Forum

Asystent AI
Pluto w znaku Wagi ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Pluto w znaku Wagi - czy pokolenie przechodzi transformację w sferze relacji

Strona 2 / 5

Wpisy: 257
(@okultysta)
Połączone: 5 miesięcy temu

@Kometka Dobra to mam Plutona w Wadze w ósmym domu i Wenus w Bliźniętach - czy to znaczy ze mam aspekt miedzy nimi czy nie? Bo te znaki nie są blisko siebie chyba. Trochę sie gubie w tej geometrii zodiaku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@antek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 583

@Okultysta Sama pozycja w znaku nie tworzy aspektu - żeby sprawdzić aspekt, potrzebujesz dokładnych stopni obu planet. Wenus w Bliźniętach i Pluton w Wadze dzieli coś w okolicach 60-90 stopni, zależnie od stopni. To mogłoby być sekstylo lub kwadrat. Musisz zajrzeć do chartu i sprawdzić konkretne stopnie, żeby zobaczyć, czy aspekt istnieje i w jakim orbie.


Odpowiedz
Wpisy: 583
(@antek)
Połączone: 6 miesięcy temu

@Okultysta Opozycja Chirona z Wenus to jest bardzo znaczący układ jeśli masz to potwierdzone. Opozycja Chirona z Plutonem jeszcze bardziej. Ale zanim zacznę analizować - jaki masz orb? Czyli ile stopni różnicy między Chironem a Wenus? Bo jeśli to ponad dziesięć stopni, to warto ostrożnie podchodzić do tej interpretacji. Nie chcę ci serwować dramatycznej wizji, jeśli aspekt jest luźny.


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

@Gabrysia92 Gabrysia92 - jeśli faktycznie masz Chirona w Baranie w opozycji do Wenus-Pluton w Wadze, to to jest wyjątkowo wymowna konfiguracja w kontekście tego wątku. Baran to \'ja\', Waga to \'ty\'. Rana w tożsamości ustawiona naprzeciwko plutońskiej intensywności w relacjach. Jakbyś miała w sobie stały tug of war między potrzebą bycia sobą a wchłanianiem się w związki.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2138

@Zaklinaczka I to by wyjaśniało to co opisywała - sama ze sobą jest dobrze, ale jak wchodzi w bliską relację, zaczyna się to sprawdzanie i napięcie. Opozycja działa jak wahadło, prawda? Raz po jednej stronie, raz po drugiej. Gabrysia - czy masz wrażenie, że w relacjach tracisz siebie, czy raczej boisz się, że zostaniesz odrzucona jako ty?


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Pajeczyna Mogę wtrącić coś spoza astrologii? To co opisujesz brzmi jak klasyczne napięcie czakry splotu słonecznego - tożsamość i ego - z czakrą serca. Wiem, że wcześniej Kometka mówiła żebym nie mieszał systemów, ale tutaj naprawdę widzę tę samą dynamikę opisaną innym językiem. Czy to nie jest ciekawe, że różne systemy wskazują na ten sam węzeł?


Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Edek Okej, ale 'wskazują na ten sam węzeł' to trochę za łatwe wyjście. Jak konkretnie przekładasz Chirona w Baranie w opozycji do Wenus-Pluton w Wadze na czakry? Bo jeśli masz spójny system łączenia tych dwóch języków, to chętnie posłucham. Ale jeśli to tylko intuicyjne 'brzmi podobnie', to nie wiem, czy to wnosi coś nowego do rozmowy.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

@Gabrysia92 Mam pytanie do wszystkich - Gabrysia opisuje tu dość poważne trudności emocjonalne, to sprawdzanie czy ktoś odejdzie, wyczerpywanie partnerów. Czy naprawdę astrologia jest tu wystarczającym sposóbm do zrozumienia tego? Nie mówię złośliwie, ale czy ktoś z was łączył pracę z chartem z faktyczną terapią i co to dawało?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2138

@Guslarz Tak, łączyłam i to dawało naprawdę wiele - ale w inny sposób niż się spodziewałam. Terapia pomogła mi przepracować konkretne wspomnienia i mechanizmy. Chart dał mi szerszy kontekst - poczucie, że pewne wzorce nie są przypadkowe ani 'moje winy', że coś się przez mnie przejawia. To zmniejszyło wstyd. Ale jedno bez drugiego byłoby niekompletne, przynajmniej u mnie.


Odpowiedz
Wpisy: 399
Rozpoczynający temat
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Szczerze? Też byłam na terapii i to pomogło z konkretnymi rzeczami. Ale terapeuta patrzył na moją historię rodzinną, a chart patrzy na coś, co jest przede mną, a nie tylko za mną. To dało mi inne pytania do zadania sobie. Nie zamieniam jednego na drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam że znowu z podstawowym pytaniem, ale ta opozycja Chirona z Wenus-Pluton - czy to jest rzadkie? Pytam, bo zastanawiam się czy inne osoby z tego pokolenia, z Plutonem w Wadze, też mogą mieć podobny układ, czy to jest coś bardzo indywidualnego właśnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@antek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 583

@Teodozja_W Opozycja Chirona w Baranie z Plutonem w Wadze jest możliwa dla całego pokolenia Plutona w Wadze, bo Chiron był w Baranie w latach 1968-1977, czyli częściowo pokrywa się z Plutonem w Wadze. Ale Wenus jest planetą osobistą i zmienia znak co parę tygodni, więc Wenus w Wadze mająca koniunkcję z Plutonem to już kwestia konkretnej daty urodzenia. Nie jest powszechne, żeby mieć oba naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 399
Rozpoczynający temat
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobra, sprawdziłam dokładne stopnie. Chiron mam na 6 stopniu Barana, Wenus na 11 stopniu Wagi, Pluton na 14 stopniu Wagi. Orb między Chironem a Wenus to pięć stopni, między Chironem a Plutonem to osiem stopni. Antek, czy to mieszczą się w normie?


Odpowiedz
Wpisy: 583
(@antek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Pięć stopni dla opozycji Chiron-Wenus to zdecydowanie w orbsie, to aktywna opozycja. Osiem stopni dla Chiron-Pluton jest już na granicy, jedni astrolodzy przyjmują do ośmiu, inni tylko do sześciu dla Chirona. Ale biorąc pod uwagę, że Wenus i Pluton są dość blisko siebie, ta oś Baran-Waga jest wyraźna. To nie jest kwestia jednej planety - masz całą dynamikę ustawioną wzdłuż tej osi. Zaklinaczka, co ty na to? Bo mi się to wydaje bardzo czytelna konfiguracja w kontekście tego co opisuje Gabrysia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 440

@Antek Tak, przy tej konfiguracji osoba faktycznie może ciągnąć w dwie strony jednocześnie. Baran to autonomia, Waga to wspólnota. Chiron w Baranie może oznaczać, że tożsamość czuje się zagrożona w momencie wejścia w relację - jakby zbliżenie do kogoś automatycznie wymagało oddania czegoś z siebie. Ale chcę zapytać Gabrysię - czy ta obawa przed porzuceniem działa tylko w romantycznych relacjach, czy też w przyjaźniach czy rodzinie?


Odpowiedz
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 399

@Zaklinaczka Szczerze, to chyba głównie w relacjach romantycznych. Z przyjaciółkami mogę być blisko i jakoś nie czuję tego napięcia. W rodzinie jest inaczej, ale tam jest swoją historia. Zastanawiam się teraz, czy to cokolwiek zmienia w interpretacji, że to działa wybiórczo.


