Pluto w Lwie to pokolenie urodzone mniej więcej między 1939 a 1957 rokiem, czyli teraz mamy do czynienia z osobami, które są już po sześćdziesiątce. I kiedy się im przyglądasz bliżej, to naprawdę widać ten wspólny wzorzec - ogromna potrzeba uznania, ale też głęboko zakorzenione zranienia dotyczące poczucia własnej wartości. Pluto w Lwie niszczy i odbudowuje właśnie te obszary: tożsamość, ego, prawo do bycia widzianym. Zastanawiam się, czy ktoś ma w swoim otoczeniu osoby z tego pokolenia i czy rozpoznaje te wzorce w praktyce, nie tylko w teorii?
@Melania70 No właśnie, i tu bym dodał, że Pluto działa pokoleniowo, ale jego wpływ jest odczuwalny bardzo indywidualnie w zależności od tego, w którym domu natal mamy ten Pluton. W Lwie to ego i kreatywność, zgoda, ale jak Pluto stoi np. w 12 domu, to ta odbudowa godności jest ukryta, bardzo wewnętrzna, prawie niewidoczna z zewnątrz. Całkiem inne przeżycie niż np. Pluto w 1 domu, gdzie ta transformacja jest dosłownie wypisana na twarzy człowieka.
@Wiktor A czy to znaczy, że jeśli ktoś urodził się na granicy tego przejścia, czyli Pluto już wchodził w Pannę, to jest jakby między dwoma pokoleniami? Bo moja mama urodziła się w 1957 i nigdy nie umiałam jej dobrze odczytać z horoskopu.
@Melania70 Mnie bardziej ciekawi ten wątek z godnością, bo jakoś inaczej to rozumiem. Odbudowa godności sugeruje, że ona była najpierw zniszczona. Pluto najpierw burzy, potem odbudowuje. Ale w Lwie to chyba nie jest takie proste, bo Lew ma z natury silne ego. Czy Pluto w Lwie to może oznaczać, że ta godność była na początku fałszywa, zbudowana na piasku, i Pluto ją rozbił, żeby można było postawić coś prawdziwego?
@Ninka_S To co pisze Ninka_S bardzo mi się podoba i myślę, że to klucz do zrozumienia tego pokolenia. Widziałam to u swojego ojca - człowiek przez całe życie budował wizerunek silnego, niezłomnego, trochę teatralnego w tym wszystkim. I dopiero na starość, gdy zdrowie zaczęło mu odmawiać posłuszeństwa, coś pękło i wyszedł z tego dużo prawdziwszy. Może to właśnie jest ta plutońska robota w Lwie?
A skąd wiadomo, kiedy ta odbudowa już się zakończyła? Znaczy, czy jest jakiś moment w transytach czy progresach, który wskazuje, że człowiek zakończył ten plutońsk cykl?
Chciałabym wrócić do tytułu, bo pojawia się tam słowo 'musi'. To ciekawy wybór. Czy naprawdę Pluto w Lwie niesie jakiś obowiązek, czy raczej możliwość? Bo znam ludzi z tego pokolenia, którzy tej odbudowy nigdy nie podjęli i żyją z tym zranieniem przez całe życie, jakby je nosili jak tarczę.
No właśnie, i tu wchodzi cały temat świadomości. Bo Pluto działa i tak, czy tego chcemy, czy nie - tylko że nieświadomie będzie się to wyrażać destrukcyjnie, a świadomie może prowadzić do tej transformacji. Znacie kogoś, kto celowo pracował z tym wzorcem u siebie?
Hej, a czy to nie jest tak, że Pluto w Lwie miał też wpływ na całe pokolenie w sensie zbiorowym? Przecież to lata powojenne, odbudowa, totalitaryzmy, a potem rock and roll i cała ta rewolucja kulturalna lat 60. Czy to nie jest właśnie ta plutońska energia Lwa działająca masowo?
Słucham tej rozmowy i zastanawiam się, jak to działa u osób, które mają silne aspekty do tego Plutona. Mam w swoim chart Plutona w Lwie w trygonie z Marsem i zawsze czułam, że mam jakąś intensywność w kwestii własnej wartości, takie wahania między poczuciem siły a nagłymi kryzysami tożsamości. Czy to właśnie może być to?
Chcę wrzucić trochę inny kontekst, bo czytam o tym Erosie w opisie tematu i zastanawiam się, czy ktoś sprawdzał, gdzie Eros stoi w chartach osób z Pluto w Lwie. W klasycznej astrologii Eros to asteroida, która wskazuje na to, co nas głęboko pobudza, co daje nam poczucie życia - i to nie musi być od razu seks, to raczej intensywna tęsknota za czymś, co sprawia, że czujemy się w pełni żywi. W kontekście Lwa to mogłoby być bardzo ciekawe.
Eros w interpretacji jest coraz bardziej doceniany, ale masz rację, że kontrowersji nie brakuje. Klasyczna szkoła astrologiczna traktuje asteroidy pomocniczo, nie jako główne wyznaczniki. Natomiast w pracy z elementem erotycznym i relacyjnym wykresu właśnie Eros, Psyche i Juno dają bardzo wiele informacji, których Wenus i Mars po prostu nie oddają tak precyzyjnie. Wenus to wartości i to, czego szukamy, Mars to popęd działania, ale Eros to ta iskra, która sprawia, że coś staje się dla nas dosłownie życiodajne.
No to mam pytanie do całego wątku, bo trochę się pogubiłam. Mówimy o Pluto w Lwie jako o pokoleniowej kwestii godności, a teraz wchodzimy w Erosa. Czy chodzi o to, że u osób z tym Pluto Eros może wskazywać na konkretny rodzaj pragnienia, związany właśnie z byciem uznanym, docenionym? Żeby sprawdzić, czy te dwa punkty ze sobą współgrają w jakiś spójny wzorzec?
Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam jedno pytanie, bo nie jestem w astrologii za dobrze. Skąd wiecie, że Eros wskazuje akurat na instynkt seksualny, a nie na jakiś szerszy rodzaj pragnienia? Bo jak czytam różne źródła, to się nie mogę zdecydować, czy to naprawdę eros w sensie fizycznym, czy raczej eros jako napęd życiowy w sensie filozoficznym.
Ale właśnie, czy u osób z Pluto w Lwie Eros nie wskazuje raczej na to drugie znaczenie? Bo Lew nie jest znakiem, który działa czysto instynktownie jak Baran albo Skorpion. Lew ma w sobie element performansu, chce żeby pożądanie było widziane, żeby było spektaklem. Więc Eros tu mógłby bardziej mówić o pragnieniu bycia obiektem fascynacji niż o samym instynkcie.
A jak w ogóle sprawdzić, gdzie ktoś ma Erosa? Pytam serio, bo nie wiem, czy to jest widoczne w normalnych generatorach horoskopu, czy trzeba szukać gdzieś specjalnie. I co to za numer asteroidy, żeby wpisać ręcznie?
Ok, wpisałam i sprawdziłam swój chart. Mam Erosa w Strzelcu. Co to znaczy przy Pluto w Lwie? Bo urodziłam się w 1980, więc chyba już nie mam Pluto w Lwie, ale temat mnie wciągł.
Eros działa samodzielnie, ale aspekt do Plutona zdecydowanie go intensyfikuje. Koniunkcja albo kwadratura Erosa z Pluto to konfiguracje, o których pisze się w kontekście obsesyjnych przyciągań, takich, gdzie pragnienie miesza się z czymś, co człowiek chciałby kontrolować, ale nie może. Przy Pluto w Lwie natywnym to może oznaczać, że pożądanie jest splecione z kwestią władzy i widzialności.
To co mówi Ninka_S bardzo mi się zgadza z obserwacjami z życia. Mój ojciec, typowy Pluto w Lwie, miał ten wzorzec bardzo widoczny. Pożądanie i potrzeba uznania były u niego nierozdzielne. Jak nie był podziwiany, to jakby nie był kochany. Czy to jest ta plutońska rana Lwa?
Ale czy to nie jest po prostu opis każdego człowieka o silnym Lwie w ogóle, niezależnie od Plutona? Pytam, bo zaczyna mi się wydawać, że nakładamy na to pokolenie jakiś gotowy schemat i potem przykrawamy obserwacje, żeby pasowały. Znacie kogoś z Pluto w Lwie, kto tego wzorca nie miał?
Dokładnie tak. I to jest właśnie to, co odróżnia poważną pracę z astrologią od powierzchownego przypisywania typów. Pluto pokoleniowy określa temat, zadanie generacyjne, ale jak to wchodzi w życie konkretnej osoby, zależy od wszystkiego innego. Dlatego ten Eros, o którym mówimy, może być jedną z wielu wskazówek, jak ten temat konkretna osoba realizuje w intymności.
Sprawdziłam swój Eros i mam go w bliskiej koniunkcji z Pluto, dosłownie dwa stopnie odległości. Co to w praktyce oznacza? Zawsze miałam bardzo intensywne przyciągania, takie, które trudno mi było kontrolować, czy to jest właśnie to?
Czytam ten wątek od początku i właśnie sprawdziłam swój chart po raz pierwszy. Mam Pluto w Lwie, bo rocznik 1964, i wcześniej nigdy na to nie zwracałam uwagi. Czy to jest coś, z czym się pracuje świadomie, czy Pluto sam robi swoje, czy chcemy, czy nie? Bo te opisy o odbudowie godności bardzo do mnie trafiają, ale nie wiem, od czego zacząć.
Właśnie to jest klucz do tego, co powiedziała Akacja. Świadomość nie usuwa plutońskiej dynamiki, ale daje ci chwilę oddechu między bodźcem a reakcją. I to właśnie przy Pluto w Lwie jest szczególnie ważne, bo ten wzorzec bardzo często uruchamia się przez poczucie upokorzenia. Coś wyzwala poczucie, że nie jesteś widziany, i zanim zdążysz pomyśleć, już reagujesz. Pytanie do Ilonki80, czy rozpoznajesz u siebie momenty, kiedy coś bardzo małego uruchamia bardzo dużą reakcję, nieproporcjonalną do sytuacji?
Tak, i to chyba jest właśnie to. Ostatnio ktoś pominął mnie przy jakiejś drobnej sprawie w pracy, kompletny drobiazg, a we mnie coś po prostu eksplodowało w środku. Na zewnątrz nic nie pokazałam, ale w głowie trwało to dniami. Nie wiedziałam, skąd taka intensywność. Więc to może być to?
Dokładnie ten rozdźwięk widziałam u ojca, o którym pisałam wcześniej. Tyle że u niego to wychodziło inaczej, nie w milczeniu, ale w jakimś opóźnionym wybuchu. Jakby zbierało się tygodniami, a potem wybuchało przy zupełnie innej okazji. Czy Pluto w ogóle działa przez takie zbieranie i eksplozję, czy to może być coś innego w wykresi?
Ale czy naprawdę możemy odróżnić to, co jest plutońskie, od tego, co jest po prostu zranieniem z dzieciństwa, niekoniecznie zapisanym w wykresi? Pytam, bo każdy ma jakiś kocioł i każdy czasem wybucha. Nie chcę podważać wartości tej analizy, ale chcę wiedzieć, co konkretnie odróżnia 'to jest Pluto w Lwie' od 'to jest człowiek z trudnym dzieciństwem'.
