@Ballen Nie dziwię się temu poczuciu, sam mam podobnie z pewnym obszarem w swoim życiu. Ale mam pytanie do Ballena - to co opisujesz, że powroty mają głębsze ideowe korzenie, to wynika z konkretnych aspektów w jej natalu, czy to bardziej ogólna interpretacja Merkurego retro w dziesiątym?
Właśnie, i tu jest ten problem z interpretacją pojedynczych elementów w oderwaniu. Keijla pytała wcześniej o swoje retrogradacje, i to samo dotyczy każdego - jedna planeta retro w jednym domu to nie wyrok i nie przepowiednia, to jeden głos w chórze. Czy ktoś tutaj robił kiedyś pełną syntezę horoskopu pod kątem kariery? Jak to w praktyce wygląda?
Jowisza mam chyba w Rybach, ale dokładnie nie pamiętam w którym domu. Przy Ascendencie Baran to byłby... dwunasty? Czy to znaczy ukryty Jowisz?
@Leontyna65 Jowisz w dwunastym to jeden z ciekawszych placements właśnie dlatego, że rzadko daje to czego oczekujesz po Jowiszu. Ekspansja jest, ale często w obszarach, których inni nie widzą - duchowość, praca za kulisami, intuicja. Przy konfiguracji Teodozji mógłby wzmacniać to wewnętrzne poszukiwanie sensu, o którym Słońce w dziewiątym już sygnalizuje. Ale to tylko jeśli faktycznie jest w dwunastym, bo to wymaga weryfikacji.
@Teodozja_W Przepraszam, że się wpiszę, ale to mnie uderzyło. Mówicie o ukrytym Jowiszu, wewnętrznym poszukiwaniu sensu, spirali zamiast pętli... a czy ktoś się zastanowił, że Teodozja po prostu pracuje w branży, w której tak po prostu bywa? Może to nie astrologia, tylko specyfika sektora?
@Kanko Kanko, to uczciwa uwaga. Branża reklamy jest dość kołowa - kampanie, klienci, budżety, znowu kampanie. Ale te powroty, o których mówiłam, nie dotyczą cykli branżowych, tylko konkretnie moich decyzji zawodowych. Trzy razy zmieniałam agencję i trzy razy wylądowałam na podobnym stanowisku z podobnym problemem z przełożonym. Tego nie da się wytłumaczyć specyfiką sektora.
@Teodozja_W To jest bardzo ważne doprecyzowanie. Bo to brzmi jak coś, co w interpretacji snów nazwałabym \'tematycznym powrotem\' - nie identyczna scena, ale ten sam rdzeń emocjonalny w różnych dekoracjach. Trzy razy ta sama dynamika z przełożonym to właśnie sygnał, który każe szukać wewnętrznego źródła. I Merkury retro w dziesiątym może opisywać właśnie ten mechanizm.
Dobre pytanie, Filomena. Chyba trochę obu rzeczy. Wiedziałam, że coś się powtarza, ale nie umiałam tego nazwać. I horoskop daje mi jakiś język do opisania tego, co czuję. Niekoniecznie szukam winnych planet, bardziej... struktury.
To co mówisz o szukaniu struktury, bardzo mi pasuje - przepraszam, chciałem powiedzieć: bardzo to rozumiem. W pracy z energią ciała też często szukamy nie przyczyny, tylko wzorca. I to szukanie struktury samo w sobie już jest jakimś krokiem. Czy masz poczucie, że od kiedy zaczęłaś to nazywać, coś się zmieniło w tym trzecim miejscu pracy?
Wracając do pytania Teodozji - Jowisz w dwunastym przy tej konfiguracji nie osłabia całości, wręcz przeciwnie. Ale zanim powiem więcej, chcę się upewnić: mówisz o Jowiszu natywnym, tak? Bo jeśli niedawno był transit Jowisza przez dwunasty, to zupełnie inna sprawa i nie chciałbym mieszać.
Natywny, tak. Urodzeniowy. Choć szczerze, nie do końca wiem jak sprawdzić transit, jeśli chodzi o to drugie co mówisz. Ale to co mam w natalu, to Jowisz w Rybach i chyba faktycznie dwunasty dom.
Zatrzymajmy się na chwilę, bo mi się tu coś kręci. Mówimy o ukrytym Jowiszu jako kompasie, ale Teodozja opisała trzy powroty do tej samej dynamiki z przełożonym - czyli nie tylko do branży, ale do konkretnego wzorca relacyjnego. To już nie brzmi jak 'dobry kompas', raczej jak coś, co wymaga przepracowania. Czy Merkury retro w dziesiątym może wskazywać na nierozwiązane sprawy w obszarze autorytetu?
@Ballen Saturna mam chyba w Capricornie, ale nie wiem w którym domu dokładnie. Przy Ascendencie Baran... to byłby dziesiąty? Czy to możliwe, że Saturn jest w tym samym domu co Merkury?
@Teodozja_W Saturn w Capricornie w dziesiątym, w domicylu. To bardzo silna pozycja i tak, jeśli to się zgadza z domem, to masz tam Saturna w pełnej sile obok Merkurego retro. To już nie jest drobny wzorzec, to całkiem konkretna architektura kariery. Ale chcę to powiedzieć ostrożnie, bo bez dokładnego koła wiele tu mogę przekręcić.
@Ballen Zaraz, zaraz. Merkury retro plus Saturn w Capricornie w dziesiątym - to brzmi jak dużo nacisku na jeden dom. Czy to nie za duże obciążenie? Pytam szczerze, bo sam mam wrażenie, że w moim horoskopie pewne sfery są przeładowane i zawsze mi się wydawało, że to niedobrze.
@Kasandra77 To co Kasandra pisze o \'długo, ale trwale\' - mam takie same skojarzenie z pewnymi snami, które wracają latami. Nie są nieprzyjemne, ale za każdym razem mają nieco inne zakończenie, jakby psychika wolno pracowała nad rozwiązaniem. Teodozja, czy te trzy powroty do podobnej sytuacji z przełożonym - czy za trzecim razem coś się rzeczywiście skończyło inaczej?
@Sennaria Za trzecim razem po raz pierwszy powiedziałam wprost, że się nie zgadzam z podejściem szefa, zamiast po prostu odejść w milczeniu. I to była inna agencja, inny człowiek, ale ta sama scena - on miał rację, ja miałam rację, i po raz pierwszy to powiedziałam głośno. Więc chyba tak, zakończyło się inaczej. Ale nadal nie wiem, czy to astrologia, czy po prostu dojrzałość.
@Teodozja_W No właśnie, i tu wracam do mojego wcześniejszego pytania. Teodozja mówi \'dojrzałość\' sama z siebie, po chwili zastanowienia. Czy nie prościej po prostu przyjąć, że to lata doświadczeń, a nie Saturn w dziesiątym? Nie atakuję, naprawdę pytam - gdzie tu jest granica między astrologią a zwykłym życiowym uczeniem się?
Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam takie trochę naiwne pytanie - czy jeśli mam Merkurego retro w natalu (nie w dziesiątym, gdzieś indziej), to czy to 'działanie do wewnątrz' dotyczy wszystkiego, czy tylko tego domu gdzie siedzi? Bo trochę się gubiłam w tym całym wątku.
Szósty dom i kręcenie się w kółko z organizacją - to mnie skłoniło do pytania. Czy to może być też kwestia energetyczna, nie tylko symboliczna? Pracuję z oddechem od jakiegoś czasu i zauważyłem, że wzorce myślowe, które człowiek 'przetwarza do wewnątrz' jak mówi Ballen, często tkwią w napięciu w ciele, nie tylko w głowie. Teodozja, mam podobne pytanie do ciebie - czy te zawodowe powroty były poprzedzane jakimś fizycznym uczuciem, napięciem?
@Teodozja_W Warto to jednak odnotować, choćby na marginesie. Ściśnięcie w klatce to okolice czwartej czakry i okolice - mogą mieć związek z wzorcami w relacjach z autorytetami, a to akurat jest w centrum tej rozmowy. Ale Teodozja ma rację, że to osobny temat. Wróćmy do Saturna w dziesiątym, bo mnie ciekawi jedno: czy ktoś sprawdzał jak Merkury retro i Saturn w tym samym domu wpływają na czas trwania zatrudnienia? Tzn. czy takie osoby częściej zmieniają pracę czy siedzą długo?
@Edek_70 Zaraz, ale cofnijmy się chwilę. Edek mówi o czakrze serca i wzorcach z autorytetami, Pranava o oddechu, Sennaria o snach - to jest forum astrologiczne i mamy Saturna w dziesiątym. Czy ktoś mógłby powiedzieć wprost: co ten Saturn w domicylu w dziesiątym robi z tym Merkurym retro? Jakoś nie mogę tego złożyć w całość.
@Teodozja_W Dobra, to spróbuję to zebrać. Saturn w Capricornie w dziesiątym to planeta w domicylu w swoim naturalnym domu - podwójne wzmocnienie. Merkury retro obok niego sugeruje, że myślenie o karierze działa inaczej niż u większości - nie wprost, nie liniowo, ale przez przetwarzanie. Saturn wymaga struktury i cierpliwości, Merkury retro wymaga cofania się i rewizji. Razem? Kariera, która buduje się przez powtórzenia i przepracowywanie, nie przez sprint. Teodozja, czy to ma sens z tym co opisujesz?
@Ballen Tak, i to nawet bardzo. Przez lata miałam poczucie, że \'za wolno idę\', że inni są już gdzieś dalej. A teraz patrzę wstecz i widzę, że każdy powrót do tej samej dynamiki z szefem uczył mnie czegoś innego. Za pierwszym razem uciekłam. Za drugim szukałam winnych. Za trzecim powiedziałam co myślę. To jest może ten sprint w odwrotną stronę, o którym piszesz.
@Teodozja_W Teodozja, to co opisujesz przypomina mi pewien schemat, który widuję też przy mocnym Saturnie w natalnym - poczucie \'późności\'. Jakby wszyscy dookoła mieli coś już poukładane, a ty wciąż zaczynasz. Ale zwykle okazuje się, że osoby z taką pozycją osiągają stabilność zawodową znacznie później niż rówieśnicy, za to jest to stabilność, która się nie sypie. Czy miałaś kiedyś taki moment, że coś w pracy po prostu stało się pewne i trwałe?
@Kasandra77 Tak. Trzy lata temu dostałam pierwszą umowę na czas nieokreślony, w wieku gdy większość koleżanek miała to od dawna. I śmiałam się wtedy z siebie. A teraz myślę, że ta \'późność\' może być właśnie tym.
@Teodozja_W Boże, to jest takie wzruszające co Teodozja pisze. Przepraszam, że się wtrącam z emocjami, ale to właśnie te momenty sprawiają, że horoskop przestaje być abstrakcją. Chciałam zapytać - czy to znaczy, że Saturn w dziesiątym \'opóźnia\' sukces celowo? Jakby miał jakiś plan?