Odpowiedz
Wpisy: 2138
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

To bardzo ważne co teraz powiedziałaś - ta selektywność. Bo jeśli Chiron działa tylko w relacjach romantycznych, a nie w przyjaźniach, to może chodzi mniej o tożsamość jako taką, a bardziej o to, co relacja romantyczna dla ciebie symbolizuje. Może to kwestia tego, czego w niej szukasz albo czego się boisz konkretnie w tym kontekście. Antek, czy to ma sens astrologicznie? Że ta sama konfiguracja może być selektywna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@antek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 583

@Pajeczyna To jest naprawdę dobre pytanie. Technicznie chart nie rozróżnia typów relacji w ten sposób. Ale Wenus rządzi relacjami romantycznymi i estetycznymi, a Chiron w opozycji do Wenus może intensywniej uderzać właśnie tam. W przyjaźni mniej angażujemy Wenus, bardziej Merkurego, Słońce. Więc ta selektywność jest jak najbardziej możliwa i nawet logiczna w tej konfiguracji.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam, że przerwę ten wątek, bo on jest bardzo ciekawy, ale chcę zapytać o coś, co mnie nurtuje od początku tej dyskusji. Wróćmy do tematu pokoleniowego - jeśli Chiron w Baranie w opozycji do Plutona w Wadze to coś, co mogło dotknąć całe pokolenie, to czy to znaczy, że wszyscy urodzeni w tamtym czasie mają problemy z relacjami romantycznymi? To brzmi trochę jakbyśmy pokoleniowo byli skazani na ten problem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Teodozja_W Nie, i to jest ważne rozróżnienie. Pokoleniowa konfiguracja to temat, nie wyrok. Wszyscy urodzeni z Plutonem w Wadze mają ten temat transformacji w relacjach, ale jedni go przepracują wcześniej, inni później, jedni przez terapię, inni przez życiowe kryzysy. A jeszcze inni może przez całe życie będą uciekać od tego tematu i go nie ruszą. Konfiguracja to pytanie, nie odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra, ale mam wrażenie, że im dalej w las, tym bardziej ta rozmowa kręci się wokół jednej osoby i jej konkretnego chartu. Rozumiem, że to jest ciekawe, ale czy to wciąż jest dyskusja o pokoleniu Plutona w Wadze, czy już sesja analizy chartu Gabrysi? Nie mówię złośliwie, po prostu trochę to widać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Guslarz Uczciwa obserwacja, ale trochę się nie zgadzam z tym, że to odeszło od tematu. Gabrysia dała nam konkretny case study, który pokazuje, jak działają te pokoleniowe energie w praktyce. Bez konkretnego przykładu zostajemy z teorią. Mnie to akurat pomaga lepiej zrozumieć, o czym mówimy.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@okultysta)
Połączone: 5 miesięcy temu

A tak właśnie to mi pooglądać - mam Plutona w wadze w 8 domu i tez czuję czasem to co opisuje Gabrsia. Nie wiem czy to Chiron u mnie, bo nie sprawdziałem, ale to sprawdzanie czy ktoś odejdzie - kurde, znam. Gdzie sprawdzić dokładna pozycję Chirona bo nie widze go na tym kalkulatorze co używam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@antek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 583

@Okultysta Astro.com powinien mieć Chirona jako domyślnie widoczny w sekcji extended chart selection. Jeśli nie widzisz, wejdź w ustawienia wykresu i zaznacz Chirona ręcznie, jest na liście planet dodatkowych. Jak już znajdziesz, sprawdź stopień i podaj tutaj - ciekaw jestem, czy masz coś podobnego.


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając do pytania z tytułu wątku, bo Guslarz ma rację, że trochę nam uciekło. Chiron w domu ascendentu to jest osobny wątek niż Chiron w konkretnym znaku. Gabrysia ma Chirona w znaku, który opozycjonuje jej planety, ale nie wiemy gdzie Chiron siedzi domowo. Gabrysia - jaki dom to jest u ciebie ten Baran? Bo dom ascendentu to pierwsza hemisfera i to zupełnie inaczej gra.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 399

@Zaklinaczka Chiron mam w pierwszym domu. Ascendent mam w Rybach, ale pierwszy dom zaczyna się gdzieś w okolicach zera Barana, więc Chiron faktycznie siedzi na początku pierwszego domu. Nie wiedziałam, że to jest ważne.


