Czytałam ostatnio o pokoleniu Plutona w Wadze i zastanawiam się, czy to nie jest właśnie ta generacja, która ma najwięcej problemów z długotrwałymi związkami. Osoby urodzone mniej więcej między 1971 a 1984 rokiem mają ten Pluton w Wadze i patrząc na statystyki rozwodów, na całą tę kulturę 'nie chcę się angażować' - czy to przypadek? Wiem, że brzmi to jak uproszczenie, ale chyba coś w tym jest. Czy ktoś analizował swój własny chart pod tym kątem?
@Gabrysia92 Pluton w Wadze to nie jest tak proste, że \'masz problemy z relacjami\'. To jest transformacja samego pojęcia relacji, władzy w relacjach, równowagi. Różnica jest zasadnicza. To pokolenie nie ucieka od związków - ono próbuje przebudować od zera to, co poprzednie generacje uznawały za oczywiste. Tyle że Pluton robi to brutalnie, przez rozkład i odbudowę. Stąd tyle kryzysów w związkach - nie jako efekt słabości, ale jako materiał do przepracowania.
@Antek No dobra, ale co z tego wynika praktycznie? Mam Plutona w Wadze i co - mam się po prostu pogodzić, że moje relacje będą trudne? To trochę fatalistyczne podejście.
@Antek Wchodzę w temat, bo mnie on też bardzo dotyczy - rocznik 1979, czyli klasyczny Pluton w Wadze. I powiem wam, że przez długi czas myślałam, że po prostu \'nie nadaję się do związków\'. Dopiero kiedy zaczęłam głębiej patrzeć na swój chart, zobaczyłam, że mam jeszcze Chirona w pierwszym domu - i to nagle ułożyło mi w głowie sporo rzeczy. Rana jako część tożsamości, o której mówi tytuł wątku, to jest coś bardzo realnego.
@Pajeczyna Przepraszam, że się wtrącam - trochę zgubiłam się w tej rozmowie. Chiron w domu ascendentu to to samo co Chiron w pierwszym domu? Dopiero zaczynam rozumieć te rzeczy i nie chcę mieszać pojęć.
@Antek Ale czy Chiron zawsze musi być \'raną\'? Czytałam różne interpretacje i część autorów mówi o nim jako o \'ranionym uzdrowicielu\' - czyli że właśnie to doświadczenie bólu daje zdolność pomagania innym. Czy w kontekście Plutona w Wadze - tego pokoleniowego rozkładu i odbudowy relacji - Chiron w pierwszym domu mógłby być czymś w rodzaju predyspozycji do bycia przewodnikiem dla innych w sferze relacji?
@Pajeczyna Okej, ale skąd wiadomo, że to Chiron czy Pluton \'powoduje\' te problemy, a nie po prostu wychowanie albo trauma z dzieciństwa? Bo mi to trochę wygląda na nakładanie mapy astrologicznej na coś, co ma zupełnie przyziemne wytłumaczenie.
@Antek Czytam ten wątek i mam pytanie - a co jeśli ktoś ma Plutona w Wadze ALE w charcie nie ma wyraźnego Chirona na pierwszym domu ani blisko ascendentu? Czy ta transfomracja relacji i tak go dotyczy, czy to bardziej pokoleniowa sprawa niż indywidualna?
@Antek To ciekawe, co Antek mówi o planetach osobistych. Bo ja mam Wenus w koniunkcji z Plutonem - i naprawdę mogę powiedzieć, że relacje romantyczne to u mnie zawsze była sprawa życia i śmierci, w sensie emocjonalnym. Wszystko albo nic. Czy to jest właśnie ten plutonowy wzorzec w sferze miłości?
@Antek Wenus-Pluton w koniunkcji to jeden z tych aspektów, które zostawiają ślad. \'Wszystko albo nic\' - tak, to klasyczne. Ale mam do ciebie pytanie: czy czujesz, że to ci daje intensywność i głębię, której inni nie mają, czy raczej odbiera możliwość spokojnego, codziennego bycia z kimś?
@Pajeczyna Słucham tego wątku i zastanawiam się, czy nie ma tu powiązania z czakrą serca. Bo to, co opisujecie - ta rana w sferze tożsamości i relacji, Chiron przy ascendencie, Pluton transformujący relacje - to brzmi jak ktoś z głęboko zablokowaną czakrą serca, kto jednocześnie ma ogromny potencjał do jej otwarcia. Czy ktoś to analizował z tej strony?
@Kometka Wracając do początku wątku - chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Pytanie brzmiało: czy Chiron w domu ascendentu to nasza rana czy szansa na uzdrowienie. I wydaje mi się, że ta rozmowa pokazuje, że to nie jest wybór. To jest rana, która staje się szansą - ale tylko wtedy, kiedy przestaniesz ją traktować jak defekt, a zaczniesz jak część siebie. Zgadzacie się z tym czy ktoś widzi to inaczej?
@Zaklinaczka Właśnie o to mi chodziło, Zaklinaczka - że to nie jest wybór między raną a uzdrowieniem, bo to jest sekwencja. Ale mam pytanie do was wszystkich: czy ta sekwencja ma jakiś koniec? Czy ktoś z Plutonem w Wadze i Chironem przy ascendencie doszedł do momentu, gdzie naprawdę czuje, że \'przepracował\' tę relacyjną ranę? Czy to jest coś, co po prostu nosi się ze sobą całe życie?
@Gabrysia92 To jest jedno z trudniejszych pytań w astrologii i odpowiem szczerze - nie wiem, czy istnieje coś takiego jak \'koniec pracy\' z Chironem. Widziałem charty osób po siedemdziesiątce, które miały Chirona na ascendencie i wciąż pracowały z tą energią. Ale to co się zmienia, to stosunek do tej rany. Gabrysia92 - wróćmy na chwilę do twojej koniunkcji Wenus-Pluton, bo to jest ważny wątek. Powiedziałaś \'wszystko albo nic\'. Czy to dotyczy tylko romantycznych relacji, czy też przyjaźni, rodziny?
@Zaklinaczka Ale serio - jeśli ta \'praca z raną\' nigdy się nie kończy, to w czym to jest lepsze od zwykłej terapii? Bo przynajmniej terapeuta ma jakiś cel leczenia. Tu brzmi jakbyście mówili, że \'rozumiem swój problem\' zastępuje jego rozwiązanie.
@Zaklinaczka Wracając do Plutona w Wadze jako energii pokoleniowej - zastanawiam się, czy nie powinniśmy rozróżnić, co jest \'pokoleniowe\' a co \'osobiste\'. Bo Zaklinaczka mówi o swoim Chironie w pierwszym domu, Gabrysia o koniunkcji Wenus-Pluton. To są aspekty indywidualne. A co z kimś, kto ma Plutona w Wadze, ale bez żadnych osobistych powiązań? Czy ta transformacja relacji go po prostu... omija?
@Kometka To mnie też intryguje bo patrzyłem na swój chart i mam Plutona w Wadze ale chyba nie mam tych silnych aspektów o ktroych tu mówicie. Ale moje relacje i tak były jakieś... skomplikowane. Więc albo nie umiem czytać chartu, albo Pluton i bez silnych aspektów coś robi?
@Antek Słucham tej rozmowy i chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Kiedy mówicie o Plutonie \'w aspekcie\' do Wenus - to znaczy, że te dwie planety są blisko siebie w kole zodiaku? Czy chodzi o coś innego? Przepraszam za podstawowe pytanie, ale wolę się upewnić zanim zacznę sprawdzać swój chart.
@Zaklinaczka Zastanawiam się, czy nie warto spojrzeć na to z perspektywy energetycznej. Ta \'rana tożsamości\' przy Chironie na ascendencie, połączona z plutońską transformacją relacji - to brzmi jak ktoś, kto ma czakrę serca i czakrę gardła w jakimś ciągłym napięciu. Serce czuje za dużo, gardło nie wie co z tym powiedzieć. Czy ktoś z was miał blokadę gardła przy tych konfiguracjach?
@Kometka Dobra, przyznam, że odpowiedź Pajeczyny trochę mnie przekonała. Ale mam jeszcze jedno - ta \'mapa terenu\' którą tu opisujecie, to jest coś, co interpretujesz sam, czy potrzebujesz astrologa? Bo wydaje mi się, że ta sama konfiguracja u dwóch różnych astrologów dostanie dwa różne opisy.
@Pajeczyna Chcę wrócić do pytania Antka - tak, u mnie to jest naprawdę \'wszystkich relacji\', nie tylko romantycznych. Z rodziną też mam albo bardzo blisko, albo kompletny dystans. Właściwie zastanawiam się teraz, czy ta koniunkcja Wenus-Pluton nie jest też związana z tym, jak przeżywam Chirona. Bo mój Chiron jest w siódmym domu, nie na ascendencie - czy to zmienia to, o czym tu rozmawiamy?
@Pajeczyna Chiron w siódmym domu to coś bardzo konkretnego w kontekście tego wątku - siódmy dom to dom partnerstw, małżeństwa, relacji jeden na jeden. Rana jest więc nie w tożsamości samej w sobie, jak przy pierwszym domu, ale w spotkaniu z Innym. Czy czujesz, że rana ujawnia się dopiero w momencie, kiedy wchodzisz w bliską relację z kimś?
@Gabrysia92 Chiron w siódmym brzmi jakby rana była lustrem. Nie wiesz, że ją masz, dopóki ktoś inny jej nie odbije. To jest zupełnie inna dynamika niż w pierwszym domu, gdzie ta rana jest widoczna od razu, w sposobie bycia sobą. Gabrysia92 - czy masz wrażenie, że związki jakby \'aktywują\' coś, co w samotności nie boli?
@Zaklinaczka Sprawdziłem i mam Plutona w Wadze w ósmym domu. Czy to nie jest jakiś wyjatkowy ukłąd? Bo ósmy dom to też Pluton z natury chyba? Czytałem coś takiego ale nie jestem pewien czy dobrze rozumiem.
@Gabrysia92 Gabrysia92 - to co opisujesz, to klasyczny schemat lęku przed porzuceniem nakładający się na plutońską intensywność. Ale zastanawiam się, czy to jest wyłącznie Chiron w siódmym, czy też ta koniunkcja Wenus-Pluton jeszcze to wzmacnia. Bo jedno to rana w obszarze relacji, a drugie to sama natura twojego przyciągania. Czy twój Chiron i Wenus-Pluton mają jakiś aspekt między sobą?
@Antek To co mówi Antek jest ważne, bo wracamy do tego samego pytania, które mnie nurtuje od początku - co jest pokoleniowe, a co osobiste. Gabrysia opisuje bardzo konkretne, osobiste doświadczenie. Ale ile z tego jest \'Pluton w Wadze jako generacja\' a ile jest \'jej indywidualny chart\'? Bo jeśli każdy z nas ma Plutona w Wadze, to czemu nasze relacyjne trudności tak bardzo się od siebie różnią?
@Zaklinaczka Dobrze rozumiem, że te \'tematy pokoleniowe\' to coś w rodzaju wspólnego mianownika? Czyli wszyscy urodzeni w tym czasie dostali zadanie z relacji, ale szczegóły zadania są inne dla każdego? Chcę się upewnić, że nie mylę pokoleniowego z osobistym, bo to rozróżnienie wydaje mi się ważne.
