To jest bardzo pomocne rozróżnienie. Bo jak tak słyszę - ta pierwsza droga, przez nieświadomość i transformację - to brzmi jak coś czego nie wybieram, to po prostu się dzieje. A ta druga, przez filozofię i naukę - to bardziej jak coś co można świadomie podjąć. I u mnie zdecydowanie czuję to pierwsze. Ale to znowu może być moje myślenie życzeniowe.
To jest klasyczny objaw tej opozycji włásnie - z bliskimi masz za dużo własnego materiału żeby zobaczyć ich wyraźnie, z obcymi jesteś jak czyste lustro. I to ma związek z tematem wątku bo ta lokalizacja Neptuna - 8 czy 9 - też by coś mówiła o tym z jakimi obcymi ta intuicja działa najlepiej. 8 dom to ludzie w kryzysie, przy granicy, w momentach transformacji. 9 dom to ludzie szukający sensu i kierunku. Czujesz która to bardziej?
To jest... bardzo trafne pytanie. Bo jak myślę o osobach które do mnie przychodzą z tym "mam ci coś do powiedzenia" albo "chcę ci zadać pytanie" - to faktycznie częściej są osoby w jakimś przesileniu. Nie szukający sensu życia filozoficznie, ale tacy w środku czegoś trudnego.
Heksanko, to jest bardzo konkretny sygnał. Ja miałam podobnie zanim sprawdziłam swój horoskop głębiej - wydawało mi się że jestem empatyczna ogólnie, a potem okazało się że ta empatia ma bardzo konkretny "kanał". U mnie to były sny innych ludzi, takie dziwne. A u ciebie to wygląda jakby szło wlasnie przez tych ludzi w kryzysie.
W tych popularnych kalkulatorach online domyślnie jest zazwyczaj Placidus. Powinnaś gdzieś widzieć w ustawieniach lub w nagłówku wydruku jaki system był użyty. Astro.com na przykład pozwala wybrać.
Przepraszam że wchodzę z takim podstawowym pytaniem ale skoro Neptun jest prawie na granicy i możliwe są dwie interpretacje - to czy astrolodzy w takich przypadkach w ogóle dają jednoznaczną odpowiedź, czy po prostu mówią "moze być i tak i tak"?
Czekajcie, ja mam podobną sytuację ze swoim Marsem - jest o trzy stopnie od kuspidy 5 domu. Przez lata myślałem ze mam Marsa w 4 i zastanawiałem sie czemu opisy nie pasują. Dopiero jak zmieniłem system na całoznakowy to zaczęło mi się układać. To jest naprawdę spora różnica w interpretacji?
Czytam tę dyskusję od dawna i mam jedno pytanie do tych co mają więcej doświadczenia. Czy jest jakiś sposób zeby samemu bez rektyfikacji ocenić ktory dom jest bardziej prawdziwy? Znaczy jakiś prosty test który można zrobić we własnej głowie?
Właśnie to robię i muszę przyznać że 8 dom jest głośniejszy. Ta głęboka nieświadomość, transformacje przez relacje, te osoby w kryzysie które do mnie trafiają - to jest ciągłe. A filozofia i szukanie sensu to tez jest, ale jakby bardziej spokojnie, bez tego napięcia. Więc moze Edek miał rację że czas urodzenia jest zaokrąglony i Neptun jednak siedzi w 8.
Czytam tę rozmowę od początku i mam jedno pytanie ktore mnie gnębi - wy mówicie o 8 i 9 domu ale ja nie wiem co to właściwie znaczy w praktyce. Czy ktoś mógłby powiedzieć prostymi słowami co 8 dom "robi" z Neptunem, a co 9? Bo te opisy astrologii są takie abstrakcyjne. 🙂
Zmienia to ze mamy konkretny punkt wyjścia. Placidus, dwa stopnie od kuspidy 9 domu, Neptun i kuspida w Koziorożcu. Teraz pytanie brzmi - kiedy sie urodziłaś, czy czas urodzenia jest pewny? Bo to jest klucz. 😀
O właśnie, to mnie też zastanawiało - jak to jest z tą dokładnością czasu urodzenia? Czy każde pięć minut robi tak ogromną różnicę że planeta może przeskoczyć z domu do domu?
Oj, ale akt urodzenia to i tak najlepsza baza jaką mamy. Większość ludzi nie ma nic lepszego. heksanka, mam pytanie troche z boku tej technicznej dyskusji - te osoby ktore do ciebie trafiają w kryzysie, czy one same inicjują kontakt czy to ty jakoś je przyciągasz? bo to może też cos mówić o tym gdzie ten Neptun siedzi.
To jest bardzo charakterystyczne dla energii 8 domu - takie "przyciąganie" osób w procesie. Neptun w 8 może tworzyć rodzaj pola, nieświadomy magnes na trudne emocje. W 9 domu ta energia byłaby bardziej ukierunkowana na szukanie przez osobę, nie na bycie szukaną. Heksanka, czy ty raczej czujesz ze jesteś szukana?
To jest ciekawe bo ja z moim Marsem w 5 też mam coś podobnego z energią - jakby ludzie wyczuwali gdzie co siedzi i reagowali na to. Może planety na krawędzi mają coś specyficznego właśnie z tym jak sie manifestują na zewnątrz? Ametystka, czy jest coś takiego w literaturze?
Poczekajcie - to "planeta na progu" jako aktywniejsza brzmi w ogóle sensownie? Czyli posiadanie czegoś na granicy to nie jest problem interpretacyjny tylko może być atutem? Bo dotychczas w tej rozmowie brzmiało to jak cos kłopotliwego.
Trochę sie zgubiłam w tej dyskusji - jak planeta jest "wyrazista" na kuspidzie, to znaczy ze jej wpływ jest mocniejszy czy tylko że trudniej ją zaszufladkować? Bo to są chyba dwie różne rzeczy. 🙂
Myślę że jako kogoś kto rozumie, nie jako kogoś kto odpowiada. Nigdy nie mówię "wiem co masz zrobić", raczej siedzę i słucham i jakoś czuję gdzie jest rdzeń problemu. Czy to pasuje bardziej do 8?
Bardzo pasuje do 8. 9 dom szuka sensu i chce wskazać drogę, 8 idzie w dół do korzeni i nie boi się tego co tam siedzi. To że nie dajesz gotowych odpowiedzi to jest klasyczna energia 8 domu - nurkowanie, nie nawigowanie.
A ja mam głupie pytanie - jak można wogóle sprawdzić czy dana interpretacja jest "poprawna"? Znaczy, Heksanka mówi że czuje sie jak ktoś kto nurkuje a nie nawiguje, ale może by tak samo opisała siebie niezależnie od tego gdzie jest Neptun? skąd wiemy że to astrologia a nie po prostu jej osobowość?
Ale skoro nie można tego udowodnić, to po co wogole dociekać czy Neptun jest w 8 czy w 9? Zmieniam zdanie co chwilę w tej dyskusji i nie wiem czy w ogóle powinnam sie tym przejmować.
Bo dla tych którzy pracują z astrologią jako sposóbm samopoznania, precyzja ma znaczenie. Nie chodzi o udowodnienie czegokolwiek zewnętrznemu sceptykowi. Chodzi o to ze rozne domy dają różne ramy interpretacyjne i te ramy pomagają lub nie pomagają zrozumieć swoje własne wzorce. Jeśli któraś pasuje lepiej - to jest warta uwagi.
Właśnie, dla mnie astrologia jest jak mapa - nie jest terenem, ale pomaga sie po nim poruszać. Nie muszę wierzyć że gwiazdy mnie "tworzą", żeby skorzystać z tej mapy. Edek, bo ty jesteś chyba sceptyczniejszy w tej kwestii - jak ty to stosujesz praktycznie?
Przepraszam ze wchodzę trochę z boku, ale czytam tę dyskusję od początku i mam pytanie do Heksanki - powiedziałaś że te osoby przychodzą do ciebie w trakcie kryzysu. czy miałaś kiedyś sytuację że ktoś przyszedł i ty poczułaś że nie możesz mu pomóc, że to jest poza twoją "głębią"?
To co opisujesz to jest chyba wlasnie ta granica między 8 a 9 w praktyce. 8 dom zanurza sie i rozumie, ale 9 dom potrafi wyjść i nadać temu sens, stworzyć narrację, znaleźć wyjście. Jakbyś miała tylko 8 bez 9, to byłoby jak nurkowanie bez wychodzenia na powierzchnię.
To jest ciekawy wątek. Planeta na kuspidzie może być jak ktoś kto stoi w progu i nie do końca wchodzi do żadnego pokoju. Ale to też znaczy że ma dostęp do obu. heksanka, czy jak słyszysz o tej 9-domowej energii - szukanie sensu, tworzenie narracji, wskazywanie drogi - to brzmi jak coś obcego czy coś czego ci brakuje? 🙁
To co mówisz Heksanko jest dla mnie bardzo konkretne. Ten moment kiedy czujesz że wchodzisz z kimś głęboko, ale potem nie wiesz jak mu pomóc wyjść - to brzmi jak klasyczne zablokowanie energii na progu. Jakbyś znała drogę w dół, ale nie znała drogi powrotnej. I to samo w sobie jest informacją o tym, który dom jest bardziej aktywny.
