był tranzyt Merkurego. I wiem, Merkury transytuje szybko i przez wszystko przechodzi, więc to może być zbieżność. Ale dało mi do myślenia.
Ja sprawdziłem po tym jak Rumianek wspomniała o transytach. U mnie przy tej rozmowie w autobusie był Saturn w tranzycie przez mój trzeci dom. Nie bezpośrednio na Vertex, ale w tym samym domu. Nie wiem co z tym zrobić, ale wydaje mi się że Saturn i ta rozmowa o odpowiedzialności - to nie przypadek.
Nieodwracalność - to jest słowo. Mam wrażenie że te rozmowy Vertexowe są nieodwracalne w sensie że nie możesz się z nich wycofać do stanu sprzed. Nawet jeśli chcesz. Inne rozmowy możesz jakoś zepchnąć, zapomnieć, zreinterpretować. Te zostają i zmieniają coś na stałe. Czy wy też tak to czujecie?
Zanetka, z mojego doświadczenia - obie wersje. Były takie Vertexowe momenty które totalnie mnie zaskoczyły, ktoś coś powiedział i już. Ale były też takie gdzie sama zainicjowałam rozmowę, może nawet nie wiedząc po co, i ona mnie zabrała w niespodziewane miejsce. Jakby intencja startowa nie była najważniejsza.
To co Rumianek mówi o intencji startowej - czy to nie przeczy trochę idei Vertexa jako punktu losu? Bo jeśli możesz sam zainicjować taką rozmowę, to gdzie tu los? Wydaje mi się że gdzieś gubimy wątek między 'los cię prowadzi' a 'ty tworzysz warunki'.
Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i muszę powiedzieć że to porównanie z polem mi coś dało. Sam nie wierzę w astrologię jakoś szczególnie, ale ta idea - że masz pewien zakres gdzie twoje życie bardziej reaguje - to mogę to zaakceptować bez tłumaczenia przez gwiazdy. Czy Vertex w trzecim u kogoś objawiał się też w pisaniu? Nie tylko w mówieniu?