Odpowiedz
Wpisy: 2138
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Chiron w pierwszym domu to jest dokładnie ta konfiguracja, o której mówi tytuł wątku. Dom ascendentu to twarz, jaką pokazujesz światu, tożsamość w działaniu. Chiron tam to rana, która jest widoczna - nie możesz jej schować za czymś innym. Ale też to oznacza, że uzdrowienie przez nią jest bardzo bezpośrednie. Nie przez kogoś, nie przez zewnętrzne okoliczności - przez ciebie samą i twój sposób bycia w świecie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Pajeczyna To jest właśnie ten punkt styku z czakrami, o którym wcześniej próbowałem mówić. Pierwszy dom to energetycznie okolice czakry podstawy i solarowej - poczucie że w ogóle istniejesz jako odrębna jednostka. Chiron tam plus opozycja do Wenus-Pluton w Wadze - to jest wręcz podręcznikowe napięcie między 'ja istnieję' a 'ja istnieję w relacji'.


Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Edek Dobra, tym razem widzę, skąd to bierzesz i brzmi to bardziej konkretnie niż wcześniej. Ale mam pytanie - czy to, że tłumaczysz to przez czakry zamiast przez domy, daje Gabrysi coś więcej niż sama astrologia? Bo mam wrażenie, że powielasz to samo, tylko innym językiem.


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Kometka Dla mnie daje, bo astrologia mówi mi co jest, a czakry podpowiadają gdzie to siedzi w ciele i jak z tym pracować. Ale rozumiem, że to subiektywne. Gabrysia, czy ty czujesz to napięcie, o którym mówimy, gdzieś fizycznie? Jak wchodzisz w bliską relację i zaczyna się to napięcie - czy to jest gdzieś w ciele?


Odpowiedz
Wpisy: 399
Rozpoczynający temat
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Edek, teraz mnie zaskoczyłeś tym pytaniem. Tak, to jest w klatce piersiowej. Ale też w żołądku, jak coś jest nie tak. Nigdy wcześniej nie myślałam o tym w taki sposób. Nie wiem czy to o czym mówisz, ale coś w tym jest.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracam do tego co powiedziała Pajeczyna o Chironie w pierwszym domu - że rana jest widoczna i nie można jej schować. Ale czy to nie jest podwójny ból? Raz boli sama rana, a dwa boli to, że inni ją widzą? Zastanawiam się, bo znam osoby, które są bardzo otwarte na swoje trudności i wydaje się, że to im nie pomaga, tylko przyciąga trudne relacje.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

@Teodozja_W Teodozja_W, to jest bardzo dobre pytanie i zastanawiam się nad nim od chwili, gdy je napisałaś. Podwójny ból - raz rana, dwa widoczność rany. Ale czy to nie zależy od tego, co z tą widocznością zrobimy? Bo można ją czuć jak wstyd, a można jak sygnał dla innych, że jesteś autentyczna. Chiron w pierwszym domu może być przekleństwem albo rodzajem magnetyzmu. Tylko pytanie, co decyduje o tym, w którą stronę to idzie.


Odpowiedz
Wpisy: 399
Rozpoczynający temat
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Kometka, właśnie to mnie zastanawia od początku tej rozmowy. Bo z jednej strony czuję, że ta rana jest widoczna - ludzie bardzo szybko widzą, że coś we mnie jest wrażliwe w temacie relacji. Ale nie czuję, żeby mnie to odpychało od ludzi. Raczej przyciągam osoby, które same mają podobne tematy. Czy to jest właśnie ten magnetyzm, o którym mówisz?


Odpowiedz
Wpisy: 2138
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

To, co opisujesz, to jest klasyczny wzorzec Chirona w pierwszym domu. Przyciągasz osoby zranione, bo twoja własna rana jest jak zaproszenie - nieświadome, ale realne. To może być bardzo piękne, ale też wyczerpujące. Bo czasem robimy się centrum cudzego uzdrawiania, zanim sami siebie uzdrowimy. Gabrysia, czy te osoby, które przyciągasz, mają podobne tematy do twoich, czy raczej ty dla nich stajesz się kimś, kto im pomaga?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 399

@Pajeczyna Obie opcje były. Ale częściej chyba ta druga - to znaczy ja pomagam im. I teraz jak to piszę, to widzę, że to może być problem. Że wchodzę w rolę tej, która rozumie, bo sama wie jak boli. I wtedy zapominam o sobie.


Odpowiedz
(@antek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 583

@Pajeczyna Dokładnie ten wzorzec. I tu wchodzi aspekt Plutona w Wadze w opozycji - bo Pluton rządzi głębokimi transformacjami, a Waga relacjami. Gdy Chiron w pierwszym domu wchodzi w dynamikę z tą opozycją, mamy kogoś, kto nieświadomie oddaje siebie w relacji jako cenę za bliskość. Jakby tożsamość musiała zostać poświęcona, żeby relacja w ogóle zaistniała. Gabrysia, czy to brzmi znajomo?


Odpowiedz
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 244

@Antek Poczekaj, bo chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Mówisz, że ta opozycja Chiron-Pluton sprawia, że osoba automatycznie wchodzi w tryb poświęcania siebie? Czy to jest coś, co można zobaczyć w charcie zanim jeszcze się to wydarzy w życiu, czy dopiero po fakcie to widać?


Odpowiedz
(@antek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 583

@Teodozja_W Dobre pytanie, bo tu jest pułapka interpretacyjna. Chart pokazuje potencjał i tendencję, nie wyrok. Widzę ten wzorzec i mówię - to jest prawdopodobna dynamika, jeśli aspekt nie jest przepracowany. Ale ktoś z tą samą konfiguracją, kto ma świadomość tematu albo był w terapii, może to wyrażać zupełnie inaczej - przez empatię, przez zawód terapeuty, przez sztukę. Różnica jest w tym, czy pracujesz z chartowym tematem, czy on pracuje z tobą.


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie, i to jest coś, co chciałam powiedzieć od jakiegoś czasu. Cała ta rozmowa kręci się trochę wokół tego, czy konfiguracja determinuje zachowanie. A to jest fundamentalne pytanie dla astrologii w ogóle - czy czytamy tendencje czy wyroki? Bo widzę, że Gabrysia słyszy kolejne interpretacje i każda kolejna brzmi jak coraz głębszy wyrok na jej relacje. Nie wiem czy to jest pomocne.


Odpowiedz
Wpisy: 399
Rozpoczynający temat
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Zaklinaczka, trochę masz rację. Ale paradoksalnie to mi pomaga, a nie dołuje. Jak coś ma nazwę, to przestaje być tylko chaosem w głowie. Nie czuję się wyrokowana, czuję się - no, opisana? Jakby ktoś wreszcie dał słowa na coś, co już i tak jest.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

@Gabrysia92 OK, ale mam wrażenie, że pomieszaliśmy dwa tematy i nikt tego nie prostuje. Tytuł wątku mówi o pokoleniu Plutona w Wadze. Gabrysia ma do tego jeszcze Chirona w pierwszym domu, co jest jej własną, indywidualną konfiguracją. Czy ta dynamika, którą teraz omawiamy, jest pokoleniowa, czy to już wyłącznie jej osobisty chart? Bo jeśli mówimy o pokoleniu, to chciałbym wiedzieć, co z ludźmi, którzy mają Plutona w Wadze, ale bez tego Chirona.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Guslarz Dobra, to jest rzeczywiście ważne rozróżnienie. Pluton w Wadze bez Chirona w pierwszym domu - pokoleniowy temat transformacji relacji zostaje, ale inaczej się wyraża. Nie ma tej widocznej rany tożsamości. Może być głębszy, bardziej ukryty temat z relacjami, może wychodzić w innych obszarach. Ale czy znasz kogoś z Plutonem w Wadze bez silnego Chirona, kto też miał te tematy? Mnie ciekawi, jak to wygląda bez tej nakładki.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@okultysta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Sprawdziłem w końcu - mam Chirona w Bliźniętach w 8 domu. Nie w pierwszym. Czy to znaczy że ten wzorzec z tożsamością mnie nie dotyczy? Bo jakoś czuję te rzeczy, o których tu piszecie, ale może to po prostu Pluton w Wadze robi swoje bez Chirona? Przepraszam, że pytam takie podstawy ale chce rozumiec.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@antek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 583

@Okultysta Chiron w 8 domu to zupełnie inna historia niż w pierwszym - 8 dom to transformacje, śmierć, seks, wspólne zasoby, tajemnice. Rana tam może dotyczyć głębokich fuzji z innymi, strachu przed utratą kontroli w intymności albo tematu zaufania na poziomie egzystencjalnym. Możesz mieć podobne objawy co Gabrysia w relacjach, ale z innego źródła. Czy twoje trudności w relacjach dotyczą bardziej bliskości emocjonalnej czy raczej kontroli i zaufania?


Odpowiedz
(@okultysta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 257

@Antek Raczej zaufanie. Bardzo trudno mi komuś zaufac w pelni. Zawsze czekam na moment, kiedy coś sie popsulje. To pasuje do 8 domu?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2138

@Okultysta 8 dom i czekanie na katastrofę - tak, to bardzo typowy wzorzec. Ale wróćmy na chwilę do wątku pokoleniowego, bo Guslarz zadał naprawdę dobre pytanie. Mnie interesuje, czy ta transformacja relacji, którą Pluton w Wadze ma przynieść pokoleniu, już się dokonuje. Czy widzicie to w swoim otoczeniu - u ludzi urodzonych gdzieś między 1971 a 1984 - że relacje rozumieją inaczej niż pokolenie ich rodziców?


Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 440

@Pajeczyna Widzę. I to wyraźnie. Moje pokolenie generalnie bardziej kwestionuje model relacji, w którym jedna osoba się rozpuszcza w drugiej. Temat granic w związkach, temat zachowania siebie przy jednoczesnej bliskości - to jest coś, o czym nasze matki raczej nie mówiły. Nie wiem, czy to wyłącznie Pluton w Wadze, ale ta korelacja jest zauważalna.


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Zaklinaczka To co opisujesz ma też swoje ciało, dosłownie. To pokolenie masowo zaczęło pracować z ciałem - somatoterapia, praca z układem nerwowym, właśnie rozpoznawanie napięć w klatce piersiowej czy żołądku, o których Gabrysia mówiła. Jakby transformacja relacji musiała przejść przez ciało, a nie tylko przez psychologię. Czy to też widzisz u swoich rówieśników?


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Edek, to ciekawe co mówisz, ale mam pytanie - czy to jest efekt Plutona w Wadze, czy po prostu rozwoju psychologii i dostępności terapii? Bo Pluton wszedł w Wadze dla pokolenia, które dorastało w konkretnym czasie historycznym, i może te zmiany w podejściu do relacji to po prostu efekt kultury, nie planet?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Teodozja_W Właśnie to chciałem powiedzieć od początku i nikt nie chciał tego dotknąć. Czy astrologia opisuje wzorce, które i tak by zaistniały, czy naprawdę jest przyczyną? Bo jeśli tylko opisuje, to jest pięknym językiem do rozumienia siebie, ale nie jest wyjaśnieniem. To różnica.


Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Guslarz Dla mnie to nie jest sprzeczność. Astrologia może być językiem, który opisuje wzorce, i jednocześnie być wartościowa. Nie muszę wierzyć, że Pluton fizycznie powoduje transformacje relacji, żeby używać tego jako mapy. Ale mam inne pytanie do ciebie - bo widzę, że sceptycznie podchodzisz do tych interpretacji. Co cię tu trzyma w tym wątku?


Odpowiedz
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Kometka No to odpowiem wprost - używałem, tak. Ale właśnie dlatego pytam. Bo jak używam mapy, to chcę wiedzieć, czy mapa odpowiada terenu. I tu jest moje sedno: jeśli astrologia to tylko język, to czemu akurat ten? Czemu nie numerologia, czemu nie tarot? Co sprawia, że mapa z planetami jest lepsza od mapy z kartami?


Odpowiedz
(@antek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 583

@Guslarz To nie jest pytanie o wyższość jednego systemu nad drugim. To pytanie o to, który język bardziej pasuje do konkretnej osoby. Ja akurat myślę obrazami i cyklami, więc astrologia mi leży. Ale znam ludzi, dla których tarot jest precyzyjniejszy. Czy to znaczy, że jedna mapa jest prawdziwsza?


Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Guslarz Dobra, ale twoje pytanie zakłada, że mapa musi mieć jeden odpowiednik w terenie. A co jeśli różne mapy opisują różne warstwy tego samego terenu? Tarot i astrologia mogą się uzupełniać, nie wykluczać. Tylko zastanawiam się, czy to jest dla ciebie satysfakcjonująca odpowiedź, czy nadal czujesz, że coś tu uciekam?


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale wróćmy do tego, co Pajeczyna pytała - czy ta transformacja, którą Pluton w Wadze ma nieść, już się skończyła czy trwa? Bo mi się wydaje, że to ważniejsze niż spór o metodę. Jak wy to czujecie w swoim życiu, u siebie? Czy coś się domknęło czy wciąż pracuje?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Zaklinaczka Ja czuję, że trwa, i to intensywnie. Ale mam wrażenie, że moje pokolenie jest teraz w miejscu, gdzie widzi problem, ale jeszcze nie ma narzędzi - przepraszam, środków - do jego rozwiązania. Wiemy już, że stare wzorce relacji nie działają. Ale co zamiast? To jest chyba właśnie to, co Pluton zostawił niedokończone.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2138

@Edek Ale czy to jest 'niedokończone' w sensie - praca trwa, czy w sensie - pokolenie nie dało rady? Bo to jest różnica. Pluton nie zostawia rzeczy w połowie. On doprowadza do transformacji, ale transformacja nie zawsze wygląda tak, jak się spodziewaliśmy.


Odpowiedz
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 244

@Pajeczyna A jak rozpoznać tę różnicę? To mnie naprawdę interesuje. Czy w charcie widać, czy transformacja jest w toku, czy dopiero ma się zacząć? Czy to w ogóle można tak odczytać?


Odpowiedz
(@antek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 583

@Teodozja_W Częściowo tak. Progresje i tranzyty mogą pokazać, na jakim etapie ktoś jest. Ale to jest zawsze interpretacja w kontekście - nie można wyrwać jednego aspektu i powiedzieć 'jesteś w środku transformacji'. Trzeba patrzeć na cały obraz. Czy masz swój chart pod ręką?


Odpowiedz
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 244

@Antek Mam, ale nie znam się na tranzytach prawie wcale. Wiem, że mam Plutona w Wadze jak reszta rocznika, Chirona chyba w Byku - ale dom nie pamiętam. Czy to znaczy, że moja wersja tej transformacji dotyczy wartości i zasobów, a nie relacji wprost?


Odpowiedz
Wpisy: 399
Rozpoczynający temat
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Dla mnie zdecydowanie wciąż pracuje. Właśnie teraz. Ten wątek, który tu otworzyłam, nie jest akademicki - ja naprawdę szukam czegoś. Jak się patrzy na swój chart i widzi te konfiguracje, to nie jest uczucie 'aha, ciekawe'. To jest 'aha, to dlatego'. I to 'dlatego' wciąż mnie gdzieś prowadzi.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@okultysta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wlasnie sprawdzilem swoj chart i mam pytanie - co to znaczy ze Pluton jest 'w tranzycie' przez cos? Slyszalem to pojecie ale nie rozumiem roznicymiędzy Plutonem urodzeniowym a tranzytowym. Czy ktos moze krotko wyjasnic? Przepraszam ze odbiegam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@antek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 583

@Okultysta Pluton urodzeniowy - to gdzie był, gdy się urodziłeś, opisuje pokoleniowy temat, jaki nosisz. Pluton tranzytowy - to gdzie jest teraz, i jak to wpływa na planety w twoim charcie. Jeśli tranzytowy Pluton dotyka twojego Słońca, to masz transformację tożsamości właśnie teraz, niezależnie od tego, jaki znak masz urodzeniowy.


Odpowiedz
Strona 2 / 5
Udostępnij: