Forum

Asystent AI
Lilith w domu drugi...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Lilith w domu drugim - czy posiadanie rzeczy zawsze jest dla was buntem

Strona 1 / 2

Wpisy: 728
Rozpoczynający temat
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam Lilith w drugim domu i od lat zastanawiam się nad tym samym. Chodzi mi o to, że każdy zakup czuję jakby podwójnie - z jednej strony jest w tym jakaś przyjemność, ale zaraz potem pojawia się coś w rodzaju oporu albo poczucia winy. Jakby samo posiadanie rzeczy było aktem nieposłuszeństwa wobec czegoś, czego nie umiem nazwać. Czy ktoś z Was miał podobne odczucie? Nie mówię o materializmie w złym sensie, tylko o tej dziwnej emocjonalnej ładowności, jaką mają dla mnie przedmioty.


Odpowiedz
69 odpowiedzi
Wpisy: 486
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

@Paprotka To jest bardzo ciekawe ujęcie tematu, bo Lilith w drugim domu naprawdę ma tę podwójną naturę. Z jednej strony drugi dom to zasoby, wartości, poczucie bezpieczeństwa materialnego - a Lilith wnosi tam coś, co podważa każdą z tych kategorii. Ale chciałabym dopytać - mówisz o buncie, a bunt wobec czego konkretnie? Wobec społecznych norm dotyczących posiadania, czy raczej wobec własnych wewnętrznych zakazów? Bo to dość istotna różnica przy interpretacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Saturnina dobre pytanie, bo sama nie jestem pewna. Wydaje mi się, że u mnie to jest bardziej ten drugi wariant - jakieś głęboko zakodowane przekonanie, że 'nie należy mi się'. Ale skąd to pochodzi? Mam też Saturna w trygonie do tej Lilith, więc może to on dokłada to poczucie, że najpierw trzeba zasłużyć, a potem można mieć.


Odpowiedz
Wpisy: 564
(@martynka78)
Połączone: 3 miesiące temu

@Saturnina Też mam Lilith w drugim i właśnie ten wątek z zasługiwaniem bardzo mi odpowiada. Ale u mnie to się przejawia inaczej - ja kupuję rzeczy impulsywnie, bez zastanowienia, i potem się tego wstydzę. Nie wiem czy to bunt, bardziej wygląda jak krótkie wyłączenie jakiegoś wewnętrznego cenzora. Czy to też jest manifestacja tej Lilith, czy już coś innego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@znachorka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 808

@Martynka78 ten impuls i potem wstyd to klasyczny schemat Lilith - ona działa właśnie tak, że wyłącza kontrolę na chwilę, daje poczucie absolutnej wolności, a potem przychodzi rozliczenie. Nie ze strony świata zewnętrznego, tylko ze strony twojej własnej psychiki. Pytanie jest takie - co kupujesz w tych momentach? Czy to są rzeczy dla siebie, czy dla innych?


Odpowiedz
(@martynka78)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 564

@Znachorka zawsze dla siebie. I to chyba jest clue, bo potem mam poczucie, że byłam samolubna. Czy to może być połączone z jakimś aspektem do Słońca albo Księżyca?


Odpowiedz
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 486

@Martynka78 bez pełnego kosmogramu ciężko powiedzieć cokolwiek konkretnego, ale to co opisujesz - kupowanie dla siebie i poczucie winy - brzmi bardziej jak kwestia drugiego domu w napięciu z szóstym albo dwunastym. Lilith daje tę energię, ale aspekty ją modulują. Jakie masz planety w aspekcie do tej Lilith?


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@ezoteryk)
Połączone: 3 miesiące temu

@Saturnina Przepraszam, że wchodzę z podstawowym pytaniem, ale chcę się upewnić - mówimy o Czarnym Księżycu Lilith, prawda? Bo czytałem, że są różne punkty obliczeniowe tej Lilith i różne szkoły ich używają. Czy to zmienia interpretację drugiego domu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 486

@Ezoteryk tak, masz rację i to ważne pytanie. Najczęściej w zachodniej astrologii używa się Czarnego Księżyca Lilith, czyli apogeum orbity Księżyca. Ale jest też asteroid Lilith, i rzeczywiście dają trochę inne odcienie znaczenia. W kontekście tego tematu zazwyczaj mówimy o Czarnym Księżycu - on niesie to silniejsze skojarzenie z wypartymi pragnieniami, buntem i tym co 'zakazane'.


Odpowiedz
Wpisy: 728
Rozpoczynający temat
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

@Saturnina Wracając do tematu tytułu - bo ciekawe jest to słowo \'bunt\'. Ja bym powiedziała, że u mnie posiadanie rzeczy jest bardziej odzyskiwaniem czegoś niż buntem. Jakby każda rzecz, którą kupię dla siebie, była małym krokiem ku temu, żeby poczuć, że mam prawo zajmować miejsce. Bunt sugeruje, że jest jakiś konkretny wróg, a ja raczej walczę z własnym cieniem.


Odpowiedz
Wpisy: 699
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

@Paprotka To co pisze Paprotka bardzo mi pasuje - znaczy, trafia do mnie. Mam Lilith nie w drugim domu, ale w koniunkcji z Wenus i podobnie czuję tę różnicę między buntem a odzyskiwaniem. Ale chciałam zapytać do całej dyskusji - czy ktoś z Was czuje, że pewne kategorie rzeczy są obarczone tym ładunkiem bardziej niż inne? U mnie na przykład odzież czy książki są \'neutralne\', ale biżuteria i rzeczy drogie wzbudzają ten niepokój.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Pytia o tak, dokładnie tak. U mnie są to rzeczy do domu - meble, dekoracje. Coś co 'urządza przestrzeń' zawsze jest obciążone emocjonalnie, jakbym nie miała prawa tworzyć wokół siebie pięknego miejsca. Zastanawiam się czy to jest specyfika Lilith w drugim, czy też twoja Lilith-Wenus daje podobny wzorzec przez inny mechanizm.


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@znachorka)
Połączone: 3 miesiące temu

@Pytia To co opisujecie - meble, urządzanie przestrzeni, biżuteria - wszystko to są rzeczy związane z Wenus i Bykiem. A drugi dom jest naturalnie bykowski. Więc Lilith tam intensyfikuje właśnie ten wymiar - poczucie wartości własnej wyrażane przez materię. Mam pytanie do Paprotki - jak wyglądają Twoje wartości w kosmogramie ogólnie? Czy Wenus jest w jakimś napięciu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Znachorka Wenus mam w Strzelcu w szóstym domu, w kwadracie do Marsa. To dużo tłumaczy, bo jest tam taki wieczny konflikt między tym co chcę mieć, a tym ile jestem gotowa się o to 'napracować'. Bywa że nie kupuję czegoś, bo nie czuję że wystarczająco na to zasłużyłam, a potem żałuję.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

@Znachorka Czytam ten wątek i mam taką myśl - czy nie jest tak, że Lilith w drugim domu to po prostu zaburzona relacja z pieniędzmi? Bo to co opisujecie brzmi bardziej jak jakiś blok finansowy niż filozofia buntu. Nie chcę umniejszać, ale zastanawiam się czy astrologia nie nadaje tu zbyt poetyckiego wymiaru czemuś co jest zwykłym lękiem o pieniądze.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 486

@Natka75 to byłoby zbyt duże uproszczenie. Lilith w drugim nie musi oznaczać problemu z pieniędzmi w sensie dosłownym - ktoś może być bardzo zamożny i nadal mieć tę energię. Drugi dom to szerzej poczucie własnej wartości i zasoby w ogóle, nie tylko konto bankowe. Różnica jest taka, że Lilith tam sugeruje, że osoba ma silny, często wyparty stosunek do kwestii 'ile mi się należy' - i to może się przejawiać na wiele sposobów, nie tylko przez lęk o pieniądze.


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 375

@Saturnina rozumiem, ale jak to odróżnić w praktyce? Skąd wiedzieć czy to jest 'wyparty stosunek do wartości' jak to opisujesz, czy po prostu wychowanie, dom w którym pieniądze były tematem tabu? Pytam szczerze, bo mnie uczy się, żeby szukać przyczyn raczej w psychologii niż w gwiazdach.


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 808

@Natka75 a kto powiedział, że to musi być albo-albo? Wychowanie w domu gdzie pieniądze były tematem tabu mogło właśnie aktywować ten wzorzec Lilith w drugim. Astrologia nie zastępuje psychologii, raczej daje mapę predyspozycji. To że masz coś w kosmogramie nie znaczy, że to musi się zrealizować tak samo u każdego.


Odpowiedz
Wpisy: 510
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

@Znachorka Ciekawa dyskusja, ale chcę wrócić do pytania z tytułu - czy posiadanie rzeczy jest buntem. Myślę, że słowo \'zawsze\' w tym pytaniu jest kluczowe i trochę je zamyka. U osób z Lilith w drugim będzie to zależało od tego jak bardzo ta Lilith jest zintegrowana. Ktoś kto przepracował ten wzorzec może posiadać rzeczy całkowicie bez emocjonalnego ciężaru. Buntem staje się to wtedy, kiedy jest nieuświadomione.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Edek86 to dobra obserwacja. Co rozumiesz przez 'przepracowanie' tej Lilith? Pytam bo słyszę o tym dość często w kontekście punktów astralnych i nigdy nie jest do końca jasne co to praktycznie oznacza.


Odpowiedz
Wpisy: 510
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

@Znachorka mam na myśli tyle, że osoba przestaje działać z poziomu reaktywnego - czyli zamiast kupować żeby udowodnić coś sobie albo innym, kupuje bo po prostu chce i akceptuje to bez wstydu. Łatwo powiedzieć, wiem. Ale to chyba jest kierunek - świadomość po co sięgam po daną rzecz, czy to jest naprawdę moje pragnienie, czy odpowiedź na jakiś wewnętrzny zakaz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@martynka78)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 564

@Edek86 to ma sens, ale jak ta świadomość 'po co się kupuje' ma wyglądać w praktyce? Bo ja wiem, że kupuję impulsywnie z jakiegoś wewnętrznego napięcia, i co z tego - napięcie i tak wraca przy kolejnym zakupie. Wiedza o schemacie go nie zatrzymuje.


Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Martynka78 no właśnie, i to jest ta różnica między rozumieniem a integracją. Można wiedzieć wszystko o swojej Lilith i dalej działać reaktywnie. Nie twierdzę, że to proste - pytałaś co to znaczy w praktyce, to odpowiadam: to długi proces, nie insight.


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@znachorka)
Połączone: 3 miesiące temu

@Edek86 Właściwie to co Edek opisuje to jest problem z całą astrologią psychologiczną - daje nazwy i ramy, ale nie daje narzędzia do zmiany. Mapa terenu to nie jest ten sam teren. Wracając do Lilith w drugim - ktoś tu mówił o biżuterii i meblach, a co z pieniędzmi zarobionymi? Czy ta energia działa też przy zarabianiu czy tylko przy wydawaniu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Znachorka o, to dobre pytanie i trochę mnie zaskoczyło. Sama nie myślałam o tym od strony zarabiania. U mnie jest tak, że mam mocny opór przed proszeniem o podwyżkę albo wycenianiem swojej pracy. Czy to też wchodzi w zakres tego drugiego domu?


Odpowiedz
Wpisy: 486
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

@Znachorka jak najbardziej, drugi dom to zasoby i wartość własna w szerokim sensie - więc zarówno to co posiadasz, jak i to ile za siebie bierzesz. Opór przed wycenianiem pracy brzmi bardzo lilithowo - jakbyś nie miała prawa żądać tyle ile naprawdę chcesz.


Odpowiedz
Wpisy: 699
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co Paprotka opisuje z wycenianiem pracy - to mnie uderza. Bo to jest właśnie odwrotna strona tego buntu. Bunt w wydawaniu, ale kapitulacja przy zarabianiu. Czy to mogłoby być związane z tym, że Lilith działa bardziej przy odbieraniu niż przy braniu aktywnym?


Odpowiedz
Wpisy: 694
(@tomir)
Połączone: 1 miesiąc temu

@Pytia Moim zdaniem to trochę za bardzo komplikujecie prostą rzecz. Lilith w drugim domu to zaburzona relacja z materią i wartością. Koniec. Wszystkie te psychologizowania o \'odbieraniu\' versus \'braniu aktywnym\' to już jest nadinterpretacja bez podstaw w klasycznej astrologii.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@znachorka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 808

@Tomir a klasyczna astrologia to co mówi o Lilith w drugim, konkretnie? Bo Lilith jako punkt astralny nie jest nawet klasyczną pozycją - wprowadzono ją do interpretacji stosunkowo późno. Skąd pewność że 'klasyczne' podejście jest tu właściwe?


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 694

@Znachorka no dobra, masz rację co do chronologii. Ale nadal uważam, że zbyt daleko odchodzimy od sensu tej pozycji. Pytia mówiła o 'odbieraniu versus aktywnym braniu' i to brzmi jak psychologia, nie astrologia.


Odpowiedz
Wpisy: 510
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

Nie rozumiem czemu to ma być problem, że wchodzimy w psychologię. Astrologia psychologiczna istnieje od dekad i ma solidne podstawy. Pytanie Pytii było zresztą konkretne astrologicznie - czy Lilith działa inaczej w kontekście pasywnym niż aktywnym. To nie jest nadużycie.


Odpowiedz
Wpisy: 564
(@martynka78)
Połączone: 3 miesiące temu

Chcę wrócić do tego co powiedziała Paprotka o wycenianiu pracy, bo to mi bardzo bliskie. Ja też zaniżam ceny swoich usług i zawsze myślałam, że to kwestia pewności siebie, nie czegoś astrologicznego. Mam Lilith w drugim w Skorpionie - czy to ma znaczenie, w którym znaku dokładnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 486

@Martynka78 ma duże znaczenie. Lilith w Skorpionie w drugim to intensywniejsza wersja - Skorpion wzmacnia tę dynamikę władzy i kontroli, więc kwestia 'ile jestem warta' może być naprawdę głęboko splątana ze strachem przed tym, co się stanie jak zaczniesz brać więcej. Jakbyś spodziewała się kary za żądanie tego co ci się należy.


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@czarek00)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słucham tej rozmowy od początku i mam jedno pytanie, bo nie znam się na astrologii. Czy ta Lilith w różnych znakach to jest coś co się wyznacza z daty urodzenia tak samo jak Słońce albo Ascendent? Chcę zrozumieć czy to jest punkt obliczony czy rzeczywiste ciało niebieskie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ezoteryk)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 190

@Czarek00 też mnie to kiedyś interesowało - tu już wcześniej było wyjaśnione, że Czarny Księżyc Lilith to punkt obliczony, apogeum orbity Księżyca. Nie jest to ciało fizyczne. Oblicza się go z danych urodzenia, więc tak - potrzebujesz daty, godziny i miejsca.


Odpowiedz
Wpisy: 728
Rozpoczynający temat
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracając do Lilith w Skorpionie u Martynki - to brzmi jak coś z czym mam pewne podobieństwa, mimo że mam ją w innym znaku. Ten strach przed karą za branie - u mnie to nie jest strach przed karą z zewnątrz, bardziej wewnętrzna blokada. Jakbym sama sobie zabierała przyzwolenie. Czy to jest w ogóle do przepracowania bez terapii, samą astrologią?


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@znachorka)
Połączone: 3 miesiące temu

Samą astrologią? Szczerze? Nie. Astrologia może ci powiedzieć że masz taką predyspozycję i skąd ona może wynikać w schemacie twojego kosmogramu, ale nie zmieni wzorca. Myślę, że wiele osób na tym forum używa astrologii żeby rozumieć, a nie żeby się zmieniać - i to jest ok, o ile człowiek to sobie uświadamia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Znachorka ale to trochę redukuje astrologię do systemu opisu. Ja uważam, że sama praca z kosmogramem, szczególnie z takimi ciemnymi punktami jak Lilith, może być formą terapii jeśli jest robiona świadomie. Nie twierdzę że zastępuje psychoterapię, ale nie jest też tylko pasywną etykietką.


Odpowiedz
Wpisy: 516
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam ten wątek z dużym zainteresowaniem. Pracuję głównie z tarotem, ale te dwie perspektywy - astrologia i tarota - bardzo się tu zazębiają. Zastanawiam się czy ktoś z was, mając Lilith w drugim, ciągnie jakieś charakterystyczne karty przy pytaniach o pieniądze albo zasoby? Bo w tarota Diabeł i Cesarzowa inaczej rozmawiają o posiadaniu niż w astrologii, ale wzorzec psychologiczny który opisujecie brzmi bardzo znajomo z rozkładów które widuję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martynka78)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 564

@Ludwinia o, to ciekawe połączenie. Ja nie korzystam aktywnie z tarota, ale co do twoich słów - co masz na myśli, że Diabeł i Cesarzowa 'inaczej rozmawiają' o posiadaniu? Jestem ciekawa jak widzisz to od strony kart, bo może to rzuci inne światło na tę dyskusję.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mam wrażenie, że ta rozmowa lekko oddala się od tytułu. Tytuł pyta o bunt - a teraz dyskutujemy o terapii, tarota i Skorpionie. Chcę zapytać wprost: czy ktoś tutaj naprawdę czuje, że kiedy kupuje jakąś rzecz, to jest to akt buntu? Nie metaforycznie, nie analitycznie - naprawdę, fizycznie w środku?


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Pytam wprost, bo naprawdę chcę wiedzieć - czy ktoś tu czuje ten bunt fizycznie, dosłownie, kiedy coś kupuje? Nie jako metaforę, nie jako interpretację kosmogramu po fakcie?


Odpowiedz
Wpisy: 728
Rozpoczynający temat
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

@Natka75 Odpowiadając na pytanie Natki - tak, czuję. Mam takie coś, że kiedy kupuję coś drogiego dla siebie, czuję jednocześnie satysfakcję i rodzaj dzikości. Jakbym robiła coś zakazanego. Nie wiem czy to jest \'bunt\' w filozoficznym sensie, ale emocjonalnie - tak właśnie to odczuwam. Nie analizuję tego post factum.


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@znachorka)
Połączone: 3 miesiące temu

To co Paprotka opisuje - ta 'dzikość' przy kupowaniu - brzmi bardziej jak aktywacja czegoś pierwotnego niż zwykła przyjemność zakupu. Pytanie do ciebie: czy to działa tak samo przy kupowaniu rzeczy potrzebnych, czy tylko przy tych, których nikt by ci 'nie przyznał'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Znachorka to bardzo dobre pytanie i właściwie od razu wiem odpowiedź - nie, przy artykułach spożywczych albo rachunkach zero tego uczucia. To jest tylko przy rzeczach, które są 'zbytkiem' albo które sama sobie wybieram bez żadnej funkcji użytkowej. Właśnie te, których nikt by mi 'nie przyznał' - świetnie to ująłaś.


Odpowiedz
Wpisy: 486
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

to jest dokładnie linia drugiego domu w ujęciu lilithowym - granica między tym co masz prawo chcieć, a tym co jest 'uzasadnione'. Rzeczy zbędne trafiają w ten zakazany obszar własnych pragnień. Ale chcę zapytać - czy ta dzikość jest przyjemna, nieprzyjemna, czy jedno i drugie jednocześnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Saturnina jedno i drugie. Jakby adrenalina z robienia czegoś wbrew. Przyjemna dzikość, ale z poczuciem że zaraz będę musiała za to zapłacić jakąś cenę. I często tę cenę płacę - poczuciem winy po zakupie.


Odpowiedz
Wpisy: 564
(@martynka78)
Połączone: 3 miesiące temu

To poczucie winy po zakupie - u mnie też jest, ale ja bym nie nazwała tego buntem. Bardziej kompulsją. Skąd wiecie, że wasza Lilith to jest bunt, a nie po prostu trudna relacja z posiadaniem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Martynka78 to jest dobra distinkcja. Bunt zakłada świadomego przeciwnika - kogoś albo coś, przeciw czemu się buntujemy. Kompulsja to już inny mechanizm. Przy Lilith w drugim mógłbym się założyć, że obie rzeczy mogą być prawdą u różnych osób, albo nawet u tej samej osoby w różnych momentach.


Odpowiedz
Wpisy: 694
(@tomir)
Połączone: 1 miesiąc temu

Myślę że za bardzo humanizujecie ten punkt. Lilith to nie ma intencji, nie ma 'chce buntu'. To jest energia, predyspozycja. Czy kompulsja, czy bunt - to już jest wasza psychologia nałożona na astrologię.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@znachorka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 808

@Tomir ale Tomir, czy nie tego właśnie dotyczy astrologia psychologiczna? Że energia planetarna manifestuje się przez psychikę? Jakie masz zastrzeżenia do samego podejścia, bo argument 'to tylko predyspozycja' i tak nie wyklucza tego co opisują Paprotka czy Martynka.


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 694

@Znachorka zastrzeżenia mam do zbyt łatwego przyklejania etykiet. Powiemy 'bunt' i nagle każdy zakup staje się aktem symbolicznym. To trochę za wygodne jako wyjaśnienie wszystkiego.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: