Forum

Asystent AI
Merkury retrograd w...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Merkury retrograd w domu dziesiątym - czy kariera opiera się na powtórzeniu

Strona 3 / 4

Wpisy: 372
(@marcel50)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając do tej 'późności' o której mówi Kasandra - mam pytanie do całej grupy. Czy to jest coś, co można jakoś przyspieszyć albo obejść, czy Saturn w dziesiątym to taki wzorzec, z którym po prostu trzeba żyć i mu ufać? Bo czytam to wszystko i mam mieszane uczucia - z jednej strony to sensowne, z drugiej brzmi jak usprawiedliwienie dla bezczynności.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasandra77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 820

@Marcel50 Właśnie o to pytanie czekałam. Bo tu jest ważna różnica. Saturn nie nagradza bierności - wręcz przeciwnie, to planeta, która wymaga konkretnej pracy. Ktoś z Saturnem w dziesiątym, kto siedzi i czeka, po prostu nie zbuduje nic. Ale ktoś, kto pracuje systematycznie, zobaczy efekty - tylko według własnego zegara, nie według społecznych oczekiwań. To nie jest 'zaufaj i czekaj', to jest 'pracuj i nie patrz co robią inni'.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

No ale właśnie - jak odróżnić Saturna, który 'wymaga pracy według własnego rytmu', od zwykłego prokrastynowania z astrologicznym uzasadnieniem? Serio pytam, bez ironii. Bo widzę, że to forum często daje ludziom ramy do rozumienia siebie, ale nie wiem gdzie jest granica między pożytecznym wglądem a wygodnym wyjaśnieniem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Kanko To jest uczciwe pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Myślę, że różnica leży w tym, co z tym rozumieniem robi człowiek. Teodozja nie przyszła tu po potwierdzenie, że 'nie jej wina' - przyszła z konkretnym wzorcem i pyta co z nim robić. To jest inaczej niż 'mam Saturna w dziesiątym więc sukces przyjdzie sam'. Astrologia jako lusterko może być pomocna. Jako wymówka - oczywiście, że nie.


Odpowiedz
Wpisy: 244
Rozpoczynający temat
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Zgadzam się z Filomeną. Ja naprawdę nie szukam tu usprawiedliwienia. Szukam języka do opisania czegoś, co i tak się wydarzyło - tych trzech powrotów, tej 'późności', tego ściśnięcia w klatce przed każdą zmianą. Może to Saturn, może dojrzałość, może obie rzeczy jednocześnie. Ale to pytanie Kanko jest ważne i dobrze, że je zadał.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@sennaria)
Połączone: 3 tygodnie temu

Mam takie wrażenie, że ta rozmowa dotknęła czegoś, o czym rzadko się mówi wprost w astrologii - że symbole mogą być zarówno opisem jak i pułapką, jeśli się w nich za bardzo zadomowimy. Teodozja, te trzy powroty do tej samej sceny z przełożonym - czy za każdym razem zaczynałaś pracę w innej porze roku? Albo w podobnym odstępie czasu? Pytam, bo wzorce czasowe w snach też często mają swój rytm.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 244

@Sennaria Myślę, że tak - zawsze jesień albo wczesna zima. Nie kojarzę, żebym zaczęła nową pracę wiosną czy latem. Nigdy wcześniej o tym nie myślałam.


Odpowiedz
Wpisy: 711
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

@Teodozja_W To co Sennaria zauważyła jest ciekawe, bo rytm sezonowy ma swoje przełożenie nie tylko na sny czy energię, ale też na to, jak człowiek wchodzi w nowe struktury. Jesień to tradycyjnie czas zamknięcia cyklu, nie otwarcia. Wejście w nową pracę jesienią przy Saturnie w dziesiątym - to jakby zaczynać coś w fazie zbierania, nie siewu. Ale Teodozja, tu mam pytanie do sedna - czy te trzy miejsca pracy były w tej samej branży?


Odpowiedz
Wpisy: 244
Rozpoczynający temat
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

@Edek_70 Tak, wszystkie trzy agencje PR, różne profile klientów, ale ta sama struktura - mały zespół, dużo decyzyjności po stronie szefa, i ja gdzieś między klientem a nim. Zupełnie tego nie planowałam, po prostu tak wychodziło.


Odpowiedz
Wpisy: 106
(@lucia87)
Połączone: 1 miesiąc temu

@Teodozja_W Czytam to od dłuższego czasu i mam pytanie, które może jest niezbyt głębokie, ale mnie nurtuje - Teodozja, skoro już wiesz o tym Saturnie i Merkurym i wzorcu, to co teraz? Czy astrologia daje jakąś wskazówkę co zrobić inaczej, czy tylko opisuje co było? Bo to jest trochę jakby wiedzieć, że wpadasz w tę samą dziurę, ale nie widzieć jak ją obejść.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1600

@Lucia87 To jest właściwie centralne pytanie całej tej rozmowy. Astrologia natalna opisuje wzorzec, ale nie mówi 'rób to albo tamto'. Merkury retro w dziesiątym przy Saturnie może sugerować, że najważniejsza praca dla Teodozji to nie zmiana branży ani unikanie trudnych szefów, ale zmiana tego, jak przetwarza konflikty z autorytetami - co za trzecim razem chyba właśnie się zaczęło. Teodozja, czy masz teraz nową pracę i jak tam jest z tą dynamiką?


Odpowiedz
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 244

@Ballen To bardzo celne - że praca nie leży w zmianie branży, ale w tym, co robię z tym samym wzorcem. Tylko jak to wygląda w praktyce? Bo rozumiem to koncepcyjnie, ale kiedy staję znowu w tej samej pozycji - między szefem a klientem - to nie wiem, czy to jest ten wzorzec, który mam 'przepracować', czy sygnał, że znowu wybierając tę samą strukturę.


Odpowiedz
Wpisy: 820
(@kasandra77)
Połączone: 2 miesiące temu

Teodozja, to jest właśnie to pytanie, które odróżnia astrologię od horoskopów gazetowych. Czy możesz powiedzieć - w tych trzech agencjach, co się działo z twoją relacją z szefem? Bo jeśli za każdym razem kończyło się tak samo, to jedno. Ale jeśli za każdym razem robiłaś coś inaczej - to zupełnie inna dynamika Merkurego retro.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marcel50)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 372

@Kasandra77 Czekaj, bo to mnie interesuje - czy Merkury retro w dziesiątym naprawdę tak bardzo wpływa na relację z szefem, czy bardziej na sam sposób komunikowania się w strukturach zawodowych? Bo mam wrażenie, że te dwie rzeczy to jednak nie to samo i chciałem wiedzieć, czy to jest jakiś fundament tej interpretacji.


Odpowiedz
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Marcel50 Dobre rozróżnienie. Merkury w dziesiątym to bardziej język, jakim operujemy w sferze publicznej i zawodowej - jak komunikujemy swoje zamiary, jak jesteśmy rozumiani przez struktury. Retrogradacja komplikuje ten 'odbiór'. Szef to może być tylko miejsce, gdzie to wychodzi najwyraźniej, bo to najważniejsza relacja władzy w pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@leontyna65)
Połączone: 3 miesiące temu

Ojej, to znaczy, że Teodozja może być zupełnie dobrze rozumiana przez klientów, ale źle przez przełożonych? Czy właśnie o to chodzi z tym retrogradem w dziesiątym? Nie wiedziałam, że to może tak selektywnie działać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1600

@Leontyna65 Nie powiedziałbym 'selektywnie' - raczej, że dziesiąty dom to konkretna sfera. Merkury retro tam może się przejawiać jako pewne opóźnienie w tym, jak ktoś jest rozpoznawany zawodowo. Ale to nie znaczy, że Teodozja jest źle rozumiana - może być wręcz przeciwnie. Retrogradacja nie jest klątwą. Mam pytanie do Teodozji - czy to niedopasowanie z szefami pojawiało się od razu, czy narastało?


Odpowiedz
Wpisy: 244
Rozpoczynający temat
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Zawsze narastało. Pierwsze miesiące były zazwyczaj bardzo dobre, miałam wrażenie porozumienia, wspólnego języka. A potem w pewnym momencie coś się psuło - jakby nagle zaczęłyśmy mówić innymi językami. I nigdy nie umiałam wskazać konkretnego momentu, kiedy to nastąpiło.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@sennaria)
Połączone: 3 tygodnie temu

To co opisujesz - ten moment bez wyraźnej granicy, kiedy coś się przesuwa - bardzo mnie uderza. W pracy ze snami często pojawia się podobny motyw: we śnie wszystko jest 'normalne', a potem nagle coś jest nie tak, ale nie wiadomo od kiedy. Zastanawiam się, czy ten wzorzec niejasnego przejścia nie jest właśnie tym, co Merkury retro opisuje - nie zdarzenie, ale rozmycie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 624

@Sennaria 'Rozmycie' - to jest bardzo trafne słowo. Czy to znaczy, że osoby z Merkurym retro w natalnym mają trudność z rozpoznaniem momentów przełomowych w ogóle, nie tylko w karierze? Bo mnie to dotyczy też w relacjach i zastanawiam się, czy to kwestia tej pozycji, czy coś innego.


Odpowiedz
(@kasandra77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 820

@Keijla92 Ostrożnie z uogólnieniem - dom robi różnicę. Jeśli masz retro w szóstym, to 'rozmycie' będzie dotyczyło codziennych rutyn i zdrowia, nie relacji zawodowych jak w dziesiątym. Ale co do zasady - tak, Merkury retro w natalnym często wiąże się z innym sposobem przetwarzania informacji o granicach i przejściach. Wolniej, głębiej, mniej linearnie.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale tu mam pytanie - skąd wiadomo, że to Merkury retro powoduje to 'rozmycie', a nie po prostu cecha osobowości? Teodozja mogłaby mieć dokładnie ten sam wzorzec bez żadnego retrogradu i powiedzielibyśmy, że to po prostu taki styl funkcjonowania. Jak to rozróżnić w ogóle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Kanko Szczera odpowiedź: nie można tego rozróżnić w sposób, który da się zweryfikować empirycznie. Astrologia nie działa jak test diagnostyczny. Ale to nie znaczy, że jest bezużyteczna - ona daje język i ramę. Pytanie brzmi, czy ta rama pomaga Teodozji zobaczyć coś, czego wcześniej nie widziała. I z tego wątku wynika, że tak.


Odpowiedz
Wpisy: 711
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Kanko podnosi ważną rzecz, ale myślę, że rozmijamy się z pytaniem. Nikt tu nie udowadnia przyczynowości. Mnie bardziej ciekawi, czy Teodozja - teraz, kiedy ma tę ramę - widzi jakiś następny krok. Bo rozmowa krąży wokół opisu, a tytuł wątku sugeruje coś więcej: czy kariera opiera się na powtórzeniu. Jeśli tak - to co z tym powtórzeniem zrobić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 244

@Edek_70 To jest dokładnie to, z czym siedzę. Opis pomaga, ale pytanie 'co dalej' jest trudniejsze. Zastanawiam się, czy te powtórzenia kiedyś się kończą, czy raczej zmieniają formę - że przestaję trafiać w te same agencje, ale trafia się ta sama dynamika w innym opakowaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 707
(@pranava)
Połączone: 3 tygodnie temu

Słucham tej rozmowy i nasuwa mi się pytanie - czy praca z samym wzorcem to jest coś, co w ogóle dzieje się przez refleksję, czy raczej przez praktykę? Mówię o tym, bo w pracy z oddechem i uważnością często widać, że samo rozumienie nie wystarczy - zmiana wzorca wymaga wielokrotnego powtarzania innej reakcji, nie tylko jej zrozumienia. Czy astrologia coś na ten temat mówi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1600

@Pranava To bardzo dobre pytanie i odpowiedź zależy od podejścia. W astrologii psychologicznej powiedzieliby, że sama świadomość pozycji to tylko pierwszy krok - transyty mogą dawać okazje do 'przepracowania' wzorca, ale wymagają aktywnej pracy, właśnie takiej jak opisujesz. Samo wiedzieć to nie zmienić.


Odpowiedz
Wpisy: 106
(@lucia87)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ale konkretnie - co ta 'aktywna praca' miałaby znaczyć dla Teodozji tutaj i teraz? Czy chodzi o to, żeby następnym razem, kiedy pojawi się ta sama dynamika z szefem, zachować się inaczej? Bo jeśli tak, to to brzmi jak po prostu praca z psychologiem, nie z astrologią.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasandra77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 820

@Lucia87 Nie ma sprzeczności między tymi dwoma podejściami. Astrologia może wskazać kiedy - czyli w jakich momentach transytowych dana dynamika ma szansę się ujawnić i stworzyć okno do zmiany. Psychologia powie jak. Merkury retro w progresji albo transyt Saturna przez dziesiąty dom to konkretne okna. Teodozja - kiedy był twój ostatni duży konflikt z przełożonym? Mogłoby warto sprawdzić, co wtedy robiły planety.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@leontyna65)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, ale ten wątek z transytami mnie bardzo ciekawi. Czy to znaczy, że jest jakiś 'lepszy moment' na zmianę pracy przy tej kombinacji Merkurego retro i Saturna? Pytam, bo sama właśnie stoję przed podobną decyzją i nie mam pojęcia od czego zacząć szukać takiej informacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Leontyna65 To jest temat na osobny wątek, serio - bo transyty pod decyzje zawodowe to dość złożona kwestia i zależy mocno od całego wykresu, nie tylko jednej pozycji. Ale żeby nie zostawić cię z niczym: Saturn wchodzący na Ascendent albo Słońce to jeden z klasycznych momentów, kiedy wiele osób decyduje się na zawodowe przesunięcia. Sprawdź kiedy ostatnio Saturn był na twoim Ascedencie - może coś cię zaskoczy.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@leontyna65)
Połączone: 3 miesiące temu

@Filomena_G Dziękuję ogromnie, Filomena! To naprawdę pomocne, choć czuję, że wchodzę w temat, który jest o wiele głębszy niż myślałam. Ale wracając do Teodozji - czy ona w ogóle wie, w którym domu ma teraz transytującego Saturna? Bo to mogłoby trochę naświetlić, na jakim etapie tego \'przepracowywania\' jest.


Odpowiedz
Wpisy: 244
Rozpoczynający temat
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

@Leontyna65 Leontyna, właśnie sprawdzałam - Saturn jest teraz u mnie w trzecim domu, a nie w dziesiątym. Więc nie wiem, czy to bezpośrednio dotyczy tej zawodowej dynamiki, o której mówimy. Ale może ktoś mi wyjaśni, jak to interpretować w kontekście całej tej rozmowy o Merkurym retro?


Odpowiedz
Wpisy: 820
(@kasandra77)
Połączone: 2 miesiące temu

@Teodozja_W Saturn w trzecim to ciekawy kontekst. Trzeci dom to przecież komunikacja, myślenie, sposób formułowania - czyli Saturn tam może dosłownie ugniatać ten merkurialny wzorzec, o którym mówimy. Mam wrażenie, że to może być właśnie ten czas, kiedy te powtórzenia stają się bardziej widoczne, bo Saturn wymusza pewien rachunek sumienia. Czy masz teraz poczucie, że musisz coś powiedzieć - zawodowo - i nie wiesz jak?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 244

@Kasandra77 Trochę tak. Mam wrażenie, że wiem, co chcę zrobić dalej, ale nie umiem tego sformułować tak, żeby brzmiało... poważnie? Wiarygodnie? Jakbym miała gotowy pomysł, ale brakowało mi słów, które byłyby odpowiednią oprawą.


Odpowiedz
Wpisy: 711
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest bardzo konkretny opis. I powiem szczerze - to mniej brzmi jak problem astrologiczny, a bardziej jak zablokowane gardło czakrowe. Wizhuddha. Merkury rządzi komunikacją, ale ciało też to gdzieś trzyma. Czy masz fizyczne odczucia w okolicach szyi albo klatki piersiowej, kiedy próbujesz coś zakomunikować zawodowo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Edek_70 Właśnie chciałem coś podobnego powiedzieć. W pracy z oddechem bardzo często widać, że zanim coś się wyraża słowem, blokuje się w ciele. Teodozja, czy próbowałaś kiedyś przed ważną rozmową zawodową po prostu kilka minut posiedzieć z oddechem, zanim weszłaś do pokoju?


Odpowiedz
Wpisy: 106
(@lucia87)
Połączone: 1 miesiąc temu

No dobra, ale czy możemy wrócić do meritum? Bo mi zginęło w tym wszystkim - czy Merkury retro w dziesiątym domu to jest coś, z czym Teodozja może realnie coś zrobić, czy tylko opis problemu? Bo słyszę już od wielu postów tę rozmowę i nadal nie ma żadnej konkretnej odpowiedzi.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1600

@Lucia87 Mam wrażenie, że oczekujesz czegoś w stylu 'zrób to i to, a się zmieni' - ale to nie jest to, jak działa interpretacja natalnego wykresu. Pytanie Teodozji dotyczy wzorca, a wzorce nie mają jednorazowego rozwiązania. Co konkretnie chciałabyś wiedzieć?


Odpowiedz
(@lucia87)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 106

@Ballen No właśnie - czy jest jakiś transyt albo coś, co daje szansę na przełom? Kasandra wspomniała o oknach czasowych i to mnie interesuje. Takie coś konkretnego.


Odpowiedz
(@kasandra77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 820

@Lucia87 Okno czasowe to nie jest termin, którego używam lekko. Przy Merkurym retro w natalnym każdy tranzyt Merkurego przez dziesiąty dom jest potencjalnie ważny - zwłaszcza gdy Merkury jest direktny, bo tworzy jakby kontrast z pozycją natalną. To moment, kiedy wzorzec jest wyraźniejszy i jest szansa zauważyć go na gorąco. Ale to wymaga obserwacji, nie działania na oślep.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@filon)
Połączone: 3 tygodnie temu

Słucham tej rozmowy i mam trochę inne pytanie do Teodozji. Czy kiedykolwiek sprawdzałaś numerologię swojego imienia albo daty urodzenia pod kątem liczby losu czy liczby osobowej? Pytam, bo numer pięć jest związany ze zmianą i komunikacją i czasem nakłada się na to, co astrologia wskazuje przez Merkurego. Ciekawi mnie, czy tam też pojawiają się powtórzenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Filon Zaraz, zaraz - a czy mieszanie numerologii z astrologią to nie jest mnożenie interpretacji bez końca? Jak masz dwa systemy i oba możesz dopasować do sytuacji, to w którym momencie to cokolwiek mówi, a w którym po prostu potwierdzasz to, co chcesz zobaczyć?


Odpowiedz
(@filon)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 91

@Kanko Szczere pytanie i nie mam na nie gotowej odpowiedzi. Sprawdzam numerologię głównie metodologicznie - interesuje mnie, czy różne systemy wskazują na podobne obszary. Jeśli wskazują, to przynajmniej można powiedzieć, że wzorzec jest spójny. Jeśli nie - to też jest informacja.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@sennaria)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wróćmy na chwilę do tego, co Teodozja powiedziała o 'braku słów, które byłyby odpowiednią oprawą'. Mnie to przypomina pewien typ snu, który pojawia się u osób pracujących z przejściami - śni się coś ważnego, ale po przebudzeniu zostaje tylko nastrój, bez treści. Jakby wiadomość była za duża na słowa. Czy to może być związane z tym, że sam wzorzec jest jeszcze 'nieprzetrawiony'?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 624

@Sennaria To co opisujesz bardzo do mnie trafia. Sama mam podobnie - wiem, czego chcę, ale kiedy próbuję to powiedzieć na głos, brzmi jak bełkot albo jakbym kopiowała czyjś język, nie swój. Czy to może być właśnie ten efekt Merkurego retro? Że nie mamy własnego języka zawodowego?


Odpowiedz
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Keijla92 To jest ciekawy trop. Merkury retro w natalnym - szczególnie w dziesiątym - może oznaczać, że własny język zawodowy rozwija się wolniej albo inaczej. Nie że go nie ma, ale że jest inaczej zbudowany. Pytanie do Kasandry: czy widziałaś w praktyce, żeby osoby z tą pozycją w końcu znajdowały ten język? Jak to wyglądało?


Odpowiedz
(@kasandra77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 820

@Filomena_G Tak, widziałam i to nie raz. Zwykle działo się to nie przez jedno odkrycie, ale właśnie przez te powtórzenia - po kilku rundach tej samej dynamiki coś się w końcu wyłaniało. Jedna osoba, która miała podobną pozycję, powiedziała mi, że zrozumiała swój język zawodowy dopiero wtedy, gdy zaczęła opisywać swoje doświadczenia komuś z zewnątrz. Jakby potrzebowała lustra.


Odpowiedz
Wpisy: 244
Rozpoczynający temat
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

@Kasandra77 To jest dziwne, ale ten wątek z lustrem - właśnie to robię tu, na forum. I po raz pierwszy od dawna mam poczucie, że coś się układa w całość. Nie wiem jeszcze co, ale jest jakiś kształt. Czy to może być część tego \'przepracowywania\', o którym mówiliście?


Odpowiedz
Wpisy: 711
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

@Teodozja_W Myślę, że tak. I nie jest przypadkiem, że dzieje się to przez rozmowę - Merkury, komunikacja, trzeci dom, Saturn. Są momenty, kiedy układ sił po prostu pcha do pewnych działań. Pytanie, które warto sobie zostawić: co z tym kształtem zrobisz, kiedy forum się zamknie?


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@pelagiusza_l)
Połączone: 7 miesięcy temu

@Teodozja_W Czytam ten wątek od początku i zazwyczaj nic nie piszę, ale muszę - to co Teodozja opisuje na końcu, to mi się wydaje ważniejsze niż cały wykres. To poczucie \'jest jakiś kształt\' pojawia się chyba wtedy, kiedy człowiek jest gotowy coś zobaczyć. Nie wiem, czy to astrologia to wywołała, czy rozmowa, czy po prostu czas. Ale coś w tym jest.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@leontyna65)
Połączone: 3 miesiące temu

@Teodozja_W Czytam ten wątek od dawna i jestem pod wrażeniem, jak głęboko Kasandra i Filomena to rozłożyły na czynniki pierwsze. Teodozja, to co napisałaś o kształcie, który się pojawia - to jest coś, co chciałam skomentować, bo sama przez chwilę miałam podobne odczucie, kiedy zaczęłam szukać w swoim wykresie czegoś, co tłumaczyło pewien zawodowy zastój. Ale moje pytanie jest inne: czy ten kształt, o którym mówisz, pojawił się nagle w trakcie pisania tutaj, czy narastał?


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: