Chiron w 9 to byłoby bardzo spójne z tym co opisujesz. Chiron to rana i uzdrowiciel w jednym - w 9 domu ta rana dotyczy właśnie sensu, narracji, wskazywania drogi. Mogłabyś świetnie rozumieć innych w ich bólu, ale sama mieć trudność z tworzeniem dla siebie albo dla nich gotowych odpowiedzi. To nie jest defekt, to jest specyfika tej energii.
Po trudnym okresie zdecydowanie. Wcześniej byłam raczej zamknięta, nie interesowałam się takimi rozmowami. Dopiero po pewnym czasie, gdy sama przeszłam przez cos ciężkiego, zaczęłam widzieć to w innych.
To jest klasyczna aktywacja 8 domu przez tranzyt. Trudne doświadczenie otwiera dostęp do głębszych warstw, dosłownie. I to ze potem widzisz to w innych - to jest Neptun, ta przepuszczalność granic. Ale mam pytanie do Ametystki albo Edka - czy planeta na kuspidzie może być aktywowana stopniowo? Tzn. czy ta 9-domowa część mogłaby się "otwierać" z czasem?
Ja się zastanawiam nad czymś innym - mówimy dużo o tym co ta konfiguracja mówi o Heksance, ale wróćmy na chwilę do tytułu wątku. Czy to że Neptun jest dosłownie na granicy zmienia sposób w jaki powinniśmy go interpretować? Tzn. czy standardowe podejście "liczymy go do tego domu który wypada" jest wystarczające?
To jest bardzo dobre spostrzeżenie i chyba najbardziej trafny komentarz w całej tej dyskusji. neptun jako planeta jest z natury płynny, nieostry, przekracza granice. planeta na kuspidzie zawsze jest przypadkiem do indywidualnej analizy, ale Neptun na kuspidzie to szczególny przypadek - bo on sam w sobie nie respektuje żadnych granic. Może dlatego ta konkretna planeta w tym konkretnym miejscu jest tak trudna do jednoznacznego przypisania.
Ojoj, czy to znaczy ze inne planety na kuspidzie można bardziej jednoznacznie przypisać do jednego domu, a Neptuna nie za bardzo? Tzn. ze sam charakter planety wpływa na to jak działa na granicy?
