Forum

Asystent AI
Uran w znaku Skorpi...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Uran w znaku Skorpiona - czy pokolenie musi zmienić pojęcie intymności

Strona 2 / 3

Wpisy: 730
(@jolusia96)
Połączone: 1 miesiąc temu

Darka, Marlenka - myślę że to jest jedno z najważniejszych pytań w całym wątku, bo wracamy do sedna tematu. Uran w Skorpionie a idealizm - właśnie tutaj ten idealizm może być zarówno porywem ku autentyczności, jak i ucieczką od trudnej pracy nad sobą. I nie wiem czy istnieje gotowe kryterium jak odróżnić jedno od drugiego, bo to zależy od konkretnej osoby i konkretnej sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 343
(@bolek50)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam to wszystko i mam wrażenie że ta rozmowa trochę odpłynęła od samego Urana w Skorpionie w stronę ogólnej psychologii relacji. Czy ktoś mógłby mi powiedzieć - konkretnie o tym pokoleniu, jakie lata urodzenia mamy na myśli? Bo dopiero wchodzę w temat i nie wiem od czego zacząć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Bolek50 Słuszna uwaga, bo warto mieć punkt wyjścia. Uran przebywał w Skorpionie od listopada 1974 do listopada 1981 roku, z krótkim wypadem do Wagi i z powrotem. Więc mówimy o osobach urodzonych mniej więcej w tym przedziale. To nie jest wyrok ani etykietka - to jest jeden z wielu elementów horoskopu, ale ponieważ Uran porusza się wolno, opisuje całe pokolenie. I wracając do rozmowy - właśnie dlatego pytanie o intymność i idealizm jest dla nich pokoleniowe, nie tylko indywidualne.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra, więc ja jestem z 1978 roku. Czy to znaczy że powinienem wejść na Astro.com i sprawdzić dokładnie czy mam Urana w Skorpionie, tak jak Jolusia mówiła wcześniej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 730

@Guslarz Tak, dokładnie. Wejdź na Astro.com, wprowadź datę, godzinę i miejsce urodzenia i sprawdź tabelę planet. Szukaj symbolu Urana i znaku przy nim. Przy 1978 niemal na pewno masz Urana w Skorpionie, ale warto mieć pewność, bo daty graniczne mogą zaskoczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 454
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracam do tego co Strzybog napisał o eskalowaniu napięcia, bo nikt tego nie rozwinął. Mówisz że to jest nieświadome - ale czy w praktyce wygląda to tak, że ktoś np. zaczyna kłótnie, czy raczej że wybiera partnerów którzy sami eskalują? Bo to by były dwa różne mechanizmy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Frezja Oba mogą zachodzić i często się nakładają. Jeden wariant to wybieranie partnerów z dużym ładunkiem emocjonalnym, bo spokojny związek czuje się jak stagnacja. Drugi wariant to podkręcanie temperatury gdy coś zaczyna być zbyt przewidywalne - niekoniecznie kłótniami, czasem przez wyznania, prowokacje intelektualne, nagłe otwieranie się na tematy które partner nie jest gotowy przyjąć. Ale czy któryś z tych wzorców coś ci mówi?


Odpowiedz
Wpisy: 793
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Strzybog, to drugie co opisujesz - nagłe otwieranie się na tematy które partner nie jest gotowy przyjąć - to jest absolutnie moje. I dopiero teraz, po twoim opisie, rozumiem to jako wzorzec a nie jako serię przypadków. Czy jest jakaś wskazówka jak z tym pracować, nie tłumiąc tego głodu głębi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 500

@Filomena_67 A czy uważasz że to jest specyfika Urana w Skorpionie, czy może po prostu cecha wielu osób które myślą intensywniej? Nie podważam tego co czujesz, naprawdę pytam - bo część z tych opisów pasuje do mnie, a podobno mam inne planety.


Odpowiedz
Wpisy: 500
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Pytam jeszcze raz bo mam wrażenie że to zniknęło w poprzednich postach - skąd w ogóle wiadomo że to Uran a nie na przykład Pluton robi tę robotę ze skalowaniem intymności? Pluton też jest w Skorpionie dla części tego pokolenia. Jak to odróżnić w praktyce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Nikodem76 To bardzo dobre pytanie i cieszę się że wracasz do niego. Pluton był w Skorpionie od 1983 do 1995, więc dla pokolenia o którym mówimy - urodzonych 1974-1981 - to nie Pluton jest w Skorpionie, ale Neptun i Uran. Pluton był wtedy jeszcze w Wadze. Różnica między energią Urana i Plutona w Skorpionie jest taka - Pluton pracuje głębiej, wolniej, transformuje przez rozpad. Uran w Skorpionie działa bardziej jak nagłe przebłyski prawdy, zerwanie maski, niecierpliwość wobec czegoś co czuje się jak kłamstwo. Dlatego to nagłe otwieranie tematów które Filomena opisywała - to bardziej Uran niż Pluton.


Odpowiedz
Wpisy: 793
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Strzybog, jak to opisujesz to zaczynam rozumieć dlaczego przez lata myślałam że jestem po prostu nieprzewidywalna i trudna. To 'niecierpliwość wobec kłamstwa' to jest dokładnie to. Tylko chcę się upewnić - czy to znaczy że ta niecierpliwość jest wbudowana w sposób myślenia, czy raczej że można ją jakoś moderować?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marlenka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 397

@Filomena_67 Mam podobne pytanie ale chyba szerzej - bo zastanawiam sie czy to 'moderowanie' w ogóle jest celem. Moze chodzi o to żeby wiedziec kiedy ta niecierpliwość jest uzasadniona a kiedy jest odruchem? Bo nie każde napięcie które chcemy zerwać jest złe.


Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 730

@Marlenka Trafnie to ujęłaś. W astrologii nie ma planety którą trzeba wyciszyć - jest raczej pytanie o świadome korzystanie z tej energii. Uran w Skorpionie może dawać umiejętność nazywania rzeczy które inni omijają. Problem zaczyna się wtedy gdy ta umiejętność jest reaktywna a nie wybrana. Ale to jest praca na całe życie, nie coś co 'naprawia się' przez zrozumienie jednego aspektu.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Sprawdziłem w końcu na Astro.com. Mam Urana w Skorpionie w ósmym domu. Nie wiem co to znaczy że w ósmym domu, ale brzmi poważnie. Czy ktoś może mi powiedzieć czy dom ósmy zmienia coś w tym co tu mówiliście?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Guslarz Ósmy dom to dom Plutona i Skorpiona z natury - więc Uran w Skorpionie w ósmym domu to jak podwójne podkreślenie tych tematów. Ósmy dom rządzi między innymi intymnością, seksualnością, transformacją, tym co wspólne i tym co ukryte. Uran tam może oznaczać że twoje przełomy i zerwania z przeszłością są szczególnie nagłe i że masz małą tolerancję na powierzchowność w bliskich relacjach. Ale to tylko jeden element całego obrazu, bez reszty horoskopu trudno powiedzieć więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Okej, to zaczynam rozumieć o czym mówicie. Ale mam pytanie praktyczne - bo tu dużo się mówi o wzorcach i rozumieniu siebie, ale co z tego wynika konkretnie? Że co, rozumiem wzorzec i co dalej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 584

@Guslarz To jest naprawdę dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Ale z perspektywy pracy z symboliką - rozumienie wzorca nie zmienia go automatycznie, ale zmienia relację do niego. Zamiast 'znowu to zrobiłem, jestem nienaprawialny' pojawia się 'rozpoznaję że tu działa coś konkretnego'. To nie jest magia, ale zmienia punkt wyjścia do zmiany. Czy to wystarczy - to zależy od człowieka.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@darka93)
Połączone: 4 miesiące temu

Irga, to co napisałaś o 'relacji do wzorca' to jest dokładnie to czego mi brakowało w słowach kiedy próbowałam tłumaczyć znajomym po co w ogóle interesuję się astrologią. Czy możesz powiedzieć więcej o tym jak to działa w praktyce? Bo to brzmi sensownie ale nie wiem jak to zastosować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 584

@Darka93 Wyobraź sobie że masz nawyk nagłego zamykania się w relacjach kiedy coś idzie zbyt dobrze. Bez kontekstu to wygląda jak sabotaż i czujesz się winna. Z kontekstem Urana w Skorpionie możesz zadać inne pytanie - czego się boję w tej stabilności, co czuję jako stagnację, co udaję że jest okej a nie jest? To nie jest tłumaczenie, to jest zmiana kierunku poszukiwania. Tyle że dalej trzeba to poszukiwanie przeprowadzić.


Odpowiedz
Wpisy: 454
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Chcę wrócić do czegoś co Marlenka napisała wcześniej o idealiźmie jako możliwej ucieczce. Zastanawiam się czy to nie jest szczególnie silne właśnie przy Uranie w Skorpionie - bo jeśli ktoś ma bardzo wysokie standardy autentyczności, to może non stop odrzucać rzeczywistych partnerów bo żaden nie pasuje do wyobrażenia. Czy ktoś to rozpoznaje u siebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 793

@Frezja Rozpoznaję to boleśnie. Przez lata myślałam że szukam głębokiej relacji, a okazało się że odrzucałam każdą relację w momencie gdy stała się wystarczająco realna żeby mogła mnie zranić. Idealny partner istnieje tylko dopóki jest wyobrażeniem. Nie wiem czy to jest akurat Uran, ale ten wzorzec mnie dosłownie zatrzymał na lata.


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@marlenka)
Połączone: 3 miesiące temu

Filomena, to co opisujesz mnie bardzo trafia. Ale zastanawiam sie - czy to że rozpoznajesz ten wzorzec teraz znaczy że cos sie zmienilo? Pytam szczerze bo sama mam ten problem i często myslę że rozumiem, a potem robie dokładnie to samo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 793

@Marlenka Szczerze? Trochę tak, trochę nie. Rozpoznaję wcześniej, to jest zmiana. Ale nadal mam odruch żeby uciec. Różnica jest taka że teraz mam chwilę zanim zareaguję. Nie zawsze z niej korzystam, ale istnieje.


Odpowiedz
Wpisy: 730
(@jolusia96)
Połączone: 1 miesiąc temu

Filomena i Marlenka dotykają czegoś ważnego dla całego tematu. Idealizm w miłości przy Uranie w Skorpionie nie musi oznaczać niezdolności do relacji - ale może oznaczać że potrzeba autentyczności jest tak silna że jakikolwiek kompromis czuje się jak zdrada siebie. I to jest napięcie które to pokolenie faktycznie musi przepracować. Czy iść za ideałem czy zaakceptować że prawdziwa bliskość jest zawsze niedoskonała?


Odpowiedz
Wpisy: 343
(@bolek50)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam i próbuję to wszystko poukładać. Rozumiem że Uran w Skorpionie to pokolenie 1974-1981, że chodzi o intymność i autentyczność, i że jest jakiś wzorzec z idealiźmem. Ale mam głupie pytanie - czy to działa tylko jeśli ktoś jest zainteresowany astrologią i wie o tym układzie, czy też działa niezależnie od tego czy ktoś w ogóle o tym wie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Bolek50 To nie jest głupie pytanie, to jest jedno z fundamentalnych pytań o to czym w ogóle jest astrologia. Według tradycji astrologicznej - układ działa niezależnie od wiedzy o nim. Świadomość może zmienić relację do tych wzorców, ale nie jest ich warunkiem. Człowiek który nigdy nie słyszał o Uranie w Skorpionie może żyć dokładnie z tymi samymi napięciami. Wiedza daje potencjalnie język i może perspektywę - ale nie tworzy wzorca od zera.


Odpowiedz
Wpisy: 500
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Strzybog, to co mówisz o działaniu niezależnym od wiedzy - czy to nie jest po prostu niefalsyfikowalne? Jeśli działa gdy wiem i działa gdy nie wiem, to jak można to sprawdzić? Pytam serio, bo chcę zrozumieć jak wy to widzicie, nie żeby podważać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 584

@Nikodem76 Masz rację że to jest niefalsyfikowalne w sensie naukowym i nikt tutaj chyba nie będzie udawać że astrologia spełnia kryteria empiryczne. Ale pytanie o falsyfikowalność zakłada że astrologia rości sobie prawo do bycia nauką - a nie musi tego robić. Mity też nie są falsyfikowalne a pomagają ludziom rozumieć doświadczenie. Pytanie nie brzmi 'czy to jest prawda naukowa' ale 'czy to jest użyteczny język dla tego konkretnego człowieka'. To jest inne pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 500
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Okej, Irga, rozumiem argument że astrologia nie musi spełniać kryteriów naukowych. Ale mam z tym problem. Bo jeśli mówię 'to działa niezależnie od tego czy wiesz czy nie', to mogę to samo powiedzieć o dosłownie wszystkim. Co sprawia że astrologia jest tu wyjątkiem, a nie po prostu przekonaniem którego nie można obalić?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Nikodem76 Nie jest wyjątkiem i nikt tutaj chyba nie twierdzi że jest. Astrologia to system symboliczny, tak jak mitologia, jak psychologia jungowska, jak literatura. Żaden z tych systemów nie jest falsyfikowalny w sensie Poppera i żaden nie traci przez to wartości dla ludzi którzy go używają. Pytanie nie brzmi 'czy to jest nauka', tylko 'czy to jest przydatne'. To są różne pytania.


Odpowiedz
(@marlenka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 397

@Nikodem76 Nie chce wchodzić w filozofię nauki bo nie jestem ekspertem, ale z praktycznego punktu widzenia - kiedy czytam opis Urana w Skorpionie i rozpoznaje siebie, to mi to cos daje. Niekoniecznie dlatego że 'planet mi nakazuje', ale dlatego że mam nowe słowa na cos co zawsze czułam. Czy to wystarczy żeby to było wartościowe?


Odpowiedz
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 500

@Marlenka No, jeśli tak to stawiasz, to rozumiem. Moje pytanie było trochę o coś innego - nie czy to jest pomocne psychologicznie, ale czy to faktycznie opisuje coś realnego. Ale może to i nieważne dla tej rozmowy. Zostańmy przy tym co mówiliście o idealiźmie.


Odpowiedz
Wpisy: 730
(@jolusia96)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wracając do wątku idealizmu - bo Nikodem zadał dobre pytanie metodologiczne, ale chyba wszyscy czujemy że główny temat nam trochę uciekł. Frezja wcześniej napisała coś o tym że przy Uranie w Skorpionie odrzucanie 'niedoskonałych' relacji może być formą ucieczki. Zastanawiam się czy to jest specyficzne dla tego pokolenia, czy może bardziej ogólny wzorzec Urana w ogóle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Jolusia96 Myślę że Uran zawsze wnosi ten element niecierpliwości wobec tego co 'za mało'. Ale Skorpion dodaje coś specyficznego - bo to nie jest tylko 'ta relacja jest za nudna', to jest 'ta relacja nie jest wystarczająco prawdziwa'. To jest bardziej egzystencjalne niż zwykła uranowa niecierpliwość.


Odpowiedz
Wpisy: 343
(@bolek50)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam że znowu z podstawowym pytaniem, ale nie rozumiem jednego. Mówicie o 'pokoleniu Urana w Skorpionie' - ale przecież każdy z nas jest też innym znakiem zodiaku, ma inne planety, inne domy. Czy to pokoleniowe Urana w Skorpionie jest silniejsze niż na przykład mój własny znak? Bo mam wrażenie że moje własne cechy są ważniejsze niż to co wspólne dla całego pokolenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Bolek50 Dobre pytanie i masz rację że horoskop indywidualny jest bardziej szczegółowy. Uran w Skorpionie to tzw. planeta transpersonalna w znaku - działa na poziomie pokoleniowym, tworzy wspólny kontekst. Twój Ascendent, Słońce, Księżyc, Wenus - to są planety osobiste i one opisują ciebie bardziej precyzyjnie. Uran w Skorpionie mówi raczej o tym z jakimi zbiorowymi pytaniami przyszło to pokolenie na świat, nie o tym kim konkretnie jesteś.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@darka93)
Połączone: 4 miesiące temu

Strzybog, to co właśnie napisałeś o 'zbiorowych pytaniach' jest dla mnie naprawdę pomocne. Ale chcę dopytać - czy to znaczy że ktoś urodzony w tym pokoleniu ale z bardzo 'stabilnym' horoskopem osobistym może w ogóle nie odczuwać tych tematów Skorpiona? Czy one i tak gdzieś wychodzą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 584

@Darka93 Mogą wychodzić inaczej. Ktoś z silnym Bykiem w planach osobistych i Uranem w Skorpionie może nie przeżywać tych rewolucji w relacjach osobiście, ale może być obserwatorem przemian w otoczeniu, albo pracować w zawodzie gdzie te tematy wychodzą - terapia, psychologia głębi, finanse. Uran nie znika, ale kanał przez który płynie może być inny.


Odpowiedz
Wpisy: 793
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słucham tej dyskusji o 'zbiorowym kontek+ście' i myślę że to tłumaczy coś co zawsze mnie zastanawiało. Mam kilka przyjaciółek z tego samego rocznika i wszystkie w pewnym momencie życia - około czterdziestki - zaczęłyśmy rozmawiać o podobnych rzeczach w relacjach. Jakby coś przyszło. Wtedy myślałam że to przypadek. Teraz nie jestem pewna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marlenka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 397

@Filomena_67 To jest bardzo ciekawe co piszesz. Mam podobne doświadczenie. Ale zastanawiam sie czy to nie jest po prostu etap życia - czterdziestka to czas kiedy wiele osób zaczyna przeglądać relacje. Jak odróżnić 'to jest Uran w Skorpionie' od 'to jest kryzy środka życia'?


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Marlenka To jest naprawdę trudne do rozdzielenia i myślę że błędem byłoby twierdzić że można to precyzyjnie odróżnić. Ale w astrologii mamy transit Urana do Urana natywnego około 42 roku życia - to jest ten moment gdy Uran w niebie wraca do pozycji z urodzenia. Więc 'kryzys czterdziestki' i 'uranowy transit' mogą być tym samym zjawiskiem opisanym dwoma językami.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Chwila, czy dobrze rozumiem - bo to naprawdę nie jestem na to gotowy - że za jakieś dwa lata czeka mnie 'uranowy transit'? Mam 40 lat. I że to będzie coś większego niż to co teraz? Bo po tym co tu czytam to nie brzmi lekko.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jolusia96)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 730

@Guslarz Nie chcę cię straszyć, bo to nie musi być trudny czas - może być czas dużej zmiany, ale zmiany która przynosi coś co było potrzebne. U niektórych ludzi ten transit przechodzi niemal niezauważalnie, u innych rzeczywiście przetasowuje życie. To zależy bardzo od tego jak bardzo żyjesz 'swoją' drogą do tego momentu. Jeśli dużo tłumiłeś - może być intensywniej.


Odpowiedz
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Jolusia96 'Jak bardzo żyjesz swoją drogą' - to jest pytanie które woli się nie słyszeć kiedy się ma 40 lat. Dobra, rozumiem. Dzięki za szczerość.


Odpowiedz
Wpisy: 454
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Chcę wrócić do czegoś co Jolusia napisała wcześniej - że przy Uranie w Skorpionie 'autentyczność' może być tak ważna że każdy kompromis czuje się jak zdrada siebie. Zastanawiam się czy właśnie to nie jest źródłem idealizmu o którym rozmawiamy. Bo jeśli 'prawdziwa relacja' ma bardzo wysoko ustawioną poprzeczkę, to większość realnych relacji jej nie przeskakuje. I człowiek zostaje sam ze swoim ideałem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 793

@Frezja Właśnie tak. I co gorsza - ten ideał wydaje się uzasadniony. Bo przecież chcieć autentyczności w relacji to nie jest przesada, to jest... normalne? A jednak kiedy ten standard jest absolutny i nieelastyczny, to jest coś z nim nie tak. Nie wiem jak nazwać tę granicę między słusznym wymaganiem a niemożliwym do spełnienia wzorcem.


Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 584

@Filomena_67 Myślę że ta granica jest właśnie w słowie 'absolutny'. Autentyczność jako wartość - okej. Autentyczność jako warunek konieczny i wystarczający do zaistnienia relacji, spełniony w 100% od początku - to już jest coś innego. Relacje budują autentyczność, nie zaczynają od niej gotowej. To może być klucz do tej równowagi między ideałem a rzeczywistością.


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@marlenka)
Połączone: 3 miesiące temu

Irga, to co napisałaś - 'relacje budują autentyczność, nie zaczynają od niej gotowej' - chcę sie upewnić że dobrze rozumiem. Czy to znaczy że oczekiwanie pełnej autentyczności od razu na początku jest troche... dziecięce? Nie mówię tego złośliwie, pytam serio bo sama tak działam i zastanawiam sie czy to jest właśnie ten wzorzec uranowy.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
 Irga
(@irga)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 584

@Marlenka Nie powiedziałabym 'dziecięce' - to słowo niesie ocenę. Powiedziałabym raczej 'przedrelacyjne'. Dziecko oczekuje gotowej autentyczności bo nie ma jeszcze narzędzi do jej budowania. Ale dorosły który tego oczekuje - to często ktoś kto był w relacji gdzie autentyczność była mu odebrana albo ukarana. Więc teraz chce mieć pewność zanim wejdzie. To jest mechanizm obronny, nie infantylizm.


Odpowiedz
(@darka93)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 95

@Irga O rany, to jest naprawdę ważne rozróżnienie. Dziękuję że to powiedziałaś bo sama bym tak nie pomyślała. Ale mam pytanie - czy w takim razie to oczekiwanie 'gotowej autentyczności' to coś co można przepracować? Bo jeśli to mechanizm obronny to chyba nie zniknie samo?


Odpowiedz
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Darka93 Myślę że 'przepracować' to może nie jest najlepsze słowo - bardziej 'zrozumieć skąd pochodzi'. Bo kiedy wiesz że twój idealizm jest w jakimś sensie odpowiedzią na coś co cię zraniło, to inaczej z nim siedzisz. Nie musisz go wyrzucać, możesz przestać mu ślepo ufać.


Odpowiedz
(@marlenka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 397

@Irga Okej, rozumiem i dziękuje za korektę - 'przedrelacyjne' jest dużo lepsze. Ale chce dopytac: czy mówisz że ten mechanizm jest szczególnie związany z Uranem w Skorpionie, czy to może być u kogokolwiek? Bo wydaje mi sie że opisujesz coś dość uniwersalnego w traumie relacyjnej.


Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 584

@Marlenka Masz rację że to jest bardziej ogólny wzorzec psychologiczny. Ale Uran w Skorpionie może go nasilać - bo Skorpion i tak ma tendencję do głębokiej kontroli nad tym co dopuszcza do siebie, a Uran dokłada do tego potrzebę wolności od zobowiązań które 'nie są warte'. To jest specyficzne połączenie. Nie twierdzę że każda osoba z tym Uranem ma traumę, ale jeśli ją ma, to ten wzorzec może być wyraźniejszy.


Odpowiedz
Wpisy: 343
(@bolek50)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tej rozmowy o Skorpionie i mechanizmach obronnych i mam głupie pytanie - czy Skorpion w astrologii zawsze jest kojarzony z trudnymi doświadczeniami emocjonalnymi? Bo z tego co tu czytam to wychodzi na to że Skorpion to prawie synonim 'coś trudnego w relacjach'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 730

@Bolek50 To nie jest głupie pytanie, ale odpowiedź wymaga pewnego niuansu. Skorpion to nie jest znak 'trudny' w sensie że skazuje na cierpienie. To jest znak głębokości - który i sięga głębiej w bólu i głębiej w bliskości. Problem pojawia się kiedy głębokość jest możliwa tylko przez ból, bo wtedy człowiek nieświadomie szuka go jako 'dowodu' że coś jest prawdziwe.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę z boku, ale to co Jolusia napisała o 'dowodzie że coś jest prawdziwe przez ból' - to jest coś co rozpoznaję w sobie i trochę mnie to niepokoi. Czy to jest znak że mam problem, czy to jest normalne w tym pokoleniu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Guslarz To jest uczciwe pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Rozpoznanie wzorca to pierwszy krok - i dobry. Ale czy to jest 'problem' to zależy od tego jak bardzo ten wzorzec rządzi twoimi wyborami. Uran w Skorpionie jako energia pokoleniowa może predysponować do szukania głębi przez intensywność - to nie jest patologia, ale warto wiedzieć że jest też inna droga do głębokości niż przez kryzys.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

'Inna droga do głębokości niż przez kryzys' - a możesz powiedzieć więcej co masz na myśli? Bo szczerze mówiąc nie wiem jak miałoby to wyglądać w praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 793
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja bym tu weszła z czymś z własnego życia bo akurat o tym myślałam słuchając Guslarza. Przez długi czas myślałam że bliskość musi być 'zarobiona' przez wspólne przejście czegoś trudnego. I dopiero kiedy miałam relację gdzie nie było kryzysu a mimo to było bardzo głęboko - zrozumiałam że to przekonanie mi czegoś odmawiało. Nie wiem czy to był Uran w Skorpionie czy coś innego, ale ten moment był dla mnie prawdziwym przełomem.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Filomena_67 To co piszesz - że bliskość musi być 'zarobiona' przez trudność - to jest naprawdę ważna obserwacja. Ale mam pytanie: jak rozpoznałaś że ta relacja bez kryzysu jest głęboka? Skoro twój dotychczasowy wskaźnik głębokości był właśnie 'przeżyłyśmy razem coś trudnego', to czym go zastąpiłaś?


Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 793

@Frezja Dobre pytanie i musiałam chwilę pomyśleć. Chyba... spokój. Nie nudą, ale takim spokojem gdzie nie musiałam się pilnować co mówię. Gdzie nie było napięcia przed każdą trudniejszą rozmową. To brzmi bardzo prosto ale dla mnie było zupełnie nowe. Nie wiedziałam że bliskość może być nienapięta.


Odpowiedz
(@darka93)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 95

@Filomena_67 'Bliskość może być nienapięta' - to zdanie chcę sobie gdzieś zapisać, dziękuję że to napisałaś. Ale mam jedno pytanie do ciebie albo do kogokolwiek kto wie - czy ten spokój nie wydał ci się na początku trochę... za mało? Pytam bo wyobrażam sobie że po latach utożsamiania napięcia z głębokością, spokój mógł się czuć jak brak czegoś.


Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 793

@Darka93 Tak, dokładnie tak. Przez pierwsze tygodnie myślałam że 'nic się nie dzieje'. Że to jest zbyt płytkie. To było bardzo dezorientujące. I teraz jak o tym myślę w kontekście tej rozmowy o Uranie w Skorpionie - to chyba właśnie to jest ten idealizm który omawiacie. Że 'prawdziwa relacja MUSI coś ze mną robić' w sensie intensywnym.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: